Dodaj do ulubionych

Wolontariat podczas studiów

IP: *.zamosc.mm.pl 19.10.07, 19:15
Jestem na kirunku Fizjoterapia na pierwszym roku, duzo osób zastanawia się nad wstąpieniem do wolontariatu żeby pracować i pomagać dzieciom z porażeniami mózgowymi i niedowaładem fizycznym, później niby fajnie to wygląda w CV, doświadczenie już jest w pracy z dziećmi i pacjentami, a Wy co o tym myślicie?? Warto wstąpić??
Obserwuj wątek
    • Gość: Karolcia Re: Wolontariat podczas studiów IP: *.stk.vectranet.pl 19.10.07, 21:46
      lepiej jakbys powiedziala ze chcesz byc w wolontariacie bo chcesz
      pomagac innym a nie ze fajnie to wyglada w CV
      • Gość: Wolontariusz? Re: Wolontariat podczas studiów IP: *.zamosc.mm.pl 20.10.07, 09:58
        oo patrzcie Matka Teresa się znalazła :D:D ... nie bądź śmieszna dziewczyno, za darmo to nawet szklanki wody nie dostaniesz, a Ty tu mówisz o jakiejś wielkiej pomocy!!
        • Gość: Aga Re: Wolontariat podczas studiów IP: *.chello.pl 20.10.07, 10:11
          Wiesz co? Nie idź na wolontariat. Nie nadajesz się.
    • stanley_fish Re: Wolontariat podczas studiów 19.10.07, 22:25
      Ogólnie uważam wolontariat za kiepski pomysł. Niektóre zakłady mogłyby śmiało
      pootwierać etaty (półetaty, ćwierćetaty) ale tego nie robią, bo o wiele taniej
      wychodzi "zatrudnienie" wolontariuszy. Ci świadomie zgadzają się na wyzysk przez
      co szkodzą i sobie, i innym, bo rośnie bezrobocie.
      • Gość: Ania Nie nadajesz się. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.10.07, 20:10
        Ja pracuję normalnie na etacie, stufdiuję zaocznie, a po pracy 2
        razy w tygodniu idę do takiego domu starców jako wolontariuszka. Nie
        uważam, żebym komukolwiek szkodziła. Dyrekcja raczej nie zatrudni
        kogoś, żeby tym ludziom czytał, grał w szachy, rozmawiał z nimi, a
        oni tego potrzebują i ja im to daję, bo chcę coś z siebie dać innym,
        a nie żeby to sobie wpisywać na cv...:/

        Do autora wątku: NIE NADAJESZ SIĘ.
        • Gość: no name czemu ty sie mozesz nadawac a autorka watku nie? IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.07, 13:11
          Niestety człowiek jest tak skonstruowany że w zasadzie prawie nigdy nie pomaga
          tak bardzo bezinteresownie jak to pięknie opowiada... Jeden decyduje sie na
          wolontariat bo chce nawiązać nowe znajomości, innego spotkała przykrość jakaś,
          tragedia i chce czuć się potrzebny innym, ktoś tam jeszcze chce się
          dowartościować, inny właśnie zdobyć doświadczenie w zawodzie, sprawdzić czy
          faktycznie nadaje się do takiej pracy... Wiem że teraz to sie nasłucham że wcale
          nie jest tak, że wszyscy sa wolontariuszami bo mają takie dobre serce, a ja to
          jestem okrutna.
          Ale taka jest prawda, że jedynie małe dzieci potrafią być bezinteresowne.
          • Gość: Aga Re: czemu ty sie mozesz nadawac a autorka watku n IP: *.chello.pl 21.10.07, 13:31
            Po części masz rację. Ale jeśli ktoś idzie pomagać upośledzonym
            dzieciom TYLKO dlatego, że to ładnie wygląda w cv - no to sorry. W
            taką pracę trzeba się choć trochę zaangażować.
            • Gość: życie Re: czemu ty sie mozesz nadawac a autorka watku n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.07, 17:27
              naoglądałaś się amerykańskich filmów
              • Gość: Aga Re: czemu ty sie mozesz nadawac a autorka watku n IP: *.chello.pl 21.10.07, 17:35
                Nie przypominam sobie filmów o wolontariuszach, może podasz jakieś
                tytuły. Natomiast trochę wiem, jak wygląda praca przy
                niepełnosprawnych czy w szpitalach. Łatwa nie jest.
                • Gość: Tawananna* Re: czemu ty sie mozesz nadawac a autorka watku n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 21:40
                  Jeśli ktoś rozważa wolontariat tylko ze względu na chęć posiadania ładnego wpisu
                  z CV, to szkoda gadać... Aż trudno mi polecać takiej osobie pracę z
                  upośledzonymi dziećmi, niepełnosprawnymi i starszymi osobami - po co się narażać
                  na takie "nieprzyjemności"...

                  Nikogo nie namawiam, żeby robić coś tylko "dla idei" - bo, jak napisano wyżej,
                  takiej całkowitej bezinteresowności nie ma (w końcu satysfakcja z radości osób,
                  którymi zajmuje się wolontariusz, też pełni funkcję gratyfikacyjną). Ale cieszę
                  się, że są osoby, które pod pojęciem wolontariatu nadal widzą przede wszystkim
                  pomoc innym, a dopiero w dalszej kolejności zbieranie wpisów do cefałki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka