Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    IP: 193.59.95.* 28.05.06, 08:12
    witam
    jakies dziesiec miesiecy temu kupilismy nowe uzywane mieszkanie w bloku na
    trzecim pietrze.
    na poczatku jak to normalne byly sprawy zwiazane z remontem ktore trwaly
    jakies 2 - 3 miesiace.
    pozniej nastapila konsternacja (roboty wykonczeniowe) na nastepne trzy
    miesiace i teraz wszystko ma sie juz ku koncowi ale . . .
    wlasnie skonczylem przeprowadzam montowanie listew przypodlogowych -
    wiercenie w scianach niestety w godzinach popoludniowych po 16 do 19, 20.
    rozpoczalem montaz szafek kuchennych kiedy do mieszkania wtargnela sasiadka z
    parteru z pretensjami ze przeszkadza jej wiercenie i ze ilez to mozna wiercic
    w soboty i niedzielne popoludnia !!! nadmienie tylko ze wiercilem w co druga
    sobote i tez konczylem to przed 19.
    w/w pani naslala na mnie straz miejska ktora zreszta bardzo slusznie
    poradzila mi by dac spokoj.
    poradzcie co z ta baba zrobic . . . ?
    Obserwuj wątek
      • ela.tu-i-tam Re: sasiedzi - a sam wytrzymalbys 6 miesiecy ? 28.05.06, 11:05
      • Gość: ella Re: sasiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 12:37
        Mnie tam też doprowadzają do szału tacy, co to młotkiem i wiertarą przez rok
        sami grzebią zamiast zapłacić pare groszy i mieć zrobione w tydzień. Nic
        gorszego niż taki "oszczędny".
      • Gość: mdorota11 Re: sasiedzi IP: *.chello.pl 28.05.06, 13:00
        dobrze liczę, ze od dziesięciu miesięcy dręczysz sąsiadów?
      • brasil5 Re: sasiedzi 28.05.06, 13:11
        Tytułem komentarza:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=21890116&a=23066394
      • Gość: troll wykorzystaj następny przyjazd straży mieskiej IP: *.halleracaffe.broadband.pl 28.05.06, 17:02
        Nie daj się babie sterroryzować, bo za chwilę wejdzie ci na głowę z całym
        pęczkiem innych pretensji, np. że spuszczasz wodę we własnym wc podczas ciszy
        nocnej. Twoja sprawa, czy wykańczasz mieszkanie w tydzień, czy w pół roku -
        ilość dziur do wywiercenia jest taka sama. Dziwię się, że straż miejska w ogóle
        o takiej godzinie podjęła interwencję, następnym razem pewnie spławią babe i
        tyle, albo nawet obciążą ją kosztami nieuzasadnionego wezwania (o ile coś
        takiego jeszcze działa).
        Babę w obecności straży spokojnie poproś o przedstawienie przepisu, który jej
        zdaniem naruszasz. Jeśli go nie poda, zażądaj przeprosin, a od straży odpisu
        protokołu interwencji, np. pod hasłem, że baba nachodzi cię i zakłóca twoj
        spokój bezprawnymi pretensjami, więc zbierasz dokumentację do sprawy sądowej.
        • Gość: antek Re: wykorzystaj następny przyjazd straży mieskiej IP: *.acn.waw.pl 28.05.06, 18:09
          a moze w regulaminie osiedla jest zastrzezenie,ze halasliwe prace mozna
          wykonywac tylko w dni powszednie i tylko do 20-ej?
          u mnie tak jest ,i tez musialem takiego poczatkujacego lokatora zaprosic do
          tablicy na dole,zeby zrozumial,ze w tym budynku w ktorym on ma zamiar dopiero
          zamieszkac nie jest jedynym lokatorem,a ci ktorzy juz tu mieszkaja chca
          odpoczac
          przynajmniej w sobote i niedziele
        • Gość: mdorota11 Re: wykorzystaj następny przyjazd straży mieskiej IP: *.chello.pl 29.05.06, 13:20
          owszem troll, masz rację, trzeba sprawdzić przepisy. Np ten o zakłócaniu miru
          domowego, doprowadzenie do nerwicy hałasem o przekraczajacych decybelach itp.
          No przepis to naprawdę na wszystko się znajdzie. Ale chodzi o to, zeby żyć w
          zgodzie z sąsiadami i mówić sobie z usmiechem dzień dobry, a nie mieć popsute
          całe popołudnie, bo wraca się z pracy, a tam niespodzianka, sąsiad remontuje
          już od roku mieszkanie.
          A swoją drogą musisz mieć olbrzymie mieszkanie...
      • Gość: jop Re: sasiedzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.06, 19:03
        tacy jak ty, to tylko w dżungli mogą zamieszkać.
        A czegóż ty się skarżysz?
        moze pocieszenia szukasz,prostaku?
      • Gość: wiśnia Re: sasiedzi IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 29.05.06, 13:20
        my tez tłukliśmy sie 10 miesięcy, po prostu sprzedajacy mieszkanie, niestety
        jednocześnie sasiad nie powiedział o wszystkich ukrytych wadach. Nie chcieliśmy
        iść z zasiedziałym sasiadem na udry. Wynajęcie firmy do robót to byłby koszt ok
        20 tys zł, a kasy tej nie mieliśmy..... Nas tepiła baba z pietra wyżej, ale ona
        była w wieku menopauzalnym.... Pisała donosy do spółdzielni, zarzucała balkoń
        śmiećmi. Przyszedł facet ze spółdzielni, pokazałam dziury w scianach i brak
        wylewek (ewidentna wina spółdzielni, bo w dokumentacji technicznej wylewki są),
        zdjęcia zaśmieconego balkonu i zalanych jakimś świństwem okien- facet
        powiedział, że nas rozumie, ale musi nas urzędowo upomnieć. Upomniał i poszedł.
        Tyle go widzielismy. Potem przypadkowo słyszałam w administracji jak się z
        naszej śasiadki smiali....
        Co mozna doradzić - rób swoje i nie przejmuj się. Ciesz się że owa krowa nie
        mieszka w bezpośrednim sasiedztwie - bo to jest dopiero koszmar. W każdym razie
        przyjaciółmi już nie zostaniecie....
        • Gość: ABC Re: sasiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 15:39
          Gość portalu: wiśnia napisał(a):

          >Ciesz się że owa krowa nie mieszka w bezpośrednim sasiedztwie - bo to jest
          dopiero koszmar.
          ===
          Po tym co napisałaś widać, że TY akurat mieszkasz między krowami... to widać,
          słychać i czuć!
      • aga1000 Re: sasiedzi 29.05.06, 20:52
        A dziwisz im sie? Stary ile mozna? Zwłaszcza, ze jednak w soboty ludzie raczej
        chcą odpocząć, nawet jesli to co druga sobota. Nie lepiej było isc do sasiadów i
        pogadać jak to zorganizowac,zeby wilk był syty i owca cała? Tak zawsze robilismy
        w moim bloku-informowalismy się nawzajem o remontach i poprawkach i na jak długo
        je planujemu i kiedy sa najlepsze godziny na prace i jakoś udaje nam się
        wszystkim zyć bez strazy miejskiej i wzajemnych awantur. Ale trzeba tez miec na
        uwadze innych ludzi...


        Gość portalu: polanin napisał(a):

        > witam
        > jakies dziesiec miesiecy temu kupilismy nowe uzywane mieszkanie w bloku na
        > trzecim pietrze.
        > na poczatku jak to normalne byly sprawy zwiazane z remontem ktore trwaly
        > jakies 2 - 3 miesiace.
        > pozniej nastapila konsternacja (roboty wykonczeniowe) na nastepne trzy
        > miesiace i teraz wszystko ma sie juz ku koncowi ale . . .
        > wlasnie skonczylem przeprowadzam montowanie listew przypodlogowych -
        > wiercenie w scianach niestety w godzinach popoludniowych po 16 do 19, 20.
        > rozpoczalem montaz szafek kuchennych kiedy do mieszkania wtargnela sasiadka z
        > parteru z pretensjami ze przeszkadza jej wiercenie i ze ilez to mozna wiercic
        > w soboty i niedzielne popoludnia !!! nadmienie tylko ze wiercilem w co druga
        > sobote i tez konczylem to przed 19.
        > w/w pani naslala na mnie straz miejska ktora zreszta bardzo slusznie
        > poradzila mi by dac spokoj.
        > poradzcie co z ta baba zrobic . . . ?
      • Gość: babe Re: sasiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:02
        ja tez wlasnie remontuje mieszkanie, na razie jest w nim ekipa remontowa.
        mieszkanie jest na 1 pietrze, jak w kazdym bloku jest sprzataczka. w pierwsze
        dni sprzatalam pietro po ekipie-bo troche sie pylu nanioslo na klatke, teraz
        trwa wykonczeniowka, wlasciwie juz nic sie nie niesie na klatke. jakiez bylo
        moje zdziwienie, gdy uslyszalam od "komitetu klatkowego" w postaci kilku
        sasiadek, ze powinnam CODZIENNIE MYC CALA KLATKE!!!! bo u gory tez jest brudno,
        bo pyl sie niesie!! pytanie-czy tylko pietro wyzej powinnam, czy tez zaczac od
        samej gory?? paranoja! ludzie, nie dajmy sie wkrecac w takie sytuacje, kazdy z
        nich przeciez przezyl remont...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka