Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Agencje :) na chłodno

    IP: 194.158.194.* 16.11.05, 10:38
    Widzę tutaj pewne emocje związane z pracą agencji nieruchomości.
    Spróbujmy na chłodno przeanalizować ten problem

    Po pierwsze mamy kapitalizm a w kapitaliźmie nic co nie ma gospodarczej racji
    bytu nie utrzyma się na rynku zbyt długo, więc chcąc nie chcąc patrząc na
    ilość (nie mówię na razie o jakości) agencji nieruchomości na rynku można
    powiedzieć że są one najbardziej intratnym sposobem zarobkowania pieniążków.

    Po drugie uważam że należał by tutaj podejść do sprawy od strony kupującego i
    sprzedającego. I jeden i drugi chcą otrzymać jak najwięcej ofert kupna bądź
    sprzedaży swojego m ileś tam.

    Jak najszybciej to zrobić - tak aby rynek dowiedział się o naszym
    zapotrzebowaniu na sprzedającego (jeśli chcemu kupić) i kupującego (jeśli
    chcemy sprzedać).
    Wydaje mi się że w tym przypadku sprzedający znajduje się na wyraźnie lepszej
    pozycji (ma określony towar, który chce sprzedać za określoną cenę) wystarczy
    że poczeka na wyswatanie go z klientem, natomiast kupujący mówi tylko że
    interesuje go lokal o danym metrażu ilości pokoii lokalizacji i cenie co nie
    jest zbyt precyzyjnym określeniem swoich preferencji.

    Gdyby powiedział chcę kupić mieszkanie na ulicy takiej to a takiej w tym a
    tym bloku na tym a tym piętrze to mógłby czekać i 100 lat na swoją
    transakcję.

    W związku z tym agencja (porządna) dzwoni do osoby chcącej kupić swoje m z
    różnymi propozycjami i to jest zadanie agencji.

    CO prawda są agencje, w których nie czyta się chyba zleceń szukającego
    mieszkania.
    Ja chciałem kupić mieszkanie na Gocławiu w Wawce - nie w płycie - niezbyt
    stare.
    Umawiam się z agentem pod wskazanym adresem - gość spóźniony - mówi no to
    jest ten właśnie blok (a że wychowałem się na Gocławiu wiem co budowano z
    płyty a co nie) chodźmy do środka obejrzeć mieszkanie. Ja pytam się tuuu w
    tym bloku on odpowiada tak jest - ja na to - a co było wpisane w mojej
    ankiecie - on na to no to i to - a ja na to i pan chce mi wmówić że ten blok
    to jst cegła lub rama H a nie płyta - no tak takie mam informację - no to ja
    na to grzecznie się ukłoniłem i pożegnałem z takim agentem.

    Przypadek drugi w moich poszukiwaniach (miało byc mieszkanie 2 pokojowe do
    200 000 pln maxymalnie 3-4 letnie) dzwoni agencja - no mamy mieszkanie - cena
    250 000 pln pokój z aneksem kuchennym i tak dalej i tak dalej - zupełnie
    różne od tego co zamawiałem.

    Koniec końców przypadkiem przechodząc obok budowy - spisaliśmy adres
    spółdzielni która budowała blok i kupiliśmy ostatnie mieszkanie (w
    wykańczanym budynku) 2 pokojowe nie z płyty w nowoczesnym bloku w cenie
    mieszkania 2 a nawet 3 pokojowego ale kilkuletniego za to wykończonego w
    wielkiej płycie. A że były to czasy dużej ulgi budowlanej wyszliśmy prawie na
    zero z mieszkaniem nowym nie zniszczonym które sami urządzaliśmy pod swój
    gust (bo to co ludzie robią w mieszkaniach to temat na inną dyskusję).

    Myślę że dobre agencje nie są złe - natomiast te złe psują opinię tym dobrym
    a niefachowce i kombinatorzy są w każdym fachu.
    Obserwuj wątek
      • kupie.sprzedam Re: Agencje :) na chłodno 16.11.05, 12:12
        jaka madrala znajacy sie na sprawie pragne dorzucic swoje trzy grosze. patrze
        na rynek zarowno ze strony kontrahenta / sama chcialam sprzedac i kupic
        mieszkanie- stad zreszta moj nick ;)/ jak i prawa i moge stwierdzic jedno:
        dopoki sytuacja na rynku sie nie uspokoi, dopoki rynek nie wyeliminuje
        partaczy, kretaczy, kombinatorow nastawionych na zysk dopoty beda sie pojawiac
        takie komentarze, jak way2short; generalizujac mozna smialo stwierdzic, ze
        agencje zeruja na klientach, kreca, ile sie da, znajduja sie ludzie
        niekompetentni, dzialajacy na granicy lub wbrew prawu, ale sa tez
        agencje 'porzadne', ktore dzialaja na rynku od lat, nie ograniczaja sie jedynie
        do czynnosci posrednictwa, ale wydaja swoje publikacje, komentarze, organizuja
        spotkania, konferencje, otwieraja szkoly, ich przedstawiciele wystepuja w
        mediach, jako znawcy tematyki- takim agencjom mozna zaufac, bo maja juz utarte
        schematy postepowania / polanowscy, dragowski, strzelczyki, oberhaus/, agencje,
        ktore podpisuja umowy na wylacznosc, jako zasade maja znacznie wieksza
        skutecznosc, a przy tym klient ma gwarancje, ze nie zostanie olany czy
        przekrecony; ludziom sie wydaje, ze praca posrednika to szybkie pieniadze, a
        zalozenie wlasnej agencji to pewne szybkie wzbogacenie; nietstety- jeden
        niezadowolony klient powie kilku/ nastu, set/ nowym i taka agencja juz traci
        zaufanie i pozycje; stad mimo wszystko uwazam, ze dobrze jest informowac wszem
        i wobec o nieuczciwych agencjach, ale z drugiej strony nie mozna generalizowac,
        bo krzywdzimy przez to profesjonalnie przygotowanych agentow
        • Gość: way2short Re: Agencje :) na chłodno IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 12:19
          Taka agnecja jaka opisujesz jest Ober Haus. Tylko ze nie wiem ale oni chyba z 5
          procent prowizji trzaskaja. Jak do nich zadzonilam i powiedzialam ze chcekupic
          mieszkanie wgranicach 200 tys to pani byla oburzona i powiedziala ze oni to
          klinetow zagranicznych obsluguja ktorzy kupuja dwa lub 3 mieszkania za jednym
          razem. Rozmiawiala ze mna w taki sposob jak ja to wogole smiem do nich dzwonic.
          Ober Haus ma szkolenia i inne pierdoly tego typu ale co z tego??!?
          • attache1974 Re: Agencje :) na chłodno 16.11.05, 12:32
            way2short - usiądź spokojnie na moment - odpręż się - uśmiechnij się do siebie
            w duchu (hi hi hi hi) ja śmieję się teraz do ekranu - nie warto wojować z
            tematem agencji bo ty jesteś jedna a ich dziesiątki - wszystkich na raz nie
            zamkniesz, takie jest po prostu nasze szare życie. A szwagroszczak pracował w 3
            różnych agencjach - w jednej przez 3 miesiące jako uczeń (nie rejestrowali go
            nie płacili mu nic miał ganiać za zleceniami i w razie czego coś by mu
            skapnęło) w drugiej podziękowali mu po 2 dniach (nie wiem jak zweryfikowali że
            się do tej roboty nie nadaje) a o 3 to już zapomniałem co tam mu zmalowali. A
            ci wielcy kazali sobie najpierw zapłacić za pracę u nich (formalnie niby on się
            u nich szkolił - ale praktycznie miał dla nich pracować ponad 8 godzin
            dziennie - i to była jedna z tych wielkich naszych rodzimych agencji mająca
            swoje czasopisma szkoły i inne co dla nas laików z rodziny było niepojęte idę
            do pracy i płacę pracodawcy za to że mogę odbierać u niego w biurze telefony i
            ganiać na spotkania z klientami) to jest dopiero wyzysk białego człowieka przez
            białego człowieka. Tak więc więcej rezerwy mniej nerwów maximum spokoju i
            odrobina uśmiechu a będzie każdemu z nas lepiej na tym padole łez zwanym ziemią.
            • Gość: way2short Re: Agencje :) na chłodno IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 12:38
              Nie stresuje sie ale dzisiaj w ofercie jakby wiecej ogloszen bezposrednio bylo.
              Ja wiem ze mase ludzi czyta forum na gazecie i ci ludzie przkaza te informacje
              znajomym.
              Nadal podtrzymuje ze jak ktos chce kupic mieszkanie bez agencji a ewentualnie
              laskawie pozowlic darmozjadowi otworzyc drzwi to chtenie poradze jak to zrobic.
              • attache1974 Re: Agencje :) na chłodno 16.11.05, 12:43
                way2short - a ty w zakamuflowany sposób (nieśwaidomie) nie nakręcasz
                przypadkiem agencjom klientów poprzez swoje posty. Wiesz nie ważne jak o nas
                piszą ważne aby pisali. A te słynne agencje z nieistniejącymi mieszkaniami pod
                wynajem (wiesz wpłaci pan 100 pln dostanie pan 10 telefonów z czego 15 będzie
                już nieaktualne - ale w umowie z nami zawartej drobnym druczkiem
                przewidzieliśmy taki przypadek i w razie czego może nam pan naskoczyć) :)
                  • attache1974 Re: Agencje :) na chłodno 16.11.05, 13:01
                    No wiesz są różne zboczenia - MASOCHIŚCI będą wniebowzięci że i ich dotknie tak
                    wątpliwa przyjemność poobcowania z paniami i panami Agentami (to pachnie prawie
                    jak James Bondes) a tak na serio - po wpadce skórowej w Łódzkim pogotowiu jak
                    długo wachała byś się zadzwonić po pgotowie mając stłuczkę z rannymi ofiarami
                    na Łódzkiej ulicy.
                    Póki co skazani jesteśmy na agencje - możemy mieć tylko większe lub mniejsze
                    szczęście znalezienia dobrej i uczciwej agencji albo mniej dobrej i mniej
                    uczciwej.
                    Ale nie dramatyzujmy że ktoś pisze aaaaaaaaaaaaaaaaaaaabezpośrednio a tam
                    agencja - do sądu go za to nie podamy.

                    Ja sprzedając swoje m dam ogłaszenie na to forum i umieszcze stronkę w necie
                    ale do agencji (prowizjopijców) na pewno nie wstawię i ku twojej uciesze powiem
                    ci że z satysfakcją będę odrzucał wszelkie propozycje współpracy z agencjami
                    które sprzedając coś mojego biorą opłatę ode mnie i od kupującego (stręczyciele
                    od TYCH "autostopowiczek" przynajmniej nie ściągają haraczu od ich klientów a
                    tylko od nich) :).
                    • way2short.rm Brawo! 16.11.05, 13:14
                      I wlasnie o to chodzi! Jak twoi znajom i beda sprzedawac to tez im to powiedz.a
                      jakie mieszkanie i kiedy bedziesz sprzedawac?
                              • Gość: STEFAN Re: Brawo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:24
                                Do way2short. Ty jestes najbardziej nienormalna z calej tej paczki która sie tu
                                wypowiada. Nie pasuja Ci agencje? To kupoj bezposrednio, i mam nadzieje ze
                                wpieprzysz sie w jakies bagno, ze ktos Ci sprzeda trefne mieszkanie. naprawde
                                tego Ci zycze. Agentem nie jestem, ale postanowilem ich troche bronic, kupilem
                                mieszkanie przez ag i jestem bardzo zadowolony. nawet jesli mnie to kosztowalo
                                kilka zloty to teraz mam spokojna glowe i mieszkam sobie w wymarzonym
                                mieszkanku. Kolejny powod dla ktorych ich bronie, to taki, ze to tez sa ludzie.
                                a ty? jestes poprostu kompletna kretynka. Ponazekaj troche na politykow, bo oni
                                tez w d.upie maja nasze spoleczenstwo.
                                • dennis_lance Re: Brawo! 18.11.05, 09:00
                                  A więc mamy wreszcie wykładnię tego co wolno, a czego nie. Jest nią Szanowny
                                  Pan Stefan. A może to już przedsmak tego co nas niebawem czeka właśnie ze
                                  strony polityków, których Pan tak nie lubi? :P
                                  Ja "dzięki" agencjom właśnie, przez ostatnie 3 miesiące nie dałem rady kupić
                                  swojego "wymarzonego mieszkanka", więc niech Pan mi łaskawie nie pie.przy kogo
                                  mogę krytykować a kogo nie!
                                    • Gość: zoja Re: Brawo! IP: 82.146.225.* 18.11.05, 18:30
                                      A moze problem tkwi w pazernosci ludzkiej: jak najtaniej kupic i jak najdrozej
                                      sprzedac - i dlatego sprzedajacy nie moze "spotkac sie" z kupujacym, chocby
                                      agent po stokroc przemawial obu stronom do rozsadku, czyli uswiadamial realia?
                                        • speev Re: Brawo! 20.11.05, 10:24
                                          a ja znalazłem mieszkanie dzięki nieiwelkiej agencji w ciągu 4 (słownie:
                                          czterech) dni - fakt faktem - skasowali mnie i sprzedającego na 15k na głowę -
                                          ale obsługa była kulturalna, nienachalna i - co najważniejsze - PROFESJONALNA.
                                  • zegmarek Re: Brawo! 19.11.05, 16:27
                                    Krytykować można każdego. Jednak jest krytyka i pieniactwo. Na forum jest
                                    raczej to drugie. Paru nieudaczników na siłe próbuje udowodnić ,że coś potrafią.
                                    Pośrednik to zawód jak każdy inny. Kto ma na to ochotę to z niego korzysta, kto
                                    nie ,szuka sam i to jest w porzadku. Przeciez nie każdy korzysta z usług
                                    machanika, malarza, prawnika (tu napewno popełnia błąd). Osób zajmujacych się
                                    pośrednictwem zawodowo jest w Polsce około 30.000. W tak duzej masie ludzi
                                    zawsze będą lepsi , gorsi i do niczego (ci bedą musieli zmienic zawód). Maja
                                    rada brzmi:
                                    Zamist krytykować i podnosić bzdurne problemy powiedzieć otwarcie. Niestać mnie
                                    na pośrednika i będę szukał sam. A takich krwiopijców jak ja zostawcie tej
                                    części społeczeństa , którą stać na zapłacenie prowiazji.
                                    Z poważaniem
                                    Pośrednik
                                    Marek Obtułowicz licencja zawodowa 2006

                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
                                • Gość: percival_1 Re: Racja jest jak d... - podzielona IP: *.nfosigw.gov.pl / *.crowley.pl 21.11.05, 10:18
                                  Całkiem niedawno temu miałem okazję / przyjemność / udrękę sprzedawać własne
                                  mieszkanie. Za pośrednictwem agencji właśnie, bo na ogłoszenie indywidualne
                                  nikt indywidualny się nie zgłosił tylko ze dwadzieścia agencji. Na wstępne
                                  oglądnięcia trafiały się różne osoby - jedni mili i kompetentni, inni od razu
                                  kasowali moje "zakusy na wielki zarobek" ;) W końcu zdarzył się taki układ, że
                                  agencja znalazła mi kupca przez drugą agencję. Czyli układ ja - mój pośrednik -
                                  jego pośrednik - kupujący. I od razu w takim układzie miałem okazję poznać dwa -
                                  za przeproszeniem - półdpupki...
                                  Mój pośrednik okazał się leserem co się zowie, który palcem w bucie nie kiwnął
                                  dla płynnego przeprowadzenia transakcji (a że kupujący był nieco egzotycznie
                                  nastawiony do procesu kupna, to było co robić). Rola pośrednika w tym momencie
                                  ograniczyła się do pojawienia się, ze dwóch rozmów i...oczywiście nagabywania o
                                  przekazywanie płatności. Na jego konto oczywizda. To był półdupek A.
                                  Co ciekawe - półdupek B, czyli pośrednik ze strony kupującego, wziął na siebie
                                  cały ciężar prowadzenia transakcji. Babeczka dwoiła się i troiła, pośredniczyła
                                  w negocjacjach, łaziła z nami do banków, żeby nie było jakiejś checy - no cud-
                                  miód-palce nieumyte lizać. Temu pośrednikowi - jak się okazało w pełnym tego
                                  słowa znaczeniu - należała się jego dola.
                                  Tak to za jednym zamachem poznałem dwie strony medalu. Zeby nie bylo, ze wlaze
                                  komus gdzies, gdzie drugiemu nie milo - celowo unikam nazw "wprost". Ale
                                  wniosek ogolny (a wlasciwie dwa) nasuwa sie sam - nie żel i złota bransoleta
                                  świadczą o fachowości, ale poświęcenie i pracowitość.
                                  Drugi wniosek to taki, że jednak powinienem zaufać swojemu poczuciu dobrego
                                  smaku :)

                                  Pozdrawiam kupująco-sprzedających oraz tych dobrych pośredników :)
                                • Gość: ende Re: Brawo! IP: *.stgambit.gda.pl 21.11.05, 14:37
                                  Tylko że te kilka złotych to najczęściej jest jedna/dwie/trzy pensje, albo i
                                  więcej. Za te pieniądze to mogę zrobić sobie miesiąc wolnego i samemu znaleźć
                                  odpowiednia ofertę i sprawdzić dokładnie wszystkie warunki, włączając to
                                  prawników z ich opłatami za konsultacje.
                                  • zegmarek Re: Brawo! 25.11.05, 18:18
                                    A kto mówi ,że nie możesz. Możesz sam remontowac mieszkanie (też wczasie urlopu)
                                    Mozesz sam naprawiać auto. Mozesz sam upiec chleb a wreście możesz sam urodzić
                                    dziecko i juz będziesz całkiem smowystarczalny
          • Gość: Eryk Re: Agencje :) na chłodno IP: *.icpnet.pl 19.11.05, 16:46
            witam wszystkich, jestem własnie w koncowej fazie zakupu mieszkania na rynku
            wtornym poprzez ober-haus i powiem tak - jestem super zadowolony. Mam pewne
            porownanie, bo suzkalismy mieszkania takze przez innych posrednikow i tu hitem
            byl dragowski - agent ktory przyjechal byl chyba na prochach - rozhihotany,
            otwieral drzwi nie od tego lokalu (!), a jak wreszcie trafil na wlasciwe, to
            okazalo sie, ze lokal jest sprzedany, bo w srodku wszystko bylo rozbebeszone i
            ewidentnie remont w toku (narzedzia, materialy, skute podlogi itp.). Pan agent
            nawet nie uznal za stosowne przeprosic tylko cieszyl sie bardzo - zenada
            kompletna. Inna agencja wyslal z nami na ogledziny panią, która była oburzona
            chęcią negocjowania prowizji ("Czy pan negocjuje swoje wynagrodzenie?!") a jej
            poziom gierek marketingowych byl po prostu zalosny.
            Naomiast z ober-hausem rozmowa o prowizji (z 3% na 2%) przebigla blyskiem i w
            milej atmosferze, zreszta jak sie wydaje 250 tys, to i 2% jest nie do
            pogardzenia. pani K., ktora nas obsluguje odpisywala na maile nawet w
            niedziele, stale byla pod telefonem i w zasadzie wiekszosc tematow zalatwia
            samodzielnie, raportujac o wykonaniu zadania. Wspolpracuja z notariuszem - a
            jakze - ale stawki dla klientow sa wymazone. powiem tylko, ze za akt notarialny
            umowy przedwstwepnej i ostatecznej place w sumie niecaly 1 tys, podczas gdy wg
            stawek moze to byc nawet 1% = 2,5 tys!
            Generalnie - jak zawsze, sa dobrzy i zli kontrahenci, szkopul w tym zeby
            znalezc tych dobrych. Ja jestem zadowolony, place (dosc sporo) ale za to nie
            biegam i nie zaltwiam papierologii itp, na co nie mam czasu.
            pozdrawiam
          • Gość: atomik2 Re: No właśnie IP: 212.87.7.* 18.11.05, 19:12
            No to na chłodno opowiem Wam taką historyjkę.
            Nasza nowa sąsiadka właśnie kupiła (tzn. rok temu) mały domek, architektonicznie
            dość mocno nieudany. Był wystawiony do sprzedaży przez rok czy dwa wcześniej,
            ale nikt się nim nie interesował, co mogę stwierdzić z dużą dozą pewności jako
            sąsiad tamtej posesji.
            Nowej naszej sąsiadce (b. miłej zresztą) domek się jakimś cudem spodobał, ma
            swoje różne ciekawe pomysły co z nim zrobić.
            Gdy sąsiadka powiedziała w agencji, że chciałaby kupić ten domek, to cena
            została PODNIESIONA, bo podobno trafił się inny klient bardzo zainteresowany.
            Nam, jako sąsiadom, zdaje się, że nikt inny się tym domkiem nie interesował.

            Uważam, że takie postępowanie agencji to zwykły rozbój i po prostu chamstwo
            (sorry, miało być na chłodno).
            Czy Was też podobne sytusacje spotykają?
            Może to reguła postepowania agencji - nie dawać oferty na piśmie, a potem
            podnieść cenę. Bo wg prawa oferta zaakceptowana zobowiązuje jej wystawcę, a
            jeśli oferta dana "na gębę" to w razie czego jej nie było.

            Ale może moje oburzanie się jest jeszcze socjalistyczne. Przeczytałem gdzieś, że
            w kapitalizmie "wygolić frajera" to nie grzech.
            • zegmarek Re: No właśnie 19.11.05, 16:32
              Pośrednik jest zobowiązany do działania na rzecz swojego klienta. Jezeli wiec
              dochodzi do wniosku ,że może nieruchomość sprzedać drożej niż był pierwotny
              zamiar. To ma do tego pełne prawo chyba że mowa z Zamawiajacym mówi inaczej.
              Jeżeli bedzie działał inaczej to znaczy ,że nie dba o swojego klienta.

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
              • Gość: atomik2 Re: No właśnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:46
                Otóż przypominam, że pośrednik ma dwu klientów - sprzedającego i kupującego.
                Jesli złożył ofertę kupującemu (nawet jak zrobił to "na gębę") to zgodnie z
                polskim prawem, jesli oferta została przyjęta przez kupującego, to pośrednik nie
                może nie zrealizowac transakcji. Bo wg prawa przyjęta oferta jest zobowiązująca
                dla jej wystawcy. To taki ELEMENTARZ z kodeksu cywilnego. Kupujący który
                zaakceptował ofertę może dochodzić jej wykonania przed sądem !!!

                Cała "sztuczka" nieuczciwych agentów nieruchomości polega na tym, że tak
                składają ofertę, aby jej złożenie było nie do udowodnienia przed sądem, czyli
                np. w formie ustnej bez świadków.

                Moim zdaniem, kupujący przed wyrażeniem swojej zgody na wysuniętą ofertę
                powinien ZADBAĆ o to, aby dostać ją na piśmie.

                Jesli np. sprzedający zmieni swoje warunki w międzyczasie gdy kupujący już
                ofertę zaakceptował, to jest to zmartwienie agencji i ryzyko agenta. Agent
                powinien zadbać o to, aby miec odpowiednią umowę ze sprzedającym. Ale kupującego
                to już nie musi interesować i ma pełne prawo dochodzic od agencji zrealizowania
                transakcji.
                Niestety, niewiedza o tym u kupujących jest bezwzględnie wykorzystywana przez
                nieprofesjonalnych, nieuczciwych i po prostu niehonorowych agentów.

                • Gość: agent x Re: No właśnie IP: *.aster.pl 20.11.05, 23:13
                  pośrednik nie może odpowiadać za własciciela nie jest stroną tranzakcji,jeśli
                  właściciel zmienia cenę po akceptacji jej z kupującym to kupujący może dochodzić
                  swoich praw od własciciela jeśli ta oferta jest złozona na pismie ,co mu to da
                  nie wiele...raczej trudno sprawę wygrać,pośrednik nie ma nic do powiedzenia
                  negocjują zawsze strony ,pośrednik tylko przekazuje informacje,więc kupujący nie
                  może dochodzić od agencji doprowadzenia do tranzakcji jeśli sprzedający nie
                  wyrazi chęci sprzedaży temu klientowi to chyba jasne nawet nie trzeba czytać
                  kodeksu cywilnego jęsli więc chce Pan dochodzić swoich praw jako kupujący musi
                  Pan mieć umowę przedwstepną najlepiej notarialną wtedy wygra Pan taką sprawę
            • Gość: agent x Re: No właśnie IP: *.aster.pl 20.11.05, 22:53
              To może ja odpowiem,cena jest zawsze ustalana z właścicielem nieruchomości to on
              ostatecznie decyduje o jej wysokości,zawsze jest tak ,że jeśli są 2 osoby bardzo
              zainteresowane to cena nie ulega negocjaji w dół tylko niestety w
              górę...ostatnio jest jakiś bum cenowy,który napędzają same media i gazeta
              wyborcza,czytając prasęi oglądając tv ludzie podnoszą ceny bo im się to wyraźnie
              sugeruje,za rok będzie jeszcze drożej...itp,Co do opisanej sytuacji to raczej
              wątpię żeby agencja podnosiła sobie ot tak cenę,poza tym Pan jako sąsiad nie ma
              tej wiedzy o zainteresowanych klientach co agencja,niektórzy klienci są
              wybierani przez właściciela-(bo może woli tych z gotówką?a nie z kredytem)raczej
              nie nazywałbym rozbojem tego co robi agencja bo Pan do końca nie wie co ona
              robi-nie może Pan udowodnić swoich przypuszczeń i powtarzam nie ma Pan całej
              wiedzy o tej sytuacji chyba,ze jest Pan właścicielem?a Pana oszukała
              agencja?chociaż nie wiem jak mogłaby to zrobić?działając na rzecz właściciela
              -jeśli Pan miałby 2 klientów a jeden może dać Panu więcej bo wie ,że ma
              konkurenta to wybierze Pan właśnie tego ,Agencja przekazuje Panu informacje o
              wszystkich klientach a Pan decyduje,trzeba pamiętać o tym,że to nie agencja
              sprzedaje ...
              Co do pracy niektórych agencji to macie Państwo wszyscy rację...niestety trzeba
              to przyznać,że na rynku są biura z którymi lepiej nie współpracować...niestety
              nie wskażę palcem ...ale to prawda z niektórymi biurami nie warto współpracować
              z uwagi na niefachowość w wykonywaniu zawodu...co do dużych biur to tu raczej
              wskazane ograniczone zaufanie dlatego,że w duzych biurach jest duża rotacja
              agentów ,sporo osób przypadkowych z ulicy ,którzy często uczą się na swoich
              błędach...sugeruję małe sprawnie działające biura działające na określonym
              terenie znającym lokane warunki itp.to tyle

              pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem i mogę tylko powiedzieć,że za rok
              będzie lepiej weszły licencje więc wszyscy się uczymy...proszę nas zrozumieć też
              jesteśmy ludzmi niedługo będziemy działać bardziej profesjonalnie na razie
              dążymy do tego to nowy w Polsce zawód,licencja kosztuje 6tyś nie wszystkich na
              nią stać,a ta praca to czasem ruletka można ciężko pracować cały miesiąc i nic
              nie zarobić a rachunki zawsze przychodzą na czas:-)

              k.k.
            • Gość: realtor Re: No właśnie IP: *.aster.pl 05.01.06, 23:49
              A mam pytanie.. masz samochod - rzech okrutny - nikt nie chce go kupi ci
              nagle... pojawia sie Pani/Pan ktory jakims cudem jest zainteresowany Twoim
              rzechem, co robisz? Probujesz wykorzytac sytuacje - moze powiesz zle nieetyczne
              spekulanckie... ale myslalem ze te czasy mamy za soba. Podstawowa zasada - cene
              dysktuje RYNEK i jesli ta Pani chciala tyle zaplacic to TYLE wlasnie byla warta
              ta nieruchomosc - nie mniej nie wiecej. Pozdrawiam.
      • Gość: ream Re: Agencje :) na chłodno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 20:02
        ja znam taka sytuacje nieuczciwej agencji
        facet chcac sprzedac mieszkanie ogłosił sie na jednej ze stron
        znajomi sie umówili na spotkanie, spodobało sie i chcieli kupić (bez
        pośredników)
        ale że ogłoszenie o sprzedazy było ogólnodostepne to znalazła je babka z agencji
        i zadzwoniła do tych znajmomych że ma dla nich świetne mieszkanie za 20 tys
        wiecej niz tamten chciał
        w toku rozmowy wyszło że oni nie sa zainteresowani bo sami cos znalexi a
        póxniej okazało sie że chodzi o to samo mieszkanie
        w mdzy czasie babka zadzwoniła do gościa który chciał sprzedać i powiedziała że
        reprezenyuje tamtych (choc to nie była prawda) i ona je sprzeda o 20 tys drożej
        facet sie wkurzył bo nie chciał nic załatwiać przez agencje a baba w mdzy
        czasie zadzwoniła do tamtych że ona reprezentuje tego gościa i mieszkanie on i
        owszem chce sprzedać ale teraz od 20 tys drożej!!!
        na szczescie ludzie sie mdzy soba dogadali ale swoja drogą babka niezła krowa
        była żeby tak namieszać
        nie mówie że wszyscy ale jest baaaaaardzo dużo nieuczciwych agencji i agentów
        pozdro

        ps transakcja doszła w końcu do skutku bez babki z agencji ale nerwów napsuła
        wszystkim
        • marysia910 to nie były agencje 19.11.05, 10:47
          po pierwsze - agencja działa na podstawie umowy pośrednictwa. Tylko wtedy ma
          umocowanie do jakichkolwiek działń związanych z nieruchomością. Jesli ktos
          działa tak jak opisujesz pseudopośrednikeiem na pewno bez licencji.
          po drugie - ceny... Podnoszenie cen nie jest przecież czynnoscia przeprowadzana
          przez pośrednika. Cenę wywoławczą ustala własciciel nieruchomosci. I ma prawo
          dokonywać gry, zmieniać ja czy nawet podnosic. jego swiete prawo. Czemu winicie
          agenta????
          maria
          • Gość: ream Re: Agencje :) na chłodno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 19:35
            no cóż samo zycie ;-)
            nie siedze na forum i nie wymyslam co by tu nasciemniać ;-)
            ale dla obrony agentów dodam że sami tez poszukujemy mieszkania
            i musze powiedzieć że spotkalismy oststnio baaardzo miłą i uprzejma i
            kompetentna agentke
            niestety nie ma mieszkań których szukamy wiec nie doszło jak na razie do
            żadnych tranzakcji
            nie mniej jednak jest to 3 mieszkanie które kupujemy (zamierzamy) i jak na
            razie jest to mniejszość wsród agentów ;-)
            ale jest też druga strona medalu
            ilez zwykłych smiertelników probowało oszukac agencje i agentów!!??
            może dlatego tak to wygląda......
              • Gość: rr Re: Agencje :) na chłodno IP: *.aster.pl 05.01.06, 23:57
                Jesli nie chciales mu placic to po co placiles:)) Trzeba bylo samemu znalezc
                dzialke- samemu sprawdzic dokumenty - Kto ci bronil? Wiesz ja robiac remont w
                domu nie mowie - o kurcze sam bym wygipsowal sciany, pomalowal sciany itd...
                Nie umiem, nie mam czasu wynajmuje kogos by to zrobil za mnie - do momentu gdy
                klienci nie beda tak podchodzic do sprawy ... niewiele sie zmieni - a to ze
                jest wileu przypadkowych agentow, to tez fakt, ktory psuje rynek i to bardzo.
                Pozdrawiam.
      • piotr9966 Re: Agencje :) na chłodno 18.11.05, 22:46
        A może ktoś by pomyślał, że to jest zawód jak każy inny. Jedni są lepsi inni
        gorsi, jedni uczciwi a inni nie. Jednak w państwa wypowiedziach widzę sporo
        stereotypów. Po pierwsze pieniądze wcale nie takie wielkie jak się moze
        wydawać. W warszawie pojedyńczy posrednik przeprowadza statystycznie ok 2
        transakcji na 3 miesiące ( 7-8 rocznie ). koszty komórek, reklamy ( dla
        posredników zawsze najwyższe stawki ), biura, paliwa ( od 8-10 do 25-30
        wyjazdów na okazanie nieruchomości często na trasach łomianki-zalesie-wesoła )
        Taryfiarz kilometra nie przejedzie za darmo a ja rocznie robię ok 50 tyś km. po
        warszawie, a pieniążki po zakupie :):) i też nie zawsze.
        WW statystyka oznacza że są zawodowcy potrafiący zrobić pełne 1-2 transakcje
        miesięcznie, a inni 1 na pół roku, co powoduje że nie można proponować
        wynagrodzenia osobom nowym nie sprawdzonym bo to rozłożyło finansowo już wiele
        firm.
        2 stereotyp - proponowanie innych nieruchomości do zakupu niż oczekiwane przez
        klienta. Statystycznie z mojego 15 letniego doświadczenia wynika że ok 30%
        klientów nie wie czego oczekuje ( nie zna swoich faktycznych potrzeb ), a nie
        ma nic gorszego od sytuacji w której klient proszacy o oferty tylko np. z
        bemowa po dwu - trzy tygodniowej współpracy informuje mnie że właściwie kupuje
        na grochowie bo tam w niedzielę pojechał na spacer do rodziny i nagle mu się
        odwidziało, a ofertę którą kupuje mogłem mu sam zaproponować bo wiem który z
        kolegów ją ,,miał,,. Owszem tu duzo zalezy od mojego doświadczenia ale
        prowadząc wywiad z klientem nie uniknę rozmowy i pytań o inne lokalizacje, a
        czasami o inny typ nieruchomości ( chcieli mieszkanie- kupili dom, i
        odwrotnie).
        3.Może mam coś napisać na temat oferty domów i czasem mieszkań np. z połowy lat
        90 tych- do dziś nie sprzedanych ( cena idzie w górę szybciej niż rynek ).
        4. stereotyp - klient decyduje się na zakup a sprzedający dzwoni do mnie ,, to
        jak jest kupujący to ja podniosę cenę,, proszę mi wierzyć posrednik tylko
        traci, albo mam dziś transakcję albo znów wyjazdy okazania i kontakt z
        nieuczciwym sprzedającym ( jak namawiam do złozenia pisemnej oferty zakupu to i
        kupujacy potrafi się wycofać, a tylko tak mamy potwierdzenie ceny ofertowej ).
        i tak dalej, i tak dalej.......
        Państwo widzicie tylko mały wycinek naszej pracy : moment okazania, umowa
        przedwstępna , końcowa, rozliczenia między klientami, wydanie ,protokoły,
        często pozyskanie środków na zakup.
        TO TYLKO OK 30% , NASZEGO ZAANGAZOWANIA W CAŁY PROCES OBROTU.
        Ktoś powiedział wyżej że rynek wyczyści - nie zawsze. 6 na 10 transakcji
        przebiegha bez problemów natury finansowej i prawnej. z pozostałych 4 w 2-3
        przypadkach dowiecie się w wiele miesięcy czy lat po zakupie że coś jest nie
        tak. w 1 na 10 zacznie się wszystko sypać w trakcie i tylko wtedy bedziecie
        wiedzieć czy macie do czynienia z fachowcem czy nie.
        Pozostaje w ogóle nie poruszony temat licencji zawodowych. Owszem licencja nie
        jest świadectwem moralności i uczciwości, ale daje informacje o wiedzy
        pośrednika, tylko wtedy Możecie liczyć na jego polisę ubezpieczeniową i Macie
        gdze się poskażyć. Cóz w Warszawie szacunkowo na ok 5-6 tyś
        osób ,,biegających,, po mieście tylko ok 800-900 posiada licencje choć
        obowiązują one od 2002r.
        Agent nie może tłumaczyć że licencje ma szef w biurze - to bzdury. Proszę
        żadać za każdyn razem okazania licencji ( format a6 ). To przynajmniej
        unikniecie większości nieporozumień.
        Piotr Smenda licencjonowany pośrednik lic nr 339
      • Gość: arivederci Re: Agencje :) na chłodno IP: *.itpp.pl 19.11.05, 02:07
        A ja rozumiem way2short.Mało mnie szlag nie trafił przez agencje. I przepraszam
        - nie wierzę w te wszystkie usprawiedliwienia, mówieniu o tym że klienci sa
        niezdecydowani i mało transakcji. Ja wiem że są dobre agencje, ale zupełnie nie
        rozumiem dlaczego na jedna dobrą przypada 10-15 nawet nie złych ale
        katastrofalnych. I to niezaleznie od tego czy są małe czy duże.
        Nie będe opowiadał prze co przechodziłem, ile obejrzałem mieszkań absurdalnych i
        całkiem innyc niż chciałem. Mnie nie obchodzi to, że 30 proc klientów nie wie
        czego chce. Być może. ja wiedziałem, ale i tak musiałem obejrzeć kilkadziesiąt
        mieszkań ktore były zupełnie inne niz to co podałem w opisie.
        Wiem że klienci sa dziwni. A klienci sprowadzani przez agencje do mieszkania
        które sprzedawałem - to kuriozum. Nie rozumiem dlaczego agencja sprowadza mi
        ewidentnych wariatów (bo jak okreslić kogos kto oferuje mi za moje mieszkanie
        warte 200 tys - 100 tys pod stołem bez żadnego aktu notarialnego) Ale nie
        rozumiem, po prostu nie rozumiem jak to się dzieje że agencja sprowadza do
        mojego mieszkania które ma dwa pokoje i nie ma balkonu i jest bez windy - ludzi
        szukających minimum 3 pokoi, z balkonem i windą. A pan z agencji tłumaczy że
        pewnie nie doczytał opisu. A po tygodniu z innymi klientami przychodzi inny pan
        z agencji i tłumaczy że tez nie doczytał.
        To nie jest jedna zła agencja. To około 10 fatalnych agencji i jedna, no moze
        dwie dobre (choc nie doskonałe).
        I niestety myślę że te złe długo beda na rynku. Może mają tylko trzy cztery
        transakcje w miesiącu - ale to kilkadziesiąt tysiecy złotych - mozna przezyć i
        opłacic telefony. I
      • Gość: Lilia Re: Agencje :) na chłodno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 08:04
        Mnie z kolei malo krew nie zalala, kiedy probowalem z zona kupic grunt pod
        domek. Agentki (odlotowe, jak mniemam) - wylacznosc na sprzedaz dzialki, ktora
        wpadla nam w oko - ewidentnie probowaly nas oszukac co do warunkow oferty, bo
        wedlug ich twierdzen dzialka byla ponoc kompletnie uzbrojona, co bylo klamstwem
        (dobrze, ze sami sprawdzilismy, ale za co w takim razie placi sie agentowi?!),
        a poza tym w momencie placenia okazalo sie, ze pobierana prowizja jest kwota
        bez VAT. Nie mowie o tym, ze istnieje scisly zwiazek miedzy agentami i
        notariuszami, ktory przypomina do zludzenia relacje miedzy sanitariuszami i
        karawaniarzami w Lodzi. Wiem, ze w porownaniu do Waszych doswiadczen w sumie
        malo przeszedlem, ale w swojej naiwnosci bezczelnosc tych bab mnie przerazila.
          • marysia910 jakas kretynka pisze: 19.11.05, 10:51
            Nie mowie o tym, ze istnieje scisly zwiazek miedzy agentami i
            notariuszami, ktory przypomina do zludzenia relacje miedzy sanitariuszami i
            karawaniarzami w Lodzi.....
            wiesz o tym i nie lecisz do prokuratora!!!!!!!!!!??????????????
            pomagasz w przestepstwie!!!
            maria
            • paczka111 Re: jakas kretynka pisze: 19.11.05, 11:15
              Raz miałam do czynienia z agencją. Wstawiłam ofertę sprzedaży do takiej dużej,
              licencjonowanej.Dwa tygodnie cisza. Po miesiącu dzwonię:nie mają kupca. Po
              kolejnych dwóch tygodniach wzięłam sprawy w swoje ręce. Fakt, napracowałam się,
              ale po tygodniu miałam trzech konkretnych kupców, po następnym - dwóch.
              Wybrałam jednego, sprzedałam korzystnie, do dziś nie wiem, dlaczego agencja
              mnie zlała.
                • beata_sta Moje doswiadczenia. 22.11.05, 21:15
                  W tym roku sprzedawalam mieszkanie i kupowalam inne,wieksze.Mialam do czynienia
                  z wieloma agentami.wiekszosc zachowywala sie poprawnie,jednak kilkoro utkwilo
                  mi w pamieci.np pani,ktora po umowieniu sie ze mna nie stawila sie w
                  wyznaczonym miejscu i czasie,a gdy po dlugim czekaniu zadzwonilam do niej
                  oswiadczyla,ze wlasnie jest w lokalu i finalizuje transakcje z innym
                  zainteresowanym,po czym rozlaczyla sie nie zdobywszy sie nawet
                  na "przepraszam".Inna z kolei,reprezentujaca duza gencje na litere"M" usilowala
                  namowic wlascicielke lokalu ktory mi sie spodobal na podpisanie umowy na
                  wylacznosc,gdyz okazalo sie ze adres lokalu wziela z prywatnego ogloszenia w
                  gazecie,agencja nie miala go w ofercie i agentka nigdy wczesniej go nie
                  widziala,dopiero przy okazji pokazywania go mnie.Gdy wlascicielka sie nie
                  zgodzila,za wszelka cene starala sie obrzydzic mi mieszkanie znieslawiajac ja
                  wrecz ,mimo ze i tak bym go nie kupila,bo wczesniej,zeby ten lokal
                  zobaczyc,musialam podpisac zobowiazanie,ze nie kupie go bez posrednictwa jej
                  agencji!Czysty absurd!
                  Zdna z agencji nie zgodzila sie na obnizenie prowizji,mimo ze chcialam za
                  jednym zamachem zawrzec dwie transakcje,powierzajac do sprzedazy swoje
                  mieszkanie i kupujac inne,czyli dajac zarobic dwa razy.
                  Mieszkania ktore mi pokazywano byly przewaznie w okropnym stanie i nieciekawej
                  lokalizacji,za to z astronomicznymi wrecz cenami.
                  Na kilkunastu posrednikow z ktorymi mialam do czynienia tylko dwoch bylo
                  konkretnych i mialo cos do powiedzenia na temat oferowanych lokali,znalo
                  wysokosc oplat i stan ogolny oferowanych miezkan.Reszta zajmowala sie glownie
                  zachwytami nad watpliwej urody kafelkami i widokiem z okien.
                  W koncu,po 2-ch miesiacach dalam sobie spokoj z agencjami.Na wlasna
                  reke,korzystajac z prywatnych ofert w gazetach,obejzalam kilka mieszkan i
                  znalazlam takie,ktore mi odpowiadalo.Swoje mieszkanie sprzedalam rowniez
                  poprzez ogloszenie w gazecie i to w ciagu kilku dni,za odpowiadajaca mi cene.
                  Nigdy juz nie skorzystam z uslug agencji po tym jak uslyszalam od jednej z
                  kierowniczek agencji ze w zasadzie nie ponosi ona zadnej odpowiedzialnosci
                  gdyby okazalo sie ze z mieszkaniem jest cos nie tak.A samo sprawdzenie lokalu
                  to doslownie kilkanascie minut spedzonych w spoldzielni mieszkaniowej oraz
                  biurze meldunkowym.Jezeli lokal jest "czysty",nikt nie bedzie mial powodu zeby
                  odmowic wgladu w dokumenty.A jezeli odmowi,wiadomo ze trzeba dac sobie spokoj.I
                  nawet nie musialam brac urlopu zeby to zalatwic,bo przynajmniej raz w
                  tyg.urzedy pracuja dluzej po poludniu.znalezc i umowic sie z notariuszem mozna
                  nawet przez telefon,przyjmuja z otwartymi ramionami,nie potrzeba do tego
                  posrednictwa.
                  Wiadomo,mieszkanie to nie pietruszka,sprzedajac je czy kupujac trzeba byc
                  ostroznym,ale nie mozna od razu zakladac ze kazdy sprzedajacy czy kupujacy to
                  oszust i bedzie chcial nas naciagnac.Natomiast agencje zadaja astronomicznych
                  oplat,a tak naprawde nie gwarantuja niczego.Przynajmniej ja takie wnioski
                  wyciagnelam majac z nimi do czynienia.
              • piotr9966 Re: jakas kretynka pisze: 20.11.05, 11:56
                od 2 lat pracuję tylko na wyłączność, jeśli oferta jest ,,rynkowa,,nie ma siły
                żebym nie sprzedał oczywiście po zaangazowanoiu sił i środków tylko na tę jedną
                ofertę ( oczywiście przy gwarantowanym w tej sytuacji godziwym wynagrodzeniiu )
                Piotr Smenda lic. nr 339
            • Gość: Lilia Re: jakas kretynka pisze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:14
              Czytaj laskawie ze zrozumieniem: po pierwsze, jesli juz to kretyn, co chyba
              wyraznie wynika z tresci mojego poprzedniego posta, a po drugie, niby jak
              mialbym udowodnic nieformalne zwiazki notariusza z agentem? Oczywiscie, moglem
              pojsc do innego notariusza, ale jako kompletny lamer dalem sie podejsc na tekst
              o promocyjnych stawkach u zaprzyjaznionego notariusza i blyskawicznym
              zalatwieniu wszystkich formalnosci. A tak przy okazji, jaka jest
              odpowiedzialnosc agenta i notariusza gdyby okazalo sie, ze nieruchomosc, ktora
              sprzedali obarczona jest jakims felerem (niewyjasnione prawa wlasnosci,
              obciazona hipoteka itd.), o ktorym nie poinformowali klienta? Przyznam
              szczerze, ze z zona staralismy sie sami wszystko sprawdzac, ale jezyk prawniczy
              jest dla nas kompletnie niezrozumialy. Agentki w tej materii rowniez nam nie
              pomogly, mimo ze teoretycznie to ich obowiazek. Za co w takim razie placi sie
              agentom?
              • Gość: agent x Re: jakas kretynka pisze: IP: *.aster.pl 20.11.05, 23:26
                za bezpieczeństwo tranzakcji odpowiada solidarnie notariusz z biurem
                nieruchomosci ,które ma licencje i ubezpieczenie

                agenci nie są prawnikami nie muszą wszystkiego wiedzieć porada prawna to już
                inna usługa proszę zapytać prawnika ile to kosztuje,pośrednik ma wyszukać
                własciwą nieruchomość sprawdzić stan prawny szczególnie prawo własności i księgę
                wieczystą,powinien zgromadzić odpowiednie dokumenty do sprzedaży,doprowadzić
                całą sprawę do końca,Istota pośrednictwa to skojarzenie sprzedającego z
                kupującym znalezienie dla kupującego takiej oferty jaką szuka,a dla
                sprzedającego takiego klienta,który zapłaci jak najbardziej zblizoną cenę do
                wystawionej reszta to działania pośrednie ,które i tak trzeba wykonać żeby
                doszło do tranzakcji
                • beata_sta Re: jakas kretynka pisze: 22.11.05, 21:28
                  Gość portalu: agent x napisał(a):

                  > za bezpieczeństwo tranzakcji odpowiada solidarnie notariusz z biurem
                  > nieruchomosci ,które ma licencje i ubezpieczenie
                  >
                  > agenci nie są prawnikami nie muszą wszystkiego wiedzieć porada prawna to już
                  > inna usługa proszę zapytać prawnika ile to kosztuje,pośrednik ma wyszukać
                  > własciwą nieruchomość sprawdzić stan prawny szczególnie prawo własności i
                  księg
                  > ę
                  > wieczystą,powinien zgromadzić odpowiednie dokumenty do sprzedaży,doprowadzić
                  > całą sprawę do końca,Istota pośrednictwa to skojarzenie sprzedającego z
                  > kupującym znalezienie dla kupującego takiej oferty jaką szuka,a dla
                  > sprzedającego takiego klienta,który zapłaci jak najbardziej zblizoną cenę do
                  > wystawionej reszta to działania pośrednie ,które i tak trzeba wykonać żeby
                  > doszło do tranzakcji
                  Ok,a jak udowodnie agencji i notariuszowi ze nie wiedzialam o
                  nieprawidlowosciach w dokumentach lokalu??;-)
          • Gość: Lilia Re: Agencje :) na chłodno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:06
            Na swoja obrone powiem, ze idiotki zapomnialy podpisac z nami umowe, wiec kiedy
            probowaly nas przekrecic na VAT uslyszaly, ze placimy tyle, ile uzgodnilismy
            albo nie placimy wcale. Nie chcielismy jednak robic sobie smrodu, bo cala akcja
            rozgrywala sie u notariusza, a poza tym byl przy niej obecny sprzedawca
            dzialki, ktory jest teraz naszym sasiadem. Zaplacilismy, tyle ze bez rachunku.
            Notariusz nie protestowal, ze to nielegalne ;-)
            • Gość: zorientowany Re: Agencje :) na chłodno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 11:30
              No i z czego Lila się cieszysz, że okpiłaś agentkę. Ha, ha, ha... Agentka
              zrobiła cię na perłowo, nie mając podpisanej z tobą umowy skasowała cię na
              kilka procent, a ty głupia cieszysz się, że nie zapłaciłaś VAT-u. Żenada.
              Podstawą pośrednictwa jest pisemna umowa zawarta z tzw. zamawiającym, tylko ona
              uprawnia pośrednika do podjęcia jakichkolwiek czynności na rzecz swojego
              klienta, określa wysokość prowizji, sposób i termin jej zapłaty. Jaką podstawę
              miała twoja agentka do ubiegania się w ogóle o prowizję? Sprawdziłaś czy miała
              licencję, ubezpieczenie OC? Zapytałaś ile czasu działa na rynku i jakie ma
              doświadczenie, czy jej biuro to nie jest przypadkiem stolik w kuchni gdzie
              odbiera kolejne telefony przewracając kotlety na patelni? Swoim wpisem
              potwierdziłaś niestety tak charakterystyczną dla wielu oburzonych sposobem
              działania pośredników, czy jak ich zwiesz agentów, ignorancję i naiwność którą
              starasz się teraz usprawiedliwić roszczeniową pozą. Niestety to właśnie tacy
              klienci jak ty sprawiają, że na rynku szerzy się tandeta, kombinatorstwo,
              cwaniactwo, wyłudzanie niewielkich kwot za wskazanie lipnych adresów i cały
              szereg zachowań nie mających nic wspólnego z etyką i standardami zawodowymi
              pośredników, które są notabene obowiązującą ich normą prawną. Swoją drogą
              szanujący się pośrednik profesjonalista nie weźmie od klienta żadnych pieniędzy
              nim nie skończy sprawy, czytaj doprowadzi do zawarcia aktu notarialnego
              sprzedaży. Już samo pobieranie tzw. opłat manipulacyjnych powinno dyskredytować
              tak działającego pośrednika.
              • Gość: Lilia Re: Agencje :) na chłodno IP: 158.75.4.* 21.11.05, 10:23
                Zaraz, zaraz, w swoim rewolucyjnym zapale chyba sie nieco zagalopowales. Po
                pierwsze, nie zmuszalem agentki do zawarcia transakcji bez podpisywania umowy -
                to ona tego nie dopilnowala, w zwiazku z czym moglem jej spokojnie nie zaplacic,
                a mimo to zaplacilem (aczkolwiek tylko tyle, na ile sie umowilismy na poczatku,
                gdyz w domysle uznalem, ze jest to kwota z VAT). Po drugie, agentka wykazala sie
                kompletna nieznajomoscia warunkow oferty (sami z zona musielismy wszystko
                sprawdzac). Po trzecie wreszcie, w biurze agentki na centralnym miejscu wisial
                stosowny certyfikat, a i samo biuro polozone bylo w dobrym punkcie i nie
                przypominalo kuchni na zapleczu McDonalda. Reasumujac, to nie nieuczciwi klienci
                psuja rynek, ale chciwi i nieodpowiedzialni agenci, ktorzy chca zarobic jak
                najwiecej (czemu sie akurat nie dziwie) nie dajac nic w zamian (najlepiej, jakby
                klient sam sobie znalazl pasujaca mu oferte, sam wszystko dogadal ze
                sprzedajacym, a do posrednika przyszedl tylko zaplacic prowizje).
        • Gość: Janek Naciągacze i cwaniaki IP: *.itpp.pl 20.11.05, 13:24
          Mam mieszkanie do wynajęcia, więc daję ogłoszenie w gazecie. Agencja czyta gazetę i SPRZEDAJE telefon do mnie za 200zł. Albo przychodzi nieznajomy agent z klientem i próbuje mu wynająć moje mieszkanie. Cfaniczki.
          Chcę kupić dom i wysyłam zapytania do wielu agencji - nie dostałem oferty odpowiadającej mojemu zapytaniu. Mniejszy dom za większą ceną, niewiedza o aktualności otery, nieznajomość istotnych szczegółów są nagminne. WILLA.PL wystawia dom sprzedany rok temu....
          Jedna z agencji z rozczulającą szczerością powiedziała, że nie mają zdjęć domów bo "kto by tam jeździł wszędzie i fotografował".
          Mam o agencjach jak najgorsze zdanie. Coś jednak muszą robić dobrze skoro ludzie im płacą a oni istnieją.
      • Gość: kasssia W krk zas super...no oprocz TECNOCASA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 11:26
        to zapraszam to Krakowa oprocz TECHNOCASA <czy jak to sie pisze, sa na
        starowislnej> mam same pozytywne odczucia, nawet male agencje dzialaja bardzo
        profesjonalnie. Tylko u tej jednej jedynej zagranicznej firmy sie sparzylam,
        poczawszy od traktowania mnie z 'gory' [chcialam kupic mieszkanie za 150.000
        widocznie dla nich taki klient to nie klient), nieprofesjonalnym podejsciu
        (spoznienia, sposob prowadzenia rozmowy z klientem!!) i horrendalnych cenach za
        posrednictwo
        • martasobieraj Re: W krk zas super...no oprocz TECNOCASA 21.11.05, 16:06
          Witam Pani Katarzyno!! Własnie skonczylam czytac Pani wypowiedz na temat
          agencji Tecnocasa z Krakowa i musze powiedziec, ze bardzo mnie ona zaskoczyla..
          Przede wszystkim chcialabym powiedziec, ze ja i wielu moich znajomych
          korzystalismy juz z uslug powyzszej Agencji i zawsze spotykalismy sie z bardzo
          profesjonalna mila i uprzejma obsluga niezaleznie od kwoty transakcji np: jeden
          z moich znajomych dokonal tzw.''zamiany'' czyli sprzedal z agencja Tecnocasa
          swoje mieszkanie (maly pokoj z kuchnia) i kupil 3 pokojowe mieszkanie w centrum
          miasta. Przy sprzedazy zaplacil ustalona wczesniej z agencja prowizje (bo
          przeciez nikt nie pracuje za darmo. Mimo, iz pozniej zakupu
          dokonal ''prywatnie'' (z ogloszenia z prasy) pracownicy z Tecnocasy sluzyli mu
          rada i pomoca sprawdzajac dokumenty, stan prawny oraz polecili solidnego
          notariusza ktory dal mu jeszcze rabat. Moj przyjaciel byl bardzo zadowolony, co
          wiecej nie zaplacil Tecnocasie ani zlotowki za pomoc w transakcji kupna. Na
          zakonczenie pragne dodac, iz zanim pierwszy raz dokonalam transakcji w
          tecnocasie sprawdzalam ta firme i wiem, ze jest to jeden z liderow
          europejskiego rynku obrotu nieruchomosciami i nie sadze aby tak znana firma
          pozwolila sobie na lekcewazenie swoich klientow.
        • Gość: stasia Re: W krk zas super...no oprocz TECNOCASA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 16:32
          Pani kasssiu. W tym roku w maju sprzedałam swoje mieszkanie razem z agencją
          technocaza, teraz szukam trochę większego i powiem, że jestem mile zaskoczona.
          Panowie z tej agencji całą trazakcję załatwili bardzo sprawnie i naprawdę nie
          bałam się, że może pójść coś "nie tak". Cały czas jestem z nimi w kontakcie
          ponieważ szukają mi mojego wymarzonego M, są bardzo mili i konkretni i myślę,
          że to chyba jakaś pomyłka z tym "złym" traktowaniem. Pozdrawiam.
        • Gość: MKłeczek pracownik Re: W krk zas super...no oprocz TECNOCASA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 17:19
          Bardzo zaskoczyła mnie Pani wypowiedź, ponieważ wszyscy klienci są dla nas tak
          samo ważni i wszystkich staramy się traktować z jednakową uwagą w trosce o ich
          dobro, co jest jedną z podstawowych zasad w oparciu, o które działamy.
          Dziękujemy jednak za słowa krytyki; weźmiemy je pod uwagę i z pewnością posłużą
          zwróceniu jeszcze większej uwagi na klienta a tym samym podwyższenia jakości
          naszych usług.
        • bob111967 Re: W krk zas super...no oprocz Tecnocasa 10.06.14, 23:06
          Ja korzystałem z usług Tecnocasa oddział XI na na ul. Senatorskiej 26 (chyba każdy oddział to oddzielna firma na zasadzie franczyzy) i muszę powiedzieć, ze byłem bardzo zadowolony z jakości ich usług, indywidualnym traktowaniem klienta, dobrą komunikacją a przede wszystkim wysoką skuteczności ich działania (umowę na poszukiwanie najemcy podpisałem na wyłączność).
      • anulina Re: Poznań - rada :) 20.11.05, 14:20
        ostatnio mialam bardzo wiele do zynienia z agencjami nieruchomosci w Poznaniu i
        przekonalam sie, ze wiekszosc to dziadostwo. zdecydowanie nie polecam: eProgres,
        Pion i Urban. polecam za to Arkadię i biuro OPTIMA - bardzo fajna obsługa i
        idzie sie dogadac.
        a tak swoja drogą grubych kilka tysiaków za posrednictwo to przesada...
        • dci Re: Agencje :) na chłodno 21.11.05, 12:38
          nie beda miały racji bytu urzędy banki,wszystkie sklepy
          osiedlowe,spółdzielnie,cała administracja,itp wszystko będzie można przecież
          załatwić przez internet...
            • Gość: inga Re: Agencje :) na chłodno IP: *.devs.futuro.pl 21.11.05, 16:48
              Pierwszy raz trafiłam na tę stronę i strasznie mi przykro. Pracuję w Agencji
              Nieruchomości (niezbyt dużej, działającej na rynku od 10 lat) i jest mi bardzo
              dziwnie, że większość osób ocenia mnie (wprawdzie nie bezpośrednio) jako lenia
              i krwiopijcę. Owszem zgadzam się że istnieje ogromna rzesza nieuczciwych i
              nieprofesjonalnych biur i agentów (wiem ponieważ ja także z nimi czasem
              współpracuję) ale nie można uogólniać. W każdym zawodzie są ludzie kompetentni
              i partacze.
              Piszą państwo ze sprzedaż bądz kupno mieszkania to łatwa i krótka piłka. Owszem
              często tak jest. Wystarczy "połączyć" obie strony transakcji, sprawdzić kilka
              papierów i zaprowadzić chętnych do Notariusza. Banalnie proste. Chciałabym
              państwa uświadomić że jednak gro transakcji, które do tej pory udało mi się
              sfinalizować ( pracuje w tym zawodzie od 2 lat) nie było tak łatwe i przyjemne.
              Trzeba mnóstwo rzeczy sprawdzić, załatwiać zaświadczenia, pozwolenia, rozmawiać
              z prawnikami, z architektami, z urzędnikami itp. itd. niektóre sprawy ze
              względu na swoje zawiłości prawne ciągną się miesiącami. Nie chcę by Państwo
              pomyśleli teraz że się uskarżam, nie bardzo lubię swoją pracę, chciałam tylko
              uświadomić, że nie wszyscy pracujący w tym zawodzie są z góry źli, i ze to nie
              do końca jest tak że za nic nie robienie dostaje się mnóstwo kasy. Proszę
              pamiętać ze biura też ponoszą wydatki związane z utrzymaniem biura, opłaceniem
              pracowników, prawników, zapłacenia składek członkowskich w Stowarzyszeniach,
              płaca za "nagłośnienie" oferty na ryku itp. Z mojej strony chciałabym zauważyć
              ze klienci też bardzo różnie się zachowują - wydzwaniają o najdzikszych
              godzinach ( ja też mam prawo do życia prywatnego, mam rodzinę, małe dziecko) są
              nieuprzejmi i mają bardzo chamski stosunek do agenta, a po całej transakcji
              zdarza się ze migają się od płacenia. Prosiłabym by czasem się Państwo
              zastanowili zanim coś w takim uogólnieniu napiszą. Mam nadzieję że wkrótce będą
              same dobre agencje i nikomu już nie zdarzy się trafić na "szalonego Agenta",
              pozdrawiam


              • al9 inga - nie martw się,a innym powiem tak: 21.11.05, 17:31
                trudno brać udział w dyskusji która zeszła do poziomu dna...
                paradoks polega na tym, że wiele osób, które oczekuje odpowiedzi na swoje
                często szczegółowe pytania, nie zdaje sobie sprawy, że na wiele pytań może
                odpowiedzieć tylko pośrednik (albo notariusz)
                Z jednej strony krytykuje się poziom wynagrodzeń za usługę, z drugiej wymaga od
                biura wysokiego poziomu profesjonalizmu..
                w części postówjest sporo racji - przyznajmy to po męsku - wielu naszych
                kolegów pracuje w sposób skandaliczny..
                Ale mało kto zauważa, ze zadowolony Klient nie szuka na forum sposobu na
                wyrażenie opini. Śmiem twierdzić, ze większość moich Klientów (setki osób
                rocznie) jest zadowolona z mojej pracy...
                cęsto bire ciegi za nieswoje grzechy, ale powtórzę: do zawodu tarfiają
                prawdziwi pasjonaci, nie każdy jest nastawiony na szybki zarobek, bardzo wiele
                osób rzetelnie pracuje dla swoich Klientów. Nie tylko dla prowizji. Równiez dla
                ludzkiego dziękuję i uścisku dłoni. i usmiechu na twarzach tych sa zadowoleni z
                przebiegu całej transakcji. chcę jeszcze podkreślić, ze jestem pewien, że 50 %
                moich transakcji nie doszło by do skutku z powodu tarć charakterologicznych
                pomiędzy stronami. Moja rolą jest również negocjowanie warunków sprzedaży,
                zbliżanie stanowisk, temperowanie cudzych wyobrażeń o wysokości zadatków,
                terminach, transzach banków kredytujących. W coraz większej mierzez moja praca
                to nie tylko wiedza merytoryczna ale umiejętności interpersonalne.....
                Ale te uwagi - kieruję do tych nielicznych niezacietrzewionych...
                Tym powiem nie tylko ze nie ma potrzeby korzystac z naszych usług, ale raczej:
                z pokorą przyjmujemy uwagi (jesli sa merytotyczne), zmieniamy się, budujemy mls
                (roziązą sprawy nieaktualnych ofert_, uczymy sie (wkrótce nawet w niedużych
                agencjach większość osób będzie miała licencje), inwestujemy w coraz bardziej
                wyrafinowane systemy informatyczne... zawsze dokładnie spradwdzamy
                nieruchomości, mamy najlepszą wiedzę o produktach bankowych....
                będzie lepiej..
                :-)
                al pośrednik
                  • kupie.sprzedam nomenklatura ;) 22.11.05, 21:49
                    czepiam sie, ale musze sie wymadrzyc w tym miejscu- otoz drodzy panstwo
                    posrednik w obrocie nieruchomosciami to nie jest agent, to sa kompletnie rozne
                    zawody; agent wykonuje swoje czynnosci stale, do posredniczenia lub zawierania
                    umow w imieniu klienta, posrednik jedynie stwarza warunki do zawarcia
                    umowy.....zasadniczo jednorazowo
                  • warzywicho Re: inga - nie martw się,a innym powiem tak: 23.11.05, 00:37
                    O rany, a agent skąd niby ma to wiedzieć? Trzeba było pytać o to pośrednika!
                    Inna sprawa, że pytanie było bzdurne. Podobnie jak formalnie nie ma pojęcia
                    mieszkania hipotecznego czy działki budowlanej (istnieją działki gruntu
                    przeznaczone pod zabudowę), tak i nie ma pojęcia kredytu normatywnego. Jest
                    takie pojęcie określające formułę spłaty kredytu mieszkaniowego zaciągniętego
                    na realizację inwestycji z początku lat 90-tych. Pośrednik na przykład może
                    podpowiedzieć tobie jak dokonać nabycia umową fiducjarną lub zbyć ekspektatywę,
                    w jakich przypadkach można udzielić pełnomocnictwa niewygasającego i
                    nieodwoływalnego, wytłumaczy na czym polega wpis o charakterze konstytutywnym,
                    że wymienię tylko te najprostsze zagadnienia.
                  • Gość: al9 mały teścik? IP: *.com / *.teleton.pl 23.11.05, 09:38
                    No skoro mnie testujesz - odpowiem;
                    jest pewna liczba mieszkań spółdzielczych budowanych dzieki kredytom na
                    przełonie lat 88-91. członkowie tych spłdzielni wpadli w tzw pułapke kredytową.
                    Czyli odsetki poszybowały w górę...
                    Państwo - aaby im ulzyć - rekami posłów - przeforsowało ustawe o niektórych
                    formach wspierania kredytów. Kredytobiorcy płącą nie prawdziwe odsetki, ale tzw
                    normatyw - okreslona kwote za mkw która jest pochodną ceny budowy mieszakń w
                    poszczególnych wojewódzwtwach...
                    Jakby mniej w związku z ustawa bank PKO BP w swoim kiedys fajnym kredycie
                    ALICJA tez wprowadził taka zasade spłaty...
                    Dalej mie sie nie chce....
                    :-(
                    al
      • Gość: agencik Re: Agencje :) na chłodno IP: *.eranet.pl 23.11.05, 23:46
        z życia agenta nieruchomości (na chłodno):

        1. dzwoni klient – poszukuje TYLKO 3-pokoje na powiślu, TYLKO w
        kamienicy, absolutnie bez parteru. OK., wysyłam mailem 4 oferty, następnego
        dnia oglądamy wybrane dwie. Po spotkaniu pytam czy szukamy dalej, a może w
        innej dzielnicy, a może w nowym budownictwie. Odpowiedź: ABSOLUTNIE, tylko
        kamienica, tylko Powiśle. OK., za 3 dni dzwonie z nową ofertą. KLIENT:
        wczoraj kupiłem apartament na Ursynowie, na parterze...
        2. dzwoni klientka – szuka kawalerki do 130 000zł, Centrum. Przesyłam
        faksem 8 mieszkań, po pięciu minutach telefon, że chce oglądać wszystkie
        osiem. Umawiam 6 spotkań, bo 2 w między czasie sprzedano. Po obejrzeniu
        ostatniego, Klientka mówi – „a bo wie pan, ja już 1,5 roku szukam tej
        kawalerki, ale albo nic nie ma, albo jak już się na coś zdecyduję, to już
        nieaktualne”....
        3. dzwoni klient – chce zgłosić mieszkanie do sprzedaży, umawiamy się na
        spotkanie (obejrzenie i podpisanie umowy). Podczas mojej wizyty pierwsze
        słowa Klienta – aby tylko wyłączności nie było bo ja już zgłosiłem do 30
        agencji... oczywiście przyjmuję ofertę, ale mając świadomość, że sprzedaż
        tego to loteria, cóż mogę zrobić...
        4. dzwoni klient – chce obejrzeć dom w Komorowie (znalazł w internecie),
        umawiam spotkanie na wieczór. 2 godziny przed wyjazdem dzwonię i potwierdzam
        obie strony. Jadę na miejsce, tam czekam pół godziny, dzwonie do Klienta, a
        ten mi mówi że się rozmyślił w międzyczasie...
        5. dzwoni klient – prosi o zdjęcia mailem, następnie chce obejrzeć dom,
        umawiam spotkanie, jadę na miejsce, a tam już klient siedzi w domu i się
        śmieje, „że jak jestem idiota i wysyłam zdjęcia z adresem to mogę se teraz w
        dupie pogrzebać” (cytat), bo oni się już dogadali i o prowizji niech zapomnę.
        (do transakcji doszło, bo sprzedający też się okazał złodziejem)
        6. przyjaciel zgłasza mi mieszkanie do sprzedaży, klientka chce to
        obejrzeć. umawiam spotkanie, przed prezentacją podpisujemy umowę. klientka
        ogląda, wychodzi i mówi, że jej się nie podoba, ale żebym nie szukał dalej bo
        ona coś znalazła przez inną agencję. wracam do biura, kumpel dzwoni z
        informacją, że klientka wróciła z przyjacielem, który chce to kupić z
        pominięciem agencji ....
        7. umowa przedwstępna – prowizja ustalona pisemnie na 2,7%. po
        podpisaniu proszę o rozliczenie połowy wynagrodzenia (zgodnie z umową) –
        odpowiedź – „możemy maksymalnie zapłacić 1% bo pan się nie napracował, bo
        przecież obejrzeliśmy tylko 3 mieszkania”....

        tak to mniej więcej wygląda po drugiej stronie barykady...

        agent nieruchomości

        PS tekst skopiowałem z mojego wcześniejszego wątku
        • Gość: Agent Re: Agencje :) na chłodno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 10:32
          Dzien z życia agenta!:)
          Rano telefon. Słucham? Prosze pana chodzi mi o mieszkanie na mokotowie 2 pok,
          186000, do wejscia. Przykro mi... to juz jest nie aktualne, ale za to mam 3 pok
          prawie w tej samej cenie, ale do remontu. obok w budynku. Pani mowi... ojej, ja
          to chce zobaczyc, umawiamy sie za 2 godziny na adresie. Wchodzimy, po 5 minutach
          Pani mówi, to jest to czego szukam:) cena mi odpowiada, mieszkanie tez. Tak
          naprawde to jest to 1 mieszkanie jakie ogladam i dalej nie bede. Przy mnie Pani
          odwolala inne spotkania. Nastepnego dnia podpisalismy umowe przedwstepna. To sie
          nazywa udany wyjazd. Prowizje zaplacila mi bez zadnych negocjacji,dzien przed
          aktem notarialnym. Dla takich ludzi warto pracowac:):):)
        • Gość: Agent Re: Agencje :) na chłodno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 10:38
          ale sa tez podobne sytuacje, jakie opisal kolega. telefon, chodzi o mieszkanie
          na mokotowie, w plycie, na 6 pietrze w 10 pietrowym bloku, bez balkonu. jade,
          ogladamy, zajelo nam to 2 minuty. schodzimy, pytam... czy sie chociaz troche
          podobalo? pani mi na to ze tak, jak najbardziej, ale ona tak naprawde szuka na
          saskiej kepie czegos w przedwojennej kamienicy z duzym balkonem, tak do 200000.
          rece mi opadly, pytam... to co robimy na mokotowie w budynku z plyty??? pani mi
          na to, bo pracuje blisko i w sumie nie mialam co robic, to obejrzalam. Fajnie...:/
        • Gość: AGENT Re: Agencje :) na chłodno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 11:04
          Mialem podobna sytuacje:
          Dzwoni koles, ze znalazl na stronie oferte domu i chce go obejrzec, ale zebym
          mu poslal zdiecia. No problem. Umowy nie mialem, bo sprzedajacym byla moja
          znajoma. Dodam ze, po sasiedzku mieszkala nasza wspolna znajoma. Klient mial
          zdiecie domu, objechal pol dzielnicy dopytujac gdzie to jest. Znalazl. Zapytal
          o numer do wlascicieli, Ci jej dali bo nie mieli zielonego pojecia, ze ona to
          sprzedaje. Koles dzwoni do wlascicieli, umawia sie na nastepny dzien pod domem.
          Znajoma dzwoni do mnie i informuje mnie o sytuacji i prosi abym przyjechal.
          Wysylam doswiadczona pracownice bo juz mialem spotkanie umowione. Pracownik
          punktualnie na miejscu oczekuje na dwie strony. Koles jest pare minut pozniej.
          Znajoma sie spoznia. Koles podchodzi do wlascicielki, przedstawia sie i ze
          szczerym usmiechem mowi: heh ale ześmy ich zrobili, jełopów z agencji.
          Pracownik lekko zdegustowany przedstawia sie z imienia i nazwiska i podaje
          nazwe firmy dodajac ze wlascicielka zaaz przyjedzidzie. Szczena mu opadla. I kt
          tu jest zlodziejem?
          • Gość: mieszkanie Re: Agencje :) na chłodno IP: 195.42.249.* 24.11.05, 14:25
            Podane powyżej sytuacje są lub muszą być wkalkulowane w ryzyko zawodowe.
            Przeciez żaden hydraulik nie wypisuje na forach,że mu jest tak ciężko, bo
            klienci się rozmyślają,nie są w domach na czas,lub pomylili go z gazownikiem.
            Taka jego praca i nieraz uda się zrobić interes a nieraz nie.
            Przecież nikt nie każe być agentem pośrednictwa nieruchomosci. Skoro to taka
            ciężka praca i ludzie kiwają na prawo i lewo to kto komu każe się tym tematem
            dalej zajmować?
            Ja wiem kto, a może co każe - te potencjalne 6%
            Więc prosze się mi tu nie rozczulać jakie to macie Państwo cieżkie życie z
            klientami, bo w żadnym zawodzie nie jest łatwo.
            www.mieszkanie.info.pl
            • Gość: Agent Re: Agencje :) na chłodno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 15:22
              Chyba nie do konca ktos tu zrozumial sensu opisu tych sytuacji. Chodzi o to, ze
              na tym forum prawie wszyscy po nas jezdza jak po łysej kobyle, ze zarabiamy
              niesamowite pieniądze, ze biezemy kase za nic. Opisane sytuacje maja na celu
              przyblizenie rzeczywistosci, ze nie wszystko w tym zawodzie jest takie kolorowe,
              ze ciezko jest zarobic te swoje procenty. Ze ludzie z ktorymi sie spotykamy nie
              zawsze sa zdecydowani, ze nie traktuja powaznie nas, naszego czasu, ale rowniez
              czasu drógich klijentow. Bo jak ktos nas wystawia, powiedzmy kupujący, to nie
              olewa tylko mnie, ale rowniez sprzedajacego.
              • Gość: mieszkanie Re: Agencje :) na chłodno IP: 195.42.249.* 24.11.05, 15:35
                Gdyby było idealnie to wszyscy byśmy jeździli super furami i zarządzali własnymi
                biznesami z Wysp Kanaryjskich. Jeżdżą po Was Ci, co oczekiwali profesjonalnego
                załatwienia sprawy a dostali własciwie nic a przy okazji niektórzy zostali
                skrojeni z owych procentów.
                Tak się zastanawiam, jak to jest możliwe, że takie niekompetentne agencje
                jeszcze się utrzymują na polskim rynku. Jeżeli w jakimś mieście jakiś bank X
                odsyłał by klientów na drzewo,oferował jakieś przestarzałe produkty oraz sam nie
                wiedział co ma w sojej ofercie usług, to bardzo szybko zostałby zweryfikowany
                przez środowisko i jak sądzę zaraz by w nim wymienili cały zarząd (bo plajty
                raczej w tym biznesie się niezbyt często zdarzają). A takie agencje działają i
                psują krew i Wam (mowa o dobrych pośrednikach)i potencjalnym klientom. Więc może
                sami byście pokusili się o przesiew tych nibyagencji, ponieważ to one wpływają
                ina ogólną opinię o zawodzie pośrednika. Ludzie opisują to, co zauważają w
                codziennym życiu i nikt nie ma prawa mieć o to pretensji.
                Jeżeli jakaś firma X źle działa, to zaraz jest to podchwytywane przez
                konkurencję i firma X znika w ciągu iluś tygodni z rynku.
                Tylko w Waszym przypadku jest to problem grzybów...tzn. nowe agencje z nowymi
                nibyagentami wyrastają jak grzyby po deszczu i straszą klientelę a inne zamykają
                się równie szybko jak wyrosły.
                • zegmarek Re: Agencje :) na chłodno 25.11.05, 18:55
                  Dobre banki - do dobry dowcip , własnie prowadzę sprzedaz nieruchomości gdzie "
                  dobry bank MILENIUM " przez swoją ignorancję naraża na stratę zadatku swojego
                  klienta.
                  Nie mówiąc juz o sprzedaży ratalnej - raty bez odsetek
                  A agencję rosna jak grzyby po deszczu to prawda. I po trzech miesiącach kiedy
                  sie okazuje ,że to nie jest zawód ani łatwy a ani taki intrantny. Gdybym nie
                  obsługiwał dużych kontahentów to pewnie też bym ten zawód porzucił. Przecież
                  statystycznie wypada na pośrednika 1 mieszkanie w miesiącu. A to przecież tylko
                  statystyka.
              • al9 do kolegów pośredników!!! 24.11.05, 15:48
                Koledzy!
                Dajcie sobie spokój!
                way2short i kilka innych osób nas nie lubi...
                Ma do tego świete prawo, ale..
                Przyznaje - sporo opini o działaniach niektórych kolegów jest zasadne..
                Ale naszym Interlokutorom nawet przyznanie racji nie wystarczy. Wielokrotnie
                próbowałem byc merytoryczny na tym forum, nie obrażać się za krytyke i - w
                miare możliwości byc pomocnym...
                NIKT tego nie docenia.
                Wylewa sie na nasze głowy wiadra pomyj, w dodatku uogólniając sytuację na rynku
                w sposób wręcz skandaliczny. Powtórzę: nie KAZDY pośrednik jest nieszanującą
                Klientów hieną. Zmieniamy się, do zawodu przychodzi mnóstwo entuzjastycznie
                pracujących ludzi, często świetnie wykształconych. Zmierzamy w strone umów
                wyłącznych i poprawiamy relacje z Klientami. Wiele osób jest zadowolonych z
                naszych usług (wiem to na pewno - ponieważ więcej niz 50 % moich Klientów mam z
                polecenia)...
                Te głosy "na chłodno" , które staja sie wręcz obraźliwe - pomińmy je milczeniem.
                Apeluję o godność zawodową i nie wdawanie sie w pyskówki...
                Koledzy - pomińcie ten wątek - radźmy tym którzy potzrebuja jakichs wskazówek..
                Pozdrawiam
                al pośrednik
              • Gość: way2short Nie zdecydowani ludzie IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 08:51
                Co Pani agentak wypisuje ze ludzie sa nie zdecydowani. oczywiscie ze sa
                niezdecydowani bo agent chce im wcisnac kit na ktory oni cale zycie pracowali.
                Jak ja mowie ze chce mieszkanie z balkonem to agentka mi mowi ze ma super
                mieszkane bez balkonu i zebym zobaczyla. no wiec jedziemy tam mieszkanie jest
                fajne ale balkonu nadal nie ma:) wiec jestem niezdecydowana. agentka sama mnie
                tam zawiozla ja jej nie prosilam. oczywiscie namawiala mnie jakie to jest super
                mieszkanie i ze taka okzja sie nie trafi.
                • Gość: Agent Re: Nie zdecydowani ludzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 12:21
                  Tak, wlasnie to Ty jestes niezdecydowana. Skora agentka do Ciebie zadzwoniła z
                  mieszkaniem nie spełniajacym twoich oczekiwan, topo jaka cholere tam jechałaś???
                  Nie miałas w tym momencie nic innego do roboty czy jak??? Powiedziała Ci że
                  mieszkanie jest fajne, ale balkonu nie ma, tak?? trzeba było powiedziec,
                  dziekuje ale balkon to priorytet, szkoda mojego czasu i Pani czasu... Ale ty
                  nie, pojechałaś, a zaraz potem usiadłaś na forum zeby sobie popisac jak to
                  agenci naciagaja. Ja tu nie widze naciagania. Ta dziewczyna-agentka dała Ci
                  wszystkie informacje przez telefon, to Ty podjełas decyzje zeby obejrzec to
                  mieszkanie, a moze mialas nadzieje ze agentka Ci dobuduje ten balkon???
        • kupie.sprzedam rozwiazanie problemow dla way2short 24.11.05, 14:26
          mysle i mysle nad ta sprawa i co wymyslilam, otoz jesli jestes tak zle
          nastawiona do posrednikow- generalnie lub tylko do konkretnych to jest na to
          rada, w przedmiowie do standardow zawodowych posrednikow jest zapisane takie
          oto sformulowanie ' okreslenie posrednik powinno kojarzyc sie z kompetencja,
          uczciwoscia i prawoscia wynikajaca z przestrzegania prawa i zasad etyki
          zawodowej', a tak etyka oznacza min. lojalne i uczciwe podejscie do klienta;
          jesli jestes niezadowolona z dzialan jakiegos posrednika masz mozliwosc zlozyc
          na niego skarge, wowczas mnister infrastruktury moze wszczac postedpowanie z
          tytulu odpowiedzialnosci zawodowej /na podstawie dzialan niezgodnych ze
          standardami lub zasadami etyki zaw./, jesli sie okaze, ze zarzuty sa zasadne to
          posredsnik zostanie odpwoiednio ukarany.........jesli bedzie posrednikiem
          posiadajacym licencje zawodowa ;)))
          jesli masz ochote mozesz pojsc taka droga- przynajmniej bedziesz miala
          satysfakcje, ze juz nigdy ta osoba nie zamiesc nieprawdziwego ogloszenia, ze
          sprzedaje mieszkanie bezposrednio ;))
          • zegmarek Re: rozwiazanie problemow dla way2short 25.11.05, 18:37
            Twoje rozwiązanie ma jedna wadę. Taka skargę należy opisać i jakoś
            udokumentować raz podpisać. To jednak jest trudniejsze niż wypisywanie bzdur na
            formum pod nic nie znacząca ksywką. Jak czytam te wszystkie posty o nic nie
            robiących pośrednikach ale śpiących na pieniądzach. To sie zastanawiam czemu w
            tym kraju nie ma jeszcze samych pośredników. Przecież to taki łatwy zawód.
            Pozdrawiam wszystkich nie zadowolonych.
            Marek Obtułowicz licencja zawodowa 2006
            PS Czy ktoś może podać przykład zawodu w którym są same ORŁY

          • www.mieszkanie.info.pl dla kogo pośrednik 28.11.05, 08:59
            Raczej pośrednik to zawód dla osób WYMAGAJĄCYCH!!
            Jeżeli podchodzi się do klienta z takim nastawieniem jak opisał zegmarek:
            "Przecież pośrednik to zawód dla osób , których stać na jego usługi", to wcale
            mnie nie dziwi, dlaczego jest tu tylu niezadowolonych.
            Klienta oceniacie po wyglądzie? Jak nie ma super drogiego garnituru, laptopa i
            nie przyjechał najnowszm BMW, to jest dla was udręką, którą nalezy szybko
            spławić aby nie marnował waszego cennego czasu? hmmmm
            • Gość: way2short Agencja nie moze dzwonic na kom.:)))) IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 09:11
              Dzwonie wpiatek do agencji(mam gdzies zapisane jak sie nazywa) i pytam pania
              czy ogloszenie jest aktualne wiec twierdzi ze tak. ok moje pytanie czy ma
              balkon. no na to pani nie mogla miodpowiedziec bo nie wiedziala. wiec
              poprosilam pania aby sprawdzila i do mnie oddzwonila. Wiec zaczynam jej podawac
              nr komorkowy do siebie a ona na to ze z firmy nie moga dzownic na komorki.:))))
              Ja nie wiem jak mozna cos sprzedac jezeli na komorke nie mozna do klienta
              zadzwonic? Po to wlasnie sa komorki zeby nie czekac przy telefonie
              stacjonarnym. i co na to drodzy agenci powiecie???? smiac sie czy plakac???
              • matams Re: Agencja nie moze dzwonic na kom.:)))) 28.11.05, 09:26
                Nie widze w tym nic zlego. Moglas zadzwonic do firmy, i zapytac. Czy to az tak
                trudne? Czy wymaga az interwencji na forum? Czy nalezy osmieszac sie
                publicznie? Rozmowy na komorke sa ponad 5 razy drozsze niz rozmowa na numer
                stacjonarny. Moglas zapytac o ktorej bedzie kobieta w firmie i do niej
                przedzwonic. I co na to powiesz?
                • way2short.rm Re: Agencja nie moze dzwonic na kom.:)))) 28.11.05, 09:39
                  Kobieta byla w firmie. A dlaczego to ja niby mam do niej dzwonic z komorki na
                  stacjonarny. Mnie to tez kosztuje! milama moze szukac budki telefonicznej zeby
                  do niej dzwonic lub ona do mnie. Nie osmieszam nikogo jeszcze nigdy nie
                  slyszalam o sprzedawcy, ktory nie moze dzwonic. Podstawa sprzedawcy to telefon
                  komorkowy z ktorego moze korzystac ile chce w sprawach biznesowych.
                  • matams Re: Agencja nie moze dzwonic na kom.:)))) 28.11.05, 10:08
                    O wlasnie!!! czekalem dokladnie na taka odpowiedz: to kosztuje.
                    "Mnie to tez kosztuje!"
                    Pisalas, ze jestesmy darmozjadami, nic nie robimy, mamy zerowe koszty albo
                    bliskie zeru. A tu jeden telefon i skapisz? Jeden telefon!!!! Wiec teraz
                    wyobraz sobie: dziesiatki telefonow dziennie na stacjonarne i komorki. Policz,
                    pomysl i wyciagnij wnioski.
                    Co do kobiety, zrozumialem wypowiedz ze dana osoba jest w terenie. Jesli byla w
                    biurze i nie mogla odpowiedziec kompetentnie to zapominam o danym biurze.
                • al9 way2short juz teraz przesadziła!!!!! 28.11.05, 09:46
                  Way2short - próbuje sie Tobie nie dać zprowokować - ale na Miłość Boska - do
                  jakich agenji Ty dzwonisz??? I po co???
                  Powiem krótko - w mojej agencji pracuje (ŁACZnie ze mna 5 osób) - kązdy ma
                  przed soba kompa - w nim info o wsyztskich ofertach - informacje podstawowoe np
                  związane z balkonem czy czynszem sa dostepne bez konieczności dalszego
                  klikania. A moje rachunki telefoniczne przekraczaja 2000 zł plus 1000 za 5
                  komórek, plus 270 za łącze.....
                  To sa oczywiście moje koszty i piszę nie żeby sie rozczulać, ale Ty budujesz
                  swoje opinie o pośrednikach na podstawie kontaktów z jakimis dziadami
                  strasznymi!!!! Do kogo Ty dzwonisz!!! Nie możesz do jakiejs noramlnej agencji???
                  Twoje obserwacje sa tak skrajne, że - sory - aż nieprawdopodbne. Dzis kontakty
                  na komórki sa podstawa komunikacji z Klientami i ktos wprowadzający opisane
                  przez Ciebie regulacje jest skazany na wypadnięcie z rynku....
                  al posrednik
                • way2short.rm Re: Agencja nie moze dzwonic na kom.:)))) 02.12.05, 16:56
                  Powiem tak ze w biznesie dzownienie na komorke to podstawa egzystencji. nikt
                  nei bedzie siedzial i czekal przy telefonie az pnai agentka szanownie zadzwoni
                  a moze i nie lub szukal budki telfonicznej zeby do niej zadzwonic. chcesz
                  zarobic musisz zainwestowac i tyle:)
                  • zegmarek Re: jak zostac dobrym klientem? 02.12.05, 16:36
                    Nie wiem jak zostać klientem agencji. Wiem jak zostac moim. Pracuje tylko dla
                    klienta , który na ustalonych międz nami warunkach podpisał umowę o wykonanie
                    usługi pośrednictwa. Innym osobom udzielam informacje kiedy dzwonia do biura.

                    Z poważaniem
                • emka_waw Re: Agencja nie moze dzwonic na kom.:)))) 01.12.05, 16:53
                  > Ani się śmiać ani płakać. Przecież nie byłeś klientem tej agencji to
                  dlaczego
                  > miała odzwaniać do Ciebie i to na komórke.

                  Tak z boku patrząc. Jeśli JAKIEMUKOLWIEK przedsiębiorcy (a pośrednik sprzedaży
                  nieruchomości niewątpliwie nim jest) żal jest zainwestowac paru złotych w
                  telefon na komórkę do potencjalnego nowego klienta to...

                  ... to jest dziad, a nie przedsiębiorca. Bo to już nie jest oszczędność. Tylko
                  zwykłe dziadowanie.
                    • emka_waw Re: Agencja nie moze dzwonic na kom.:)))) 05.12.05, 09:19
                      > To nie dziadowanie ale zasady postępowania. Praca na zlecenie za
                      wynagrodzeniem
                      >
                      > a nie praca dla pracy.

                      Punkt po punkcie:
                      - nie posiadam telefonu stacjonarnego w domu. Jest to dla mnie zbędny wydatek,
                      jeden dodatkowy, zupełnie mi niepotrzebny rachunek.
                      - nie wyobrażam sobie w pracy zajmowania służbowego telefonu na prywatne
                      rozmowy. Poza tym nie załatwiam w pracy prywatnych spraw, bo nie za to mam
                      płacone.
                      - a że pracuję w branży, nomen omen, stricte usługowej, NIE WYOBRAŻAM SOBIE, z
                      własnego doświadczenia, żeby nie oddzwonić do klienta na komórkę, jeśli sobie
                      tego życzy.
                      - w swoim czasie szukałam mieszkania, również przez kilka agencji. Pomijam
                      fakt, że trzy czwarte nie raczyło w ogóle oddzwonić, te które to zrobiły nie
                      miały żadnych obiekcji przed kontaktem na telefon komórkowy, a wręcz taki
                      wolały, jako pewniejszy.

                      Dlatego w pełni podtrzymuję swoje poprzednie zdanie. Odmowa oddzwonienia do
                      klienta na komórkę może świadczyć jedynie o braku profesjonalizmu agencji. Oraz
                      o tym, że jest to płotka na rynku, z którą nie warto rozmawiać.
            • issamaysin Re: dla kogo pośrednik 02.12.05, 15:45
              Pan Zegmarek chyba nie to miał na myśli. Chodzi o takich klientów, którzy
              przychodzą do agencji i albo nie chcą podpisać umowy, albo chcą żeby pośrednik
              biegał dla nich właściwie za darmo tzn. np z prowizją 0,5%. Nie stać Cie na
              zapłacenie prowizji agencji, nie korzystaj z jej usług. dla mnie jest to proste...
      • Gość: czarovnica Re: Agencje :) na chłodno IP: *.acn.waw.pl 31.12.05, 20:36
        Witam.

        Niestety, ja rowniez dalaczam sie do niezbyt pochlebynych opinii o agentach.
        Mam bardzo konkretne oczekiwania: Saska Kepa, 42-48m2 dom/blok do 6 pieter,
        pietro dowolne (bez parteru); rok budowy: obojetny, technologia budowy z
        wykluczeniem wielkiej plyty. Cena za metr2: do 4,2k pln; moze byc do remontu,
        moge takze poczekac jakis czas na opuszczenie mieszkania przez wlascicieli.

        Wyslalam zapytania do 8 agencji, ktore oglaszaly sie z pasujacymi mi
        mieszkaniami w necie. Wyniki sa takie: 5 nie odpowiedzialo wcale, 1 - ze
        ogloszenie nieaktualne, 1 - ze aktualne, 1 - ze aktualne+podala inne.

        Zadzwonilam do dwoch z pozytywnym wynikiem.
        Agencja A (od 1 aktualnego): przez 3 tygodnie na przemian umawiala sie ze mna i
        odwolywala spotkanie w celu objrzenia mieszkania az w koncu poinfomowala mnie,
        ze ta oferta jest nieaktualna, prezentujac mi kilka innych ofert - w mojej
        cenie na Grochowie oraz na Saskiej za 5,5k pln. Zaznaczam, ze cala komunikacja
        obciazala finansowo mnie, gdyz Pani agentka od razu zaznaczyla, iz dzwonic mam
        ja, bo ona - z powodow finansowych - moze komunikowac sie tylko emailem.

        Agencja B: to 1 aktualne ogloszenie po moim telefonie w tym samym dniu, w
        ktorym agencja odpisala, okazalo sie nieaktulane, za to agencja zaproponowala
        mi ten sam metraz na tej samej ulicy i tym samym pietrze (!!!) za ok. 20%
        wyzsza cene. Pozostale mieszkania z oferty tej agencji nie spelnialy nawet w 1%
        moich oczekiwan - tak jakby nikt nie przeczytal opisu tego, czego szukam.

        Naprawde - chetnie kupie przez agencje,chetnie podpisze umowe na wylacznosc,
        tylko prosze - podajcie mi namiary na sprawdzona i rzetelna agencje.

        Pozdr.
      • adasha Re: Agencje :) na chłodno , pochwała 01.02.06, 12:58
        Ja korzystałem przy zakupie działki z agencji jestem zadowolony, bo oni mają
        także biuro projektowe .załatwiali mi warunki zabudowy, odwołanie do
        Samorządowego Kolegium Odwoławczego , póżniej pozwolenie na budowę ,
        inwentaryzacje i jeszcze sprzedają nasze rodzinne nieruchomości. Dlatego
        polecam , www.bbnieruchomosci.pl ,
      • Gość: Zadowolony klient Re: Agencje :) na chłodno IP: 5.6.* / *.wincor-nixdorf.com 01.02.06, 15:29
        A ja jestem zadowolony z agencji. Niedawno kupiłem mieszkanie. WSZYSTKO było
        przeprowadzone sprawnie i profesjonalnie. Dałem ogłoszenie, że szukam mieszkania
        z moimi warunkami. Wieczorem zadzwoniła przemiła agentka -> następnego dnia
        wieczorem umówiliśmy się na oglądanie. Sprawdzili wszystkie dokumenty, polecili
        bank, praktycznie przyszedłem tylko na podpisanie umowy. Wkrótce udało się
        sfinalizować zakup. Pośrednictwo 2,5% - w sytuacji gdy WIĘKSZOŚĆ AGENCJI KTÓRE
        ZNAM brały 2,9% bez negocjacji i takiego starania się. Informacja na bieżąco,
        co, kiedy, za ile, gdzie... Gdyby wszystkie agencje takie były jak ta to nie
        byłoby problemu.

        A tak - polecę bo warto: www.partnerkalina.pl

        Pozdrowienia
        Aluś

        ps. nie jestem w jakikolwiek sposób związany z tą agencją ani z żadną inną. Po
        prostu uważam, że są i dobre owce w tym stadzie agentów...
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka