Dodaj do ulubionych

Studia orientalne i MSZ

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 21:17
Po maturze, ktora pisze w tym roku mam zamiar studiowac sinologie. Po 1-2
roku tegoz chcialbym rozpoczac drugi kierunek - koreanistyke, mongolistyke
lub ewentualnie japonistyke. Gdy ukoncze sinologie, na stosunki
miedzynarodowe, a gdy zakoncze drugi kierunek orientalny, chcialbym zrobic
licencjat z psychologii lub zarzadzania i marketingu. Po zakonczeniu edukacji
chcialbym pracowac w korpusie dyplomatycznym.

Czy uwazacie, ze moj plan jest rozsadny i wykonalny?
Obserwuj wątek
    • ginny22 Re: Studia orientalne i MSZ 19.03.07, 21:40
      1) Nie ma studiów licencjackich z psychologii.
      2) Śmieszny plan. I przez dziesięć lat będziesz na garnuszku rodziców?
      • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 22:07
        Stac ich (i mnie), wiec co mam sobie wiedzy zalowac...
        • Gość: Thai Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 23:27
          Chyba w niewielkim stopniu zdajesz sobie sprawę co to znaczy studiować filologię
          orientalną.. w szczególności, że wybrałeś tę najcięższą.. i co do chińskiego
          właśnie, po 5 latach ma się jedynie podstawową znajomość tego języka.. jedziesz
          do Chin i - niespodzianka - Chińczycy cię nie rozumieją, a Ty ich.. a wymowa z
          uroczymi tonami to tylko jedna z licznych trudności w tym języku.. i jeśli ktoś
          chce związać z nim swoje życie, nauka tak naprawdę dopiero wtedy się zaczyna.
          Jeżeli chcesz coś naprawdę osiągnąć w życiu, nie łap tylu srok za ogon. Zastanów
          się, na czym Ci najbardziej zależy i trzymaj się tego, bądź w tym świetny. To
          chyba najlepsza recepta na sukces.
          • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.07, 11:25
            Zdaje sobie sprawe z tego, ze sinologia jest bardzo trudna i studia to de facto
            dopiero poczatek nauki. Ja sam juz ucze sie chinskiego. Co do znajomosci jezyka
            po studiach, mam kilku znajomych studiujacych sinologie, i oni jakos po kilku
            latach studiow prowadza plynnie konwersacje z Chinczykami...

            Co do lapania srok za ogon, chinski jest dla mnie priorytetem, ale nie chce
            zawezac sie do jednego pola. A zdolnosci i ambicji, aby poszerzac swoja wiedze,
            mi nie brakuje.
            • Gość: Thai Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.07, 16:04
              płynne konwersacje.. a gdzie? w Chinach? czy w Polsce? bo to duża różnica. sama
              się uczyłam tonalnego języka, a nawet dwóch, więc co nieco o tym wiem..
              • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 11:16
                W Polsce. Ale Chinczycy byli prawdziwi (jeden z Szanghaju, drugi z HK) ;) A czy
                miejsce ma przy tym jakies znaczenie (no, chyba ze w gre wchodza lokalne
                dialekty)?

                Wracajac do tematu studiow, co wiec bys mi poradzila? Powinienem z "przystawek"
                zrezygnowac? Wydaje mi sie, ze dwa kierunki (sinologia i stosunki
                miedzynarodowe, to koniecznie musze zrobic) to troche malo.
                • lemonna Re: Studia orientalne i MSZ 21.03.07, 11:35
                  michal moze pomysl zeby wyjechac do chin na jakies stypendium roczne na 3-4-5
                  roku. slyszalam ze teraz organizuja jakies instytuty konfucjusza cos jak
                  goethego z niemiec. one funduja stypendia studentom i ogolnie pomagaja. czasem
                  jak sie ktos dobrze zakreci to tez moze dostac jakies ksiazki za darmo.
                  • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 11:54
                    Oczywiscie, wyjazd do Chin pod koniec studiow to koniecznosc. Poza tym chce w
                    wakacje teraz (a najpozniej za rok) wyjechac na kurs do Chin.

                    O Instytucie Konfluncjusza slyszalem. Ale, z tego co wiem, on glownie pomaga
                    uczelnia zakladac kierunki sinologii, a jego aktywnosc skupia sie na Korei,
                    Japonii, Niemczech, zas Polska to niestety margines...
                • Gość: Thai Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 13:30
                  Michał, więc tak, to ma znaczenie, a to dlatego, że Chińczycy (Wietnamczycy,
                  Tajowie) - wszyscy, którzy mówią tonalnymi językami, gdy przyjeżdżają do obcego
                  kraju, są nastawieni na "domyślanie się" co się do nich mówi.. Trudno to
                  wytłumaczyć, ale ich ucho zaczyna się przyzwyczajać do wymowy obcokrajowca i
                  zaczynają rozumieć. Natomiast gdy nagle pojawia się w Chinach jakiś
                  obcokrajowiec, który poprzednio nigdy w nich nie był, przezywa szok, bo
                  przeciętnemu Chińczykowi, który nigdy wcześniej nie słyszał, jak ktoś obcy mówi
                  w jego języku, będzie bardzo trudno go zrozumieć i vice versa. Taka jest
                  specyfika języków tonalnych. Wymowa jest masakrycznie trudna, a by zostać
                  zrozumianym, musi być prawie perfekcyjna, skoro od sposobu wymówienia danego
                  wyrazu zależy jego znaczenie. Mówisz już po chińsku zdaniami? Jesli tak, to
                  pewnie wiesz, jakie to trudne, powiedzieć w zdaniu szybko każdy wyraz z zupełnie
                  różną intonacją. I dlatego w przypadku tych języków NIEZBEDNE jest, by wyjechać
                  do kraju, w którym się nim mówi i to na jak najdłużej, bo krótkie pobyty
                  niewiele dadzą. Ta zasada dotyczy każdego języka, ale w przypadku języków
                  tonalnych nabiera specjalnego znaczenia. Ja studiowałam rok filologię
                  wietnamsko-tajską, z wietnamskiego miałam 5, ale i tak zrezygnowałam. Na
                  sinologii jest znacznie znacznie wyższy poziom, ale typowe dla uczących się
                  języków tonalnych problemy pozostają te same.

                  A jeśli chcesz pracować w dyplomacji, to szlifuj języki (musisz je umieć
                  naprawdę świetnie) i zdawaj po dyplomie do Akademii Dyplomacji na aplikację
                  dyplomatyczno-konsularną, a nie wydziwiaj z milionem kierunków :)
                  • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 13:35
                    Tak, wiem o czym piszesz. Ale czy trudność języka chińskiego rzeczywiście
                    uniemożliwia podjęcie drugiego kierunku orientalistycznego (wydaje mi się, że
                    sam chiński i angielski to jednak wciąż za mało)?

                    Z tego, co wiem, na aplikację konsularną zdaje się na 4-5 roku stosunków
                    międzynarodowych. Więc drugi kierunek, a minimalnie właśnie te dwa (sino+sn)
                    planowałem, chyba tak czy siak muszę zrobić.

                    Dziękuję Ci za konstruktuwną pomoc. Mogę się z Tobą jakoś skontaktować?
                    • Gość: Thai Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 22:45
                      Michał, ja nie znalazłam informacji, jakoby warunkiem dostania się na aplikację
                      konsularną było ukończenie czy też studiowanie akurat koniecznie stosunków
                      międzynarodowych..

                      www.bkis.msz.gov.pl/start.php?page=1180000000
                      "Do konkursu na aplikację dyplomatyczno-konsularną może przystąpić osoba, która:
                      posiada obywatelstwo polskie,
                      posiada tytuł magistra lub równorzędny,
                      posiada potwierdzoną znajomość dwóch języków obcych"

                      Ale zrobisz jak uważasz. Nie ma co się martwić na zapas, dostaniesz się na sino,
                      postudiujesz, uznasz że dasz radę ciągnąć drugi kierunek, to to zrobisz i już!

                      Co do planu pracy w dyplomacji, świetny pomysł, sama kiedyś o tym marzyłam, ale
                      nigdy nie poważnie, to chyba zbyt wysoko postawiona poprzeczka jak dla mnie ;)
                      Choć praca w ambasadzie w mojej wymarzonej Tajlandii, mmm ;)

                      W każdym razie życzę Ci wszystkiego najlepszego, powodzenia w rekrutacji i
                      miłego studiowania :)

                      Namiar na mnie: savitree@gazeta.pl

                      Pozdrawiam,
                      Thai
            • Gość: mimi Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 16:31
              piękne plany, ale plany są dla architektów, nie wiesz jak potoczy się Twoje
              życie... Oczywiście, życzę Ci aby udało Ci się to zrealizować- wiesz, co chcesz,
              wiesz w jakim kierunku iść i tego się trzymaj!
              Powodzenia :)
    • Gość: q Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 22:03
      o curba- hahahahahahha
    • Gość: gosc Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.aster.pl 20.03.07, 07:59
      Niewykonalne, malo kto konczy sama sinologie (przynajmniej na UW) w ciagu 5 lat.
      To bardzo trudne studia.
    • Gość: nn Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.aster.pl 20.03.07, 10:50
      z takim nastawieniem wylecisz po semestrze :D
    • akondze Re: Studia orientalne i MSZ 26.03.07, 11:48
      Chińczyk też człowiek ;)

      Znaczy się, opanowanie jego języka jest jak najbardziej możliwe, ale ważna jest
      systematyczność i cierpliwość... poza tym jak najwięcej pobytów w Chinach...

      Moim zdaniem daj sobie spokój z mongolskim, koreańskim, japońskim itp. -
      zamiast tego skoncentruj się na chińskim + kilka głównych języków
      europejskich...

      Najważniejszy jest jednak angielski - jak będziesz go znał b.dobrze, to możesz
      w wakacje jeździć do Chin uczyć dzieciaki w wioskach (w miastach trzeba być
      raczej native speakerem ;)

      ----------
      ...skwak?
      • Gość: nn Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.aster.pl 26.03.07, 13:29
        >
        > Najważniejszy jest jednak angielski - jak będziesz go znał b.dobrze, to
        możesz
        > w wakacje jeździć do Chin uczyć dzieciaki w wioskach (w miastach trzeba być
        > raczej native speakerem ;)
        >

        ach, jaka cudowna kariera cie czeka... uczyc angielskiego dzieciaki na
        chinskiej wsi... pogratulowac...
        • Gość: Thai Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 16:17
          nn, masz jakiś problem? Michał ma plan ambitny, chce pracować w dyplomacji.
          Skoro chce studiować sinologię, podejrzewam, że marzy mu się posada w Chinach.
          Jakoś się tego języka musi nauczyć, same studia nie wystarczą. Uczenie małych
          Azjatów angielskiego to świetny pomysł na pobyt w Chinach i super doświadczenie.
          Szczerze, to wolałabym uczyć w Chinach angielskiego, zwiedzać, poznawać obcą
          kulturę i przeżywać wielką przygodę niż przez całe życie dusić się w eleganckich
          ciuszkach w jakimś nudnym polskim biurze.
          • Gość: nn Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.aster.pl 26.03.07, 17:28
            a jeszcze nie dotarlo ze aby moc pracowac na placowce w chinach wcale nie
            trzeba znac chinskiego???
            • Gość: <> Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 18:07
              a dotarło ,ze pierszenstwo na placowce beda miec kandydaci wladajacy jezykiem
              rodzimym ?
              • Gość: Thai Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 19:05
                "Czy, aby wyjechać na placówkę trzeba znać język obcy? Jeśli tak, to jaki?

                Tak, przy wyjazdach zagranicznych konieczna jest biegła znajomość języka
                urzędowego lub języka używanego powszechnie państwa przyjmującego."

                Stąd rekrutacja.msz.gov.pl/start.php?page=1220000000

                Wiadomo, że to nie będzie dotyczyło języków w Polsce wybitnie egzotycznych,
                których praktycznie nie sposób się tutaj nauczyć.. (malezyjski czy kirgiski).
                Chiński do takich nie należy, trzy filologie chińskie w kraju mówią same za siebie.
                • Gość: nn Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.aster.pl 26.03.07, 22:22
                  a myslicie ze na placowke to sie jedzie na cale zycie? a co jesli po paru (3-5)
                  latach pobytu w chinach dostanie przeniesienie? zrezygnuje z pracy??? bo po co
                  mu chinski jak go skieruja do afryki???

                  sinologia to nie kurs jezykowy :)

                  nie sa potrzebni dyplomaci ze znajomoscia klasycznej literatury chinskiej, ale
                  znajacy sie na polityce, ekonomii, handlu itp...

                  spytaj moze obecnych pracownikow ambasad w iranie/indiach/chinach/ itd, ilu z
                  nich mowi w jezyku miejscowym...


                  • Gość: <> Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 22:28
                    nie znasz sie w ogole na dyplomacji i nie masz pojecia o czym piszesz..Thai
                    wyluszczyla ci argumenty ,przytoczyla linki ,jesli siedzisz troche w tej
                    tematyce to sie orientujesz
                  • Gość: nn Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.aster.pl 26.03.07, 22:30
                    ze strony podeslanej przez Thai
                    "Zwyczajowo okres zatrudnienia w placówce zagranicznej wynosi około 4 lat. W
                    szczególnie uzasadnionych przypadkach okres zatrudnienia w placówce
                    zagranicznej może zostać zmieniony."

                    czyli po 4 latach pan sinolog zegna sie z placowka w chinach. i po studiowal te
                    sinologie?

                    pisze tutaj nie po to, aby sie klocic i wymadrzac, ale aby autorowi uswiadomic,
                    ze bardzo rozne drogi wioda do pracy w msz. studiowanie sinologii powinno
                    wynikac z milosci do chin, a nie byc spowodowane checia pracy w dyplomacji. bo
                    w dyplomacji o wiele bardziej moze sie przydac wyksztalcenie ekonomiczne,
                    handlowe, kulturowe (attache kulturalny), politologiczne.

                    sinologia to nie tylko kurs jezykowy (widze po uw). zamiast wiedzy o klasycznej
                    literaturze (i jezyku) lepiej sie orientowac w sytuacji gospodarczej chin - a
                    tego sinologia nie zapewnia :)

                    no ijak wspomniano, placowka zagraniczna to tylko pare lat...a co potem???

              • Gość: nn Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.aster.pl 26.03.07, 22:31
                beda albo nie beda :) obecnie nie maja... dotarlo?
                • Gość: Thai Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 23:03
                  Po pierwsze, skoro Michał chce być na placówce właśnie tam, to podejrzewam, że
                  wynika to właśnie z jego miłości czy fascynacji Chinami.

                  Po drugie myślę, że jeżeli dostanie się na aplikację, potem wyjedzie na
                  placówkę, to i później sobie bez wątpienia w życiu poradzi.

                  Po trzecie, przecież on chce studiować prócz sinologii stosunki międzynarodowe.
                  Czy mu się uda..? - serdecznie mu tego życzę.

                  Po czwarte, pewnie nawet nie wie, że jego wątek taki aktywny :)
                  • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 23:21
                    1.Dziękuje Wam za wszystkie komentarze, Wasze uwagi są bardzo przydatne. A moj
                    brak odpowiedzi wynika z tego, ze bylem przez dluzszy czas nieobecny.

                    2.Macie racje, lepiej skupic sie na sinologii i sn, a reszte sobie odpuscic. I
                    tak tez zrobie. Aczkolwiek mam nowy pomysl (to oczywiscie tylko luzne plany na
                    razie, jak zwykle zycie (i Wy ;) ) wszystko zweryfikuje) ;) Sinologia, w
                    miedzyczasie zrobic CPE i sn studiowac juz gdzies indziej (cos z Ivy League
                    albo w Chinach na kierunku z angielskim wykladowym).

                    3.Zdaje sobie sprawe z rotacyjnosci w MSZ i wiem, ze - jezeli mi sie w ogole
                    uda osiagnac range ambasadora - dluzej niz 4-5 lat raczej w Pekinie nie bede. I
                    mi to wystarczy, nad dalsza kariera pomysli sie pozniej :) MSZ otwiera droge do
                    wielu innych ciekawych zajec - doradztwo biznesowi (Kissinger za samo
                    przekroczenie progu firmy, ktorej mialby doradzac, bierze 50 000 USD :D ),
                    polityka...
                    Oczywiscie jakas kariere w dyplomacji da sie zrobic i bez znajomosci jezyka
                    danego kraju, ale wtedy to jest loteria. A na tak wazne placowki, jak Pekin,
                    nie posyla sie ludzi bez odpowiednich kwalfikacji (co z reszta bylo jednym z
                    glownych powodow niedawnego polrocznego wakatu na stanowisku ambasadora RP w
                    ChRL). Ja zas celuje wlasnie w ten kraj, wiec jezyk znac musze (i chce).
                    • Gość: <> Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 01:20
                      z calym szacunkiem ale takich jak Kissinger mozesz policzyc na placach jednej
                      reki ,wiec co tu mierzyc sie z legendą i jego zarobkami..
                      • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 14:52
                        Oczywiscie, wiem. Ja az tak wysoko nie mierze, to byl tylko taki obrazowy
                        przyklad.
                        • Gość: lol Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.eltronik.net.pl 13.04.07, 15:46
                          ambasadorem to po studiach raczej się nie zostanie :/ ale język chiński moze się
                          przydać wszędzie, nie tylko na placówce dypl
                          • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 20:29
                            Ze trzeba sie po szczeblach kariery, zaczynajac od dolu, wspinac to jest
                            oczywiste.
    • Gość: MichalK88 Re: Studia orientalne i MSZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.07, 17:04
      Na UW najwyrazniej na sinologie sie nie dostane... Co sadzicie o WSJO (Poznan)
      i WSSM (Lodz)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka