Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    śmierdzący sąsiad

    IP: 157.25.119.* 24.04.03, 12:10
    Błagam o pomoc!
    Mój sąsiad(mieszka piętro niżej) posiada w mieszkaniu koty.Kiedyś miał 3
    sztuki ale wiem,że rok temu rozmnożyły mu się i pewnie teraz jest ich trochę
    więcej.Przypuszczam,że smród wydobywający się z jego lokalu pochodzi m.innymi
    od tych przemiłych skądinąd zwierzątek.Rok do mojego mieszkania fetor
    docierał tylko przez blkon(zwłaszcza przy wilgotnej pogodzie).Teraz wali
    wszystkimi kanałami wentylacyjnymi a dodatkowo przez kominy w któych znajdują
    się rury łazienkowe(nie liczę balkonu bo oczywiste jest ,że z niego też
    cuchnie).Wchodząc do domu najpierw robię generalne wietrzenie.Boję się ,że
    niedługo przypełzać zacznie mi jakiś syf albo i co gorszego.
    Zgłaszałam problem administratorce ale ona nie może zastać pana Czesława w
    godzinach pracy(swojej).Nic dziwnego bo facet jest taksówkarzem i pracuje o
    różnych porach.-powiedziałam o jej zresztą ale baba nic nie może(tak
    twierdzi)..iwaa1
    Obserwuj wątek
      • Gość: a_za Re: śmierdzący sąsiad IP: *.res-polona.com.pl 24.04.03, 14:07
        Trzy koty, a nawet dwa lub trzy razy tyle nie powinno tak cuchnąć. U mojej
        teściowej bywa w porywach 5-6 i nie cuchnie. Widocznie te koty u sąsiada są
        bardzo zaniedbane. Intensywność "zapachu" świadczy też, że są wśród nich
        niekastrowane samce i będą się mnożyć w nieskończoność. Spróbuj zgłosić do
        schroniska. Jeżeli są trzymane w nieodpowiednich warunkach (a woń wskazuje, że
        tak jest), to je zabiorą. Czy ktoś z lokatorów rozmawiał z sąsiadem? Czy to
        jakiś mruk z którym nie ma kontaktu? W dobie żwirków zapachochłonnych i
        powszechnej kastracji kotów zapach tych miłych zwierzątek jest problemem tylko
        wtedy kiedy koty przebywają u nieodpowiedzialnych ludzi. Czasami zdarza się, że
        sklerotyczna babcia trzyma w mieszkaniu 15 kotów, karmi je resztkami,
        załatwiają się po kątach, wtedy i koty się męczą i lokatorzy. W takich
        przypadkach reaguje schronisko. Siłą zabiera zdziczałe i schorowane koty a
        babcia idzie szukać nowych pupili. Twój sąsiad, póki co, chyba nie jest starym
        sklerotykiem, może wystarczy z nim porozmawiać, namówić, żeby koty wykastrował
        i częściej sprzątał. A swoją drogą, albo ma chroniczny katar albo polipy w
        nosie jeżeli tego nie czuje. Mam jedną kotkę i czasami jak siknie to nos
        wywraca (nawet jej, bo wtedy nawet nie zagrzebuje, tylko pruje z łazienki, byle
        jak najdalej), ale woń utrzymuje się tylko parę chwil, żwirek wszystko
        wchłania. Nawet jak nie sprzątnę przez cały dzień, to nic nie czuć. Twój sąsiad
        musi być naprawdę niechlujny, żeby doprowadzić do stanu w którym wonieje w
        całym bloku.
        Pozdrawiam
        • Gość: iwaa1 Re: śmierdzący sąsiad IP: 157.25.119.* 30.04.03, 09:40
          Sama mam dwie kocice w domu i zapewniam,że to nie one cuchną bo dbam o to ,żeby
          miały czysty żwirek(mają dwie kuwety).Sąsiad jest rzeczywiście mrukliwym
          typem.Kiedyś w jego mieszkaniu zainstalowała się agencja towarzyska.Walczyłam z
          nimi pół roku ale udało mi się doprowadzić do wyprowadzki tego hałaśliwego
          przybytku.Teraz chyba nie mam już tyle energii na walkę ze smrodziarzem.Być
          może dlatego,że nie wiem jak się za to zabrać i od czego zacząć ,bo widzę ,że
          znowu tylko mnie przeszkadza obecny stan rzeczy.Bardzo proszę o kolejne
          sugestie.iwaa
      • Gość: Nina Re: śmierdzący sąsiad IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 30.04.03, 11:46
        Kiedys w Lodzi byla glosna sprawa pani,ktora kotow miala chyba 20.W mieszkaniu
        spoldzielczym.Glosno zrobilo sie nie dlatego,ze te koty miala a dlatego,ze
        orzeczono eksmisje z ich powodu.Lokatorzy przez dluzszy czas walczyli w
        spoldzielni ale nie pamietam,jakie papiery przedkladali.Mozliwe,ze Sanepid cos
        mial do powiedzenia.Tam chyba dochodzilo do takich scen,ze koty ludziom na
        balkony spadaly...
        Pozdrawiam.
        • mouchi Re: śmierdzący sąsiad 30.04.03, 12:41
          no cóż, faktycznie problem. osobiście smrodu kotów nie znoszę, mam na nie
          uczulenie.
          u mnie w bloku jest trochę inny problem, równie śmierdzący. otóż na parterze
          mieszka człowiek, który wygląda jak bezdomny, nie płaci za mieszkanie, w
          związku z tym najwyraźniej ma odcięte media (gaz i prąd na pewno nie wiem jak z
          wodą), w mieszkaniu jest niedokończony remont i chyba niezamontowany sedes
          (widziałam kiedyś przechodząc, że nowa muszla stoi elegancko w przedpokoju). Z
          mieszkania tego wydobywa się smród, przy którym sławojka wysiada. jest to fetor
          odchodów i brudu.
          i nic nie można z tym zrobić.
          • Gość: ko Re: śmierdzący sąsiad IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.05.03, 13:35
            mieskasz mozesz w wwie? bo mam o\podobny problem - moze jestesmy sasiadami?
            moze razem byloby latwiej cos poradzic.
            Pozdro,
            ko
            mouchi napisała:

            > no cóż, faktycznie problem. osobiście smrodu kotów nie znoszę, mam na nie
            > uczulenie.
            > u mnie w bloku jest trochę inny problem, równie śmierdzący. otóż na parterze
            > mieszka człowiek, który wygląda jak bezdomny, nie płaci za mieszkanie, w
            > związku z tym najwyraźniej ma odcięte media (gaz i prąd na pewno nie wiem jak
            z
            >
            > wodą), w mieszkaniu jest niedokończony remont i chyba niezamontowany sedes
            > (widziałam kiedyś przechodząc, że nowa muszla stoi elegancko w przedpokoju).
            Z
            > mieszkania tego wydobywa się smród, przy którym sławojka wysiada. jest to
            fetor
            >
            > odchodów i brudu.
            > i nic nie można z tym zrobić.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka