Dodaj do ulubionych

prawo do opieki

13.03.21, 08:44
Taka sytuacja: samotny mężczyzna, wykształcony, stała praca (kierowca autobusu komunikacji miejskiej), mądry, rozsądny, empatyczny facet. Nawiązuje przyjacielską relację z 14-letnim chłopcem, tzw. "miłośnikiem" tematu komunikacyjnego (jest w naszym mieście takie grono przyjaciół komunikacji miejskiej, zafascynowane wszystkim, co związane z tymi tematami, głównie nastolatkowie). Okazuje się, że dzieciak pochodzi z patologicznej rodziny, ojciec nie żyje, matka ostro pije, bity przez ojczyma. Jego przyrodnia kilkuletnia siostra przebywa w domu dziecka, matka ma do niej ograniczone prawa rodzicielskie. Jeśli chodzi o chłopca - prawa odebrane, chłopak tuła się po ośrodkach wychowawczych (cierpi, jest tam gnębiony, być może gwałcony, tnie się, uważa się za zero, ma myśli samobójcze). Któregoś dnia ucieka z ośrodka, zatrzymuje się u wspomnianego mężczyzny, którego traktuje jak ojca. Młody odżywa, czuje się szczęśliwy, ma marzenia, też chce zostać kierowcą, chce mieć prawdziwą rodzinę. Facet otacza go czułą ojcowską opieką, ale również wyznacza obowiązki w domu itp. Mądra opieka. Po pół roku dzieciaka przypadkiem zgarnia na ulicy policja (szukają kogoś innego, a gdy chcą wylegitymować chłopca, on zaczyna uciekać i zostaje dogoniony). I mężczyzna, i chłopiec są zrozpaczeni. Czy ten facet ma jakiekolwiek szanse na uzyskanie praw do opieki nad tym chłopcem? Jeśli tak, co musiałby zrobić? Do jakich instytucji się udać? Matka chłopca tak pije, że nawet nie wiadomo czy odwiedzi chłopca w ośrodku, w którym teraz przebywa. Co ten facet ma robić? Czy nie grożą mu jakieś poważne konsekwencje prawne za to, że przygarnął dzieciaka pod swój dach po ucieczce z ośrodka? Jak im pomóc? Na szali jest życie młodego dzieciaka, który jeszcze może być szczęśliwy! Proszę, pomóżcie!
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka