Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprzedaż

    28.03.07, 20:00
    Witam,

    Przy dzisiejszym rynku, który można określić jako rynek sprzedającego wydaje
    mi się, że agencje nieruchomości (i deweloperzy też) maksymalnie wykorzystują
    panującą sytuację.

    Chciałbym podjąć wątek związany ze technikami sprzedaży, technikami
    manipulacji i sztuczkami, które stosują agencje. Zarówno w stosunku do
    kupujących, ale także i sprzedających. Proszę o przykłady z życia wzięte lub
    opisy sytuacji w których podejrzewacie, że zostaliście zmanipulowani. Jeśli
    macie także pomysły na to jak się bronić przed tymi technikami i sztuczkami
    zachęcam do rzeczowej dyskusji.

    Oto sytuacja z jaką zetknąłem się osobiście. W gazecie agencja oferowała
    działkę budowlaną w konkretnej lokalizacji za cenę powiedzmy 140 tys. zł.
    Oczywiście najpierw podpisaliśmy umowę ogólną gdzie określono prowizję. W
    międzyczasie agent wypytał się jakie lokalizacje mnie interesują i do jakiej
    kwoty szukam ofert. Po podpisaniu umowy ogólnej zaczął wypełniać kartę
    zamawiającego (karta z ofertą wraz z tzw. określoną ceną ofertową).
    Oczywiście wszystko trwało dość długo, bo prowadziliśmy rozmowę. A oto punkty
    manipulacji.

    1.) Prowizja - Agent proponował i wpisał w umowę stawkę 3% bez VAT.
    Teoretycznie wynegocjowałem 2,5%, ale agent nie chciał wpisać tej stawki w
    umowę. Argumentem było to, że prowizja zależy od kwoty i jeśli wpisze tę
    wynegocjowaną to wszystkie późniejsze oferty będą liczone tą niższą stawką.
    Ale zapewnił, że daje słowo, że ta oferta którą byłem zainteresowany będzie
    liczna stawką wynegocjowaną przeze mnie. Można próbować zaufać agentowi, ale
    może złamać słowo, bo liczy się to co podpisano na umowie. Wyjście z
    sytuacji: wpisujemy w umowę prowizję progową lub w karcie zamawiającego
    prowizję za tę konkretną ofertę.

    2.) Minimalna prowizja - to np. 90% ceny ofertowej nie mniej niż 1000 zł.
    Argument jaki podał agent to zabezpieczenie się przed zmową kupującego i
    sprzedającego gdzie oboje chcąc obniżyć prowizję mogą ustalić cene notarialną
    na np. 1 zł. Zrozumiałe, że agencja ponosi koszta i też musi coś zarobić. Ale
    po to istnieje próg minimalny 1000 zł by się zabezpieczyć przed takimi
    praktykami. Więc po co to 90% ? Prawdopodobnie by nieuczciwie zarobić
    dodatkowe pieniądze. Patrz pkt 3 poniżej.

    3.) Cena ofertowa. Okazało się, że cena ofertowa wpisana w kartę to już nie
    140 tys. zł, ale powiedzmy 200 tys. zł. Tłumaczenie agenta było takie, że
    sprzedający widząc co się dzieje na rynku podwyższył cenę, a agencja nie
    zdążyła zmienić ceny w ogłoszeniu, bo nie zdążyła. Podejrzewam, że ze względu
    na próg 90% (patrz punkt wyżej) agent mógł celowo zawyżyć cenę ofertową by
    skosić ekstra kasę. Tym bardziej, że cena ta pokryła się perfekcyjnie z
    maksymalną wartością do jakiej szukałem nieruchomość. A 3% od 60 tys. zł
    piechotą nie chodzi, aa frajera można skosić. Wyjście z sytuacji ? Sam nie
    wiem. Może o ile nie jesteśmy zdesperowani do kupna danej nieruchomości za
    nową wyższą cenę to chyba zagrać, że w taki wypadku nie interesuje mne
    oferta, wstać i zacząć wychodzić. Może wtedy agent zmięknie.

    Zastanawiam się czy np. jeśli identyczne ogłoszenie ze starą ceną 140 tys. zł
    ukazałoby się powiedzmy za ok. tydzień lub dwa tyg. później od podpisania
    przeze mnie umowy to czy ta cena byłaby w rozumnieniu prawa ceną ofertową.
    Wg. podpisanej umowy cena ofertowa to cena podana w karcie zamawiającego. Ale
    czy w takim razie można prawnie w razie sporu sądowego udowodnić, że agencja
    celowo zamieszczała w ogłoszeniu zaniżoną cenę by później wzbogacić się nie
    należnie ? Czy możemy w takim wypadku powowływać się na art. 5 kodeksu
    cywilnego ? Tym bardziej, że 2 tyg. to chyba wystarczający okres czasu na
    zmianę ceny w wykupionym ogłoszeniu. Nadmieniam, że jest agnecja, która ma
    wykupioną stałą ramkę w gazecie (ok. 1/6 strony A-4).

    4.) Inflacja - agencje często powołują się na to, że ceny nieruchomości rosną
    bo inne ceny rosną. Bez przesady. Inflacja w Polsce od 2-3 lat wynosi poniżej
    3%. Benzyna rośnie ? Bzdura. Akcyza została obniżona na pół roku więc cena
    paliwa wróciła tak naprawdę do normalnego poziomu. Fakt, że ceny materiałów
    budowlanych rosną, ale to dopiero od ok. 3 msc. Oczywiście chodzi też o
    wartość odtworzeniową ale bez przesady. Poza tym naszym argumentem też może
    być to, że pensje stoją w miejscu albo rosną symbolicznie.

    Więc nie dajmy się zmanipulować ani zwariować.
    NA TAKIM RYNKU JAKI JEST MOŻE SIĘ OKAZAĆ, ŻE KUPILŚMY ZA DROGO !

