Gość: dociekliwa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.06.04, 01:40
Moja przyjaciółka w USA kupiła niedawno dom. Okazuje się, że tzw. siding na
domu ma jakieś 30 lat (wtedy chyba dom był budowany) i że jest albo z
azbestu, albo z azbestem (nie wiem dokładnie, i ona też wie właściwie tylko
tyle). Kiedy przed zakupem domu spytała agentkę, czy to przypadkiem nie jest
szkodliwe, ta powiedziała jej, że kiedy po prostu jest na domu, to nie, że
azbest się "ulatnia" (?) tylko gdyby coś z tym robić (np. zrywać żeby
wymienić na taki nowocześniejszy siding który chyba albo jest aluminiowy
emaliowany, albo z jakiegoś tworzywa sztucznego). Czy ktoś na tym forum może
tę sprawę naświetlić? Czy to prawda, że mieszkanie w takim domu nie jest
niebezpieczne dla zdrowia? Przyjaciółka ma dwoje dzieci... Kupiła dom, bo
zaufała agentce, ale czy to nie był błąd? Przyjaciółka chce w przyszłości
wymienić siding na ten nowoczesny, jednak ta przyszłość to może być za dwa-
trzy lata. Czy mieszkanie w tym domu naprawdę jest bezpieczne? Niedługo chyba
będzie musiała zmienić jedno okno na większe (żeby z byłej kuchni zrobić
pokój dzienny) i wtedy na pewno trzeba będzie "ciąć" i po sidingu, skoro
wymiar okna będzie większy od dotychczasowego. Proszę o opinie.