somalijka
22.11.10, 17:50
W mojej instytucji (państwowej) zmieniają się prezesi, nie ma kadencyjności są powoływani i odwoływani... W ciągu ostatnich 8 lat miałam ich 8 i szczerze mówiąc najgorzej było za prezesa z nadania PIS-u, stresy, nerwy, tworzenie departamentów dla żon, przyjmowanie pań bufetowych, brak szacunku, teorie spiskowe, nie pracowałam wtedy, ale czułam się jak w PRL-u....Patrząc na Pana Jarosława K. ... przykład idzie z góry moim skromnym zdaniem, a ja tego przykładu się bardzo boję. Poza wszystkim jeśli ktoś ma poparcie z danej partii chciał czy nie chciał musi "współpracować" i "słuchać" swoich mocodawców.
Nowy Wójt to nowa miotła, nowe układy, zmiany, przystosowywanie się, nowi ludzie, wdrażanie, organizowanie i tak mijają dwa lata....
Ja i moja rodzina oddamy głos na Pana Rajkowskiego... jeszcze się nie urodził taki co by wszystkim dogodził