dowcipy

05.01.06, 21:36
Kolega z LPR spotyka Lonię i mówi:
- Widziałem ostatnio twojego brata.
- Mojego brata? Gdzie?
- Na liście Wildsteina.
    • pragmatyk1 Re: dowcipy 05.01.06, 21:50
      Przychodzi Bożeński do Grabczuka. Siadają przy stole. Prezydent patrzy na
      niego ... - marne to, oczka podkrążone, rączki mu chodzą. Graby pyta:
      - Panie premierze, wygląda pan nie najlepiej, co się stało?
      Bożeński na to mówi:
      - Kurcze Olek dajmy spokój tym konwenansom. Powiedz mi, do cholery, jak ty to
      robisz?! Otaczasz się samymi fachowcami, ekspertami pod każdym względem, masz
      kogo do telewizji posłać do każdego programu, twoja kancelaria pełna jest
      dobrych doradców, prawników, ludzi od mediów, nawet żona ci pomaga i wyciągnie
      cię z największej opresji itd...., A ja: cały mój gabinet to banda kretynów,
      moi doradcy to infantylne gnojki, mój sekretariat wypełniają troglodyci. No
      powiedz, jak ja mam mieć dobre notowania pracując z takim motłochem, no jak!!
      Krzychu proszę cię, powiedz mi, jak ty sprawdzasz swoje otoczenie i doradców,
      żeby się dowiedzieć,
      którzy się nadają, a którzy nie??!
      (kończył już chlipać Grabemu w rękaw).
      Krzyś popatrzył i zamyślił się, po kilku sekundach milczenia mówi:
      - Dobra, powiem to Tobie, bo szkoda mi się Ciebie zrobiło. Po prostu
      przeprowadzam mały test.
      - Test? Jaki test?- pyta Bożeński
      - A zaraz go zademonstruje.
      - LESZEEK !!!!! wola Graby.
      Po chwili do gabinetu wbiega sapiąc i dysząc Burak.
      - Słuchaj no Lechu powiedz swemu prezydentowi taka rzecz: kto to jest jest
      synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
      Burak przymrużył oczka i po 4 sekundach mówi:
      - To proste, to musze być ja!
      - Dobrze, Lechu, możesz odejść.
      Drzwi się zamknęły.
      - Widzisz, sprawdzam w ten sposób każdego z mojego otoczenia. Jak źle odpowie
      to won!
      - Doskonale!- ucieszył się Bożeński - Muszę to wypróbować.
      Następnego dnia przechadza się Bożeński w kuluarach RM i myśli, kogo by tu
      przydybać i wypróbować. Nagle patrzy, a tu Żmudzki próbuje uciec do sali obrad
      RM udając, że nie widzi swojego szefa. Bożeński szybkim susem dopadł balustrady
      i wola go. Chcąc nie chcąc Żmudzki poczłapał do Bożeńskiego.
      - Tomek powiedz mi, kto to jest - jest synem twojej matki, ale nie jest twoim
      bratem?
      Tomek zbaraniał. Po chwili:
      - Ależ panie Przewodniczący, nie mogę tak od razu udzielić odpowiedzi, to może
      być bardzo pochopne, musze mieć więcej czasu, myślę, że do jutra mógłbym
      postarać się żebrać odpowiednie dane i udzielić przynajmniej wstępnej
      odpowiedzi...
      Bożeński się skrzywił.
      - Dobra, Tomek, do jutra masz czas.
      Tomek Ż. w te pędy pognał do gabinetu sekretarza RM, powołał sztab kryzysowy,
      zamówił ekspertyzy, analizy. Za pieniądze z rezerwy UM została utworzona
      specjalna komórka do uporania się z problemem. Siedzą, myślą i nic. Nikomu nic
      do głowy nie przychodzi. Siedzieli tak aż do rana. W końcu Tomek myśli:
      - Kurcze, zadzwonię do Zyty G- mówią, że to podobno niegłupia baba może ona cos
      pomoże. Jak pomyślał tak zrobił.
      Odbiera zaspana Zyta:
      - Pani Zyto, mam do panaitakie małe pytanie: kto to jest synem Pani matki, ale
      nie jest Pani bratem?
      - Oczywiście, że to jestem ja!!!- wrzasnęła Zyta i trzasnęła słuchawką.
      Uradowany Tomasz biegnie do UM- wpada do kancelarii przewodniczacego drąc się
      wniebogłosy:
      - Wiem! Wiem!
      Z gabinetu wychodzi Bożeński
      - No słucham, Tomek, słucham?
      - To jest oczywiście Zyta Gilowska!
      Bożeńskiemu zwęziły się oczy, cały posiniał i wrzasnął.
      - WON!!! WON!!! Won stąd ciemna maso!!! To jest Leszek Burakowski!!!
      • donpedro72 Re: dowcipy 07.01.06, 17:35
        Pewnie fajny to dowcip, nie wiem, nie czytałem, bo kapkę przydługaśny. Jak moje
        3 czytanki z elementarza. Proszę o krótkie streszczenie, ok? Dzięki. I prostymi
        słowami, ok? No to czekam, pa.
      • andre_234 Re: dowcipy 07.01.06, 22:22
        Istotnie za długie.
        Nie da się tego jakoś skompresować ?
        pzdr
Pełna wersja