Dodaj do ulubionych

Kilka pytań :)

24.07.03, 14:06
Mam do Was kilka pytań, drodzy studenci (lub też absolwenci) MISH-u:
1) Na jakiej zasadzie wybiera się tutora??? Tj. czy po prostu zgłaszam się
do wybranej przeze mnie osoby, uśmiecham się szeroko, staram się sprawiać
wrażenie osóbki inteligentnej ;) i wypaść na tyle dobrze, aby go do siebie
przekonać, czy też może jakoś inaczej? Interesuje mnie to tym bardziej, że o
ile wiem, to np. w W-wie tutora można wybrać już w trakcie roku
akademickiego, a w interesującym mnie Krakowie takiego wyboru trzeba dokonać
przed rozpoczęciem roku akademickiego...
2) Zawsze mnie interesowało (chociaż to może głupie pytanie...), czy zasady
zaliczania poszczególnych zajęć są takie same dla studentów danego kierunku
i studentów MISH-u, tj. czy jeżeli na koniec jest przewidywany egzamin, to
jest to jedyna możliwa droga zaliczenia?
3) Czy ktoś z Was zlitowałby się nade mną i mógłby mi przesłać swój
przykładowy plan zajęć (adresik: sayori1@wp.pl :)albo chociaż napisać, jakie
są w miarę rozsądne proporcje między liczbą wykładów i ćwiczeń oraz ile
godzin zajęć można sobie zaplanować, aby być w stanie temu wszystkiemu
podołać...
4) I ostatnie, czy studenci MISH-u faktycznie uczestniczą w którymś momencie
w pracy naukowej czy też jest to tylko moje pobożne życzenie???

Z góry dziękuję Wam za wszelkie informacje i przepraszam, że tak zasypuję
Was pytaniami, ale takie są rezultaty braku jakichkolwiek spotkań
informacyjnych... ;)
Pozdrawiam

Vilya.
Obserwuj wątek
    • tawananna Re: Kilka pytań :) 24.07.03, 23:56
      Na większość pytań Ci nie odpowiem, bo jestem zielona :), ale co do drugiego
      mogę powiedzieć, jak jest u mnie (UAM) - forma zaliczenia jest do ustalenia z
      wykładowcą danego przedmiotu, zaś MISH-owcy mają tylko minimum egzaminów w
      roku (bodaj 4).
    • quisquis Re: Kilka pytań :) 25.07.03, 09:58
      Witaj,
      sporo pytań, na dokłądkę istotnych.
      Tutor - wybiera się go dokładnie na tej zasadzie, o której pisałś - idziesz do
      prof. rozmawiasz z nim, a może się zgodzi. Warto, aby była to osoba albo
      zajmująca się dziedziną, w której zamierzesz się specjalizować (lub jej
      okolicami), albo bardzo serdeczna. Ja - studiując głównie na psycholgii i
      socjologii miałam turora ze stosunków międzynarodowych, właśnie dlatego, że z
      wcześniejszych kontaktów zapamiętałam Paną Profesor jako osobę bardzo życzliwą,
      serdeczną i pomocną. Co więcej zachęciła mnie ona do uczestniczenia w kilku
      ciekawych zajęciach na stusunkach międzynarodowych, czego nie żałuję. Sama
      raczej bym tego nie zrobiła.
      Zasady zaliczania - z moich doświadczeń wynika, że są one identyczne jak dla
      studentów "własnych" poszczególnych wydziałów. Jasne, że można "odwalić
      ściemę", że Tobie jest tylko potrzebne zaliczenie godzin wykładów i poprosić o
      zal przed egazminem. Niesie to jednak za sobą problem braku ocen z egzaminów i
      przede wszystkim braku wiedzy.
      Plan - podesłać nie moę bo już nie mam:( Z tego co pamiętam na pierwszym i
      drugim roku miałam po około 28 godzin zajęć w tygodniu. To było dużo, ale byli
      lepsi ode mnie. Później już tak nie szalałam, bo poszłam do pracy. Ważne jest
      to aby wbrew pokusie nie brać na pierwszych latach dużej liczby zajęć z lat
      wyższych. Po pierwsze potrzebne są podstawy by mówić o szczegółach, po drugie
      zamin dojdziesz do tego, o czym mówią zniechęcisz się. Więcej niż 30 godzin też
      nie ma sensu brać, bo nawet jeśli uda Ci się być na wszytskich zajęciach to nie
      zdążysz się na nie dobrze przygotować, a przecież o to też w studiowaniu
      chodzi. No i pozostają jeszcze dojazdy, które kogoś niezmotoryzowanego,
      prznajmniej w Warszawie, mogą pozbawić oddechu. Warto też jest wygospodarować
      sobie dzień wolny - będziesz miała czas, aby coś doczytać, przygotować. Jeśli
      zaś chodzi o proporcje między wykładami a ćwiczeniami - to chyba zależy od
      wydziału. Na psychologii zdecydowanie przeważały zajęcia inne niż wykłady, ale
      tam po reformie jest po prostu taka tendencja.
      Praca naukowa - nie mam pojęcia. Ja od trzeciego roku pracuję zawodowo i nie
      ukrywam, praca naukowa nie za bardzo mnie pociągała. Słyszałam jednak o jakiś
      objazdach naukowych i innych tego typu sprawach.
      Spotkania informacjne i tak niewiele by Ci dały, bo to o czym piszę jest moim
      doświadczeniem indywidualnym zbieranym przez 5 lat. Każdy ze studentów ma swoje
      doświadczenia - dopiero zestawienie doświadczeń wszytskich studentów dałoby Ci
      pogląd. I to tylko w zakresie tych sytuacji, które się im przytrafiły. A co
      przytrafi się Tobie... Sama się przekonasz. I to jest właśnie dyskretny urok
      MISHu.
      M.
      Ps. NIe wiem czy uprawnienie pisałam do Ciebie w wersji żeńskoosobowej, ale
      Twój nick z "a" na końcu mnie skusił...

      • vilya1 Re: Kilka pytań :) 25.07.03, 12:11
        Jak najbardziej słusznie, bez wątpienia jestem kobietą! :)
        Bardzo dziękuję za wszystkie informacje. Od lat marzyłam o MISH-u, a kiedy już
        się dostałam, uświadomiłam sobie, że zielonego pojęcia nie mam, jak to
        wszystko wygląda od strony praktycznej...
        A o egzaminy pytałam przede wszystkim dlatego, że co niektóre zajęcia kuszą
        mnie z czystej ciekawości, do niczego (pod kątem potencjalnego zawodu) mi się
        to pewnie nie przyda, a racjonalne podejście mówi mi, że powinnam plan ułożyć
        na tyle sensownie, także pod kątem egzaminów, żeby temu podołać. Jeżeli więc
        istniałaby konieczność zdawania tych wszystkich egzaminów, pewnie musiałabym z
        czegoś zrezygnować...
        Pozdrawiam
        Vilya.
        • yoric Re: Kilka pytań :) 25.07.03, 23:40
          Co do tutora,

          wszystko zależy od osobistych preferencji. Jedni wolą takich, którzy bez
          zbędnych pytań podpiszą co trzeba, inni tych, którzy poświęcą trochę czasu,
          doradzą itd. Kwestia pomyślenia, co nam bardziej odpowiada.
          MISH daje duże możliwości. Chodzi o wybór zajęć, ale także nawiązywanie
          kontaktów z kadrą, tj. jest szansa bliżej poznać wykładowców. Ponadto można
          zręcznie manewrować, tłumacząc się nakładającymi się zajęciami, itd. Wykładowcy
          raczej patrzą za zrozumieniem, oczywiście jeżeli nie nadużywa się kredytu
          zaufania.
          Pozdrawiam
    • mkw98 Re: Kilka pytań :) 05.08.03, 22:36
      wyslalam ci na @ jeden z moich planow

      legenda ;)
      30 h w semestrze = 2 godziny w tygodniu (ewentualnie 4h raz na dwa tygodnie)
      2 godziny zajec = 2x 45 minut
      zdany egzamin zalicza wyklad, wiec dochodza jeszcze godziny wykladow (ja nie
      lubie wykladow, wiec ich nie wpisuje do planow i na ogol na nie nie chodze, ale
      mam je automatycznie pozaliczane egzaminami)
      pozdrawiam



    • majkaha Re: Kilka pytań :) 14.07.04, 14:48
      vilya1 napisała:

      > Mam do Was kilka pytań, drodzy studenci (lub też absolwenci) MISH-u:
      (jako przyszla studentka mam podobne pytania i problemy jak kiedys na poczatku
      Wy-juz studenci :D)

      > Zawsze mnie interesowało (chociaż to może głupie pytanie...), czy zasady
      > zaliczania poszczególnych zajęć są takie same dla studentów danego kierunku
      > i studentów MISH-u, tj. czy jeżeli na koniec jest przewidywany egzamin, to
      > jest to jedyna możliwa droga zaliczenia?
      a jak to sie okazalo w praktyce? mieliscie jakies problemy z egzaminami?

      > Czy ktoś z Was zlitowałby się nade mną i mógłby mi przesłać swój
      > przykładowy plan zajęć (adresik: sayori1@wp.pl :)albo chociaż napisać, jakie
      > są w miarę rozsądne proporcje między liczbą wykładów i ćwiczeń oraz ile
      > godzin zajęć można sobie zaplanować, aby być w stanie temu wszystkiemu
      > podołać...
      czy ktos z Was zlituje sie teraz nade mna? plan zajec jest moim koszmarem
      sennym, bo nie mam pojecia jak go bede musiala ulozyc (i w ogole jak on
      wyglada?), a nie bede mogla zapytac u mnie na uczelni starszych Misiow, bo ich
      nie ma :( (zaczynam bardzo odczuwac ich brak)
      (moj adres: majkah@poczta.onet.pl - bede baaaaaardzo wdzieczna)

      > I ostatnie, czy studenci MISH-u faktycznie uczestniczą w którymś momencie
      > w pracy naukowej czy też jest to tylko moje pobożne życzenie???
      czy juz wiecie cos na temat pracy naukowej? czy jest ona realnym wydarzeniem w
      zyciu MISHowca czy pozostaje tylko jego marzeniem?

      dziekuje z gory za wszelkie informacje i przepraszam za zadreczanie takimi
      pytaniami, ale to dla mnie naprawde wazne
      • tawananna Re: Kilka pytań :) 14.07.04, 15:39
        > a jak to sie okazalo w praktyce? mieliscie jakies problemy z egzaminami?
        Hmm, nie rozumiem, co masz na myśli ;). Ja chodziłam na jedne zajęcia normalnie
        kończące się egzaminem, którego jednak zdawać nie musiałam (a raczej nie muszę,
        bo ciągle - z mojego lenistwa niestety :/ - nie mam z nich zaliczenia).
        Problemów z egzaminami i zaliczeniami nie zanotowałam :)

        > czy ktos z Was zlituje sie teraz nade mna? plan zajec jest moim koszmarem
        > sennym, bo nie mam pojecia jak go bede musiala ulozyc (i w ogole jak on
        > wyglada?), a nie bede mogla zapytac u mnie na uczelni starszych Misiow, bo
        ich
        > nie ma :( (zaczynam bardzo odczuwac ich brak)
        > (moj adres: majkah@poczta.onet.pl - bede baaaaaardzo wdzieczna)
        A ja mam propozycję, żeby takie sprawy załatwiać na forum - w ten sposób
        pomożemy przyszłym pokoleniom :). Plan wygląda w miarę zwyczajnie ;) -
        pomijając sam sposób jego napisania (pewnie dostaniecie jakiś wzór formularza,
        to już zależy od uczelni) - na plan składa się lista przedmiotów złożona zwykle
        z:
        - nazwa przedmiotu
        - kierunek/instytut/wydział, gdzie jest wykładany (to już zależy od
        formularza :))
        - prowadzący wraz z tytułem naukowym :)
        - forma zaliczenia, czyli: egzamin lub zaliczenie, ew. zaliczenie na ocenę, ale
        u nas kazali je wpisywać po prostu jako zaliczenia :) (uwaga! jeśli przedmiot
        kończy się egzaminem, ale dopiero po drugim semestrze, wpisujesz tylko:
        zaliczenie)
        - liczba godzin (uwaga! nie z całego przedmiotu, a jedynie tych, które odbędą
        się w danym semestrze)
        Nikogo natomiast nie obchodzi w jakich godzinach odbywają się zajęcia itd. Nie
        jest to więc typowy plan, a raczej program studiów ;). A plan, z dniami i
        godzinami, układasz już na własny użytek :) Ważne: wziąć pod uwagę czas dojazdu
        z jednych zajęć na drugie ;D
      • vilya1 Vilya odpowiada sobie samej ;))) 14.07.04, 16:41
        1. Gdy pytalam o zasady zaliczania, mialam na mysli to, czy obowiazuja nas te
        same egzaminy, itd. i czy nie mozna sie umawiac indywidualnie. Oczywiscie,
        jezeli chodzi o zajecia na kierunku, ktory chcemy skonczyc, zaliczamy normalnie
        (czyli zgodnie z zasadami zawartymi w kanonie lub minimach :), natomiast
        pozostale zajecia maja zaliczenie normowane rozmowa z wykladowca. ;)
        Standardowo, jezeli cos sie konczy egzaminem, to ten egzamin rowniez zdajemy,
        ale z tego co wiem (chociaz nie probowalam) mozna sie umowic, ze chcemy tylko
        zaliczenie (co wiaze sie z mniejsza liczba punktow).
        2. Rozsadne proporcje... Hehe, teraz juz wiem, ze zazwyczaj jak jest wyklad, to
        sa i cwiczenia. ;) Chyba ze to wyklad monograficzny. Ogolnie, moja indywidualna
        obserwacja jest taka, ze optymalna ilosc zajec to jakies max. 35 godzin
        tygodniowo. Trzeba miec czas na czytanie i na odpoczynek rowniez. ;))) W I
        semestrze mialam jakos 34, ale rozlozone na 4 dni i to byl dla mnie horror
        (wtedy jednak chodzilam jeszcze na wszystkie wyklady ;), w drugim bodajze 30
        (tez od poniedzialku do czwartku) i juz bylo w porzadku.
        Jezeli nadal chcesz moj wlasny plan, to moge podrzucic. Jak odnajde. ;) Na
        forum czy maila? (Nie wiem, czy taki konkretnie rozpisany plan bedzie bardzo
        przydatny ogolowi ;)
        3. O pracy naukowej nie wiem nadal nic, ale w tym spory udzial moze miec fakt,
        ze moj tutor jest historykiem, a ja zainteresowania mam raczej
        polonistyczne. :) Moze w tym roku dowiem sie wiecej.
        4. Nie zadreczasz, jak widac, rok temu mialam te same problemy. :)))
        Pozdrowienia
        • tawananna Jakie mądre jesteśmy po roku, no nie? ;)) n/txt 14.07.04, 16:43
        • januszewna Januszewna pyta (i jeszcze sama nie odpowiada) 15.07.04, 17:18
          Ja mam tak idealistyczne zapatrywania na samo zjawisko studiów na MISH-u, że
          wydaje mi się niemożliwe, by cokolwiek mogłoby być nudne. Co jest złego w
          wykładach? Słuchaniu naprawdę Mądrego Człowieka? I tu już znajomi wyprowadzają
          mnie za rękę z krainy czarów: na wykładach się śpi, pisze smsy, Autorytet
          najczęściej zupełnie nie potrafi przemawiać... Naprawdę tak jest? I czy wobec
          tego trzeba będzie czynić machinacje w karcie rocznej i dopiero po zaliczeniach
          dopisywać sobie godziny?
          Szczerze pisząc :) na plan nie mam jeszcze zbyt wielu pomysłów. Przeglądam
          sobie strony rozmaitych wydziałów, ale konkretnych informacji raczej tam nie
          znajduję - na etnologii (UW) znalazłam "tytuły" wykładów i ćwiczeń z
          bibliografiami nawet, ale z kolei nowa specjalizacja polonistyki "Język polski
          i literatura polska w cywilizacji europejskiej" (z szerzej zakrojonym "tłem"
          jakoby) straszy pustkami w sieci.
          Gdzieś na forum, o całą przepaść dziedzinową stąd, znalazłam wątek o książkach,
          które powinien (!) przeczytać już w wakacje świeżo upieczony student SGH.
          Wniosek był mniej więcej taki: odpoczywać i zbierać siły, bo po to są wakacje.
          I wydaje mi się, że i na MISH-u będzie podobnie. Mam jeszcze dwa miesiące na
          poznawanie samej siebie, rozczytywanie się, odpoczywanie. Na plany MISH-oletnie
          przyjdzie jeszcze czas. Przecież nie zostawią nas tak zupełnie samych sobie!
          Na tym kończę nadzwyczaj długi wywód (to rekompensata rzadkiego pojawiania
          się), pozdrawiam wszystkie Misie, Kłapouszki i Sowy Przemądrzałe :)))
          • tawananna Re: Januszewna pyta (i jeszcze sama nie odpowiada 15.07.04, 20:00
            > Ja mam tak idealistyczne zapatrywania na samo zjawisko studiów na
            > MISH-u, że wydaje mi się niemożliwe, by cokolwiek mogłoby być nudne.
            Oj, może być :). Ale zapewniam, że jedyne nudne rzeczy to ew. jakieś pojedyncze
            zajęcia obowiązkowe dla MISH-owców lub z minimum programowego. Da się
            przeżyć :).

            > I tu już znajomi wyprowadzają
            > mnie za rękę z krainy czarów: na wykładach się śpi, pisze smsy, Autorytet
            > najczęściej zupełnie nie potrafi przemawiać... Naprawdę tak jest?
            Ja słyszałam jeszcze o rozwiązywaniu krzyżówek, graniu w kółko i krzyżyk,
            bawieniu się komórką, uczeniu się na inne zajęcia (wersja ambitna). Mam
            znajomych, którzy o wykładach opowiadają jak o spotkaniach towarzyskich...
            Jedna rada - nie słuchaj ich. Studiujemy, żeby się czegoś nauczyć. Jeśli nie
            chce się komuś siedzieć na wykładach, można na nie nie chodzić, a w wersji MISH-
            owej - w ogóle nie wpisywać do planu. Nie o "odbębnianie" godzin przecież tu
            chodzi. Jasne, nie każdy autorytet jest świetnym mówcą, ale na studiach
            humanistycznych na szczęście raczej mówić umieją :). A jeśli ktoś Ci się
            ewidentnie nie podoba, wybierz zajęcia z kimś innym albo inne zajęcia.

            > I czy wobec
            > tego trzeba będzie czynić machinacje w karcie rocznej i dopiero po >
            zaliczeniach
            > dopisywać sobie godziny?
            Hmm, nie całkiem rozumiem, szczerze mówiąc :). Po co jakieś machinacje? W
            momencie układania planu wiesz już, jakie są poszczególne zajęcia, nudne
            eliminujesz, ciekawe dopisujesz - co ma się później zmienić? A z moich
            machinacji to w tym roku zdałam dwa egzaminy więcej niż w planie ;).

            Polecam Ci założyć sobie jeden pliczek tekstowy w komputerze i wklejać tam
            nazwy wszystkich wykładów i ćwiczeń z programów studiów (wraz z rokiem i
            kierunkiem), które mogą Cię zainteresować. To może być gigantyczna lista, ale
            będzie niezłym punktem wyjścia na później - będziesz wiedziała, czego i gdzie
            mniej więcej szukasz i których programów jeszcze nie znasz, bo nie zamieścili
            ich łaskawie w sieci:).
            • radzionkowska9 Re: Januszewna pyta (i jeszcze sama nie odpowiada 02.09.04, 20:02
              No to mnie bardzo pocieszono...
              Tak w ogole to witam serdecznie albowiem jest to moj debiut na tym forum,
              natomiast w ciagu kilku tygodni czeka mnie debiut na MISH-u z ktorego ciesze
              sie jak kretyn i historie o wysylaniu sms-ow (nie mam komorki) i graniu w kolko
              i krzyzyk (w tej grze nie mozna ani wygrac ani przegrac) troche smieszne i
              straszne zarazem...
              Nie mam pojecia jak wybrac tutora (jestem z Wroclawia a startuje na UJ), nie
              mam pojecia jak poukladac plan, w ktorym pomiesciloby sie wszystko
              (socjologia,antropologia,filozofia- a po tegorocznej lekturze Tomasello to i-
              psychologia), co BARDZO chce studiowac (po prostu mnie to interesuje i dlatego
              chce chodzic na wyklady :-) )!
              • vilya1 Uff, dlugie mi toto wyszlo ;) 02.09.04, 20:58
                Po pierwsze - witam i ciesze sie, ze ekipa z UJ sie rozrasta. :)
                Z planem zawsze jest problem. :( Jedynym plusem w jego ukladaniu jest to, ze
                zarowno socjologia, jak i filozofia, maja bardzo dobre katalogi kursow,
                przejrzyste, z opisami zajec, a takze z godzinami ich odbywania - w wypadu
                socjologii sie to chyba sprawdza, u filozofow czasem zmienia, trzeba sie
                rozgladac po instytucie - rada praktyczna brzmi - pytac w punkcie ksero - na I
                pietrze, w instytucie na Grodzkiej, tam powinni miec na przelomie wrzesnia i
                pazdziernika wydrukowany wlasciwy harmonogram, swoja droga wiszacy rowniez w
                tym samym miejscu na korytarzu :). Psychologia zreszta takze, ponoc zreszta ich
                katalog jest juz dostepny. (Byc moze jest w necie, jest to nawet
                prawdopodobne). Jezeli interesowaloby Cie religioznawstwo - rowniez maja juz
                zaplanowane zajecia, w sieci jeszcze tego nie ma, ale niebawem sie pojawi.
                Jezeli cos w ogole moze pomoc w jego ukladaniu, to kilka zasad:
                1) studiujemy dlugo, mamo sporo czasu, nie musimy wszystkiego robic na I roku ;)
                2) kanon, kanon, kanon miloscia nasza - warto koncentrowac sie na zajeciach z
                niego i przekladac na pozniej stosunkowo niewiele, mimo ze taka mozliwosc
                istnieje.
                3) zajecia ze starszych lat - wybierac, ale ostroznie. Czasami podstawy sa
                potrzebne (to jeszcze zalezy od kierunku), czasami (chociaz raczej rzadko)
                wykladowcy nie godza sie na udzial na takich zajeciach ludzi z I roku (taka
                byla sytuacja kolezanki na socjologii wlasnie)
                4) wielkie nazwiska moga byc wielkim rozczarowaniem, warto zwracac uwage na to,
                co nas szczegolnie interesuje, mniej istotne, kto prowadzi.
                5) pytac, pytac, pytac - zarowno o nazwiska potencjalnych tutorow, jak i w
                ogole ludzi, u ktorych na zajeciach warto sie pojawic - w sprawie socjologii
                mozna sie odwolac do kolegi Marcina - mail jest wymieniony w ekipie naszego
                forum. :) W ogole, my mielismy na poczatku roku mishowe, srednio oficjalne
                rozpoczecie w Fauscie, ktore pozwalalo na pewna integracje - mysle, ze i w tym
                wypadku bedzie podobnie, a jesli nie bedzie to odgornie zorganizowane, to
                zawsze mozna to uzgodnic indywidualnie - II rok zawsze chetny do pomocy. ;)
                Ja osobiscie w zeszlym roku, a podejrzewam, ze i w tym bedzie podobnie, plan
                ukladalam na wariackich papierach - setki kartek z zapisanymi potencjalnymi
                zajeciami, ktore mnie interesuja, pokrywajace sie godziny, etc. - trzeba
                przezyc, przez kilka pierwszych tygodni to horror, potem sie wszystko powoli
                uklada.
                Rozumiem, ze tutor powinien miec cos wspolnego z wymienionymi przez Ciebie
                dziedzinami?
                Pozdrawiam i czekam na dalsze pytania, jesli tylko jakies masz :)
    • tawananna Re: Kilka pytań :) 08.01.05, 01:22
      up
    • tawananna Re: Kilka pytań :) 31.12.05, 16:01
      up :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka