Dodaj do ulubionych

Odradzam studia w Australii!

11.06.06, 13:08
1. Daleko (droga i meczaca podroz).
2. Tam sie nie mowi po angielsku, a po australijsku (gwara zlodziei i qurev
londynskich z poczatkow XIX wieku). Sa nawet calkiem spore Aussie-Yankee
dictionaries...
3. Studia i utrzymanie kosztuja znacznie wiecej niz w Polsce.
4. Biali angielskojezyczni Australijczycy bardzo nie lubia Polakow i w ogole
Slowian (pozostalosc z czasow zimnej wojny).
5. Dyplomy australijskie nie sa uznawane w Polsce.
6. And LAST BUT NO LEAST: niska jakosc nauki, szczegolnie na poziomie
undergraduate, czyli licencjatu (Bachelor degree). Tak wiec nawet na
najlepszych australijskich uczelniach cwiczenia (tutorials) prowadzone sa w
grupach po 50-200 studentow, dostep do Internetu jest ograniczony a
wykladowcy sa czesto z Indii (bo tansi), wiec mowia wrecz fatalnym
angielskim. Jak placisz za studia to masz dyplom zagwarantowany jak tylko
uczeszczasz na zajecia, stad tez niskie powazanie na swiecie dla tych
dyplomow z anttypodow. Ta przykra sytuacja upadku australijskich
uniwersytetow to wynik ciec na nauke i oswiate zaczetych 10 lat temu przez
neoliberalny rzad Howarda... :(
Obserwuj wątek
    • zorbathegreek Re: Odradzam studia w Australii! 11.06.06, 13:13
      PS: W Australii ukonczylem 2 uczelnie, wiec wiem co pisze...
    • Gość: ddg Re: Odradzam studia w Australii! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.06, 13:18
      a czy to prawda ze cudownie prosto dostac stypendium na doktoranckie?
      • zorbathegreek Re: Odradzam studia w Australii! 11.06.06, 13:26
        Bzdura. Sa bardzo trudne konkursy - mowa oczywiscie o dobrych uczelniach. Ja
        sie ledwo zalapalem (kilkudziesieciu, i to w 90% bardzo dobrych kandydatow na 1
        stypendium), bo chcialem isc na dobra uczelnie a nie jakas prowincjonalna
        fabryczke dyplomow. A na dodatek to stypendium jest w wysokosci zasilku dla
        bezrobotnych (jesli sie uwzgledni znizki, jakie ma w Australii bezrobotny),
        wiec ledwo starcza na przezycie. Zdecydowanie nie polecam, chyba, ze masz (jak
        np. ja) prawo stalego pobytu w Australii... A po dyplomie i tak pracy w Oz nie
        ma dla doktorow (PhD), wiec skonczysz, jak ja (mimo australijskiego
        obywatelstwa), w Europie badz USA...
    • Gość: kleko Re: a ja w zanzibarze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 17:40
      odradzam!
      • Gość: kalahari888 Re: a ja w zanzibarze! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.06, 21:49
        to po jaka cholere tam siedziales tyle lat????jak zrobiles Phd tzn. , ze byles
        niezlym uczniem/studentem a dla takowych eduakacja w PL jest za darmo plus
        jeszce kase za dobre wyniki w nauce daja...

        ja chcialam pojechac do australii tak dla przyjemnosci, zobaczyc cos innego no
        i pogoda w PL jest koszmarna- wydaje mi sie,ze w A jest wiekszy luz , chyba,ze
        to stereotyp....

        Moj chlopak chce zdobyc licencje pilota w PL i wyemigrowac do A ( jego babcia
        jest australijka wiec jakies pkt powinien dostac..) ja natomiast z nim no i
        chcialam tam robic doktorat z Amerykanistyki lub czegos w tych klimatach bo
        polskich dyplomow nie uznaja.... eh troche mi popsules humor:/
        • zorbathegreek Re: a ja w zanzibarze! 15.06.06, 12:22
          Gość portalu: kalahari888 napisał(a):
          to po jaka cholere tam siedziales tyle lat????
          - Pracowalem, dopoki tam dobrze placili a pozniej studiwalem!

          jak zrobiles Phd tzn. , ze byles niezlym uczniem/studentem a dla takowych
          eduakacja w PL jest za darmo plus jeszce kase za dobre wyniki w nauce daja...
          K: Taak. A na Placu Czerwonym w Moskwie rozdaja tez za darmo samochody... ;)

          ja chcialam pojechac do australii tak dla przyjemnosci, zobaczyc cos innego no
          i pogoda w PL jest koszmarna- wydaje mi sie,ze w A jest wiekszy luz , chyba,ze
          to stereotyp....
          K: Dla mnie koszmarem sa 40 stopniowe upaly w lato i przymrozki w zimie. W
          Melbourne domy nie maja dobrego ogrzewania, a klimatyzacja pochlania olbrzymie
          ilosci energii a wiec i $$$ i jest zgubna dla srodowiska...

          Moj chlopak chce zdobyc licencje pilota w PL i wyemigrowac do A ( jego babcia
          jest australijka wiec jakies pkt powinien dostac..) ja natomiast z nim no i
          chcialam tam robic doktorat z Amerykanistyki lub czegos w tych klimatach bo
          polskich dyplomow nie uznaja.... eh troche mi popsules humor:/
          K: W Australii maja dosc wlasnych bezrobotnych pilotow. Za babcie ja nie
          dostalem punktow w Reichu, wiec nie liczcie na podobne pounkty w Oz. W Oz
          uznaja polskie dyplomy, to tylko Polska nie uznaje dyplomow z antypodow (tzn. z
          Australii i NZ)...
          Pozdr.
      • zorbathegreek Re: a ja w zanzibarze! 15.06.06, 12:17
        Znaj proporcje. Australia to jednak nie Zanzibar...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka