Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 20:01
    Witajcie,
    od kilku miesięcy noszę się z zamiarem kupienia mieszkania. Jeszcze jakiś
    czas temu stać mnie było na mieszkanie 2-pokojowe. Teraz, przy tym samym
    kredycie już tylko na 1 pokoj. Co będzie za 3 miesiące? Teraz wynajmuję
    mieszkanie (Wawa) i wynajem jest tańszy od kupienia mieszkania na kredyt. Czy
    to mozliwe że jednopokojowe mieszkanie będzie kosztowało 200.000 zł? Czy
    naprawdę płacicie 150-180.000 za mieszkania jednopokojowe na Bilanach,
    Bródnie, czy to tylko napędzanie koniunktury?
    Obserwuj wątek
      • nerudo Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 23.08.06, 22:44
        niestety ale tak jest, ja mam zamiar sprzedać mieszkanie na ochocie
        jednopokojowe wiosną 2007 za ok. 180 tyś.
        • Gość: gosc Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 157.25.31.* 24.08.06, 09:51
          > niestety ale tak jest, ja mam zamiar sprzedać mieszkanie na ochocie
          > jednopokojowe wiosną 2007 za ok. 180 tyś.

          My sprzedalismy pod koniec lipca mieszkanie na Ochocie: 28 m, rama H 1969 r,
          stan: daje sie mieszkac, ale tak naprawde to do remontu za 177 tys. w ciagu
          tygodnia.
          • kszynka Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 07:54
            z cenami mieszkań jest tak:
            jedni mówia kupować jak najszybciej bo ceny będą rosnąć
            drudzy twierdzą, że to w którymś momencie to musi "pęc"
            i ceny spadną ale kto ma aż stak stalowe nerwy?
            • Gość: mzb Zagraniczni inwestorzy kupują całe piętra IP: *.crowley.pl 25.08.06, 11:25
              Tysiące mieszkań stoi pustych jako lokata kapitału. Nikt ich nie wynajmuje, bo
              to się nie opłaca. Później przed sprzedażą trzeba remontować i odnawiać, a i
              tak już nie będzie jak nowe. Bańka na pewno pęknie i ruszy wyprzedaż tych
              mieszkań - to tylko kwestia czasu. Sami popatrzcie w ilu mieskzaniach na wielu
              osiedlach jest cały czas ciemno, mimo że od dawna wszystkie mieszkania są
              sprzedane.
              • Gość: Sobecki Re: Zagraniczni inwestorzy kupują całe piętra IP: *.chello.pl 25.08.06, 11:40
                nie prawda! CENY BEDA ROSNAC! jest straszny popyt, zagranica, kraj, Rosja, UE,
                w Ameryce ceny spadaja, wiec Amerykance do nas sie rzuca kupowac i spekulowac
                mieszkaniami, ceny beda rosnac co najmniej do 2020, a wtedy za metr w Wawie to
                po 50ooozl placic bedziem! Zobaczycie!
                • Gość: andaluzja Po 50.000 zlotych za m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:51
                  to beda placic tylko TOTALNE POLGLOWKI, bo za 1,5 mln USD mozesz mieszkac w
                  luksusowej wilii prawie w kazdym pieknym zakatku globu, a nie we Wrocku,
                  Krakowku czy Warszawce z nieciekawym klimatem.

                  • typson Re: Po 50.000 zlotych za m2 25.08.06, 11:58
                    oczywiscie z klucza warszawce trzeba dosrac, gratulujemy
                    • Gość: andaluzja Re: Po 50.000 zlotych za m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 12:03
                      > oczywiscie z klucza warszawce trzeba dosrac, gratulujemy

                      Troche wiecej dystansu do ciebie. Jestem z warszawki i nie ma w tym pojeciu nic
                      niewlasciwego, tak samo jak w krakowku czy wrocku. Wez na luuuuz!!!!
                      • Gość: kacha Ceny mieszkan za rok, dwa sie ustabilizuja, zaczna IP: *.spidernet.net / *.spidernet.net 25.08.06, 12:20
                        rosnac ceny ziemi za miastem. Taki jest trend w calej Europie, wiem bo pracuje
                        w kraju w ktorym estate office jest 10 na kazdej ulicy. W Polsce taki boom na
                        mieszkania w miastch jest spowodowany w duzej mierze rowniez problemami z
                        dojazdem do miejscowosci o 20-30 km oddalonych od miast, a wystarczylyby
                        kolejki/metra zeby taki dystans pokonac w 5 minut i wysiasc w srodku miasta...
                        ehh niestety Polska zamiast sie rozwijac, to sie cofa. W moim rodzinnym Kraku
                        (ktory notabene jest w pierwszej piatce najwiekszych miast europejskich bez
                        metra) jest tak zakorkowany od rana do wieczora ze mozna sobie zszargac nerwy
                        nie mowiac juz o stracie czasu. horror. wracajac do tematu, ceny mieszkan
                        wzrosna do pewnego poziomu (czyt. europejskiego) a potem sie ustabilizuja i
                        beda rosnac nie wiecej niz 8-10% w skali roku. a potem przyjdzie czas na ziemie
                        za miastem.
                        • est-ymator Re: Ceny mieszkan za rok, dwa sie ustabilizuja, z 25.08.06, 12:28
                          Jakieś 2/3 osób praucjących we Frankfurcie nad Menem mieszka poza granicami
                          miasta.
                          • czeresniax Zamieszkaj w autobuuuuuuusie!!!!!!!! 25.08.06, 14:00

                        • Gość: irus Re: Ceny mieszkan za rok, dwa sie ustabilizuja, z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:58
                          masz racje ja juz szukam ziemi ale w mieście
                          pozdro
                      • mrsrobinson Re: Po 50.000 zlotych za m2 25.08.06, 20:58
                        Masz racje andaluzja, ja tez jestem Warszawianka, co nie znaczy, ze nie widze
                        waszej galopujacej glupoty, zwlaszcza w businessie. Wy po prostu ludzie
                        myslicie,ze jestescie pepkiem swiata i nikt nic nie robi tylko chce miec
                        mieszkanie w tym waszym burdelu. Smieszni jestescie.
                        • Gość: kacha dziwne co piszesz IP: *.spidernet.net / *.spidernet.net 26.08.06, 10:43
                          wiesz to nie chodzi o chcenie czy niechcenie, inwestorzy nie kupuja mieszkan
                          zeby w nich mieszkac, tylko po to zeby zarobic na ich sprzedazy. ba, taki
                          biznes jest jednym z najbardziej oplacalnych na calym swiecie. do twojej
                          wiadomosci - inwestowanie w polsce nie niesie ryzyka takiego jak - zamachy,
                          tsunami, trzesienia ziemi, wojny itd itp. i to jest wazne dla inwestorow,
                          zwlaszcza zagranicznych.
                  • Gość: agent nieruchomosc Re: Po 50.000 zlotych za m2 IP: *.bulldogdsl.com 25.08.06, 17:34
                    niepisz banialukow polglowkowa blondyno. ceny mieszkan w stanach wzrosly ale
                    malo,okolo 3 % a w warszawie ceny sa duzo nizsze niz w niemczech czy uk, a
                    deficyt mieszakniowy jest 4 razy taki..wiec jak wam ceny mieszkan maja
                    spadac??? jak kupujacych jest 10 razy tyle niz sprzedajacych??!! ludzie
                    niemacie chyba mozgow. ceny nigdy niespadna,przynajmniej w centrum wawy bo tam
                    gdzie praca tam mieszkac bedziesz...jak w uk..caly londyn o malo sie
                    niezapadnie taki jest syfisty a ceny niemaleja. ceny mieszkan moga co najwyzej
                    stanac w miejscu,ale napewno niezmaleja.
                    • Gość: Pogromca debili Re: Po 50.000 zlotych za m2 IP: *.chello.pl 25.08.06, 22:05
                      Dlaczego jesteś taki agresywny?
                      Ceny w Warszawie są takie same jak w Berlinie.

                      Ogólnie żałosny jesteś.
                    • Gość: obcy Re: Po 50.000 zlotych za m2 IP: *.dyn.gotadsl.co.uk 25.08.06, 23:52
                      Ta, ale zarobki nieco nizsze niz w niemczech czy w UK. A i w UK, gdzie zreszta
                      mieszkam, co innego, kiedy mowa o Londynie i poludniowym wschodzie, gdzie sa
                      ceny z kosmosu, a co innego na polnocy Anglii. Ceny beda rosly do tej pory,
                      dopoki ludzie beda placic takie pieniadze za klite w wielkij plycie, amen.
                • mrsrobinson Re: Zagraniczni inwestorzy kupują całe piętra 25.08.06, 20:54
                  Wlasnie, wlasnie.Amerykanie nic nei robia tylko leca kupowac mieszkania w
                  Polsce!!!! Puknij ty sie w swoja makowke!
                • Gość: mg wawa Hehe>jest straszny popyt, do nas sie rzuca kupować IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.06, 00:05
                  Jak jest taki straszny popyt za granicą, to może zaczniemy eksportować te
                  mieszkania?

                  Tylko że ... no właśnie.
                • Gość: eljopl Re: Zagraniczni inwestorzy kupują całe piętra IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 26.08.06, 06:16
                  W Ameryce to gruszki z drzew spadaja a nie ceny domow. Ale ceny w Warszawie to
                  juz na poziomie europejskim
      • herox Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 24.08.06, 09:31
        Masz już nieaktualne dane, bo za 180 000 zł to raczej nie kupisz
        mieszkania na Bielanach.
        Ceny osiągają tam poziom 8000-9000 zł/m, więc mała klitka kosztuje
        grubo ponad 200 tys.
        Ludzie mają kupę kasy, nie liczą się z nią, więc wydają dowolnie duże
        sumy za lokale.
        Jeszcze ten szał trochę potrwa, bo większość z kupujących ma tam jakieś
        rezerwy kredytowe i gdyby była potrzeba to mógłby zaciągnąć większy.
        • Gość: rikapaprika Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 8.4.* / *.proxy.aol.com 24.08.06, 21:01
          "Ludzie mają kupę kasy, nie liczą się z nią, więc wydają dowolnie duże
          sumy za lokale" ...nie mowiac o spekulantach zazwyczaj z zagranic kraju.
          Niestety, kredyt rzadzi raczej niz kasy. Uwazam iz jest to sytuacja tragiczna
          poniewaz splacac tak niesamowite pozyczki to zajmie pare pokolen nie mowiac o
          tym ze jesli straci sie prace to koniec z mieszkaniem (komornik czy tez bank
          wchodzi natychmiast. Ludzie musza sie nauczyc powoli i bolesnie...
        • Gość: dd Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 62.29.137.* 25.08.06, 09:41
          To ze ktos moze zaciagniac wiekszy kredyt to jeszcze nic nie znaczy. Jak
          kupujesz cole za 3PLN to nie znaczy ze bedziesz chcial ja kupic za 8PLN majac
          dyche w portfelu.
          • kragg Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:16
            Niby prawda, ale tylko w odniesieniu do coli ;)
            Mieszkania, nieruchomości to trochę inny model rynku.

            Z przykładową colą jest tak: jak ci cena jej nie odpowiada to kupisz: pepsi,
            albo polococte, albo wode albo to olejesz i poradzisz sobie bez tej coli i
            napiejsz sie wody z kranu.
            Mieszkania to towar który zaspokaja podstawowe potrzeby ludzi - jeżeli masz
            żonę/męża i dzieciaka w drodze to sie nie zastanawiasz za bardzo czy cena jest
            własciwa tylko kupujesz dach nad głową.
          • Gość: WalDo Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 195.42.249.* 25.08.06, 16:15
            Gość portalu: dd napisał(a):

            > To ze ktos moze zaciagniac wiekszy kredyt to jeszcze nic nie znaczy. Jak
            > kupujesz cole za 3PLN to nie znaczy ze bedziesz chcial ja kupic za 8PLN majac
            > dyche w portfelu.

            Ale kupi za 40gr a przez następne 25 tyg będzie splacal po 40gr co tydzień - wyda w sumie > 10PLN, ale tego nie poczuje, a z dychy ktora mial zostanie mu 9,60 ;P
          • Gość: pawel Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 01:48
            dzisiaj mialem 2.5 tysiaca w porteflu, ale zrezygnowalem z t-shirta za 99
            zlotych i wybralem ten za 39 ;-))

            taka mala dygresja
      • Gość: Ala Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:34
        Ludzie. Podziwiam tych co decyduja się na zaciąganie takich kredytów. Skąd
        pewność , że doczekacie spłaty w zdrowiu i skąd pewnośc, że będziecie mieć
        pracę ? Z drugiej strony wchodząc na to forum zastanawiam się gdzie ludzie,
        którzy za działki płaca po 120 zł za metr a potem jeszcze na niej stawiaja domy
        pracuja i ile zarabiają ?
        • herox Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 24.08.06, 10:09
          Nie każdy zarabia 1000 zł.
          W dużych miastach jest wiele tysięcy zarabiających 10-20 tys,
          a także dziesiątki tysięcy zarabiających 5-10 tys.
          Takich ludzi stać na dowolnie wysoki kredyt.
          Poza tym, średniaków przy dochodach 2-3 tys także stać na bardzo wysokie,
          rzędu 400-500 tys kredyty. Tzn. tak myślą, że ich stać. A banki nie mają
          żadnych wymagań co do dochodów.
          • Gość: michaelm3 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.aster.pl 24.08.06, 22:40
            herox napisał:

            >Poza tym, średniaków przy dochodach 2-3 tys także stać na bardzo wysokie,
            >rzędu 400-500 tys kredyty. Tzn. tak myślą, że ich stać. A banki nie mają
            >żadnych wymagań co do dochodów.

            Xerox, zacznij brać trochę słabszy towar albo odpuść sobie na jakiś czas!
            Takich kretynizmów dawno nie czytałem. Banków nie interesują dochody kredytobiorcy?!? O! to jakaś nowość! W którym banku tak jest? Albo jeszcze lepsze z kredytem na pół miliona przy dochodzie 2-3 tys.
            Nie chce Twoich wyjaśnień tylko przestań pier.doli.ć

            PS. Przy dochodach netto rzędu 3 tys. górnym pułapem jest 300tys z małym hakiem.
            Tyle na temat.
            • Gość: malinka Re: gdzie?! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 25.08.06, 10:08
              GDZIE?! gdzie niby dadzą 300 z hakiem przy 3 netto??? Ja bardzo poproszę jakiś
              namiar w warszawie skoro to możliwe waszym zdaniem. Mi wyliczyli w paru bankach
              zdolnośc na 200-220 max. i nie wiem jakim cudem mogę za to kupić dwa
              pokoje???!!!
              • Gość: D. Re: gdzie?! IP: 82.177.111.* 25.08.06, 10:26
                W GE mi wyliczyli zdolność na 270 tys przy zarobkach 2.6 netto, wiec bardzo
                mozliwe zw przy 3 tys bedzie 300 tyś.
                pozdrawiam
                D.
              • Gość: kredytobiorca Re: gdzie?! IP: 83.238.13.* 25.08.06, 10:46
                ja w millennium we frankach przy 0% wkładu własnego, kredycie na 35 lat i
                zarobkach 4250 brutto (czyli niecałe 3 tys na rękę) mam zdolność ok 265 tys.

                Gdybym brał w złociszach, to zdolność byłaby znacznie wyższa, podobnie jak
                rata.

                PS. Kupuje 2-pok na Stegny za nieco poniżej 6 tys za m2.
                • est-ymator Re: gdzie?! 25.08.06, 12:00
                  Przy takich zarobkach i takiej kwocie ryzykujesz, że będziesz musiał sprzedać
                  to mieszkanie, kiedy CHF LIBOR wzrośnie o więcej niż 1 punkt procentowy.
              • Gość: Marzena Re: gdzie?! IP: 157.25.31.* 25.08.06, 11:46
                zgłos sie do mnie, powiem gdzie duzy kredyt przy takim wynagordzeniu ;))

                marzena 606 413 701 ;))
              • Gość: bosman Re: gdzie?! IP: *.intersoft.pl 25.08.06, 13:15
                Oczywiscie, ze mozesz kupic dwa pokoje a nawet wiecej. Ale jesli musisz
                mieszkac w Wawie to plac frycowe.
            • Gość: teqila Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 83.70.199.* 25.08.06, 17:02
              popatrz ile osob wyjechalo /okolo miliona/; czesc z ich ma stala prace i dochody rzedu 1500 - 3500 euro
              miesiecznie na czysto... zdolnosc kredytowa rzedu 500K do1000K.
              I oni kupuja i kupowac beda.
              • Gość: Pogromca debili Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.chello.pl 25.08.06, 22:07
                Ale gdzie?
                Bo nie w Warszawie, co najwyżej na wioskach u siebie wybudują sobie domy.
          • Gość: Kris Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.08.06, 22:42
            Ja w 6 dni zarobiłem na giełdzie 170 tys. zl Mam już dzialke wiec spokojnie za
            to buduje dom :)
            Pozdrawiam wszystkich ktorzy biora na kredyt. Good luck :))))))))))) hehe
            • Gość: wallstreeter Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 218.14.185.* 25.08.06, 03:06
              Nie sadze.
              Juz zlapales bakcyla, wiec chcesz jeszce wiecej zarobic, wiec pieniadze musza
              byc na gieldzie. A tam jest roznie, wiekszosc graczy na gieldzie umiera biednie.

              Radze wyciagac z ulicy co miesiac jakis procent zyskuj, nie licz na killing,
              diversify
              ponadto, za 170K to wybudujesz tylko mala klitke
              • Gość: Krzychu Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.aster.pl 25.08.06, 05:36
                wejdz na forex jak masz 170k. po co ci dom
              • boykotka Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 06:08
                To nieprawda. Mój brat jest na giełdzie od początku jej istnienia. Już od dawna
                obraca pieniędzmi zarobionymi na giełdzie, kapitał początkowy wycofał. Stać go
                na wszystko - nawet na opłacanie moich studiów; co oczywiście również traktuje
                jako lokatę kapitału :)))
            • Gość: Gracz Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.csk.pl 25.08.06, 09:32
              Widać że tylko piszesz głupoty i się podniecasz, gdybyś się znał na giełdzie i
              ekonomii wiedziałbyś ciołku, że jak się ma dużo kasy tym bardziej nie opłaca się
              kupowac za swoje, bo pieniądż z kredytu jest tańszy (2,3-5,5 %), a twoja kasa
              może przynieść na kiepskim funduszu kilkanaście
        • Gość: Nero Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.aster.pl 24.08.06, 10:17
          Czy ludzie mają tyle kasy.. a skąd przypuszczenia że mają..
          zwróć uwagę że 90 % mieszkań jest na 100% kredyt... więc czy mają kredyt..
          a czemu kupują.. wyobraź sobie że wynajęcie małego mieszkania w warszawie to
          koszt 1000 zł mieisęcznie - skoro ludzi stać na wynajem to czemu zamiast płacic
          komus miesiecznie 1000 zł to czy nie lepiej spłacać kredyt miesięcznie ok 700
          zł. i spłącac swoje.. a nawet gdybyś się z warszawy wyprowadzała to je
          sprzedasz i jeszcze na nim zarobisz..
          ja dla porównania kupiłem mieszkanie 27 m2 4 lata temu za 83 tys. a dziś je
          sprzedaje spokojnie za 180 tys.. mam nadzieje że potrfisz liczyć i zrozumiesz
          dlaczego się opłaca.. ;-))
          • herox Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 24.08.06, 10:41
            Gratuluje stopy zwrotu z inwestycji.
            Ale moim zdaniem postępujesz niesłusznie, bo jakbyś sprzedał mieszkanie za
            kolejne 4 lata to wziąłbyć spokojnie 360 tys - zgadza się?
            To chyba lepiej potrzymać i wynajmować, a na nowe wziąć kredyt - prawda?
            Jakoś brakuje konsekwencji w działaniach naszym świeżym domorosłym ekonomistom.
            • Gość: john Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.icn.siemens.com / *.siemenscom.com 24.08.06, 21:03
              dla mnie to glupota sprzedawac, jesli w ciagu 4 lat masz 100% to za kolejne 4
              tez chyba tyle (no wiesz unia itp) to zarobisz kolejne 180 tys zl, czyli 40
              ttys rocznie, poco proacowac,
              a jakbys poczekala jeszcze 4 lata to wowczas juz zarobek to 100% ale z podstawy
              360, czyli jakbys poczekala jeszcze z 8 lat to zarobisz 180 + 360 czyli pol
              miliona,
              tylko glupi by sprzedal,
              oczywiscie mozna poczekac jeszcze dluzej i wowczas to hoho,
              ja osobiscie bym nie sprzedawal, tracisz kupe szmalu
              • Gość: elo Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 01:12
                wow, ale z Ciebie inwestor z jednym mieszkaniem... i jakie kalkulacje zrobiłeś,
                potrzymaj 20 lat, będziesz miał 1000% zysku z kwoty podstawowej!
              • flauros25 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 14:02
                tak, tak... ho ho, czyli potem mogliby tymi pieniędzmi jej/jemu trumnę wyłożyć,
                bo jaka gwarancja, że dożyje do tego, aby w końcu móc "skorzystać" z tego
                niebotycznego zysku. Oczywiście sytuacji zamrożonej gotówki nikt nie bierze z
                tych "zyskownych" pod uwagę, więc z tymi tekstami "po co pracować" proponuję
                się wstrzymać, bo za co żyć, jeśli te bajońskie sumy są "utopione" w
                nieruchomości, a gotówki przy bezrobociu brak ?!?
            • Gość: :) Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.08.06, 03:15
              pogratulować praktycznej logigi. To lepiej 20 lat poczekać i sprzedać za milion. Jak byś sprzedawał w piekarni to byś ceny ciągnął w góre tak długo aż nikt by nic nie kupił :)
            • Gość: Artur Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 87.126.27.* 25.08.06, 20:11
              No tak, nie ulega watpliwosci ze za nastepne 4 lata bedzie to juz 720tys.,
              potem milion czterysta czterdziesci itd. Wystarczy ze pozyjesz wystarczajaco
              dlugo, to jak w koncu sprzedaz to mieszkanko, to kupisz za nie caly swiat.
          • Gość: Krzychu Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.aster.pl 25.08.06, 05:38
            a za chwile okaz sie, ze ludzi juz nie stac na duze kredyty i beda musieli
            wynajmowac, a wtedy ceny za wynajem sobie troche poszybuja .... :) i taki
            bedzie final
        • Gość: Wawa Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:17
          jak to gdzie pracuja. W Warszawie. Przeciez nie kradna i nie sa z ukladu
      • Gość: zygzak Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.halleracaffe.broadband.pl 24.08.06, 18:04
        Kurcze, po prostu sie zagapilas... Rok temu kupiłam jednopokojowe 33 metry na
        Pradze II po 3200 za metr (za gotówkę i dzikim fartem, bo mieszkanie jest
        dwustronne, wysokie i ma kapitalny rozkład). Kilka dni temu znajomi wzięli od
        ręki (właściciele już-już szykowali sie do licytacji) nieco mniej atrakcyjne 31
        metrow w mojej kamienicy po 6500. To i tak znacznie taniej niż na jedynym
        słusznym brzegu Wisły, a ceny, z tego co widzę, rosną z tygodnia na tydzień. I
        nie sądzę, żeby miały kiedykolwiek spaść. Rok temu też zdawało mi się, że może
        to już koniec wzrostu...
        • Gość: aga Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 19:23
          Problem jest w tym, ze jeszcze rok temu nie mialam zdolnosci kredytowej i o
          mieszkaniu moglam tylko pomarzyc. Pamietam ceny sprzed roku, czy dwoch lat.
          Mieszkania jednopokojowe po 100.000zł.
          Prawda jest taka, ze wynajmuje po atrakcyjnej cenie mieszkanie, a jesli do
          kredytu dolicze czynsz, naprawde wychodze na tym gorzej. Owszem, nie licze tego
          w perspektywie dlugoterminowej, ze mam swoje, ze nie place komus itd, bo dla
          mnie niestety wazne jest to, by w tym momencie bylo taniej.
          A odnosnie dochodow.... czy wszystcy oprocz mnie zarabiaja 4.000zł? To owszem,
          przy moich 2.500 na reke to faktycznie juz cos i inaczej odczuwa sie obciazenia
          finansowe.
          • Gość: Janusz Dobrze, że wspominasz o czynszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 08:09
            > Prawda jest taka, ze wynajmuje po atrakcyjnej cenie mieszkanie, a jesli do
            > kredytu dolicze czynsz, naprawde wychodze na tym gorzej.

            Dobrze, że wspominasz o czynszu, bo większości sie wydaje, że płaci sie tylko bankowi raty i odsetki.

            Ceny wynajmu spadały, spadają i będą spadały.
            Z tej prostej przyczyny, że na rynku jest zatrzęsienie wolnych mieszkań do wynajęcia.
            Część z nich jest wzięta na kredyt, więc kiedy "właścicielom" (w cudzysłowie piszę, bo póki kredyt nie jest spłacony, to właścicielem jest bank) wkrótce zacznie brakować tej kwoty, którą teoretycznie mieli uzyskiwać z wynajmu. A odsetki i raty trzeba płacić.

            A jeżeli ktoś myśli, że zawsze wynajmie studentom, to powinien wiedzieć, że banki i o studentów zadbały. Już wkrótce pojawi się nowa oferta dla studentów, którzy będą mogli wziąć kredyt hipoteczny bez stałych dochodów. Podczas studiów będą spłacać tylko odsetki, a spłata rat kapitałowych rozpocznie się dopiero po ukończeniu studiów.
            Taka fajna modyfikacja kredytu studenckiego.

            Banki nie odpuszczą hossie mieszkaniowej, więc napędzany kredytami (już dziś można spłacać kredyt w grupie BRE ponad 45 lat – kto dożyje wtedy spłaty?!) wzrost cen nieruchomości szybko się nie skończy. Natomiast ceny wynajmu, które wedle dość z rzadka podawanych informacji (media też nie zabijają kury znoszącej hipoteczne złote jajka) spadły w stolicy w ciągu ostatnich miesięcy o ponad 25% (w wielu przypadkach najem jest już tańszy od kredytu, nawet bez czynszu). I będą spadały nadal.
            • est-ymator Re: Dobrze, że wspominasz o czynszu 25.08.06, 09:26
              O ile kojarzę to taka oferta dla sytudentów już się pojawiła-to są takie
              kredyty balonowe, gdzie splacasz tylko ratę odsetkową.
            • Gość: C. Re: Dobrze, że wspominasz o czynszu IP: *.aspect-internet.com 25.08.06, 20:10
              Moze w Warszawie tak jest, w Poznaniu tysiackroc bardziej oplaca sie mieszkanie kupic niz wynajac.
              Co bedzie za 10 lat nie podejmuje sie spekulowac ;)
          • Gość: gosik Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.pkn.pl / 193.42.211.* 25.08.06, 11:27
            A jak ktos zarabia 1000 zł i ma dwoje dzieci ?????? ( samotna matka)
            To nas utopic od razu!!!!, nie mamy szans na wlasne "M" po co takim na ulice ,
            wszyscy co tu piszecie macie ponad 2000 zł ( nawet jedna osoba napisala z
            wielka ironia , ze nie wszyscy zarabiaja 1000 , zalosne - jak nie szanuje
            ludzi ) z tego co wiem to wiekszosc ma w granicach 1000.
            Moze jakbym miala wujka w rzadzie to i praca by byla lepsza i mieszkanie itp....
            • Gość: Lina Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 12:07
              Gosik nie warto się denerwować. Wiem z bliskiego otoczenia jak trudno jest
              przyzwyczaić się tego typu ludziom do zmiany sytuacji materialnej. Kiedy np
              znajomym upadła po wielu latach działalnośc gospodarcza ( dwa własne lokale w
              centrum miasta) i zmuszeni byli je wynająć to nie potrafia a takich "groszy"
              normalnie funkcjonować. A pamiętam jak jeszcze nie tak dawno nie wyobrażali
              sobie, aby goście korzystali z tej sameł ubikacji co domownicy, więc trzeba
              było kupic odpowiednie lokum. Fortuna zmienna jest. I nie przywiązuj wagi do
              takich wypowiedzi. Zyecie jest tak krótkie a dóbr materialnych nie zabierze się
              do odtatniego M-1 na cmentarzu. Pozdr. :-)
            • Gość: Wawa Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:24
              Moze masz po prostu...pecha. Zapisz sie do PiS, albo zadzwon do Rydzyka to wam
              pewnie pomoga
            • Gość: sama_mama Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.06, 23:51
              Ja też jestem samotną matką i wynajmuję. Nie wiem jak wybrnąc z tej sytuacji,
              bo posiadanie dziecka na utrzymaniu znacząco obniża zdolność kredytową, a
              alimenty nie są wliczane do dochodu. Płacę za wynajem tyle samo mniej więcej,
              ile wyniosłaby mnie rata, ale nie mogę dostać kredytu, bo wg banków za
              pozostałą kwotę nie da sie przeżyć. Gosik ma rację - jakie jest wyjście dla
              takich jak my?
      • Gość: gosc.ala NIE kupujemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 19:26
        Ja nie kupuje takiego mieszkania bo mnie na nie nie stać .Kupiłam z męzem niewielka dzialke 1000 metrow pod miastem i budujemy dom!!Do chwili obecnej wydalismy okolo 120 tysiecy złotych (łacznie z działka), wydamy jeszcze okolo 100tysiecy i sie wkoncu wprowadzimy.Wszystko na kredyt - 250 tysiecy.Moze zostanie nam na jakis mebelekWszystko budujemy systemem gosopdarczym tzn ile mozemy tyle robimy sami , oczywiscie pewnych rzeczy nie przeskoczymy.Budujemy tzw.bungalow bo jest tanszy ale nie tak bardzo jak sie myslelismy -duza powirzchnia dachu = duze koszty pookrycia , duzo kosztuja okna i cala stolarka.Zarobki mhh no cóz kazde z nas zarabia w granicach 2,5 tysiaca miesiecznie , czasami trafi sie jakis bonus trzynastka itp, czasami zarabiamy tylko albo az po okolo 2 tysiace .Wiem ze ludzie maja gorzej , ale wiem ze sa tacy co maja lepiej i zarabiaja po 10 tysiecy /miesiac , no coz ale w moim zawodzie mi to nie grozi:(:(, wiec moze kiedys nadejdzie pora na zmiane pracy.
        Moze zabrzmi to paradoksalnie ale stac mnie na dom ale nie stac mnie na tak drogie mieszkanie .W moim miescie za 180 tysiecy moge kupic okolo 55 metrów bez garazu w nowym budownictwie , za piwnice musze doplacic okolo 10 tysiecy!!Wybralismy dom ktory ma 120 metrow a napewno jego utrzymanie bedzie sprtawiało nam duzo wiecej radosci niz utrzymanie mieszkania.Minusem tego wszystkiego jest kuno drugiego samochodyu zebysmy obydwoje mogli swobodnie dojezdzac do pracy , ale mimo wszystko inne to same plusy , blisko las , jezioro, asfaltowa droga , polna droga, grzyby i moja trawa , i picie porannej herbaty na tarasie i kamienny gril w ogrodzie , i ławka z pienków drewnianych i namiastka basenu z hipermarketu o srednicy 5,5 metra .Nie żałujemy swojej decyzji!!Polecam
        • Gość: To zbawne Re: NIE kupujemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 21:50
          Bardzo zabawne są te wyliczanki, ile zarobię na swoim mieszkanku, kiedy bede je
          sprzedawał;) Pomyśl jeno Dobrodzieju, że jak będzisz chciał kupić większe
          mieszkanie, to będziesz również musiał za nie o wiele więcej zapłacić. W sumie
          pieniądze z mieszkania, które chcesz przeznaczyć np. na zakup większego
          mieszkania zżarła po prostu inflacja mieszkaniowa. Masz kupę kasy, za którą nie
          kupisz większego mieszkania. Możesz to skonsumować lub kupić wileką furę, co by
          ludziska podziwiali.
          Jesteśmy świadkami dzikiej spekulacji cenami mieszkań. Koniunkturę rozgrzali do
          białości developerzy, którym nie opłaca się dużo budować, ale drogo
          sprzedawać.Do tego weszły do nas kapitały spekulacyjne, które korzystają z
          prostego prawa rynkowego, które mówi, iż jeżeli czegoś mało to musi być drogo.
          Stąd buduje się mało, a biedna polska publika cieszy się jak ich mieszkanka 30-
          metrowe warte są 200-300 tys. zł.
          Gratulacje, Polak jak zwykle głupi
          • gocha1002 Do gościa portalu "To zbawne", lecz nie tylko 25.08.06, 07:20
            Szanowny gościu portalu,
            jako jeden z nielicznych wypowiedziałeś tezę, że deweloperzy spekulują na rynku
            nieruchomości. Dziękuję ci za to, bo myślałam już, że jestem osamotniona w
            swojej opinii... Mam już dość zrzędzenia o tym, że skaczące w górę ceny
            mieszkań to takie zupełnie zwyczajne zjawisko (do tego dorzuca się urocze tezy
            w stylu: "ceny musimy wyrównać do europejskich, bo u nas nieruchomości są za
            tanie"). Ciekawe, kiedy upowszechni się zrozumienie, iż padliśmy ofiarą
            spekulacji, a szary człowiek posiadający (co w większości ma miejsce) jedno
            lokum zrozumie, że nie zarobił nic, bo z jednego przechodzi się do drugiego (a
            właściwie, co też piszesz, przechodząc, traci).
            Oby więcej takich rozsądnych głosów.
            Pozdrawiam
            • Gość: Michał Nie macie racji! IP: 193.109.212.* 25.08.06, 13:31
              Wasze założenia mają sens tylko wtedy, gdy cały czas zamierzacie mieszkać w
              jednym miejscu. W innych miastach eurpejskich ceny tak szybko nie rosną! Dlatego
              zyskując na mieszkaniu zwiększasz swój kapitał początkowy na start w innym
              mieście. Także łatwiej Ci będzie później postawić dom nawet pod Warszawą. Suma
              sumarum inwestycja w mieszkanie nie jest taka zła!!!

              pozdrawiam

              Michał
              • Gość: Grzesiek dom a mieszkanie IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 26.08.06, 10:26
                dom na Zoliborzu z 2005 roku kosztuje 1.1 mln. Nowe mieszkanie 85 m na Powislu
                1.2 mln. Czasami mieszkanie to slaby interes. A dom jak widac niekoniecznie
                musi byc poza Wwa.
            • Gość: nikk Re: Do gościa portalu "To zbawne", lecz nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:19
              gocha1002 napisała:

              > do tego dorzuca się urocze tezy
              > w stylu: "ceny musimy wyrównać do europejskich, bo u nas nieruchomości są za
              > tanie".

              Też mnie to zawsze zastanawiało. Niby dlaczego ceny warszawskich mieszkań
              miałyby równać do londyńskich czy monachijskich? Bo jesteśmy teraz w Unii, czyli
              tym samym organizmie gospodarczym? Małe miasteczka na Ścianie Wschodniej od
              kilkuset lat są w tym samym organizmie gospodarczym co Warszawa, a przecież nikt
              nigdy nie twierdził, ze z tego powodu ceny nieruchomości powinny być tam takie
              same jak w stolicy.

              Obiektywnie rzecz biorąc mieszkania są drogie tam, gdzie można dużo zarobić
              pracując lub inwestując, a także w miejscach pięknych i modnych. I chyba te
              czynniki należałoby brać pod uwagę w prognozach cen nieruchomości. A jak ktoś ma
              dużo kasy, to oczywiście może jak najbardziej inwestować w mieszkanie,
              wykorzystując spekulacyjny pęd. Oby tylko zdążył je sprzedać w odpowiednim momencie.
          • est-ymator Re: NIE kupujemy!!!! 25.08.06, 09:28
            Teraz jedynymi czynnikami ktore ciągną w górę rynek jest strach (bo ceny będą
            dalej rosnąć) i chciwość (bo inni juz na tym zarobili)-a to oznacza, zę hossa
            weszła w szczytową fazę.
          • sushi4004 Re: NIE kupujemy!!!! 25.08.06, 13:15
            Wreszcie ktos rozsadny. Jak padnie banka spekulacyjna w nieruchomosciach USA (co
            juz sie zaczyna), to najdalej po 2 latach zacznie sie to samo u nas. Rosnace
            stopy procentowe wyplosza spekulantow i zniszcza ludzi, ktorym banki wcisnely
            kredyt zapewniajac, ze stopy procentowe na zawsze pozostana niskie (a sa obecnie
            jedne z najnizsych w historii).

            Zreszta najlepszym dowodem na to, ze jestesmy na szczycie spekulacyjnego babla
            jest to, ze 90 procent ludzi uwaza, ze ceny moga tylko rosnac :-P
            Podczas ostatniej spekulacyjnej banki internetowej w 2000 roku tez tak bylo.
            • 220wolt Re: NIE kupujemy!!!! 25.08.06, 15:07
              > Wreszcie ktos rozsadny. Jak padnie banka spekulacyjna w nieruchomosciach USA (c
              > o juz sie zaczyna), to najdalej po 2 latach zacznie sie to samo u nas.

              pierwszy wykres, ceny nieruchomosci w Kalifornii juz stanely w miejscu. pare
              miesiecy i zaczna spadac:

              www.urbansurvival.com/week.htm
              warto tez poczytac

              housingbubble.blogspot.com/
            • Gość: Wawa Re: NIE kupujemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:30
              Roznica jest tylko jedna malutka. Dom w Kalifornii buduje sie kilka miesiecy
              jak nie tygodni a na mieszkanie w Warszawie czeka sie kilka dobrych kwartalow.
              Nie porownywalbym wiec USA do Polski. Twoje rozumowanie, przepraszam, jest nic
              nie warte.
        • Gość: beatalaska Re: NIE kupujemy!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.06, 11:12
          Popieram!!! Ja też się zastanawiam dlaczego ludzie kupuja kawalerki, skoro za te same pieniądze mogliby wybudowac domek! Dziwią mnie też ceny starych domów - ceny kosmiczne - za taką kasę to już można sobie niezłą willę postawić!
        • Gość: Lina Re: NIE kupujemy!!!! IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:59
          Ja tylko kupiłam i remontowałam niewielki dom w centrum miasta i jak przyszło
          do obl;iczania zwrotu VATU to się za głowę chwyciłam. Bo bez fv nie
          uwierzyłabym, że w prosty remont bez luksusów można tyle włożyć. Więc śmiesza
          mnie twierdzenia , że za za 220 tys można kupic nieiwleką (???) działkę 1000 m
          i jeszcze wybudowac dom . A już o tym, że coś zostanie to można pomarzyć. Nam
          też się wydawało, że jeszcze cały docieplimy i wytynkujemy, a stanęło w miejscu.
          Ludzie czuję się tak ja kabym rozmawiała z naszym znajomym, który chwaląc się
          nowym domem swtierdził, że ogrzewa go gazem i koszt od grudnia dla dośc dużego
          domku to niespełna 1500 zł ( za cały okres). I kto by sie trudził z węglem.
          Działak 1000 m wymaga zagospodarowania. Mam duzo mniejszą, a wiem ile nas
          kosztuje pieniędzy i pracy aby ładnie wyglądała.
          A z ciekawością czekam na wprowadzenie podatku katastralnego w naszym kraju. I
          chciałabym widzieć miny tych, którzy teraz opisują swoje inwestycje w
          nieruchomości.
          Kiedy przez 2 lata szukaliśmy w centrum maista czegos dla siebie zakłądalismy,
          aby nie było to więkze niz 100m. Mamy tylko 1 dziecko, które zapewne nigdy z
          nami nie będzie mieszkać. I podczas tych poszukiwań okazało się, że rynek
          zapchany jest molochami . Mało jest osób zainteresowanych domami ponad 120 m.
          Dzieci powyjeżdżały, założyły rodziny gdzie indziej, satruszków nie stać jest
          utrzymać i opalać takie powierzchnie. I jak obserwuje ogłoszenia to po 2 latach
          starają sie nadal o sprzedaż.
          • Gość: gosc.ala trzeba umiec stawiac dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 18:43
            działka 40 tysiecy
            stan surowy zamnkniety , zadaszony z robocizną 80 tysiecy( bez blachodachówki)- nie bede wyliczac co robiła ekipa a czego nie .Na wykonczenie zostało okolo 100 tysiecy i wykanczami sami .Jesli chodzi o ogrzewanie - obecnie mieszkam również w domu iogrzewanie kominkowe za miesiace zimowe wychodzi duzo ponize 1500zł , a dom ma powieszchnie okolo 100metrow.Za 250 tysiecy mozna miec nowy dom ktoremu nic nie brakuje!Nie jestem jedyna w tym stwierdzeniu.

            • Gość: Dom Re: trzeba umiec stawiac dom IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:05
              Jako pracownik firmy budowlanej śmiem wątpić. Ratowała cie niska cena działki,
              a więc nie w okolicy dużego miasta. Zapewne i udział sił własnych, ale też i
              robocizna nie w oparciu o faktury. Umiwerze, jeśli nie podpiwniczony. W
              ogrzewanie zaś nie uwierzę, bo mam rozeznanie. Gdyby te kominki tak wspaniale
              grzały, to kopalnie polskie i gazownie by plajtowały. Czy doliczałas
              podciąganie mediów ? Czy w tej kalkulacji jest już prąd np ? Za 250 tys. w
              okolicy duużego miasta możesz mieć co najwyżej działkę Pozdr.
      • Gość: ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 19:27
        Ja nie kupuje takiego mieszkania bo mnie na nie nie stać .Kupiłam z męzem niewielka dzialke 1000 metrow pod miastem i budujemy dom!!Do chwili obecnej wydalismy okolo 120 tysiecy złotych (łacznie z działka), wydamy jeszcze okolo 100tysiecy i sie wkoncu wprowadzimy.Wszystko na kredyt - 250 tysiecy.Moze zostanie nam na jakis mebelekWszystko budujemy systemem gosopdarczym tzn ile mozemy tyle robimy sami , oczywiscie pewnych rzeczy nie przeskoczymy.Budujemy tzw.bungalow bo jest tanszy ale nie tak bardzo jak sie myslelismy -duza powirzchnia dachu = duze koszty pookrycia , duzo kosztuja okna i cala stolarka.Zarobki mhh no cóz kazde z nas zarabia w granicach 2,5 tysiaca miesiecznie , czasami trafi sie jakis bonus trzynastka itp, czasami zarabiamy tylko albo az po okolo 2 tysiace .Wiem ze ludzie maja gorzej , ale wiem ze sa tacy co maja lepiej i zarabiaja po 10 tysiecy /miesiac , no coz ale w moim zawodzie mi to nie grozi:(:(, wiec moze kiedys nadejdzie pora na zmiane pracy.
        Moze zabrzmi to paradoksalnie ale stac mnie na dom ale nie stac mnie na tak drogie mieszkanie .W moim miescie za 180 tysiecy moge kupic okolo 55 metrów bez garazu w nowym budownictwie , za piwnice musze doplacic okolo 10 tysiecy!!Wybralismy dom ktory ma 120 metrow a napewno jego utrzymanie bedzie sprtawiało nam duzo wiecej radosci niz utrzymanie mieszkania.Minusem tego wszystkiego jest kuno drugiego samochodyu zebysmy obydwoje mogli swobodnie dojezdzac do pracy , ale mimo wszystko inne to same plusy , blisko las , jezioro, asfaltowa droga , polna droga, grzyby i moja trawa , i picie porannej herbaty na tarasie i kamienny gril w ogrodzie , i ławka z pienków drewnianych i namiastka basenu z hipermarketu o srednicy 5,5 metra .Nie żałujemy swojej decyzji!!Polecam
        • Gość: rwe Rmimi IP: *.2-0.pl 24.08.06, 21:58
          nas nie stac na mieszkanie w Krakowie za mieszkanie 40 metrowe w starym
          budownictwie trzeba miec koło 20otys.Wiec kupilismy dziłke niedaleko krakowa i
          chcemy wybudowca dom 100m2.pozdrawiam
      • Gość: marian Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.eranet.pl 24.08.06, 21:59
        spokojnie, jeszcze trochę i bańka pęknie.
        Koszt budowy mieszkania w bloku to ok. 2500 zł/m2.
        Niech developer zarabia nawet 100 % daje to max. 5 tys/m2.
        Teraz są złodziejskie ceny i tyle.
        • Gość: andaluzja Dwie strony medalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 22:17
          Oplaca sie obecnie POSIADAC mieszkanie, ale niekoniecznie KUPOWAC.

          Wszyscy posiadajacy mieszkania traktuja je obecnie jako najlepsza lokate
          kapitalu, bo w duzych miastach mozna zarobic 75% w ciagu roku. Takie przebicie
          cenowe na rynku deweloperow Hiszpanom zajelo 15 lat.....a u nas w pol roku.
          Tylko pogratulowac glupoty naszym rodakom.

          Jak tak dalej pojdzie to najlepiej bedzie kupic mieszkanie poza PL-wyjdzie
          taniej i wiecej etatow do dyspozycji
          • Gość: dziedzic Re: Dwie strony medalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 22:43
            A ja mam mieszkanie w KRakowie warte ponad 300 tys
            • Gość: michaelandro Re: Dwie strony medalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:00
              Wydaje mi się, że kupujący w kredycie zapominają o kilku rzeczach...
              rata miesięczna- 700
              rachunki stałe (prąd, telefon, gaz)- 300 (wersja minimum)
              czynsz- 300

              to już nie jest 700 a 1300. Mieszkanie w stanie "deweloperskim" trzeba jakoś
              wykończyć- dla przykładu- metr parkietu dębowego w II gatunku to jakieś 170 zł
              z chemią i ułożeniem.

              Coś mi się wydaje, że ta bańka musi pęknąć....
              • est-ymator Re: Dwie strony medalu 25.08.06, 09:31
                Koniec bańki będzie wyglądał tak: duzo ofert sprzedaży, mało transakcji. Zatem
                wystarczy obserwować dane z agencji nieruchomości.
                • onyx_70 Re: Dwie strony medalu 25.08.06, 12:59
                  Bańka może pęknąć dopiero wtedy, jak będą plany zagospodarowania przestrzennego.
                  Wystaczy, że zacznie się zdecydowanie więcej budować. A planów jak nie ma tak
                  nie było, Lesiu obiecywał, Moherkiewicz też obiecuje i wątpię, aby z ich
                  obietnic coś było.
          • Gość: alka Re: Dwie strony medalu IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 12:18
            W Bułgarii za willę nad morzem 200 tys PLN
        • Gość: FreakyMisfit Pęknąć to ci może żyłka co najwyżej, a nie bańka IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 24.08.06, 23:02
          Bańka nie pęknie, bo bańki nie ma. Proste. Mieszkania będą drożały dalej, dlatego że jest ich mało i ludzie je wyszarpują z rynku na potęgę, tocząc pianę z pyska i łypiąc na konkurentów przekrwionymi ślepiami. Popyt-podaż kojarzysz coś takiego?
          • michaelandro Re: Pęknąć to ci może żyłka co najwyżej, a nie ba 24.08.06, 23:07
            doskonale kojarze, co mnie jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu, ze bańka
            pęknie.
            Jeśli duża częśc popytu, to zagraniczny kapitał spekulacyjny, to przecież
            przyjdzie moment, że zechce on zrealizować zyski. Na rynku powinno pojawić się
            zatem sporo mieszkań. Ci którzy mieli zdolność kredytową już dawno spłacają
            raty. Nowych chętnych aż tak wielu pewnie nie będzie.

            No a tak na marginesie dodam, że naprawde niechciałbym przez 30 lat zarzynać
            się na 30-40 metrową klatkę na ursynowskim blokowisku..
          • Gość: kiksa Re: Pęknąć to ci może żyłka co najwyżej, a nie ba IP: *.catv.net.pl 25.08.06, 11:46
            Czy to wszystko nie jest nakręcane? Na początku roku (luty) sprzedawałem Stegny
            31m2, 7p. budynek zadbany (!), mieszkanie mniej (do remontu), ale okna na
            płd/wsch., telefon, piwnica. Było dużo "oglądających", a raczej oglądaczy.
            Kupujących 2(!). Z tego 1 nie całkiem zdecydowany. Poszło za 130.
          • sunflowerfield Re: Pęknąć to ci może żyłka co najwyżej, a nie ba 25.08.06, 14:03
            W polsce obecnie brakuje 1,5-2mln mieszkan i nawet takiej ilosci nie zdaza
            wybudowac w ciagu paru lat deweloperzy. Pozostaja wiec mieszkania, ktore
            obecnie mamy i ktorych cena bedzie jednak piac sie w gore bo oprocz rodakow
            pragnacych gdzies mieszkac mamy zagranicznych inwestorow kupujacych na ilosc w
            ramach inwestycji. Ceny beda rosly bo tempo budowy nowych mieszkan nie jest
            adekwatne do popytu na tym rynku.
      • Gość: mm Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.adsl.proxad.net 24.08.06, 23:08
        Ci, ktorzy zamierzaja kupic mieszkanie sa teraz w naprawde trudnej sytuacji i
        co gorsza zapowiada sie ze ceny NIE SPADNA. Dlaczego? Bo w calej Europie trwa
        ogromny boom mieszkaniowy. W ciagu ostatnich lat poszybowaly ceny w Paryzu i na
        francuskiej prowincji (nawet o 150% !!!), podobnie w Madrycie i Londynie. I na
        to nie ma mocnych. To nie jest jakis cud nad Wisla, ze w Wawie tez rosna. A ze
        na rynek gromadnie wchodza cudzoziemcy, szybko rosna tez dochody i mozliwosci
        kredytowe warszawiakow, wiec ceny beda rosly jeszcze szybciej, bo... za malo
        sie buduje. A towar poszukiwany przez wielu, to towar drogi. Wszystko wskazuje
        wiec na to, ze mieszkania beda coraz drozsze.
        • Gość: Piotr N Ceny Londyn- bzdury gadasz!!!! IP: *.ster.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 07:45
          Nie wiem kto ci powiedzial ze w Londynie - anglii jest boom mieszkaniowy, od
          jakichś 4 lat jest dól mieszkania rosna 4 - 5 % rocznie, po czesci dzieki
          nieruchomosciom drogim powyzej miliona funtow, a reszta ma dupe bo ich nie stac
          na kredyt, wiec wszystko stanelo po raz kolejny patrz The Times. A we francji na
          prowincji wzrosly dzieki tanim liniom lotniczym i anglikom, zaczeli wykupywac
          domy na wioskach, w hiszpani bylo podobnie dzieki ich warunkom krajobrazowym i
          klimatycznym plus we francji maja lepsze warunki socjalne szkoly itp My raczej
          nie mamy takich warunkow i nie bedziemy mieli watpie zeby zachodnia europa
          zaczela masowo sprowadzac sie na to zadup....
          Wniosek jest jeden na razie ceny beda rosly ale do czasu az ktos rzuci haslo
          sprzedawac na zach europy w prasie fachowej i wtedy wszystko stanie na dlugo a
          ceny spadna oczywiscie do pewnego poziomu. A ci co wzieli za duzo kredytu i
          licza ze to splaca z wynajmu beda sie musieli zdrowo nagimnastykowac bo pojawi
          sie duzo tanich mieszkan a to oznacza obnizke cen na rynku.
          • Gość: mm bzdury gadasz!!!! IP: *.adsl.proxad.net 25.08.06, 11:22
            Ceny spadna? He, he, he! To tacy wieszcze jak ty spadna z krzesla na widok cen.
            Za mieszkanie w Londynie mozna teraz kupic posiadlosc (posiadlosc a nie dom!)
            pod Londynem, bo tak ceny skoczyly.
            • Gość: Grzesiek Re: bzdury gadasz!!!! IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 26.08.06, 10:29
              chyba chodzilo mu oceny wynajmu a nie zakupu. I tu ma racje bo juz spadly.
        • Gość: kacha Bzdura!! W Angli jest inny system kupowania IP: *.spidernet.net / *.spidernet.net 25.08.06, 12:38
          mieszkan. Zazwyczaj tworzy sie cos w rodzaju "domina" sprzedajacych i
          kupujacych tzn. ja sprzedaje moje, komus kto ma kupca na swoje, a jego kupiec
          ma kupca na swoje itd. itd. a najlepsze jest jak jedno oczko sie wylamie z
          jakiegos powodu - wtedy caly "deal" bierze w leb:) aha, i ceny sa dostosowane
          do realiow zarobkow, juz o tym ze bedac anglikiem w angli masz prace pewna
          zawsze, nie wspomne...
          • Gość: obcy Re: Bzdura!! W Angli jest inny system kupowania IP: *.dyn.gotadsl.co.uk 25.08.06, 23:55
            Te @domina", czyl chain to wcale nie regula. A ceny dostosowane do realiow
            zarobkow? Jaki bank da ci kredyt w wysokosci pieciu rocznych pensji? A takie sa
            realia cen i zarobkow. PRzynajmniej w LOndynie. Wiekszosc moich znajomych tu
            spalca tylko tylko procent bankowi, bo nie stac ich na nic wiecej.
      • Gość: wojtek Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:21
        myślę, że warto popatrzeć, co się działo w innych stolicach europejskich po
        przystąpieniu dageo kraju do UE. Dobrym przykładem jest Madryt - tam ceny
        wzrosły wielokrotnie. Prawdopodobnie więc ceny w Warszawie będa rosnąć, choćby
        dlatego, że będzie tu pracować/przyjeżdżać coraz więcej cudzoziemców (np.
        pracujących w nowopowstających instutycjach), dla których ceny warszawskie są
        wciąż stosunkowo niskie. Inną sprawą jest to, że stosunkowo mało
        terenów "wolnych" w Warszawie ma plany zagospodarowania terenu - to też
        zwiększa ceny mieszkań. Rekord cenowy to chyba unikatowy apartamentowiec w
        okolicach Biblioteki Uniwersyteckiej - coś ok 16.000 zł/m^2 bez wykończenia
        oczywiście; mieszkania rozeszły się na pniu...
        • Gość: andaluzja Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:31
          Ale polskie nieruchomosci juz w pol roku zdrozaly o tyle ile madryckie przez 15
          lat od wejscia do UE. Chyba jest to moocno chore!!! Dlatego naplywa do nas
          kapital spekulacyjny, a jak wiadomo on MUSI kiedys zrealizowac zyski, bo chyba
          nikt normalny nie wierzy, ze Niemiec czy Kanadyjczyk bedzie mieszkal w 50 m2
          mieszkaniu.

          I jeszcze jedno boom budowlany w USA JUZ SIE SKONCZYL i tylko patrzec jak trend
          dotrze do Europy. Oczywiscie mozemy jako emergin markets oprzec sie temu
          trendowi.
          • Gość: mm Re: Madryt IP: *.adsl.proxad.net 25.08.06, 00:09
            Andaluzjo, skad wynalazlas takie piekne okreslenie jak "kapital spekulacyjny"?
            To brzmi jak nowomowa z socrealizmu? A wygladalo, ze ludzie inwestuja, zeby
            zarobic.
            • Gość: andaluzja Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 00:24
              Pojecie "kapital spekulacyjny" funkcjonuje w potocznej mowie, artylulach
              dotyczacych ekonomii i nawet w ksiazkach. Graczy jednodniowych na gieldzie
              okresla sie mianem "spekulantow". Wiec o co ci chodzi????
              • Gość: mm Re: Madryt IP: *.adsl.proxad.net 25.08.06, 11:29
                No wlasnie: na gieldzie.
        • Gość: ktos Re: Madryt IP: *.Red-81-38-136.dynamicIP.rima-tde.net 24.08.06, 23:35
          no wlasnie ... z tym madrytem. za ciekawe mieszkanie w wawie (3 sypialnie)
          trzeba obecnie zaplacic ponad 1mln. ciezko bylo mi znalezc nizsze oferty. za ta
          cene kupilem mieszkanie podobnych rozmiarow w madrycie. powodzenia wszystkim
          ktorzy musla o 100 i 200% wzrostach w deszczowej i nudnej warszawie.
          • Gość: wojtek Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:58
            Macie niewątpliwie rację - wzrosty cen mogą mieć teraz już czysto spekulacyjny
            charakter. Ale niekoniecznie. Ciągle jest stosunkowo mało nowych budów (przez
            te braki w planach zagospodarowania terenu - to jest wbrew pozorom bardzo
            poważny problem). Poza tym - być może to zabrzmi dla niektórych egzotycznie -
            Warszawa jest dużo bardziej atrakcyjna biznesowo niż Madryt; to widać choćby po
            tym, że wiele firm ma tu swoje centrale na Europę środkowo-wschodnią. Niedawno
            badałem ten temat, i konsultowałem się ze specami z agencji nieruchomości -
            twierdzą, że trend wzrostowy będzie się jeszcze jakiś czas utrzymywał. To tyle.
          • Gość: la española Re: Madryt IP: *.Red-83-45-170.dynamicIP.rima-tde.net 25.08.06, 01:09
            W Madrycie w porzadnej dzielnicy m2 kosztuje ok. 6000 euro.
            • Gość: jk Re: Madryt IP: *.nycmny.east.verizon.net 25.08.06, 01:34
              witam ! Mam zamiar zbudowac trzy blizniaki i je sprzedac ,,,,!!! ciekawe czy
              zarobie pare groszy? Place mam w wawie wawer jak myslicie?
              • Gość: w. Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 01:45
                Wawer jest w sumie niezły, bo blisko jest rozjazd do Trasy Siekierkowskiej,
                więc może być dobry kontakt do centrum. Mini-developerka to teraz świetny
                interes, trzeba mieć tylko trochę kasy na początek i dobrze wybrać
                lokalizacje. Lepiej też nie wykańczać lokali, albo wykańczać "pod klienta",
                jak ktoś już nieruchomość kupi.
                • Gość: jk Re: Madryt IP: *.nycmny.east.verizon.net 25.08.06, 04:14
                  lejesz mi miod na serce!!
            • Gość: rom Re: Madryt IP: 80.121.231.* 25.08.06, 09:51
              W Madrycie cena średniego mieszkania (m2) oscyluje pomiedzy 5000 a 7000 Euro.
              Wiem na pewno, ostatnio mieliśmy (jako firma) ten temat "na tapecie".
              Uważam, ze dynamika gospodarcza Warszawy jest dzis większa niz Madrytu, dalsze
              wzrosty cen mieszkan są absolutnie pewne, ilość klientów (nawet tych bez
              kredytu) będzie rosła nieprzerwanie. Spadek cen wykluczam, najwyżej okresowe
              spowolnienie wzrostu w przypadku chwilowej zwiekszonej oferty. Do 20.000 zł/m2
              w Warszawie za średni lokal w niezłej lokalizacji dojdziemy, moim zdaniem, w
              ciagu 3-4 lat.

            • Gość: ktos Re: Madryt IP: 5.5R6D* / 212.121.135.* 25.08.06, 11:11
              w dobrej dzielnicy w warszawie (np starowka) ceny sa bardzo bardzo zblizone to
              wspomnianej wczesniej kwoty. w madrycie w sredniej dzielnicy mozna kupic za
              4000 co mnozac razy 80 i razy 3.9 (PLN) daje okolo 1.2mln PLN ... podobnie jak
              w wawie.

              • Gość: willy Ten Madryt to jakas ekstrema... IP: *.pools.arcor-ip.net 26.08.06, 00:43
                ludzi co wy wypisujecie za fantazje 4000-6000 euro/m2?
                to moze jakies apartamentowce.

                normalne mieszkania to sa po 2000 euro/m2. mowiac normalne mam na mysli
                standard o niebo lepszy niz jakies warszawskie blokowiska. a jeszcze jaka jest
                w madrycie infrastruktura - metro, drogi lotnisko, no i przede wszyskim - PLACE!

                jesli naprawde w warszawie ceny przekroczyly juz 8000 zl/m2 tzn. ze przegonila
                ona berlin, kolonie i jest na poziomie monachium i hamburga. sorry, ale
                warszawa to zupelnie nie ta liga co monachium... ceny musza zleciec.
        • Gość: onanizm Re: Madryt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 00:54
          to jest troche tak jak z onanizmem, niby sex ale niesmak zostaje;) tak samo
          jest z cenami mieszkan. Wiele osob niezdrowo podnieca sie cenami ich rosnacych
          nieruchmosci,ale w sumie okazuje sie, ze ceny kompletnie odjechaly od polskich
          realiow. Pozosataje nam walenie konia na mysl o wlasnym m;) i podniecanie sie
          tym, ile kosztuje mieszkania w Londynie albo w Madrycie;) a nas Polakow stac
          jak zwykle na marzenia, a wiec na walenie konika;) pozdrawiam wszystkich
          oniastow mieszkaniowych;)
      • Gość: :) Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.08.06, 03:26
        Teraz sie lokale sprzedaje a nie kupuje. W takiej tendencji mozna zarobic sprzedajac, a nie kupujac. Kupuja frajerzy i poczatkujacy inwestorzy. Doswiadczeni sprzedaja i zarabiaja. Wyjatkiem moga byc miasta o wyjatkowej atrakcyjnasci - wawa, wrocek i trojmiasto. Ale lodz juz nie :)
        • Gość: lodz Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.smrw.lodz.pl 26.08.06, 09:11
          A czemu nie lodz?? tu kupisz mieszkanie za 2200 za metr - centrum Polski 2 co
          do wielkości miasto w Polsce a ceny narazie jeszcze 1/3 tych o których tu czytam
      • Gość: dareczko Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.06, 05:47
        a jak wyglada rentowanie na pradze poludnie tzn praga 2 jeden pokoj z kuchnia i
        lazienka?
        wiesz ile sie olaci za rent czegos takiego???
        • abartosz Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 07:37
          piszesz z US of A ?
          ceny wynajmu w warszawie sa mniej wiecej takie,
          ze jednopokojowe mieszkanie w centrum mozna wynajac
          za 1200-1500 pln miesiecznie.
          Praga jest na pewno tansza, wiec moze 1000-1200?
          Zwykle osoba ktora tam mieszka sama placi rachunki
          za prad/telefon... Tobie pozostaje placenie za czynsz-
          w ktorym sa koszty wywozu smieci, remonty, winda...


          Powszechna praktyka jest trzymanie wszystkiego w szarej
          strefie, bo nie musisz odprowadzac podatkow.
          Jesli jednak chcesz to robic legalnie, to trzeba ta
          kwote jeszcze opodatkowac. Nie wiem niestety ile procent
          wynosi podatek od tej czynnosci...

          Mam nadzieje ze troche wyjasnilem?
      • dziewczynamalina Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 08:22
        ja kupilam na ochocie za 126 tys, ale remont pochlania mi ogromne kwoty. Wiec
        lepiej juz chyba doplacic i kupic wyremontowane.
      • Gość: romario Forum godne onetu IP: 62.29.131.* 25.08.06, 08:44
        Przez kilka dni myslalem ze na "gazecie" mozna normalnie podyskutowac na forach,
        a tym czasem klimat jak na onecie. Kazdy sie wymądrza, ile to wie na temat
        brania kredytow, stop zwrotu itd. Dżizaz :/
        • mirgl Re: Forum godne onetu 25.08.06, 09:08
          Właśnie skończyłem mały remoncik kawalerki na bródnie i wystawiam ja do
          sprzedaży dwa miesiące temu wziąłbym za nia 170 a teraz 190...
        • Gość: lokatorka Re: Forum godne onetu IP: 193.30.160.* 25.08.06, 09:19
          W 2000 roku kupiłam 40m2 (2 pokoje) na warszawskim śródmieściu (tyły Placu
          Bankowego) w II piętrowej kamienicy z lat 50-tych po 4100zł/m2 po 6 latach jest
          warte 320.000zł (licząc skromnie za śródmieście 8.000 zł)już zarobiłam 100%.

          To przykre ale tendencje w dalszym ciągu wskazują na wzrost cen, które
          podbijają zagraniczni inwestorzy traktując lokatę w nieruchomości jako dobrą
          inwestycję(metr mieszkania w Londynie kosztuje 60.000 zł w Warszawie 8.000zł).
          Ponadto impas w tworzeniu warunków zabudowy powoduje, że nie ma gdzie budować.
          • jasiek33 Re: Forum godne onetu 25.08.06, 09:35
            A może jest ktoś chętny do kupna mieszkania 3 pkojowego z widna kuchnią na
            Bródnie? Mieszkanie nowe, róg Rembielińskiej i Wyszogrodzkiej, VII p. /IX,
            63m2, ogród zimowy 5m2. Odbiór grudzień 2006 (akt notarialny do podpisania w
            czerwcu 2007. Cena 300 000 zł.
            Ania
            695-625-177
          • est-ymator Re: Forum godne onetu 25.08.06, 09:35
            A sprzedałaś? bo dopóki nie sprzedałaś, to masz to wszystsko na papierze.
          • Gość: ha Re: Forum godne onetu IP: 217.8.161.* 25.08.06, 09:47
            polecam lekture

            www.lyricsbook.net/lyrics/53535.html
          • Gość: dd Re: Forum godne onetu IP: 62.29.137.* 25.08.06, 09:56
            A ktos z was widzial jak wyglada m2 w Londynie? Bo tam raczej nie kupuje sie
            mieszkania w bloku na mniejszym lub wiekszym blokowisku!!!
          • Gość: slortt Re: Forum godne onetu IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 25.08.06, 10:17
            pewnie za lat 5 ceny sie wyrownaja :)
            w koncu zdolnosc nabywcza polakow jest nieskonczenie wielka


            przeczytajcie sobie raport OECD - analizy i przewidywania co do trendów
            gospodarki swiatowej - w raporcie przewiduje sie ze w po 2006 - jezeli ceny
            mieszkan beda rozsly w tym samym tempie co w latach ubieglych - dojdzie do
            spadku cen nieruchomosci.
            koniukura na rynku mieszkaniowym wyraznie sie przegrzewa, a jak wiadomo
            gospodarka funkcjonuje na zasadzie cykli ekonomicznych,


            druga sprawa - rzad planuje uproszczenie procedur planow zagospodarowania
            przestrzennego - co zapewne zwiekszy podaz gruntow

            placenie 8000 tys zl za metr mieszkania przy kosztach domu oscylujacych w
            granicach 3000 tys jest czystym szalenstwem -
            no coz jak widac strach jest najgorszym doradca

            jezeli przepowiednia strasznych cen sie spelni wielu kupujacych na kredyt te
            klitki po 34 m w cenach po 8, 10 tys - ugrzeznie w nich na nastepne 30 lat
            razem z dziecmi,

            a skutek tego masowego zadluzania bedzie taki ze spora czesc mieszkan bedzie
            mozna nabyc na rynku wtornym w drodze licytacji komorniczej

            • Gość: mm Re: Forum godne onetu IP: *.adsl.proxad.net 25.08.06, 11:24
              Malo kto ma ochote dojezdzac potorej godziny w jedna strone do pracy.
              Codziennie. Tyle trzeba, by dotrzec do Srodmiescia spod Warszawy. Dlatego
              mieszkanie jest atrakcyjniejsze od domu. A potem mozna je sprzedac mimo
              hipoteki i kupic cos wiekszego. Wiec nie panikuj.
            • Gość: Trzeźwy Re: Forum godne onetu IP: *.axelspringer.pl / *.axelspringer.pl 25.08.06, 12:14
              Gość portalu: slortt napisał(a):

              >
              > placenie 8000 tys zl za metr mieszkania przy kosztach domu oscylujacych w
              > granicach 3000 tys jest czystym szalenstwem

              Tylko idiota zapłaci 8 milionów zł za metr.
              Zwłaszcza przy cenie domu - 3 miliony zł - warto, by doradcą były podstawy
              języka polskiego...
              ;->>>
          • Gość: pasikonik Re: Forum godne onetu IP: 81.210.22.* 25.08.06, 13:55
            Czytając opinie czuję się jak kosmita to wszystko nie z tej planety.Być może
            wysokie ceny za metr dotyczą mieszkań o całkowitym koszcie do 400000 lub
            apartamentowców dla snobów(naiwnych?).Sprzedac mieszkanie za ok 500000 jest
            niezmiernie trudno.Ludzie którzy chcą w nich mieszkać nie mają takiej
            kasy.Jestem rodowitym warszawiakiem, w czerwcu sprzedałem po 8 m-cach
            luksusowe w standardzie dwupoziomowe 98 m2 z 1996 w osiedlu strzeżonym na
            targówku po 4500/m2.
            Kupiłem dom 250 m2 na Białołece 5 min od trasy toruńskiej.Kupno domu 2-3
            letniego w standardzie do zamieszkania może zamknąc się w 800000 i droga na
            druga stronę Wisły nie zabiera więcej niż 40 min. Albo miałem spore szczęscie
            (kupno) i pecha (sprzedaż) albo te posty są przeteoretyzowane.PZdr.
            • Gość: mm Re: Forum godne onetu IP: *.adsl.proxad.net 25.08.06, 17:56
              No, chlopie, a kto kto ma powazniejsza kase na koncie chcialby mieszkac na
              Targowku?????????????
              • Gość: monika Re: Forum godne onetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:50
                kazdy zdrowy na umysle, kto woli swoj dom od trzy razy mniejszego mieszkania w
                blokowisku w centrumie. BTW Targówek to nie jest Białołeka. Taka malusia róznica...
                • Gość: praski wiarus Re: Forum godne onetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 23:22
                  No tak, to prawda. Targowek nie ma Polfy, powiekszanej oczyszczalni sciekow, no
                  i spalarnia smieci jest troche bardziej na uboczu.
          • Gość: ann Re: Forum godne onetu IP: *.chello.pl 25.08.06, 21:49
            Gość portalu: lokatorka napisał(a):

            > W 2000 roku kupiłam 40m2 (2 pokoje) na warszawskim śródmieściu (tyły Placu
            > Bankowego) w II piętrowej kamienicy z lat 50-tych po 4100zł/m2 po 6 latach
            jest
            > warte 320.000zł (licząc skromnie za śródmieście 8.000 zł)już zarobiłam 100%.

            nie zarobiłaś! ludzie, nauczcie się choć trochę podstaw ekonomii! zarobiłabyś
            (zyskała) gdybyś sprzedała to mieszkanie, a jednocześnie miała inne, w którym
            mogłabyś mieszkać. Jeśli to mieszkanie sprzedasz, a nie masz innego, to musisz
            kupić kolejna. Nie tylko twoje mieszkanie ma wyzszą wartość! inne też zdrożały!
            ludzie, myślcie trochę i przestańcie się podniecać tym, ze wzrosła cena
            mieszkania, w ktorym mieszkacie, bo to po prostu śmieszne
            • Gość: bravura5 Re: Forum godne onetu IP: *.server.ntli.net 26.08.06, 01:32
              Kolego nie wziales jednej mozliwosci pod uwage! Moze Ona nie mieszka w
              Warszawie! I wtedy mowimy o zysku! Ja np nie mieszkam w Wawie a kupuje. Cena
              mieszkania mojego brata w ciagu roku wzrosla o 350 tys PLN w ciagu roku,
              sprzedaje je i spieprza na wioche, otworzyl biznes i niezle mu idzie. Prawda
              jest jedna ceny mieszka zapie..ja i tak bedzie jeszcze przez przyajmniej dwa
              lata!
      • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:24
        Hehe..i wy zarabiacie w Warszawce taką kasę. I może jesteście jeszcze ekonomistami? Jak można wpieprzyć sie w kredyt konsumpcyjny na 35 lat?
        No bo właśnie kredyt na mieszkanie dla siebie to konsumpcja. Pod wynajem to aktywo, więc kredyt na inwestycje. Ale pod siebie to pasywo. Jaki idiota pakuje się w małe mieszkanko na 35 lat? Skończycie marnie. Swoją drogą ceny mieszkań w stolicy to zwykłe szaleństwo. Stolica to śmietnik. Pare gwiazd seriali i 70% wieśniaków z pobliskim miejscowości. No jest też trochę młodych ku.re.we.k mieszkających po akademikach i dających ogłoszenia w necie "sponsoring".

        Pokażcie mi tych cwaniaków mających po 20-30 tyś/na miesiąc. Menagerowie? Średnio menagerem sie jest 5 lat. Potem end.
        • Gość: mm Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.adsl.proxad.net 25.08.06, 11:26
          Xavier27 wylaza z ciebie KOMPLEKSY. Biedak.
          • herox Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:30
            Niestety, jak każdy nienaturalny balon, ten także ma swoje ofiary.
            Xavier jest typowym przykładem ofiary, która wpadła w głęboką frustrację bo nie
            stać go na mieszkanie, na które odkładał wiele lat. Już wydawało się, że jest
            blisko, już miał wszystko zaplanowane, a tu bach i ceny odjechały.
            Kredytu nie może wziąć, bo przez wiele lat był przeciwnikiem owego i miał
            nadzieję, że zaoszczędzi gotówkę. Obrona przed dysonansem wewnętrznym nie
            pozwala mu wziąć kredytu i człowiek jest w kropce.
            • Gość: hhmm Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:57
              szok warszawiacy w niezłym szambie cenowym jestescie i wlazicie sobie na glowy
              jeden na drugiego
          • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:40
            A ty zapewne jesteś cywilizowany bogacz z warszawy. Czytasz Vivę, Galę ii oglądasz "Co za tydzień". Blichtr, szajs i tandeta.
            Czekamy aż sie pochwalisz ile zarabiasz. Zapewne tato Ci załatwił posadę Super System Area Sales Merhandiser Manager Ds. Klientów Korporacyjnych o Profilu IT Specjalist Development...pracujesz w młodym dynamicznym zespole, jesteś odporny na stres i masz motywujący system wynagrodzeń, adekwatny do osiągniętych wyników. W nagrodę, co pół roku jeździsz na szkolenia z Zarządzania Czasem. Twoja dziewczyna ma na imie Cleo, a syna nazwiesz Aron.
            • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:45
              A jeśli chodzi o mieszkania to nie cisnę się na 33 metrach tylko na 90.
              Mam dodatkowo 2 mieszkania 32 i 37 metrów metrów i wynajmuje je za grubą forsę, takim frajerom jak wy. I nie kupiłem ich za 100tyś. Tylko za kilkanaście. Trzeba sie rozejżeć po administracjach a nie frajersko pakować kasę u modnie nazywanego...Developera? Czy jak to tam. Inwestycja - Tak. Kredyt na własne m2 na 20 lat....NIE.
              Kredyt nie jest niczym złym. Ale nie na coś takiego i nie na 30 lat.
              • Gość: monika Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:54
                I siedzisz ach krezusie na forum internetowym GW po to, zeby sobie ego podnieść,
                bo ci z lekka opadło po zakupie tych kilku mieszkań po paręnaście baniek, a
                zwłaszcza 99m.
                Jaaaasne...
                Nawet jeśli tak jest to jesteś ciagle zwykłym palantem.
            • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 11:48
              No i oczywiście warto zauważyć typowe dla was zachowanie. Przjaw wszelkiej krytyku automatycznie uznawany jest za wylew frustracji i nieudolności życiowej.
            • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:07
              Na warszawę nie...bo to kiedyś było piękne miasto, i z historią.
              Na warszawiaków...może. Bo to japiszony bez gustu którzy myślą że będąc mieszkańcami warszawy mogą dużo więcej. Widziałem zachowanie kilku takich na wakacjach jak siedziałem w jakimś lokalu. Chamówa i prostactwo podkreślone zdaniem: "no bo my wie pan, przyjechaliśmy odetchnać, od tej WARSZAWY". W swoim życiu zbyt wielu takich poznałem i ciężko mi zmienić zdanie. Może i zarobki są większe. Ale też więcej was kosztuje życie. Wychodzi więc podobnie. Poza tym zarobki nie są wyznacznikiem niczego, a najczściej jedynie koneksji.
              Każdy kto mądry ucieka z tego miasta o infrastrukturze typowej dla miast 3go świata.
              • tohho Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:36
                chlopie nie pisz o czym co znasz tylko z zachowania paru burakow na wakacjach.
                W Warszawie są setki jak nie tysiące osób zarabiających ponad 20tys miesięcznie
                o wlasciwie niograniczonej zdolnosci kredytowej. Poza tym fakt, ze bierzesz
                kredyt na 25 lat nie oznacza ze musisz go splacac przez ten okres, mozesz go
                splacic wczesnie i to bez konsekwencji finansowych. Wydluzenie kredytu ma na
                celu minimalizacje obowiazkowej raty miesięcznej i jest to dzialanie jak
                najbardziej sensowne.
              • Gość: WalDo Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: 195.42.249.* 25.08.06, 16:34
                xavier27 napisał:

                > Na warszawę nie...bo to kiedyś było piękne miasto, i z historią.
                > Na warszawiaków...może. Bo to japiszony bez gustu którzy myślą że będąc mieszka
                > ńcami warszawy mogą dużo więcej.
                No i tu trafisz w sedno: nie warszawiacy tylko mieszkańcy Warszawy. Żeby byc warszawiakiem, to trzeba się tu urodzić a dopiero potem mieszkać. Można też przyjechać do Warszawy zamieszkać tutaj, wyjeżdżać na wakacje i "robić bydło" chwaląc się przy tym, że się jest z Warszawy. Przez takich ćwoków warszawiacy maja opinię chamów.
                Nie mylcie proszę tzw.ludności napływowej mieszkającej w Warszawie z warszawiakami.
                A przyjezdni też niech się na mnie tu nie obrażają - pracuję z mnóstwem fajnych ludzi którzy przyjechali tutaj do Warszawy ułożyć sobie życie.
                Problem jest taki, że cham zawsze będzie chamem niezależnie od miejsca urodzenia :( A w Polsce buraków niestety nadmiar - popatrzcie choćby na nasz rząd (nie tylko obecny ale i wszystkie poprzednie) i niektórych (większość?) jego przedstawicieli.
              • Gość: mm Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.adsl.proxad.net 25.08.06, 17:59
                He, he, he piaty post pod rzad od Xavier27. Biedaczysko juz nawet na forum sam
                ze soba gada.
              • Gość: piwa2 Re: czy naprawde... o warszawiakach IP: *.eu.org 25.08.06, 21:13
                o mieszkaniach, rozuimem tych co chca mieszkac w domu na przedmieściu, bo czemu płącić ogromną kasę za mieszkanie w szarym bloku. Z drugiej strony w Warszawie jest wszystko blisko, mieszkam prawie w centrum i na rowerze wszędzie dojadę.
                A o Warszawiakach... tylko raz takich spotkalem i okazalo sie ze sa z Pruszkowa :)
                Każdy kto mądry ucieka z Wawy...hm, a mi się tu podoba, kino, kultura,klimat - ma wiele zalet. Uciec można, czemu nie, kumpel uciekl po maturze do Gdyni i sobie chwali, ale wielu mądrych zostało :)
                A ciekawe ilu waszych kolegów z LO ucieklo do innych miast np. z Kielc.
                • Gość: LO Re: czy naprawde... o warszawiakach IP: *.prv.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:08
                  Większośc osób mających aspiracje do Warszawiaków to osoby wywodzące się z
                  małych wiosek. Teraz rzucają cenami, poniżają innych, tych co to niby mniej
                  zarabiają. Szkoda, że zapomnieli jak ich bliscy gnali krowy na pastwisko, zaś w
                  pokoju spali po kilkoro. I śmiech mnie ogarnia jak widzę, po niedzielnym
                  obiedzie samochody zapakowane ziemniakami i kurami wracające do wielkich miast.
          • Gość: kasia Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.aster.pl 25.08.06, 11:48
            xavier az kipi ze złości na warszawę, i na tych którzy zarabiaja lepiej niż on,
            czyli normalnie. biedny xavier, nie wstyd tobie? jestes facetem, wez się do
            roboty, facet nie zaczy nic na drabince społecznej, jezeli nic nie umie i nie
            potrafi zarobić na rodzinę.
            • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:17
              Ja akurat z drabinką społeczną nie mam problemów. Ale na miejscu kogoś kto zapieprza na rodzinę dzień i noc, bo tatuś złodziej mu nie pomugł pewnie jak tobie, spuścił bym Ci lanie za takie słowa. A kim jest dla ciebie porządny facet? Przedstawiciel bankowy z lepszym autem godnie obnoszący sie jako król drabiny społecznej. Piastujący stanowisko Kierownika Regionu?

              Specjaliści i rzemieślinicy. Reszta frajerów po Marketingu i zarządzaniu - spierniczać :)
        • Gość: zuzia Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.chello.pl 25.08.06, 11:55
          Ja i mój facet wzięliśmy właśnie na taki 35- letni kredyt mieszkanie
          dwupokojowe (de fakto to on wziął bo moje zarobki w oswiacie to 1360 brutto i
          to nie ma znaczenia,że pracuję Warszawie). Dlaczego mimo tego co piszesz nie
          uwazamy się za idiotow? Dlatego,że bez tak długoterminowego (i bz wpłaty
          własnej)chyba do konca życia skazani bylibyśmy na wynajmowanie mieszkań.Poza
          tym mamy małe dziecko i życie we trójkę w obleśnych kawalerkach za duze
          pieniądze już nam się przejadło.Tak więc razem z kredytem na urządzenie naszego
          domku spłacamy miesięcznie ponad 2 tyś i jeszcze tak długo. długo...jednak za
          kilka lat planujemy przeprowadzkę do większego mieszkania (bo bedziemy wtedy
          piękni i bogaci, hi, hi..)i wtdy pewne nasz kredycik znowu wzrośnie.
          A ceny mieszkań wciaż pną się w górę, dla przykładu nasze mieszkanie w ciąg
          roku zyskało na wartości 60 tyś.
          Acha i jeszcze jedno;oboje pochodzimy ze 140- tysięcznego miasteczk więc
          wieśniakami jesteśmy jak najbardziej! Poza tym uwielbaim muzyke ludową i w
          życiu trochę obertasów zatanczyłam.A tak przy okazji mojej znajomościfolkloru
          to ty jesteś "dziad mazowiecki", a tym to dopiero ta słoma z butów...
          I jeszcze jedno. Przepraszam, ale mój facet naprawdę jest ekonomistą...
          • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:12
            Na warszawę nie...bo to kiedyś było piękne miasto, i z historią.
            Na warszawiaków...może. Bo to japiszony bez gustu którzy myślą że będąc mieszkańcami warszawy mogą dużo więcej. Widziałem zachowanie kilku takich na wakacjach jak siedziałem w jakimś lokalu. Chamówa i prostactwo podkreślone zdaniem: "no bo my wie pan, przyjechaliśmy odetchnać, od tej WARSZAWY". W swoim życiu zbyt wielu takich poznałem i ciężko mi zmienić zdanie. Może i zarobki są większe. Ale też więcej was kosztuje życie. Wychodzi więc podobnie. Poza tym zarobki nie są wyznacznikiem niczego, a najczściej jedynie koneksji....
            Każdy kto mądry ucieka z tego miasta o infrastrukturze typowej dla miast 3go świata.
            • est-ymator Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:27
              Z infrastrukturą się zgadzam, zresztą niedawno była taka dyskusja ze Warszawa
              upodabnia się do miast 3-go świata. Niecała linia metra, brak obwodnic i dróg
              ekspresowych. Dlatego ludzie tak chcą kupowac w centrum.

              Klimat w Polsce jest nieciekawy (a nie jak w Hiszpanii) i nie ma na co liczyć,
              że ktoś będzie sobie kupował tutaj rezydencje (co innego w Pradze, ale tego
              miasta nawet z prowincjonalnym Krakowem nie ma co porównywać).
              I jeszcze jedna duża różnica - nasze polskie mieszkania (nawet nowe) to według
              standartów zachodnich klitki, tam 3-pokojowe mieszkanie ma 90-100 m2, a to robi
              różnice.

              Całe życie żyć pod presją kredytu bankowego aby mieszkać w dwupokojowym
              mieszkaniu, oj ludzie jak wy mało wymagacie od życia!

              Ktoś kto chce mieć bogatą emeryturę to na większośći mieszkań się nie dorobi,
              szczególnie, że za 30 lat będzie w Polsce zaledwie 32 mln osób.
          • xavier27 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 12:26
            Jestem dziad ze Śląska, dokładnie z Katowic. I jak widzę wylewające z siebie poty warszawskie szczury to smiech mnie bierze. Przyjedzcie tutaj. Jest dobra praca, za niezłe pieniądze i nie trzeba przyklejać rano do twarzy uśmiechu, co by się szef korporacji nie połapał że jesteś wczorajszy i niepasujesz do dizajnu biura. W mieszkanie (lub dom) to się inwestuje poza miastem. W mieście sie pracuje tylko. Byliście kiedyś w jaimś większym mieście niż warszawka ? :)

            Z tych 2 mieszkań będę miał dom poza miastem za darmo, bo najemcy mi go będą spłacać w kredycie. Prosta sprawa. 2 mieszkania po 30 metrów warte 40tyś. Najemcy płacący po 700 zł. Razem 1400. Biore kredyt na materiały na dom który sam się spłaca. A pracując i mieszkając w mieszkaniu 90 m. wciąż zachowuje spokuj ducha.
            • roy.miro Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 25.08.06, 18:25
              jasne. mieszkaj pod miastem. a jak chcesz isc do knajpy/teatru/pubu/kina/basen
              to jedziesz tam 40 minut. I najczesciej taksowka. to raczej taniej nie
              wyjdzie... chyba ze cale popoludnia spedzasz w swoim ogrodku siedzac na forum
              gazety.
              a o pracy w warszawie masz chyba na prawde blade pojecie. przyjedz kiedys,
              odwiedz porzadna firme i zobaczysz jak to wyglada.
              • Gość: Swoboda_T Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:51
                Tak się składa, że dojazd z miejscowości odległych o 25-30 kilometrów od
                centrum Katowic, Sosnowca czy Gliwic zajmuje do pół godziny. Ponadto
                knajpy/bary/kina/baseny znajdują się nie tylko w centrum Katowic - ale może
                faktycznie w Warszawie jest inaczej :P A jak komuś za daleko dojeżdzać np. z
                Imielina czy Sarnowa, zawsze może kupić działkę na terenie kóregoś z większych
                miast - stówka za metr starczy na fajną lokalizację. Do tego koszt postawienia
                chaty i za cenę jakiejś klitki z widokiem na klatkę w sąsiednim bloku masz dom
                z ogrodem. Albo mieszkanko na moim osiedlu - doskonała infrastruktura i WPKiW
                pod nosem. 100tys. starczy na 2-3 pokojowe mieszkanie. Jak czytam o tych
                cenach, to żal mi się robi meiszkańców stolicy - zwłaszcza, że zarobki nie
                uzasadniają absurdalnej warszawskiej drożyzny. Bańka pęknie i bedzie płacz.
                • roy.miro Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? 27.08.06, 20:25
                  a mi się wydaje ze te warszawskie ceny o których piszecie to jakiś mit. nie
                  wiem, gdzie chciałbys kupic (w warszawie) 2-3 pokojowe mieszkanie za milion
                  złotych. 200-400 tysięcy - zgadza się. ale nie milion.
                  a gdyby tam gdzie mieszkasz było tak kolorowo jak mówisz (niskie ceny mieszkań i
                  jednocześnie możliwość znalezienia dobrze płatnej pracy) to już wszyscy od dawna
                  zamiast do warszawy jechali by wlasnie tam. ciekawe czemu tak nie jest...
            • Gość: lingwista3 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.08.06, 23:52
              "spokUj ducha"? Tylko pozazdroscic - zamiast tych wszystkich nieruchomosci
              kupcie sobie, koledzy, slownik ortograficzny, o wiele mniejsza inwestycja, a
              jaki postep.
        • Gość: Leoś,. Kupowanie mieszkania w Warszawie na kredyt jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:17
          Naprawde kupowanie w Warszawie mieszaknia jest idotyzmem.
          Po pierwsze kredyt zaciągnie się na 20-35 lat.
          Po drugie za 10 lat będzie w Polsce euro więc czynsz za mieszkanie nie będzie
          kosztował np 300 zł ale 300 euro. ( Przykład Niemiec 1 marka =1 euro np usługi,
          czynsze, żywność itd )
          Jeśli ktoś ma głowe na karku wybuduje za tą cene dom pod Warszawą.
          A w innej części Polski kupi nowy dom wraz w gruntem...
          A swoją drogą spuczułe Warszawiaką tych wszystkich kobiet, które nazjechały się
          z okolicznych miasteczek ( Nie stety za Warszawiaka może się uchodzić osoba,
          której już mieszka w stolicy i się rodzi 3 pokolenie ) tych wszystkich
          dziewczyn co szukają facetów z mieszkaniami itd.
          Sam wiem po sobie jakiee dziewczyny to gorsze niż kur. gdy takie zatrudniam od
          razu się pchają mi do łóżka. Jak tam są takie drogie mieszkania to jak
          dziewczyny muszą latać za facetami z mieszkaniami.
          • Gość: PS30 Re: Kupowanie mieszkania w Warszawie na kredyt je IP: 192.249.39.* 25.08.06, 15:28
            A kto wam każe kupować mieszkanie w wawie za 8 tys. za metr? Ja mieszkam w
            Pruszkowie, gdzie w tej chwili metr mieszkania to ok. 4,5 tys. za metr. Do
            pracy dojeżdżam krócej niż większość moich kolegów z pracy. Stoję trochę w
            korkach ale da się przeżyć. Wszystko to kwestia wyboru.
          • Gość: ali Re: Kupowanie mieszkania w Warszawie na kredyt je IP: *.acn.waw.pl 25.08.06, 17:06
            Po drugie za 10 lat będzie w Polsce euro więc czynsz za mieszkanie nie będzie
            > kosztował np 300 zł ale 300 euro. ( Przykład Niemiec 1 marka =1 euro np
            usługi,

            zgodnie z twoja logika
            pensja tez 1 =1 bystrzacho

            • Gość: Swoboda_T Re: Kupowanie mieszkania w Warszawie na kredyt je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:55
              No, akurat w Niemczech tak się nie stało. Cenu usług i wielu artykulów poszły w
              górę blisko 100%, pensje ledwie drgnęły. Miejmy andzieję, że ten scenariusz w
              Polsce się nie powtórzy i granica popytu.siły nabywczej nie pozwoli na taki
              wzrost cen.
        • Gość: ann Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.chello.pl 25.08.06, 21:57
          xawier, dowiedz się, na czym polega różnica między kredytem konsumpcyjnym a
          hipotecznym, potem jeszcze sprawdź, jak prawidłowo określa się coś, co ty
          określasz jako "aktywo" i "pasywo"
          ty na pewno nie jesteś ekonomistą:)
      • Gość: Misiek Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.bph.pl 25.08.06, 12:38
        moje zdanie jest takie że na rynku jest już bańka spekulacyjna. Ci co kupują
        uważają inaczej, że ceny będa rosnąc. I niestety za czas jakis okaze sie kto
        mial racje. Teraz musisz sama obstawic kto ma racje i podjąć decyzję.

        Obecne poziomy cenowe juz dogoniły takie miasta jak Belin (2000eur) czy Wiedeń
        (2300eur). Oczywiscie sa nizsze niz w Paryzu czy Londynie, ale to sa światowe
        metropolie a nie jest nią Warszawa, której wiele jeszcze brakuje do tych miast.
        Warszawa to syf urbanistyczny nie liczac kilku przedwojennych dzielnic
        (Zoliboz, Mokotów, Saska Kepa), kiepska infrastruktura transportowa i
        mieszkaniowa oraz 6 m-cy zimy. Nowe mieszkania są w większości budowane jak
        najtaniej, co odbija się na ich akustyce i z reguły grodzone i odcinane w ten
        sposób od tkanki miejskiej.
      • Gość: OLI Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:38
        Witam.
        Pracuje u Warszawskiego Developera, od dawien dawna interesuje się tą branża i
        musze przyznac ze 3 miesiące nic nie zmieni a na pewno nie polepszy. Mysle ze
        ceny beda niezmienne przez jeszcze jakies 1,5 do 2 lat.
        Przykro mi
      • Gość: Warszawa- Nigdy Warszawa Nigdy . Berlin mieszkanie 2500 euro. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:41
        He!!!!!
        W Berlinie za metr kwadratowy mieszkania można kupić za 2500 euro i nawet
        taniej. Jest dużo pustych mieszkań i nie ma z tym problemu. Niemcy wolą się
        wynieść z bloków i kupić dom za to. 2500 euro razy 120 metrów kwadratowych to
        daje 300000 euro.
        Jestem prostym człowiekiem z średnim technicznym wykształceniem, znający bardzo
        dobrze Polski i Niemiecki a w stopniu komunikacyjnym angielski, rosyjski.
        Rozumiem po Czesku, Słowacku, Litewsku, Ukrainsku a pracuje jako kierownik
        brygady. Zarabiam 1800 euro miesięcznie neto.
        Nie musze być kimś aby było mnie stać na mieszkanie 60 metrów kwadratowych za
        150000 euro czyli mi wychodzi, że pracuje na to mieszkanie jakieś 70 miesięcy.
        Do tego nowe audi a 4 kupione na kredyt więc dla wiele rówieśników widzi co ja
        osiągnołem zaczynając w Niemczech od prostego robotnika na budowie to jest nie
        małym szoku a mam 35. Zresztą 80 % kolegów mojej klasy z szkoły średniej
        rozjechało się po świecie. Nawet było obciachem chodzenie do budowlnaki i część
        dziewczyn nie chciało się ze mną związać. Ale mam przynajmniej sadyfakcje, gdy
        przyjeżdam do rodziców ucziwie zarobionym samochodem i dorobionym mieszkaniem
        to jak rodzice tych dziewczyn na mnie patrzą i teraz zadroszczą.
        A ich pociechy skończyły studia, rodzice władowali kase jeżdzą rodzice starymi
        9 letnimi fordami czy oplami a oni do rodziców przyjeżdzają takimi samymi
        starymi autami i nażekają, że nie stać ich na mieszkanie w Warszawie pomimo
        podobno dobrej pensji. Naprawde mam sadyfakcje jak jeszcze ich rodzice kręcili
        nosem, że jak ich córka, która jest na studiach ma się związać z chłopakiem po
        budowlance.
        Wniosek.
        Chcesz coś uczciwie dorobić.
        Musisz wyjechać z tego kraju.
        A wierzycie, że w Polsce jak tak dalej będą rosły ceny mieszkań to tak samo jak
        w landach wschodnich mieszkań będą ludzie mieszkać? Jest dużo pustych więc ceny
        spadają.
        Spadają..
        Spadają...
        • tolba Re: Warszawa Nigdy . Berlin mieszkanie 2500 euro. 25.08.06, 14:02
          Tak tak, ci rodzice dziewczyn które Cię nie chciały patrzą z zadrością na Twój
          samochód, ale jak tylko spojrzą na Ciebie, to pewnie sobie myślą: stary
          piernik, 35 lat a po budowlance nawet 'satysfakcja' nie umie napisać. Idź do
          remizy na dyskotekę, to pewnie wyrwiesz coś na tę Twoją Audiolę kredytowaną,
          tylko unikaj słowa pisanego w swym niesamowitym żywocie, bo Ci nie służy.
        • Gość: pedro Re: Warszawa Nigdy . Berlin mieszkanie 2500 euro. IP: *.autocom.pl 25.08.06, 15:08
          > Jestem prostym człowiekiem z średnim technicznym wykształceniem, znający bardzo
          >
          > dobrze Polski i Niemiecki a w stopniu komunikacyjnym angielski, rosyjski.

          Rzeczywiście w stopniu "komunikacyjnym" języki znać może tylko prosty człowiek buehehehhehehehehehhehehehehehe
      • Gość: Cani7 Czy kupujecie mieszkania? IP: *.bbdo.com.pl 25.08.06, 15:57
        Kto nie ma miedzi, ten na ławce siedzi.
      • Gość: iwoan jak wybudować tansze mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 17:06
        Ja mam pomysł!
        Ktoś tu pisał, że wybudowanie metra mieszkania kosztuje 3 tyś. Wiec wzięłoby
        Państwo (nasze Państwo hojnie opłacane naszymi podatkami) wybudowało jakieś 100
        tyś mieszkań na początek(albo i więcej) i sprzedało je po 4,5 tyś za metr. A
        cały zysk by szeł na nowe mieszkania. I tak powolutku, powolutku obiecane trzy
        miliony by się uzbierały...

        Jak myslicie dałoby się tak zrobić?
        • Gość: ja pier q genialne IP: *.acn.waw.pl 25.08.06, 17:08
          nic dodac nic ujac opadly mi rece nogi i wacek
      • Gość: ewka Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.atcom.net.pl / 217.197.169.* 25.08.06, 19:49
        Dzis bylam ogladac mieszkanie w plycie na Natolinie, 42 m.kw., 2 pokoje,
        slicznie odnowione, b. ladny rozklad, zabudowana kuchnia, cena mieszkania 300
        tys. zl, chetnych bylo tylu, ze za tydzien ma sie odbyc licytacja, w zasadzie
        ona sie juz zaczela.... bo zaczeto ja podbijac do 320 tys. zl., wg agentow cena
        dojdzie bez problemu za kilka tygodni do 350 tys.zł. Co ciekawe, inni ogladajacy
        mieli te 300 tys. zl prawie ze soba, byli za nie gotowi zaplacic od razu,
        niemalze sie nie pobili.... Sama nie wiem, jak tu kupowac mieszkanie w takich
        warunkach. Wg agentow, mieszkan na rynku po prostu brakuje, dlatego ceny rosna i
        beda rosnac, a kredyty staly sie latwo dostepne.
        Ewa
        • Gość: anmei1 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.08.06, 20:28
          Jutro ide po raz dugi ogladac mieszkanie, ktore widzialam wczoraj (tym razem
          chcemy je zobaczyc z przyszlym mezem) i zaczynam sie bac, ze oferta juz bedzie
          nieaktualna lub rozpocznie sie licytacja. Ten kraj jest chory.
      • Gość: ewa Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.jmdi.pl 25.08.06, 20:09
        Z tymi obcokrajowcami to nie do końca jest tak. Mieszkałam ostatnio w 3
        miejscach, w osiedlach na obrzeżach w-wy. W obecnym jak i poprzednim miejscu
        zamieszkania byłam w Zarządzie wspólnoty i nie zauwazyłam ani jednego
        obcokrajowca. Prawie nikt nie miał tam mieszkania na wynajem, jesli nawet, to
        był to Polak. 99% osób stanowiły rodziny 2+1, ludzi około 30-tki, którzy wzięli
        kredyt aby móc założyć rodzinę. Wielu młodych ludzi w Polsce mieszka z
        rodizcami, nawet po założeniu rodziny i urodzeni się dzieci. Większość obecnych
        kupujących to ludzie do 30-tki, pary bądź małżeństwa, które potrzebują
        mieszkania aby być razem.
        A stwierdzenia ych z Was, którzy twierdzą, że to porazka spłacać przez 30 lat
        meiszkanie są strasznie prowincjponalne. Na całym świecie każdy wszyscy
        pożyczają na nieruchomości, a kiedy ich sytuacja się poprawi, pożyczają na coś
        większego.
        • Gość: tul Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.direct-adsl.nl 25.08.06, 22:34
          niech mi ktos wytlumaczy, dlaczego szacujac rozne prognozy i wykorzystujac
          przyklady, bierzecie tutaj pod uwage amerykanski rynek nieruchomosci a nie np.
          brytyjski?
          • Gość: andaluzja Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:53
            > niech mi ktos wytlumaczy, dlaczego szacujac rozne prognozy i wykorzystujac
            > przyklady, bierzecie tutaj pod uwage amerykanski rynek nieruchomosci a nie np.
            > brytyjski?

            dlatego, ze globalna hossa na rynku nieruchomosci zaczela sie od USA. Rynek
            brytyjski, kanadyjski, australijski (i jeszcze pare) "nasladuje" rynek
            amerykanski. Jezeli tam nastapi zalamanie to w wiekszym lub mniejszym stopniu
            przelozy sie ono na mniejsze rynki europejskie.

            Mozna USA kochac lub nienawidziec ale jest to pepek swiata...
        • Gość: br61 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.08.06, 23:19
          wszyscy zyja na kredyt
          pozyczanie pieniedzy to sposob na zycie i nikt (prawie) tym sie nie martwi
          w Anglii, przykladowo, mozesz dostac pozyczke mieszkaniowa w wysokosci
          trzykrotnych rocznych zarobkow, albo czterokrotnych wspolnych (maz i zona,
          chlopak i dziewczyna, itp).
          w pojedynke w tej chwili jest b.trudno cos kupic - najtansze mieszkanie w
          Londynie albo innym rownie atrakcyjnym miejscu to najmarniej 200tys funtow, a
          dochod po studiach dla mlodego czloieka ok 20tys rocznie, wiec jasno widac, ze
          bez oszczednosci,pomocy rodzicow, spadku po dziadkach, itp, b.trudno mlodym
          Anglikom sie usamodzielnic mieszkaniowo

          w porownaniu, mlodym Polakom wydaje sie latwiej:3 tys zl razy 12=36 tys razy 3
          = 108 tys, chyba jakas kawalerke mozna dostac ? Ale juz podwojny dochod roczny
          72tys razy 4 = 288 tys, czyli mozna cos kupic w Wwie (najdrozej), powiedzmy ok
          50m kw

          wniosek, nie jest tak najgorzej w Polsce
      • Gość: SEJMON Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.chello.pl 26.08.06, 00:10
        Jak to wszysto czytam to spadam z krzesła ...w szczecinie kupiłem nowe 50 m od
        developera w willowej dzielnicy za 215 tys nigdy sie do wawy nie przeniose bo
        mi starczy na komórkę...
        • Gość: br61 Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.08.06, 00:31
          nie wiadomo czemu tak sie dziwisz i spadasz z krzesla - przeciez tez zaplaciles
          ogromne pieniadze za te swoje 50 metrow
      • Gość: tomasz Re: czy naprawde kupujecie mieszkania za te ceny? IP: *.res.nb.dhcp.sigecom.net 26.08.06, 06:57
        jesli wynajem jest tanszy od zakupu to nie ma sensu kupowac chyba ze chcesz
        mieszkac w tym szmym miejscu 20-30 lat. Ja nosolem sie z zamiarem zakupu
        mieszkania w w-wie w celu inwestycji lecz w tej chwili moim zdaniem nie ma to
        sensu. setki tysiecy ludzi wyjezdza a polski B. niedlugo to rowniez dotknie
        warszawy. za piec lat niemcy otworza swoj rynek pracy a wtedy to beda miliony.
        mieszkania pewnie nie stanieja w zlotych tylko przestana drozec.
        Tak jak zawsze po hossie na gieldzie przychodzi korekta, tak tez inwestorzy
        zaczna sie w poplochu pozbywac mieszkan po pierwszym sygnale o ich spadku
        wartosci.
        sa w europie miejsca o zblizonych cenach nieruchomosci, gdzie mozna zarobic
        dziesiec razy lepiej niz w warszawie a klimat tez lepszy.
        • Gość: kacha Nikt nie zauwazyl jednej b. waznej sprawy? IP: *.spidernet.net / *.spidernet.net 26.08.06, 08:59
          tak sobie uswiadomilam, ze pomijajac chore, oderwane od polskiej rzeczywistosci
          ceny, to jeszcze wieksza paranoja jest to, ze NIE MA MIESZKAN! Ludzi chca
          placic horrendalne ceny za 25 letnie mieszkania w plycie, nawet ci ktorzy maja
          gotowke od reki musza sie licytowac itd. K...a przeciez to jest chore. Pracuje
          w biurze nieruchomosci na Cyprze, i tu ceny sa porownywalne z Polska(okolo 1000
          funtow za metr) ale w mieszkaniach mozna przebierac i wybierac a jak okiem
          siegnac powstaja nowe osiedla, bloki, domy. Po prostu placisz i wymagasz. A u
          nas musisz sie bic o mieszkanie. Normalnie plakac sie chce, co sie dzieje w tym
          chorym kraju, a oczywiscie dwa male cymbaly nie widza zadnego problemu...
          • Gość: fuksja Re: Nikt nie zauwazyl jednej b. waznej sprawy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 09:44
            Miałam wziąć kredyt i kupić nieduże mieszkanie w Warszawie. Ale teraz mam to
            już gdzieś. Jestem singlem, mogę się stąd zabrać i wyjechać. Nawet jeżeli gdzie
            indziej kokosów nie zarobię, to przynajmniej poznam inny kraj i kulturę. Nie
            mam zamiaru zadłużać się na całe życie na 30 metrowe pudełko w bloku na Pradze.
            Tym bardziej, że dla osoby samotnej kredyt to zawsze spore ryzyko.
            Oszczędności mam zamiar wydać na podróże i dokształcanie się : ) Raz się żyje!
            Na razie, do zakończenia swoich spraw w Warszawie, będę wynajmować pokój w
            mieszkaniu z dwojgiem fajnych młodych ludzi. Tanio i sympatyccznie. Polecam.
            • Gość: aga wiec poczekam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 14:29
              Czytam Wasze odpowiedzi i chyba nie ma jednej zlotej reguly. Biorac wszystkie
              okolicznosci pod uwage, pomieszkam jeszcze troche w wynajmowanym. Że nie moje,
              owszem, szkoda, ale czy rok dluzej az tak bardzo zmieni? Wynajem mieszkania
              jest dla mnie relatywnie tanszy, wiec poczekam. Czy ceny spadna, trudno
              powiedziec, mam nadzieje ze w koncu zatrzymaja sie, bo obecna sytuacja jest
              chora. Mieszkania sa strasznie chore, a i wyboru nie ma zadnego. Wiec jesli juz
              mam na sile kupic cos kiepskiego, aby tylko kupic, wybiore jeszcze przez jakis
              czas wynajmowanie w rewelacyjnym punkcie, gdy do pracy mam 10 minut piechotka.
              Pozdrawiam wszystkich niezdecydowanych!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka