Gość: godzillla
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
16.07.07, 10:23
Kupiłem sobie zajefajną działkę z małym domkiem i zupełnie się nie
spodziewałem że tych kilka rachitycznych drzewek zaatakuje mój świeżo wysiany
trawnik. Ilości śliwek są wprost apokaliptyczne. Próbowaliśmy radzić sobie
sami, ale rodzina już odmawia spożycia, a ja sam nie wiem jak długo pociągnę.
W sumie już nie mogę patrzeć na śliwki. Szkoda tych drzewek, starają się,
rodzą kosmiczne ilości śliwek, jedno drzewko aż się złamało od ilości owoców.
Co robić z tymi śliwkami? Powideł nie lubię, może jakaś śliwowica. Ale jest
problem, może obrywać kwiaty wiosną, przecież nie pojadę z samochodem śliwek
na targowisko