Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżcie!

    IP: *.chello.pl 22.06.09, 21:33
    Sprawa wygląda tak: kupuję mieszkanie i tak się złożyło że w ciągu kilku dni
    obejrzałam 3 mieszkania które mi się bardzo spodobały...wszystkie mają
    zbliżoną cenę, metraż, w tej samej, zielonej okolicy, ale...
    No własnie:
    Mieszkanie numer 1: blok z cegły z lat 70', 2 piętro na 4, jeszcze nie
    odnowiony z zewnątrz, klatka już po remoncie. Mieszkanie urządzone z klasą,
    jedyne co trzeba zrobić to odświeżyć ściany, 2 pokoje + kuchnia z jadalnią,
    mała loggia. Minus- blok położony praktycznie tuż przy skrzyżowaniu...co
    prawda nie są to bardzo ruchliwe ulice, ale jednak w godzinach szczytu tworzą
    się małe zatory...
    Mieszkanie numer 2: 4 piętrowy punktowiec, lata 70, mieszkanie na ostatnim
    piętrze, duża kuchnia, duża łazienka, 3 nieprzechodnie pokoje, duża loggia. Do
    lekkiego remontu. Blok również przy ulicy, ale nie głównej więc ruch
    stosunkowo niewielki. Główny minus: 4 piętro- z wózkiem, rowerem, meblami i
    odwiedzającymi rodzicami itp może być ciężko..
    Mieszkanie numer 3: blok lata 70, 3 samodzielne pokoje, mały balkon, do
    odnowienia tylko parkiet, spora kuchnia, od ulicy odgrodzone 1 blokiem. Główny
    minus: wieżowiec, 7 piętro, 1 winda (w razie awarii-problem).

    I już naprawdę nie wiem które wybrać...
    Obserwuj wątek
      • pieknooka77 Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 22.06.09, 21:46
        jak dla mnie mieszkanie nr 1. mam dwójkę dzieci wózek zakupy....ufff
        sądze ze najlepiej chyba nawet opisałeś mieszkanie nr 1
        • 3xmama Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 22.06.09, 21:50
          Ja wybrałabym mieszkanie w cegle i jak najniżej.
        • Gość: thelema Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc IP: *.chello.pl 22.06.09, 21:53
          Tak naprawdę to właśnie w tym mieszkaniu poczułam się jak u siebie...Póki co
          dzieci nie mam i jeszcze mi do tego trochę pewnie brakuje, ale tez nie planuję
          sprzedawać tego mieszkania w ciągu 10 najbliższych lat...Największym minusem
          jest to skrzyżowanie..cena jest o 15 tys wyższa od pozostałych, ale to tak
          naprawdę nie jest dużo w porównaniu do całości i standardu..
          • martajoanna1 Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 22.06.09, 22:10
            2 pokoje to za mało przy dziecku, a już przy dwójce porażka (wiem co mówię bo
            mam i 2 pokoje i dziecko). Poza tym teraz z doświadczeniem kupiłabym mieszkanie
            tylko na ostatnim piętrze - dźwięki idą w dół...
            • ambrozja Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 22.06.09, 22:36

              ja numer 2 odrzuciłabym od razu bo bez windy, z ewentualnym dzieckiem, wózkiem a
              wcześniej zakupami wykończyłoby mnie od razu
      • alba27 Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 23.06.09, 10:48
        Wybrałabym nr 1. Mieszkam na 3 piętrze bez windy i wnoszenie wózków
        i zakupów to porażka. Ktoś wspomniał, że 2 pokoje przy dzieciach to
        mało, jasne, ale na początek wystarczy, małe dzieci mogą mieć razem
        pokój a jak podrosną to można mieszkanie zamienić na większe i
        wydaje mi się, że łatwiej będzie "pozbyć " się mieszkania w bloku z
        cegły niż w wieżowcu.
        • Gość: Thelema Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc IP: *.chello.pl 23.06.09, 21:36
          Dzięki za odpowiedzi..Też się skłaniam ku temu pierwszemu, jednak odstrasza mnie
          to że jest przy skrzyżowaniu, no i o czym wczesniej zapomniałam napisać, nie ma
          ciepłej wody miejskiej, grzeje ją bojler, który ciągnie potwornie dużo
          prądu...zresztą w tym mieszkaniu wszystko jest na prąd, gaz jest zupełnie
          odcięty..Ech..
      • janu5 Ja bym wybrał na 4 piętrze 24.06.09, 12:09
        Po prostu nie lubię jak mi ktoś nad głowa tupie. Ostatnie piętra nie wiem czemu
        maja niezasłużenie zła opinie, a tymczasem maja wiele zalet.
        Lepsze widoki, ciszej brak smrodu zapalanych aut na parkingu zimą.
        Ale największą zaleta jest coś co niektórzy podają własnie jako wadę tj
        zmuszanie mieszkanców do codziennej dawki ruchu ( przynajmniej raz dziennie na
        to czwarte piętro trzeba sie wdrapac). Nie bójmy się tego to samo zdrowie. Od 18
        lat mieszkam na 4 piętrze w osiedlu czteropiętrowców. Jak schodze do sąsiada na
        1 to się czuję jak w suterenie ja za oknem widze niebo ,a on okna sąsiedniego
        budynku.
        Z moich obserwacji na osiedlu wynika ,ze ludzie mieszkający na ostatnich
        piętrach są z reguły szczupli i ciesza się dobrym zdrowiem.
        Ruch jest wstanie zastapić każde lekarstwo , ale żadne lekarstwo nie zastapi
        ruchu.. Ja jak wracam z pracy to na to 4 pietro po prostu wbiegam , a znajomi
        którzy mnie odwiedzają stają przed moimi drzwiami z objawami zadyszki. Małe
        dzieci ,a wychowałem ich 4 owszem trzeba było przez pewien czas wnosić ale to
        nie był jakiś wielki problem idąc na spacer po okolicznych górkach też się je
        nosiło w nosiłku tyle co średni plecak na wycieczce w górach. Wózek tez nie był
        problemem w piwnicy jest wózkarnia ( jak u was nie ma to się trzeba wykłucic z
        administracją bo to musi być i już) z tym ,że i tak nie korzystalismy w
        wózkarni. Wózek był zostawiany w wiatrołapie w wejściu do klatki schodowej nic
        się złego nie stało nigdy.
        Jeszcze jedno od 3 lat jest z nami babcia (84lata). Mielismy obawy ,czy dla
        niej mieszkanie na 4 piętrze to dobry pomysł,ale jak babcia się do nas
        przeprowadzala to była tak schorowana, że praktycznie nie wychodziła z domu mimo
        ,ze mieszkała na 3 pietrze z windą. pomysleliśy tak ,że skoro babcia i tak nie
        chodzi to parę razy w roku jak będzie konieczne (np pobyt w szpitalu) to się
        babcię wniesie i zniesie na krzesełku)Tymczasem babcia poprzeprowadzce zaczęła
        wracac do zdrowia ( to historia na inne opowiadanie wywalilismy poprostu 3/4
        tabletek które bez sensu zazywała) i wymysliła sobie ,że w ramach ćwiczeń
        zacznie chodzic po schodach najpierw pólpiętra w dól i w górę potem całe piętro
        itd. Efekt był taki,że w pólroku po przeprowadzce babcia z powrotem zaczla
        wychodzić z domu. Obecnie codziennie przynajmniej raz schodzi i wchodzi na 4
        piętro urzadza sobie 1.5 godzinne spacery , chodzi do kościoła. ( Jak pada
        deszcz to tylko schodzi i wchodzi po schodach w ramach gimnastyki) Tak więc nie
        bójmy się 4 piętra jest ono w stanie przywrócic nam siły i zdrowie.
        To jest oczywiście moje zdanie każdy ma prawo do własnych upodobań ,wszystkie
        pietra są zamieszkala łącznie z parterem są ludzie którym to odpowiada.
        W twoim przypadku wybierałbym tak
        1. 4 pietro (dodatkowy atut 3 pokoje naprawde się przydają)
        2. 7 pięro atut jeszcze lepsze widoki 3 pokoje minus ktos jednak nad głową może
        tupać, no i w wiezowcach jednak na klatce bardziej smierdzi.
        3. 2 pietro ( 2pietro zdecydowanie niejest dla orłów) no i ten widok na
        skrzyzowanie ja bym to skręslił od razu.
        • alba27 Re: Ja bym wybrał na 4 piętrze 24.06.09, 12:27
          Ruch jest zdrowy, ale sama przerabiałam wnoszenie wózka na 3 piętro
          będąc w zaawansowanej ciąży z drugim dzieckiem i wierz mi, że to nie
          było ani zdrowe ani przyjemne...
          Co do otyłości, na 4 piętrze (ostatnim) mam sąsiadkę ok 40 estki,
          która ma na oko 30-40kg nadwagi, od samego chodzenia po schodach się
          nie chudnie
          Do autorki wątku: Stawiałam na pierwszą opcję, ale zmieniłam zdanie
          jak doczytałam o tym prądzie, rachunki możecie mieć koszmarne...
          Może jeszcze poszukaj czegoś innego.
          • janu5 Re: Ja bym wybrał na 4 piętrze 24.06.09, 12:40
            Przyznaje ,ze wnoszenie wózka na 4 pietro to nie jest dobry pomysł ,na 2 zreszta
            tez nie. Jak jest wózek to musi być wózkarnia i tyle.
            > Co do otyłości, na 4 piętrze (ostatnim) mam sąsiadkę ok 40 estki,
            > która ma na oko 30-40kg nadwagi,
            Tyle ,że jak ona by mieszkała na 1 pietrze to mogłaby mieć 2 razy wieksza
            nadwage. Poza tym podawanie jednostkowych przypadków nie jest żadnym
            uogólnieniem. Żeby wyciągac wnisoki nalezy porównac odpowiednio duże próbki. Nie
            chwaląc się przeanalizowałem wszystkie sąsiednie bloki w okolicy i niestety
            najwieksze tłuściochy to niestety parter i pierwsze piętra, zdażają się pewne
            wyjatki ale zawsze za tym kryje się dawka ruchu np z tytułu wykonywanej pracy na
            świezym powietrzu.
      • a.va Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 24.06.09, 13:37
        Pierwsze skreśliłabym od razu, bez rozpatrywania, hałas ze skrzyżowania i
        rachunki za bojler są dla mnie nie do przyjęcia.