    Wzrost cen od 50%-100% w ostatnich kilku msc. nie jest normalny. Myślcie !
    Przecież małżeństwo gdzie oboje małżonkowie zarabiają średnią krajową
    właściwie przy tych cenach osiągnęło maksymalny pułap kredytowy. No chyba, że
    banki poluzują wymagania i wydłużą spłatę kredytu z 30 do 50 lat. Pewnie, że
    można ale mając dwadzieścia kilka lat na karku i 50 lat krdeytu.... No
    comments.
    Obserwuj wątek
      • Gość: jola Re: jest na to proste lekarstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 21:44
        twój post swiadczy o całkowitej nieznajomości praw rynku nieruchomości, skoro
        jesli czujesz się manipulowany to nie musisz korzystać z usług agencji
        proste, prawda ?
        • Gość: Raffus Proste. TO SAM WIEM. Ale temat jest IP: *.65.rev.vline.pl 28.03.07, 21:48
          interesujący z punktu widzenia technik i manipulacji. Nieprawdaż ?
          Poza tym czysto empirycznie interesuje mnie jakie jeszcze sztuczki są stosowane.
          • Gość: don kiszot perspektywa sprzedającego IP: *.chello.pl 28.03.07, 23:46
            Jestem na etapie zmiany mieszkań z mniejszego na większe, stad sprzedaż obecnej
            nieruchomości. Sytuacja wygląda następująco. Kupujący płaci CAŁOŚĆ prowizji! Co
            lepsze, agencje proponują mi wprost jako sprzedającemu, że cenę netto jaką
            dostanę za mieszkanie to cena powiększona o prowizję jaką ja mam zapłacić. Czyli
            sprzedaję za 500 tys, klient dostaje cenę 512 tys i od 512 tys płaci swoją
            prowizję. Agencje nie są w stanie pojąć jak mogę chcieć pokryć swoją część
            prowizji z ceny jaką ustaliłem... Musze to agencjom tłumaczyć dwa albo trzy
            razy. Niezłe co nie? Taka jest "lojalność" agencji wobec kupującego i za to
            płaci kupujący. Gratuluję kupującym tzw. bezpieczeństwa za cenę 25 tys. Jestem
            bardzo wkurzony i odmawiam agencjom takich praktyk bo dla mnie to jest sztuczne
            zawyżania ceny, a mieszkanie dla mnie warte jest tyle ile chcę za niego wziąć i
            nie chcę czekać roku na jelenia który zechce zapłacić frycowe.

            Korzystam z agencji bo nie wiedzieć dlaczego, ale ludzie wolą przyjść z agentem
            obejrzeć mieszkanie. Po drugie WSZYSTKIE umowy jakie mam podpisane mają 1%
            prowizji a nie 2,9% i płatność na konto agencji PO podpisaniu umowy sprzedaży, a
            nie w trakcie, przy umowie wstępnej itp. itd. Jak jakaś agencja nie chce to nie
            musi sprzedawać tego mieszkania. Gdyby każdy sprzedający dyktował swoje warunki
            agencje szybko by podwyższyły poziom usług i naprawdę działały w imieniu
            kupującego i sprzedającego. Chcę sprzedać mieszkanie, a nie ustalić cenę na
            poziomie 12 tys, za 40m2 i patrzeć jak moja oferta wisi w ofercie "renomowanej"
            agencji przez dwa lata (za dwa lata swoją drogą ta cena pewnie będzie OK ;) ).
            Normą jest prowizja 2,9% plus VAT (tak twierdzą agenci na pierwszej wizycie). U
            mnie norma to 1 % plus VAT. Jak widać są różne normy.

            Nie ma co liczyć, że trafi się na okazję. Jak jest okazja, agencja zaraz
            zaproponuje sprzedającemu żeby podniósł cenę, bo NAPEWNO się sprzeda za wyższą
            cenę. To jest działanie w interesie sprzedającego, ale ślepa wiara w zarobek to
            tylko wiara. Liczy się faktyczna sprzedaż i podpisana umowa.

            Szkoda, że prasa nie chce się tym zająć - np. sprzedaż podstawionego
            mieszkania... Normalnie niezły cyrk można nakręcić w TV albo opisać w gazecie.

            Życzę Wszystkim udanych transakcji zawartych BEZPOŚREDNIO!!! :)))
            • kuleczka_re Re: perspektywa sprzedającego 29.03.07, 11:16
              święte słowa! Jestem w trakcie sprzedaży jednej nieruchomosci (bez pośrednika,
              klient sam się znalazł) a przed kupnem następnej i włos mi się na głowie jeży
              bo tu już nie będzie tak prosto :(
              pzdr
            • Gość: Raffus nie znam tego numeru, w jakim celu IP: *.65.rev.vline.pl 29.03.07, 19:06
              sprzedają podstawione mieszkanie ?
              • Gość: don kiszot Re: nie znam tego numeru, w jakim celu IP: *.chello.pl 30.03.07, 00:51
                Chodzi o to, że media typu TV lub prasa, mogłyby sprzedać podstawione mieszkanie
                przy pomocy agencji i naocznie przekonać się jak agencje sprzedają nieruchomości.
      • al9 Raffus - mylisz sie w kilku sprawach 30.03.07, 12:23
        Po pierwsze:
        Masz 100% racji, że nalezy starannie negocjowac wynagrodzenie, dbac o
        precyzyjne zapisy umów pośrednictwa, wymagać od pośrednika staranności,
        ciężkiej pracy, działania na rzecz Klienta itd..
        Pełna zgoda
        Po drugie:
        przyznaję, że LEPSZA dla całego rynku byłaby sytuacja, w której prowizję
        płaciłby tylko Sprzedający. Tak jest w większości krajó anglosaskich. Przypomne
        jednak, że d facto cena za usługe i tak jest zawarta w cenie. Sprawą
        drugorzędna jest, czy do ceny 100 doliczymy 3% i uzyskamy 103 a potem Kupujący
        placi kolejne 3%, czy do ceny 100 doliczymy 6 uzyskując 106.
        Nie ma sie co bulwersować kaskadową kumulacją wynagrodzenia, skoro efekt jest
        tak naprawdę identyczny.
        Chcę podkreślić, ze w mniejszych miastach wysokość wynagrodzenia jest
        negocjowana, ustalana czesto kwotowo, a konkurencja wymusza dużą elastyczność.
        Odrzucam tez tezę, że pośrednikowi zależy na windowaniu ceny. Po pierwsze -
        rynek to weryfikuje, po drugie - pośrednikowi zależy na finalizacji transakcji
        i satysfakcji Klientów. Bardzo często jak lew walczę o OBNIŻKĘ ceny, nigdy nie
        spotakałęm sie z jej celowym podnoszeniem. Inną sprawą jest, że jesli zgłasza
        sie do mnie wlasciciel nieruchomosci, który oczekuje ceny nizszej niz mozliwa
        do uzyskania - moim OBOWIĄZKIEM jest zaproponowanie jej podniesienia!
        Nie prawda jest też, że pośrednicy nagminnie stosują techniki manipulacji.
        Rynek jest gorący, żeby nie powiedziec przegrzany, premiuje Kupujących
        potrafiącyh podejmować szybkie decyzje, ceny zmieniają się włąsciwie z godziny
        na godzinę nie dlatego, że tak gra biuro nieruchomości, ale dlatego że popyt
        przewyższa podaż.
        Twoje obserwacje wynikają - moim zdaniem - z niezadowolenia rzeszy osób - które
        ruch cen w górę uważają w dużej mierze za efekt manipulacji, czy celowej czy
        marketingowej.. A prawda jest brutalna: taniej juz nigdy nie będzie. To nie
        jest kwestia tylko deficytu mieszkan, terenow budowlanych, dzialek itd
        To jest spowodowane tym, ze WIEKSZOSC calej naszej substancji mieszkaniowej
        byla latami zaniedbywana, ze ludzie mieszkali i mieszkają ponizej swoich
        aspiracji i mozliwości finansowych.. Srednia powierzchnia mieszkalnia w Polsce
        wynosi ok 65 m2, nawet w Hiszpani ok. 90.. Budujemy za mało, remontujemy za
        mało, a miliony ludzi ma zdolność kredytową. Jezdzimy po swiecie i widzimy, że
        standard zycia nie zalezy od auta, tylko lokum. Od lokalizacji, powierzchni,
        wyposazenia....
        Dlatego ceny bądą rosły, rosły, rosły...
        Oczywiscie mozesz uznac, że mój post to tez manipulacja...
        Ale przypomnij sobie o nim za kilka lat.
        Pozdrawiam
        al (pośrednik w obrocie nieruchomościami)
        • raffus al9 30.03.07, 22:53
          oczywiście masz rację, ale są agencje i pośrednicy którzy na pewno wykorzystują
          sytuację przegrzania rynku. Pytanie tylko jaki to procent wszystkich
          pośredników. Zawsze są firmy, które pracują na negatywny obraz branży.

          W dyskusji, którą wywołałem chodzi o rozpoznanie pewnych technik tak by
          kupującemu/sprzedającemu zapaliła sie czerwona lampka jeśli spotka się z
          podobną sytuacją.

          Aczkolwiek nie zgadzam się z tezą, że "ceny bądą rosły, rosły, rosły...".
          Jeśli znasz podstawy ekonomii to powinienieś wiedzieć, że okresy dobre (hossa)
          przeplatają się ze stagancją i recesją (bessa). Więc idę o zakład, że ceny
          spadną. Pytanie tylko o ile wzrosną by potem spaść i kiedy to się stanie.
          Oczywiście po spadku też będą rosły, bo nasze społeczeństwo powinno się
          bogacić, poza tym inflacja podnosi ceny nominalne etc.
          Czy wiesz, że oznaką końca hossy na rynku akcji jest to, że wszyscy kupują
          (nawet przysłowiowa babcia klozetowa) i nikt nie wierzy, że może spaść ? Na
          rynku nieruchomości też tak jest. Pokazuje to przykład Hiszpanii gdzie ceny po
          wstąpieniu do Unii szaleńczo rosły (ale nie tak bardzo jak w Polsce) by spaśćo
          40% i potem znów rosnąć ?

          Poza tym odpowiedz mi jak przy obecnych cenach młody człowiek czy małżeństwo
          zarabiające średnią krajową ma kupić mieszkanie za 400-600 tys. ? Chyba tylko
          wtedy gdy wezmą kredyt na 50 lat.
          • Gość: don kiszot Re: al9 IP: *.chello.pl 30.03.07, 23:56
            Z cenami nie dyskutuję. Nie winię też, za to agencji nawet jak mają w tym
            udział. Jeśli ktoś chce zapłacić za mieszkanie określoną kwotę to niech płaci.

            To co mnie zaskakuje to:
            - wysokość wynagrodzenia agencji
            - sposób przeprowadzania transakcji
            - tekst pod tytułem "niech pan bierze bo zaraz nie będzie" czasami z dodatkiem
            "tak tanio"

            • al9 don kichotowi 31.03.07, 03:19
              don kiszot napisał(a):

              > Z cenami nie dyskutuję. Nie winię też, za to agencji nawet jak mają w tym
              > udział. Jeśli ktoś chce zapłacić za mieszkanie określoną kwotę to niech płaci.
              >
              > To co mnie zaskakuje to:
              > - wysokość wynagrodzenia agencji
              > - sposób przeprowadzania transakcji
              > - tekst pod tytułem "niech pan bierze bo zaraz nie będzie" czasami z dodatkiem
              > "tak tanio"
              -------------------------

              Miales pecha i nie trafiles na profesjonalistów... Szkoda
              -wynagrodzenie.... trzeba negocjowac
              -sposób przeprowadzenia transakcji - trzeba wymagac od agencji pełnego zaanga
              żowania
              --na żenujące manipulacje rodem z warzywniaka - nie reagować
              Słowem - sugeruję staranny wybór biura nieruchomości!
              Innym forumowiczom :-)
              Pozdr
              al
          • al9 Re: al9 31.03.07, 03:14
            Jasne, że ceny nie bedą rosły przez 20 lat o 50% rocznie...
            Znaczna czesc analitykow spodziewa sie wzrostu przez 4, 7 lat. Moze 10.
            Oczywiscie nie dotyczy to kazdego typu nieruchomosci, w kazdym miescie..
            Np ceny mieszkan w płycie sa bliskie absurdu, a mieszkania w kamienicach w
            centrach miast czy przedwojennych domów są znacznie zaniżone (cały czas)..
            Czytaem trez juz kilka razy Twoje wypowiedzi dotyczace Hiszpani....
            Mam inne dane. Ceny rosną cały czas od 1986 roku. Tylko raz - w !992 i w 1993
            spadły odpowiednio o 13% i 9%
            Ale nie o tym dyskusja.
            Przyznjaę, że część środowiska pośredników - zwłaszcza w Warszawie - zasługuje
            na krytykę.iężko pracują. Korporacja sie zmienia - na pewno tez dlatego, że
            jest otwarta. Kazdy moze zostac posrednikiem. Wystarczy miec wyksztalcenie,
            zdac egzamin...
            400 czy 600 tys kosztują mieszkania w 2 najwiekszych miastach w Polsce. W
            Bydgoszczy, Trójmiescie, Szczecinie czy nawet Poznaniu wystarczy 300, 350 tys
            Coraz wiecej ludzi mysli tez o budowie domu...
            Myslisz ze koniec wzrostu cen jest bliski...
            Jestem pewien ze nie.
            Pozdrawiam
            al
      • Gość: antyagent Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 13:48
        Polecam :

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=58603158
      • arpanak Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz 30.03.07, 17:02
        raffus ma świętą rację! mam zamiar kupić mieszkanie i panom i paniom z agencji
        dziękuję!! Wasz koniec już niedługo....a tak na marginesie ma ktoś do
        sprzedania mieszkanko do ok 45 m w piasecznie, może jakiś znajomy znajomego??
        Nie muszę chyba dodawać że bezpośrednio?:)artur.roszczyk@waw.tvp.pl
        • Gość: al9 raffus ma rację? nie ma IP: *.teleton.pl 30.03.07, 17:21
          Alez Arpanaku!
          Twoje prawo! kupuj bez nas pośredników! To jest wolny kraj i naprawde szanuje
          takie postawy! Ale pamietaj, ze niektorzy np nie mają czasu. Wsrod moich
          Klientów są np prawnicy. Sędzia referendarz z wydzialu wieczystoksiegowego,
          swietny adwokat, radcy prawni...
          Myslisz ze nie umieli by kupic sami? Po prostu - ja oszczedzam ich czas.
          Pozdr
          al
          • Gość: jola Re: raffus ma rację? nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 17:42
            to prawda że korzystanie z usług posrednika oszczędza czas klientowi
            ale nie zapominajmy że duża jest siła przyzwyczajenia i nawyki wyniesione z
            domu rodzinnego
            być może sam arpanak lub jego przodek naprawiał samodzielne swojego wartburga
            zamiast jechać do mechanika, strugał boazerię w przedpokoju lub robił szafki do
            swojej kuchni
            nie na darmo jest takie określenie dyskryminujące w niektórych kręgach
            biznesowych "facet którego ręce świadczą że sam naprawia swoje auto"

            pozdrawiam tych co wierzą w profesjonalistów
            jolka niepośredniczka
            • Gość: Anna Re: raffus ma rację? nie ma IP: *.eranet.pl 30.03.07, 21:04
              O, to jakby żywcem wzięte z podręcznika erystyki; nie masz nic sensownego do
              powiedzenia i rzeczowego argumentu to zdyskredytuj przeciwnika i go obraź. W tym
              wypadku sugestia jakoby forumowicz był zbyt biedny, zeby korzystać z usług
              pośrednika. Czy nie jest to aragancja i pogarda dla innych typowa dla
              nowobogackiego przedstawiciela klasy średniej, który w pierwszym pokoleniu
              zdołał wyrwać się z niezamożności i zdobyć jako takie wykształcenie, a na co
              dzień jest zyczajnym klonem? Ci którzy naprawdę osiągnęli sukces, stworzyli coś
              trwałego to nader często ludzie bardzo nietuzinkowi, dla których nie jest
              wstydem zrobić coś własnymi rękami.
              BTW autor wątku nie pytał o to, czy warto korzystać z agencji czy też nie, bo
              jak widac po poście sam doskonale potrafi na to hamletowskie :-) pytanie
              odpowiedzieć. Pytał o techniki marketingowe typowe dla rynku nieruchmosci. Bo
              takowe stosuje się przy sprzedaży kazdego produktu czy usługi.
              • zegmarek Re: raffus ma rację? nie ma 30.03.07, 22:14
                Po zapoznaniu się z wypowiedziami mogę sie tylko cieszyć , że nie sprzedaję
                mieszkań a moich klientów stać na zapłatę mojego wynagrodzenia.
                I to bez żadnej manipulacji .

                www.doradca.gratka.pl
                • Gość: don kiszot Re: raffus ma rację? nie ma IP: *.chello.pl 30.03.07, 23:48
                  Rynek się zmienia, a Polacy jak mało który naród potrafi liczyć pieniądze. Nie
                  wiem czy zwróciliście uwagę, ale coraz więcej jest ogłoszeń - sprzedam
                  mieszkanie bezpośrednio, nie odpowiadam na oferty agencji, agentom dziękujemy.
                  Nic wam to nie mówi? Jak nie zmieni się sposób pośrednictwa, koszt obsługi, to
                  dla agencji zacznie się ciężki okres.

                  Przychodzi agent pierwszy raz sprzedać moje mieszkanie i słowem się nie odzywa.
                  To ja zachęcam klienta, opowiadam o mieszkaniu. O co chodzi? Ano tak, zero
                  przygotowania, zero znajomości nieruchomości, zero przekazu informacji od agenta
                  do klienta. Nagadam się, nagadam, opowiem o zaletach i wadach, a agent słowem
                  się nie odezwie tylko prowizje weźmie 20 tys. To ja się pytam, za co? Ogłoszenie
                  do gazety też potrafię dać. Pokazać mieszkanie też potrafię. Opowiadam o
                  mieszkaniu i tak samodzielnie, to po co mi taka agencja? 7 wizyt na 10 tak wygląda.

                  Drodzy agenci, weźcie się kurde za robotę, bo mi żal Was, jak patrzę na waszą
                  "pracę". Chyba zacznę udzielać kursów "jak być skutecznym agentem", albo "jak
                  wejść w relacje z klientem", albo "jak nie rozminąć się z potrzebami klienta".
                  Szczytem jest przyprowadzenie klienta który szuka mieszkania 1-pokojowego do
                  mieszkania 3-pokojowego.

                  Sprzedaż bezpośrednia to nic trudnego, a można wiele zaoszczędzić, można
                  bardziej elastycznie podejść z ceną do klienta, każda ze stron nie ma poczucia,
                  że ktoś wziął kasę "za nic".
                  • zegmarek Re: raffus ma rację? nie ma 31.03.07, 13:54
                    Don kiszot
                    Zamiast udzielać tak cenny rad to po prostu załóż agencję. Myślę ,że taki
                    fachowiec szybko zrobi kasę i zostanie pośrednikiem roku.


                    www.doradca.gratka.pl
                • Gość: Babcia klozetowa Re: raffus ma rację? nie ma IP: *.chello.pl 30.03.07, 23:53
                  Czy wiesz, że oznaką końca hossy na rynku akcji jest to, że wszyscy kupują
                  (nawet przysłowiowa babcia klozetowa) ....


                  Ej ty się Olo ode mnie odp.... l !

                  BABCIA klozetowa (tWOJA!)
                  • arpanak Re: raffus ma rację? nie ma 01.04.07, 11:12
                    po pierwsze: to że nie chcę skożystać z agencji nie oznacza że jestem biednym
                    Polakiem (trzeci próg podatkowy), jest bardzo dużo żeczy których nie umiem
                    zrobić sam, do napraw samochodu się nie dotykam ale koło wymienię i nie muszę
                    dzwonić po mechanika.
                    po 2:oszczędność czasu-racja. Ale i tak trzeba go poświęcić na oglądanie
                    mieszkań
                    po 3: za prowizję agencji od 300.000 można naprawdę wiele zrobić.
                    po 4 ; nigdy w rodzinie nie było wartburga:)
                    po 5: pozdrawiam u c z c i w e agencje(jeżeli są....)
                    • arpanak Re: raffus ma rację? nie ma 01.04.07, 11:16
                      ale pisać nie umiem,przepraszam za błędy, troszkę się uniosłem
          • Gość: Seba Re: raffus ma rację? nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 11:32
            > Twoje prawo! kupuj bez nas pośredników!
            Ja kupuję bez pośredników.
            I bardzo jestem z tego zadowolony.
            >Ale pamietaj, ze niektorzy np nie mają czasu.
            Tzn że korzystanie z agencji pozwala zaoszczędzić czas???
            Dobre sobie.
            Zadna agencja, która nie ma wyłączności na ofertę nie poda ci wyczerpujących
            danych dotyczących nieruchomości dopóki nie podpiszesz z nimi umowy.
            Więc jeśli chce się zapoznać z jakąs ofertą to trzeba drałować przez pół
            miasta, podpisywac jakieś papierki a potem jechać znowu, żeby zobaczyć
            nieruchomość, która w ogóle nie odpowiada moim potrzebom, co dałoby się ustalić
            już na etapie rozmowy telefonicznej bez potrzeby dodatkowej straty czasu Pod
            warunkiem że rozmawia się z właścicielem nieruchomości a nie z jakimś agentem ,
            którego cały pomysł na biznes opiera się na tym, żeby klient przypadkiem nie
            dowiedział się gdzie leży dana nieruchomość.
            Żenujące są te nie mające niewiele wspólnego z rzeczywistoscią opisy w
            ogłoszeniach agencji, Żałosne są te kombinacje czynione przy fotografowaniu
            domu do sprzedaży tak, żeby na zdjęciu było jak najmniej widać.
            W XXI wieku w dobie zdjęć cyfrowych i internetu trudno jest znaleźć
            wyczerpującą prezentację obiektu w iternecie bo jedynym pomysłem pana
            z "renomowanej agencji" jest niedopuszczenie by klient dowiedział się czegoś
            więcej nt nieruchomości dopóki nie podpisze papierów.
            Nawet dla zasady wolę kupić bezpośrednio a nie przez agenta.
            Budynek dla firmy kupiłem bez agenta, dom też.

            Stać by mnie było na to żeby zapłacić także agentowi ale nie mam ochoty płacić
            osobie, która bierze pieniądze od obu stron, nie ma zielonego pojęcia o
            sprzedawanym obiekcie, w jej interesie jest ukrywanie ew. wad nieruchomości (bo
            jak nie kupię to ona nie zarobi).
            • Gość: chris Potwierdzam... IP: *.chello.pl 02.04.07, 11:41
              Jest dokładnie tak jak piszesz. Ostatnio rozmawiałem z agentem o działce,
              spytałem o numer, odparł zdziwiony "chyba nie sądzi pan, że podam numer działki
              bez podpisanej umowy". Odpowiedziałem, że jakim cudem on z kolei uważa, że ja
              będę jechał do niego do biura podpisać umowę, a potem na działkę, żeby
              dowiedzieć się, że oferta mnie nie interesuje.
              Prawda jest taka (nie obrażając nikogo personalnie), że agenci nieruchomości to
              najbardziej matacząca grupa zawodowa. Tyle
            • al9 Seba 02.04.07, 14:18
              oszczedzasz czas. Wchodząc na strony agencji. Przeciez mozesz nieruchomosci
              szukac sam. Dac ogloszenie. Przegladac gratke. Jezdzic do wsi i pytac soltysow.
              Jesli chcesz parametrow nieruchomosci ze strony agencji - zgadzasz sie na ich
              posrednictwo.
              Wolisz sam - no problem..
              ale nie dziw sie, że Ci nie chcą przekazac informacji. Wlasnie o tym pisalem.
              Informacja kosztuje.
              Pozdr
              al
              • Gość: Seba Re: Seba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 16:39
                Wchodzę na Gratkę lub inny portal tego typu.
                Szukam ogłoszeń od osób prywatnych.
                Jeśli znajduję ogłoszenia od agencji to też je oglądam.
                Jeśli mam ochotę to także do nich dzwonię.
                Odwracając Twój tok rozumowania : żadna żadna agencja nie ma obowiązku
                podawania mi informacji o które pytam - robią to dobrowolnie.
                Dopóki nie podpisze umowy z agencją nie mam w stosunku do nich żadnych
                zobowiązań.
                Potem szukam nieruchomości sam.
                Nie jeżdżę po wsi pytać sołtysa bo to niepotrzebne.
                W dzielnicy, która jest w kręgu zainteresowań znam prawie wszystkie domy do
                sprzedania i do żadnego z nich nie zaprowadził mnie pośrednik.
                Oczywiście też wychodze z założenia, że żyjemy w wolnym kraju.
                Każdy może zarabiać jak chce i jeśli ktoś zakłada, ze będzie zgarniał kilka do
                kilkunastu tysięcy za pokazanie nieruchomości (bo na tym głownie opiera się
                istota działania agencji) to jego sprawa, ale jest to wg. mnie biznes oparty na
                dosyć kruchych podstawach.

                Zastanawiają mnie sprzedający , którzy decydują się dać ofertę do biura.
                Oszczędnośc czasu i pracy jest tu wątpliwa bo ma miejsce tylko na początku
                sprzedaży (nie trzeba umieszczać samemu ogłoszeń). Potem jest już gorzej:
                trzeba umawiać się z kolejnymi klientami, którzy przyjadą zobaczyć nieruchomość
                tylko dlatego, że agent nie potrafił udzielić im informacji z których mogliby
                bez zbędnego jeżdżenia wyciągnąc wnioski, że dana nieruchomośc im nie odpowiada.

                Tak na marginesie: to , że kupujący zazwyczaj nie lubią agentów to jest
                oczywiste.
                Ja zauważyłem że orócz tego sprzedający mają do nich dosyć lekceważacy stosunek.
                Nieinformują ich o zmianie planów lub deaktualizacji oferty. Dają ogłoszenie do
                kilku biur i w każdym podają inne informacje.
                I ja miałbym (jako kupujący) zapłacić prowizję takiemu agentowi, który wie o
                danej nieruchomości mniej niż ja?

                Cóż.
                Można i tak zarabiać (tzn mam na myśli bycie agentem nieruchomości)
                Podobnie jak można sprzedawać wodę morską w butelce albo powietrze w puszkach.
                Skoro są ludzie, którzy dali sobie wmówić, że korzystanie z agencji daje jakieś
                korzysci....
                Polska to w końcu wolny kraj.


                PS.
                Większosc moich opinii dotyczy sytuacji w których agencja nie ma wyłączności na
                ofertę i pobiera prowizję od obydwu stron.
        • jestlepsze Re: kolego Ty chyba handlujesz mieszkaniami 03.04.07, 17:43
          albo inni tutaj obecni. kupić tanio . Poczekac i sprzedać dalej. Kiedyś były
          samochody. Teraz mieszkania.To jest nie w porzadku. Kogo te sprawy interesują.
          Raz sprzedałem mieszkanie. Zapłaciłem firmie -nieruchomości. I po kłopocie. Ale
          gdybym stale kupował-sprzedawał inaczej bym na to spojrzał. Wybudowałem dom 10
          lat temu i mam spokój. Kogo to obchodzi ten ciągły obrót. Stale jesteście na
          forum -rynku zapracowani.Rozmowa o niczym.
      • Gość: esklarmonda Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz IP: *.itpp.pl 02.04.07, 22:39
        Sprawa nie jest taka prost: albo z agencją albo jak się nie podoba - bez.
        Miałam koszmarne przeżycia z agencjami w Warszawie. I to nie jedną, dwiema,
        tylko kilkunatoma w tym tymi największymi. Przyprowadzali wariatów,
        przyprowadzali ludzi którzy szukali zupełnie innego mieszkania. nas prowadzili
        do zupełnie innego mieszkania niż podawalismy w opisie, co chwila się
        zmieniali, nigdy nie ogladali pokazywanych mieszkan ani nie sprawdzali ich
        stanu prawnego (usiłujac np. jak sie potem okazalo mieszkanie które w 1/3
        nleżało do zupełnie innej osoby).Inni usilowali za plecami oszukac
        sprzedającego albo oszukac .... własną agencję.
        Top jakas zgroza i nikt mi nie wmówi że miałam pecha. W sumie jesli spotkałam
        30 agentów a profesjonalny okazał się 1 (jeden) to znaczy że to raczej norma.
        Niestety - teraz sama sprzedaję mieszanie. postanowiłam to robić bez agencji.
        Ogłosiłam się wszędzie. I co? I nic. Na 50 telefonów wszystkie były z agencji.
        Nie zadzwonił ani jeden klient.
        Dlaczego? Skoro wszyscy tak na agencję narzekają? Nie wiem.
        Będe wiec musiała zwrócić się niedługo do agencji i gęsia skórka mnie nachodzi -
        że znowu prze to przejdę. Rzesze niekompetentnych agentów (kiedys podpisałam
        umowe na wyłacznośc - skończyło się na jednym - bardzo niekompetentnym). Rzesze
        klientów ktrych mi sprowadzą.
        Wariatów, ludzi przypadkowych, ludzi szukających czegoś innego (bo a nzz zmieni
        zdanie), bandytów (tak, tak kiedys tez mi agent przyprowadziłpanów którzy
        zaczeli niedwuznacznie dawać do zrozumienia co bedzie jak nie spuszczę z
        ceny). Agentów którzy nie pofatygują się zeby sami obejrzec to co sprzedają.
        Potem znowu będę się skarzyc, a ktoś mi odpowie: wolny kraj, jak nie chcesz to
        nie korzystaj.
        No własnie. Wolny kraj, ale skorzystać muszę.
        • al9 Seba czII 03.04.07, 13:26
          no cóż. Sprzedaz wody morskiej...
          Ja szanuję moich Klientów. I oni mnie szanują. Ja nie przekazuje adresów.
          sprzedaję usługę. Oszczędzam czas Klientów. Doradzam im. Nie wierzysz - ok.
          Na szczescie nie musisz korzystac z usług pośrednika. Czemu uważasz że jest to
          taki sobie zawód? Nie wiem. Wykonuje kawał dobrej roboty, Klienci są
          zadowoleni, mam satysfakcję i wyniki. Nie muszę się na szczęscie przejmować
          Twoja opinią. W każdej branży są ludzie rzetelni i uczciwi i zasługujący na
          krytykę. Są lekarze, adwokaci, prokuratorzy czy nauczyciele, nie mówiąc o
          policjantach czy księdzach - którzy mijają się z etyką czy wręcz naruszają
          prawo. Chce Ci tylko zwrócić uwagę, że moja korporacja przynajmniej walczy z
          patolgiami. W zeszłym roku ukarano ponad 100 pośredników (na ok 6400), czesc na
          zawsze pożegnałą się z zawodem. O której profesji mozna powiedziec to samo?
          Wiesz ilu lekarzom (na 100 tys) zakazano wykonywania zawodu? Odpowiem: TRZEM!
          Więc - pozostaję przy swoim zdaniu.
          Pozdrawiam
          al
          • Gość: mózg Teoria techniki manipulacji wg muzga IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.07, 18:49
            1. Dajemy frajerskie ogłoszenie: "apartament, śródmieście 82m, 150 tys. Pilne
            sprzedam - wyjazd Ekwador"
            2. Odbieramy milion telefonów i oczywiście odpowiadamy: "Właśnie się sprzedało,
            ale trafiają się takie okazje"
            3. Bardziej natrętnym: "proszę oddzwonić jutro, może jest szansa na sprzedaż
            tego apartamentu, ale...
            4. ...powinniśmy podpisać umowę. małe 3% prowizji i oczywiście koszty
            manipulacyjne 500.
            5. Oczywiście za to uzyskujemy unikalny dostęp do unikalnej BAZY, z unikalnymi
            nieruchomościami których nie udaje się sprzedać od co najmniej 5ciu lat (w
            skrócie SHIT).
            6. Po wstępnej analizie typu klienta typujemy 5 pierwszych shitów do pokazania.
            7. Jeżeli klient dalej jest niezrażony pokazujemy kolejne 5 shitów, oczywiście
            zachwalając uroki bliskiego położenia torów kolejowych, zalety lotniska a dla
            bardziej opornych walory sąsiedztwa kurzej fermy.
            8. Po takiej wstępnej obróbce, nagle niespodzianka! sami dzwonimy: jest! trafiło
            się! Okazja! Jedyne 700 tys. Po remoncie sprzeda Pani za 1,5 mln. To nic że
            lekko kaprawe, ale w porównaniu z poprzednimi...
            9. Po oczywistym żądaniu przestania być śmiesznym i pokazania innych propozycji,
            typujemy następne 5 shitów, najlepiej nic mającymi wspólnego z oczekiwaniami
            klienta.
            10. Co bardziej opornym pokazujemy...
            • Gość: al9 muzg, nic z tego nie zrozumiałem IP: *.teleton.pl 04.04.07, 12:24
              Twój cięty dowcip jest niestety zbyt wysokich lotów...
              Co opisujesz?
              działania jakiegos pośrednika? Czy jestes taki dowcipny?
              Jaka agencja utrzymała by sie z pokazywania shitów? Zauważyłeś moze, jak nie to
              Cię uświadomie, że biuro nieruchomości otrzymuje wynagrodzenie, jeśli
              doporowadzi do TRANSAKCJI!
              Pokazywanie czegokolwiek mija sie z celem....Podobnie jak łapanie Klientów na
              apartamenty za 150 tys. Takie dzialania sa po prostu nieskuteczne. Pomijam ze
              nieetyczne.
              al
              • Gość: staraagentka Re: muzg, nic z tego nie zrozumiałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 13:11
                "Zauważyłeś moze, jak nie to
                >
                > Cię uświadomie, że biuro nieruchomości otrzymuje wynagrodzenie, jeśli
                > doporowadzi do TRANSAKCJI!"
                Istotnie taka jest praktyka.
                Ale ze swej istoty umowa pośrednictwa jest umową starannego działania a nie
                umową efektu tak więc pośrednikowi należy się wynagrodzenie za wykonane
                czynności bez względu na efekt tych działań .

              • Gość: mózg Re: muzg, nic z tego nie zrozumiałem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.07, 15:06
                Wysokich lotów czy nie, raczej to gorzki humor. Niestety sam doświadczyłem tego
                mechanizmu bo 2 lata bujałem się z pośrednikami. Gdyby to się zdarzyło raz lub
                dwa to uznałbym że to przypadek. Zresztą na początku naiwnie tak myślałem.
                Atrakcyjna oferta z ogłoszenia ZAWSZE była nieaktualna. Myślę że byłem
                zmiękcznany pokazywaniem tragicznych lokalizacji, po to by w końcu doprowadzić
                do właściwej transakcji. Pomogła mi dopiero sensowna babka - pośredniczka z
                którą z góry ustaliśmy że nie będzie takich harców. pzdr
                • al9 jasne 04.04.07, 15:34
                  aha.
                  w moim mieście (dużym) pośrednicy nie robia takich głupot...
                  Wesołych Swiąt!
                  :-)
                  al
              • Gość: thesopranos Re: muzg, nic z tego nie zrozumiałem - DO AL IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.07, 21:15
                AL, wydaje mi sie ze jestes jednym z niewielu rozsadnie dyskutujaca osoba
                broniaca agencji nieruchomosci i czesto trudno sie z Twoimi argumentami nie
                zgodzic. Problem jest jeden - wiekszosc agencji zachowuje sie tak jak napisal
                MOZG. to zwykli partacze bez zadnego doswiadczenia ktorzy pracuja na akord a
                chcieliby zarabiac tyle co profesjonalista nawet nie powinien.

                w cywilizowanych krajach ustala sie stawke za usluge a nie % od wartosci bo to
                jest konflikt interesow. fakt, ze czas jest argumentem i baza nieruchomosci, ale
                w obecnych czasach agencje maja w ofertach tylko to co jest az tak drogie ze
                nikt bezposrednio nie chce sie znalezc i do tego zadanie np 3% od 400 tys to
                chyba przesada
                • morfinka_12 Al9 uważaj na tego osobnika - Thesoprano 06.04.07, 21:20
                  widzę że człowiek który nie wstydzi się tego że jest złodziejem, czyli kradnie,
                  i chlubi się tym ma wiele do powiedzenia w temacie nieruchomości. Wydaje mi się
                  jednak że podobnie jak z kradzieżą tak teorie the billa mają króciutkie nóżki.

                  Brzydzę się złodziejstwem i złodziejami.
                  jak kiedys nas okradał złodziej ojciec chciał go zabić, bo go złapał...


                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=59022013&wv.x=2&a=60368618
                  Zebym nie był gołosłowny to tu przyznaje się thesoprano do tego że jest
                  złodziejem
                • al9 do soprano 06.04.07, 21:54
                  rzeczywiscie, pochwalasz złodziestwo. to uniemozliwia nam dyskusję... szkoda.
                  al9
                  • Gość: thesopranos Re: do AL IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.07, 22:06
                    zlodziejstwa nie pochwalam tylko "sprawiedliwosc spoleczna" takie mocno
                    wyswiechtane slowa ktore dosc mocno sie spolaryzowaly ostatnio

                    tlumaczyc sie z niczego nie zamierzam bo nie mam w tym zadnego interesu -
                    pokazuje tylko, ze nikt na nikogo nie jest skazany a ze zlodziejstwem tez mozna
                    walczyc złodziejstwem - czy to jest sposob na zycie - nie, to jak na wojnie -
                    nikt nie wygrywa... wybor ma kazdy - i agencja i klient czy zachowywac sie
                    etycznie czy raczej nie...

                    >>rzeczywiscie, pochwalasz złodziestwo. to uniemozliwia nam dyskusję... szkoda.
                    ano szkoda...
        • zourata Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz 10.04.07, 11:18
          Esklarmonda, daj proszę znać gdzie jest mieszkanie któe chcesz sprzedać :) Ja
          właśnie poszukuję jakiegoś i nie chcę pośredników. Jeśli w Warszawie lub
          okolicach to proszę daj znać na zourata@gazeta.pl

          Pozdrawiam
      • archeolog.biz Pamiętaj o Badaniach Archeologicznych pod budowe 04.04.07, 15:56
        Skorzystaj z usług Archeologa już teraz
        www.archeolog.biz
      • stalcia Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz 05.04.07, 10:39
        w zeszłym roku mieliśmy okazję być klientami kilku biur nieruchomości -
        szukaliśmy mieszkania. z każdego biura wyniosłam trochę inne wrażenie: w jednym
        zabiegali o nas, ale pokazywali mieszkania zupełnie niezgodne z kryteriami, a w
        innym sami dopytywaliśmy się o oferty, o których dowiadywaliśmy się z gazety
        zamiast od agenta. ale rzeczywiście niekiedy miałam odczucie, że jak nam
        pokazywali 3 mieszkania, to 2 obskórne i jedno takie, że można je wziąć pod
        uwagę. jak wyznaczyliśmy kwotę, jaką możemy zapłacić, to zawsze cena ofertowa
        proponowanych mieszkań była wyższa niż ta kwota, mimo, ze w bazie mieli tańsze
        mieszkania. cały czas wywierali presję, żeby się szybko decydować. wiadomo,
        szaleństwo cen, ale bez przesady - mieszkanie to nie zakup pary butów... a już
        najbardziej się zraziłam do pośredników, gdy przy podpisywaniu umowy
        przedwstępnej, właścicielka zdecydowała się podnieść cenę o 20 tysięcy i nasza
        agentka nie zareagowała, tylko wręcz nas przekonywała, zebyśmy się zgodzili.
        nie zgodziliśmy się. chociaż mieszkanie było piękne i już w głowie miałam
        wizję, jak je urządzić. kupiliśmy inne, tez z agencją. ale następnym razem
        raczej nie skorzystamy, bo za te pieniądze, to naprawdę niewiele pracy ich to
        kosztowało... a i tak o mały włos, a by wszystko legło w gruzach, bo pośrednik
        zapomniał wystąpić o odpis z księgi wieczystej...
        • Gość: jola Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 17:31
          stalcia napisała:

          > najbardziej się zraziłam do pośredników, gdy przy podpisywaniu umowy
          > przedwstępnej, właścicielka zdecydowała się podnieść cenę o 20 tysięcy i
          nasza
          > agentka nie zareagowała, tylko wręcz nas przekonywała, zebyśmy się zgodzili.

          kiedy wreszcie ludzie zrozumieją, że właściciel ma prawo podnieść cenę i nie ma
          w tym nic nagannego ?

          rozumiem , że ty będąc na miejscu sprzedajacej ceny byś nie podniosła prawda ?
          zwłaszcza że obok czeka inny chetny gotów zapłacić więcej :-(
          jesli tak to zrozum że kazdy przytomny właściciel sprzedaje tak aby uzyskać
          maksimum korzyści
          a posrednikom i wszelkim agentom g**no do tego , nie ich cyrk i nie ich małpy
          • Gość: Raffus Więc tak samo jak sprzedający ma prawo IP: *.65.rev.vline.pl 05.04.07, 21:02
            podnieść cenę tak samo kupujący ma prawo nie kupić po wyższej cenie.

            Ale chodzi o to, że posrednik reprezentuje w większości przypadków obie strony
            i pownien przynajmniej negocjować konsensus. A może pośrednik sam zasugerował
            taki ruch ?
            • al9 Re: Więc tak samo jak sprzedający ma prawo 06.04.07, 12:12
              posrednik reprezentuje w większości przypadków obie strony
              i pownien przynajmniej negocjować konsensus.-
              -----------------
              to nieprawda. bardzo rzadko sie zdarza, ze posrednik reprezentuje jednoczesnie
              obie strony. moze w 3-5% przypadków. oczywiscie pisze o normalanych pracujących
              w ramach mls czyli systemu wymiany ofert pośrednikach...
              Wesołych Świąt!
              al
              • Gość: Raffus Ale to nie ma nic do rzeczy. Pośrednik powinien IP: *.65.rev.vline.pl 09.04.07, 17:17
                reprezentować strony kub jedną stronę więc powinien także dbać o interesy
                kupującego. W tym przypadku o którym mowa pośrednik nie popisał się.
          • Gość: xin Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz IP: *.stansat.pl 07.04.07, 01:19
            Kiedy wreszcie ludzie zrozumieją, że jak chcą coś sprzedać za 520 000 to niech
            wystawią ogłoszenie za tyle, a nie za 500 000. Kiedy wreszcie ludzie zrozumieją,
            że może inni ludzie nie marnowali by czasu swojego i sprzedającego, gdyby
            wiedzieli, że to jednak więcej. Kiedy wreszcie ludzie zrozumieją, nie tylko
            zasadę maksymalizacji zysków, ale jeszcze zasadę uczciwości. Lubisz jak widzisz
            w markecie cenę za długopis 5zł, a przy kasie mówią Ci 5,20? Czy uważasz ich
            wtedy za oszustów i naciągaczy?
            • stalcia Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz 10.04.07, 12:48
              o to właśnie chodzi. o uczciwość. jeśli płacisz pośrednikowi grube pieniądze,
              to chcesz, żeby Cię choć trochę reprezentował. a jeśli chodzi o właścicieli,
              owszem, mają prawo żądać ceny według własnego uznania, ale nie po tym, jak
              umowilli się na konkretną cenę z kupującym podczas oglądania mieszkania. to
              takie po prostu nie fair. swoją drogą, podczas niedoszłej umowy przedwstępnej
              właścicielka podniosła i cenę (o 20 tysięcy), i zadatek (20-krotnie). chyba
              dlugo nie mogla tego mieszkania sprzedac, bo jeszcze pol roku pozniej widzialam
              ofertę w gazetach.
              na szczęście mialam okazję przekonać się, że uczciwość w transakcjach kupna-
              sprzedaży mieszkania jest możliwa, nawet jeśli dla sprzedających to oznacza
              mniejszy zysk. na nasze mieszkanko trochę się naczekaliśmy. najpierw na
              oglądanie, potem na podpisanie umowy przedwstępnej, a potem na decyzję
              kredytową. razem jakieś 4 miesiące. w tzw. międzyczasie zbywcy mieli kilka
              propozycji korzystniejszych od naszej. ale jak potem mówili, do głowy im nie
              przyszło, żeby nas wystawić. wszystko zależy od ludzi, na jakich trafisz...
      • zourata Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz 10.04.07, 11:39
        Esklarmonda, daj proszę znać gdzie jest mieszkanie któe chcesz sprzedać :) Ja
        właśnie poszukuję jakiegoś i nie chcę pośredników. Jeśli w Warszawie lub
        okolicach to proszę daj znać na zourata@gazeta.pl

        Pozdrawiam

        Kasia



        Re: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprz IP: *.itpp.pl
        Gość: esklarmonda 02.04.07, 22:39 + odpowiedz


        Sprawa nie jest taka prost: albo z agencją albo jak się nie podoba - bez.
        Miałam koszmarne przeżycia z agencjami w Warszawie. I to nie jedną, dwiema,
        tylko kilkunatoma w tym tymi największymi. Przyprowadzali wariatów,
        przyprowadzali ludzi którzy szukali zupełnie innego mieszkania. nas prowadzili
        do zupełnie innego mieszkania niż podawalismy w opisie, co chwila się
        zmieniali, nigdy nie ogladali pokazywanych mieszkan ani nie sprawdzali ich
        stanu prawnego (usiłujac np. jak sie potem okazalo mieszkanie które w 1/3
        nleżało do zupełnie innej osoby).Inni usilowali za plecami oszukac
        sprzedającego albo oszukac .... własną agencję.
        Top jakas zgroza i nikt mi nie wmówi że miałam pecha. W sumie jesli spotkałam
        30 agentów a profesjonalny okazał się 1 (jeden) to znaczy że to raczej norma.
        Niestety - teraz sama sprzedaję mieszanie. postanowiłam to robić bez agencji.
        Ogłosiłam się wszędzie. I co? I nic. Na 50 telefonów wszystkie były z agencji.
        Nie zadzwonił ani jeden klient.
        Dlaczego? Skoro wszyscy tak na agencję narzekają? Nie wiem.
        Będe wiec musiała zwrócić się niedługo do agencji i gęsia skórka mnie nachodzi -
        że znowu prze to przejdę. Rzesze niekompetentnych agentów (kiedys podpisałam
        umowe na wyłacznośc - skończyło się na jednym - bardzo niekompetentnym). Rzesze
        klientów ktrych mi sprowadzą.
        Wariatów, ludzi przypadkowych, ludzi szukających czegoś innego (bo a nzz zmieni
        zdanie), bandytów (tak, tak kiedys tez mi agent przyprowadziłpanów którzy
        zaczeli niedwuznacznie dawać do zrozumienia co bedzie jak nie spuszczę z
        ceny). Agentów którzy nie pofatygują się zeby sami obejrzec to co sprzedają.
        Potem znowu będę się skarzyc, a ktoś mi odpowie: wolny kraj, jak nie chcesz to
        nie korzystaj.
        No własnie. Wolny kraj, ale skorzystać muszę.




        Esklarmonda, daj proszę znać gdzie jest mieszkanie któe chcesz sprzedać :) Ja
        właśnie poszukuję jakiegoś i nie chcę pośredników. Jeśli w Warszawie lub
        okolicach to proszę daj znać na zourata@gazeta.pl

        Pozdrawiam


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka