Gość: waldek
IP: proxy / 169.207.144.*
09.01.03, 20:35
Ciagle pamietam pewnego charazego,syna szefa jednego z
okregow.To byla komedia. Facet mial ponoc zolte papiery.Pamietam
jak dowodca jednostki wyslal mnie, abym byl obecny przy
inspekcji,ktora prowadzil chorazy w parku maszynowym.Po moim
pytaniu dlaczego musze tam byc.Dowodca odparl krotko:Ten facet w
ubieglym roku, aby zobaczyc ile jest paliwa w baku-przyswiecal
sobie zapalniczka.Po cwiczeniach z musztry dostalem napadu
smiechu.Gosciu mial takie problemy z koordynacja,ze az strach
bylo patrzec.Chorazy ten reprezentowal nasze sily zbrojne w
silach ONZ.Ale to juz inna historia.