        Nad pozostałymi bym się zastanowiła.

        • yo_witka Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 25.06.09, 14:22
          Ja mimo wszystko zdecydowałabym się na mieszkanie nr 1, może bojler
          można wymienić na nowszy, bardziej enegrooszczedny?

          Mieszkałam wiele lat na 4 pietrze, potem na 3 bez windy za to z
          dwójką małych dzieci, wiem co to znaczy wnosić dziecko na 4 piętro
          będąc w ciąży z drugim i żadne argumenty zdrowotne do mnie nie
          przemawiają. Poza tym - blok w którym mieszkałam na 4 piętrze był
          wlaśnie punktowcem (4 piętrowym) z lat 70tych. Zalewało mi
          mieszkanie średnio 2 razy do roku przez nieszczelny dach, potem
          przychodził pan ze spółdzielni kładł tam kolejną warstwe papy (bez
          ściągania starej) i po pół roku sytuacja się powtarzała.

          Jeśli planujesz powiększenie rodziny to kup mieszkanie jak
          najniżej, 1,2 piętro max. Wnoszenie na góre zakupów, dzieci,
          rowerków wózka itp naprawdę jest męczące, wieżowce mnie natomiast
          przerażają i nigdy przenigdy nie chciałabym tam mieszkać.
          • ksfilipek Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 25.06.09, 18:25
            nigdy mieszkania w którym jest wszystko na prąd, tez mieliśmy zamiar
            kupować mieszkanie w budynku czterolokalowym, ale jak sie okazalo że
            wszystko na prąd za radą dobrych ludzi zrezygnowaliśmy.
          • janu5 Ludzie dziela się na skowronki i sowy ,oraz orły i 26.06.09, 15:42
            Ludzie dziela się na skowronki i sowy ,oraz orły i kury.
            Skowronki i sowy to odnosnie upodobań do aktywności rannej lub wieczornej. A
            orły i kury to odnośnie upodobań wicia sobie gniazdka na dole bloku badź na jego
            górze.
            Yowitka jest wyraxnie kurą bo dla niej max to 2 gie piętro,a wiezowce ja
            przerażają. Oczywiście nie ma w tym nic złego. dzieki temu ,że są ludzie o
            róznych upodobaniach wszystkie mieszkania w bloku znajdują nabywców. Miałem tego
            wpisu nie komentowac ale musze wyjasnic jedną kwestie techniczną. rzeczywiście
            dachy kryte papą kiedyś były pewnym problemem. Nie tak często jak podaje yowitka
            (tj co pół roku) ale co pare lat taka papa potrfiła popękać i sie lało. U mnie
            to zjawisko wystapiło raz na 10 lat , na drugio dzień pan załatał i był spokój.
            7 lat temu weszla ekipa i połozyła tzw pape termozgrzewalną. rozmawiałem z
            kierownikiem robót . twierdził ,że te papy termozgrzewalne to zupełna rewolucja
            w papowych dachach, po prostu nie ma tematu przeciekań po takich zabiegach.
            Natomiast yowitze się trochę dziwię jak nie dopuszcza do siebie żadnych
            argumentów zdrowotnych mając na uwadze wyłącznie swoją (źle pojętą) wygodę:
            > wiem co to znaczy wnosić dziecko na 4 piętro
            > będąc w ciąży z drugim i żadne argumenty zdrowotne do mnie nie
            > przemawiają.
            Jeżeli do kogoś żadne argumenty zdrowotne nie przemawiają to wczesniej czy
            później zapłaci za to okrutną cenę. Cenę swojego zdrowia.
            • Gość: Thelema Re: Ludzie dziela się na skowronki i sowy ,oraz o IP: *.chello.pl 27.06.09, 22:43
              Jeszcze raz dziękuję za podpowiedzi:) wiadomo, że każdy zwraca uwagę na inne
              rzeczy i wygody (bądź nie). Z 1 i 3 mieszkania zrezygnowałam, co do 2 decyzja
              jest praktycznie podjęta...W tak zwanym międzyczasie oglądałam inne mieszkania,
              o których nawet nie ma co wspominać.. Ale też jak to zwykle bywa, w momencie
              kiedy podjęłam ostateczną decyzję- że tak biorę- odezwała się osoba, której
              mieszkanie oglądał mój tato jakiś miesiąc temu...podobno piękne, ale wtedy było
              stanowczo za drogie, ale z racji tego że w tej cenie nie chciał nikt kupić to
              trzeba było obniżyć..No i zaproponowali nam cenę 60 tys mniejszą od
              początkowej...Niestety jeszcze nie oglądałam tego mieszkania bo właścicielka
              jest na wyjeździe (obejrzę we wtorek) ale już wiem, że jeśli to mieszkanie mi
              nie przypadnie do gustu to zdecyduję się na opcję numer 2:)
              Pozdrawiam!
            • yo_witka Re: Ludzie dziela się na skowronki i sowy ,oraz o 29.06.09, 08:55
              Drogi Janu5

              Twój login świadczy o tym że jesteś mężczyzną nie wypowiadaj się
              wieć proszę na temat wnoszenia dziecka na 4 piętro będąc z drugim w
              ciąży bo nie masz o tym kompletnie zielonego pojęcia. Biorąc pod
              uwagę że jedno dziecko waży 20kg, drugie to w brzuchu razem z
              wodami płodowymi itp. ok 10kg mamy 30kg plus zakupy. Ponieważ dla
              mężczyzn norma jest większa dorzuć do tego jeszcze 20 i spróbuj
              wchodzić na to swoje 4 piętro codziennie z 50 kg workiem na rękach
              (nie na plecach żeby była jasność) Wtedy z radością z tobą
              podyskutuję na ten temat

              Co do dachu - bardzo się cieszę że masz szczęście do sprawnie
              działającej spółdzielni czy innego administratora budynku. W mojej
              spóldzielni o papach termozgrzewalnych jeszcze chyba nie słyszeli,
              a o tym że dach przeciekał średnio dwa razy do roku świadczą wpisy
              z ubezpieczalni, więc tu akurat pamięć mnie nie zawodzi


              ps. a moje zdrowie ma się dobrze, dziękuję
              • janu5 konfabulacja czy nadopiekuńczość??? 30.06.09, 14:51
                yo_witka napisała:
                >Biorąc poduwagę że jedno dziecko waży 20kg, drugie to w brzuchu razem >zwodami
                płodowymi itp. ok 10kg mamy 30kg plus zakupy.
                20 kg to moja droga jest średnia waga dla dziecka 6 -letniego, ktore juz po
                drzewach potrafi chodzic ,a nie tylko po schodach.
                Tak jak pisąłem mam 4 dzieci i niełatwo mi taki kit wcisnąć. Dziecko które
                nauczy się juz dobrze chodzić nie ma najmniejszych oporów ,zeby wejść na dowolne
                piętro. Wystarczy poobserwowac dzieci na placu zabaw jak szybko wchodza po
                schodach na zjeżdżalnie i oszacować ile zajęłoby przeciętnwemu dziecku wejściena
                na 4 piętro. Otóz u mnie dzieci jak kończyły roczek to już same po schodach
                doskonale wchodziły.Oczywiście jak szliśmy wszyscy tzn Ja zona w ciązy i maluch
                to oczywiście tatA CZYLI JA DLA ZABAWY CO jakis czas podrzucał malucha parę
                schodów w gore, ale jak zona w ciązy szła sama z dzieckiem to dzieciak dzielnie
                wchodził i wiele razy był duzo szybszy od mamusi. Jak ty musialaś wnosic 20kg
                dziecko to albo zwyczajnie konfabulujesz na uzytek tej dyskusji , albo jestes
                nadopiekuńcża mamusia, która zapasła swoje pociechy wyrządzając im nieodwracalne
                szkody na całe zycie. Czy wobec tego mozna poważnie traktowac twoje uwagi?
                • yo_witka Re: konfabulacja czy nadopiekuńczość??? 30.06.09, 15:22
                  janu5 napisał:

                  >> Otóz u mnie dzieci jak kończyły roczek to już same po schodach
                  > doskonale wchodziły.

                  No tak , oczywiście - zapewne same też myły ząbki, rozbierały i
                  ubierały się i jadły doskonale posługując się sztućcami.

                  Gratuluję tak fantastycznych dzieci!!
                • minkapinka Re: konfabulacja czy nadopiekuńczość??? 01.07.09, 17:26
                  janu5 napisał:
                  Otóz u mnie dzieci jak kończyły roczek to już same po schodach
                  > doskonale wchodziły.
                  Genialne dzieci. Moje trzeba było nosić do prawie 2 lat.
                  • janu5 O.K. 02.07.09, 10:57
                    minkapinka napisała:

                    > janu5 napisał:
                    > Otóz u mnie dzieci jak kończyły roczek to już same po schodach
                    > > doskonale wchodziły.
                    > Genialne dzieci. Moje trzeba było nosić do prawie 2 lat
                    O.K.
                    Byc może to lepiej odpowiada statystyce. Jak wspominałem miałem 4 dzieci i
                    napewno najstarsza córka po skończeniu roku bez problemu chodziła po schodach.
                    Faktem jest ,ze ona wyjatkowo wczesnie osiągała kolejne etapy rozwoju. Po
                    głebszym zastanowieniu jak usednie wynik 4 dzieci to pewnie wyjdzie z 1.5 roku
                    czyli tak jak piszesz prawie 2.
                    Ale mimo wszystko ,czy ktos widział 20 kg 2 letnie dziecko jak pisze yowitka??
                    Chciałem wytknąć jej błędy.
      • Gość: al9 zdanie profesjonalisty IP: 213.136.237.* 30.06.09, 15:34
        mieszkania nie kupuje sie na całe życie
        z góry zatem załóżcie, że będziecie je sprzedawać. Nie za 20 lat czy
        30, tylko za 3 , 5 czy 8
        Klienci zwracaja uwagę na 3 rzeczy:
        1.lokalizację
        2.lokalizację
        3.lokalizację

        potem na rodzaj budynku - wiezowce i płyta sa tańsze
        pietro (do 2 jest ok, potem tylko taniej)
        koszty utrzymania (jesli fundusz remontowy i usługi sa wysokie -
        szanse na sprzedaz zmniejszaja się)

        Radzę - nie rozpatrywać ŻADNEGO z tych mieszkań.
        Szukaj 3 pokojowego, na I pietrze, w niskim budynku..
        Lepiej wydac więcej ale INWESTOWAĆ.
        Pozdr
        al
        • janu5 To sa marzenia pośredników nieruchomości. 01.07.09, 16:07
          > z góry zatem załóżcie, że będziecie je sprzedawać. Nie za 20 lat czy
          > 30, tylko za 3 , 5 czy 8
          Nie znam nikogo ktoby kupowął dla siebie mieszkanie zakladając ,ze sprzeda je za
          3 lata. No chyba ,ze kupuje na "handel" ale wtedy wynajmuje i odsprzedaje z
          zyskiem ( lub pogodzony z brakiem zysku). REalia polskie odbiegaja od reguły
          "ala9" znacząco, a ta wymiana mieszkania co 3 lata to oczywiście marzenia takich
          jak on posredników,którym zapewniałoby to ruch w interesie.
          Co więcej jak "profesionalista" pisze:
          > pietro (do 2 jest ok, potem tylko taniej)
          to oznacza między innymi ,że parter ma byc droższy od 3 piętra co nie jest
          prawdą. Z reguły parter jest 10, 20 % tańszy od reszty mieszkań w bloku, a
          deweloperzy obniżają równiez ceny mieszkań fatalnie położonych np z oknami
          wychodzącymi na zbyt bliska ścianę sąsiedniego budynku i dotyczy to zwłaszcza
          mieszkań nizej połozonych , bo te wyżej są lepiej doświetlone i mają lepsze
          widoki. Bywa więc ,że 1 pietro jest niżej wyceniane od 4 ze względu na
          spieprzony widok z okna.
          No ale skąd "profesjonalista" ma o tym wiedzieć?
          • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: To sa marzenia pośredników nieruchomości. 01.07.09, 17:22
            janu5 napisał:


            > > pietro (do 2 jest ok, potem tylko taniej)
            > to oznacza między innymi ,że parter ma byc droższy od 3 piętra co
            nie jest
            > prawdą. Z reguły parter jest 10, 20 % tańszy od reszty mieszkań w
            bloku

            jesli w bloku nie ma windy, często parter jest droższy od 3 piętra.
            Mieszkania na 3 piętrze w bloku bez windy jest teraz bardzo trudno
            sprzedać.
          • Gość: al9 janu ty sie powinienes leczyć IP: 213.136.237.* 02.07.09, 10:05
            o czym ty piszesz chłopie
            nawet nie wiem w jakim założycielka watku mieszka mieście
            informuje cię, że kupujacy nieduże mieszkania z reguły po 5 latach
            je sprzedają. Potrzebuja większe, awansują, zdobywaja wykształcenie,
            więcej zarabiają - mają wyższe aspiracje
            Kupują większe mieszkania, domy
            nie ma to z zawodem posrednika nic wspólnego
            żółć zalewa ci mózg
            al
        • janu5 Nie ma to jak profesjonalni posrednicy nieruchomoś 02.07.09, 10:52
          > Szukaj 3 pokojowego, na I pietrze, w niskim budynku..
          Rozumiem ,ze profesjonalny pośrednik al9 jest wstanie sprzedac każde powierzone
          mu mieszkanie pod warunkiem ,ze będzie to mieszkanie na 1 piętrze w niskiej
          zabudowie.
          • yo_witka Re: Nie ma to jak profesjonalni posrednicy nieruc 02.07.09, 12:13
            No widzisz Janu5 jak to z liczbami bywa..

            Skoro twoje dzieci jednak miały 2 lata a nie roczek jak wchodziły
            same na góre to moje ważyło 13kg a nie 20 w wieku 2 lat. Ale nie
            zmienia to faktu że i tak bylo cieżko go wnosić będąc z drugim w
            ciąży i polecam młodym mamom mieszkania niżej niż 3 pietro

            Zgadzam się też z opinią Al9 że przy wyborze mieszkania dobrze jest
            wziąć pod uwagę fakt czy potem łatwo je bedzie można sprzedać,
            mieszkania nie kupuje się w dzisiejszych czasach na całe życie,ja
            zaczynałam od kawalerki 36m2, potem było 50m2, teraz jest 82m2 i
            planach dom 150m2. Jest to naturalne w miarę jak powiększa się
            rodzina zaczyna brakować przestrzeni życiowej i szuka się czegoś
            większego.
            Dobrze jest więc zatem traktować mieszkanie, dom jak inwestycję
          • al9 janu potrzebny ci pilnie urlop 02.07.09, 14:09
            Szukaj 3 pokojowego, na I pietrze, w niskim budynku..
            Rozumiem ,ze profesjonalny pośrednik al9 jest wstanie sprzedac każde
            powierzone
            mu mieszkanie pod warunkiem ,ze będzie to mieszkanie na 1 piętrze w
            niskiej
            zabudowie.
            --------
            ty jednak kretyn jesteś
            Zwracam uwagę KUPUJĄCEJ, jakie jest najlepsze rozwiązanie. I pietra
            sa wygodne i najbardziej lubiane.
            Sprzedać potrafię KAŻDĄ nieruchomość, nawet tę na poddaszu. Ten
            watek nie dotyczy jednak sprzedawania tylko kupna..
            Nie komentuj więcej moich postów, głównie dlatego, że sam się
            kompromitujesz...
            eot
            al
      • magna_a Re: Mam dylemat...które mieszkanie wybrać? pomóżc 04.07.09, 09:28
        Zgadzam się z opinią, że o kupnie mieszkania należy myśleć jak o inwestycji. Jak ktoś wyżej napisał mieszkania przeważnie nie kupuje się na 3 lata tylko na dłuższy okres i to, że w tym momencie nie masz dzieci nie znaczy, że nie warto teraz myśleć np. wnoszeniu wózka itp. Bo może za 7-10 lat będziesz mieć już 3 dzieciaków i wtedy będziesz myśleć 'może trzeba było kupić mieszkanie na niższym piętrze'.

        Z drugiej strony jeśli za 10 lat będziesz chciała sprzedać to mieszkanie, które obecnie kupujesz, to trzeba mieć na uwadze, że rynek nieruchomości może być już inny niż teraz np. będzie znacznie więcej mieszkań niż kupujących. A w takich warunkach łatwiej jest sprzedać mieszkanie o korzystniejszych walorach.

        Ja też planuję w najbliższych miesiącach kupić mieszkanie i nawet nie zamierzam oglądać tych w wieżowcach, na parterze i 4 piętrze bez windy, bez balkonu, z przejściowymi pokojami itp.

        Moim zdaniem najlepiej kupić mieszkanie w niskim bloku, na 1 albo 2 piętrze, z centralnym ogrzewaniem, wodą z cieplika miejskiego (koszty ogrzewania gazowego lub na prąd są horrendalne - mieszkałam kiedyś w kamienicy z takim ogrzewaniem). Warto też zwrócić uwagę czy w czynszu ujęty jest fundusz remontowy i czy spółdzielnia prężnie działa.
        • jeepwdyzlu magna brawo 06.07.09, 14:46
          popieram w 100%
          ty i al9 macie 100% racji!!!
          jeep

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka