Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak kupić mieszkanie za granicą?

    IP: *.cern.ch 16.09.04, 17:11
    we Francji oprocentowanie to ok 3% i bez wymaganego wkladu wlasnego..
    Obserwuj wątek
      • Gość: ps Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.crowley.pl 16.09.04, 21:16
        Tylko skąd wziąć te głupie 100 tys EUR ?
      • Gość: bies Skąd wziąć 100 tys EUR ? IP: *.crowley.pl 16.09.04, 21:18
        no właśnie, skąd ?
      • Gość: AOL TAAA..ALE JAKIE SA PODATKI OD ZAROBKU??? IP: 198.161.203.* 16.09.04, 22:39
      • bush_w_wodzie co to ma byc??? 16.09.04, 23:59
        dziwne to. gazeta zacheca zeby budowac hiszpanie? w dodatku teraz kiedy ceny
        szczytuja?
        • Gość: Marsylka Re: co to ma byc??? IP: *.ppp.tiscali.fr 17.09.04, 09:20
          Ostatnio zachecali do wyjazdu do Londynu... No comments.
      • Gość: Marsylka Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.ppp.tiscali.fr 17.09.04, 09:20
        Jak to "bez wkladu" ????
        • Gość: gosc7 Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: 193.254.155.* 17.09.04, 12:23
          "Zwraca się zazwyczaj po 5 latach. - Ceny na hiszpańskim Costa del Sol oraz
          Costa Brava rosną po 20 proc. rocznie - twierdzi Jacek Szyc z trójmiejskiej
          agencji Carisma specjalizującej się w obrocie nieruchomościami na południu
          Europy"

          to swietnie ze objektywnosc jest zagwarantowana jesli to opinia sprzedawcy tych
          nieruchomosci! ;-)
          A co ten makler ma powiedziec, "nie warto kupowac bo nie oplaca sie"!?
          Mozna bylo by wymagac od redaktorow gazety ze ich informacje wyciagaja z
          roznych zrodel...
          • Gość: LastBoyScout Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.ipt.aol.com 17.09.04, 15:22

            Nieruchomosci naleza do konserwatywnych instrumentow inwestowania i podlegaja
            jak wszystko inne cyklom zaleznym od sytuacji na swiecie czy w regionie i
            zazwyczaj zwyzkuja one wtedy kiedy kapital odplywa z gieldy a stopy procentowe
            sa niskie i inwestorzy szukaja miejsa na bezpieczniejsze lokowanie swoich
            pieniedzy.
            Kraje uwazane za stabilne (gospodarczo, politycznie, militarnie) szczyca sie
            tym, ze inwestycje w nieruchomosci daja w dluzszym okresie czasu daja tam ok.
            10 % (np. USA). Oczywiscie jest czas kiedy aprecjacja wynosi 25% rocznie ,
            bywa , ze korekta cen jest kilkudziesiecioprocentowa (zazwyczaj po gwaltownej
            podwyzce stop procentowych w danym kraju lub w poczatkowej fazie ekspansji
            gospodarczej).
            W USA i w Europie Zachodniej ceny nieruchomosci od dlugich lat gwaltownie
            zwyzkuja na bazie niepewnej sytuacji politycznej, historycznie niskich stop
            procentowych i odplywu kapitalu z gield i gospodarki. Przykladowo cena
            przecietnego domu na przedmiesciach Nowego Jorku w ciagu 10 lat sie potroila a
            zysk w ostatnim roku przekracza nawet 30 %!
            Nie trzeba byc szczegolnym znawca aby domyslec sie , ze taka sytuacja nie moze
            trwac wiecznie. Opoznia ja jedynie zwloka w dossaniu sie Busha do taniej
            irackiej ropy, kiedy to ruszy gospodarka (niekoniecznie swiatowa!) i pieniadze
            odplyna w gospodarke/gielde a rosnace stopy procentowe jednych zniecheca do
            zakupu domu innych zmusza do sprzedania juz posiadanych nieruchomosci.
            Oczywscie nastapi wtedy gwaltowna korekta cen nieruchomosci i wszyscy naiwni
            klienci , a glownie klienci Jacka Szyca straca dorobek czesto calego zycia
            (pozostawiajac jednak Jackowi Szycowi swoje pieniadze z kieszeni!).

            Osobnym tematem w tym artykule jest przeklamanie jakoby jedynym ograniczeniem
            uzyskania tak ogromnego zysku z inwestycji w nieruchomosci w Hiszpanii i
            Europie byl wymog posiadania wlasnego wkladu i zaplaceniu oplaty dla posrednika
            nieruchomosciowego.

            Zakup domu laczy sie z wieloma kosztami operacyjnymi (oplat notarialnych,
            bankowych, lokalnego podatku od zakupu, kosztu ubezpieczenia pozyczki,
            sprawdzania czystosci aktu wlasnosci, oplata naszego prawnika itp.)
            Oczywiscie istnieja rowniez oplaty zwiazane z biezaca eksploatacja
            nieruchomosci: podatki nieruchomosciowe, ubezpieczenie remonty, koszty energii,
            wody, wywozy smieci itp.
            Na koniec chyba najwazniejsza sprawa : podatki dochodowe. Nie jest prawda
            jakoby zysk z inwestycji w nieruchomosci wynosil tyle ile roznica pomiedzy cena
            sprzedazy i kupna poniewaz zwlaszcza socjalistyczne (Hiszpania!!!!) rzady
            europejskie srogo opodatkowuja zysk uzyskany przy sprzedazy nieruchomosci. Tak
            wiec obiecywane przez Jacka Szyca zyski beda bezwzglednie pomniejszone
            odprowadzone do skarbu panstwa kraju w ktorym dana nieruchomosc sie znajduje.
            I co najwazniejsze: w przypadku strat inwestycyjnych na jakie praktycznie
            namawia nas Jacek Szyc co prawda nie zaplacimy owego podatku od zysku ale tez
            nie bedziemy mogli sobie odliczyc tych strat od bazy podatkowej we wlasnym
            kraju.

            Osobiscie jak najgorecej odradzam niedoswiadczonym i naiwnym rodakow
            inwestowanie w nieruchomosci w stylu do jakiego zacheca nas Gazeta Wyborcza i
            Jacek Szyc !!! (KochajmySie@excite.com)
      • Gość: waldemar inne firmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 15:32
        jest jeszcze inna firma ktora sie zajmuje sprzedaza nieruchomosci w Hiszpanii -
        nazyuwa sie chyba alias
        • Gość: LastBoyScout PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.ipt.aol.com 17.09.04, 15:52
          Tak niewybrednie kryptoreklamowego i niechlujnego artykulu Wyborcza jeszcze
          chyba nigdy nie zamiescila !
          Oczywiscie, ze redaktorzy Wyborczej nie probuja nawet wyciagac informacji z
          innych zrodel poniewaz zaplacil im Jacek Szyc i to wlasnie Jacek Szyc spodziewa
          sie naplywu oglupionych klientow ...

          Wszedzie na swiecie ludzie wola bajki od swiadomosci zycia w normalnym swiecie
          i wszedzie powstaja artyluly, programy telewizyjne i radiowe, ksiazki i wyklady
          operujace polprawda, ktore mowia ludziom to co pragna oni uslyszec.
          Ludzie, ktorzy tworza te bzdury nie sa mniej winni od tych , ktorzy te
          bzdury "kupuja" niweczac czasem cale swoje zycie .....

          Nieruchomosci naleza do konserwatywnych instrumentow inwestowania i podlegaja
          jak wszystko inne cyklom zaleznym od sytuacji na swiecie czy w regionie i
          zazwyczaj zwyzkuja one wtedy kiedy kapital odplywa z gieldy a stopy procentowe
          sa niskie i inwestorzy szukaja miejsa na bezpieczniejsze lokowanie swoich
          pieniedzy.
          Kraje uwazane za stabilne (gospodarczo, politycznie, militarnie) szczyca sie
          tym, ze inwestycje w nieruchomosci daja w dluzszym okresie czasu daja tam ok.
          10 % (np. USA). Oczywiscie jest czas kiedy aprecjacja wynosi 25% rocznie ,
          bywa , ze korekta cen jest kilkudziesiecioprocentowa (zazwyczaj po gwaltownej
          podwyzce stop procentowych w danym kraju lub w poczatkowej fazie ekspansji
          gospodarczej).
          W USA i w Europie Zachodniej ceny nieruchomosci od dlugich lat gwaltownie
          zwyzkuja na bazie niepewnej sytuacji politycznej, historycznie niskich stop
          procentowych i odplywu kapitalu z gield i gospodarki. Przykladowo cena
          przecietnego domu na przedmiesciach Nowego Jorku w ciagu 10 lat sie potroila a
          zysk w ostatnim roku przekracza nawet 30 %!
          Nie trzeba byc szczegolnym znawca aby domyslec sie , ze taka sytuacja nie moze
          trwac wiecznie. Opoznia ja jedynie zwloka w dossaniu sie Busha do taniej
          irackiej ropy, kiedy to ruszy gospodarka (niekoniecznie swiatowa!) i pieniadze
          odplyna w gospodarke/gielde a rosnace stopy procentowe jednych zniecheca do
          zakupu domu innych zmusza do sprzedania juz posiadanych nieruchomosci.
          Oczywscie nastapi wtedy gwaltowna korekta cen nieruchomosci i wszyscy naiwni
          klienci , a glownie klienci Jacka Szyca straca dorobek czesto calego zycia
          (pozostawiajac jednak Jackowi Szycowi swoje pieniadze z kieszeni!).

          Osobnym tematem w tym artykule jest przeklamanie jakoby jedynym ograniczeniem
          uzyskania tak ogromnego zysku z inwestycji w nieruchomosci w Hiszpanii i
          Europie byl wymog posiadania wlasnego wkladu i zaplaceniu oplaty dla posrednika
          nieruchomosciowego.

          Zakup domu laczy sie z wieloma kosztami operacyjnymi (oplat notarialnych,
          bankowych, lokalnego podatku od zakupu, kosztu ubezpieczenia pozyczki,
          sprawdzania czystosci aktu wlasnosci, oplata naszego prawnika itp.)
          Oczywiscie istnieja rowniez oplaty zwiazane z biezaca eksploatacja
          nieruchomosci: podatki nieruchomosciowe, ubezpieczenie remonty, koszty energii,
          wody, wywozy smieci itp.
          Na koniec chyba najwazniejsza sprawa : podatki dochodowe. Nie jest prawda
          jakoby zysk z inwestycji w nieruchomosci wynosil tyle ile roznica pomiedzy cena
          sprzedazy i kupna poniewaz zwlaszcza socjalistyczne (Hiszpania!!!!) rzady
          europejskie srogo opodatkowuja zysk uzyskany przy sprzedazy nieruchomosci. Tak
          wiec obiecywane przez Jacka Szyca zyski beda bezwzglednie pomniejszone
          odprowadzone do skarbu panstwa kraju w ktorym dana nieruchomosc sie znajduje.
          I co najwazniejsze: w przypadku strat inwestycyjnych na jakie praktycznie
          namawia nas Jacek Szyc co prawda nie zaplacimy owego podatku od zysku ale tez
          nie bedziemy mogli sobie odliczyc tych strat od bazy podatkowej we wlasnym
          kraju.

          Osobiscie jak najgorecej odradzam niedoswiadczonym i naiwnym rodakow
          inwestowanie w nieruchomosci w stylu do jakiego zacheca nas Gazeta Wyborcza i
          Jacek Szyc !!! (KochajmySie@excite.com)
          • Gość: mir Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 22:09
            a jak to się ma do iwestowania w nieruchomości jako firma
            • Gość: LastBoyScout Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.ipt.aol.com 17.09.04, 23:54
              Moglbym zrobic dokladna analize dla rynku amerykanskiego a dokladnie stanu Nowy
              Jork ale nie znam dzisiejszego prawa polskiego ani podatkowego.
              Mam prawo sadzic, ze gdyby w Polsce wszystkim nie rzadzila korupcja mechanizmy
              a nawet regulacje prawno podatkowe musialby zmierzac do rozwiazan
              amerykanskich.
              Pozdrawiam.
          • Gość: mir Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 22:12
            a jak to się ma do inwestowania w nieruchomosci jako firma
            formir4@o2.pl
          • Gość: AOL PIEKNIE NAPISANE!!! BRAWO!! IP: 198.161.203.* 17.09.04, 23:27
            • Gość: LastBoyScout Re: PIEKNIE NAPISANE!!! BRAWO!! IP: *.ipt.aol.com 18.09.04, 00:00
              Jezeli to odnosilo sie do mojego tekstu to bardzo dziekuje za mile slowa.
              • Gość: AOL Re: PIEKNIE NAPISANE!!! BRAWO!! IP: 198.161.203.* 18.09.04, 23:11
                Tak prosze Pana :)) do Twojego. Powinienem byl napisac nawet -masterpiece-

                na serio.
                N.
                • Gość: LastBoyScout Re: PIEKNIE NAPISANE!!! BRAWO!! IP: *.ipt.aol.com 19.09.04, 03:00
                  Jest mi bardzo milo.
                  Jezeli moglbym byc w czyms pomocny: KochajmySie@excite.com
          • Gość: milky Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.acn.waw.pl 18.09.04, 01:55
            stuknij sie czlowieku w dekiel. 10 proc. rocznie w stanach? srednio? poczytaj
            sobie economista z 9 wrzesnia, pisza o tym jak wyglada sytuacja na rynku
            nieruchomosci na swiecie.
            amerykanie posraliby sie (nie wiem czy ze szczecia) gdyby im ceny nieruchomosci
            rosly w takim tempie. bo dolar jest teraz slabiutki.

            w europie mamy za to boom bo ceny rosna 4-5 proc. rocznie. Hiszpania na tym tle
            faktycznie rozwija sie jeszcze bardziej imponujaca. srednio tam metr kw.
            kosztowal dziesiec lat temu 900 euro teraz 1800. na wybrzezach jest pandemonium
            i zarobic mozna bo ceny rosna nawet po 50 proc. rocznie. ale nie zarobi
            golodupiec z Polski. bo my kasy nie mamy.

            a ze na mieszkaniach mozna zarobic kase to wyborcza nic nowego nie odkryla.
            pewnie ze mozna. w polsce tez.
            • Gość: LastBoyScout Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.ipt.aol.com 18.09.04, 03:59
              Nastepne niewychowane polskie bydle .....

              Zamiast ogladac okladke Economist'a sugerowalbym ci go czasem rowniez POCZYTAC,
              jezeli w ogole indywiduum takie jak ty moze znac angielski i cokolwiek
              zrozumiec z tego co czyta w takim czasopismie ....
              A tak przy okazji IGNORANCIE ....czy moglbys CHOCIAZ przytoczyc mi artykul na
              jaki sie powolujesz?

              Chcialbym cie uswiadomic tepaku, ze ZUPELNIE ODWROTNIE NIZ MYSLISZ
              (zdaje sobie sprawe, ze naduzywam slowa: MYSLISZ ...w twoim przypadku... )
              tani dolar akurat znakomicie wplywa na wzrost cen nieruchomosci w USA z dwoch
              niezwykle prostych przyczyn:
              1) dla obcokrajowcow z silniejsza waluta w kieszeni amerykanskie nieruchosci
              staja sie automatycznie TANSZE ...zdolasz zajarzyc na czym to polega?
              2) dla Amerykanow cena dolara przy zakupie nieruchomosci nie ma zadnego
              znaczenia poniewaz tak sie sklada, ze AMERYKANIE zarabiaja DOLARY i domy
              sprzedaje sie tutaj za DOLARY ...
              Sugeruje ci poczytac to kilka razy glupi osle to moze uda ci sie to
              zalapac .... ;)

              Rowniez wbrew temu co tak halasliwie pokrzykujesz zupelnie odwrotnie ma sie
              sprawa w Hiszpanii na ktora sie powolujesz poniewaz wysoka cena euro skutecznie
              odstrasza kupcow spoza Unii do kupowania tak drogich dla nich domow (i nie
              tylko) i dlatego gospodarka Unii sie wali a Hiszpanie i Eurpejczycy nie maja
              kasy nie tylko na domy....

              4-5 % rocznie , ktore jest uwaznane przez ciebie za "boom" na rynku
              nieruchomosciowym to STRATA biorac pod uwage 2,3 % inflacji w Eurolandzie i
              koszty zakupu i sprzedazy nieruchomosci ... tepy nieuku ...

              Osobiscie proponuje ci przed napisaniem czegokolwiek na tym forum zastanowienie
              sie najpierw nad ...dystansem jaki dzieli cie chamie od innych i zaniechanie
              wypowiadania sie w tych tematach a w zastepstwie otworzenie brudnymi lapami
              nastepnej butelki piwa, pierdniecie w fotel i podrapanie sie po swojej tlustej
              dupie!
              • latarnik Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! 18.09.04, 10:34
                I po co sie tak denerwujesz? Fakt, ze chlopak nie podal zadnych szczegolow, ale
                nie musisz sie znizac do jego stylu wypowiedzi :(

                A swoja droga jestem ciekaw, jak to wyglada za granica przy kupowaniu mieszkan,
                jesli chodzi o prawa do ziemi. W Wielkiej Brytanii to ceny gruntu stanowia 60-
                70% ceny nieruchomosci, a wiem ze przy kupowaniu mieszkan najczesciej kupuje
                sie jedynie prawo do czegos w rodzaju naszej dzierzawy wieczystej (nie znam
                angielskich regulacji prawie w ogole, mowie z tego, co opowiadaja mi znajomi
                anglicy z pracy). Jak to jest w innych krajach?

                Za to zgadzam sie z niektorymi, ze oplaca sie inwestowac w Polsce i to duzo
                bardziej, niz za granica. Problem na razie polega tylko na tym, ze powinny to
                byc inwestycje dlugoterminowe, bo rynek kupujacych ciagle nie jest zbyt mocny.
                • Gość: LastBoyScout Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.ipt.aol.com 18.09.04, 14:32
                  Nie denerwuje sie, nie znizam sie ... branie na powaznie jakiegos psychola
                  niesplamionego sladem wiedzy byloby nielogiczne. Bawie sie po prostu ! :)

                  Zastanawiajace jest to, ze popierasz tego flustrata, ktory bez zadnej przyczyny
                  niszczy interesujaca dyskusje i bezwzglednie obraza niezanych mu ludzi ...

                  Wlasnosc mieszkan opiera sie na dwoch zasadniczych formach wlasnosci
                  porownywalnych do spodzielczosci. W pierwszej z nich wlasciciel posiada jedynie
                  procentowy udzial w spodzielni jednoczesnie zajmujac jedno z mieszkan. Placi
                  czynsz w skald ktorego wchodza wszelkie zobowiazania spoidzielni (np. pozyczki
                  na budowe) oraz koszty biezacego utrzymania wlasnosci. Taka wlasnosc jest
                  najmniej atrakcyjna i bardzo uciazliwa poniewaz czynsz jest zazwyczaj bardzo
                  wysoki (prawie rowny wynajmowi podobnego mieszkania na wolnym rynku) i
                  wlasciciel nie moze wlasciciel musi podporzadkowac sie bardzo szerokim zasadom
                  obowiazujacym wszystkich czlonkow spodzielni (nie mozna np. pomalowac swojego
                  (?!) balkonu na ulubiony kolor , trzymac roweru kolo wejscia czy chodowac
                  peralgonii w ogrodzie. Druga forma spodzielczosci polega na wlasnosci na
                  wykupie konkretnego mieszkania w spodzielni i placeniu w czynszu tylko kosztow
                  utrzymania masy mieszkaniowej. Zazwyczaj mieszkanie a czesto czesc ogrodu
                  stanowi bardziej wydzielona czesc budynku i obostrzenia administracyjne sa duzo
                  luzniejsze. Druga forma wlasnosci jest duzo drozsza od pierwszej ale duzo
                  atrakcyjniejsza przy sprzedazy i latwiejsza do uplynnienia.
                  Pozdrawiam.
                  • wobooz Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! 29.09.04, 08:06
                    > Nie denerwuje sie, nie znizam sie ... branie na powaznie jakiegos psychola
                    > niesplamionego sladem wiedzy byloby nielogiczne. Bawie sie po prostu ! :)

                    Takim właśnie zachowaniem obniżasz swój poziom. Może nie do jego, ale obniżasz.

                    > Zastanawiajace jest to, ze popierasz tego flustrata, ktory bez zadnej
                    przyczyny
                    > niszczy interesujaca dyskusje i bezwzglednie obraza niezanych mu ludzi ...

                    Ty również jego obrażałeś, zatem - ponownie - zniżasz się do jego poziomu.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: LastBoyScout Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.ipt.aol.com 30.09.04, 03:05
                      Czlowiek sie uczy cale zycie wiec i tym razem chetnie sie czegos naucze ....
                      Jak TY bys sie zachowal w mojej sytuacji?
                      • tuxxo Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! 30.09.04, 03:45
                        Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                        > Czlowiek sie uczy cale zycie wiec i tym razem chetnie sie czegos naucze ....
                        > Jak TY bys sie zachowal w mojej sytuacji?

                        moze ponizszy tekst bedzie troche pomocny...

                        You've got the intellectual credentials: You did pretty well in school, maybe
                        have a college diploma or even an advanced degree. You got high scores on your
                        SATs and GREs, or even on that holy grail of the intellect, the IQ test. You
                        may even be in Mensa, the select high-IQ club.
                        That's fine when it comes to intelligence of the academic variety. But how
                        bright are you outside the classroom, when it comes to life's stickier moments?
                        There you need other kinds of resourcefulness
                        • Gość: LastBoyScout Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: *.ipt.aol.com 01.10.04, 18:22
                          CALY JA! Posiadam inteligencje akademicka na bazie zyciowej madrosci, przasna
                          skutecznosc oraz fantazje i polot malolata .... :)
            • Gość: AOL MILKY..JESTES ZA MALY ABY COS PISAC NA TEN TEMAT.. IP: 198.161.203.* 18.09.04, 23:16
              Ja nic nie napsialem bo zgadzam sie z gosciem ktorego krytykujesz(przyznam sie
              ze musialbym spedzic z dwa dni aby zebrac fakty tak odpowiednio jak On..)-i tez
              nie wiem czy napisalbym tak dobrze na ten temat....
              • Gość: LastBoyScout Re: MILKY..JESTES ZA MALY ABY COS PISAC NA TEN TE IP: *.ipt.aol.com 19.09.04, 03:21
                Dane dotyczace rosnacych cen domow w Stanach nie jest trudno znalezc na necie
                i czy w gazetach. Link, ktory przytaczam :
                www.mlslirealtor.com/pdfs/nassau_stats.pdf

                lub (www.mlslirealtor.com/housingstats.cfm)

                wskazuje sytuacje z ostatniego roku gdzie na przedmiesciach Nowego Jorku ceny
                domow wzrosly nawet 25% a w ostanich 10 latach sie potroily ! Kupienie
                sensownego domu ponizej pol miliona dolarow jest praktycznie niemozliwe i co
                pewnie cie nieco zaskoczy .... wcale NIE JEST dobra sytuacja .......
                • Gość: AOL DOM JEST DO..MIESZKANIA(DO KOGOKOLWIEK) IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 05:36
                  Moze by tak w skrocie...
                  1)Domy sa over priced, wynajmowanie jest tak proste..(powiedz to osobie ktorej
                  lokator zniszczyl chalupe itp, itd), czy ktos wie co to..primary
                  residence ?? ;)))
                  2)placac kredyt przez 30lat,czlowiek placi tyle za mieszkanie, ze po sprzedaniu
                  zyskuje tyle samo ile by wydal na rentowanie--(sa takie kalkulatory).
                  3) wiec jaki moral,ano taki ze w czasach "boomu"- jak ktos sprytny to zarobi,a
                  tak to po prostu dom sie kupuje wtedy jak kogos stac i nie mysli sie o zarobku
                  (jeszcze raz wymienie primary residence ;)))..bo to nie zycie--(a jak sie juz
                  mysli..to ryzyk-fizyk--tzn albo sie cos zarobi..albo sie straci.
                  pozdrowienia dla inwestorow.
                  --kiedys zarobilem,teraz stracilem :)))
                  • Gość: LastBoyScout Re: DOM JEST DO..MIESZKANIA(DO KOGOKOLWIEK) IP: *.ipt.aol.com 20.09.04, 14:24
                    No niezupelnie Panie AOL .....

                    Zysk z kupna domu w porownaniu do wynajmu jest ogromny, bezsprzeczny i pewny.

                    Najprosciej:

                    Kupujac dom godzisz sie na doprawdy niegodziwe warunki:
                    kupujesz najczesciej rudere, placisz ogromnne koszty procesu pozyczkowego,
                    podatek, prawnika, sam ubezpieczasz pozyczke bankowi (!) a na dodatek splacasz
                    3,4 krotnie wiecej niz pozyczyles!!!

                    Wynajmujac tylko placisz czynsz reszte zmartwien zrzucajac na landlord'a.


                    ALE ....

                    Jezeli spojrzymy na temat z pozycji calego naszego zycia czyli okolo 40 , 50
                    lat sprawa wyglada juz zupelnie inaczej .....

                    Jezeli dzisiaj kupujacy dom zaplaci $2000 pozyczki wraz z podatkami
                    nieruchomosciowymi, to za 10 lat placi dokladnie tyle samo ....
                    wlascieciel domu po 30, 40 i 50 latach (pomijajac wzrost podatkow
                    nieruchomosciowych, ktore stanowia ok 20% tej kwoty i sa odliczane od bazy
                    podatkowej)

                    Ile placi wynajmujacy zakladajac , ze inflacja zmniejsza po kazdych 10 latach
                    wartosc pieniadza o polowe? Ano placi o $1000 wiecej a wiec $2000 czynszu po
                    pierwszych 10 latach, $4000 po 20tu, $8000 po 30 tu, $16000 po 40tu i $32000 po
                    50 latach!
                    Jednak najwazniejszym pytaniem z czym sie zostaje wlasciciel domu i
                    wynajmujacy po owych 30-50 latach?

                    Tak wiec wynajmujacy mieszkanie na starosc nie ma NIC.
                    W tym samym wieku osiadacz typowego domu jest MILIONEREM z racji wzrostu ceny
                    jego domu (nawet po inflacyjnej korekcji cen) i nie mniej waznego czynnika
                    czyli mozliwosci odliczania od bazy podatkowej wszyskich odesetek od pozyczki
                    oraz podatkow nieruchomosciowych.
                    Wynajmujacy dom swojego czynszu od podatkow odliczac nie moze .....

                    Przemawia do wyobrazni, prawda? ;)

                    • Gość: Ula Re: DOM JEST DO..MIESZKANIA(DO KOGOKOLWIEK) IP: *.aster.pl 25.09.04, 18:03

                      > Kupujac dom godzisz sie na doprawdy niegodziwe warunki:
                      > kupujesz najczesciej rudere, placisz ogromnne koszty procesu pozyczkowego,
                      > podatek, prawnika, sam ubezpieczasz pozyczke bankowi (!) a na dodatek splacasz
                      >
                      Nie bardzo rozumiem jak kupiona rudera czyli stary zaniedbany dom po 50 latach
                      moze byc wart milion????bo tak wynika z tego co napisales.
                      • Gość: LastBoyScout Re: DOM JEST DO..MIESZKANIA(DO KOGOKOLWIEK) IP: *.ipt.aol.com 26.09.04, 02:03
                        Mozesz zawsze dla mnie napisac na adres: KochajmySie@excite.com

                        Wartosc KONSTRUKCJI domu po cenach materialow i robocizny w dobrych czesciach
                        Stanow Zjednoczonych stanowi tylko mala czesc wartosci nieruchomosci (budynek +
                        dzialka). Dlatego z punktu widzenia zysku na atrakcyjnej dzialce bardziej
                        oplaca sie wybudowac nowy, dom jaki bedzie chwytliwy na rynku niz upierac sie
                        przy ruderze. Nawet pozostawienie rudery w stanie takim jakim jest daje zysk
                        jezeli jest ona umiejscowiona w "przyszlosciowej" dzielnicy.
                        Najskrawszym przykladem jest Manhattan, ktory atakuja terrorysci, panuje
                        balagan, tlok i smrod a jednoczesnie nieruchomosc z domem potrafi byc tansza
                        niz sama ... dzialka (gdyby takie tam tak naprawde jeszcze istnialy!) z tej
                        prostej przyczyny, ze wyburzenie rudery podrozyloby jeszcze koszty zbudowania
                        nowego budynku. Pozdrawiam.
                        • Gość: Ula Re: DOM JEST DO..MIESZKANIA(DO KOGOKOLWIEK) IP: *.aster.pl 27.09.04, 10:39
                          Dziekuje u nas tez ceny mieszkan czy domow zaleza od miasta czy dzielnicy oraz
                          stanu nieruchomosci.
                          rowniez pozdrawiam
            • Gość: dzenifer Re: PROSZE NIE CENZUROWAC MOJEGO TEKSTU!!!! IP: 5.5.* / 80.58.2.* 19.09.04, 17:43
              ...tylko, ze wlasnie konczy juz sie ten boom w hiszpanii... coraz wiecej biur
              nieruchomosci upada, coraz wiecej firm budowalnych ma problem ze spzredaza
              miezkan, ktore buja szybko i byle jak (jakis czas temu byl o tym program w tve)
              ¡pozdrawiam z costa del sol!
      • Gość: Gdynia Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.proxy.aol.com 17.09.04, 18:22
        A poco pisac takie glupoty o kupnie mieszkanie za granica,jak wiekszosc ludzi w
        Polsce nie stac na kupno mieszkania w kraju!!!
        • Gość: zbook Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: 82.164.188.* 18.09.04, 00:07
          Podane ceny mieszkań odnoszą się wyłącznie do luksusowych osiedli, budowanych
          dla nadzianych cudzoziemców w najdroższej części Hiszpanii (Costa del Sol,
          Costa Brava, z basenami i ochroną przez całą dobę. Hiszpanów w takich miejscach
          ze świecą szukać, bo ich na takie mieszkania nie stać. Zwykłe mieszkania w
          Hiszpanii można kupić kilkukrotnie taniej.
      • Gość: Viking Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.elisa-laajakaista.fi 18.09.04, 09:32
        Właśnie też się dziwię dlaczego Gazeta zachęca do zakupu nieruchomości
        zagranicą. Najlepsze inwestycje teraz w nieruchomości to właśnie W-wa, Praga,
        Budapeszt, Wilno, Ryga i Tallin. Za 2-3 lata będzie można zarobić na czysto na
        nich nawet do 30-40%. Hiszpania fajnie, ale opanowana przez niemiecki rynek
        nieruchomości , który podbija ceny maksymalnie.
        • Gość: tulip Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: 83.238.41.* 18.09.04, 15:25
          To prawda ze wiekszosci ludzi nie stac na wlasne M w Polsce, ale to nie dla nich
          byl ten artykul. Na wstępie bylo napisane, ze dla tych ktorzy dysponuja zbedna
          gotowka, a wiadomo ze tacy sa.
          A ceny na rynku hiszpanskim podbijaja obecnie nie Niemcy, a Anglicy ktorzy sa
          obecnie glownymi klientami oraz skandynawowie.
          Jeśli chodzi o sam artykuł to az czuc w nim kase Jacka Szyca. Jesli dobrze
          pamietam, to cos podobnego 2 miesiace temu opisywal Profit. Nie ma to jak
          odpowiednia promocja.
          Jestem jednak zadowolony, bo pracuje w bardzo podobnej branzy ;)
      • Gość: jolita Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.mclink.it 18.09.04, 15:56
        Przepraszam, czegos nie rozumiem. Jak ktos ma 100 tys euro na inwestycje, to po
        cholere kupowac mu mieszkanie za granica, np. we Wloszech, gdzie cie pozniej
        lupia podatkami od wlasnosci. Nie lepiej kupic mieszkanie na naszym wybrzezu
        czy nawet w stolicy i zeby sie zwracalo wynajac za horrendalna sume studentom?
        • Gość: AOL CZY STUDENCI MAJA HORRENDALNE SUMY ???? IP: 198.161.203.* 18.09.04, 23:18
          OBUDZ SIE, A LEPIEJ MOZE POMYSL, ZE NIE MASZ DOSWIADCZENIA ,TAK ZE NIE PISZ NIC
          NA TEN TEMAT..
      • Gość: jolita Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.mclink.it 18.09.04, 16:00
        I jeszcze jedno. Oprocentowanie kredytow, jak podaje artykul, wynosi.....Ale
        jakich kredytow? Jest przeciez ogromna liczba ich kombinacji i procent zalezy
        wlasnie od tych kombinacji (jaka suma, na ile lat, procent staly czy zmenny czy
        mieszany, itp). Jak mozna napisac ze kredyty we Wloszech daja za 5.5% to nie
        informacja ale czyste balwanstwo.
      • Gość: jolita Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.mclink.it 18.09.04, 16:01
        I jeszcze jedno. Prowizja dla agenta we Wloszech wynosi nie 3% ale od 3%
        zazwyczaj do 5 lub 6.
        • Gość: LastBoyScout Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.ipt.aol.com 18.09.04, 17:06
          Jolito pytasz dlaczego nie kupowac nieruchomosci w Polsce a zagranica ?
          Odpowiedz jest prosta. W Polsce na nieruchomosciach sie traci, w Ruropie z
          trudem wychodzi na swoje a w Ameryce zarabia. Jezeli uwazasz , ze jest inaczej
          prosze oprzyj sie na konkretach a nie obiegowych zyczeniowych bajeczkach.
      • Gość: Pedro Nieruchomości iberyjskie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 12:18
        Mam apartament w Portugalii (Algarve)(która moim zdaniem o niebo przebija np.
        Hiszpanię) i znam wielu ludzi mających domy na Costa del Sol. W żadnym razie
        nie można traktować takiego zakupu jako inwestycji dającej przychody!!! To mit,
        nawet przy założeniu 100% obłożenia (co jest niemożliwe!). Wynajem może np.
        zrównoważyć koszty administracji i opłaty stałe, odsteki od kredytu i tyle...
        Jeżeli stać Cię na taki wydatek to miej świadomość,że jest to tylko drogie
        hobby. Co do zysku z wzrostu cen nieruchomości o 20% rocznie to jest kompletna
        bzdura! Przejedźcie się przez okolice Torravieja, gdzie Carisma oferuje
        najwiecej nowych mieszkań i domów - to jeden wielki plac budowy, tam trzeba
        będzie mieć dużo szczęśćia, żeby nie stracić...!!! Marbella to co innego, to
        jest klasa, ale tam dom to nie 200 tys E tylko od 1,5 mln w górę.
        Prawdą jest,że jakość życia jest inna niż u nasnie tylko za sprawą pogody.
        • Gość: LastBoyScout Re: Nieruchomości iberyjskie. IP: *.ipt.aol.com 19.09.04, 15:42
          Bardzo rozsadny poglad.
          W Stanach , w Nowym Jorku jest podobnie. Zasada jest, ze trzeba zarobic
          miesiecznie okolo 1 % wartosci nieruchomosci aby miec z niej praktyczny zysk
          biorac pod uwage jej koszt zakupu, koszt jej utrzymania i odtworzenia ,
          wszelkie podatki i oplaty. Przy obecnych szalonych wzrostach cen nieruchomosci,
          podatkow, uslug imaterialow rowniez wzrastajace (ale nie tak szybko) ceny
          wynajmu nie spelniaja powyzszej zasady "1 %" i jest to normalne poniewaz klimat
          ekonomiczny zmienia sie cyklicznie. Nie oznacza to jednak, ze kupujac
          nieruchomosc , wynajmujac ja, czasem naprawde sporo sie nie zarabia, jezeli
          naprawde zna sie ten temat i troche popracuje aby osiagnac rezultaty.
          Same odliczenia podatkowe (odsetki od pozyczki, wszelkie koszty remontow,
          utrzymania nieruchomosci przeznaczonej na wynajm) daja olbrzmie mozliwosci dla
          madrego inwestora.
          • Gość: snowbird 1 % wartosci nieruchomosci ? IP: 5.5R* / *.online-age.net 21.09.04, 21:57
            Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

            > Bardzo rozsadny poglad.
            > W Stanach , w Nowym Jorku jest podobnie. Zasada jest, ze trzeba zarobic
            > miesiecznie okolo 1 % wartosci nieruchomosci aby miec z niej praktyczny zysk

            to dobra regula tylko skad ten 1%? gdzie mozna cos takiego dostac???
            przy czym ten 1% to ma byc netto/czysto czy brutto/przed wydatkami?

            nie przypominam sobie, aby cos takiego mozna bylo osiagnac
            w wiekszosci duzych miast USA/Canada
            a juz teraz to wogole monza zapomniec

            np w duzym miescie kanadyjskim studio/kawalerka cena $130k rent ok $700 minus
            wydatki typu maintenance etc na czysto przed mortgage zostaje ok 500
            co daje ok .38%
            w kaliforni Cetral Valley dom kosztuje ok $400k (cena sie podwoila w ciagu
            ostanich 4 lat!) wynajac mozna za ok $1700
            minus wydatki zostaje ok 1500 przed mortgage czyli 0.38%

            w Polsce natomiast mozna kupic mieszkanie za 100k zl na czysto dostac ok
            800zl/mc
            czyli .8%, czyli zarobek miesieczny 2 razy lepszy niz w USA/Kanada

            wielu patrzy na ten miesieczny dochod jako cos drugorzednego
            oczekujac najwiekszej korzysci ze spekulacji na temat wzrostu ceny
            w USA ceny chyba juz osiagnely w wielu rejonach apogeum

            w Polsce ceny wydaja sie byc "niskie" ale wszystko zalezy od ekonomii
            jezeli ludzie beda bezrobotni i beda wyjezdzac do unii to ceny spadna jeszcze
            bardziej

            w Kanadzie jest wiele miasteczek, ktore zostaly opuszczone kompletnie
            po zamknieciu lokalnej kopalni czy papierni
            • Gość: LastBoyScout Re: 1 % wartosci nieruchomosci ? IP: *.ipt.aol.com 21.09.04, 22:43
              Oczywiscie chodzi o 1% brutto. Wlasnie zysk netto srubuje sie zmniejszajac
              koszty do zupelnego minimum (stad zreszta tak katastrofalny stan wiekszosci
              domow na wynajm). Odliczenia podatkowe wynikaja z tabel , tak wiec dochodzi to
              paradoksalnych sytuacji kiedy dom , ktory wedlug prawa podatkowego przestaje
              istniec ma sie znakomicie! ;)
              Faktycznie, dlugoterminowo inwestorzy licza na zyski a aprecjacji nieruchomosci.

              Regula "1%" jest podrecznikowym wskaznikiem , ktory oczywiscie ewoluuje wraz z
              koniunktura ekonomiczna. Tak wiec w sytacji jaka istnieje teraz a wiec przed
              korekcja cenowa badz inflacyjna wzrost cen domow oczywiscie wyprzedza wzrost
              czynszow ale kiedy kiedy pieniadz ucieka z nieruchomosci, np. na gielde a zyski
              ktore sa tam generowane wedruja do kieszeni konsumentow czynsze zazwyczaj
              rosna a ceny domow spadaja.
              Kleska dla gospodarki ale zbawieniem dla wlascicieli domow sa rzady...
              demokratow, ktorzy ...rozdawnictwem pieniadza rowniez podbijaja ceny wynajmu,
              no chyba , ze probuja jednoczesnie zrobic "centralnie strowana gospodarke
              rynkowa"(NYC!...) :) .

              Co do cen domow to oczywiscie nie ich konstrukcja, ktora w przypadku
              najpiekniejszej rezydencji stanowi tylko mala czesc wartosci nieruchomosci a
              MIEJSCE jest wymiernikiem wartosci tej inwestycji. Wygrywa ten, ktory potrafi
              inwestowac w nieruchomosci wtedy kiedy naloza sie mozliwie jak najwiecej z nich
              (niskie stopy procentowe, ceny, podatki, potencjal lokalizacji, stan
              nieruchomosci itp.) ale to bardzo rozlegly (i korupcjogenny ... temat....)
              Pozdrawiam z Long Island , Nowy Jork! :)
        • Gość: AOL BRAWO PEDRO!!! IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 05:39
      • Gość: Kasia Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 17:28
        kto takie bzdury pisze jest pychicznie chory i przestepca ludzie nie wierzcie
        w to a skad wziac maja normalni Polacy na to pieniadze.Wstyd ,ze tak sie
        ten biedny narod oszukuje
      • Gość: coco Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.04, 17:59
        W przypadku Polakow kupujacych domy zagranica wszystko jest ok. Gdyby taki
        artykul ukazal sie w niemieckiej prasie pt. "Jak kupic tanio dom w Polsce", od
        razu rozpetalaby sie burza nienawisci i ksenofobii.
      • mr.moneypenny Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? 19.09.04, 21:51
        Wlasnie wrocilem z wielkich targow nieruchomosci w londynskich Dokach.
        Rzeczywiscie Hiszpania stanowi 50% wszystkich stoisk (Cypr 25%), natomiast mowi
        sie ze pieniadze tam mozna bylo zarobic inwestujac pod koniec lat 80tych.
        Dzisiaj koniunkture napedzaja osiedla geriatryczne - kazdy kto madry wystrzega
        sie wschodniego wybrzeza jak ognia. To co Arabom sie nie udalo orezem,
        angielscy emeryci robia za pomoca wachlarzy funtow :)

        Furore robi... Europa Wschodnia. Takze jesli kto madry niech kupuje w kraju...
      • Gość: Ela Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.spa.sc.charter.com 19.09.04, 23:20
        Czy moze pan Piotr Miaczynski by odkryl jakie ma powiazania z reklamowanymi w
        swoim artykule firmami nieruchomosciami. Domy, ziemia sa bardzo dobrymi
        investycjami ale one nie sa "idiot-proof".
        Uszanowania dla autora.
      • Gość: K W A S Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.raytheon.com / *.raytheon.com 29.09.04, 01:00
        WY BLJADZIE ( mam na mysli bladzie)
        filmow o Fuhrerze wam sie zachcialo (kurfa mac)
        WY BLJADZIE (mam na mysli bladzie)
        Rumiany
      • Gość: kamila Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: *.local.pl / *.zigzag.pl 03.10.04, 15:59
        strasznie to wszystko skomplikowane.bardzo chciałabym mieć mieszkanko w
        valladolid w hiszpanii,ale jak czytam o drodze do zrealizowania tego celu
        momentalnie mi się odechciewa
        • Gość: tuli_pan Re: Jak kupić mieszkanie za granicą? IP: 83.238.41.* 07.10.04, 11:40
          a jakie tam skomplikowane....tez zamierzam kupic mieszkanie w Hiszpanii.
          Dlaczego wybralas to miasto?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka