Gość: Jan Miroś
IP: *.elk.sdi.tpnet.pl
22.05.03, 10:16
Trochę dziwię się, że jeszcze nikt nie dodał swojego komentarza
przy tak ważnym temacie, jak dach. Ja jestem już (na szczęście!)
po przejściach związanych z budową wlasnego domu i po lekturze
ostatnich artykułów w Gazecie stwierdzam z pewną satysfakcją,że
autorzy zebrali i przekazali dużo trafnych obserwacji i uwag,
ale.. Budowałem dom systemem gospodarczym, więc mnóstwo sił i
uwagi poświęcałem na analizę oferty materiałów i chcialbym
podzielić się kilkoma swoimi spostrzeżeniami, może komuś skróci
to tą swoistą "drogę przez mękę", szczególnie w przypadku dachu.
Przede wszystkim nie wyobrażałem sobie, aby na dachu mojego domu
moglo leżeć cokolwiek innego niż "prawdziwa" dachówka. Nie będę
się wgłębiał w szczegóły takiego przekonania, ale ma ono mocne
argumenty. Tak, jak czytam w waszych poradach, dachówka
ceramiczna pomimo całego bagażu zalet ma bardzo bolącą "wadę" -
cenę. Uwierzcie, przebrnąłem przez las fachowców (to temat na
osobną dyskusję), a ponieważ mam trochę zawodowego doświadczenia
w analizie zbieranych informacji wyłuskałem kilka, moim zdaniem,
istotnych. Po pierwsze, dobra dachówka ceramiczna musi
kosztować, a wszelkie atrakcje cenowe okupione są jej jakością.
Po drugie, dachówka cementowa jest nie tylko tańszą alternatywą
dla dachówek ceramicznych, ale jest po prostu pełnowartościowym,
atrakcyjnym (nie tylko cenowo) i naturalnym pokryciem na dach.
Dysponuję w tej chwili sporą wiedza, którą każdy może zdobyć
przy odrobinie wysiłku, więc dziwię się, że w waszych poradach
tak po macoszemu traktujecie dachówki cementowe. Tydzień temu
(DOM, 14.05.2003) przy szacowaniu kosztów budowy domu słuszna
uwaga o ogromnym udziale w nim kosztów dachu została rozszerzona
o informację, że dla szukających oszczędności w tym temacie
inwestorów alternatywą dla rewelacyjnej, lecz drogiej ceramiki
są "dachówki" z blachy lub "gonty" bitumiczne. Ani słowa o
dachówce cementowej. Jak łatwo się domyśleć, na moim dachu taka
właśnie dachówka leży i bez posądzania o kryptoreklamę (w końcu
to subiektywany komentarz) jest to polska dachówka dachówka
Prodach. W ten sposób mam na swoim dachu normalną dachówkę (stąd
też cudzysłowia przy blasze, która blachą pozostanie bez względu
na intensywność pogięcia i wycinanej papie, która z gontami ma
tyle wspólnego, co pingwin z orłem) oraz kilka tysięcy złotych
oszczędności. Mój dach ma prawie 280 m kw. (łamana koperta z
dwoma lukarnami, kto buduje, ten wie o co chodzi) i po
szczegółowej, całościowej kalkulacji było taniej nawet od balchy
(!!), choć liczyłem to tylko z czystej ciekawości.
Drodzy Państwo, jeśli macie ambicję (bo możliwości na pewno) być
obiektywnym źródłem rzetelnej informacji dla całej rzeszy
mamionych przez pseudofachowe media drobnych budowniczych,
przyjrzyjcie się bliżej dachówce cementowej i nie piszcie o niej
gdzieś na marginesie np. że jest, bo jest, a warstwa farby
akrylowej zwiększa jej mrozoodporność (??)...
To tyle. Naprawdę, warto być dociekliwym i niezależnym w
opiniach i decyzjach.
Pozdrawiam
Jan Miroś