Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Uciążliwa sąsiadka pianistka

    05.12.06, 12:07
    W moim bloku kilka miesięcy temu zamieszkala pianistka.
    Możecie sobie wyobrazić jak bardzo jest to uciązliwe.

    Painistka uwaza, ze jej wolno grywać codziennie od 6 do 22. Lomot niesie po
    calym budynku. Kobiecina mieszka piętro wyżej i po drugiej stronie korytarza,
    a ja slyszę tę "muzykę" jakby ktoś rąbal w instrument w moim mieszkaniu.

    To jest KOSZMAR

    Pisze ten post z nadzieję na poradę co mozan w takiej sytuacji zrobić? Czy
    rzeczywiści jeden z lokatorów moze zatruwać innym życie?
    Rozmawialem z babą i wiem jedno: ona ma wszystkich w dupie, pianio to jej
    zawód i koniec.
    Czy na prawdę nie ma na to żadnej rady?
    Czy moge wezwać policję dopiero po 22.00?

    Sytuacja jest tak ciężka, ze rozważam zmianę miejsca zamieszkania, tylko że
    to nie jest takie proste - kto kupi ode mnie mieszkanie z takim sąsiadem????

    Poradźcie coś, prosze.
    Obserwuj wątek
      • utalia Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 05.12.06, 14:59
        Mozesz zglosic ja np. do administarcji jako uciazliwego sasiada. Najlepiej by
        bylo gdybys zebral podpisy innych mieszkancow wtedy wiadomo, ze sila przebicia
        wieksza. Ktos kto od rana do nocy sobie gra bo to jego zawod jest zmuszony
        wygluszyc sobie pokoj w ktorym grywa na wlasny koszt. Bo to tak jakby ktos
        zalozyl sobie warsztat slusarski w mieszkaniu, moze od 6-22 szlifowac nad Twoja
        glowa watpie. Nawet muzyki nikt nie ma prawa sluchac tak aby zmuszeni byli
        sluchac tego pozostali. Niestety w naszym kraju sie tak utarlo, ze w sowim
        mieszkanku domu itd, kazdy ma prawo robic co chce. A to trzeba zmienic.
        • jancio.wodnik Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 05.12.06, 15:22
          utalia napisała:

          > Mozesz zglosic ja np. do administarcji jako uciazliwego sasiada. Najlepiej by
          > bylo gdybys zebral podpisy innych mieszkancow wtedy wiadomo, ze sila
          przebicia
          > wieksza. Ktos kto od rana do nocy sobie gra bo to jego zawod jest zmuszony
          > wygluszyc sobie pokoj w ktorym grywa na wlasny koszt.


          wielkie dzięki, na to nie wpadlem

          podpisy pod petycją spróbuje zebrać, sąsiedzi chodzili już do tej osoby, ale
          dowiadywali się tylko ze ona ciszy nocnej przeciez nie zaklóca, więc mają się
          odstosunkować

          ona raczej grywa, niż gra od 6 do 22
          raz zacznie o 7 pogra 1-2 h (m.in. w niedziele), potem za kilka godzin znowu
          pogra 1-2 godziny, kilkugodzinna przerwa, godzinka grania i tak 7 dni w
          tygodniu. grywa do 23, ale trudno byloby spowodowac aby policjant ją przylapal
          akurat wtedy, zanim policja przyjedzie ona przestanie.
          • Gość: kloc tak to jest z burakami IP: 81.210.16.* 05.12.06, 15:47
            ty pewnie chlopie na codzien zetki czy wawa sluchasz? troche kultury i panika.
            badz wdzieczny ze mozesz prawdziwej muzyki za darmo posluchac bo na bilet to
            pewnie bys nie wydal, a nie tu awantury urzadzasz.
            • jancio.wodnik Re: tak to jest z burakami 05.12.06, 15:51
              Moge ci te pańcie z instrumentem za darmo odstąpić.
              Razem z życzeniami mily doznań akustycznych w niedzielę o 7 rano.
          • utalia Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 05.12.06, 15:51
            Policja owszem przyjedzie ale ona dostanie tylko tzw. pouczenie i na tym sie
            skonczy. Dlatego uwazam, ze sprawe nalezy skierowac do
            administarcji.Powodzenia. Albo pojsc do niej i oznajmic ja (poinformowac
            spokojnie, ze lokatorzy zmeczeni tymze pieknym graniem maja zamiar wystosowac
            pismo, choc woleliby zalatwic te sprawe polubownie. Moze jednak sama zdecyduje
            sie na wygluszenie scian (tylko takie profesjonalne, bo chalupniczo to mozna
            jedynie efekt wzmocnic). Jesli nadal bedzie miala w dupie to nawet w pismie
            mozecie dopisac, ze likatorka nie reagowaal na prosby i nie byla chetna do
            zadnej wspolpracy.
            • a000000 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 05.12.06, 16:05
              Ta pani musi sobie wygłuszyć pokój. Albo niech sobie kupi elektryczne pianino ze
              słuchawkami. Jeśli biedna, to może jej zafundujcie?

      • Gość: mif Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 16:52
        www.sprzetbhp.pl/?cid=176
        • xp19 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 05.12.06, 17:28
          Rozumiem ze skoro pani sobie gra od czasu do czasu, róznych porach w rózne dni
          tygodnia to znaczy , że generalnie siedzi w domu. Jako że jest nowym lokatorem
          to zakladam takze ze reszta lokatorów jest juz w jakis sposob zaprzyjazniona.
          Zaznaczam że; rozumiem muzyków i kocham muzykę także powazna, ja sama słucham
          ale mam bezprzewodowe sluchawki bo rozumiem ze nie kazdy musi sluchac to czego
          ja slucham. moja propozycja jest nastepujaca.Wyłac pani list podpisany przez
          reszte sasiadów z prosba o wygluszenie mieszkania, dac jej jakis termin do
          realizacji. po tym jak termin ten uplynie a pani nadal będzie miała całareszte
          za przeproszeniem w d...e, proponuje 'massive attack' , poprosic kilka osob z
          najbliższego otoczenia grającej pani, że za każdym razem jak Pani zaczyna grać
          nastawiamy głośno muzyke ( to musi być GŁOŚNO) - gwarantuję że pani szybko sama
          przyjdzie i poprosi o rozmowe.
      • Gość: Alex A z czego zrobiony blok? IP: 217.153.123.* 06.12.06, 00:52
        A z czego zrobiony blok, że tak niesie? Nowe budownictwo?
      • Gość: bobik Dzwoncie jej w domofon IP: *.pools.arcor-ip.net 06.12.06, 01:34
        w srodku nocy. jak ja taka troche powybudzacie to rano bedzie senna i nie
        bedzie bebnic w klawisze skoro swit.
        • Gość: Alex Oko za oko IP: 217.153.123.* 06.12.06, 22:41
          Przeczytaj bajkę Paweł i Gaweł a następnie odpłać pianistce tym samym. Na
          przykład umówicie się z sąsiadami że włączacie na pełen regulator wieże na
          przykład o 21 30 albo o 6 05 rano, w końcu nie ma wtedy ciszy nocnej? Zobaczysz
          jak szybko zrozumie.
          • utalia Re: Oko za oko 07.12.06, 08:13
            Metosd pt. Paweł i Gawe ł bym nie polecala poniewaz zawsze istnieje ryzyko, ze
            pani jest "zabawowa" i zechce przystapic do zabawy. Eskalacji nie bedzie konca.
            Zawsze trzeba sie samemu starac zachowywac na poziomie.
          • jancio.wodnik Re: Oko za oko 07.12.06, 09:22
            Nie moge nic takiego zrobić, bo nie jestem sąsiadem zza ściany, sąsiedzi
            pianistki to poważni ludzie, nie gó..arze i też tego nie zrobią. Podejrzewam
            też, że ona zawiadomilaby policje.
            • utalia Re: Oko za oko 07.12.06, 18:07
              no wlasnie i Wy bylibyscie glownymi winnymi. Pozostaje tylko lista i
              administracja
              • Gość: ania Re: Oko za oko IP: *.tomaszow.mm.pl 07.12.06, 18:42
                Nic nie poradzę ale współczuje. Też mam sąsiadkę pianistkę (za ścianą) i
                przyznaję bez bicia że wnerwiało mnie kiedy zaczynała rzępolić (dosłownie), bo
                żeby chociaż grała jakieś przyzwoite kawałki - wtedy maseczka na twarz, ogórek
                na oczy, hops na kanapę i relaks pełną gęba ;-)))Potem to im urodziło się
                dziecko a my na ścianie przy której stało łóżeczko postawiliśmy tv ;-)

                Sytuacja nieco się zaogniła kiedy urodziło nam się dziecko i darło się w czasie
                tych Jej "koncertów" ;-)
                Przytyk został zrozumiany, sąsiadka kupiła pianino elektroniczne, zakłada
                słuchawki i teraz gra tylko dla siebie :-)))
                • arro2 Re: Oko za oko 11.12.06, 14:23
                  Z własnego doświadczenia walki z głośnym sąsiadem: policja nic nie dała, choć
                  wzywana wielokrotnie, administracja też nie, ograniczyła się do wysłania kilku
                  pisemek i tyle. Za to po raz kolejny Straz Miejska zachowała się jak trzeba. Na
                  pierwszym wezwaniu poszła do lokatorów (a wtedy nie było głośno) i dała
                  upmnienie, za drugim razem juz nie upominała tylko wypisała raporcik i sąsiad
                  ma sprawę w Sadzie. Straż przyszła dwa razy a policja nawet nie chce mi sie
                  liczyc ile. Spróbuj tak. Przyjezdzają szybko. A Policja szła do nas czasem
                  kilka godzin. A sąsiadka ma obowiązek wygłuszyć swoje mieszkanie.
      • Gość: wiem-jak-to-jest Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 14:31
        Jeszcze rok temu mieliśmy w domu ten sam koszmar! Zgłosilismy to w spółdzielni
        mieszkaniowej, ale niestety, efekt marny. Dzwoniliśmy na policję, ale nie kazdy
        policjant wiedział, co "obejmuje" zapis o zakazie "zakłócania spokoju (cały
        dzień) i ciszy nocnej (22.00-6.00)".

        Skończyło sie na tym, że spotkaliśmy się w sądzie grodzkim. Sąsiad dostał karę
        pieniężną i, pomimo tego, że racja była po naszej stronie - dalej grywał w
        najlepsze...

        Kto nie przeżył "koszmaru sdąsiada - pianisty" we własnym mieszkaniu, może sie
        tylko głupio podśmiechiwać, lub sądzić, że się "czepiam", ale janciu-wodniku -
        ja wiem jak to jest, kiedy oglądając telewizję słyszysz w tle pianino...

        Syn sąsiadów potrafił w dni wolne, święta, wakacje ćwiczyc od godziny 9.00 do
        20.00 z małymi przerwami na obiadek, sikanko i kupkę...

        Nie chcę juz do tego wracać, teraz gra zdecydowanie mniej, to się da
        wytrzymać... Najgorsze, kiedy taki "grajek" nie zna umiaru!

        Jancio - zasada jest taka: gra - telefon na policję - koniecznie notuj daty
        interwencji. Potem policjanci powinni na Twój wniosek skierowac sprawę do sądu.

        Powodzenia!
        • a000000 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 14.12.06, 15:33
          > Kto nie przeżył "koszmaru sdąsiada - pianisty

          I tak masz szczęście. Mógłby to być...perkusista.
      • Gość: dio Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.06, 14:24
        Istnieje przepis o 30decybelach w nocy i 50 w dzień-na to należy się powoływać.
        A Kodeks Cywilny też ma na ten temat artykuł.
        • a000000 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 15.12.06, 14:42
          Gra na pianinie jest dla sąsiadów uciążliwa, ale nie głośna. Daleko jej do 50
          decybeli przez ścianę.

          Mówisz 30decybeli w nocy? Czy 10 pasów ruchu na Armii Ludowej (w tym tunel
          kaflami wyłożony i wzmacniający dźwięki) spełnia te wymogi? A jeśli nie spełnia
          - to kto ma obowiązek doprowadzić stan do normy?
          W dużych miastach, przy trasach przelotowych, czy...w pobliżu dyskotek też normy
          obowiązują? Jakoś nikt się nimi nie przejmuje.
          Dla mnie obojętne jest skąd dobiega hałas: zza okna z ruchliwej ulicy czy zza
          ściany - z grającego pianina czy łomot z głośników małoletniego sąsiada. Ma być
          cicho.
          • Gość: a Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.07, 16:38
            Reasumując zgodnie z logiką powyższego wywodu: skoro jest głośno na ulicach to
            można sobie hulać na całego dzień w dzień w swoim mieszkaniu, a sąsiedzi mają
            nie podskakiwać. Zatem mieszkańcy bloków np. w okolicy Armii Krajowej muszą
            cierpliwie znosić pianistów, metalowców czy maniaków wietarki udarowej?
      • Gość: Lazar Sprawa jest prosta IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.12.06, 20:28
        Sprawa jest prosta. Ona zaczyna grac - wy wlaczacie wiertarke udarowa. nie
        wiercicie w scianie tylko w kilku ceglach, ktore uprzednio przynosiecie do
        domu. I tak w kolko, Ona gra, wy wiercicie. I kto kogo przetrzyma, ten ma swoje
        terytorium.
        • Gość: Tez Pianistka Re: Sprawa jest prosta IP: *.w86-212.abo.wanadoo.fr 17.12.06, 00:23
          Pozdrawiam goraco wszystkich melomanow i ludzi doceniajacych zawodowy trud
          codziennej tytanicznej pracy tworczej muzyka.
          • a000000 Re: Sprawa jest prosta 17.12.06, 19:05
            Gość portalu: Tez Pianistka napisał(a):

            > Pozdrawiam goraco wszystkich melomanow i ludzi doceniajacych zawodowy trud
            > codziennej tytanicznej pracy tworczej muzyka.

            Czyli mnie. Ja doceniam. I zaprawdę, zdecydowanie wolałabym za ścianą mieć
            pianistę czy skrzypka, niż małolata z metalowym łomotem w głośnikach.
            Mam nadzieję, że masz z sąsiadami podpisany pakt o nieagresji.
            • Gość: aśka Re: Sprawa jest prosta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.07, 16:35
              A jaka to przepraszam różnica? Pianistka czy małolat z metalem? Jedno i drugie
              jest tak samo upierdliwe niezależnie od sposobu wydobywania dźwięków. Małolat ma
              tę przewagę, ze od czasu do czasu wychodzi do szkoły albo na imprezę. Pani
              pianstka ćwiczy wielce pracowicie.
              Szczerze mówiąc kiepsko u niej z kindersztubą skoro tak lekceważy sobie sąsiadów.
      • mariusz_1234 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 05.01.07, 21:19
        Możesz założyć sprawę w sądzie. Przepisy określają także tzw emisje. Są to
        takie działania, które zakłócają ponad przeciętną miarę (nie tylko w godzinach
        nocnych), wynikającą z przeznaczenia nieruchomości (lokalu) oraz ze stosunków
        miejscowych. Mieszkanie jest przeznaczone do mieszkania a nie do grania na
        pianinie. Jeśli ta pani ma taki zawód powinna wynająć pomieszczenie odpowiednio
        do tego przystosowane.
        • Gość: www Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.kolornet.pl 09.01.07, 19:47
          Chyba jednak przesadzacie z ta policja i administracja. Facet, kup sobie dom, i
          tez bedziesz mial wszystkich w nosie!.
          Mieszkam (jeszcze) w bloku. Pode mną mieszka rodzinka. On - pianista, ona
          flecistka, + dwojka dzieci: jedno - pianino i flet, drugie -
          skrzypce. .....Nieraz rowniez o 8 w niedziele mam okazje sluchac koncerty
          rodzinne. Tydzien wygląda tak, ze raz rzepoli (bo zeby to grało!) jedno
          dziecko, potem drugie, a potem razem. Wyobrażasz takie jęczenie na skrzypcach i
          dłubanie na klawiszach? Lubie tylko jak ojciec gra - jazzowy pianista.
          Ale ja nie o tym.
          Jak ty sobie wyobrazasz, ze przyjde i powiem, prosze mi tu nie grac , bo mnie
          to wnerwia? Daj spokoj! Troche wyrozumialości i cieprliwości. A poza tym, są
          stopery, tv,.....albo spacer :)
          Trzym się :)
          • jancio.wodnik Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 10.01.07, 12:20
            Przez takich jak Ty rzępolące mendy maja się świetnie.
            • a000000 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 10.01.07, 17:37
              jancio.wodnik napisał:

              > Przez takich jak Ty rzępolące mendy maja się świetnie.

              A co powiesz o młodzianach słuchających od świtu do prawie świtu "muzyki" -
              łomotu ile fabryka dała, czyli 100W z każdego głośnika?
              • Gość: aga Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.eranet.pl 12.01.07, 20:02
                Wszystko w nadmiarze szkodzi. Nawet największą miłość do muzyki można zabić
                bedąc zmuszonym do słuchania jej non stop. Też mieszkałam w bloku i pamiętam jak
                to jest gdy człowiek jest zmeczony, chory, usypia dziecko czy sam chce posłuchać
                muzyki czy cokolwiek innego a nie moze bo jakiś cholerny meloman lub debil
                słuchający na maksa swojego łomotu mu na to nie pozwala. Cały problem chyba w
                tym, ze wszyscy myślą tylko o sobie: ja i ja i ja i wolnoć Tomku w swoim domku.
                A tak nie można-żyjemy wśród innych ludzi i też dajmy im żyć! Wystarczy trochę
                empatii i odrobina wysiłku. Mam znajomych muzyków, dzieci też muzykują-każde gra
                na jakimś instrumencie. Ludzie mieszkają w połowce bliźniaka więc mają za ścianą
                sąsiadów. I na etapie budowy i wykańczania domu "zarezerwowali" sobie
                pomieszczenie na codzienne ćwiczenia, wyciszyli je wełną dzwiękochłonną i spoko.
                Wszyscy są zadowoleni. Wystarczyło tylko troszkę pomyśleć, w tym takze o swoich
                stosunkach z przyszłymi sąsiadami. Więc całkowicie zgadzam się z Janciem. jesli
                Pani Pianistka tak bardzo lekceważy sąsiadów i uważa że jest najważniejszą osobą
                na tym padole łez trzeba wypowiedzieć jej wojnę i zastosować wszystkie możliwe
                środki.
            • Gość: xxx Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.ib.tcz.pl 18.01.07, 21:13
              podpal jej delikatnie drzwi...
      • br311 Przypomina sie serial "Alternatywy 4" 14.01.07, 16:44
        Kto ogladal ten wie o co chodzi - "Mam ochote na chwileczke zapomnienia,
        czarujace, ujmujace randez-vous..." Proponuje z przyczyn progmatycznych zostac
        fanem heavy metalu/dico polo/wiertarek udarowych/loitumy - pole do popisu jest
        nieograniczone - powodzienia.
      • Gość: aaa Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 21:54
        kup sobie psa wyjca jak baba zacznie grać to pies powinien w tym czasie wyć
        jeszcze głośniej od niej,
        • Gość: aśka Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.07, 16:31
          a oni ześwirują, nie?
      • Gość: aga Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 11:26
        pracuję w tzw. administracji, zgłaszanie tego nic nie da, prędzej pomoże straż
        miejska lub policja... gdybym była na twoim miejscu to umilałabym jej życie gdy
        ona wypoczywa...
        • Gość: aaa Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.ib.tcz.pl 18.01.07, 21:14
          podpal jej drzwi albo wylej jakis smierdzacy syf na wycieraczke...
      • Gość: adam_wawa Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 09:13
        Witaj. Znam problem, ale troche z innej strony. Moi sasiedzi zaopatrzyli sie w
        kino domowe. Uwielbiali muzyke, ktorej ja nienawidze! Mam male dziecko a oni
        puszczali muzyke na pelen regulator kazdego dnia. Maly sie budzil, plakal. Jak
        sie uspokoil wracala zona sasiada i heyah! Znowu to samo. Proszenie nie dalo
        rezultatow. Blaganie tez nie dalo rezultatow. Mowili - oni sa u siebie. Oni
        pracowali na zmiany. Wiedzialem kiedy maja "nocki". Zona wyprowadzila sie z
        malym do rodziny. Godzina 6:30 wlaczalem na caly reulator moje kino, podkrecalem
        basy maksymalnie jak sie tylo dalo. Po trzech niach ktos zapukal do drzwi i
        poprosil o sciszenie bo oni chca spac, bo przyszli z pracy i juz 2 dni nie spali
        przez moj łomot. Moja odpowiedz byla krótka: jestem u siebie. Po dwoch godzinach
        znowu zapukali. Zaprosilem ich do siebie. Zmiękli. Przepsosili. Powiedzieli, ze
        nie zdawali saboe sprawy jak to moze byc uciazliwe. Od dzis jak jest jakas
        impreza nocna, przychodza i informuja mnie i sasiadow ze beda zakłucenia. Ja
        robie dokladnie to samo. Teraz zyjemy w zgodzie.

        Oczywiscie nie zawsze mozna zastosowac taka taktyke. Tu było ogromnie ryzyko -
        albo zrozumiją albo trafie ja na policje lub straż miejska. I bedzie wojna
        decelowa.
        • Gość: muzyk Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 06:02
          i po ch.. nabudowali tyle tych bloków? pianistka, kino domowe, heavy metalowiec,
          imprezy, wyjące psy... tak naprawde nie uciekniesz od tego, wiec lepiej sie
          przesiadaj na domek albo trzypietrowy/dwu-klatkowiec, gdzie sami starsi ludzie
          mieszkaja, a nie marudzisz, ze planujesz przeprowadzke, a nawet sie nie
          dowiedziales jakie Ci przysluguja prawa w tej kwestii.
        • Gość: kontrabasistka Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 06:11
          widziałeś może "Dzień Świra"? Jesli nie-obejrzyj koniecznie - tylko nie za głośno...
          Pianistka, jak sądzę musi być niezwykle czynna zawodowo i pewnie ostro
          koncertująca, ludzie tak jak mówisz - po kilka h dziennie - ćwiczą w czasie
          studiów, potem tylko jeśli kariera się prężnie rozwija...prawdopodobnie masz
          zaszczyt być jej sąsiadem, bo wielką pianistką jest i ciężko na to pracuje,
          ale ja np. , po wprowadzeniu się do mieszkania w bloku razem z fortepianem
          zaczęłam od wyciszenia pokoju, w którym stał
          ...no cóż, nie poradzisz za wiele na okoliczności mieszkania w "segmentowni",
          postaraj się namówić ją na wyciszenie
          • Gość: boo Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 06:16
            aż tak ci to przeszkadza???
            dziwne, skoro mieszkasz po przeciwnej stronie korytarza, nie sąsiadujesz z nią
            bezpośrednio, a z tego co piszesz to ty jesteś najbardziej zagorzałym
            przeciwnikiem pianistki, to ja nie rozumiem tu czegoś. Czy może ludziom
            bezpośrednio z nią sąsiadującym nie przeszkadza aż tak bardzo?
            A ty pewnie nie pracujesz i siedzisz w domu całe dnie...stary....mieszkasz w
            segmentach!, są innego rodzaju zabudowy, niskie w innym otoczeniu, starszym
            sąsiedztwie..pomyśl może o tym
            • jasemnetoperek1 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 06.02.07, 21:49
              A co w tym dziwnego? zamieniłbyś (zamieniłabyś) się z autorem wątku, skoro
              uważasz, ze przegina? I dlaczego to on ma zmieniac lokum a nie pianistka, która
              niewielkim kosztem moze wyciszyć mieszkanie-tak, zeby i ona mogła ćwiczyć w
              komforcie a jej sąsiedzi normalnie funkcjonować.Co pozwoliłoby im mieszkac pod
              jednym dachem w sympatii i dobrych sąsiedzkich układach.
              czy też jesteś z tych hipermądrych co to uważaja, ze to kontakt ze sztuką, i ci
              co nie zachwycają sie bezustanną muzyką to prostaczki boze?

              Gość portalu: boo napisał(a):

              > aż tak ci to przeszkadza???
              > dziwne, skoro mieszkasz po przeciwnej stronie korytarza, nie sąsiadujesz z nią
              > bezpośrednio, a z tego co piszesz to ty jesteś najbardziej zagorzałym
              > przeciwnikiem pianistki, to ja nie rozumiem tu czegoś. Czy może ludziom
              > bezpośrednio z nią sąsiadującym nie przeszkadza aż tak bardzo?
              > A ty pewnie nie pracujesz i siedzisz w domu całe dnie...stary....mieszkasz w
              > segmentach!, są innego rodzaju zabudowy, niskie w innym otoczeniu, starszym
              > sąsiedztwie..pomyśl może o tym
      • scottie23 Re: Uciążliwa sąsiadka pianistka 06.02.07, 23:18
        Jańcio, dam Ci niezawodną i skuteczną radę (ale musisz powtórzyć z 20 razy):
        kiedy tylko panna zacznie grać zarzuć coś ze Slayera, np. Reign in Blood,
        przekręć volume we wzmaku na godzinę 14 (albo trochę mniej, tak byś nie musiał
        za chwilę skrobać ze ścian kopułek wysokotonowych) i odpal dokładnie tyle czasu
        ile panna będzie w stanie grać. Istotny jest poziom basu bo ściany są na niego
        najmniej odporne. Numer powtarzaj do skutku. 20 razy powinno wystarczyć (jeśli
        panna ma IQ con. 140 skuma po 3-ech razach, jeśli zaś nie - patrz wyżej). 100%
        skuteczności. Powodzenia !!! Sąsiedzi powinni to wytrzymać - walczysz przecież
        o wspólny interes :-)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka