Dodaj do ulubionych

Horror u fryzjera

23.01.07, 13:34
Kuszona opowieściami koleżanek i nowymi eksperymentami ze swoją fryzurą jakiś
czas temu, udałam się do najsłynniejszej powiatowej fryzjerki.Po
kilkugodzinnej wizycie wyszłam siwa (wcale nie od pasemek), lżejsza o klika
(dosłownie) włosów i ładną sumkę (matko jedyna, toć to ceny paryskie, a na
pewno warszawskie).Powodem mojego błyskawicznego siwienia była osoba
włascicielki, a może nie tyle osoba, co jej gadulstwo, zaryzykowałbym nawet
stwierdzenie plotkarstwo.W ciągu tych kilku godzin dowiedziałam się
wiadomości z całego Radziejowa, ba nawet z całego powiatu.Razem z dwiema
innymi klientkami wymieniały i to dośc głośno wiadomości.Na tapecie znaleźli
się lekarze, urzędnicy, konkurencja fryzjerska, kwiaciarnie, jakies tam
poszczególne (mi akurat nieznane), dowiedziałam się, gdzie i za ile można
wyprawić wesele, bądź obskoczyć karnawał...Normalnie modliłam się, żeby mój
balejaż skończył się jak najszybciej, czułam się bardzo nieswojo, bo panie
łypały na mnie spod oka, nie wiem, czy żebym dorzyciła swoje trzy grosze, czy
sprawdzały czy słucham o czym rozmawiają...
O, kurde, na serio można osiwieć.Byłam tam pierwszy i ostatni raz.Za słaba
jestem na takie nasiadówki.Czy tam tak zawsze jest?
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 14:35
      dicloduo napisała:

      Czy tam tak zawsze jest?
      >
      >
      Plotki rodzą emocję i po to też chodzi się do fryzjera, to pewna tradycja ale
      doskonale można pójść do szewca. W sumie to masz rację czasem można się o sobie
      samym ciekawych rzeczy dowiedzieć i włos dęba staje, a najlepiej wie głuchy, co
      niosą słuchy ale ludzie czymś żyć muszą, tania sensacja zawsze w cenie i skupia
      uwagę, plotka to jak prawda tylko prawie.......
    • caloria Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 14:48
      Ja juz do "salonu fryzjerskiego" Pani K. nie chodzę.Powód jest własnie taki, jak
      pisała dicloduo.Nie dosyć,że ceny prawdziwie salonowe przy średniej jakości
      usługach, to od informacji jakich się tam można dowiedzieć głowa puchnie.A są
      one naprawde rożnorodne, od tego kto z kim kiedy i za ile do przepisu na
      najlepszy sernik.I nie są to czcze oskarżenia,myślę że niejedna pani
      korzystająca z usług tego salonu może je potwierdzić.
      Teraz chodze parę metrów dalej, do salonu Pani Basi.Obsługa bardzo miła, ceny
      przystępne, jakość bez zastrzeżeń a i dobrej kawki można sie napić.
      • sauber1 Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 16:26
        caloria napisała:

        > Ja juz do "salonu fryzjerskiego" Pani K. nie chodzę.

        A ja lubię chodzić do salonu fryzjerskiego i to właśnie z powodu tego min.
        serniczka. Ostatnio jak upiekłem z takiej zasłyszanej receptury, to ciotka Zocha
        palec sobie ugryzła i nie to że tak mało ale takie super pyszne wyszło
        • tebor Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 17:10
          NIe dziwie sie Twojej wypowiedzi,wszag Ty wiesz duzo wszystko i o wszystkich
          przewracasz kazdego ,jakby ktos Cdal do tego prawo .Nie dziwie sie ze obsluga u
          pani K Ci odpowiada. Przedstawiasz taki sam poziom jak wlasnie w tym
          salonie .Zgadzam sie z wypowiedzia poprzedniczek ja korzystajac z tego salonu
          zaplacilam due piniadze ale przez zajecie sie plotkami przez panie ktore tam
          pracuja niedlugo wyszlabym bez wlosow bo mi spalili , Kiedy zwrocilam na to
          uwage .pani K potwierdzila WIEDZIALAM ,ze tak bedzie.A ratujac swoje zniszczone
          wlosy musialam przez pol roku korzystac oczywiscie odplatnie z renomowego
          salonu fryzjerskiego nie na naszym terenie i tyle dalo mi upiekszanie u pani
          K ,ale zato dowiedzialam sie wszystko i owszystkich pozdrawiam
          • sauber1 Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 17:57
            tebor napisała:

            > NIe dziwie sie Twojej wypowiedzi, pozdrawiam

            To fakt o niektórych wiem bardzo dużo ale ja nie chodzę do salonu pani K tylko w
            Kruszwicy korzystam z usługi fachowej ale skoro tak mówisz to wybiorę się pod
            wskazany adres, mam nadzieję że nie ubiegnie mnie nikt i nie każe zamknąć drzwi
            przede mną, a co do poziomu to jakie ma to znaczenie jeżeli to o włosy tylko
            chodzi ale mają ludzie problemy, co??? z pozdrowionek bardzo się ucieszyłem i
            byłbym wielkim niewdzięcznikiem gdyby się nie odwazemnił.
            Pozdrawiam serdecznie
            • tebor Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 18:20
              Widze ,ze czasami kultura blysniesz cieszy mnie to pozdrawiam. Troche
              refleksji sie przydaje.
              • staszek-boryna Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 19:54
                Fryzjerstwo to taki fach, z ktrym wiąże się konieczność pogadania ze
                strzyżonym. Z takiej wizyty mogą być same korzyści. Pamiętam jak prowadzano
                mnie kiedyś do Pana Ś.P. Kazia Wesołowskiego, który nie dosyć, że ostrzygł jak
                należało to jeszcze opowiedział o tym o tamtym. Z takiej wizyty wracało się
                bogatszym w wiedzę praktyczną (o życiu, kobietach, niebezpieczeństwach
                wszelakich, cenach alkoholi i papierosów, psach itp.). Bardzo miło wpominam te
                wizyty u niezapomnianego fryzjera, który stacjonował przy ulicy Dolnej vis a
                vis przychodni. To były czasy! Chodziliśmy tam z kolegami i z...prawdziwą
                przyjemnością. Po prostu po przygodę!
                • dicloduo Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 20:11
                  Ja nie mam nic przeciwko rozmowom o życiu, pewnie, że u fryzjera należy pogadać,
                  ale trzeba odróznić rozmowy o życiu od obrabiania komuś tyłka.No i zostaje
                  jeszcze wyczucie taktu-taka rozmowa mogła być prowadzona między właścicielką, a
                  klientką nazwijmy to w cztery oczy, a nie przy szerokiej publiczności.Jak ktoś
                  już tu napisał plotka to wiadomość prawie ze źrodła, jednak PRAWIE robi wielką
                  różnicę...
                  • sauber1 Re: Horror u fryzjera 23.01.07, 23:24
                    dicloduo napisała:

                    > Ja nie mam nic przeciwko rozmowom o życiu

                    Ja też zawsze u fryzjera mam coś do powiedzenia, choć skromny jestem, ostatnio
                    podobała mi się dyskusja na temat zmiany nazwy ulic, które noszą znamiona
                    komunizmu, myślę że to czas już wielki zweryfikować i zmienić, a fryzurę mam
                    taką jaka sobie wymarzyłem, prawie jak z jurnala
                    • sauber1 Re: Horror u fryzjera 17.02.07, 20:30
                      No i co tam u fryzjera mówią, co wieść niesie???
                • radziejow5 Re: Horror u fryzjera 18.02.07, 01:05
                  Podobno jak sie tesz trafiło to i flaszke z Panem Ś.P. Kaziem Wesołowskim sie
                  rozpiło
                  • sauber1 Re: Horror u fryzjera 18.02.07, 13:52
                    radziejow5 napisał:

                    > Podobno jak sie tesz trafiło to i flaszke z Panem Ś.P. Kaziem Wesołowskim sie
                    > rozpiło

                    Możliwe ale by się czegoś dowiedzieć ciekawego najlepiej w damskim towarzystwie,
                    tam w słowach nie ma przebierki, dopiero włos dęba staje, jak słyszy się detale,
                    szczegóły i to takie pikantne z życia intymnego polityków i nie tylko, a i
                    przyznać trzeba że bardzo często prawdziwe. Jak sam tu mówisz, a wiadomo jest że
                    faceci to bardzo powściągliwe jednostki i plotek świadomie unikają, często w
                    obawie że mogą być o nich samych i dokładnie jak już to robaka wolą zapić, nawet
                    i u fryzjera, by ze spuszczoną głową wrócić w domowe pielesze i wieść życie na
                    bazie ekranizowanych wzorców np. Ferdka.........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka