Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy na pradze da sie zyc?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 23:06
    slyszalem duzo zlych opinii nt. pragi
    moze jednak sa to opinie przesadzone
    czy na pradze sa miejsca gdzie warto kupic mieszkanie?
    oczywiscie nie mowie tutaj o np. saskiej kepie
    chcialem kupic kawalerke do 110tys

    prosze o opinie
    Obserwuj wątek
      • Gość: mily Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 23:18
        ja żyję na Gocławiu, nowe aprtamenty, jeziorko gocławskie, cicho, spokojnie w
        miarę, jak do tej pory nie narzekam. A także nasłuchałam sie niepochlebnych
        opinni. Poza tym blisko trasa łazienkowsska choć czasem zakorkowana to jednak
        wiele ułatwia. Co do starej pragi, trudno mi coś powiedzieć ale wiele zależy od
        sąsiedztwa i tego czy blok jest chroniony, przez kogo zamieszkany, pozdrawiam
        • Gość: Fly Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.gtech.com / 64.223.5.* 12.02.04, 14:29
          od dobrych 20 lat pomieszkuje na Pragach...polnocnej/Targowek i
          poludniowej/Grochow... zawsze bylo spokojnie... mit praski chyba pokutuje z
          dawien dawna, kiedy te dzielnice zamieszkiwali i robotnicy i szumowiny... teraz
          szumowin nie ma...wykruszylo sie to towarzystwo juz dawno...moze sporadycznie,
          ale to naprawde pojedyncze jednostki...
          nowe mieszkania buduja na Namyslowskiej chyba Dom Development, JWC na Targowku -
          Targowek Plaza, blizej Brodna rozbudowywuje sie Zielone Zacisze - ale tez
          taniej bedzie na rynku wtornym...
          na poludniowej stronie Pragi tez znajdziesz mase nowych budynkow...przy rondzie
          Wiatraczna chocby...Ostrobramskiej... powertuj srodowa wyborcza z
          nieruchomosciami...
          milego,
          Fly
      • Gość: ji Praga to Praga IP: 62.29.248.* 12.02.04, 21:38
        To niestety nie jest lewa strona Wisly.
        Mieszkalem w wielu miejscach Warszawy... teraz ponownie wracam na Prage (Wawer)
        i niestety ciagle nie jest to ta prawdziwa Warszawa.

        Saska Kepa to mit. Co uwazasz za Saska Kepe? ... bo slamsy ktore tam sie
        znajduja tez sie zaliczaja do Saskiej Kepy (a ich mieszkancy mowia
        ze 'mieszkaja na Saskiej Kepie'). Prawdziwa Saska Kepa to malenka oaza willi
        wsrod blokowisk.

        Ale z drugiej strony gdzies trzeba mieszkac a w Warszawie trudno o naprawde
        dobra dzielnice wiec ... kupuj.
        • Gość: ja Re: Praga to Praga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 23:16
          moze inaczej
          gdzie na pradze jest w miare bezpiecznie?
          • Gość: Mat Re: Praga to Praga IP: 5.5R* / *.nokia.com 13.02.04, 15:50
            W miarę bezpiecznie to jest wszędzie kolego. Zasady obowiązują te same co po
            drugiej stronie Wisły - najmniej bezpiecznie jest na blokowiskach, im dalej od
            bloków tym sympatyczniej. I im dalej od stadionu.

            A stereotypy co do Pragi pochodzą z czasów wojennych i zaraz powojennych, w tej
            chwili nie mają już żadnej racji bytu.
            • Gość: Ula Re: Praga to Praga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.04, 00:33
              Wsiadz do byle jakiego tramwaju przed Muzeum Narodowym albo pod Zamkiem
              Krolewskim w strone Pragi i przejedz sie do petli i z powrotem. Potem wsiadz do
              autobusu np. 503 na Ursynow i tez sie przejedz do petli i z powrotem. Po drodze
              przygladaj sie ludziom. Ciekawe, czy zauwazysz roznice?

              Ja widze ja zawsze.
              Sa tacy, ktorzy jej nie widza - i tym polecam Prage.
              • Gość: Mat Re: Praga to Praga IP: 5.5R* / *.nokia.com 15.02.04, 00:51
                Ja też widzę ją zawsze.

                I dlatego wybrałem Pragę.
              • Gość: ji hehehehe IP: 62.29.248.* 16.02.04, 22:53
                Dobrze powiedziane! :-)
                Kiedy mieszkalem na Ursynowie to w autobusie (nie bylo wtedy jeszcze metra)
                widzialem ludzi czytajacych, uczacych sie...
                Kiedy pozniej zamieszkalem w gm. Bialoleka to starajac sie zaczerpnac tchu
                (czemy tak wielu sie nie myje!?) widzialem co najwyzej sporadycznie kogos
                czytajacego Super Expres...
      • Gość: nosek Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.waw.pl 17.02.04, 10:03
        A nie wkurzają takie opinie na temat Pragi, mieszkam tu całe moje życie i nowe
        mieszkanie tez kupiłam na Pradze. Praga, to ogromna dzielnica, w której
        znajduje się również kilka mniej przyjemnych miejsc, starych zniszcznonych
        kamienic i slumsów, to fakt. Ale to nie jest cała Praga!
        • kixx Re: czy na pradze da sie zyc? 17.02.04, 10:23
          na pewno masz rację,przynajmniej częściowo.
          Twoja opinia jest jednak o tyle nieobiektywna,bo zawsze mieszkałaś na Pradze.
          Jeśli trafi sie dobrych sąsiadów i w miare niezniszczony budynek może być ok.
          Jest jednak ta różni9ca,o której ktoś tu napisał powyżej-to są inni ludzie i to
          najlepiej widac w autobusach,sklepach.Nie piszę,że ci ludzie są gorsi,ale inni.
          Może nie świadczy o mnie to najlepiej ,ale ja sie lepiej czuję po lewej stronie
          Warszawy.
          A odpowiedź na pytanie,czy da sie tam żyć,brzmi :Tak,wiem bo tam przez 6 lat
          mieszkałem.Wyprowadziłem się jednak tak szybko,jak tylko mogłem
        • Gość: karol A ja sie bede czepial... IP: 62.29.248.* 17.02.04, 10:44
          ... i zapytam 'gdzie sa te przyjemne dzielnice na Pradze'?
          Ostatnio slychac szczegolnie duzo powtarzanych glupstw ze Praga ma wspaniale
          kamienice, rewiry, klimaty?
          Wiec pytam sie; gzie one sa?
          Moze mowa o tym kawaleczku odremontowanej Zabkowskiej ktory mimo remontu jest
          nadal tylko Praga?
          Jezeli mowimy o swietnosci przedwojennej Pragi to czy mowa o tych ktorych nie
          bylo stac na kamienice po lewej stronie i budowali na przedmiesciach (Pradze)?

          Wiec gzie sa te 'wspaniale' praskie klimaty?
          • Gość: nosek Re: A ja sie bede czepial... IP: *.acn.waw.pl 17.02.04, 12:49
            Dla mnie najpiękniejsze i najprzyjemniejsze są okolice Saskiej Kępy, między
            wałem Miedzeszyńskim a Grochowską, a kolejne to okolice Olszynki Grochowskiej,
            jesli chodzi o PragęPółnoc to uważam że ulica Targowa ma szanse stać się za
            kilka lat jedną z ładniejszych ulic Warszawy.
      • Gość: wiki Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 213.17.175.* 17.02.04, 14:56
        18 lat temu zamieszkalam na saskiej kepie. oprócz znajomych,
        których "zostawiłam" w samym centrum, miałam najbliżej do Sródmieścia - 5 min
        samochodem, autobusem, tramwajem... w zeszłym roku zaczęłam szukać mieszkania.
        oglądałam wszędzie, w całej warszawie ale ... zostałam na pradze. kupilismy
        sliczne mieszkanie w cichej okolicy na grochowie i juz wiem, że nie zamierzam
        się "z tej strony" wisły wyprowadzać. teraz do centrum mam 10 min tramwajem i
        autobusem, sam. zależy od pory dnia, nie więcej niż 10 min. nie daj się zwieść
        opiniom o "pradze". wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, są na prawdę gorsze
        okolice w warszawie.
        • Gość: poiu Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 17.02.04, 15:40
          hmm Praga jest super dla:
          tych co tam już mieszkają
          przyjednych którzy nie znają warszawy
          zwolenników sportów extremalnych .............. ludzie umówmy się jest sporo
          takich miejsc w stolicy gdzie jest niewesoło są one i na ochocie i na mokotowie
          i na ursynowie ale najwięcej jest ich na pradze. Zanim staniesz się "swój" i
          pozasz miejsca i zasady ryzykujesz. Ale czy takie oczywiste sprawy należy
          tłumaczyć? Dlaczego średnie ceny są tam niższe skoro jest tak fajnie i
          bezpiecznie? Koledze z otoczenia pieknego parku i jeziorka gratuluje mam tam
          znojomych wszystko jest super az musze gdzies zaparkować auto czy wyjść do
          nocnego po wino... naprawdę przygoda polecam!
          • Gość: nosek Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.waw.pl 17.02.04, 19:06
            jeez, wyluzuj, Praga to jednak nie Bronx, od siedemnastaego roku zycia wracałam
            z imprez nocnymi autobusami i nigdy nic przykrego mnie nie spotkało, ani mojej
            rodziny, ani moich znajomych. Moje zdanie jest takie: nie znacie Pragi,
            powtarzacie jakieś mity, ja równie nieswojo czuję się na Zoliborzu i Woli.

            Co do cen, róznie to bywa, jest kilka ekskluzywnych osiedli na Pradze,chocby
            Maripol, w samym sercu Pragi cena ok 4500 za metr i więcej.


            • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.pl 18.02.04, 11:08
              Hmmmm...mieszkam od wielu lat w "nowszej" czesci Ursynowa (bloki z lat
              osiemdziesiątych)i sądzę, że gadki o koszmarnym klimacie tzw. blokowisk są
              także przesadzone. Ula dobrze pisze, że właściwie wszystko zalezy od ludzi,
              jacy mieszkaja w danym rejonie. Rzeczywiście, jadąc 503 czy 505 nie widze zbyt
              często menelstwa, czy dresiarzy albo awanturujących się kolesi. Ostatnio
              szukałam mieszkania do wynajęcia i obejrzałam takie rejony jak np. Wrzeciono,
              okolice Wolumenu... jak wracałam stamtąd autobusem to autentycznie miałam
              pietra - jakieś rozwydrzone grupki wydresowano-wyżelowanej młodzieży, na samym
              osiedlu to samo. I co z tego, że tak blisko do pięknego, skądinąd, Lasu
              Bielańskiego. Podobne akcje własnie na Pradze - przy placu Hallera, i w
              okolicach Stalowej/Czynszowej, następne - na Woli w okolicach Ciołka czy
              Kasprzaka. Wolę akurat znam dośc dobrze, bo tu pracuję od parunastu miesięcy, i
              NIKT mi nie wmówi, że jest to rejon tak samo bezpieczny jak, powiedzmy, okolice
              Nowego Światu czy Natolin. Oczywiście - awanturnicy są wszędzie, i wszędzie
              może się (odpukać) stać coś złego, ale gdyby ująć rzecz proporcjonalnie, to w
              takich mniej popularnych rejonach tzw. elementu jest po prostu więcej niż w
              innych, i dlatego też sa owe rejony ciagle MNIEJ popularne. I nikt nie mówi, że
              na Pradze nie mieszkają normalni czy wyskształceni, czy spokojni ludzie - bo
              oczywiście mieszkają. Ale zła opinia danego rejonu jest bardziej głośna, niż ta
              dobra. Ludzie mający wybór - wolą zwykle kupować mieszkania w rejonach bez
              przyległości - i jak mają do wyboru wielką płytę na Górcach, kamienice z
              nieszczelnymi junkersami na starej Pradze i nowe osiedla na Białołęce albo
              Ursynowie - wybiorą te dwa ostatnie. Swoją drogą - ciekawe, dlaczego na
              Białołękę - mimo, że po stronie praskiej - nie skarży się tak wiele osób - ano
              chyba dlatego, że są tam głównie nowe osiedla, zamieszkałe przez młodych ludzi,
              zwykle z dziećmi, którzy mają na głowie pracę, naukę i rodzinę - a nie obalanie
              kolejnego piwa pod spożywczakiem. No właśnie... nawet wygląd takiego
              spożywczaka może być znamienny. Poza tym istnieje tez coś takiego jak mapa
              niebezpiecznych miejsc Warszawy i jak się popatrzy na nią, to liczba
              przestępstw danego rodzaju mówi sama za siebie.

              Reasumując - w Warszawie bezpiecznie nie jest nigdzie. Nawet w tych
              bardziej "renomowanych";) rejonach zdarzają się enklawy strachu (np. Las
              Kabacki - kradzieże rowerów, czy okolice Wiśniowej na Mokotowie - narkotyki i
              rozwydrzone gnojki) a w tych "niebezpiecznych" rejonach - oazy spokoju (wille
              na Saskiej Kępie, strzeżone osiedla na Przyczółku Grochowskim czy przy rondzie
              Wiatraczna, czy na Gocławiu). Ale jest też coś takiego jak zła sława danego
              miejsca, która jest wiarygodna dla tej "statystycznej" większości - czyli
              ludzi, których napadli/okradli/pobili/zgwałcili - a przesadzona - dla tych,
              którzy "żyją 15 lat w tym miejscu i jeszcze nic im sie nie stało".

              Dodam jeszcze, że moja opinia na ww temat wynika nie tylko z własnych -
              dłuższych i krótszych migracji po tym miescie, ale z doświadczen rożnych osób,
              takze pomieszkujących w najróżniejszych rejonach Warszawy, jak i opinii osób
              zajmujacych sie fachowo rynkiem nieruchomosci.
              • Gość: Mat Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 5.5R* / *.nokia.com 18.02.04, 12:25
                Ty lepiej poszukaj tego mieszkania jeszcze raz - jakbym miał wymieniać
                najniebezpieczniejsze i najmniej przyjemne okolice w skali całego miasta (a
                znam je dobrze całe) to wymieniłbym tak: 1) Wrzeciono 2) stara Wola 3) Trójkąt
                Bermudzki na Pradze - czyli Stalowa z przyległościami. Te trzy miejsca są
                bezapelacyjnie najgorsze, potem należy dodać niektóre rejony na Bródnie,
                Jelonkach, Mokotowie (wspomniana Wiśniowa/Narbutta na przykład) i Pradze
                Południe (Ostrobramska...) . A ty szukałeś mieszkania akurat w tych trzech
                miejscach...
                • pokrent Re: czy na pradze da sie zyc? 18.02.04, 12:41
                  zabawne sa niektore wnioski
                  Oczywiscie na Urysnowie mieszkaja tylko mili ludzie, ktorzy w autobusach
                  czytaja Platona i wiersze Baczynskiego. Na Pradze mieszkaja zlodzieje, pijaki i
                  niektorzy z nich tylko potrafia czytac, ale tylko super expres. Kolejny znany
                  fakt jest taki, ze taki zlodziej czy bandyta z Pragi nie potrafi wsiasc do
                  autobusu i pojechac na rozboj na Natolin, bo przeciez on nawet nie wie jak
                  wyglada autobus i nie wie, ze istnieje taki raj jak Natolin i Kabaty.
                  Sorry, ale takie myslenie nie obdiega daleko od swiatopogladu tabloidu, wiec
                  nie wiem czy piszac takie slowa nie blizej wam do Prazan niz do szlachetnych i
                  oswieconych mieszkancow innych dzielnic. Ale ... takie myslenie jest
                  przewrotnie bardzo pozytwne. Dzieki temu mieszkania na Pradze maja nizsza cene,
                  choc sa w samym centrum.
                  A niby gdzie sa te Praskie klimaty. Moze trzeba troche wrazliwosci na
                  otaczenie. Moze nie wszystko co lsni sie kabacka nowoscia musi byc lepsze,
                  zobaczym jak sie zestarzeja kabackie kondominia, czy za 15 lat beda mialy ten
                  sam urok jak wiele, wiele praskich przedwojennych kamienic.
                  • Gość: Mat Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 5.5R* / *.nokia.com 18.02.04, 13:00
                    Pokrent, napisałeś dokładnie to co ja bym napisał ale ile razy zaczynałem, tyle
                    rzy przerywałem w połowie stwierdzając że nie warto...

                    Najśmieszniejsze jest to że ja też się bardzo dobrzę wpisuję w obraz prażanina-
                    tłumoka który nie umie czytać - w ogóle nie zdarza mi się czytać niczego w
                    autobusie, to nie jest dla mnie miejsce do czytania. Poza tym nie mam zwyczaju
                    się rozsiadać bo przeważnie wkoło jest sporo ludzi którym jest ciężej stać ode
                    mnie. Do tego ubieram się na codzień raczej na sportowo i nie pielęgnuję zbyt
                    długiej czupryny ;-) Ani chybi, to o mnie była ta wstawka o tych tłumokach w
                    praskich autobusach ;-)))

                    A Kabaty czy Tarchomin to są commie-blocks, takie same jak stare gierkowskie
                    osiedla tyle że nowsze i czystsze (na razie, póki dzieci nie dorosną i nie
                    kupią sprayów). Niemniej i jedne i drugie po latach staną się tym czy są commie-
                    blocks we wszystkich "zachodnich" krajach - gettami biedoty i najgorszymi
                    możliwymi dzielnicami. To jest własnie największy fun w Warszawie - zjeżdżają
                    nam się stada ludzi z prowincji (u miejscowych ta tendencja jest znaaaacznie
                    słabsza, nie znam "osiadłego" warszawiaka który by gloryfikował blokowiska) i
                    propagują takie idee że to podwarszawskie blokowiska to takie wspaniałe są,
                    czyste, bezpieczne i raj na ziemii. A to tylko commie-bloki które w pewnym
                    momencie staną się, po prostu muszą się stać, gettem...
                    • pokrent Re: czy na pradze da sie zyc? 18.02.04, 13:13
                      Ja tez nie czytam w autobusie, bo na "stojaka" sie slobo czyta. Zreszta jako
                      prazanin, nie bardzo umię :)
                      A na serio to słuszna uwaga, jak dzieci kupią spraje to zrobi się inaczej.
                      (zreszta w nowych blolach na natolinie juz widzialem pomazane zdewatowane
                      windy) Ciekawe jaka wtedy będzie tendencja, jeszcze dalej sie wyprowadza. Na
                      nowe, jeszcze nowsze i jeszcze fajniejsze kabaty?
                      Moze zamiast kolejnej izolacji warto zastanowic sie nad istota zjawiska
                      dewastacji w tym kraju. W koncu robia to dzieci nie tylko "proli" z Pragi.
                      • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.pl 18.02.04, 15:07
                        A ja obu panom odpowiem tylko, żeby WCZYTALI się w czyjąś wypowiedź, zanim
                        zaczną jej przypisywać cechy, których ta nie posiada.

                        Po pierwsze - nie piszę, że Praga jest "be" a blokowiska są superdobre, nie
                        gloryfikuję osiedla na którym mieszkam ani nie twierdzę, że na Pradze czy Woli
                        to tylko sam plebs i ciemnota i w ogóle niedkształcone tłumoki i recydywa, a na
                        Urysnowie czy Mokotowie to sama elita. Staram się wywazyć to, co piszę - io
                        szkoa, że panowie w ferworze uniesień skomentowali tylko niektóre kawałki tego,
                        co napisałam...

                        Tak samo nigdzie nie piszę - że człowiek łysy czy krótko ścięty w sportowym
                        ubraniu jest automatycznie chuliganem (mój chłopak sam jest łysy i nosi
                        sportowe rzeczy - bo lubi, a ja często NIE CZYTAM w autobusie - bo jako
                        polonistka jestem zbyt zmeczona po całodziennym ślęczeniu w slowie pisanymi
                        często po prostu mi się nie chce...)
                        Nie wiem, czy zauważyliście, ale pisze o AWANTURUJĄCEJ się młodzieży, która
                        potrafi np. pić i palić w autobusie, nie mówiąć o darciu japy na cały
                        regulator...

                        Co do klimatów praskich... bardzo fajnie podziwia się np. kamienice na
                        Stalowej, zwłaszcza jak się tam jeździło specjalnie, żeby zobaczyć jak
                        kręcą "Pianistę", fajnie się ogląda cerkiew przy skrzyżowaniu Targowej i
                        Solidarności, zwłaszcza jak interesuje się architekturą sakralną, wreszcie
                        super się spaceruje po Parku Skaryszewskim. Ale niekoniecznie po zmroku.
                        I sądzę, że nikt nie ma prawa się dziwić, iż czuję się bezpieczniej na
                        tym "wsiowym" Natolinie gdzie są równe, szerokie i dobrze oświetlone chodniki,
                        niż np. spacerując po takiej Stalowej, gdzie moja rodzina mieszka kilkanascie
                        lat - i mimo sentymentu do tego miejsca - nie ma zaufania do ciemnych bram i
                        okolic smietników, różnych zaułków oraz dziwnych kolesi, którzy tam jakoś
                        częściej wyłażą zza winkla.

                        A co do istoty zjawiska dewastacji - może gdyby rodzice zajęli się
                        wychowywaniem swoich dzieci, a nie spędzaniem życia z Królewskim na ławce pod
                        blokiem/kamienicą czy czymkolwiek innym - problem nie byłby aż tak palący.

                        Ukłony z blokowiska Prażanom przesyłam

                        PS. W ogóle wszyscy powinniśmy mieszkać w willach, najlepiej w Zalesiu,
                        Konstancinie albo w ogóle w Małem Cichem czy Karpaczu. Szkoda tylko, że
                        przeciętny Polak często wybiera nie to co chce, tylko to, co musi.
                        • pokrent Re: czy na pradze da sie zyc? 19.02.04, 11:01
                          Ja nie komentowalem twojej wypowiedzi, tylko wczesniejsze. Nie gloryfikuje
                          Pragi, ale mocno smieszne wydalo mi sie pisanie, ze w autobusach na urysnow sie
                          czyta ksiazki, podczas gdy w tych na prage superexpres. Dlateog moj post mial
                          raczej humorystyczny charakter. Trudno o inny.
                          Natomiast smutne w tym wszystkim jest to, ze jako mieszkancy nowego miasta,
                          miasta zrujnowanego, bez starego centrum przestalismy doceniac materialny
                          dorobek przeszlych pokolen. Jedyne co sie liczy to nowe, tylko nowe moze byc
                          ladne, tylko w nowym sie da mieszkac i moze wlasnie dlatego stara Praga wyglada
                          jak wyglada, choc jest tysiac razy piekniejsza niz najbardziej wypasione bloki
                          na kabatach.
                          Miliony ludzi w rzymach, paryzach mieszkaja w starych kamienicach i nie pragna
                          ich zamieniac na ichnie kabaty. Moze dlatego to Paryz, Praga, Rzym sa ladne,
                          moze dlatego tam sie chce wracac ...
                      • Gość: wiki Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 213.17.175.* 25.02.04, 11:40
                        kiedyś próbowałam tej karkołomnej sztuki czytania w autobusie..
                        niestety, faktem jest że z Pragi Południe /kierunek - na płd, czyli saska kępa
                        i gocław/ odjeżdza zbyt mało /w porównaniu z ursynowem/ autobusów do centrum.
                        tramwaje jeżdzą po al. waszyngtona i grochowskiej, ale to nie rozwiązuje
                        problemu.
                        nie w tym rzecz. "sypialnia" miasta uznana - za taką nawet przez władze miasta-
                        odbiera innym dzielnicom szanse na normalną komunikacje. skoro ma sie TYLE
                        autobusow jezdzacych stadam jeden obok drugiego to mozna SPOKOJNIE czytać w
                        autobusie.. niestety, wszystkie inne dzielnice są tych szans pozbawione
                        i "motłoch" musi stać w korku nie czytając wysokiej literatury...
                    • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.pl 18.02.04, 15:14
                      Zobacz... burzysz się, że ktoś tam mówi, że na Pradze mieszkają niewykształceni
                      prole, a sam z wdziękiem piszesz o zjeżdzających się do Warszawy "stadach z
                      prowincji"...

                      Czyżby do egzystencji w tym mieście i wyrażania opinii na jego temat mieli
                      tylko "osiadli warszawiacy"??? I jaki to jest "osiadły"? - jak to się mierzy -
                      na kilogramy?:P

                      Co za konsekwencja i przykład niestereotypowego myślenia!!!!
                      ( Nie mówiąc już o tolerancji, czy może tolerancyjce, hodowanej jak widać, na
                      własny uzytek)
                      • Gość: Mat Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 5.5R* / *.nokia.com 18.02.04, 16:21
                        1) przyjmijmy że osiadły to taki który w tym mieście się urodził. Bo gdyby
                        przyjąc że to taki którego rodzice się tu również urodzili to by nas było za
                        mało.
                        2) Nigdzie nie napisałem że jestem tolerancyjny. Nie jestem zbytnio
                        tolerancyjny, nie ukrywam tego.
                        3) Tak, uważam że do wypowiadania się o Warszawie mają większe prawo ludzie tu
                        zyjący co najmniej od urodzenia (a najlepiej od wielu pokoleń) niż tacy którzy
                        tu zjechali 2 czy 3 lata temu tylko dlatego że w ich rodzinnych stronach nie ma
                        pracy. A poza tym ich z tym miastem nic nie łączy i uciekają z niego kiedy
                        tylko mogą. Nie mówię że wszyscy świezi imigranci dowarszawscy są tacy ale
                        zdecydowana większość.
                        • Gość: P. Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 17:13
                          Do Warszawy przyjechałam 10lat temu.Przez 3 lata mieszkałam na Stalowej i nie
                          dam złego słowa powiedzieć o ludziach tam mieszkających.Często wracałam
                          nocnyni,kiedyś zostawiłam torbe z dokumentami i kilkoma tyś. w autobusie-
                          znalazca dostarczył mi ją do domu.Znajomi mieszkają na Kabatach -ukradli im
                          rowery kilka razy włamywali się do piwnicy.Teraz mieszkam przy Grochowskiej w
                          starej kamienicy z praskimi pijaczkami którzy gdy zostawimy otwarty samochód
                          stukają do nas byśmy go zamkneli .Często jeżdze na Kabaty metrem ijeśli chodzi
                          o higiene to nie jest wcale lepiej niż w moich okolicach.
                          • Gość: Ula Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.04, 15:19
                            Niestety, muszę obalic jakże wygodną tezę o "wieśniackim" pochodzeniu osób nie
                            gloryfikujących Pragi. Moi pra-pra dziadkowie pochodzili z Targówka, a dopiero
                            po wojnie wyprowadzili sie na Żoliborz. Potem mieszkałam w różnych dzielnicach,
                            więc mam porównanie. Nerwowe reakcje kilku osób z Pragi nie świadczą tu o
                            niczym poza ich egocentryzmem.

                            Nikt przecież nie twierdzi, że na Pradze nie ma w ogóle fajnych ludzi a gdzie
                            indziej brak meneli. My rozpatrujemy rzecz w kategoriach bardziej generalnych.
                            Chodzi o to, że większość ludzi niekoniecznie chce robić z zamieszkiwania w
                            jakimś miejscu sport ekstremalny i chwalić się "no, już siedem lat tu mieszkam
                            i jeszcze żyję, a dziś - patrzcie - znowu udało mi się przeżyć!".

                            Chodzi o jakość tego życia. Są sprawy, które, jak napisałam, jednym
                            przeszkadzają, a innym nie.

                            Jak ja wchodzę na swoją klatkę schodową, to nie chcę codziennie przeciskać się
                            przez dziesięciu najaranych i rozochoconych kolesi. Może chłopakom z Pragi to
                            nie przeszkadza, bo ci kolesie chodzili z nimi do podstawówki, a potem razem
                            obalali pierwsze jabole, ale mi - tak. Ktoś inny jest zachwycony, że pijaczki
                            do niego pukają w sprawie samochodu - a ja absolutnie nie chcę żadnych
                            kontaktów tego typu. Folklor jest fajny w niedzielę na wycieczce, a w domu nie.

                            Zresztą w ogóle nie mam samochodu, w którym mozna się zamknąć i jakoś w tej
                            puszce dojechać do centrum udając że się nie widzi tego, co jest po drodze. Dla
                            mnie ważna jest przestrzeń publiczna - właśnie te sklepy, ławki, skwerki i
                            chodniki, które na Pradze nie są moje, tylko należą do meneli. O ścieżkach
                            rowerowych albo placach zabaw dla dzieci na Pradze nawet nie wspominam.

                            Znajomy przyjechał spoza Warszawy, kupił sobie mieszkanie przy placu Hallera bo
                            było tanie, po roku chce sprzedać. Troche mu się znudziło to, że kiedy on
                            pracuje w domu, pod okna podwórza-studni bez żenady wjeżdża samochód z
                            napakowanymi kolesiami i godzinami prowadzą konwersację z zamieszkującym piętro
                            wyżej szefem na temat ostatnio zrealizowanych haraczy. Chodzi o to, że oni to
                            robią krzycząc do siebie - ten z okna, ci z samochodu. I to trwaaaaaaaa....I
                            tak jest codziennie..

                            Inni moi koledzy mieszkali latami w akademikach na Kickiego, gdzie ich
                            odwiedzałam. Po drodze z przystanku jest kilka fajnych kamienic... Ich
                            mieszkańcy żyją sobie właściwie na zewnątrz, więc można się zorientować, czy
                            chciałoby się pomieszkać trochę z nimi, czy nie. Dodam, że akademiki te były
                            wielokrotnie atakowane przez "miejscowych" których bardzo drażnią "studenciaki".

                            Znajoma kupiła sobie mieszkanie na Ząbkowskiej, w nowej plombie, luksusowe. Ale
                            dosłownie tuż obok są takie nory, że mnie osobiście by się nie chciało już
                            nigdy z tego mieszkania wychodzić.

                            A przecież wymieniane przez mnie rejony to wcale nie jest ta najgorsza Praga.
                            Tak więc - żyć sie może da, gorzej z przyjemnością tego życia.
                            • Gość: Mat Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 5.5R* / *.nokia.com 19.02.04, 17:31
                              Czy ty myślisz że w innych dzielnicach nie ma takich atrakcji? W których?

                              Bo moim zdaniem żadna ze znanych mi dzielnic Warszawy nie jest wolna od
                              opisywanych przez ciebie atrakcji. Co najwyżej jakieś małe rejony są od tego
                              wolne, ale żadna dzielnica jako całość. I Praga w tej dziedzinie bynajmniej nie
                              jest liderem (a już na pewno nie Grochów).
                              • lipiec1977 Re: czy na pradze da sie zyc? 19.02.04, 18:49
                                dzieki wszystkim za opinie

                                i proszę o więcej... ;-)
                            • pokrent Re: czy na pradze da sie zyc? 19.02.04, 20:14
                              > Dla mnie ważna jest przestrzeń publiczna - właśnie te sklepy, ławki, skwerki
                              i chodniki, które na Pradze nie są moje, tylko należą do meneli.

                              Dla mnie tez wazna jest przestrzen publiczna :)
                              Tylko jakos wole, zeby ta przestrzen byla miastem, nie zbiorem dosc nijakich
                              budynkow, co niestety dominuje w wielu miejscach warszawy i nie widze roznicy
                              miedzy nowymi blokami na kabatach (w koncu to tez tylko bloki), a starymi na
                              jelonkach, zoliborzu czy targowku. Dla mnie to taka sama (slaba) jakosc.
                              A co do meneli - sa wszedzie od kabat po zoliborz :(
                              Mieszkalem w innych niz praga miejscach w warszawie i nie widze roznicy.
                              • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.pl 21.02.04, 11:17
                                Dla czystego porządku - bloki budowane z cegieł RÓŻNIĄ się od bloków z wielkiej
                                płyty.
                                I estetyką, i trwałością...

                                Porównaj: Górce od frontu (blok z 2002 roku)
                                213.77.89.19/start.htm
                                I Górce od tyłu - bloki bodajże - na Arki Bożka, najpewniej lata 80.
                                www.bemowo.info/zdjecia/gorboj.jpg
                                A tu, - Kabaty - fotoski zresztą od tego samego developera, co fotka numero uno
                                213.77.89.19/start.htm
                                • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.pl 21.02.04, 11:22
                                  Poprawiam linki:

                                  Górce

                                  213.77.89.19/images/static/realizacje/gr2_max.jpg
                                  Górce 2

                                  www.bemowo.info/zdjecia/gorboj.jpg

                                  Kabaty

                                  213.77.89.19/images/static/realizacje/kw1_max.jpg
                            • Gość: wiki Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 213.17.175.* 25.02.04, 11:56
                              Niestety, muszę obalic jakże wygodną tezę o "wieśniackim" pochodzeniu osób nie
                              > gloryfikujących Pragi. Moi pra-pra dziadkowie pochodzili z Targówka, a
                              dopiero
                              > po wojnie wyprowadzili sie na Żoliborz.

                              wybacz, ale przed wojną Targówek do była wiocha.... miasto kończyło się na
                              saskiej kępie - od południa i cm. brudnoskim na płn....

                              > Nikt przecież nie twierdzi, że na Pradze nie ma w ogóle fajnych ludzi a gdzie
                              > indziej brak meneli. My rozpatrujemy rzecz w kategoriach bardziej
                              generalnych.
                              > Chodzi o to, że większość ludzi niekoniecznie chce robić z zamieszkiwania w
                              > jakimś miejscu sport ekstremalny i chwalić się "no, już siedem lat tu
                              mieszkam
                              > i jeszcze żyję, a dziś - patrzcie - znowu udało mi się przeżyć!".

                              dla mnie miejsca extremalne do przeżycia to np. tzw. stary usrynów, wrzeciono w
                              okolicach huty.. praga takim miejscem nie jest, a "zła sława" rozciągnęła się
                              po wojnie z okolic niegdysiejszego bazaru różyckiego na całą dzielnicę. tyle,
                              że żeby o extremalnej pradze się wypowiadać, trzeba to wszystko właśnie
                              wiedzieć...


                              Jak ja wchodzę na swoją klatkę schodową, to nie chcę codziennie przeciskać się
                              > przez dziesięciu najaranych i rozochoconych kolesi. Może chłopakom z Pragi to
                              > nie przeszkadza, bo ci kolesie chodzili z nimi do podstawówki, a potem razem
                              > obalali pierwsze jabole, ale mi - tak. Ktoś inny jest zachwycony, że pijaczki
                              > do niego pukają w sprawie samochodu - a ja absolutnie nie chcę żadnych
                              > kontaktów tego typu. Folklor jest fajny w niedzielę na wycieczce, a w domu
                              nie.

                              mój facet mieszkał na ursynowie. jak przeprowadził się do mnie na pragę to z
                              podziwu nie mógł wyjść, że .. wbrew obiegowej opinii na klatkach nie siedzą
                              menele. jeżeli mieszkańcy bloku na takie nasiadówki się zgodzą, to menele będą
                              siedzieć także na klatkach na mokotowie, ursynowie, w wilanowie... wszędzie.
                              i czyżby jabole piło się tylko w szkołach na pradze..?


                              Zresztą w ogóle nie mam samochodu, w którym mozna się zamknąć i jakoś w tej
                              > puszce dojechać do centrum udając że się nie widzi tego, co jest po drodze.
                              Dla
                              >
                              > mnie ważna jest przestrzeń publiczna - właśnie te sklepy, ławki, skwerki i
                              > chodniki, które na Pradze nie są moje, tylko należą do meneli. O ścieżkach
                              > rowerowych albo placach zabaw dla dzieci na Pradze nawet nie wspominam.

                              napisz prosze, gdzie Ty bywasz na TEJ pradze... pod stadionem????????????????


                              > Znajomy przyjechał spoza Warszawy, kupił sobie mieszkanie przy placu Hallera
                              bo
                              >
                              > było tanie, po roku chce sprzedać. Troche mu się znudziło to, że kiedy on
                              > pracuje w domu, pod okna podwórza-studni bez żenady wjeżdża samochód z
                              > napakowanymi kolesiami i godzinami prowadzą konwersację z zamieszkującym
                              piętro
                              >
                              > wyżej szefem na temat ostatnio zrealizowanych haraczy. Chodzi o to, że oni to
                              > robią krzycząc do siebie - ten z okna, ci z samochodu. I to trwaaaaaaaa....I
                              > tak jest codziennie..

                              wracając do mojego faceta... mieszkał w dość nowym bloku na ursynowie, a obok
                              niego, w pięknym, odpowiednia wyposażonym mieszkaniu ... był punkt dystrybucji
                              narkotyków.. jak widzisz, nie od dizelnicy to zależy, tylko od sąsiadów,
                              których masz za ścianą. i to nie prawda, że kasa załatwi Ci lepszych
                              sąsiadów.... może bardziej cichych.


                              > Tak więc - żyć sie może da, gorzej z przyjemnością tego życia.

                              przyjemność życia na pradze - gwaratnowana. o wiele bardziej niż w przypadku
                              sfrustrowanych ciągłym pędem do nowym zdobyczy, mieszkających okno w okno z
                              obcymi, mieszkańców ursynowa...
      • Gość: rene Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.pap / *.pap.net.pl 19.02.04, 20:23
        Oczywiście, że da się żyć i to całkiem nieźle. Ja mieszkam przy Pl. Hallera od
        18 lat. Jest to miejsce gdzie można spokojnie żyć. Wszę dzie blisko,
        przychodnia, szkoły, przedszkola, park, autobusy, tramwaje, sklepy wszystko to
        w zasięgu ręki, a do centrum rzut beretem.
        Mam małe mieszkanie i na wiosne będę je sprzedawać bo kupiliśmy większe na
        Białołęce ale bardzo mi szkoda sprzedawać obecne bo dobrze nam się tu mieszka.
        Pozdrawiam
        • Gość: Ula Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.04, 01:16
          Jeśli wszystkie podane przez Ciebie informacje są tak samo "prawdziwe" jak to,
          ze do centrum z placu Hallera jest rzut beretem (he he! dawno sie tak nie
          uśmialam), to nie mam wiecej pytań.
          • Gość: M Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.3.pl 20.02.04, 18:24
            Mieszkam na Pradze PŁD (Grochów) od 6 lat wczesniej 30 lat w Śródmieściu.
            Bardzo ale to bardzo nie chciałem tu mieszkać ale moja żona tutaj mieszkała i
            niestety mieliśmy wybór albo kawalerka na Ursynowei albo 2 pokoje na Grchowie.
            Wybraliśmy Grochów jest ok ale ..... okolica czynszowych kamienic (szaro i
            brudno) dużo meneli i typów z pod ciemnej latarni. Zanotowałem już 3 włamania
            do mojego samochodu (szyba, radio i nr rejestracyjne). Po zmroku siedzę w domu
            bo właściwie nie ma tutaj gdzie pójść. Czasami wracam z roboty do domu głodny i
            na szybkie jedzenie nie mam co liczyć poza obskurnym Chińczykiem na Rondzie
            Waszyngtona oraz totalnym syfnym greckim żarciem nie ma tu nic do żarcia. Jest
            ładny park Skaryszewskich ale to wycieczka raczej na samochód lub autobus lub
            tramwaj. Jedyny plus to to że do pracy dojadę w 1/2 godziny (tranwajem do
            Śródmieścia) ale teraz to chyba nie jest żaden bajer. Ceny kiedyś były niskie
            ale jakość otoczenia też raczej kiepska. Co mi po mieszkaniu w Pałacu jeśli
            okolica co dupy. Ocena 2+
            • Gość: Mat Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 5.5R* / *.nokia.com 21.02.04, 02:01
              Mieszkasz 6 lat i nie wiesz nawet jak się park nazywa?
              • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.acn.pl 21.02.04, 11:03
                Ej... może to akurat nie jest wyznacznik:P zasiedziałości :) Mnie ostatnio
                koleś - "osiadły" Mokotowianin - rozwalił tekstem, że "na WoroniCZEJ" to coś
                tam...
                • Gość: Ula Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.02.04, 16:32
                  na WoroniczEJ, na StawkACH, na KazurACH - to sa bledy powszechne, popelniane
                  przez 90 proc. populacji - moim zdaniem dodają one wspolczesnej warszawskiej
                  polszczyznie (wciaz jest taka, np. warszawskie "tą" zamiast napuszonego
                  krakowskiego "tę")duzo uroku :)
                  • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.met.pl 21.02.04, 17:26
                    Hmmm... ja wiem, czy takie napuszone:P ?? Zasadniczo tą jest dopuszczalne w
                    języku potocznym, mówionym :) ale pisać WOLĘ i uczę "tę".

                    Poza tym - skąd te 90%? Czyżby 90% nie miało pojęcia kim był Woronicz - czy
                    może mówią tak świadomie...

                    PS. Gdybym miała wybór, cholerka, to kto wie... może wolałabym być mieszkanką
                    Krakowa niż Warszawy.
                    I teraz linczujcie mnie ;););)
                    • Gość: Mat Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 5.5R* / *.nokia.com 22.02.04, 02:11
                      Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Róznica miedzy parkiem Skaryszewskim a
                      Skaryszewskich to nie róznica stylistyczna czy gramatyczna. Wynika ona z tego
                      ze ktos nie wie że park jest parkiem Skaryszewskim z tego powodu że dzielnica w
                      której się on znajduje nazywa się Skaryszew. Gdyby wiedział o tym to by takich
                      błędów nie robił. Ja rozumiem że ktoś bywający tu okazjonalnie może tego nie
                      wiedzieć, w końcu Skaryszew to nazwa bardziej zwyczajowa a nie administracyjna,
                      ale skoro ktoś mieszka 6 lat to raczej takie rzeczy kojarzyć powinien. Albo
                      jeśli mieszka 6 lat i nadal nie wie takich rzeczy to jego prawo do wypowiadania
                      się na temat tej dzielnicy jest mocno wątpliwe w moich oczach.

                      A co do podobnych "atrakcji" - mnóstwo ludzi mówi i pisze Wołowska zamiast
                      Wołoskiej i Łódzka zamiast Łuckiej.
                      • Gość: Misty Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.met.pl 22.02.04, 20:54
                        Ależ mówienie na "Woroniczej" zamiast na "Woronicza" nie jest ani kwestią
                        gramatyczną, ani stylistyczną, podobnie jak "Wołowska" zamiast "Wołoska - takie
                        nazewnictwo także wynika, jak przypuszczam, z niewiedzy...
                        Nie kojarzy się po prostu tych nazw z J. P. Woroniczem i Wołoszczyzną albo -
                        jeszcze bardziej smutna opcja - nie wie :( skąd pochodzą, tak samo jak w
                        przypadku Parku Skaryszewskiego.
                  • kixx Re: czy na pradze da sie zyc? 21.02.04, 19:40
                    Tych Stawek to ja bym do jednego worka nie wrzucał
            • Gość: wiki Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 213.17.175.* 25.02.04, 11:26
              kiepsko trafiasz...nawet w najbardziej ciemnych okolicahc pragi południe "z
              zasady" do jednego samochodu włamują się tylko raz... chyba, że przyjezdni z
              drugiej strony wisły, bo oni przecież oczytani i potrafią wsiąść w autobus ;)))
              i jeżeli nie jesteś w stanie znaleźc fajnego jedzenia na wynos w swojej
              okolicy, to możesz być tylko i wyłącznie winien sam sobie... poza tym, skoro Ci
              tak źle, to się wyprowadź!
              do centrum z ronda waszyngtona tramwajem jedzie się szybciej niż 30 min -
              chyba, że jeżdzisz do okoła przez grochowską...
              a poza bezpośrednimi sąsiadami Łazienek, Parku Saskiego czy Kabat, znasz
              okolice,z których nie trzeba w warszawie dojeżdzać do parku tramwajem lub
              autobusem...?
          • Gość: wiki Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 213.17.175.* 25.02.04, 11:33
            na pewno bliżej niż .... z kabat do centrum... ;) niestety, nic tego nie
            zmieni... tam gdzie po lewej stronie wisły jest ursynów i kabaty /nazwijmy
            je "blokowiska"/, po prawej - są już domki i niska zabudowa tzw. swego
            czasu "zielonej warszawy". nie daje to do myślenia?????????????
      • Gość: Katarzyna Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 195.164.60.* 25.02.04, 09:43
        Od 10 lat mieszkam na Pradze Płn.w okolicach Pl. Hallera i uważam, że nie ma
        lepszego punktu w Warszawie. Wszędzie blisko, w pobliżu przychodnia, banki
        poczta, mnóstwo sklepów, aptek itp. Uważam, że naprawdę da się tu żyć. A jeśli
        chodzi o bezpieczeństwo to jest dokładnie tak samo, jak we wszystkich innych
        dzielnicach. Napady zdażają się wszędzie, czy to w Śródmieściu, na Ursynowie,
        czy na Pradze obojętnie Płn. czy Płd.
      • Gość: Aga Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:04
        Jasne, że się da!
        Z powodu konieczności wynajmowania mieszkań zdarzało mi się mieszkać w różnych
        miejscach naszej kochanej stolycy, tzn. akademik na Żwirki i Wigury, blok z
        płyty na Broniewskiego,kamienica na Ochocie, a potem Mała na Starej Pradze.
        Mieszkałam tam rok, nigdy nikt mnie nie zaczepił, nie pobił, nie okradł!
        Blisko na zakupy, do parku itp, itd. Na Stare Miasto spacerkiem 20 minut,
        komunikacja z Centrum dobra.
        Klimatycznie, z jajem.
        Wiem jedno, bardzo nie chciałabym mieszkać w dziesięciopiętrowym bloku bez
        względu na lokalizację oraz w miejscach typu Tarchomin, Ursynów, Kabaty.
        I nie chce mi się tłumaczyć dlaczego.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: policja Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 16:57
          um.warszawa.pl/v_syrenka/mapa_bezpieczenstwa/mapy/pragapln.gif
          • Gość: wiki Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 213.17.175.* 26.05.04, 09:48
            a mógłyś "załatwić" taką mapę z ursynowa?????????? albo górnego
            mokotowa???????? będzie jeszcze ciekawsza... i bardziej kolorowa... o centrum
            juz nie wspomnę....
          • Gość: Mat Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 5.5R* / *.nokia.com 26.05.04, 12:22
            Panie policja, tą mapę to sobie można w pupę wsadzić. Dane macie niewiarygodne
            bo na blokowiskach typu Jelonki czy Wawrzyszew nikt wam drobnych przestępstw
            nie zgłasza wiedząc że i tak olejecie bojąc się by czasem drechy wam kuku nie
            zrobiły. I statystyki macie z tego powodu do luftu.
      • Gość: waldek Re: czy na pradze da sie zyc? IP: 195.116.92.* 26.05.04, 14:09
        jeśli myślisz o dłuższej perspektywie, to słyszałem kiedyś, że na rogu
        Szwedzkiej i Strzeleckiej będzie stacja metra - proponuję 10 min spaceru od
        tego skrzyżowania. Okolica nie jest najgorsza, mimo że zaniedbana - może do
        tego czasu nasi włodarze przypomną sobie o starej Pradze - może im Unia pomoże?
      • Gość: falafel Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 14:59
        do czasu, oczywiście. Mojej koleżance wyrwali z reki tel komórkowy. Chodzi o to
        że Praga ma taką częśc której powinieneś unikać: Targowa, Kijowska, Żelazna i
        parę innych ulic niedaleko.
        Ale w zdecydowanej większości to bardzo dobre tereny na mieszkanie, zwłaszcza
        dzielnice przylegające do Pragi Płn i Pragi Płd, oczywiście wyłaczam Brudno, te
        bloki z wielkiej płyty, brrrr bardzo, nie ciekawa sprawa.
        Polecam np. Jabłonną. Blisko, cisza, dobre powietrze, nie drogo, dobry dojazd.
        Obecnie Jabłonna to taki północny Wilanów. Ogromne lasy, parki, dobre
        lokalizacje. Polecam. sam tam mieszkam i bardzo sobie chwalę.
        • Gość: jaq Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 20:05
          dzieki za wszelkie wypowiedzi proszę o więcej!
          • Gość: z_agatka Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.05.04, 17:21
            Wynajmowalam mieszkanie na Kabatach. Bylo fajnie (blisko do Powsina,
            przejazdzki rowerem, itp.) i drogo. Teraz mieszkam na Goclawiu. Jest fajnie
            (przejazdzki rowerem nad Wisle, z okien widok na pola i lasy, a moj chlopak po
            pracy idzie nad Wisle na ryby) i tanio. Fakt, ze jak wracalam pozno do domu, to
            wolalam jednak na Kabary, tam czulam sie bezpieczniej. Na Goclawiu sa slabe
            miejsca - np. kladka na Ostrobramskiej. Mamy zamiar kupic mieszkanie w tym roku
            i wybieramy Goclaw.
            • Gość: artur Re: czy na pradze da sie zyc? IP: *.pkobp.pl 23.09.04, 09:32
              IMO niebezpieczne są nie pijaczki, którzy ledwo trzymają sie na nogach, tylko
              młode dryblasy, które są w stanie Cię powalić na ulicy albo okraść w autobusie.
              Więc mieszkać obok takiego pijaczka może być nawet całkiem sympatycznie jeśli
              da się z nim zaprzyjaźnić. To odnośnie jednej z wypowiedzi do tego tematu,
              kilka postów.

              Pozdrawiam,
              artur
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka