05.07.06, 16:40
Matka dziewięciorga dzieci z Gwiździn koło Nowego Miasta Lubawskiego uciekła
z domu porzucając dzieci i męża. Według jej sąsiadów uciekła ze swoim
przyjacielem i baluje z nim za
becikowe, które dostała za urodzenie ostatniego dziecka.

Obserwuj wątek
    • astarte7 Re: Becikowe 05.07.06, 16:51
      To dlugo nie pobaluja...
      • mister1 Re: Becikowe 05.07.06, 17:27
        jesli sa smakoszami wina marki "Wino" to bal moze troche potrwac.
        • napolnoc Re: Becikowe 05.07.06, 17:44
          moze becikowe za cala dziewiatke dostala,to "wina"wtedy na kartony mozna zakupic:)
          pozdr.
          • mister1 Wino "Belzebub" 05.07.06, 17:58
            "Belzebub"
            Belzebub to wyśmienity napój, którego cena nieznacznie przekracza 3 PLN.
            Otwarcie butelki nie sprawia problemów: wystarczą trzy niezbyt silne uderzenia
            łokciem w denko, aby odepchnąć korek od szyjki. Następnie fachowcy wyciągają go
            zębami, amatorzy palcami, a desperci naparzają dalej w denko. Korek, rzecz
            jasna, natychmiast wyrzucamy, aby nie odstawiać napoju na później. Po
            przystąpieniu do własciwej konsumpcji można stwierdzić, że Belzebub jest
            napojem o dośc specyficznym bukiecie smakowym łączącym zarówno kwaśny posmak
            wiśni oraz słodko-gorzki aromat cukru palonego. Miłym akcentem jest niezbyt
            dokuczliwa chmura oparów siarki, przez co spozywanie może następować z
            otwartymi oczami. Delikates ów nie drażni nabłonka jamy ustnej i przełyku; daje
            się odczuć lekkie ciepło rozchodzące się promieniście od spływającej do żołądka
            cieczy. Spożycie Belzebuba w ilości nie przekraczjącej objętości jednej flaszki
            tj. 0,75 litra nie powoduje drastycznych zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu.
            Polecam serdecznie.
          • mister1 Wino "Mocny" 05.07.06, 17:59
            "Mocny"
            Mocny jest klasycznym siarkofrutem. Dziwi stosunkowo wysoka cena, mianowicie
            3,70 PLN. Za tą cenę dostajemy napój lekko drażniący gałki oczne, jednak nie na
            tyle, aby zrezygnować z konsumpcji. Na flaszkach o zwykłej pojemności 0,75
            litra występują dwa rodzaje zamknięć: typowy korek wciskany, który po kilku
            mocniejszych uderzeniach w denko opuszcza szyjkę, oraz korek nakładany na
            szyjkę (prawdopodbnie dla amatorów), który ustępuje po jednym półobrocie. Napój
            ma odczyn lekko kwaśny, jednak nie zniechęcający do spożywania. Wchłania się
            bez zbędnych perturbacji powodując uczucie ciepła w podbrzuszu. Spożycie
            Mocnego w ilości około jednej flaszki na głowę może spowodować lekkie
            zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego i wydalniczego. Konkretnie
            dotycza one zaburzeń łaknienia i trawienia, oraz rozrzedzenie stolca, a czasami
            przy duzych ilościach spożytego napoju rozwolnienie. Polecam koneserom znajacym
            umiar.
          • mister1 "Wino owocowe białe półsłodkie" 05.07.06, 18:00
            "Wino owocowe białe półsłodkie"
            Wino owocowe białe półsłodkie. Tak. Absolutny klasyk. Wystarczy spojrzeć na
            etykietę. Łza się w oku kręci. Przed oczyma staje postać Edwarda Gierka na tle
            wielkiego placu budowy, na którym panowie w gumofilcach, waciakach i beretach z
            antenką spożywają TO wino, potem obraz przekształca się w panoramę wielkiego
            placu z wysoką sceną, potem przenosimy się na jarociński rynek, gdzie wszyscy
            młodzi ludzie raczą się TYM winem. Jako klasyk, Wino jest zamknięte najbardziej
            tradycyjnie, czyli wciskanym, plastikowym korkiem o nieokreślonej barwie.
            Otwieramy tradycyjnie: 2-3 razy "z łokcia" i potem wyciągamy korek zębami.
            Spożywamy dużymi łykami (czyt. grzdylami), aby pozwolić siarce natychmiast
            wypełnić trzewia. Aromat najlepszy z możliwych, po prostu smak tradycji. Nie
            należy zwracać uwagi na ewentualne problemy gastryczne. Wino to pasuje do
            wszelkiego rodzaju balanżek i domówek i podmostówek, a także jako napój
            spozywany w czasie pracy fizycznej, lub po pracy intelektualnej. Cena niezwykle
            atrkcyjna, oscylująca około 3 PLN. Napewno można je nabyć w okolicach Żar w
            Lubuskiem.

          • mister1 "Kochanica Dziedzica" 05.07.06, 18:01
            "Kochanica Dziedzica"
            Wino o tak wyrafinowanej nazwie jak Kochanica Dziedzica jest dostępne w
            miejscowości Polańczyk - Zdrój leżącej pośród zielonych wzgórz nad Soliną.
            Butelka jest klasycznego kształtu i typowej objętości, tj. 0,75 litra. Korek
            jest wyposażony w tzw. "dynks" ułatwiający wyciągnięcie go z szyjki. Niestety
            materiał użyty do jego wytworzenia jest wajątkowo niskiej jakości i przy próbie
            wyrywania korka bez uprzedniego, tradycyjnego uderzenia "z łokcia" w denko
            odrywa się i wówczas pozostaje tylko klasyczna metoda dotarcia do zasadniczej
            zawartości flaszki. Etykieta przytwierdzona do butelki jest niezwykle
            oryginalna i wręcz prowokacyjna. Otóż stara szlora leży rozkraczona na tle
            pałycyku. Ot co. Po dotarciu do wina, wbrew zapewnieniom producenta (wino
            owocowe, różowe, słodkie) natrafiamy na kwaśną, ledwo różową ciecz przesyconą
            aromatem siarki. A nie tak wyobrażamy sobie, przecież, smak kochanki ziemianina
            jakiegoś. Nie powinno to jednak budzić konsternacji po lekturze "Ferdydurke"
            Gombrowicza. Tam dziedzic Zygmunt umawiał się w krzakach nad jeziorem ze starą
            chłopką - "gdową", jak mawiał o niej lokajczyk Walek. Cóż, znając tę lekturę
            nie powinniśmy być zdziwieni smakiem Kochanicy dziedzica. Cena dość przystępna -
            3, 50 PLN.
          • mister1 "Słodkie winogrona" 05.07.06, 18:02

            "Słodkie winogrona"
            Słodkie winogrona jest to kolejny napój z serii z gołymi babami na etykiecie.
            Jednakże w tym typoszeregu wino to jest prawdziwym delikatesem, a to głównie z
            tego powodu, iż trunek ten jest biały. Widocznie jest spreparowany z białych
            winogron i przez to jego bukiet smakowy wydaje się być niezwykle subtelnym. W
            zależności od głębokości z jakiej bierzemy tzw. "grzdyla" możemy natrafić na
            smak słodki (w pobliżu szyjki), wodnisty (w części zasadniczej), tudzież kwaśny
            (w pobliżu dna). Mimo tego zróżnicowania w warstwie smakowej w czasie
            konsumpcji nie notujemy żadnych zakłóceń we wchłanianiu i trawieniu. Dwoma
            słowami: dobrze wchodzi. Wino to poza walorami smakowymi wyróżnia, oczywiście,
            etykieta. Tu mamy panią sfotografowaną w kuszącym półobrocie, patrzącą przez
            ramię na konsumenta. Uwagę zwraca także subtelnie umieszczony Akropol, przez co
            pijąc to wino wydaje się, że jesteśmy na Peloponezie, a poza tym czujemy się
            jak młody bóg po umyciu nóg.

          • mister1 "Pachnące poziomki" 05.07.06, 18:03
            "Pachnące poziomki"
            Pachnące poziomki to kolejne wino dla prawdziwych mężczyzn. Jest to produkt z
            tej samej serii i prawdopodobnie linii technologicznej co opisywane nieco wyżej
            Kuszące wisienki. Parametry techniczne te wina mają identyczne, no poza, rzecz
            jasna, modelką na frontalnej etykiecie. Tu mamy najprawdopodobniej córkę
            kierownika winiarni na tle czerwonych maków, które mają za zadanie naciągnąć na
            zakup wina weteranów z pod Monte Cassino. Przed modelką widnieją truskawki, a
            sama modelka z powodu wrodzonej skromności swój skromny biust zakrywa skromnym
            stanikiem. Etykieta, nazwa i doznania smakowe budzą konsternację, gdyż ani
            poziomek, ani truskawek, ani tym bardziej maku nie daje się wyczuć. Reasumując,
            wino to nie jest w żadnym wypadku trunkiem godnym specjalnej uwagi, co najwyżej
            skusić się na nie mogą osoby pragnące zagorzałej dyskusji na temat: Z czego to
            wino jest, kurwa, zrobione?!
    • mister1 "Arizona" 05.07.06, 18:05
      "Arizona"
      Arizona to jeden z klasyków w panteonie polskich siarkofrutów. Jednak nie
      oznacza to, że Arizona niczym się nie wyróżnia. Otóż już sama nazwa stawia to
      wino w awangardzie polskich jaboli, ta nazwa symbolizuje dążenie tego napoju do
      bycia namiastką odległego ideału - Stanów Zjednoczonych Ameryki. Osoba
      spożywająca Arizonę musi poczuć się jak wielki amerykański truck pędzący
      asfaltową wstążką autostrady w zachodzącym słońcu Kansas przy dźwiękach
      rzeźbionych na białym dżipsonie. Ponadto do ideału przybliżać ma etykietka
      utrzymana w konwencji pop -art zmieszanej z elementami wystroju Las Vegas.
      Zresztą niech jako przykłady potwierdzające wysoką klasę Arizony posłużą cytaty
      osób konsumujących ten znakomity trunek: "Panie, Arizona to dla mnie lepsza niż
      chleb na śniadanie, a trzyma jak cholera!", " Jak żem dziś, kurwa, nie wypił
      Arizony to mam monstrualną migrenę". Fakty mówią same za siebie, wręcz nie
      wymagają komentarza. Jeszcze można dodać, że to wino zainspirowało pewną panią
      do nakręcenia filmu o koneserach tego napoju. Ponadto film ten został
      nagrodzony na jakimś festiwalu. Wino polecam marzycielom, którzy chcą
      przybliżyć się do swego wymarzonego celu tudzież ideału. Wiadomo jednak, że za
      marzenia trzeba płacić, w przypadku Arizony 4, 70 PLN.
      • astarte7 Re: "Arizona" 05.07.06, 18:40
        A temat, widze, juz mocno rozkrecony :-) To i ja cos (nieswojego) dodam:

        RECENZJA:

        nazwa trunku: Patyk

        opis: Tanie Wino o dużej wartości energetycznej, będące mieszaniną wielu
        istotnych dla młodego (dojrzewającego) organizmu minerałów i witamin.
        UWAGA czasami może zawierać prowitaminę A - co ułatwia opalanie i poprawia
        jakość naskórka, dzięki czemu każdy, nawet starszy mężczyzna lub kobieta pijąca
        owy trunek prosi się swym wyglądem o pogłaskanie i wypowiedzenie kilku miłych
        komplementów na temat skóry.
        Smak wina jest tak intensywny, że może wywołać halucynacje płonących krzyży i
        ognia w miejscach, których granice wyznacza nam wzrok. Lekkość trunku sprawia,
        że możemy pokusić się do zorganizowania różnego rodzaju rozrywek, takich jak -
        picie Patyka na czas z zamkniętymi oczami stojąc między tramwajami "na mijance"
        i nucąc przez nos "Na barykady ludzie pracy" - co uczy współzawodnictwa i
        kolektywnych form zachowawczych (szczególnie przy pomaganiu we wstaniu
        zwycięzcy, który uniknął odbicia od środków lokomocji).
        Zapach przypomina nieco enigmatyczny aromat jaki mogliśmy czuć kiedy spoceni,
        całą rodziną oglądaliśmy przed naszymi telewizorami zabiegi psychoterapeutyczne
        Anatolija Kaszpirowskiego.
        Jakość etui (butelki) zachowuje wysoki standard ISO-99991 i nadaje się do
        postawienia w pokoju zaraz obok dewocjonaliów i popiersia uśmiechniętego
        Grzegorza Miecugowa.
        Wskutek dokładnych badań (nie testowano na zwierzętach [które tego nie
        chciały] ) razem z webmasterem przyznajemy Patyk'owi znak jakości Q.

        autor recenzji: pursan

        • astarte7 Killer 2 05.07.06, 18:48
          nazwa: Killer 2
          autor recenzji (nazwa użytkownika forum): AKUMA

          "Coż moge powiedzieć o tym winku :-) Poprostu na nim sie wychowałem :-D
          Dlaczego lubie Killera 2? No cóż przede wszystkim za cenę oraz niepowtarzalny
          smak (wino wielosmakowe) naprawdę ciekawy bukiet ;) Jedyna uwaga co do killera
          2 to że cięzko go dostać poza moim rejonem :-( Naprawde nie widziałem go
          jeszcze nigdzie indziej :-( Ale wierze że Killer 2 ma wielk siłe przebicia !!"


          • mister1 Re: Killer 2 05.07.06, 19:27
            Cote du Rhone z nad Rodanu a Killer 2 dostepny wylacznie w okolicach
            Skierniewic...
            • napolnoc Re: Killer 2 05.07.06, 20:21
              Full Byk

              Dobry rocznik,bodajze 94'
              Pozniej na rynku sie nawet jego podrobki pojawily!
              Dosc silne,ciemne i skutecznym dzialaniu.Roznice w wysokosci pobieranej kaucji,pozwalaly na
              sprzedaz butelek z zyskiem.
              A co do korkow z kolkiem do ciagniecia,szybko zauwazylismy ze sa kiepskiej jakosci.Ale znalezlismy
              dla nich nowe zastosowanie.Do takowego korka wkladalo sie kamyk lub szkielko i kolko nakladalo na
              palec.Prosta i tania bizuteria z Jarocka.Mogla tez sluzyc do samoobrony,hehe.


              jessssuuu,jak to dawno bylo....
              • astarte7 Re: Killer 2 05.07.06, 20:43
                Nalewka Sadecka. Takie ja mam szkolne wspomnienia. Eh piekne czasy, gdy
                organizm potrafil jeszcze tak wiele zniesc..
                • mister1 Rakija 05.07.06, 21:06
                  moj organizm dzielnie znosil pity na wakacjach w (wtedy jeszcze) Jugoslawii
                  litrami napoj zwany "rakija" - a byl solidnie oprocentowany...
    • mister1 10 przykazań Jawnego Jabolaża 06.07.06, 18:50





      Każdy Jawny Jabolaż co najmniej jedno Tanie Wino w tygodniu spożywa. Tydzień
      bez Wina należy nadrobić wypijając w następnym podwojoną dawkę plus zaległe
      wina.
      Każdy Jawny Jabolaż nie kryje się ze swoim hobby i zachęca innych do picia
      Jaboli (szczególnie cenione jest nawrócenie abstynenta).
      Jawnemu Jabolażowi nie wolno pić drogich win ( powyżej 5 pln + kaucja).
      Jawny Jabolaż może używać innych środków odużających , jednak najwięcej ma pić
      Jaboli.
      W miarę możliwości Jawni Jabolaże powinni nosić ze sobą identyfikatory w
      postaci banderolek z Jaboli, aby mogli się rozpoznać i urządzić wspólną
      libację.
      Jawny Jabolaż powinien pomóc innemu Jawnemu Jabolażowi gdy ten chce się napić
      Jabola tzn. pożyczyć kasę, dać łyka itd.
      Dumą każdego Jawnego Jabolaża jest znalezienie Taniego Wina z datą produkcji
      nie dawniej niż miesiąc od daty spożywania - oznacza to również, że owe Wino
      nadaje się do spożycia i nie wystąpią po nim bardzo widoczne skutki uboczne.
      Wina nie wolno pod żadnym pozorem wylewać, chyba że dla Skrzatów. Każdy
      szanujący się Jawny Jabolaż zna całodobowy sklep gdzie może kupić Jabola i zna
      personel, który w razie braku gotówki zaspokoi jego potrzebę.
      Pamiętaj, że Tanie Wino jest twoim jedynym prawdziwym przyjacielem więc go nie
      zdradź!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka