Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dlaczego agent nie chce umowy???

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 23:03
    pytam, bo się zadziwiłam niepomiernie. szukam od jakiegoś czasu mieszkania,
    zazwyczaj było tak, że odpowiadałam na ogłoszenie, a z drugiej strony
    odzywała się agencja. do tej pory wszyscy jak jeden mąż przy oględzinach
    (zaraz po, a nawet przed) zmuszali mnie do podpisania umowy o pośrednictwo.
    pomijam już fakt, że skoro ja odpowiadam na ich ogłoszenie, czyli oni dali je
    w imieniu sprzedającego, z którym mają umowę i od którego dostaną prowizję,
    to naprawdę nie widzę najmniejszego powodu, żeby agentowi cokolwiek płacić. a
    już zwłaszcza pare patoli. bo i za co? za pokazanie mieszkania? ok, stracą na
    to pół godziny, ale w końcu dostaną niemałą prowizję od drugiej strony. w
    każdym razie w żadnym przypadku nie udało mi się wynegocjować podpisania
    innej umowy niż podstawiony pod nos formularz, w którym sprytnie stoi
    napisane, że ja im zlecam poszukiwanie lokalu. g*** prawda, bo nie mam
    zamiaru nic im zlecić, tylko odpowiadam na ogłoszenie... no ale nie o tym
    miało być.
    otóż ostatnio spotkałam agenta, który mnie już po kilku mieszkaniach
    oprowadził, a jeszcze nie namawiał do podpisania umowy (pierwszy kontakt był
    jak zwykle - odpowiedziałam na ogłoszenie w gazecie, a z drugiej strony
    agent...) ki diabeł? zupełnie mnie takie zachowanie wytrąciło z równowagi.
    dlaczego nie zmusza mnie do umowy? macie jakieś pomysły? takie to nietypowe,
    że aż podejrzane.
    oczywiście, mam jakieś wytłumaczenia. np. że ma i tak umowę wyłączności ze
    sprzedającym, więc coś i tak zarobi. może prowizja z tamtej strony jest
    wystarczająca? poza tym i tak jak jako kupujący sfinansuję część prowizji
    płaconą pośrednikowi przez sprzedającego, bo po prostu o tyle będzie wyższa
    cena sprzedaży. ale w sumie to jestem nieźle wygłupiona i bardzo proszę o
    wasze opinie, co może kryć się za tym, że agent nie chce podpisac umowy.
    dzięki
    Obserwuj wątek
      • al9 wiem dlaczego 06.01.06, 12:53
        Zakochał sie w Tobie, to pewne.... Pewnie mysli, ze kupisz mieszkanie, a on w
        nim z Toba w nim zamieszka..... :-)
        Sam jestem pośrednikiem i omijam szerokim łukiem "Klientów" o takim jak Twój
        nastawieniu do mojego zawodu....
        al pośrednik
        • way2short.rm Re: wiem dlaczego 06.01.06, 12:55
          jak bedziesz tak bardzo omijal to lipa bo chyba kazdy kto chce kupic to ma
          takie nastawienie do ciebie lub innego agenciny:)))))
          • al9 way - jesteś chamem kompletnym 06.01.06, 13:04
            W ogóle mnie nie znasz.. Czemu mnie nazywasz agenciną?
            mam setki Klientów, sporą firmę i na koncie duze sukcesy. jakim prawem
            stosujesz takie uogólnienia?
            I wycieczki osobiste?
            al
            Artur Leszczyński
            • ciarna Re: way - jesteś chamem kompletnym 06.01.06, 13:55
              Cześć al :-)) kiedyś pisałeś do mnie zebym nie probowała walczyć z debilami bo
              nie ma sensu wiec moze i ty daj sobie spokoj :-))) bo to rzeczywiscie nie ma
              sensu. Tak dla sprostowania way to dzieczyna i jest osoba na ktorej temat nie ma
              sensu sie dluzej rozwodzic i tak jej nie przekonasz do siebie i tak ona i tak
              jest najmadrzejsza i tak nie chce nie lubi itp agencji to nie mowi sobie o nich
              co chce wolno jej. I tak przeciez na pewno masz rzesze innych klientow ktorzy
              tobie ufaja i chca abys poszukiwal dla nich mieszkan. Debilni ludzie niestety sa
              wsrod nas i tak juz pozostanie. Tak przy okazji to szkoda way ze nie kupilas
              tego mieszkania z zadluzeniem o ktorym wspomnialas. Aby zadluzenie wyszlo na jaw
              wcale nie musialas isc SAMA do sprzedajacego wszystko wyszloby na jaw na umowie
              przedwstepnej ktorej nie podpisujesz od razu w mieszkaniu w ten dzien co
              ogladasz tylko umawiasz sie na jakis konkretny dzien aby agencja miala czas
              sprawdzic dokumenty. Jak sprawdza informuja cie o wszystkim i wtedy mowisz czy
              nadal chcesz kupic to mieszkanie czy nie przeciez mozesz zawsze zrezygnowac
              jesli okaze sie ze jest cos nie tak. Szkoda tylko ze tak debilni ludzie jak ty
              nie potrafia tego zrozumiec!!! O kurde al najpierw sama ci mowilam o tym abys
              sobie darowal a teraz sama mnie ponioslo ups:-))))))))))))))
        • drutus Re: wiem dlaczego 06.01.06, 15:36
          Witaj AL, czytałem wiele twoich postów na temat współpracy agent-klient. Sam
          szukam mieszkania bardzo długo i chociaż chciałem i namawiałem spotkanych
          agentów do zacieśnienia współpracy i realnego zlecenia poszukiwania dla mnie
          mieszkania ŻADEN tego nie chciał. Zostało mi przeszukiwanie ofert we własnym
          zakresie i odzywanie się do agencji, które wystawiają dane mieszkanie i o
          których mogę przypuszczać, że rzeczywiście chociaż raz rozmawiali z
          właścicielem tego mieszkania bo WIĘKSZOŚĆ nie ma pojęcia nawet gdzie jest to
          mieszkanie, które wystawia w swojej ofercie. Nie dziw się, że jest i będzie
          taka opinia o agentach nieruchomości... Acha - jeszcze jedno - 90% umów
          przedstawianych mi do podpisu przez agentów nie spełniała warunków z ustawy o
          gospodarowaniu nieruchomościami...
          Nie zdziw się też jak niedługo zostanie ta ustawa zmieniona bo lobby na rzecz
          jej zmiany i ograniczenia skandalicznej pracy agentów jest już spore...
          Mimo wszystko pozdrawiam
          • Gość: al9 czy warto zmieniac ustawę IP: *.com / *.teleton.pl 06.01.06, 18:18
            uważam że ustawa zmienia system na lepsze. Korporacja - jako jedyna w Polsce
            jest całkowicie otwarta i każdy kto skończy studia podyplomowe, odbedzie
            praktykę (można poza biurami pośrednictwa) i zda egzamin - otrzymuje licencję.
            Z drugiej strony licencja jest dla Klienta gwarancją rzetelnosci działania. W
            mniejszych miastach sytuacja ulega ciągłej poprawie - poziom usług rośnie, do
            zawodu wchodza ludzie komptetentni i szanujący Klientów. Na tym forum gros
            opini jest z rynku warszawskiego - rzeczywiście strasznie dziwnego i
            zdominowanego przez agencje działające w sposób skandaliczny. Ale dlaczego w
            Koszalinie, Gdańsku czy Szczecinie jest lepiej? Powstają mls'y, pośrednicy
            inwestują w ludzi,rozwój, systemy informatyczne? Odpowiem: taka jest tendencja
            na rynku. Prowizje spadają (nie pamietam kiedy wziąłem 3 %) a Klienci wymuszają
            (i dobrze) coraz szerszy zakres usług dodatkowych (np.kredyty) powtórzę - i
            dobrze. A obowiązkowe licencje? jak znikną - ja nie zginę, ale czy Klienci
            zyskają? Wylewa aię tu na tym forum na nasze wspólne głowy kupę gówna (a
            uważam, ze większość pośredników pracuje co najmniej nieźle). My przynajmniej
            eliminujemy czarne owce. Licencje utraciło juz ponad 100 osób (na 5.000).
            Zapytam: ilu lekarzy czy prawników utraciło prawo wykonywania zawodu?
            Pamiętaj, ze tu widac opinie skrajne. Ja i 30 moich kolegów z naszego mls
            bardzo dbamy o poziom zadowolenia Klientów. Nasi Klienci tu nas nie naskarżą. A
            dzisiatków tysięcy dobrze załatwionych transakcji - tu nie widać. Więc prosze o
            elementarną sprawiedliwość. Krytykujmy. Ale precyzyjnie. Ten i ten umieszcza
            moja ofertę bez mojej zgody. Ten i ten nie sprawdził takich i takich kwitów. To
            jest krytyka. A nie nazywanie wszystkich agenciakami. ja nim nie jestem. Mnie
            nie spotkacie na śmietniku podpsującego pośpiesznie umowę, na moich stronach są
            WYŁĄCZNIE nieruchomości z czynnymi umowami, wyłącznie ze zdjęciami itd itp.
            Mozna zmienić ustawę ale tylko i wyłacznie w jednym kierunku - likwidacji
            licencji. Będzie lepiej? Wtedy każdy, z wykształceniem czy bez, z praktyka czy
            bez - otworzy biuro nieruchomości......
            Pozdrawiam serdecznie
            al9
            Artur Leszczyński posrednik w obrocie nieruchomościami
        • Gość: zdumiona Re: wiem dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 18:07
          witaj AL. widzę, że mamy do wyjaśnienia trzy sprawy.

          po pierwsze szkoda, że sobie ze mnie żartujesz, bo dla mnie to wszystko poważna
          sprawa, a i stresująca. na pewno pośrednik podchodzi do tematu na luzie, bo
          sprzedaż i kupno przeżywa codziennie, a w dodatku nie jest sam zaangażowany.
          postaw się w mojej sytuacji. kupuję mieszkanie pierwszy raz w życiu, mam
          nadzieję, że na długo, a w dodatku na baaardzo długo muszę się zadłużyć - to
          wszystko czyni dla mnie temat bardzo poważnym. szukam pomocy, między innymi na
          Forum. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś mi podsunął jakies wyjaśnienie, dlaczego
          mój agent jest taki dziwny - nie pasuje po prostu do wzorca, który przedstawili
          mi inni, więc się po prostu dziwię i chcę wiedzieć, o co chodzi.

          po drugie - nie mam nic przeciwko agentom i nie ma żadnej przyczyny, żeby mnie
          omijać szerokim łukiem. wręcz przeciwnie - z największą przyjemnością oddałabym
          się w ręce fachowca, znającego realia i procedury, służącego pomocą przy
          załatwianiu formalności i negocjacji ceny, jednym słowem kogoś, komu mogłabym
          zaufać. powiedz mi tylko, gdzie takiego znaleźć. mogę oczywiście iść do
          jakiejkolwiek agencji i zawrzeć umowę, ale skoro nie znam agenta, to nie mam
          żadnej gwarancji na porządną obsługę. na razie starałam się szukać sama, żeby
          było taniej, ale okazało się to niemożliwie, bo prawie wszystko jest przez
          pośrednika. miałam już do czynienia z ok. 10 agentami (przyznam, że niewiele),
          ale wszyscy byli jedynie oprowadzaczami po lokalach i podpisywaczami umów. zero
          poziomu, zero kompetencji, zero chęci kontaktu, zero zero zero! ten za to dość
          mi się spodobał (tylko bez komentarzy please ;-)), bo wydaje mi się
          kompetentny. i ja bym nawet tę umowę z nim była skłonna podpisać, bo liczę, że
          mi faktycznie pomoże.

          po trzecie - przyznam, że mam bardzo negatywne nastawienie do płacenia prowizji
          przez obie strony. kupno mieszkania i przeprowadzka generują i tak ogromne
          koszty, nikt nie szuka tu dodatkowych wydatków. do tej pory odpowiadałam na
          ogłoszenia w gazecie, więc nie widziałam najmniejszego powodu, żeby dawać za to
          prawie 10 patyków. nie zrozum mnie źle - chętnie zapłacę, i to dużo, ale za
          dobrze wykonaną pracę (kompetentną pomoc, o której pisałam wyżej) - ale mam
          wrażenie, że kupujący są robieni w totalnego balona - pośrednik podpisuje umowę
          ze sprzedającym i kasuje 3% (które i tak płaci kupujący w cenie sprzedaży!), a
          dodatkowo pobiera od kupującego też 3% - za sam fakt skojarzenia dwóch stron!
          Czyli za to, że sprzedający wolał przez pośrednika a nie sam, cena mieszkania
          rośnie dla mnie o 6% - i to bez żadnej gwarancji na kompetentną obsługę i
          jakąkolwiek pomoc. kumasz czaczę? poza tym w takie pośrednictwo - kojarzenia
          stron - wpisany jest konflikt interesów. bo dla kogo tak naprawdę pracuje
          agent? czy może z czystym sumieniem pracować dla obu stron? jeśli chodzi o
          pomoc i formalności, mogę w to uwierzyć. ale na pewno nie, jeśli chodzi o
          negocjację ceny - tu pośrednikowi zależy na cenie jak najwyższej, bo pwowizja
          jest procentowa. i to mnie tak nieziemsko wkurza. widzisz więc, że zależałoby
          mi nie tyle na pośredniku, ale na aktywnym i kompetentnym agencie, który
          szukałby dla mnie ofert i pomógł przy formalnościach, za co z przyjemnościa mu
          zapłacę. ważna uwaga: musiałby sprzedać mi mieszkanie z innego biura niż
          własne, żebym uwierzyła w jego dobre intencje.

          uff, ale się rozpisałam. wylałam swoje żale. ale cała ta sprawa bardzo mnie
          bulwersuje, bo chodzi o poważną sprawę. będę informować na bieżąco o rozwoju
          sytuacji - zobaczymy, co będzie dalej.
          • Gość: al9 do zdumionej IP: *.com / *.teleton.pl 06.01.06, 18:23
            przepraszam za lekki ton - nie wiedziałem ze Cię urażę. Sory.
            A jesli trafiłaś na agenta który Ci ufa - zaufaj i jemu. Koniec wyjaśnień. Mnie
            tez zdaża się pracowac dla kogos bez umowy (mowa o Kupującym - przy sprzedazy
            umowa jest konieczna). Dla mnie słowo ważniejsze niz pieniądz. I wiesz... Nigdy
            sie nie pomyliłem. a w kilku sytuacjach podpisana umowa nie zapewniła mi
            wynagrodzenia...
            Pozdrawiam
            al
          • zegmarek Re: wiem dlaczego 26.01.06, 16:32
            Trudno się z Tobą nie zgodzić. Należy tu jednak wyjść od słowa pośrednik. Jest
            to osoba stojąca pośrodku. Mówiąc inaczej kojarząca strony. Pytanie czy za
            takie kojarzenie po 3% to dużo czy mało. Z punktu widzenia klienta dużo , z
            punktu widzenia pośrednika robiącego transakcję średnio co 3 miesiące to mało.

            Wracając do obsługi - pośrednik reprezentuje siebie ( już widzę oburzenie moich
            kolegów) Dlatego je używam słów - broker, doradca, agent . Słowa te oznaczają
            osobę , która reprezentuje czyjeś interesy. W swojej pracy reprezentuje zawsze
            jedną stronę. Oczywiście nie zawsze za 3% . Czasami jest to wyższe
            wynagrodzenie. Wszystko zależy od skali trudności i czasookresu zaangażowania.
            Ostatnio pobrałem 10% , ale pracowałem na zakupem tej nieruchomości 9 miesięcy.
            i po drodze musiałem opłacić usługi jednego prawnika i jednego geodety.

            Może tak też jest z tym twoim agentem. Pracuje dla swoich klientów z , którymi
            ma umowę i dlatego nie musi dawać Ci do podpisu żadnej umowy, bo przecież nie
            reprezentuje twoich interesów i w związku z powyższym nie oczekuje do ciebie
            wynagrodzenia.

            Z poważaniem
            Marek Obtułowicz – licencja 2006


            www.doradca.gratka.pl
            <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057"
          • szukaczmieszkania Re: wiem dlaczego 27.01.06, 12:52
            oto realne zarobki agencji na przykladzie 70 metrowego mieszkania 3 pokojowego w
            dobrym stanie, w dobrym miejscu (Warszawa).

            Sprzedający bezposrednio chce 400.000 (realna wartosc rynkowa zakladam), agencja
            albo przyjmuje od niego zlecenie albo wydzwania go w odpowiedzi na bezposredni
            anons (na internecie, w gazecie), przekonuje do zawarcia umowy i wpisuje sobie
            mieszkanie do oferty. W tym momencie do ceny dodaje minimum około 10.000 -
            15.000 zł (to jeszcze nie prowizja!, mechanizm łatwy do odowodnienia - prosze
            porównać często oferty na trader.pl gdy obok ofert agencyjnych występuje oferta
            bezposrednia (rzadko sie zdarza ale sie zdarza).

            Gdy dochodzi do transakcji - dodajemy 3% prowizji od Sprzedającego i 3% prowizji
            od Kupującego (jesli nie wynegocjują mniejszych).

            Na koniec więc agencja zarabia: 10.000 + 12.000 + 12.000 = 34.000 zł !
            i to nie są bajki o żelaznym wilku ale codzienność w Warszawie, nawet jeżeli
            Sprzedający i Kupujący są na tyle obeznani w rynku że uda im sie zmniejszyć
            prowizję powiedzmy do 2% to i tak agencja zarabia wtedy 26.000 zł. Wszystko za
            kilka telefonów, kilka postów na internecie i kilka wycieczek z klientem po
            Warszawie. Nawet jeżeli agencja sprawdza stan prawny nieruchomości i poprawność
            dokumentów - to jaki Kupujący chciałby za to zapłacić 22.000?! Taniej wynająć
            adwokata na cały dzień bo takiego przebicia kosztów do zysków nie mają nawet
            oni, (a o różnicy w kompetencjach nie wspomnę).

            Wynika z tego że jesli ma sie do wyboru dwa połozone w tym samym miejscu
            mieszkania, jedno w stanie bardzo dobrym z agencją i jedno do
            wykończenia/odświerzenia/lekkiego remontu bezposrednio to bardziej opłaca się
            kupić to drugie! Wyjdzie co najmniej na to samo (a wykończyć można po swojemu)

            Smieszy mnie pisanie przez agenta, że on "omija takich klientów szerokim
            łukiem". Prosze Pana to Was wszyscy chcą ominąć, ogromnej większości Kupujących
            nie jestescie do niczego potrzebni, duzy i sprawny portal z ogloszeniami
            bezposrednimi natychmiast obcina Wasze nadmierne zarobki o 75%. Ale nie wiem
            czemu z tym bardzo trudno, szczególnie w czasach panującej w Warszawie HISTERII
            mieszkaniowej.
            • Gość: al9 szukaczowi IP: *.com / *.teleton.pl 27.01.06, 13:26
              Na koniec więc agencja zarabia: 10.000 + 12.000 + 12.000 = 34.000 zł !
              i to nie są bajki o żelaznym wilku ale codzienność w Warszawie,
              -----------------------------
              mocno przesadziłeś. wynagrodzenie posrednika wynika wyłacznie z umowy
              posrednictwa.
              Gołym nie uzbrojonym okiem widać, że nigdy nie korzystałeś z usług agencji.
              Odsyłam do mojego postu ponizej (zdanie odrębne).
              Powtórzę juz po raz setny na tym forum: NIE ma obowiązku korzystania z naszych,
              pośredników usług. przeciez mozna działac samemu. własnie takim ludziom i ja i
              kilku innych aktywnych tu pośredników stara sie pomóc odpowiadając na pytania.
              Więc prosimy - nie atakuj nas wszystkich razem. część posredników pracuje źle,
              coraz więcej - dobrze i bardzo dobrze. Jak we wszystkich zawodach...
              Pozdrawiam
              al
              • szukaczmieszkania Re: szukaczowi 27.01.06, 14:53
                możemy tak sobie korespondować bez końca: Pan mi napisze "przesadziłeś, nie ma
                tak" - a jakieś argumenty? przecież mam konkretne mieszkania na widelcu, które
                na traderze wiszą pod agencjami za np. 20.000 więcej niż chce właściciel
                ogłaszający się także bezpośrednio, mam sypać adresami? ulicami? Każdy szukający
                mieszkania w Warszawie i pilnie śledzący oferty wie, że mam rację. Rozumiem, że
                dba Pan o PR agencji ale to ciężka praca i raczej skazana na przegraną jeśli
                chodzi o środowisko Kupujących.

                Co do dobrowolności - zgadzam się nie ma takiego obowiązku, jednak jest rynkowa
                konieczność gdyż ogłoszeń bezpośrednich jak na lekarstwo. Sprawę utrudnia także
                powszechny proceder zaśmiecania miejsc na ogloszenia bezporednie ofertami
                ewidentnie nie chcianymi tamże agencjami. Nawet w gazecie się zdarza
                "bezpośrednio", dzwonisz a tu agencja.

                Nie ma także obowiazku korzystania z usług warszawskich parkingowych
                wskazujących jak zakręcić w prawo na chodnik (każdy kierowca to umie) i co z
                tego? Ludzie płacą bo muszą a nie chcą. Jednak parkingowy to 50 groszy a agencja
                to kilkadziesią wyrzuconych w błoto złotych.

                O dochodach agencji niech świadczy fakt, że te niektóre z nich kupują hurtowo
                atrakcyjne nieruchomości u developerów - np. po 20-30 niewybudowanych jeszcze
                mieszkań na raz.
                • Gość: al9 Re: szukaczowi IP: *.com / *.teleton.pl 27.01.06, 15:49
                  ja nie komentuję poziomu cen. Pisałem o wygrodzeniu agencji. Powtórze - srednio
                  2,3 % ceny. a ceny wywoławcze? Klient ze mna sie umawia np na 200.00 zł. Kaze
                  dodać 10.000 na "negocjacje" - i doliczyc 6000 prowizji. stąd moja cena 216 a
                  sprzedającego - np 195. to nie znaczy, ze agencja zarobi 20.000 tylko ze jest
                  zły system sprzedazy mieszkań (powinnismy pracowac na umowach wyłącznych)
                  Co do pr agencji
                  jestem z miasta 450 tys mieszkańców, 50 czynnych agencji, 35 w jednym systemie
                  wspólnego oferowania ofert. Dbamy o Klientów, rozwijamy się, dokształcamy,
                  rzadko bierzemy prowizje od obu stron (jak, skoro scisle wspólpracujemy w 35
                  biur?) Dlatego proszę o elementarną sprawiedliwość.
                  Zwłaszcza, że z naszych usług korzysta coraz więcej Klientów (a nie coraz
                  mniej) - nie dlatego ze mamy monopol, ale dlatego ze coraz lepiej pracujemy...
                  Pozdrawiam
                  al
            • zegmarek Re: wiem dlaczego 28.01.06, 11:54

              Z pana wypowiedzi wyniką dziwne wnioski. Taniej i lepiej u adwokata a wszyscy
              idą do pośrednika. Taniej i lepiej na portalu a na portalach nie ma ofert.
              A przecież to wszystko takie proste. Czy nie lepiej by został pan pośrednikiem
              zero pracy najwyżej dwa trzy telefony. Jadna dwie wycieczki w plener. Już pan
              ma 26.000 zł. Przecież to żyć nie umierać. Dziwne ,że w tym kraju jeszcze
              ludzie pracują w innych zawodach. A możę sie mylę i juz są tylko pośrednicy.

              Z poważaniem
              Marek Obtułowicz - pośrednik

              www.doradca.gratka.pl
              <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057"
              • szukaczmieszkania Re: wiem dlaczego 30.01.06, 14:46
                1. Taniej i lepiej u adwokata a wszyscy
                idą do pośrednika.

                wszyscy to znaczy kto? Sprzedający jak najbardziej ale temu nie zaprzeczałem że
                pośrednictwo może być korzystne ale tylko dla Sprzedającego. Natomiast Kupujący
                jeśli ma możliwość kupna bezpośrednio to zawsze kupi bezpośrednio. Tymczasem
                Kupujący ZMUSZANY jest do Waszego pośrednictwa za co płaci zbyt dużo. Bo
                pośrednicy biorą wynagrodzenie za tą samą usługę dwa razy.

                2. Taniej i lepiej na portalu a na portalach nie ma ofert.

                bo agencje przechwytują na siłę większość ofert. Nie mówiąc już o "psuciu"
                portali podstawianiem niby bezpośrednich ofert za którymi stoją agencje.

                Co do oferty zostania agentem, ma Pan rację - po obserwacji branży przy okazji
                sprzedaży i szukania mieszkania, poważnie się nad tym swego czasu zastanawiałem.
                Jednak jest to zawód związany z nie do końca uczciwą eksploatacją materialną
                innych ludzi, głodnych własnego lokum za wszelką cenę. To mi przeszkadza,
                Wysokie dochody to nie najważniejsza rzecz w życiu...
                • al9 szukaczmieszkania - przesadziłeś! 30.01.06, 15:16
                  ja mam więcej Klientów kupujących niz sprzedających. To raz. Nie przechwytuje
                  na siłę wiekszości ofert i nie ogłaszam na portalach sie "bezposrednio"
                  Nie zajmuje sie "nie do końca uczciwą" eksploatacją materialną!!!
                  Nie do końca uczciwą????
                  Jakim prawem stawiasz takie zarzuty?
                  Artur Leszczynski - pośrednik w obrocie nieruchomościami
                  • szukaczmieszkania Re: szukaczmieszkania - przesadziłeś! 30.01.06, 16:57
                    nie do końca uczciwą - bo uczciwie byłoby gdyby prowizję płacono raz. Jeśli
                    Sprzedający wynajmuje agencję do znalezienia Kupującego, i płaci mu za to
                    prowizję to agent nie powinien mieć prawa żądać potem jeszcze raz tej prowizji
                    od obcej osoby która odpowiada na ogloszenie "sprzedam". Jest to układ
                    nieuczciwy i chory a akceptowany z zacisnietymi zębami przez społeczeństwo bo
                    mieszkania nadal są reglamentowane (teraz przez "niewidzialną rękę rynku") i
                    ludzie działają pod przymusem, mówimy tu o podstawowym obok wyżywienia dobru
                    materialnym jakie człowiek potrzebuje by normalnie egzystować. W każdej innej
                    branży, opartej o w miarę zbilansowany współczynnik popytu i podaży, takie
                    zwyczaje i takie zarobki pośredników nie byłyby po prostu zanikłyby w drodze
                    naturalnej. To mój ostatni post w sprawie pośredników, dyskusja z całym
                    szacunkiem do moich oponentów - jest bez sensu. Pośrednik zawsze będzie chciał
                    zarobić jak najmniej a Kupujący jak najmniej zapłacić.
                    • szukaczmieszkania Re: szukaczmieszkania - przesadziłeś! 30.01.06, 16:58
                      errata: oczywiście zarobić jak najwięcej - na końcu miało być :)
                      • Gość: al9 kończąc podkreślę, że IP: *.chello.pl 30.01.06, 22:57
                        Też kończąc - powtórzę: rynek zmierza właśnie w takim kierunku. Prowizję
                        powinien płacic TYLKo sprzedający - ale 6 czy 8%
                        Tak jest w usa, angli, irlandii, włoszech..
                        Dzis pośrednicy wspólpracują ze sobą , budują wspólne systemu wymiany ofert.
                        Nie pamiętam, kiedy dostałem prowizję z obu stron. Bo najczęściej mój Klient
                        Kupujący kupuje mieszkanie kolegi, albo sprzedawana przeze mnie nieruchomość
                        kupuje Klient innej agencji. Po to wspólpracujemy, po to tworzymy współna bazę.
                        Pobieranie prowizji od obu stron - w przypadku profesjonalnego biura z dużego
                        miasta - jest BARDZO rzadkie!
                        al
                • zegmarek Re: wiem dlaczego 31.01.06, 17:38
                  1. Taniej i lepiej u adwokata a wszyscy
                  idą do pośrednika.

                  wszyscy to znaczy kto? Sprzedający jak najbardziej ale temu nie zaprzeczałem że
                  pośrednictwo może być korzystne ale tylko dla Sprzedającego. Natomiast Kupujący
                  jeśli ma możliwość kupna bezpośrednio to zawsze kupi bezpośrednio. Tymczasem
                  Kupujący ZMUSZANY jest do Waszego pośrednictwa za co płaci zbyt dużo. Bo
                  pośrednicy biorą wynagrodzenie za tą samą usługę dwa razy.

                  Ja akurat specjalizuję się w obsłudze kupujących. I nie jednokrotnie
                  udowodniłem ,że potrafiłem znaleźć i kupić dla klienta mieszkanie taniej niż
                  były ceny ofertowe. A już zasadą moja jest ,że wysokość mojego wynagrodzenia
                  urywam z ceny . Ten styl działania nie pozwala mi na pobieranie wynagrodzenia
                  z dwóch stron. Dlatego też od wielu lat obsługuje klientów raczej z polecenia
                  niż z ogłoszeń.

                  2. Taniej i lepiej na portalu a na portalach nie ma ofert.

                  bo agencje przechwytują na siłę większość ofert. Nie mówiąc już o "psuciu"
                  portali podstawianiem niby bezpośrednich ofert za którymi stoją agencje.

                  Co znaczy siłą. Nie przypominam sobie bym nosił na spotkania z klientami gaz
                  rurkę.

                  Co do oferty zostania agentem, ma Pan rację - po obserwacji branży przy okazji
                  sprzedaży i szukania mieszkania, poważnie się nad tym swego czasu zastanawiałem.
                  Jednak jest to zawód związany z nie do końca uczciwą eksploatacją materialną
                  innych ludzi, głodnych własnego lokum za wszelką cenę. To mi przeszkadza,
                  Wysokie dochody to nie najważniejsza rzecz w życiu...

                  Te opowieść o delikatność należy między bajki włożyć. Kiedy jeszcze szefowałem
                  w dużym biurze nieruchomości szkoliłem wielu ludzi, którzy zwabieni mirażem
                  łatwych zarobków postanowili zdobyć szlify pośrednika. Z tego co wiem w
                  zawodzie pracuje tylko trzech. Nieszczęście polega na tym ,że wszystkim
                  pośrednik kojarzy się ze sprzedażą mieszkań. Gdyby sprzedaż mieszkań miała być
                  podstawą moich zysków to chyba bym dawno zamknął biuro.

                  Z poważaniem
                  Marek Obtułowicz

                  PS Myślę ,że nieszczęście polega na tym ,że mieszkania sprzedają przeważnie
                  tzw asystent pośrednika. I tu się zgadzam są to przeważnie osoby niedouczone i
                  żądne zysku za każdą cenę. Ale to nie są pośrednicy. Jaki z tego morał. Wymagać
                  by osoba , która mnie obsługuje posiadała licencję a nie mówiła ,że licencję ma
                  szef.




                  www.doradca.gratka.pl
                  <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057"
        • Gość: q Re: wiem dlaczego IP: *.com / *.teleton.pl 07.01.06, 10:45
      • dci Re: dlaczego agent nie chce umowy??? 07.01.06, 14:34
        cześć zdumiona,jeśli pytasz dlaczego to odpowiem dlatego,że dżentelmeni nie
        rozmawiają o pieniądzach... :-)pewnie faktycznie mu się podobasz poza tym jeśli
        wykonuje dla Ciebie pracę to zobaczymy na końcu czy mu zapłacisz jeśli dojdzie
        wszystko do skutku pamiętaj pracuje dla Ciebie znasz stawki za tą
        usługę...jeśli piszesz,że agencje biorą od sprzedającego czyli od Ciebie to się
        to jakby zaglądać komuś do portfela,cena jest z prowizją od sprzedającego ale
        on ją płaci ze swoich już pieniędzy co robi ze swoimi pieniędzmi to czy to
        Twoja za przeproszeniem sprawa?oskarż jeszcze supermarkety o to,że płacisz im
        bo jego żona u nich kupuje za twoje pieniądze ,które zapłaciłaś za jego
        mieszkanie... (ad agent)trafiłaś na osobę ,która nie myśli w swojej pracy
        wyłącznie o pieniądzach a raczej skupia się na pracy zostawiając kwestię
        pieniędzy na koniec jeśli będzie pozytywny...tak mi się wydaje i raczej jest to
        bardzo prawdopodobne więc nie pytaj ki diabeł bo to normalny człowiek piszą
        wszyscy,że agencje tylko te umowy i dajądo podpisania i wszyscy się wściekają
        agenci też nie lubią podpisywać umów a muszą często w niesprzyjających
        warunkach a woleliby w biurze,jak ktoś zrobi inaczej żeby kogoś nie irytować na
        dzień dobry(bo np wie od innej agencji lub od Ciebie,że podpisanie umowy z Tobą
        to wielki problem)to też źle i od razu porównanie z diabłem ...taki straszny
        ten agent? :-) pozdr dci
      • Gość: pepsi Re: dlaczego agent nie chce umowy??? IP: *.halleracaffe.broadband.pl 07.01.06, 15:30
        To proste - agent ma podpisaną ze sprzedającym umowę na wyłączność. Sprzedający
        musi sprzedać przez tę agencję. Agent nie dopuści do podpisania umowy
        przedwstępnej, jeśli ty wczesniej nie podpiszesz z nim umowy. Może ci ją
        podsunąć w ostatniej chwili, jak już będziesz nakręcona na to mieszkanie, więc w
        gorszej pozycji do negocjacji prowizji. Nie podpiszesz - nie kupisz.
      • Gość: adolf Re: agent chce/chciałby tylko ty mu nie dajesz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 15:13
      • janu5 Może to biuro bierze prowizje tylko od sprzedające 26.01.06, 15:29
        go. W Gdańsku jest takie jedno biuro które wyraznie zaznacza ,że prowizje płaci
        tylko sprzedający. Moim zdaniem tak powinno być. Sprawa jest jasna. W zasadzie
        każde biuro szuka kupców dla ofert ze swojej bazy, a przy okazji oszukują ,że
        pracują dla kupującego ,żeby podwoić prowizję. Branie dodatkowej prowizji od
        kupującego jest zakłamywaniem ceny towaru , który pośrednik oferuje. Po stronie
        kupującego jest cena za mieszkanie w której ukryta jest prowizja dla agenta o
        ile właścicielowi nie chce się sprzedawać samemu. Taki układ jest prostszy i
        uczciwszy.
        • Gość: al9 zdanie odrębne IP: *.com / *.teleton.pl 26.01.06, 16:44
          każde biuro szuka kupców dla ofert ze swojej bazy, a przy okazji oszukują ,że
          > pracują dla kupującego ,żeby podwoić prowizję.
          ----------
          To nieprawda. Działam w sieci mls z 34 innymi biurami - oferujemy każdą
          nieruchomość czy przyjęta przez nas czy kolegów jak własną.
          Oszukujemy że pracujemy dla Kupującego? To niczym nie uzasadniona opinia. KAZDY
          mój Klient kupujący to potwierdzi.
          a co do prowizji płaconej TYLKO przez sprzedającego: rynek zmierza w tym
          kierunku. Tak jest w bardzioej od nas rozwiniętych krajach. Ale! Tylko
          sprzedający płaci prowizję, ale jest dużo wyższa. 6 lub 8 %
          A uwierzcie mi - mniej robia dla swoich Klientów niz agencie w Polsce
          (oczywiście Ci dobrzy agenci.. :-))
          • pixie65 prowizja od sprzedajacego... 27.01.06, 13:26
            całkiem sie pogubiłam...Chcę sprzedać mieszkanie bezpośrednio, sama daję
            ogłoszenia (dużo),zgłasza się agencja - mają (potencjalnego) kupca, ale zanim
            pokażą mu moje mieszkanie JA muszę podpisać z nimi umowę, a potem zapłacić
            prowizję. Za co? Agencja bierze prowizje od osoby, która czeka aż znajdą jej
            mieszkanie, ja osobiście się angażuję w sprzedaż swojego mieszkania, więc
            dlaczego mam za to płacić? A klient tej agencji nawet pewnie nie wie, że jest
            mieszkanie na które (być może) czeka bo nie zgodziłam sie podpisać umowy z
            agencją...
            • Gość: al9 za co płacisz.. IP: *.com / *.teleton.pl 27.01.06, 14:07
              Za co? za to ze maja Klienta
              Przeciez nie musisz płacić i szukac Klienra sama, prawda?
              al
              • pixie65 No właśnie... 27.01.06, 14:15
                to ich klient i on im płaci. Mogę szukać sama, tylko się dziwię i w dalszym
                ciągu nie rozumiem: klient zlecił agencji sprawę, mieszkanie jest, ale klient o
                tym nie wie...Kupi od kogoś, kto zapłaci drugą prowizję agencji.
                • al9 Re: No właśnie... 27.01.06, 14:24
                  to proste jak drut: nie chcesz płacic agencji - dziekujesz za ich pomoc i
                  sprzedajesz sama. Albo godzisz sie na ich pomoc i płacisz za to prowizję. Sa
                  kraje, gdzie Kupujący nie płaci. Ale sprzedający - zawsze. I w dodatku 6 albo
                  8% ceny. więc nie płac, nie musisz. Szukaj sama...
                  al
              • zegmarek Re: za co płacisz.. 28.01.06, 12:02

                Tutaj bym się z Tobą Al nie zgodził , jeżeli pośrednik dzwoni i mówi że ma
                kupujacego , to jest jedno znaczne ,że ma klienta. Jeżeli mu nie pokaże
                mieszkania z tego powodu ,że sprzedający z którym nie ma umowy nie chce
                płacić , to działa na szkodę swojego klienta. A to juz jest naruszenie etyki
                zawodu.

                www.doradca.gratka.pl
                <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057"
                • Gość: al9 jednak się upieram IP: *.com / *.teleton.pl 28.01.06, 12:21
                  Polemizowałbym. ja nie dzwonie do właścicieli nieruchomosci i nie informuje ze
                  mam Klienta kupujacego. Nie narzucam swojej współpracy i nie proponuję umów
                  komuś kto woli sprzedawać sam. Oferuję nieruchomosci własne i 33 innych biur z
                  którymi jestem w mls. To ponad tysiąc ofert. Jesli ktos nie wybierze czegos
                  dla siebie spośród tego tysiąca - to nic nie wybierze..
                  zreszta jak mam to robić? Bez umowy? Bez dostepu do dokumentów? Bez sprawdzenia
                  PRZED wizytą z Kupującym zgodności danych ofertowych z rzeczywistościa? To
                  takie działanie jest - moim zdaniem - niezgodne ze standardami zawodowymi.
                  Pozdrawiam
                  al
                  • pixie65 No właśnie...etyka 28.01.06, 12:27
                    Ja nie mam nic przeciwko fatygowaniu się do agencji,pokazywaniu dokumentów,
                    poświęcania mojego czasu na pokazywanie mieszkania itp. tylko dlaczego mam za
                    to jeszcze płacić? Ty al nie dzwonisz , ale do mnie zadzwoniła Pani i jeszcze
                    nęciła, że Klient BARDZO zainteresowany byłby bo tylko taka lokalizacja
                    (konkretne osiedle)mu pasuje
                  • zegmarek Re: jednak się upieram 29.01.06, 12:32
                    Moja wypowiedź dotyczyła konkretnej sytuacji.
                    Czy mając klienta na zakup lokalu możemy dzwonić do właściciela i uzależnić
                    naszą prezentację od zapłaty prowizji. Takie postępowanie uważam za naganne a
                    nie współpracę w ramach sieci.

                    www.doradca.gratka.pl
                    <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057" tar
      • kamilkka30 Re: dlaczego agent nie chce umowy??? 31.01.06, 18:39
        "jak bedziesz tak bardzo omijal to lipa bo chyba kazdy kto chce kupic to ma
        takie nastawienie do ciebie lub innego agenciny:)))))"

        Kogo jak kogo, ale obrażanie na tym forum Pana Leszczyńskiegoo, jest baaardooo
        niestosowne. Jest to jedna z niewielu osób, która na tym forum udziela tak
        wiele dobrych rad. I jak się domyślam robi to nieodpłatnie.
        P.S. Szkoda tylko, że i ja nie miałam przyjemności spotkać agenta, który
        reprezentowałby poziom, do którego tak Pan dąży (Poznań).
        • Gość: al9 nie jest dobrze, ale będzie lepiej.... IP: *.chello.pl 31.01.06, 20:41
          Dzieki za miłe słowa...
          :-)
          Przyznaję, ze wśród posredników jest sporo ludzi, którzy nie zauwazyli, że
          czasy sie zmieniają a Klienci wymagają coraz więcej. Ale staram się zwracać
          uwagę Szanownych Forumowiczów, że sytuacja się zmienia, że ustawa o gospodarce
          nieruchomościami bardzo podniosła poziom wiedzy zawodowej, do zawodu wchodzi co
          roku setki nowych, często młodych ludzi, którzy bardzo powqaznie traktuja swoja
          profesję. Inwestujemy w ludzi, technologie, dostarczmy Klientom dodatwoej
          wartości dodanej, a nie adresu..
          A "kolegów" nadużywających zaufania Klientów - wywalamy z korporacji!
          Ilu lekarzy straciło prawo wykonywania zawodu? Adwokatów? Notariuszy? A
          pośredników - kilkudziesięciu.
          Oczywiście jest daleko od ok, ale - będzie lepiej. Jestem optymistą. W moim
          mieście we władzach stowarzyszenia jest mnóstwo młodych, świetnie pracujących i
          mających spore firmy pośredników. I to oni (my) - narzucimy innym wyższe niz
          obecne standardy. Jestem tego pewien!
          Pozdrawiam
          Artur Leszczyński
          al9
          :-)
        • zegmarek Re: dlaczego agent nie chce umowy??? 01.02.06, 11:08
          Zapewniam ,że w Poznaniu jest bardzo wielu profesjonalnych pośredników

          www.doradca.gratka.pl
          <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057"
          • kamilkka30 Re: dlaczego agent nie chce umowy??? 01.02.06, 22:07
            Nie zaprzeczam, po prostu ja nie miałam okazji takiego spotkać. Tych co
            spotykałam na swej drodze wolę nie opisywać. Zaznaczę że nikt z nich nie
            wyszedł z inicjatywą spotkania w biurze, ani nie zaproponował umowy na
            wyłączność (mimo skromnych sugestii).
            Pozdrawiam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka