Dodaj do ulubionych

infantylność na studiach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:29
wydaje mi sie,ze studia wymagaja od czlowieka doroslosci. Mam watpliwosci jak
w tym wszystkim (zaltawianie spraw,kolokwia,sesja,biblioteka etc) odnajda sie
niektore osoby. Wstyd sie przyznac,ale mialam w LO w klasie takie dziewczęta,
dla ktorych PRIORYTETEM byl zakup zeszytow z kolorowa okladka i takich
mazakow-stempelkow, ktore maja ksztalt serduszka czy kwiatka :) niewazne,ze w
swoich notatkach mialy mase bledow i pisaly "Majkrosoft Łord" - wazne,ze bylo
wszystko rowniutko, kolorowo a temat byl podkreslony trzema roznymi
cienkopisami...;) Szczerze mowiac-nie wyobrazam sobie tych dziewczyn na
studiach - latajacych z indeksem, do biblioteki i zalatwiajacych mase innych
spraw. Wystarczy,ze nie potrafily wypelnic deklaracji maturalnej...

a teraz co?? wszystkie ida na studia dzienne :) eh,smiesznie bedzie...:P
Obserwuj wątek
    • Gość: Martyna Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:40
      nabiorą pokory:)
      ich start będzie trudniejszy, ale jakoś dadzą radę,
      może czasem się skompromitują.
    • Gość: ewelina Re: infantylność na studiach IP: *.lodz.mm.pl 28.09.06, 14:44
      nie świruj...
    • Gość: młoda Re: infantylność na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:44
      studia to przyspieszony kurs samodzielności. Zresztą nie przesadzałabym ze
      stwiedzeniem że latanie do biblioteki wymaga niesłychanej dorosłości. Najwyżej
      załatwienie jedej sprawy będzie im zajmować 3 razy więcej czasu niż tym badziej
      rozgarniętym. Inną rzeczą jest to czy nie wylecą ze studiów ze względu na
      niepozdawane egzaminy.
      • Gość: zuzanna Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:50
        ja nie świruję...to byly autentyczne przyklady, wprost z zycia wzięte ;)
        Ale...to trzeba by bylo zobaczyc na zywo, bo faktycznie, trudno uwierzyc w opis
        19letniej absolwentki LO jaki ja przedstawilam...

        wiem,ze latanie do biblioteki nie wymaga jakiejs specjalnej
        doroslosci,ale...chodzilo mi generalnie o to,ze nie wyobrazm sobie tych panienek
        zalatwiajacych czegokolwiek. Nie chodzi o to,ze one są glupie...Chodzi o to,ze
        po prostu są jeszcze strasznymi dziecmi. O ile w pierwszym roku moglam jeszcze
        to zrozumiec (wiadomo, po gimnazjum ludzie to jeszcze duze bachory), to juz ich
        zachowania pod koniec klasy maturalnej przyprawialy o zawrot glowy:)

        fakt, po prostu im zalatwianie wszystkiego zabierze 3 razy wiecej czasu i pewnie
        nie raz sie przy tym skompromitują. Ale coz - kiedys trzeba dorosnac :)


        BTW - a u Was na studiach nie ma zadnych takich przykladow na ludzka infantylnosc?
    • kaja86 Re: infantylność na studiach 28.09.06, 15:03
      Wiesz, jeżeli te osoby poradziły sobie w LO, zdały mature i dostały się na
      studia to powinno być ok ;)Oczywiście zależy od kierunku, ale te laski szybko
      się zorientuja, że na studiach nikt nie sprawdza zeszytów, ani tego, czy
      podkreślily temat. Zeszyty z kolorowymi okładkami sa fajne, ale bez przesady.
      Jeżeli chodzi o załatwianie spraw, to za dużo tego nie ma, odebrac indeks,
      zapisac się do biblioteki itd, Poradzą sobie. Kolokwium to jak sprawdzian w Lo,
      tylko duży i trudny i tutaj sukces zalezy od przygotowania, a nie od dorosłości.
      • ratyzbona Re: infantylność na studiach 28.09.06, 15:21
        Ja bym sie z takich znajomych cieszyła. Sadza się taka na wykładzie a ona
        bezmyślnie wszystko równiutko notuje i jeszcze podkreśla trzema kolorami. Nic
        tylko notatki pozyczyć
    • Gość: Monika Re: infantylność na studiach IP: 195.189.33.* 28.09.06, 15:23
      Prawda jest taka że wiele osób przez całe życie pozostaje dziećmi, a świetnie
      sobie radzą i w pracy i w życiu rodzinnym.
      Studia to tylko jeden z etapów - wcale nie jeden z najbardziej wymagających.
      Dziś patrząc z perspektywy kilka lat moge powiedzieć, że na studiach to jeszcze
      wszyscy są dziećmi :-)))
    • Gość: Tawananna* Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:17
      Tylko co to jest dorosłość?

      Ja np. przez całe liceum namiętnie wybierałam przed początkiem roku szkolnego
      zeszyty w papierniczym (po okładce :)). Do teraz zresztą jak kupuję zeszyt to
      nie proszę o pierwszy z brzegu, tylko pytam, jakie są :). Nie uważam, żeby było
      to infantylne - raczej wychodzę z założenia, że są pewne drobiazgi, które mogą
      uprzyjemniać życie - i szkoda z nich rezygnować ;). No, ale nie wiem, co oznacza
      to, że zakup zeszytów był dla Twoich koleżanek PRIORYTETEM :).
      Mazaków-stempelków nie było w sprzedaży, kiedy byłam w LO, a może po prostu nie
      jestem aż tak infantylna ;).

      Ortografia z kolei nie jest dla mnie żadną oznaką dorosłości. Ot, umiejętność,
      którą ma się albo nie ma (czasem będąca wynikiem ciężkiej pracy, ale przecież
      nie zawsze).

      Co do równiutkich, kolorowych notatek - BARDZO zazdroszczę osobom, które mają
      piękne, wyraźne pismo i takie ładne, uporządkowane, przejrzyste notatki. Ja
      jestem raczej z tych bazgrających, a podkreślać na kolorowo ważnych rzeczy
      zwykle mi się nie chce. I żałuję, bo z takich notatek po prostu lepiej się uczy
      (zwłaszcza jeśli ktoś, tak jak ja, jest wzrokowcem).

      Z kolei latanie z indeksem czy do biblioteki jakiejś wielkiej dorosłości nie
      wymaga. Ot, życie studenckie jest jak życie szkolne, tylko ma nieco inne zasady.
      A biblioteka jest biblioteką :).

      W związku z tym byłabym ostrożna w mówieniu o dorosłości i infantylności :)
      • Gość: autorka Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 17:20
        Widzisz Tawanno...sęk w tym,ze osoby, o ktorych pisalam są kompletnie
        nieprzystosowane do zycia na studiach, gdzie kazdy tak naprawde chyba troszczy
        sie o siebie sam, zwlaszcza jesli idzie na kierunek, gdzie nie ma zadnych znajomych.

        To,ze napisalam o tym,ze dla nich priorytetem jest ladna kolorowa okladka i
        mazaczki oznacza,ze dla tych dziewczyn wazniejsze było to, zeby wszytsko bylo
        cacy niz to,zeby cos z tego skorzystaly. Dlatego ich notatki z historii byly
        niekompletne i zawieraly mnostwo bledow. Dlaczego? Dlatego,ze gdy przypadkiem
        zrobil im sie kleks to od razu siegaly po korektor, na czym tracily jakies 3
        minuty lekcji a kolejne 5 spedzaly na podkreslaniu dat etc lub stawianiu
        stempelkow. Dlatego gdy jedni mieli zapisasne 4 strony A4, one ledwo co
        ukonczyli jedną. I to bylo widac na sprawdzianach, bo zwykle dostawaly kiepskie
        oceny, bo w domu tracily zbyt duzo czasu na pierdoły).

        ok, moze za 2-3 lata zmienie zdanie,ale poki co jestem przerazona ich
        przyszloscia ;)
        • Gość: studentka Re: infantylność na studiach IP: *.cnb.com.pl 28.09.06, 17:32
          Niektóre się dostosują/dojrzeją szybciutko, bo studia to taka przyspieszona
          szkoła życia po LO. Niektóre pozostaną takie same, bo ...znajdą swoje
          psiapsiółki interesujące się tym samym.

          U mnie na studiach miałam takie 4 laski, które pod ławką oglądały kolorowe
          pisemka i ekscytowały się nowym lakierem do paznocki, sukienką Paris Hillton. O
          kierunku nie miały zielonego pojęcia,ale zdawały;/Jednak do końca życia nie
          zapomnę wykładu, na którym 2 z tych dziewczyn opowiadały sobieprzez bite 90
          minut o nowym szaponie!!!!!! Do dziś nie wiem jak tak można;/

          Zresztą nie wiem po co się rpzejmujesz takimi osobami...martw się o siebie.
          Najfajniejsze w studiowaniu jest to,że nigdy nie wiesz jaki kolega-student ci
          się trafi;p
        • Gość: poziomka Re: infantylność na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 18:12
          Aleś się uczepiła tych swoich koleżanke. Masz jakiś komplek czy co? Wrzuć na
          luz, po co debatować o takich pierdołach?? Co z tego, że pisały 4 razy mniej
          niż inne osoby i że dostawały słabsze oceny? To od razu obliguje Cię do tego,
          aby całą tą historię roztrząsać na forum o innej całkiem tematyce? A Ty nie
          jesteś infantylna? Siejesz głupie plotki i bawisz się w obgadywanki jak na
          podwórku w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Jak se lubią podkreślać to
          niech podkreślają. A Ty się zajmij sobą i swoimi zeszytami czy notatkami. Co Ci
          do tego? Skoro jesteś taka dojrzała i rozsądna, to po jakiego grzyba zawracasz
          swoją i naszą d*** bzdurami takiego pokroju. Olej to już - tak powinna zrobić
          dorosła osoba - uśmiechnąć się do siebie i cieszyć z innego światopoglądu i
          przyzwyczajeń, droga panno. Roznoszenie tego na forum świadczy tylko o tym, że
          może sama jeszcze masz problem z "mlekiem pod nosem".
          • beatkaaaaa Re: infantylność na studiach 28.09.06, 19:08
            dokladnie poziomka :)
            • Gość: z. Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 19:50
              a nie lepiej sie pomartwic o siebie? mnie tam malo obchodzi czy ktoś jest
              infantylny czy nie ,zresztą ponoc dobrze jest miec w sobie troche dziecka do
              konca życia i kurcze jestem taka szczesliwa kiedy wchodze do papierniczego i
              wybieram kredki,pastele ,zeszyty,bloki do szkicowania-bo uwielbiam rysować ;))))
      • Gość: meg Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 16:51
        "uporządkowane notatki"? prawdę mówiąć jeśli ktoś je ma uporządkowane to raczej
        efekt tego, że notatki z wykładów potem na czysto przepisywali jeszcze raz
        (znałam jeden taki egzemplarz - miał do tego, gdyby pamięć i ręka zawodziła,
        dyktafon w wydzierganym przez siebie na szydełku etui). Nie znam nikogo kto
        nadążając za tempem mówienia wykłądowcy jest w stanie przy tym zachwać w
        notowaniu idealny ład.
    • Gość: m Re: infantylność na studiach IP: *.chello.pl 28.09.06, 21:17
      Nie bylabym tak ostra w ocenie, bo pozory myla i to baaardzo! Mam takie dziewcze na studiach - na samym poczatku zastanawialam sie skad toto sie urwalo i jak dostalo i jedynym wytlumaczeniem dla mnie bylo, ze mialo fuksa i znalazlo sie gdzies na szarym koncu listy przyjetych... Generalnie tipsy, rozowy plecaczek, misiaczek we wlosach, zeszycik A4 w twardej okladce (w 99% rozowej), tony pisaczkow, mazaczkow (no coz... sama mam ich mase, bo mi sie latwiej uczy, ale nigdy z brokatem ;)), ogolne zachowanie traci infantylnoscia na kilometr... Ze dziewcze sie lubi przechwalac, szybko sie dowiedzialam, ze bylo baaardzo wysoko na liscie przyjetych, mimo, ze do jej ulubionych zajec nalezy imprezowanie i czytanie niezbyt wyrafinowanej prasy... Ale wiesz co? Okazalo sie, ze to dziewcze, jakims nieziemskim trafem potrafilo w ciagu roku wygospodarowac czas miedzy zajeciami, imprezami i inna rozrywka na zrobienie notatek z podrecznika, wypelnienie cwiczen, ozdobienie kolorami zeszyciku, co by sie latwiej uczylo itp itd. Efekt po I roku - najwyzsza srednia (5,0, co u nas jest niemal niewykonalne). Dziewczyna poradzila sobie lepiej od tych wszystkich wyluzowanych, zorientowanych... Byc moze to wynika z tego, ze wiekszosc osob sie miota - tu zainteresowania, tego nie lubie, tu nie pojde na zajecia, bo ta ksiazka taka ciekawa.. A ona bez reszty poswiecila sie studiom i radzisobie i to swietnie. A ze nigdy nie wie jaki sa godziny otwarcia sekretariatu w niczym jej nie przeszkadza, bo zna terminy wszystkich najblizszych kolokwiow i innych przyjemnosci ;)
      • Gość: m Re: infantylność na studiach IP: *.chello.pl 28.09.06, 21:20
        Dodam jeszcze, ze wykladowcy jej nie lubia, bo nie mysli., tylko recytuje z pamieci. Ale jak wypelni test na 95% czy odpowie na kazde pytanie, to trudno nie wstawic 5.
        • negativeburn Re: infantylność na studiach 28.09.06, 21:24
          LOL różowa pantera kujon LOOOOL co to za mutacja:D:D:D
          • Gość: Tawananna* Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:30
            E tam, kujon. To taki wielki honor i duma zdawać egzaminy na ledwo-ledwo? Taka
            postawa też trąci infantylizmem!
            • Gość: ona Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:44
              jeden się interesuje komputerami, jeden poezją a inny kolorowymi długopisami.
              Moim zdaniem infantylnością jest nieumiejętność akceptacji inności zainteresowań
              innych osób, a także zbytnie zainteresowanie krytyką innych.
              Każdy z nas jest inny i każdy ma prawo pisać w zeszytach jak mu się podoba. Ja
              też zazdroszczę osobom co potrafią własnie prowadzić zeszyty.
              Sama zajmuję się dziećmi (pierwsze klasy podstawówki). Czy to, że znam dużo
              zabaw dla dzieci i czasem się w nie bawię (razem z dziećmi) czyni mnie
              infantylną? Niesądze...
            • Gość: studentka Re: infantylność na studiach IP: *.cnb.com.pl 28.09.06, 22:57
              Też mam taką na studiach co uczy się książek na pamięć,a jak dostanie 4+ to
              biegła i z płaczem błagała by wykladowca pozwolił jej to poprawiać;/!!

              Ale wiesz Tawananna (cóż za skomplikowany nick ;p) wolę zaliczyć test ledwo-
              ledwo myśląc samodzielnie niż kuć książki na pamięć, których treści za tydzień
              nie będę pamietać;/ Poza tym, ta dziewczyna umiała napisać tylko opisówki,ale
              test a b c już był dla niej zmorą, bo nie umiała użyć tego co się nauczła;/

              Nie widzę jednak sensu aby zajmować się takimi osobami.
              • Gość: Tawananna* Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 23:23
                Jeśli chodzi o mnie, też wolę zaliczyć test ledwo-ledwo myśląc samodzielnie niż
                kuć książki na pamięć.

                Ale myślę, że w przytoczonym wyżej przykładzie chodziło o coś innego - że pozory
                mogą mylić i "różowa" dziewczyna może mieć najlepsze wyniki na roku. Stąd
                uznałam, że podsumowanie w rodzaju - nie tylko infantylna, ale jeszcze kujon -
                jest w takiej sytuacji krzywdzące. Zwłaszcza, że nie było ani słowa o płaczu z
                powodu 4+.
              • Gość: zuzanna Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 23:27
                widze,ze wiekszosc osob odebrala moje posty jako "atak na ludzi,ktorzy pisza
                kolorowmi dlugopisami"... ;/ Nic bardziej blednego, zupelnie nie to mialam na
                mysli. Po prostu chodzilo mi o to,ze wiele osob w wieu 19-20 lat jest strasznie
                dziecinna. Pewne zachowania mozna tolerowac gdy czlowiek ma 14-15 lat. Ale
                wybaczcie - dla mnie ktos kto chce isc na studia a za 3-4 lata zalozyc rodzine
                powinien byc bardziej dojrzaly i dorosly. I nie chodzi mi bynajmniej o to,ze
                ktos pisze na kolorowo ;)

                Coz, nie chce rozpetac tu kolejnej afery na temat czytania ze zrozumieniem, bo i
                po co? Co wiecej,nie bede udowadniac Wam na sile,ze co innego maialm na mysli bo
                Wy i tak bedziecie na sile obstawiac przy swoim.

                Niemniej jednak dziekuje Wam za wypowiedzenie sie na zapoczatkowany przeze mnie
                temat.
                • Gość: z. Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 23:39
                  za 3-4 lata rodzinę? no jakos watpie ,wielu mlodych ludzi jeszcze o tym nie
                  mysli ,nie te czasy
                • wujek.sam Re: infantylność na studiach 28.09.06, 23:49
                  Gość portalu: zuzanna napisał(a):

                  > widze,ze wiekszosc osob odebrala moje posty jako "atak na ludzi,ktorzy pisza
                  > kolorowmi dlugopisami"... ;/ Nic bardziej blednego, zupelnie nie to mialam na
                  > mysli. Po prostu chodzilo mi o to,ze wiele osob w wieu 19-20 lat jest strasznie
                  > dziecinna. Pewne zachowania mozna tolerowac gdy czlowiek ma 14-15 lat. Ale
                  > wybaczcie - dla mnie ktos kto chce isc na studia a za 3-4 lata zalozyc rodzine
                  > powinien byc bardziej dojrzaly i dorosly.

                  Powiem Pani, ze gdybym mial zamiar zalozyc za 3-4 lata rodzine, to zajmowalbym
                  sie innymi rzeczami, niz ustawianie innym zycia po swojemu i podniecanie sie
                  swoja "madroscia i dorosloscia"
                  • Gość: kasia Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 11:02
                    dokładnie.
                    moim zdaniem takie zachowania jakie prezentuje autorka wątku (mam na myśli jej
                    zachowanie, a nie zachowanie ów koleżanek) świadczy o jeszcze większej infantylności
                    • Gość: taka_oooo Re: infantylność na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 11:12
                      skoro WSZYSTKIE sa na studiach dziennych, to musialy sie tam dostac, wiec maja
                      cos w glowie.
                      • Gość: bobek Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 13:47
                        na studia dzienne dostaje się też masa osob które mają w glowie pstro i
                        właściwie nie wiadomo czemu tam się znalazły....
    • Gość: Ewka Re: infantylność na studiach IP: *.3.cust.bredband2.com 29.09.06, 11:32
      Ja zawsze miałam manie na punkcie kolorowych długopisow, zeszytów i temu
      podobnych rzeczy. I co z tego? Na studiach poradziłam sobie lepiej niz osoby
      nadzwyczaj dorosłe. Nie miałam zadnych problemow z załatwianiem jakichkolwiek
      formalnosci. Dziwi mnie zachowanie autorki postu, bo nikt nie dał jej prawa do
      oceniania innych ludzi. Kazdy zachowuje sie i robi to co chce!!! Moze innym
      osobom nie podobało sie cos w Tobie, moze Ty sama zachowujesz sie podobnie jak
      tamte dziewczyny tylko Ty tego nie zauwazasz, bo lepiej ocenic innych niz
      przyznac sie, ze samemu cos sie robi!!!
    • Gość: ggggg Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 14:37
      Bez przesady. Dorosnąć to by musiały, gdyby szły na studia zaoczne i do pracy.
      • Gość: pestka Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 14:56
        Ja poszłam na zaozne do szkoły niepublicznej i bałam się, że większość osób z
        roku to będą bogate, rozpieszczone dzieciaki, które dorosłość utorżsamiają z
        włąsnym samochodem... Na szczęście zwiodłam się, nowi ludzie okazali się właśnie
        odpowiedzialni i dojrzali, bo musieli nauczyć się godzić prace, szkołę i jeszcze
        znajdować czas na rozrywkę. A kierunek (zarządzanie) wybrali nie z przypadku,
        albo "bo modne", tylko faktycznie wiążą z tym przyszłość. Fakt, zdarzały się
        "panienki" i lansujący się faceci, ale to margines :)
        Wierzmy w studentów :D
    • kimmay Re: infantylność na studiach 29.09.06, 14:52
      Hej, przestancie objezdzac autorke! Zuzanna jest po prostu zdziwiona i
      ciekawa 'jak dalej potocza sie losy w.w. panienek'. Sama tez jestem!
      Co do przykladow infantylnosci na studiach to mam sporo.. Dla przykladu:
      Kolezanka z grupy; pochodzi z malego miasteczka, gdzie wszyscy sie znaja, a tym
      bardziej znaja JA (rodzice prowadza taki miasteczkowy biznes).. Nie zaprzecze;
      dziewczyna przesympatyczna, zawsze chetna do pomocy itp, ALE.. najwyrazniej
      strasznie przywykla do pewnego rodzaju obchodzenia sie z nia. Wyraznie zalezy
      jej, zeby wszyscy ja lubili i obchodzili sie z nia jak z ksiezniczka. Godzinami
      rozwodzi sie jaka to wspaniala atmosfera panowala w jej liceum (wszyscy ja
      znali, kochali, rozpieszczali-mowa tez o nauczycielach). I od razu na
      pierwszych zajeciach I roku zaczela dzialac po swojemu:
      -spoufalanie sie z wykladowcami ('Panie magistrze, widzialam pana wczoraj w
      klubie, nie wiedzialam, ze pan to taki rozrywkowy', 'Pani magister, widze, ze
      pani ma torebke z Jackpota, tez mam taka, sporo sie w niej miesci' itp),
      -trzepotanie rzesami i zebranie o lepsza ocene ('To taki malutki blad, prosze,
      brakuje mi 3% do 4+, prosze, prosze..')
      -roztrzasanie swoich spraw osobistych na forum calej grupy (ew calego roku)
      ('Ja i moj Macius uwazamy, ze lepiej poczekac z mieszkaniem razem do momentu az
      bedziemy na 100% pewni..')

      itp itd

      Mozna by wymieniac jeszcze dlugo.. Naprawde, osobiscie lubie ta osobke,
      naprawde, bywa urocza, ale pewnym przejawem infantylnosci jej zachowanie
      niewatpliwie jest.
      • Gość: Tawananna* Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 16:31
        To niekoniecznie infantylność, raczej już spryt i umiejętność manipulowania
        ludźmi ;).
        • kimmay Re: infantylność na studiach 30.09.06, 17:47
          Tawananna, oj nie, uwierz; po tej lasce widac, ze ona taka NAPRAWDE jest :)
          A jesli chodzi o wykladowcoc to niektorzy daja sie zlapac w jej slodkie sidla
          (poblazaja jej itp), ale inni trzymaja ja na dystans (i tak powinno byc!)
      • tini83 Re: infantylność na studiach 29.09.06, 16:32
        o jeżu. tez mam taka w grupie. nie wiem z czego to wynika ale robi tak samoo. i
        ten wieczny usmiech. ona z nim nawet chyba zeby myje. a jaka infantylna
        • Gość: julka85 Re: infantylność na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 14:53
          tez mam takie indywidua u siebie :)
    • Gość: kleopatra Re: infantylność na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 20:11
      jak dla mnie to co piszesz troche smiesznie brzmi, bo studia to niby czas kiedy
      kazdy martwi sie sam o siebie, wiec po co sie martwisz o te dziewczyny?zreszta,
      wydaje mi sie ze tak zle z nimi nie bylo, moze nie mialy kompeltych notatek, ale
      mature zdaly i na studia dzienne sie dostaly, wiec to juz chyba jednak cos, prawda?
      poza tym wydaje mi sie ze nawet osoby, ktore nie przejawiaja jakiejs wiekszej
      infantylnosci tez moga miec problemy z poradzeniem sobie na studiach.ale jesli
      widzimy ze ktos sobie kiepsko radzi z tym malym zamieszaniem to czemu by nie
      pomoc?przeciez wlasnie od tego czesto na studiach rozpoczynaja sie wielkie
      przyjaznie:)no chyba ze lepszy jest wyscig szczurow ;/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka