Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wielka płyta

    20.12.05, 21:10
    Witam,
    ostatnio znalazłem mieszkanie, które chciałbym kupić, w zasadzie wszystko mi
    odpowiada (położenie, wielkość, rozkład, cena, itd.), jedyny problem to to,
    że mieszkanie jest w bloku z wielkiej płyty.

    Mam pytanie: czy powszechna awersja do wielkiej płyty jest uzasadniona? Wiele
    osób mówi mi, że wielka płyta jest znacznie mniej warta (mogą być np.
    problemy przy kredycie, jeśli okaże się, że rzeczoznawca wyceni mieszkanie
    dużo gorzej niż się spodziewam), że jest mniej trwała... z kolei inni mówią,
    że to są fobie i nie ma to wielkiego znaczenia.

    Chciałbym więc poznać wasze zdanie: czy faktycznie jest to dużo gorszy
    materiał niż cegła czy rama H? Chodzi mi przede wszystkim o to, czy mam się
    np. obawiać, że blok w ciągu najbliższych 20 lat zacznie się rozpadać, skoro
    jest tak mało trwały?:)) Bo szczerze mówiąc wiele bloków z płyty wygląda
    całkiem nieźle, są odnawiane, odmalowywane, ocieplane... Co często nie dzieje
    sie w budynkach z cegły. Problem tylko w tym: jaka jest faktyczna różnica w
    trwałości między tymi materiałami?
    Obserwuj wątek
      • Gość: architekt Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 10:56
        Wielka płyta to prefabrykowane elementy. Składane i mocowane za pomocą metalowych klamer. Wszystkie te materiały ulegają korozji i bez pewnych nakładów przez spółdzielnie - budynki te będą jeszcze bardziej niszczeć.
        Spółdzielnie jak na razie TYLKO ocieplają z zewnątrz.... To jest tylko makijaż. Trzeba znać się na technice aby wiedzieć iż płyty prefabrykowane należałoby wzmocnić kotwami aby nie odpadły za 10 lat. No ale to jest za drogie dla spółdzielni. Nie mówi się o bezpieczeństwie tylko o estetyce. Można mnożyć przykłady rozwiązań i napraw technicznych, jakim trzeba by poddać te budynki.
        Możesz mieszkać w budynki, który MOŻE ale NIE MUSI przetrwać 20 lat. Nikt nie wystawi ci zaświadczenia, że budnkowi nic się nie stanie.
        Istnieją programy rewitalizacji tego typu budynków np. we Francji lub byłej NRD, ale tam istnieje inna mentalność społeczeństwa i władz lokalnych.

        <Bo szczerze mówiąc wiele bloków z płyty wygląda
        > całkiem nieźle, są odnawiane, odmalowywane, ocieplane... Co często nie dzieje
        > sie w budynkach z cegły. Problem tylko w tym: jaka jest faktyczna różnica w
        > trwałości między tymi materiałami?

        Tego typu budynek nie ma WYGLĄDAĆ tylko być sprawny technicznie (o karaluchach nie wspominając ;). Co do cegły - twierdza Krzyżaków w Malborku stoi do dzisiaj. Kiedy wybudowany pierwsze bloki z płyty...?
        Pojedź na Sląsk i obejrzyj ceglane domy sprzed wojny....
        Budynki z płyty są i będą dopóki COŚ się nie stanie.... Póki nie ma jakiegoś wypadku - sprawy nie ma. Nie ryzykowałbym na Twoim miejscu. Jeśli masz wybór i cenisz sobie komfort życia - nie wybieraj mieszkania w wielkiej płycie. Jeśli nie stać cię na alternatywę - trudno....
        • Gość: LUkas Re: wielka płyta IP: 217.153.150.* 21.12.05, 15:46
          Istnieje tez prawdopodobienstwo, ze bedzie Ci trudno sprzedac to mieszkanie
          nawet za nizsza cene a jak sie gdziekolwiek w Polsce zdarzy wypadek zwiazany z
          konstrukcja wielkiej plyty, to nie sprzedasz go nigdy.
          Poza tym, co jest bardzo wazne, to sasiedztwo w takim bloku. Wileka plyta
          przemienia sie powoli w slumsy. Pamietaj, ze za komuny mieszaknia obok siebie
          dostawal i lekarz i hydraulik. Lekarz juz sie stamtad wyprowadzil i kazdy kogo
          stac na wyzszy standard zycia a pozostali ludzie w kiepskiej sytuacji, jest
          tam np. na Ursynowie czy Jelonkach, wielu narkomanow i zwyklych huliganow.
          Lepiej kup mniejsze w cegle niz cokolwiek w plycie.
          • Gość: m Re: wielka płyta IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 22:51
            mieszkam w nowym osiedlu i nie zamienilabym tego za nic bo:
            1. standart wykonczenia- co sie z tym wiaze akustyka- o niebo lepsza
            2. sasiedzi i otoczenie- rzeczywiscie to juz nie slamsownia (nie ublizajac
            nikomu)i mentalnosc inna.
            3. wiekszosc mlodych osob- jezeli planujesz dzieci, nie beda narzekac na brak
            towarzystwa
            4. no i rzeczywiscie- teraz ceny sa napompowane i mozesz nie sprzedac potem
            tego mieszkania w tej samej cenie
            5. remont- czasami moze byc drozej niz wykanczanie od podstaw.
            • Gość: leming Re: wielka płyta IP: *.aster.pl 12.01.06, 18:31
              > mieszkam w nowym osiedlu i nie zamienilabym tego za nic bo:
              > 2. sasiedzi i otoczenie- rzeczywiscie to juz nie slamsownia (nie ublizajac
              > nikomu)i mentalnosc inna.

              Mieszkam w nowym osiedlu - i takiego buractwa, swoloczy, chamstwa i bezholowia
              nie widzialem w ZADNYM blokowisku, a mieszkalem juz w trzech (2xW-wa, 1x
              Poznan). Czynisz niebezpieczne uogolnienie.
              • Gość: Sonic Re: wielka płyta IP: 195.116.202.* 14.06.06, 11:31
                Mozna jednak znalezc osiedla z WP umiejscowione kolo duzych plajtujacych
                zakladow (np. kopalnie na slasku), ktore w takie getta powoli sie zamieniaja.
                Ale to bardziej kwestia lokalizacji.
                • jadwiha Re: wielka płyta 27.06.06, 16:30
                  stereotypy. Ja mieszkam w nowym bloku - chamstwo, imprezy, słychać rozmowy
                  sąsiadów zza ściany, telewizorki itp, tynk się sypie ale developer nie zna
                  pojęcia gwarancji. Siostra w budynku z płyty(4 piętrowym)w tym samym mieście-
                  cisza, spokój, przesympatyczni sąsiedzi, żadnych problemów, spółdzielnia szaleje
                  z inwestycjami,jest czysto i estetycznie. Nie ma reguły.
          • l.vet Re: wielka płyta 11.01.06, 19:16
            Nawiązując do początkowego wątku, mam pytanie - co to jest rama H? Tak w
            skrócie, jeśli można prosic.
          • 1europejczyk Mentalnosc "burzuazyjna" w najgorszym XIX wiecznym 12.01.06, 15:46
            wydaniu. Doprawdy nigdy nie sadzilem, ze mozna jeszcze dzisiaj tak myslec.
            "Stamtad" wyprowadzili sie w Polsce przede wszystkim ci co sie dorobili.
            Sa wsrod nich lekarze ale jest olbrzymia ilosc oszustow i innych zlodziei
            ktorym sie dobrze powodzi. Tak jakby to, ze ich stac na "wyzszy stanard"
            gwarantowalo dobre "towarzystwo". W Polsce obecnie jest nieomal odwrotnie.
            Obawiac sie nalezy bardziej tych co ich stac na "wyzszy standard" bo w duzej
            czesci jest to "standard kradziony".

            "Wielka plyta przemienia sie powoli w slumsy."

            Gdyby tak bylo 60% Polakow mieszkaloby w slumsach.
            Dlugo jeszcze wiekszosc Polakow bedzie mieszkac w wielkiej plycie:
            Osiedla z lat 60 czy 70 postaja jeszcze z latwoscia 50 lat.

            Nowo budowane nie sa wiele lepsze:
            akustyka jest niejednokrotnie duzo gorsza niz w wielkiej plycie!

            To chyba pisze osoba, ktora nigdy w Polsce nie mieszkala.
            I musi byc bardzo dumna, ze w koncu nie mieszka w "wielkiej plycie".

            Sto razy wole dawne otwarte osiedle od dzisiejszych budowanych "wieziennych
            dzielnic", w ktorych kazdy moj ruch sledzony jest codziennie przez bylych
            kryminalistow i policjantow przeksztalconych w "godnych poszanowania"
            straznikow mowiacych mi falszywie co rano "dziendobry".

            Co do wypadku: gdyby tak bylo nikt nie latalby dzisiaj samolotami!
            • business3 Mam 34 lata, blok 35 - i stoi lepiej niż cegła !!! 12.01.06, 22:53
              Mam 34 lata, blok 35 - i stoi lepiej niż cegła !!!
              Wszystko zależy od tego, jak blok był budowany, i czy pan Kazio i Zdzisio ni byli pijani. Bloki czasami są lepsze niż dom pod lasem - np. w zimie, gdy nie ma prądu, lub karetka nie potrafi przez zaspy przejechać. A jak masz dobrych sąsiadów, to i bezpieczniej niż w domu wolnostojącym. Jaki kraj takie budownictwo - wielka płyta była odpowiedzią na biedę, system, i głód mieszkaniowy. Piszę z 28.000 miasta na Śląsku, z bloku 3-piętrowego, gdzie nawet na klatce schodowej w oknach są firanki, jest czysto, i nikt nie kradnie dzieciom rowerków czy wózków. Jest czysto, żadnego grafiti, albo "mentów i elementu". I kupa, kupa znajomych - jednym słowem fajne mieszkanie i życie !!!
        • looney1 Re: wielka płyta 12.01.06, 11:20
          Nie ma co narzekać na płytę. Bloki postawione w latach siedemdziesiątych stoją
          do dziś i nic im się nie dzieje. Wielka płyta nie jest może estetyczna
          (niestety) ale zupełnie funkcjonalna i w dodatku tańsza niż nowe budownictwo.

          --
          Piękne zdjęcia należy docenić, kiepskie konstruktywnie skrytykować
          obiektywni.pl
          • 1europejczyk "w dodatku tańsza niż nowe budownictwo" 12.01.06, 15:51
            Moze obecnie mieszkania w wielkiej plycie sa tansze ale sama budowa nie jest
            tansza. Zreszta to zalezy jak sie liczy: jesli dowoz plyty na wielkim placu
            budowy nie stanowil problemu bo montownie wielkiej plyty stawialo sie nieomal
            na placu budowy o tyle przy rozproszonym budownictwie i z urozmaicona
            architektura sprawa przedstawia sie zupelnie inaczej.
        • Gość: FreakyMisfit Re: wielka płyta IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 12.01.06, 18:12
          Architekcik pewnie wysmażył taki tekst, by założyciel tego wątku mógł przylecieć do niego z forsą z zębach, coby mu projekt domu zrobić. Wielka płyta nie jest zła, stoi tego w tysiącach sztuk (jak nie więcej) po całym kraju, słyszał ktokolwiek o jakichś wypadkach zawalenia się? Co ten koleś pierd....i? Te bloki są mocniejsze, niż się wydaje!
          • gerwaz Re: wielka płyta 22.01.06, 22:39
            racja,
            w wielkuch płytowcach wielokrotnie zdarzały się wybuchy gazu, pożary itp i jak
            stały tak stoją - jak coś pierdzielnie w nowym to się dopiero okarze czy dają
            bezpieczeństwo czy tylko ładnie wyglądają.
            zaznaczam, że nie mam nic przeciwko płycie ani nowemu - mam i takie i takie.

            nie podoba mi się za to stan techniczny "nowych" budynków np na Kabatach - jest
            to chyba najdroższa dzielnica w Warszawie a niektóre budynki zaczynają straszyć.
      • balbec Re: wielka płyta 21.12.05, 23:29
        Dzięki za odpowiedzi... Z jednej strony rozumiem przytaczane przez was
        argumenty, jednak - poza tymi architektonicznymi, z którymi nie moge
        polemizować, bo się na tym nie znam - trochę pachną uogólnieniem.

        Piszecie, że płyta to gorszy standard i gorsze towarzystwo. Ja też tak myślałem
        i na początku szukałem cegły i to najlepiej w jakimś dobrym punkcie blisko
        centrum. Problem w tym, że ogromna większość mieszkań 1-2 pokojowych (takiego
        szukam) z cegły, oprócz tego właśnie, że z cegły są zrobione, nie ma żadnych
        innych zalet.

        Są to zwykle stare budynki (lata 50-60-te), zaniedbane, i - co najważniejsze -
        mające FATALNY rozkład mieszkań (ciemne kuchnie, przechodnie pokoje, maleńkie
        łazienki, itp.). A ceny takich mieszkań czasami są kuriozalnie wysokie.

        Oczywiście rozwiązaniem może być nowe mieszkanie, ale tu ceny są jeszcze wyższe
        (niestety nie na moją kieszeń).

        Tymczasem, z tego co zauważyłem, wśród płytowców, normalny i funkcjonalny
        rozkład mieszkania jest znacznie częstszy. Szeroka oddzielna kuchnia, duże 2
        pokoje, łazienka, balkon - i to wszystko często za niższą cenę niż 1-pokojowe w
        cegle z ciemną kuchnią w przedpokoju... Oczywiście rozumiem, że zawsze może
        przeważyć argument, że płyta może się zawalić, pytanie tylko:

        - czy jest rozsądne takie uogólnianie, że płyta zawsze jest zła? czy może
        zależy to np. od danej spółdzielni, czy odnawia te budynki? czy przy
        odpowiednim utrzymaniu takiego budynku, ryzyko nie jest niwelowane?

        - i czy różnica w cenie powinna być aż tak wielka, jak jest teraz?

        A co do towarzystwa - w starych ceglanych budynkach przeważają starsi ludzie, a
        menelstwa jest tam też sporo. Myślę, że wielu z was mówiąc o cegle ma na myśli
        nowe budownictwo, ale tego jest na rynku mało, a popularność cegły przeniosła
        się na wszystko co z cegły zrobiono, nawet jeśli są to sypiące się budynki
        sprzed 50-70 lat.

        Cały czas fobia wobec płytowców wydaje mi się nieco rozdmuchana i różnica w
        cenie zdecydowanie za duża... dlatego właśnie nadal się waham i biorę pod uwagę
        kupno mieszkania w płycie, przyjmując (być może ryzykowne:) założenie, że
        płytowce się jednak nie zawalą... Ale chętnie posłuchałbym tu jeszcze kilku
        opinii architektów, tak przynajmniej dla dywersyfikacji;).

        Ciekaw jestem dalszych opinii na ten temat.
        • zegmarek Re: wielka płyta 22.12.05, 08:09
          W byłym NRD też była histeria dotycząca wielkiej płyty. A teraz następuje
          powrót. Budynki są odnawiane i technicznie i kosmetycznie. W Poznaniu wiele
          bloków ma znakomita lokalizację , fakt ten rekompensuje inne niedogodności.
          Co do slumsów to chyba ktoś plecie aby pleść. Znam paru prawników i lekarzy ,
          których nie chciałbym za swoich sąsiadów.
          Co do wartości to należy pamiętać ,że w nieruchomościach są trzy czynnik
          wpływające na jej wartość:
          1 lokalizacja
          2.lokalizacja
          3.lokalizacja
          Wątpię by wspaniała cegła położona 20 km od centrum miasta była tyle samo warta
          co mieszkanie z płyty w śródmieściu
          Tak więc głowa do góry , jeżeli tylko mieszkanie Ci się podoba a cena nie jest
          wzięta z kapelusza to kupuj
          Pośrednik
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
          • Gość: Kajusia Re: wielka płyta IP: *.centertel.pl 22.12.05, 10:47
            Mieszkam w bloku z wielkiej płyty od 88 roku. Blok stoi, nic się nie dzieje. To
            że ładnie wygląda, bo ma odnowioną elewację - to zasługa Spółdzielni. Zreszta
            całe nasze osiedle jest z wielkiej płyty, ale w pomalowanych elewacjach
            optycznie nie rózni się niczym od bloków z ramy H czy cegły. Porównanie do
            slumsów - to lekka przesada - liczy się lokalizacja!. A opowieści o
            podsłuchiwaniu sasiadów - bajka! Oczywiście jak ktoś rozkręci wierzę na głośno
            to wszyscy słysza, ale nie ma mowy o podłuchiwaniu przez scianę. Jedyny problem
            to był przy nakładaniu gładzi na sufit - widac było linię łącząca płyty - co
            ładnie dało się zatuszowac grubsza warstwa gładzi.
            Pozdrawiam,
            K.
          • business3 Nigdy nie kupuj przez pośrednika!!! Oszczędzisz!!! 12.01.06, 22:55
            Nigdy nie kupuj przez pośrednika!!! Oszczędzisz!!!
        • aguniaxxx Re: wielka płyta 22.12.05, 11:10
          Uważam, że twierdzenia typu "bo w płycie to mieszka menelstwo" to ogólniki i do
          tego krzywdzace. Przez pół zycia mieszkałam na Ursynowie w wielkiej płycie,
          prawie wszyscy z mojej klatki mieszkają tam od początku i oczywiscie są wśród
          nich, nazwę to "rodziny robotnicze" ale także ludzie dobrze wykształceni.
          Mieszkało mi się tam super, cisza, spokój, dużo zieleni, jak narazie blok ma
          się dobrze, jest ocieplony.
          Mieszkałam także w tzw nowym budownictwie i nie wspominam tego najlepiej. Co z
          tego, że nowe, na klatkach gres zamiast lastrico, nowoczesne kaloryfery itp
          skoro wykonanie tych bloków często jest kiepskie a akustyka fatalna, a ludzie
          też różni - spokojne rodziny ale także młodzi rozwydrzeni managerowie, którzy
          nie szanują nikogo i niczego. Więc nie ma co uogólniać.
          Ja osobiscie wolałabym mieć mieszkanie w dobrze utrzymanej przedwojennej
          kamienicy z klimatem niż w tych tzw. apartamentowcach.


          • Gość: yka Re: wielka płyta IP: *.chello.pl 22.12.05, 22:27
            Przez 12 lat mieszkałam w wynajmowanych mieszkaniach, z których kilka to była
            wielka płyta. W ostatnim z nich spędziłam cztery lata. Moje doświadczenia
            podsumuję krótko: nigdy więcej.
            Dla mnie wielka płyta to koszmar. Wielki blok z mnóstwem anonimowych ludzi,
            rozklekotane widny hałasujące po nocach, wszelkie robactwo, od faraonek po
            PRUSAKI, których niczym nie da się zwalczyć, ściany, w które nie można wbić
            gwoździa (trzeba wiercić wiertarką udarową), wiecznie brudna klatka schodowa,
            bo: przesiaduje tzw. młodzież i pluje, gdzie się da; bo jak śmieci nie trafią
            same do zsypu, to lokator im nie pomoże; bo cieć raz w roku przejdzie się z
            miotłą (z mokrą szmatą – nigdy). A najlepsza jest akustyka. Nigdy nie zapomnę
            wyrazów twarzy moich znajomych, kiedy wchodzili do łazienki i nie wiedzieli, o
            co chodzi, bo niby byli w łazience sami, ale dokładnie słyszeli jakąś rozmowę.
            Wychodzili pytając mnie, z kim rozmawiałam – widocznie ktoś przyszedł. A tu nic
            z tego, słyszało się rozmowę sąsiadów z dołu, każde słowo. I co najfajniejsze,
            tego nie da się wygłuszyć. Kiedy ktoś z piętra wyżej spuszcza wodę w kiblu – u
            mnie jakby spadała Niagara.
            W blokach z wielkiej płyty mogą też być elementy azbestowe – nie wszystkie
            spółdzielnie/wspólnoty dokonały stosownych remontów.
            Kupiłam mieszkanie z cegły, nowe, w trzypiętrowym budynku. I dopiero teraz
            czuję się jak człowiek, chce mi się tu wracać. Cisza, spokój, czysta i
            przestronna klatka schodowa, psy nie srają mi na trawnik, żadnego robactwa,
            żadnego menelstwa (nawet w gajerkach). Lokalu w bokowisku nie kupiłabym za
            żadne pieniądze. I nie przeceniałabym tak bardzo roli lokalizacji – to ważne
            chyba dla tych, którzy traktują mieszkanie jak hotel – noclegownię, a nie dom.
            Pozdrawiam
            • business3 A Prusakolep ??? 12.01.06, 23:03
              Gość portalu: yka napisał(a):

              > Przez 12 lat mieszkałam w wynajmowanych mieszkaniach, z których kilka to była
              > wielka płyta. W ostatnim z nich spędziłam cztery lata. Moje doświadczenia
              > podsumuję krótko: nigdy więcej.
              > Dla mnie wielka płyta to koszmar.
              ALE MASZ KOSZMARY !!!
              Wielki blok z mnóstwem anonimowych ludzi,
              NO TO CZEMU SIĘ Z NIKIM NIE ZAPRZYJAŹNISZ???
              > rozklekotane widny hałasujące po nocach,
              PISZ NON-STOP DO ADMINISTRACJI
              wszelkie robactwo, od faraonek po
              > PRUSAKI, których niczym nie da się zwalczyć,
              PRUSAKOLEP PRÓBOWAŁEŚ ??? SĄ TEŻ INNE SKUTECZNE ŚRODKI NA OWADY, INSEKTY
              ściany, w które nie można wbić
              > gwoździa (trzeba wiercić wiertarką udarową),
              PO CO CI GWOŹDZIE W ŚCIANACH ???
              wiecznie brudna klatka schodowa,
              NO TO UMYJ JĄ CHOĆ RAZ !!!
              > bo: przesiaduje tzw. młodzież i pluje, gdzie się da;
              A ZWRÓCIŁEŚ IM CHOĆ RAZ UWAGĘ ??? ZROBIŁEŚ COŚ, BY BYŁO INACZEJ ??? TA INERCJA CIĘ ZDMUCHNIE !!!
              bo jak śmieci nie trafią
              > same do zsypu, to lokator im nie pomoże; bo cieć raz w roku przejdzie się z
              > miotłą (z mokrą szmatą – nigdy). A najlepsza jest akustyka. Nigdy nie zap
              > omnę
              > wyrazów twarzy moich znajomych, kiedy wchodzili do łazienki i nie wiedzieli, o
              > co chodzi, bo niby byli w łazience sami, ale dokładnie słyszeli jakąś rozmowę.
              > Wychodzili pytając mnie, z kim rozmawiałam – widocznie ktoś przyszedł. A
              > tu nic
              > z tego, słyszało się rozmowę sąsiadów z dołu, każde słowo. I co najfajniejsze,
              >
              > tego nie da się wygłuszyć. Kiedy ktoś z piętra wyżej spuszcza wodę w kiblu R
              > 11; u
              > mnie jakby spadała Niagara.
              PRZECIEŻ TO JEST ZABAWNE - A TY PRZECZULONY !!!
              > W blokach z wielkiej płyty mogą też być elementy azbestowe – nie wszystki
              > e
              > spółdzielnie/wspólnoty dokonały stosownych remontów.
              > Kupiłam mieszkanie z cegły, nowe, w trzypiętrowym budynku. I dopiero teraz
              > czuję się jak człowiek, chce mi się tu wracać. Cisza, spokój, czysta i
              > przestronna klatka schodowa, psy nie srają mi na trawnik, żadnego robactwa,
              > żadnego menelstwa (nawet w gajerkach).
              BOOM-BOXY MOGĄ SIĘ WKRÓTCE POJAWIĆ, TAK SAMO JAK BRUD I MENELE NA KLATCE, I PSI GÓWNA NA TRAWNIKACH. NIE UCIEKAJ PRZED RZECZYWISTOŚCIĄ - TYLKO JĄ ZMIENIAJ !!!
              Lokalu w bokowisku nie kupiłabym za
              > żadne pieniądze. I nie przeceniałabym tak bardzo roli lokalizacji – to wa
              > żne
              > chyba dla tych, którzy traktują mieszkanie jak hotel – noclegownię, a nie
              > dom.
              > Pozdrawiam
              • Gość: praktyczna Re: A Prusakolep ??? IP: 80.50.91.* 20.06.06, 08:29
                Całe szczęście, że są tacy którzy są gotowi mieszkać w wielkiej płycie... Moi
                rodzice sprzedają takim swoje M-3 w Centrum i wyniosą się jak najdalej od tych
                wieżowców... :)
        • blackmolly Re: wielka płyta 22.12.05, 23:12
          Mieszkałam i w cegle i w wielkiej płycie.
          Komfort mieszkania zależy od
          1) lokalizacji - wiadomo, że mieszkanie
          w centrum jest najdogodniejsze.
          2) sąsiadów - im starszy blok, tym starsi
          ludzie, którzy często są głusi (głośno
          włączają radio czy telewizor), często
          oszczędzają na ogrzewaniu (i ciepło ucieka
          z mieszkania obok), zdarza się, że mają
          mole w szafach (moja kuzynka miała właśnie
          taką sąsiadk - koszmar) i do tego bywają
          upierdliwi i konfliktowi (wszystko im
          przeszkadza).
          3) spółdzieli - czy inwestuje w remonty, dba
          o otoczenie, konserwacje osiedla itp.

          Nie wspominam źle mieszkania w WP, bo niczym
          się nie różniło od mieszkania nowego. No,
          przepraszam, miało jedną zaletę więcej - NIE
          było tak potwornie akustyczne jak to nowe.
          I to właśnie w nowych bloczkach problem hałasu
          jest uciążliwy, a nie w WP, tu się z przedpiścami
          zupełnie nie zgadzam.
          Co do karaluchów, prusaków, mrówek itd. Są tam, gdzie
          jest brudno. W blokach z niepłyty też bywają. W moim
          mieszkaniu z WP NIE było.
          Menelstwo? Nie spotkałam się. I tak jak z wspomnianym
          robactwem - bywa wszędzie i nie zależy od technologii
          wykonania bloku.

          Teraz meritum - autor pytał o wytrzymałość. Badania
          prowadzone przez ekspertów wykazały, iż bloki takie mogą
          stać i 300 lat i nic im nie będzie. Niepoważne są argumenty
          o rozpadaniu się płyt, czy potrzebie wzmacniania kotwicami.
          Bloki te mają solidną konstrukcję i naprawdę nie ma czego
          się bać. Mieszka się w nich tak samo, jak w innych.
          Aha, moje mieszkanie miało też wadę - pokoje były kompletnie
          nieustawne i nie wszystkie ściany wewnątrz były działowe.
          Na koniec drobna uwaga. Skąd takie różnice w cenie? Cóż
          łatwo jest zamieszać ludziom w głowach i mówić "kupujcie
          bloki z cegły, płyta jest ble!". Czysty marketing. I jakoś
          nikt nie mówi, że z cegły są wybudowane 40-, 50-letnie (często
          zagrzybione) bloki, a współczesne budynki są, tak jak wielka płyta,
          z betonu. Tyle, że nie ma prefabrykatów z Fabryki Domów ;) a
          po prostu wylewa się beton na miejscu budowy. A tą upragnioną
          cegłą obkłada się blok tylko zewnątrz.
          • Gość: kr Re: wielka płyta IP: 87.207.46.* 11.01.06, 19:41
            W końcu ktoś inteligentny. Dziękuję.
        • Gość: realistka Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 23:55
          oj, jak mi bardzo podpasował ten wątek! bardzo na czasie pytania, bo szukam
          mieszkania i też się zastanawiam nad WP. przyznam, że też bardzo niemiłosiernie
          oceniam WP i wróżę jej degradację, z przyczyn wyżej opisanych (lekarz się
          wyprowadził, zostanie bezrobotny). Więc ja też, planując dłuższe pomieszkiwanie
          i obawiając się o sprzedaż, nie chcę WP ale coś nowego. Ale pojawia się jeden
          zasadniczy problem: KASA. Bądźmy realistami - mogę sobie oczywiście wymarzyć
          nowe, piękne, uże mieszkanie w marmurach, ale kto za to zapłaci? Więc myślę, że
          jako pierwsze kryterium przy zakupie trzeba potraktować budżet, a potem
          patrzeć, na co starczy. A prawda jest taka, że WP jest znacząco tańsza od nowej
          cegły - nawet o połowę!!!

          Po drugie - myslę, że najważniejsze jest zobaczyć mieszkanie, blok i całe
          osiedle na własne oczy i postarać wczuć się w sytuację. Jeżeli mieszkanie ma
          świetny rozkład, fajny widok i duży balkon na południe, to może to jest właśnie
          to, czego szukasz (a nie znajdziesz u żadnego dewelopera, w dodatku ze te
          pieniądze?). Może lokalizacja jest ok? Czy masz dzieci, które muszą mieć blisko
          szkołę i jako taki plac zabaw? Każdy z nas szuka czego innego i jest w zupełnie
          innej sytuacji, więc zrób sobie listę rzeczy, które musisz mieć koniecznie oraz
          listę rzeczy absolutnie niedopuszczalnych. Ja np. w tej chwili WP odrzucam,
          mimo że zdaję sobie sprawę, że miałabym tam o wiele większy metraż niż w czymś
          nowszym. Powód? Czysto prestiżowy - podobnie jak wiele osób, które tu się
          wypowiedziało, uważam, że blokowiska będą się degradować i szukam czegoś
          ładniejszego, nowszego i bardziej kameralnego. Ale najbardziej chyba nie podoba
          mi się to, że blokowiska są szare i brzydkie. Ale powiedzmy sobie szczerze -
          jest to moja fanaberia, "prestiż" będzie o tyle udawany, że tak naprawdę nie
          stać mnie na to, co naprawdę bym chciała, czyli przynajmniej 100 metrów w
          apartamentowcu z portierem...

          Co nie znaczy, że WP trzeba skreślić. Sama wiele lat mieszkałam w WP i było
          absolutnie ok. Zastanów się - chyba połowa Polski mieszka w WP. Więc jeśli tam
          zamieszkasz, będziesz normalny - bo przecież trudno uznać, że każdy z
          blokowiska to menel... To przecież żaden wstyd mieszkać w WP. Podobnie nie ma
          się co martwić, jesli chodzi o bezpieczeństwo - czy myślisz, że jest możliwe,
          żeby połowa Polaków mieszkała w domach nadających się tylko do rozbiórki?

          Najważniejsze jest, żeby mieszkanie było fajne, odpowiadające twoim
          możliwościom finansowym, a okolica na tyle estetyczna, żebyś w ogóle chciał
          wychodzić z domu. Na pewno można znaleźć osiedle z zielenią, ocieplone i
          pomalowane, prawda? Osobiście polecam niski blok a nie anonimowy wieżowiec, bo
          z reguły jest czyściej i przyjemniej.

          Ale tak naprawdę jest tak, że nie ma reguły. Można trafić na hołotę w
          apartamentowcu i na przemiłych, uczynnych sąsiadów w WP. Natomiast jeśli chodzi
          o brud, zużycie i karaluchy, to faktycznie większa jest szansa w wieżowcu z WP.

          Tak więc policz kasę, zastanów się, co jest dla ciebie ważne i oglądaj,
          oglądaj, oglądaj - aż w końcu powiesz "to jest to, czego szukałem". I kup.

          A jak Bóg da, to kiedyś dorobisz się takiej forsy, że sobie kupisz super chatę
          albo wybudujesz gargamela według własnego gustu i całkowicie bez ograniczeń.
          czego wszystkim życzę
      • balbec Re: wielka płyta 29.12.05, 21:55
        mam jeszcze jedno pytanie:

        czy niskie bloki z płyty (np. 5-piętrowe) mają większe szanse na dłuższe
        przetrwanie niż wysokie (10-15pięter) - czy może nie ma to znaczenia??
        • Gość: zenek Re: wielka płyta IP: *.netdecisions.com / 80.85.75.* 30.12.05, 14:29
          Watek bardzo ciekawy i mysle, ze wiele osob (w tym ja) stoui przed takimi
          wyborami - prosze niech sie odezwie jakis inzynier, a i doswiadczenia osob
          majacych porownanie mile widziane.

          Pozdrowionka,

          Zenek
          • al9 cena zależy od.. zdanie pośrednika 30.12.05, 15:52
            Mieszkam w dużym mieście 450 tysięcy, mamy tu dziesiatki tysięcy mieszkań w
            blokach z płyty. jestem posrednikiem w obrocie nieruchomościami i mam zdanie
            następujące: są spółdzielnie, które bardzo dbaja zarówno o stan techniczny
            bloków, zieleń, małą architekturę, ocieplenia, relacje międzyludzkie (festyny,
            zabawy, lodowiska, swietlice) - i jeżeli lokalizacja takich osiedli jest dobra
            (komunikacja, bliskość śródmieścia z jego atrakcjami, szkoły, lasy, jeziora
            itp - to wartość takich mieszkań rośnie i będzie rosła!!! Potwierdzam jako
            praktyk ze najważniejsza jest lokalizacja (sam uciekłem z luksusowego
            apartamentowca 15 km od centrum - co prawda do kamienicy (104 lata!!!), ale
            stare kamienice tez maja moim zdaniem ceny niedoszacowane). Z drugiej strony
            część domów ulega degradacji - zwłaszcza w miastach z wysokim stanem
            bezrobocia..
            Więc jesli osiedle jest ok, budynek w dobrym stanie, mieszkanie ma niezłą cenę
            i dobry rozkład , lokalizacja jest ok - KUPUJ i nikogo nie słuchaj!!!
            Szcześliwego Nowego Roku 2006 - wszystkim forumowiczom!!!
            Pozdrawiam
            al
            • severyn222 Re: cena zależy od.. zdanie pośrednika 02.01.06, 11:51
              Niestety ten sam problem stał przede mna 1.5 roku temu. Kupiłem plyte i co?
              Niestety juz w niej nie mieszkam, akustyka była KOOOOSZmarna do kwadratu.
              Z sasiadami z góry tzn. gburami nie szlo sie dogadac, zachowywali sie w swoiej
              oborze nad moją głową ja swinie. Walenie wszystkim co popadnie wersalkami
              drzwiami, stolkami o kazdej porze nocy!!! i dnia!!!. Dwa pietra wyzej pani
              doktor sie wyprowadzila i wynajmowała mieszkanie studentom tez koszmar,
              balangi, wszystko było slychac o czym rozmawiali, spiewy itd.
              Powtarzam ze akustyka to koszmar, poza tym przeczytajcie sobie artykuł o
              wymogach ocieplania tych plytowców, słyszałem, że są zle ocieplane.

              "Błędy przy docieplaniu metodą lekką mokrą
              dr inż. Błażej Zgoła, Politechnika Poznańska, Instytut Konstrukcji Budowlanych,
              mgr inż. Jan Pietraszkiewicz, Zespół Szkół Budownictwa nr 1 w Poznaniu 17-02-
              2004, ostatnia aktualizacja 03-04-2001 11:55
              W trakcie ocieplania nie widać popełnianych błędów. Niedoróbki dają o sobie
              znać dopiero po pewnym czasie. Naprawa tych błędów jest zwykle kosztowna, a
              czasami niemożliwa. Dlatego bardzo ważne jest odpowiednie zaprojektowanie
              docieplenia, a następnie dopilnowanie jakości i sposobu jego zrobienia. Na co
              zwracać uwagę?"
              Poczytajcie zreszta sobie artykuły na ten temat:
              Kolejny cytat:
              "W Płocku jest mnóstwo budynków, w których wykorzystano eternit bądź płyty
              zawierające szkodliwy dla zdrowia azbest. Jego usunięcie to dość kosztowny
              zabieg. Czy spółdzielnie mieszkaniowe nie próbują ukryć azbestu, wykorzystując
              ocieplanie bloków?"
              • Gość: frytek Re: cena zależy od.. zdanie pośrednika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 22:06
                Ludzie co wy za brednie opowiadacie. Przez 20 lat mieszkałem w wielkiej płycie teraz mieszkam w budynku z cegły(wybór to czysty przypadek) i śmiech mnie ogarnia jak czytam jaka to ta płyta jest zła. Oczywiście jest gorsza od cegły ale nie popadajmy w paranoje. Mieszkając w płycie owszem słyszałem kiedy sąsiedzi mieli imprezke ale teraz w cegle też o tym wiem. To samo tyczy się walenia krzesłami o podłoge, normalnego szurania nie słychać. NIGDY nie docierały do mnie odgłosy "normalnego życie" (no może kąpiąc sie i zanurzając głowe w wodzie słyszałem dokładnie co sąsiedzi mówią). Obecnie jestem na etapie kupowaina mieszkania tylko dlatego wszedłem na to forum i dzięki temu dowiedziałem się jaki ja byłem biedny mieszkając 20 lat w wiekiej płycie.
                • Gość: al dopiero teraz wiem... IP: *.com / *.teleton.pl 04.01.06, 10:21
                  wszedłem na to forum i dzięki temu dowiedziałem się jaki ja byłem biedny
                  mieszkając 20 lat w wiekiej płycie.
                  --
                  wcześniej nie wiedziałeś????
                  :-(
                  al
                  • Gość: ks Re: dopiero teraz wiem... IP: *.aster.pl 12.01.06, 09:20
                    bez wykształcenia, do tego menel i brudas
              • Gość: Blaw Re: cena zależy od.. zdanie pośrednika IP: *.fortisbank.com.pl 12.01.06, 10:05
                Kupiełem płytę rok temu i jestem zadowolony (W-wa, Sadyba). Blok ocieplony,
                tylko dwie klatki, 4 pietra. Sasiedzi to starsi ludzie, ktorzy zawiazali
                wspolnote i dbaja o dom i otoczenie. Po ociepleniu i wymianie kaloryferow mam
                nadpłatę w wysokosci 700 PLN!!!!!!!! za Grudzien. Zreszta usunelismy czesc
                kaloryferow a te ktore mamy chodza na 1/3 - mimo mrozow do -10. Nie znam
                problemu akustyki.... sasiadow nie slysze. dalem 3700/m2. pozdro
            • Gość: Posrednik Re: cena zależy od.. zdanie pośrednika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 00:36
              Pośredniku! Też jestem pośrednikiem i chciałem Ci przypomnieć, że nie ma w Polsce miast o liczbie mieszkańców 450 tysięcy. Więc prawdopodobnie jesteś ze Szczecina, ale to miasto ma 416 tysięcy mieszkańców. A jeśli chodzi o meritum sprawy, to za 38 metrów mieszkanie po remoncie, w bloku z ramy H, ocieplonym, 10-o piętrowym w Warszawie, w Szczecinie kupi się 66 metrów w nowoczesnym, 7- letnim budynku z cegły, co też czynie. Tak więc ja widzimy rozbieżnść nie tylko zależy od rodzaju budownictwa, ale i od konkinktury gospodarczej w danym meście. W Warszawie wielu stać jedynie na budownictwo z płyty czy tez szerzej w starych wieżowcach.
      • Gość: mira_belka Re: wielka płyta IP: 193.178.243.* 04.01.06, 08:59
        Balbec, kupuj! Jesli ci sie podoba, ma fajny rozklad, lokalizacje i cene, to
        kupuj i sie nie zastanawiaj! Sprawdz jeszcze dla swietego spokoju takie rzeczy
        jak to, czy spoldzielnia dba o budynki i teren, i w ogole jak dziala, czy
        ludzie sa zadowoleni, oraz skontroluj jesli mozesz akustyke (ktora zwykle jest
        sporo lepsza niz ta w cegle).
        Jestem w idntycznej sytuacji co ty. Wyprowadzam sie z cegly, w scislym centrum,
        z najdrozszej dzielnicy w moim miescie i ... nie posiadam sie z radosci!
        Wyprowadzam sie do 25-letnich blokow (nie zauwazylam zadnych sladow rozpadu, sa
        w b. dobrym stanie i postoja z pewnoscia nastepne 75 lat :). Troche dalej
        (polaczenie komunikacyjne b. dobre), ale za to piekny rozklad mieszkania,
        wiekszy metraz, jasno, cieplutko jak w uchu, kompletna cisza (mozna wreszcie
        spac przy otwartym oknie i nie obchodzi mnie, ze sasiad o 6 rano rozgrzewa
        przez 10 minut silnik swojego rupiecia i ze przejezdza smieciarka), dobrze
        dzialajaca spoldzielnia, swietna akustyka (w obecnej, "ekskluzywnej" cegle
        slysze doslownie wszystko i mam juz tego serdecznie dosyc), ogromny balkon,
        normalni ludzie wokol (wbrew pozorom, w centrum, w nobliwych ceglanych domach
        czesto jest pelno menelstwa, a klatki zaniedbane do niemozliwosci, a robaki czy
        szczury moga byc absolutnie wszedzie, takie rzeczy nie zaleza od materialu, z
        ktorego dom jest zbudowany, za to w starej cegle czesto gesto panoszy sie
        grzyb, piwnice pozalewane, etc.).
        Tak wiec przeanalizuj wszystko i nie martw sie tym, co bedzie za 50 lat.
        Najwazniejszy jest stan budynku. Jesli beton jest zadbany to w niczym nie jest
        gorszy od cegly. W ogole uwazam, ze ta cala histeria wokol WP jest zupelnie
        nieuzasadniona. Co nie znaczy, ze nie uzywam tego argumentu dla wlasnych
        korzysci, sprzedajac drogo moja cudowna, nieludzko akustyczna i jakzesz zdrowa
        cegle w centrum ;-))))).
        • horpyna4 Re: wielka płyta 04.01.06, 10:07
          Przede wszystkim obejrzyj klatkę schodową i najbliższe otoczenie budynku. Wtedy
          będziesz wiedzieć, czy mieszkają tam kulturalni ludzie, czy chamy. I to jest
          najważniejsze. Bo chamowaty sąsiad tak samo uprzykrzy życie w cegle, jak i w
          wielkiej płycie (rym niezamierzony).
          • Gość: gosc Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:15
            bylo powiedziane wczesniej co z tego ze ladny rozklad odnowione ale ze wzgledow
            technicznych STANOWCZO NIE odradzam kupienie te budynki w wiekszosci sa zrobione
            nie zgodnie z technologia bo nasi nie potrafili tego zrobic ladne lewacje to
            chec przedluzenia zywotnosci rtych budynkow chodz o pare lat i zakrycia sladow
            rdzy- nie koniecznie we wszystkich przypadkach ale genaralnie tak jest. Jak sie
            kupuje budynek to sie nie zwraca uwagi na jego stan techniczny chodz powinno
            wedlug mnie jet to podstawa do kupienia co z tego ze w dobrej dzilenicy ale
            rozpadajaca sie rudera. W niemczech od blokowiska to teraz slumsy zamiszkane
            przez imograntow bo niemcy nie chcli w tym mieszkac albo w centru w wiekszosci
            rozwalone albo przbudowane tzn zdarte do konstrukcji i z nowymi elewacjami bo
            problem polega na tym ze niedlug oludziom zaczna odpadac sciany. Tak naprawde
            nikt nie wie za ile moze 5 10 a moze dopiero za 20 lat.
            • Gość: mira_belka Re: wielka płyta IP: *.kat.3s.pl 04.01.06, 17:46
              Nie no, nadal uwazam, ze to demonizowanie. Przyklad z niemieckimi slumsami
              akurat wyjatkowo do d...uszy jest, bo Polska to nie Niemcy. U nas w
              blokowiskach mieszkaja normalni ludzie. Wielu wyksztalconych, kulturalnych,
              tylko majacych tego pecha, ze tak malo zarabiaja, ze nie stac ich na
              wybudowanie domu lub strzezone osiedle z basenem. Takie sa polskie realia i
              polskie zarobki, ktore wplywaja na polskie warunki mieszkaniowe - wszystkie te
              trzy elementy bardzo roznia sie od niemieckich, sam chyba przyznasz.
              A wracajac do szczegolow technicznych ... Podaj prosze przyklad, bo jestem
              bardzo ciekawa jakiegos wiezowca z WP w kraju, ktory sie zawalil albo rozpadl
              albo uszkodzenia sa tak ogromne, ze trzeba wysiedlac ludzi, a byl uzytkowany w
              normalny sposob i dbano o niego. Czekam, bo to bardzo interesujace. Ja niestety
              nie znam takich przypadkow, ale nie siedze w tej dziedzinie, wiec chetnie
              poslucham. Mamy w Polsce wiele wiezowcow jeszcze z konca lat 60., poczatku 70.
              Niedaleko mnie stoi takich 5, wsrod bujnej juz zieleni, bo 35-letniej.
              Wszystkie cale, w dobrym stanie, nie ma zadnych oznak, aby mialy sie rozpasc w
              najblizszej 10-latce. Podejrzewam, ze przezyja nas wszystkich udzielajacych sie
              na tym forum. Podobnie jest z osiedlem, na ktore chcialabym sie przeprowadzic.
              Bloki tam maja 25 lat. Maja sie swietnie, nic nie odpada, nie peka, nie kruszy
              sie. Znajomi ostatnio wywalali u siebie fragmenty sciany - cala konstrukcja zel-
              bet, ktora mogli przy tej okazji podziwiac ze szczegolami, byla bardzo solidna,
              w bardzo dobrym stanie (ekipa musiala zdrowo sie nameczyc).
              To tyle. No chyba, ze to co napisalam nie swiadczy o niczym, a bloki w Polsce
              rozpadaja sie na porzadku dziennym, tylko o tym nie wiem.
              • mathias_sammer Re: wielka płyta 04.01.06, 17:53
                Ale mamy demokracje i nalezy budowac inaczej. Wielka plyta jest niezdrowa.

                Zachod juz mamy:)



                M.S.
                • Gość: mira_belka Re: wielka płyta IP: *.kat.3s.pl 04.01.06, 20:31
                  Budowac nowe w dobrych, nowych technologiach - zgadzam sie calkowicie. Ale my
                  tu dyskutujemy o takich, co juz stoja od 25 lat (i nie chca sie przewrocic :)).
                  • Gość: Ammy Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 22:22
                    Człowiek jak musi, to sobie do wszystkiego odpowiednią ideologię dorobi. Więc
                    jak mieszka w wielkiej płycie, to znajdzie jej uroki, a jak mieszka w nowym ale
                    superakustycznym mieszkaniu, za które zapłacił ciężką kasę, to też jakoś sam
                    się przekona, że nie jest frajerem.
                    Ja mieszkałam w wielkiej płycie i nigdy w życiu tam bym nie wróciła. Powietrze
                    w mieszkaniu było tak suche, że dębowy stół w ciagu 1 zimy popękał. Jeżeli
                    zostawilam bułkę na godzine, to po godzinie była sucha. Jak wprowadziłam się do
                    cegły, to nie moglam uwierzyć, że chleb moge zostawic na stole na całą noc i
                    rano nie jest kamieniem. Nie musze mówić, jakie to miało znaczenie dla cery a i
                    dla dróg śluzowych organizmu. Mojej córce prawie przeszla alergia po
                    przeprowadzce. Druga sprawa, może nie wszyscy są czuli na zapachy, ale w tych
                    blokach niestety jest wyraźny smród po prostu starego brudu. Już jak wchodziłam
                    na klatkę, to dolatywał mnie fetor z piwnicy. Potem jeszcze zsyp na klatce i
                    żeby człowiek nie wiem jak sprzątał w swoim mieszkaniu, to częsci wspólne były
                    koszmarne. Już pomijam tandetne lastryko na podłodze i pogięte balutrady i
                    wiele innych uroków.
                    Jeżeli piszesz, że żaden blok jeszcze się nie zawalił, to dlatego, że żywotność
                    wiekiej płyty obliczono na 50 lat. Najstarsze bloki mają ok 35 lat... ale zegar
                    tyka!
                    • Gość: frytek Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 20:28
                      Dawno się tak nie uśmiałęm:D:D:D:D:D:D
                      "dębowy stół w ciagu 1 zimy popękał" - kiepski stół bo w moim mieszkaniu jakoś nie popękał,
                      "jeżeli zostawilam bułkę na godzine, to po godzinie była sucha" - no comments (lol)
                      "blokach niestety jest wyraźny smród po prostu starego brudublokach niestety jest wyraźny smród po prostu starego brudu" - to już kompletna bzdura,
                      "wiekiej płyty obliczono na 50 lat. Najstarsze bloki mają ok 35 lat... ale zegar" - UWAGA ZA 15 LAT POPULACJA ZMNIEJSZY SIĘ O OKOŁO 20%!!!!!!!!!!!!!!!!

                      bzdury, bzdury, bzdury
                      • Gość: Agnieszka Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 21:24
                        Mnie osobiście najbardziej śmieszy ten strasznie groźny azbest :)
                        Pewnie gryzie! A poza wielką płytą go wcale a wcale nie ma:)
                        Matko, naprawdę nie wiecie czemu i kiedy jest on niebezpieczny?
                        • Gość: niwejka Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 22:26
                          rozumiem,że wszyscy,którzy z pogardą wypowiadają się o wielkich płytach
                          wychowywali się w willach.
                          A może porozmawiamy w jakim stanie będą 15 piętrowe budynki, które teraz
                          stawiają w wielkim pośpiechu za 20 lat.
                    • Gość: blackmolly Re: wielka płyta IP: 212.33.86.* 09.01.06, 18:26
                      Ty chyba w WP z Czarnobyla mieszkałaś.
                    • Gość: mira_belka Re: wielka płyta IP: *.kat.3s.pl 10.01.06, 17:50
                      Tyk, tyk, tyk :)))
                      Ammy, nie wiem w jakich blokach ty mieszkalas. Ja mieszkalam onegdaj w calkiem
                      fajnych - brak fetoru, brudu czy piwnicznych zapachow (te akurat mam teraz w
                      cegle, niestety), normalni ludzie wokol, zadbane klatki. Nie uwazam sie przy
                      tym za jakas szczegolna frajerke czy mitomanke. Ale ja staram sie chowac
                      pieczywo do pojemnika, lastryko na korytarzu mi nie przeszkadza i, z dwojga
                      zlego, wole suchosc od wilgoci :).
                      A z tym stolem to chyba przesadzilas (przyznaj sie :) - moze byl po prostu zle
                      zrobiony?
                    • horpyna4 Re: wielka płyta 10.01.06, 18:59
                      Ammy, rzeczywiście w wielkiej płycie jest suche powietrze przy włączonych
                      kaloryferach, ale istnieją nawilżacze do zawieszania na tychże kaloryferach.
                      A co do smrodu, to nie jest wina wielkiej płyty, tylko prymitywnych mieszkańców.
                      Widocznie nie byłaś nigdy w starej kamienicy z cegły zasiedlonej częściowo przez
                      lumpów. Właściwie nawet nie trzeba lumpów, wystarczy kilka osób gotujących i
                      smażących bez wyciągu. A z cegły tego smrodu nie da się usunąć właśnie ze
                      względu na jej porowatość i dobre wchłanianie oparów. I po trzydziestu latach to
                      tam dopiero jest smród.
                • Gość: Skorpion Budyni a wybuch gazu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 12:04
                  Co do trwałości budynków z WP i cegły- widziałem co dzieje się z domem z cegły
                  (90letnim) po wybuchu gazu w jednym mieszkaniu. Mieszkanie zrujnowane do
                  remonu. Pobliże mieszkania oraz klatka schodowa także. Natomiast wybuch gazu w
                  WP- przypominam wydarzenia chyba z gdańska przed paroma laty. Cały budynek z
                  wielkiej płyty rozsypał sie jak domek z kart! To tyle co do trwałosci WP...
                  • fan.zdm Re: Budyni a wybuch gazu... 12.01.06, 17:31
                    > Co do trwałości budynków z WP i cegły- widziałem co dzieje się z domem z
                    cegły
                    > (90letnim) po wybuchu gazu w jednym mieszkaniu. Mieszkanie zrujnowane do
                    > remonu. Pobliże mieszkania oraz klatka schodowa także. Natomiast wybuch gazu
                    w
                    > WP- przypominam wydarzenia chyba z gdańska przed paroma laty. Cały budynek z
                    > wielkiej płyty rozsypał sie jak domek z kart! To tyle co do trwałosci WP...


                    Wszysko zalezy od warunkow, w ktorych taki wybuch nastapil. Blok w Gdansku nie
                    rozsypal sie, to jest oczywista bzdura. Wybuch nastapil w piwnicy, zlozyl sie
                    parter i blok zrobil sie mniej wiecej o jedno pietro nizszy. Dlatego ofiar bylo
                    bardzo niewiele. Ciekawe, jak miewalaby sie po takim wybuchu rzeczona kamienica.
              • Gość: Mała Mi Re: wielka płyta IP: 195.117.240.* 11.01.06, 21:00
                A niektórzy nawet jak mają, to właśnie wcale nie chce im się wyprowadzać do
                domu na zadupiu albo jakiegoś cholernego strzeżonego osiedla z basenem...
                zwłaszcza, jeśli basen ma się obok domu. Myślę, że w wielkiej płycie mieszka
                całkiem sporo normalnych i niebiednych ludzi. Karaluchów być nie musi (u mnie
                kiedyś bywały, ale od dawna nie ma). Niektóre nowe domy rozpadają się jeszcze
                bardziej spektakularnie niż płyta (oj, nasłuchałam się o tym od ekipy, która
                remontowała mi łazienkę!). Rozkład mieszkań w płycie bywa bardzo sensowny, a
                jak są wymienione rury i okna - jest super. Wnętrze można sobie doszlifować -
                tynki strukturalne, ładne podłogi itd.
              • Gość: asia Re: wielka płyta IP: 157.158.191.* 12.01.06, 00:34
                Nikt nie mówi że te bloki wyglądają jjakby się miały rozpaść. Chodzi o mały,
                niewidoczny prawie szczegół. betonowe prefabrykaty łączono stalowymi klamrami.
                Ekspertyzy wykazały, że klamry w wielu przypadkach wykonano ze stali o nizszej
                jakości niż powinno (wiadomo, kraj był biedny) i nikt nie jest teraz w stanie
                dociec, czy kotwy w danym budynku pzretrwają jeszcze 2 lata czy 50. tak było z
                wieloma innymi materiałami budowlanymi użytaymi w tych budynkach- złodziejstwo
                "państwowego" kwitło i za jakość ostatecznie uzytych nikt nie odpowiada.
                Sprawa numer dwa: ocieplenie wielkiej płty to sprawa trudna i przeważnie
                wykonywane jest błędnie. Jest boom na ocieplanie tych budynków więc wiele
                spółdzielni się na to decyduje, ale problemy z niewłasciwym wykoaniem izolacji
                będą się ciągnęły latami.
                Argumenty typu: złe towarzystwo, slumsy, fatalna akustyka, nieustawne pokoje- to
                rzecz drugorzędna. Są mieszkania z wielkiej płyty zaprojektowane całkiem ok, są
                i nieustawne klitki. Są bloki gdzie jest problem z robactwem czy hałasem i takie
                gdzie ich nie ma. Są osedla zamieszkane przez żulernie i przez inteligencje.Nie
                o to tu chodzi!!!! rzecz w tym że spółdzielnia nie udzieli ci odpowiedzi jaki
                jest stan kotw łaczących płyty ukrytych pod warstwą nowej, kolorowej,
                dociepelającej elewacji. I nie podpowie ci nic w tym względzie czytsa klatak
                schodowa i zadbany placyk zabaw przed blokiem.
                Prawdopodobnie mieszkanie które znalałeś ma same zalety- ale jak już parę osób
                to powiedziało:NIKT nie powie ci ile te bloki postoją. bo tego NIKT nie wie.
      • Gość: gosc Re: wielka płyta IP: 82.139.176.* 09.01.06, 14:42
        pewno beda ale... ale podaje pare linkow w celu zainteresowania sie tematem.
        www.architektura-murator.pl/79832750D573486EB8499CAE34E8EBD0_23667F7F75C74B3DA2C46639D30CF19D.htm

        jest to tylko malenki wycinek calejsprawy ale moze kogos zainteresuje.
        • Gość: gosc Re: wielka płyta IP: 82.139.176.* 09.01.06, 14:46
          a co do konstrukcji zgadza sie ona jest zdrowa i solidna mam na mysli skore
          calego budynku czyli wlasnie te prefabrykowane elementy w ktorych jest caly
          problem. Oczywiscie wszystko zalezy od wykoawcow ale jesli straszymy ze
          dzisiejsze nowe bydyki moga sie rozwalac bo moga to co powiedziec o wielkiej
          plycie czyzby wtedy wszystko bylo ok. Postaram sie pomeczycswoich wykladowcowi
          moze znajde jakies linki do realizaci zwiazanych z rewitalizacja wielkiej plyty
          w niuemczech jak i polsce.
          • Gość: mira_belka Re: wielka płyta IP: *.kat.3s.pl 10.01.06, 17:56
            Dzieki, gosciu. Jesli mozesz i masz dostep, to bylabym ci wdzieczna za linki
            lub rzetelne informacje dotyczace tego, w czym dokladnie tkwi slabosc i
            ewentualne niebezpieczenstwo jakie niesie ze soba WP - chodzi mi o strone
            czysto teczniczna problemu. Co jest najslabszym elementem budyku z WP, ktory
            moze zawazyc na stanie i calosci konstrukcji do tego stopnia, ze moze to
            niepokoic mieszkancow? dzieki
      • balbec Re: wielka płyta 11.01.06, 20:58
        witam ponownie,

        cieszę się, że z tego tematu wywiązała się tak ciekawa dyskusja. Widzę, że
        podział na 2 obozy jest jednak bardzo ostry - są zaciekli przeciwnicy płyty i
        ci, którzy mają z nią dobre doświadczenia i niczego złego w niej nie widzą...

        Prawda jest pewnie gdzieś pośrodku i faktycznie z tego co widzę, wiele zależy
        od jakości wykonania konkretnego budynku. Co do argumentów dotyczących złego
        sąsiedztwa, brudu, karaluchów, smrodu, itp. - tu akurat sam wiem, że nie ma tu
        znaczenia, czy jest to płyta czy cegła, bo bajzel może być wszędzie.

        Ja w międzyczasie pozbyłem się tego "problemu", bo mieszkanie, które upatrzyłem
        miało jakieś problemy formalne i go nie kupiłem. Kupuję za to mieszkanie w
        bloku wybudowanym wg metody pośredniej między płytą a cegłą, tzn. rama H. Ale
        tak naprawdę wynikło to trochę z przypadku i po lekturze tego wątku muszę
        powiedzieć, że gdybym znalazł fajne mieszkanie w dobrym miejscu, to sam fakt,
        że jest w bloku z płyty by mi nie przeszkadzał.
        • Gość: januszz4 Re: wielka płyta IP: *.kom / *.os1.kn.pl 11.01.06, 21:29
          Myslę, że najlepsza była pierwsza odpowiedź architekta. Rzeczywiście trwałość
          budynku z WP zależy od wytrzymałości i stopnia skorodowania spawanych złączy
          mocujących poszczególne płyty. Przy czym decydując się na kupno mieszkania w WP
          warto rozejrzeć się za lokalem w budynku 3 - 4 piętrowym, najlepiej na 1-2
          piętrze. Wydaje mi się, że taki niski budynek, nawet z wielkiej płyty ma szansę
          stać dłużej niż moloch kilkunasto piętrowy. Po prostu są mniejsze naprężenia i
          skutki ewentualnych ruchów tektonicznych (a takie u nas się przecież też
          zdarzają jako echo dalekich trzęsień ziemi) są niedostrzegalne. A
          wysokościowce się kołyszą i złącza płyt ulegają znacznemu osłabieniu. I
          jeszcze jedno, w nowym trzypiętrowym budynku z cegły (syn właśnie takie kupił)
          już po kilku miesiącach widać na ścianach zarysowania i pęknięcia. Komisja
          przeglądowa, która teraz chodziła i identyfikowała usterki stwierdziła, że to
          normalne. Dla mnie to nie jest normalne, zwłaszcza jeśli pęknięcia są na
          ścianie konstrukcyjnej. W wielkiej płycie, zwłaszcza w niskich budynkach takich
          pęknięć nie ma (jedynie na suficie widoczne są miejsca połączeń dwóch płyt,
          które można zamaskowac specjalną taśmą. Poza tym materiał ceramiczny, z którego
          robi się bloczki ceglane wcale nie jest taki najzdrowszy. Czytałem niedawno, że
          może on zawierać więcej pierwiastków promieniotwórczych niż płyta betonowa. To
          tyle, życzę powodzenia w wyborze mieszkania, pozdrawiam.
          • Gość: m Re: wielka płyta IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 22:37
            do januszz4:w nowym budynku maja prawo pekac (raczej rysowac sie)sciany
            (oczyqiscie do rozsadnych rozmiarow) co wiaze sie z osiadaniem budynku.Do 3 lat
            to norma.
          • Gość: Skorpion Pęknięcia - normalka w nowym domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 12:19
            Co do pęknięć na scianach w nowych domach - to rzeczywiście normalne. Nowy
            budynek przez około 2 lata powoli "osiada", powstają naprężenia, i pojawiają
            się pęknięcia na tynkach w mieszkaniach. Po pierwszym remonie takiego
            mieszkania za kilka lat problem powinien zniknąć.
      • Gość: czeladnik Re: wielka płyta IP: *.icpnet.pl 11.01.06, 21:25
        mieszkałem ok 20 lat w WP w wieżowcu- dramat: hałas, menele, bród, tłok na
        parkingu, kiepska wentylacja, mrówki. Ale mieszkalem także kilka lat w
        czteropiętrowym bloku z WP i było ok.Obecnie mieszkam w bloku z lat 70-tych z
        cegły i raczej jest pośrednio. Wszystko zależy od wielu czynników.
        Zamierzam jednak kupić ziemię i zbudować coś własnego, choćby skromnego, ale
        własnego. I to jest rozwiazanie moim zdaniem optymalne- wbrew pozorem wcale nie
        bardzo drogie.
      • lenka_style Re: wielka płyta 11.01.06, 21:46
        Fajny wątek :-)). To ja dorzucę swoje trzy grosze.
        Prawie dwa lata temu kupiliśmy mieszkanie w wielkiej płycie, świadomie. Całe
        życie przemieszkałam w domu (z cegły, oczywiście,), nigdy wcześniej nie
        mieszkałam w blokach, więc mam porównanie. Byłam uprzedzona nie tyle do wp co
        do bloku ogólnie, ale nie bardzo miałam wyjście, bo chcieliśmy mieszkać na
        swoim, a na nowe w takim metrażu nie było nas stać. Teraz, po dwóch latach,
        jestem bardzo zadowolona z wyboru:
        - sąsiedztwo mam naprawdę super!! (z tym menelstwem do chamstwo, tak a propos,
        takie generalizacje) mieszkają tu sami starsi ludzie, cisi, spokojni, nie
        narzucający się. Rewelacja!
        - mieszkanie nie jest przesadnie akustyczne (jak piszę : mam porównanie do
        domu, więc wiem co piszę), praktycznie nie słyszę żadnych hałasów poza ławką
        pod blokiem latem, ale to chyba jest wszędzie
        - przez 2 lata nie widziałam tu żadnego robaka, nawet mrówek (!!). Może to
        dlatego, że nie ma tu zsypu, a może dlatego, że jest ogólnie czysto.
        - w ścianach wierci się b.trudno, nie pomaga wiertarka udarowa, ale to
        niewielka niedogodność, przecież codziennie nie wiercę!
        Ogólnie: bardzo na plus
        Moi znajomi kupili mieszkania w podobnej cenie w nowym budownictwie, tylko że
        moje mieszkanie w starym budownictwie ma mniej więcej 2 razy tyle metrów (!) co
        ich w nowym!! Cha, cha.
        Jak my kupowaliśmy swoje, to nas straszyli, że go nigdy nie sprzedamy itd.
        Teraz, jak się ludzie zaczynają rozmnażać, to oni myślą o zamianie - my nie, bo
        mamy metraż spokojnie wystarczający na zakładanie rodziny :-)).
        Czasem warto nie ulegać modom.
        Jeśli lokalizacja jest fajna i inne rzeczy Ci odpowiadają, nie zastanawiaj się,
        kupuj w wp.
        PS - tak a propos to moi znajomi uważają ramę H za jeszcze większe zło niż wp,
        nie mam pojęcia dlaczego i co to w ogóle jest :-(
      • povilas wielka płyta, cegła, rama H 11.01.06, 22:00
        Mieszkałem w blokach zbudowanych w każdej z tych technologii. Najlepiej
        wspominam wielką płytę. Blok (Kraków, os. Widok, czyli Bronowice Nowe)z lat
        70., zadbany, ciepły, bardzo przyzwoita akustyka, ciepło, mili sąsiedzi na
        poziomie. Cegła: stare budynki (lata 50.-60., okolice Hali Targowej i Olsza) -
        akustyka dużo gorsza, stare kaloryfery i winda, której się bałem, a także nowy
        blok (Bieżanów) - akustyka ok, sąsiedzi niestety nie. Rama H:
        czternastokondygnacyjne kolosy na Wieczystej (właściwie Centrum) - mieszkania
        nowe, drogie, ładne - i koszmar. AKustyka taka, że słychać było szelest
        pościeli. Mieszkania były na wynajem kupowane głównie, w efekcie mój blok
        zmienił się w gigantyczny akademik-imprezownię. Wnioski: 1. Lokalizacja wpływa
        na cenę mieszkania, ale niekoniecznie na jakość życia; 2. Nowe oznacza lepsze,
        ale to prawo nie obejmuje izolacji akustycznej; 3. Ogromnie ważni są sąsiedzi;
        4. Spółdzielnie mieszkaniowe to z reguły socjalistyczne maszynki do
        marnotrawienia kasy (to materiał na inny wątek); 5. Nie ma to jak domek za
        miastem:).
        • Gość: Drabinka Re: wielka płyta, cegła, rama H IP: *.attu.pl 11.01.06, 23:16
          Ja tez mieszkam w wielkiej plycie, w bardzo dobrym punkcie miasta, mieszkanie ma fajny rozklad i nie jestem menelem. Nie zauwazylam aby takowe towarzystwo przewazalo na moim osiedlu. Blok stoi i sie nie zawala jak na razie, wiec chyba nie ma sie czego obawiac. Moim zdaniem mieszkanie w dobrym punkcie zawsze da sie sprzedac niezaleznie czy z plyty czy cegly.
        • samentu Re: wielka płyta, cegła, rama H 12.01.06, 12:25
          ad 5.
          ale trzeba być wtedy na emeryturze by nie walczyć z korkami dojazdowymi
          i ni ograniczać zycia towarzyskiego własnych dzieci
      • Gość: woj Re: wielka płyta IP: *.icpnet.pl 11.01.06, 23:39
        Podstawowa sprawa, to jest kwestia jakości wykonania połączeń między płytami,
        bo głównie te lementy są narażone na degradację, ale wizualnie tego sprawdzić w
        większości przypadków się nie da. Poza tym zależy to od systemu w jakim został
        wzniesiony budynek (OW-T, Wk-70 lub inny)
        Ktoś wspomniał, że lepiej jest kupić mieszkanie w niskim bloku niż wysokim, bo
        w jego konstrukcji są mniejsze naprężenia. Otóż faktem jest że w wysokim bloku
        są większe naprężenia, wynika to choćby z zestawienia obciążeń z np.jedenastu
        kondygnacji a nie czterech, tak samo z parcia wiatru, ale zapewniam że bloki
        wysokie mają te większe siły uwzględnione i wynikają one z obliczeń.
        Co do akustyki, głównie daje się ona odczuć w pomieszczeniach gdzi są piony
        wentylacyjne i szachty instalacyjne. O ile w konstrukcji szachtów nie zmieniło
        się właściwie nic, to w wentylacji kilka lub naście lat temu zmieniły się
        przepisy że nie można już włączać tego samego kanału co drugą kondygnację,
        tylko każde pomieszczenie które jest wentylowane, musi posiadać swój odrębny
        kanał wentylacyjny, dlatego nowe mieszkania są mniej akustyczne, ale to raczej
        dotyczy mieszkań z wp i z cegły. Natomiast do łask wróciły prefabrykowane płyty
        stropowe (kanałowe) i są bardzo często stosowane w nowych blokach z cegły, więc
        akustykę posiadają podobną jak stropy w wp.
        Na pewno są już teraz produkowane bardziej sprawne i ciche windy, ale też stare
        jeśli co jakiś czas wyreguluje się prowadnice, aż tak bardzo nie dają się we
        znaki.
      • Gość: bum przeprowadzam sie do plyty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 03:04
        Witam!

        Mam podobny problem, bo niedlugo przeprowadzam sie do bloku. Mieszkalem cale
        zycie w domu (willowym) z cegly, teraz ide na swoje i bede kupowal mieszkanie,
        zapewne w wielkiej plycie. Nie jestem budowlancem, ale mam pare spostrzezen
        dotyczacych strony technicznej i nie tylko.

        1. Argumenty o sasiedztwie "meneli", brudzie itp. sa niepowazne, co wiecej, w
        nowych i drogich osiedlach strzezonych mieszka czesto nowobogacka holota,
        znacznie bardziej uciazliwa dla mnie od lumpenproletariatu. U nas niestety
        bloki kojarza sie teraz z "nizszym" statusem spolecznym, a posiadanie wlasnego
        domu jest nobilitujace i panuje jakis chory poglad, ze kazdy, kto ma pieniadze
        buduje sobie dom, a jak nie ma, to "meczy" sie w bloku. Cale zycie mieszkalem w
        domu willowym, ale pomieszkiwalem tez krotkimi okresami w blokach i NIE WIDZE
        roznicy. Moze dlatego, ze nie jestem maniakiem urzadzania wnetrz, ogrodek jest
        dla mnie piatym kolem u wozu, a duze powierzchnie (>100 m2 mieszkania) sa dla
        mnie tylko problemem, bo trzeba to sprzatac. Poza tym we wlasnym domu trzeba
        CHOLERNIE duzo robic (albo samemu, albo uzerac sie z "fachowcami") - to zajecie
        dla hobbystow, ktorzy maja na to czas. Gdy ktos chce miec miejsce tylko do
        spania - to tylko blok.

        2. Kluczowa jest lokalizacja i wygoda. W zyciu nie zamieszkalbym pod miastem,
        czy na peryferiach, bo komunikacja staje sie wtedy koszmarem. Mieszkanie mi
        jest potrzebne do glownie jako sypialnia i nie potrzebuje "widoczkow" za oknem
        itp. pierdół.

        2. Budynki z cegly (jak np. moj dom) bywaja w nienajlepszym stanie technicznym
        i wymagaja bardzo kosztownych remontow. Pol biedy, jesli to konstrukcja
        powojenna, z zelbetowymi stropami i klatka schodowa. Tragedia wg mnie jest,
        kiedy ktos kupuje budynek przedwojenny, z drewnianymi stropami i klatka, w
        ktorym trzeba wymienic praktycznie wszystko do golych scian konstrukcyjnych,
        czesto zreszta zawilgoconych i zagrzybionych. Wg mnie antyplytowa fobia jest
        grubo przesadzona i wynika z tego, o czym pisalem powyzej. Rozmawialem z
        kilkoma inzynierami budownictwa i mowili, ze bloki z WP sa bardzo wytrzymale,
        co widac np. gdy stanie sie jakis wypadek, np. wybuch gazu (to w Polsce) albo
        atak bombowy czy rakietowy (np. jak bylo w Czeczenii czy Jugoslawii). Te
        budynki postoja jeszcze dobre kilkadziesiat lat. Prawda jest to, ze trzeba
        kontrolowac stan polaczen miedzy plytami i ewentualnie je konserwowac i
        wzmacniac. Ale faktem jest, ze nie bylo jeszcze w Polsce CHYBA zadnego
        przypadku powaznego samoistnego uszkodzenia bloku z plyty. Zawalania budynkow z
        cegly zdarzaja sie niestety dosc czesto. I jeszcze uwaga odnosnie nowych
        budynkow: niestety bywaja znacznie gorzej wykonane niz te z PRL-u. Moze w PRL-u
        byla socjalistyczna tandeta, ale teraz jest tandeta mlodokapitalistyczna,
        polegajaca na tym, ze jakosc jest daleko w kryteriach oceny za cena, a firmy
        deweloperskie tna koszty nie liczac sie z jakoscia, byle tylko maksymalizowac
        zysk. Tak wiec mozna zrobic z siebie jelenia kupujac "super" nowy budynek.

      • Gość: jabol-sama [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 06:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • piesek.leszek osiedle z dużej płyty.Codzień staję jak wryty 12.01.06, 09:18
        Jak można wybudować takie gó.. ??
        Jak można wyhodować a potem nie panować
        Nad tą zgrają, co ciągnie nosem równo ?
        I pali.
        • Gość: kasia moje doświadczenia IP: *.crowley.pl 12.01.06, 11:06
          wp - akustycznie, zimno (źle założone ocieplenie), menelstwo
          stara cegła (stuletnia) - zimno, zimno, zimno! niespodziewane awarie,
          sympatyczni starsi sąsiedzi
          nowy blok z cegły - wreszcie cieplutko, wszystko działa jak powinno, młodzi
          tolerancyjni sąsiedzi i mogę się wydzierać w niebogłosy, bo ściany świetnie
          wyciszone :)

          takie mam doświadczenia
          • Gość: blackmolly Re: moje doświadczenia IP: 212.33.86.* 12.01.06, 11:29
            > wp - akustycznie, zimno (źle założone ocieplenie), menelstwo
            Menelstwo jest wszędzie, nie obrażaj porządnych ludzi, którzy przede wszystkim mieszkają w blokach.
            > stara cegła (stuletnia) sympatyczni starsi sąsiedzi
            A także upierdliwi, przygłusi słuchający na maxa radia maryja i hodujący w szafach mole.
            > nowy blok z cegły ściany świetnie wyciszone :)
            Chyba masz jakiś dźwiękoszczelny budynek albo kiepski słuch. Co ja co, ale właśnie nowowybudowane mieszkania są bardzo akustyczne i słychać w nich wszystko baaardzo wyraźnie.

            Drobna uwaga - nowe budynki wcale nie są z cegły, ale z betonu. Z tego samego betonu co WP, tyle że nie ma prefabrykatów, a beton jest wylewany bezpośrednio na budowe. Cegła tylko wykańcza budynek. Jeśli ktoś chce budynek z prawdziwej całej cegły, musi się liczyć, że do wyboru ma przedwojenne kamienice albo bloczki z lat 50. i 60. A WP była jest i będzie. Lepsza czy gorsza - wszystko zależy od spółdzielni, która dba bądź nie dba o budynki. Zaś kiepscy sąsiedzi są wszędzie. I nie można generalizować.
      • Gość: d.mugerli@urtip.go Re: wielka płyta IP: 193.227.131.* 12.01.06, 10:29
        hej, po 45 latach mieszkania w cegle przeniosłem się do wielkiej płyty.
        Zamieszkałem tam z przyjemnością /jest dużo cieplej/ i z równą przyjemnością ją
        opuszczę /straszne hałasy/. Jeśli masz trochę przytępiony słuch, albo
        wychowałeś się na muzyce heavy-metalowej to będziesz się czuł OK. Jeśli lubisz
        ciszę, spokój i czytanie książek to polecam jednak cegłę. Co do trwałości -
        obie te materie nas przeżyją, bez obaw!
        • zbig72 akustyka 12.01.06, 10:35
          mieszkałem w płycie, teraz z nowym bloku (cegła) i dopiero teraz słysze
          wszystko i wszytskich - w płycie słyszałem sąsiadów dopiero jak robili naprawdę
          solidną imprezę, teraz słyszę częściej

          wszystko ma swoje dobre i złe strony
          • Gość: Miś Re: akustyka IP: 83.238.11.* 12.01.06, 11:55
            W mieszkaniu w wielkiej płyty mieszkam od początku powstania bloku czyli od
            roku 81. Nic się nie wali, nic nie spypie, karaluchów ani innych robali nie
            było NIGDY.
            Akustyka jest dużo lepsza niż w mieszkaniu z cegły moich rodziców - tam to
            dopiero słychać sąsiadów...
            Przeciwko wielkiej płycie można powiedzieć jedynie to, że nie wszystkim
            odpowiadają wielkie blokowiska. I tyle.
            A co do sąsiadów - nie ma reguły, ja mam bardzo miłych :)
      • samentu Re: wielka płyta 12.01.06, 12:04
        Mieszkam aktualnie w WP, ale pomieszkiwałem też w cegłe powojennej
        i cegle pruskiej
        1. wszystko zalezy od jakości materiałów i jakosci wykonania
        pod tym wzgledem pruska cegła jest rzeczywiscie nie do pobicia, równy
        ciemnowisniowy kolor, trwałość po 100 latach - to kwestia technologii, dlatego
        niektóre ruiny stoją (Malbork jest tu kiepskim przykładem bo był 2x burzony i
        odbudowywany 1657 i 1945)
        2. dla mnie przede wszystkim w kupowaniu mieszkania liczy sie lokalizacja i
        także widok z okna
        a nie da się ukryć że w duzych miastach blokowiska mają często najlepsze
        lokalizacje, nowe budownictwo z cegły stawiane jest w wszelkiego rodzaju
        dziurach które się jeszcze do zabudowy nadają, na głębokich przedmieściach gdzie
        dojazdu nie ma żadnego (zobaczysz o czym pisze jak Ci sie samochód zepsuje)
        3. ważna jest infrastruktura czyli odległość do szkół, służby medycznej,
        bibliotek, marketów, kin itd. z reguły na osiedłach WP jest to na wyciągniecie ręki
        4. technologia budowy WP nie jest pomysłem socjalistycznym a następstwem
        budownictwa wojskowego z II wojny i wyżu demograficznego, także na Zachodzie
        całe miasta odbudowywano w WP przykład Hawr w Francji, żelbeton wypiera cegłe bo
        jest tańszy i szybszy w budowie i być może wyprze w ogóle
        tak jak cegła wyparła drewno, choć zapewne drewniane mieszkania są bardziej
        "zdrowe" niż te z cegły
        5. co do trwałości to początkowo była obliczana na 50 lat, ale jak się okazało
        na skutek histerii strachu konstruktorzy by nie odpowiadać za ewentualna
        katastrofe budowlaną zwiększali ilość i trwałość metalowych częśći spajających
        niż wymagała tego technologia, badania w NRD i unas trwałość obecnie szacują na
        100 -200 lat (korozja duże elementy metalowe trawi wolniej niż te mniejsze)
        zreszta nalepiej sie o trwałosci przekonać ogladając ruiny Groznego
        tam tylko WP stoi wypalona a po cegłach śladu nie ma
        6. co do ceny to rzeczywiście zakup mieszkania w WP nie bedzie dobra inwestycja
        bo cena kształtowana jest przez psychike społeczna a tą kształtuja architekci i
        dewaloperzy budujący teraz w cegle nie w WP
        dlatego mieszkanie 60 m w WP w dobrej lokalizacji w Poznaniu kosztuje 150
        tysPLN, a mieszkania 40 m w kiepskich miejscach ale w nowej cegle kosztują250
        tys. PLN i beda kosztować jeszcze więcej!
        7. co do jakości też nie jest tak że nowa cegła oznacza lepszą jakość
        wysoka jakość WP była w interesie architekta bo jak sie blok zawalił to wiadomo
        że byłby proces a w PRL była kara smierci, więc z imie dobrze pojetego własnego
        interesu dbano o to by blok choc nie estetyczny i niedokładnie wykonany był
        jednak bezpieczny
        obecnie kary smierci nie ma, sądy działają jak działają i liczy sie przede
        wszystkim zysk, a by zysk uzyskać trzeba ciąć koszty - im tańsza cegła tym zysk
        wiekszy, a głupi klient i tam zapłaci nam 2x
        8. co do ogrzewania i akustyki, od kiedy 2 lata temu spóldzielnia opakował mój
        blok w styropian i watę mineralną ogrzewanie właczam tylko gdy temp. za oknem
        spada pon - 10 w dzień, a w zach Polsce to się rzadko zdarza
        co do akustyki to wiadomo jak się mieszka w budynkach wielorodzinnych to się nie
        będzie miało ciszy jak na pustyni, ale
        głos rozchodzi się nie tyle przez sciany co przez rury instalacji ciepłowniczej
        więc niezależnie od tego czy to cegła czy WP głośne krzyki sąsiadów i tak będą
        słyszalne, ja osobiście hałasów przez ściany nie słyszę za wyjątkiem odgłosów
        wiercenia, które niestety się niosą
      • Gość: wielka_stopa Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 12:29
        Jeżeli mogę ci cos doradzić, to nie kupuj mieszkania na osiedlu wybudowanym w
        latach 80-tych. Sa to najgorsze bloki, większość materiałów budowlanych
        przeznaczonych na budowę, rozkradziono. Mam mieszkanie wybudowane w roku 1975 a
        moja teściowa ma mieszkanie z 1987. Na jej osiedlu w zeszłym roku robili
        generalny remont wszystkich balkonów, gdyż się obniżały. Na moim osiedlu
        wszystko jest ok. Zreszta gadanie o slumsach jest nieco przesadzone, u mnie w
        bloku sa chłopaki, którzy cały dzień siedza na ławkach, ale "swoim" mieszkańcom
        nie robia krzywdy, zresztą są często bardzo pomocni przy wnoszeniu zakupów itd.
      • Gość: człowiek z budowy Re: wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 12:39
        witam - jestem budowlańcem (ale nie architektem!), pracuję w zawodzie, trochę
        już mieszkaniówki w życiu zrobiłem - po przejrzeniu całego wątku chciałbym
        dorzucić kilka swoich groszy, wizualnie nie podoba mi się wielka płyta, ta
        jednorodność bloków jest upiorna, wielkie blokowiska mogą wywoływać patologie o
        kórych wszyscy wiemy, ale:

        - argumentów o smrodzie, karaluchach, suchym powietrzu czy sąsiedztwie nie można
        stosować tylko i wyłącznie do bloków z wielkiej płyty czy starych kamienic -
        każdy przypadek jest indywidualny, każdy kto próbuje tu generalizować daje tylko
        upust własnym fobiom i proponuję więcej nie używać tego typu argumentów w dyskusji,
        każdy budynek się starzeje i każdy wymaga konserwacji znam świetnie utrzymane 25
        letnie bloki, znam też 25 letnie zaniedbane, śmierdzące... itp itd
        nikt ci nie da gwarancji że za 25 lat twój nowy dom z "cegły" nie ulegnie degradacji

        - akustyka mieszkań: jest fatalna tam gdzie kiedyś włączano dwa mieszkania pod
        wspólny przewód wentylacyjny, ale działo się tak nie tylko w blokach z WP ale
        też w budynkach murowanych - czyli tym co na tym forum nazywane jest "cegłą",
        z drugiej strony w nowych osiedlach gdy wykonawca skopie izolacje akustyczne -
        możesz mieć warunki jeszcze gorsze niż w WP - znów kwestia losowa,nie ma cudów,
        kiedy studenci albo tzw młode dynamiczne single robią imprezę słyszysz to w
        każdym budynku :(

        - istotna uwaga: w WP ściany nie trzymają się tylko i wyłącznie na kilku kotwach
        stalowych, jak to sugerują niektórzy piszący - bolce stalowe służyły głównie do
        ustawienia elementów na czas montażu - potem dolne styki podlewano zaprawą i
        betonem i to one przenoszą większość obciążeń, dlaczego nikt o tym nie wspomina?

        - biorąc pod uwagę wszystkie współczynniki bezpieczeństawa (które w pewien
        sposób uwzględniają nawet "jakość" wykonania) nośność ścian na pewno jest
        wystarczająca, nic ci się nie zawali na głowę na 100%

        - WP stoi od pewnego czasu - co miało pęknąć i osiąść (piszę tu o celowych
        dylatacjach) - to już siadło, no chyba że tak jak na wrocławskim kozanowie bloki
        zaleje powódź, ale to inna kwestia, znając nowe budownictwo z "cegły" i
        szaleństwa młodych gniewnych architektów to dopiero tam się dzieją cuda
        (ostatnio nowe osiedle, 1rok a wszystkie ściany postrzelały, szczeliny po 3cm :)
        nie moja robota więc mogę się z tego śmiać, choć to raczej smutne/tragiczne że
        nikt nie uwzględnił ugięć podciągów a postawił na tym ściany, WP jest
        podobna/powtarzalna/dokładnie sprawdzona, ale przez to przewidywalna, nie ma tam
        żadnych architektonicznych cudów i popisów ( i ściany zawsze stoją na ścianach)
        - więc nie okaże się np za kilka lat że ci się woda wlewa w zewnętrzną ścianę
        pomiędzy warstwę osłonową i nośną :) , to autentyk, a jakie fajne wtedy grzyby
        wyrosły na ścianie, dziadki z politechniki piszący ekspertyzę zaczęli tworzyć
        doktoraty z fizyki budowli a wystarczyło wziąść młotek, iść na dach i zajrzeć za
        attykę... :)), to był budynek typu nazywanego tu na forum "cegłą" ...
        tzw "cegła" to zlepek różnych technologii - stropy lane albo prefabrykowane,
        ściany z kilku różnych rodzajów pustaków i cegły, miejscami wylewane z betonu,
        szachty wentylacyjne i piony kanalizacyjne w różnych dziwnych miejscach .... a
        ludzie później się dziwią że im tynki pękają ...

        - coś co nazwałbym zapleczem logistycznym, zwykle WP stoi na przemyślanym i z
        góry zaplanowanym osiedlu - osiedle wygląda paskudnie, klocki między drzewami -
        za to masz kilka kroków do: przedszkola, sklepu (SAMu), ośrodka zdrowia,
        jakiegoś centrum usługowo handlowego, istnieje jakiś sensowny dojazd do centrum
        miasta, są jakieś parkingi; w tzw "cegle" budowanej gdzieś na skraju miasta
        możesz tracić codziennie 2h na podwożenie dzieci ...

        - wszystkie mieszkania w WP są funkcjonalne i w miarę rozstawne, w "cegle" jest
        różnie: znam mieszkanie które ma 62m2 a mieszkać da się na 40m2 ( dwupoziomowe,
        no i budynek ma odjechany kształt - ukośne pokoje :)), choć mógłby być
        prostszy)- nic dziwnego że nikt go jeszce nie kupił - i chętnych brak ...

        GENERALNIE - odradzałbym ci zakup mieszkania z WP starszego niż 30 letnie,
        pierwsze systemy były dość nieudolne, uczono się dopiero systemu prefabrykacji,

        te młodsze - to zależy od tego jak są utrzymane, gdzie stoją , kto mieszka za
        ścianą ... itp, to już inni pisali ...

        nagonka na WP jest mocno przesadzona, jeśli ktoś będzie chciał zbudować w polsce
        te miliony mieszkań kórych brak, będzie musiał wrócić do prefabrykacji, inaczej
        się nie da tego zrobić, nie należy z nich tworzyć wielkich blokowisk, tylko
        mniejsze zamkniete moduły, nie byłaby to WP jak za komuny - raczej coś nowego -
        może opartego na stropowych płytach sprężonych i module rzędu 6,30-7,20m ? z
        tego dałoby się wykroić sensowne mieszkania, brak jest woli politycznej aby cos
        takiego zacząć ...
        gdyby wrócić choć częściowo do prefabrykacji można by zbić cenę sporo poniżej 2000zł

        w osiedlu które teraz robię, miały pierwotnie powstać tzw tanie mieszkania - max
        ok 2000zł/m2 - architekci zaszaleli inwestor przegapił sprawę (nurkował w
        egipcie - i klepnął wszystko przez telefon) i w tym co powstało cena skoczyła
        do 3000,
      • Gość: woj Re: wielka płyta IP: 217.153.53.* 12.01.06, 13:59
        Nie masz całkiem racji, to czy ściany stoją na trzpieniach (zwanych śubami
        rektyfikacyjnymi) i na podlewce, zależało też od systemu. Niektóre systemy,
        między innymi WK-70, ma część ścian osłonowych (przeważnie podłużnych)
        podwieszanych za pomocą połączeń spawanych do ścian nośnych poprzecznych. Tak
        samo w niektórych systemach biegi schodowe były opierane na spocznikach za
        pośrednictwem kątowników stalowych.
        W jednym zgadzam się z Tobą, że na pewno są to budynki solidne, niejednokrotnie
        lepiej wykonane niż teraźniejsze konstrukcje murowe, gdzie wykonawcy
        oszczędzają na wszystkim. Potrafią nawet celowo zaniżyć markę betonu w imię
        oszczędności
      • megas1 Re: wielka płyta 12.01.06, 16:16
        A propos "towarzystwa" i standardu. Nie wiem co jest lepsze - mieszkanie w wielkiej płycie czy w cegle. Moja bliska znajoma miała takie zdanie o ludziach z osiedli - wieśniacy. Ona mieszkała w centrum Krakowa w ciemnym, zimnym i wynajmowanym mieszkaniu z menelem piętro wyzej, ja w bloku - własne mieszkanie, ciepło, słonecznie (widok na Babią Góre :)), tylko daleko od centrum. Pożegnałem się z panną, bo oceniała mnie (skończone prawo, dobra praca) według tego gdzie mieszkam. Widzę że stereotypy sa zabójcze dla płyty. Trzeba je obalić. Niekoniecznie złe towarzystwo - jeszcze na poczatku lat 90 ludzie nie mieli dużego wyboru tego gdzie będą mieszkać - większość mieszkała w blokach. Akustyka - nowe standardy zakładają budowę cieńszych ścian - więc odróżnienie czy sika sąsiad czy sąsiadka nie sprawia kłopotu w również nowych domach. Wieśniactwo i menelstwo - trudno żeby wszyscy w bloku mieli doktoraty, ale część ma i nie narzeka na innych mieszkańców. Poczekajcie aż dorosną dzieci ludzi w nowych blokach z cegły - przerąbane (tak samo jak w wielkiej płycie). Cena - ostatnio mieszkanie w moim bloku (80 m) poszło za 300 tys zł. Trwałość - nie zauwałyłem żeby mi się blok miał zawalić. Jednym słowem - mieszkanie w nowym domu z cegły nie zrobi z człowieka elity.
        • Gość: 1europejczyk w miare czytania postow rzeczywistosc nabiera IP: *.fbx.proxad.net 12.01.06, 18:36
          bardziej prawdziwych i powiedzialbym optymistycznych wymiarow.
          Moze te pierwsze pisane byly przez developperow by promowac wlasne "nowe"
          wyroby ?
          • Gość: bolek Re: w miare czytania postow rzeczywistosc nabiera IP: *.sympatico.ca 12.01.06, 19:43
            co to jest rama H???????
            • Gość: bolek Rerama H -co to jest????? IP: *.sympatico.ca 12.01.06, 19:47
              • lenka_style Re: Rerama H -co to jest????? 12.01.06, 21:35
                właśnie, dobre pytanie :-)
                • Gość: gandhi Re: Rerama H -co to jest????? IP: *.chello.pl 15.01.06, 16:34
                  RAMA H jest to twór pomiędzy cegłą a płytą (+-) konstrukcja jest z zelbetonu
                  (sufit i podłoga, jak również sciany "nośne" natomiast reszta wypełniona
                  pustakiem lub cegłą - np sciany zewnetrzne. Nazwa RAMA H - jezeli rozbierzemy
                  te sciany z pustaka widzimy betonową konstrukcję przypominającą litere H
                • horpyna4 Re: Rerama H -co to jest????? 15.01.06, 17:19
                  Jeżeli mieszkasz w Warszawie, to Służew nad Dolinką jest właśnie wybudowany tą
                  technologią.
      • Gość: tobiasz Re: wielka płyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 21:32
        ojoj daruj sobie, mieszkanka w "wielkopłytowcach" są zajebiście zimne...cienkie
        ściany i w ogóle klapa pozdrawiam
      • Gość: gość Re: wielka płyta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.06, 00:48
        Mieszkałam kolejno w wielkiej płycie, przedwojennej kamienicy z cegły a teraz w
        budynku z 2005 r.
        1. Wielka płyta - jedyna zasadnicza wada to rozkład pomieszczeń, 1/4 mieszkania
        zajmował powykręcany przedpokój, maleńka kuchnia na drugim końcu mieszkania
        co "duży" pokój, brak możliwości przesunięcia jakiejkolwiek ściany bez
        uzyskania pokoi przechodnich. Sąsiedzi bardzo porządni, dosyć dobrze znający
        się nawzajem - naprawdę sporo bliższych i dalszych znajomych w zasięgu
        kilkudziesięciu metrów. W okolicach pierwszych komunii zabawny widok z okna na
        jednostki wędrujące z pożyczonymi krzesłami i stołami. Dużo, na prawdę dużo
        zielonej przestrzeni i miejsca na spacery, jogging itp. Można wstać zza
        komputera i rozprostować kości robiąc rundkę wokół bloków. Szkoła co prawda
        moloch ale poziom całkiem wysoki, co również świadczy o przewadze normalnych
        rodzin. Obawy przed blokersami rozumiem, to się na pewno zdarza - ale myślę że
        pierwszy i drugi rzut oka na stan klatki schodowej, ławeczek i trawników
        wszystko mówi o mieszkańcach.
        Jak na dzisiejsze czasy to prawdziwą wadą są bardzo wysokie koszty utrzymania,
        np. koszmarne opłaty za ciepło doprowadzane kiepsko izolowaną nitką
        ciepłowniczą przez pół miasta.
        Karaluchy - owszem tak, wytępić się tego nie da, podobno przeżyły wybuch
        atomowy. Wcale nieprawda że lubią brud, wspaniale im się składa jajeczka na
        ultraczystych półeczkach łazienkowych albo na świeżo umytych górnych szafkach
        kuchennych. Preparaty ze sklepu nic nie warte, gadziny same sobie poszły po
        paru latach.

        2. Kamienica, właściwie przedwojenny blok mieszkalny z cegły.
        Wprowadziłam się tam po generalnym remoncie instalacji, łazienki i ogrzewania,
        więc wydawałoby się, że na standard nie można będzie narzekać. Przyjemnie
        niskie koszty eksploatacji. Kłopot wyskoczył z wilgocią - kiedy ściana jest
        zimna, okna szczelne a wewnątrz ciepło - robi się efekt zaparowanych szyb w
        samochodzie - z tym że wilgoć pojawia się na wszystkich ścianach zewnętrznych.
        Wietrzenie średnio pomaga, rady są dwie - ocieplenie budynku z zewnątrz (!) lub
        ciągłe uchylanie okien i chodzenie w grubym swetrze - jak onegdaj bywało.
        Sąsiedzi - nieststy dużo gorsi niż w bloku. Poza kilkoma emerytami meliniarze
        na bezrobociu, którzy jeśli nawet nie walną Ci w głowę o zmroku to wisząc w
        oknach cały dzień i pijąc piwo pod sklepem elegancko Cię obgadają, że masz
        dziesięcioletni samochód, komputer, plastikowe okna i kupę szmalu i Balcerowicz
        musi odejść bo wszyscy mamy równe żąłądki. Jak byłam chora i sprowadziła się do
        mnie siostra to poszła plota że jestem lesbijką. Także wszyscy byli raczej
        zżyci ale nie ze mną :-))). Mam kilku znajomych w kamienicach i wszyscy się
        czują mniejszością wśród menelstwa. Niestety, bo stare dzielnce mają swój
        klimat ale swego czasu flancowali tam towarzystwo z eksmisji i dziś jest strach
        wyjść po zmroku. Mam nadzieję że to się zmieni bo mnie osobiście ciągnie w
        ceglane ściany z parkietem.

        3. Budownictwo wpółczesne. Na razie wynajmowane za kolosalne pieniądze ale
        opłaty za media - śmiesznie niskie. Ciepła, czysta i jasna klatka schodowa,
        sąsiedzi ok choć dość słabo się znają, dosyć duża rotacja bo wiele osób
        przelotem wynajmuje kawalerki, w kilku mieszkaniach firmy. Po ususnięciu
        kilkunastu usterek budowlanych mieszka się póki co bardzo wygodnie i
        przyjemnie, ciekawy i ustawny rozkład, jasno i optymistycznie. Rozwydrzonych
        menagerów brak, bo nie jest to jakieś osiedle zamknięte. Dla mnie może być i
        będę cyrklować z kredytem żeby sobie sprawić taką kawalerkę.
      • Gość: lea Re: wielka płyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 17:21
        O sasiadów warto popytac i chyba nie ma sensu pytać sprzedających...
        Polecacm rozmowe z dzielnicowym - wie wszystko, czy w danym budynku zdarzają sie
        interwencje Policji, albo czy sasiad nie siedzi i wyjdze moze za pół roku...
      • Gość: Sonic Re: wielka płyta IP: 195.116.202.* 14.06.06, 11:29
        A co myslicie o nowych tzw. apartamentowcach budowanych z zelbetu? Czy warto
        inwestowac w mieszkanie w budynku wykonanym w takiej technologii? Budynek ma 2
        lata, dobra lokalizacja, a jednak ten zelbet troche mnie odstrasza.

      • aga1000 Re: wielka płyta 15.06.06, 20:26
        ja mieszkałam w dwóch mieszkaniach z wielkiej płyty. Nie jestem w stanie
        wypowiadać się na temat róznic technicznych ale o tzw. komforcie raczej tak.
        Moje ostatnie mieszkanie było w malutkim 3p bloku z dużymi jak na płyte
        mieszkaniami i było OK.Blok bodaj z końca lat 80tych. Karaluchów nie było, bo i
        nie było zsypu a i ludzie fajni i dbający o blok i znający się. Zaletą było
        fantastyczne położenie, mnóstwo zieleni a balkon wychodzący na ogrody. Ale np.
        na placu zabaw zabawiają się tylko pijacy browarek młodzieńcy. Sprzedalismy to
        mieszkanie błyskawicznie, ale to dlatego ze jest ciśnienie na rynku, mieszkanie
        starannie wyremontowane no i OK okolica. Ale w przyszłości moze być trudno.
        A poprzednie mieszkanie w mrówkowcu: koszmar! Masa ludzi, śmierdząca winda,
        libacje, ktoś kiedyś walnął w windzie kupę. Bród, smród i ubóstwo.
        Oczywiscie, niefajnych sąsiadów można trafić wszędzie, ale myślę, ze w nowych
        blokach takie prawdopodobieństwo jest mniejsze. Mam też wrazenie, ze w takich
        nowych blokach ludzie którzy inwestują w mieszkania kupę kasy bardziej dbają też
        o dobro wspolne.
        Tak, ze jesli mogę coś doradzić unikaj mrówkowców. Jeśli już płyta to małe, w
        miarę nowe bloki.
        Pozdrawiam
        • aga1000 Re: wielka płyta 15.06.06, 20:39
          Jeszcze się dopiszę. Tak mi przyszło do głowy, ze z tymi sąsiadami w WP moze być
          różnie, ale w pięknych nowych busynkach też możesz spotkać burakó czy
          zarozumiałycg nowobogackich, którym się wydaje że są absolutnie the best.
          Rozważając kupno obejrzyj nie tylko mieszkanie, ale oceń też klatkę schodową,
          windę, otoczenie bloku. Warto zorientowac się kto tam mieszka i zapytać np.
          sąsiadów. tak naprawdę to chyba ani wielka płyta ani cegła niczego nam ani nie
          zabierają, ani nie gwarantują. Najważniejsze to ja"płytowe", zeby nie brać ani
          złotówki kredytu i także dzięki temu teraz mamy swój dom:-) Życzę jak
          najlepszego wyboru.

          aga1000 napisał:

          > ja mieszkałam w dwóch mieszkaniach z wielkiej płyty. Nie jestem w stanie
          > wypowiadać się na temat róznic technicznych ale o tzw. komforcie raczej tak.
          > Moje ostatnie mieszkanie było w malutkim 3p bloku z dużymi jak na płyte
          > mieszkaniami i było OK.Blok bodaj z końca lat 80tych. Karaluchów nie było, bo i
          > nie było zsypu a i ludzie fajni i dbający o blok i znający się. Zaletą było
          > fantastyczne położenie, mnóstwo zieleni a balkon wychodzący na ogrody. Ale np.
          > na placu zabaw zabawiają się tylko pijacy browarek młodzieńcy. Sprzedalismy to
          > mieszkanie błyskawicznie, ale to dlatego ze jest ciśnienie na rynku, mieszkanie
          > starannie wyremontowane no i OK okolica. Ale w przyszłości moze być trudno.
          > A poprzednie mieszkanie w mrówkowcu: koszmar! Masa ludzi, śmierdząca winda,
          > libacje, ktoś kiedyś walnął w windzie kupę. Bród, smród i ubóstwo.
          > Oczywiscie, niefajnych sąsiadów można trafić wszędzie, ale myślę, ze w nowych
          > blokach takie prawdopodobieństwo jest mniejsze. Mam też wrazenie, ze w takich
          > nowych blokach ludzie którzy inwestują w mieszkania kupę kasy bardziej dbają te
          > ż
          > o dobro wspolne.
          > Tak, ze jesli mogę coś doradzić unikaj mrówkowców. Jeśli już płyta to małe, w
          > miarę nowe bloki.
          > Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka