Gość: podirytowana
IP: *.acn.waw.pl
03.07.03, 07:24
mam pytanie...
co można zrobić, jaką broń można wytoczyć na sąsiada notorycznie
zalewającego mi balkon?
czy podlewając swoje piękne kwiatuszki bezkarnie ma prawo zalewać mi suszące
się właśnie pranie, stolik i krzesła, gdzie zwykiśmy w letnie dni jadać
śniadania i mnie również???
dodam, że delikatne rozmowy i interwencje w spółdzielni mieszkaniowej nie
przyniosły jak dotąd skutków...
pozdrawiam
podirytowana :-(