ginny22 19.05.10, 21:53 Wątek dla relaksu. Kto był waszym idolem, gdy mieliście lat naście? W kim się kochaliście? Kto wisiał u was na ścianie? I czy teraz się tego wstydzicie? ;) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mmaupa Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 21:59 Kochałam się (ale nie aż do wieszania na ścianie) w... nie śmiać się... Robinie z "Batmana", fatalnego serialu z lat 60tych. Potworny obciach. Odpowiedz Link
kaliope3 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:06 E tam, jaki obciach,ja się kochałam w Nasirze z Robina Hooda, jak go po latach w jakiejś gazetce zobaczyłam to mi się słabo zrobiło:) www.sccs.swarthmore.edu/users/02/manvel/nasir4.jpg Odpowiedz Link
ananke666 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:34 kaliope3 napisała: > E tam, jaki obciach,ja się kochałam w Nasirze z Robina Hooda Ja też! Co gorsza, w Robinie też się kochałam - jednocześnie!!! Miałam sześć czy siedem lat chyba... więc nie nastolęctwo. Ale kochałam się. Odpowiedz Link
mmoni Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 23:02 ananke666 Ja też! Co gorsza, w Robinie też się kochałam - jednocześnie!!! Którym? Bo ich dwóch była, moja podstawówka była podzielona na stronnictwa. Odpowiedz Link
kaliope3 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 10:33 Zakladam się że w tym pierwszym:) U mnie podstawówka tez była na początku podzielona, ale jednak pewna nijakość i mydłkowatość wręcz drugiego Robina usunęła go wkrótce z konkurencji i rozpamiętywano potem przez lata już tylko cudownego (dla niektórych) M.Preda:) Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 11:03 Bo on był fajny. Tylko, że u mnie Robin Hood był idolem w inny sposób - zawsze zazdrościłam mu strzelania z łuku i tej dzikości życia. Można by rzec, że się z nim osobowościowo utożsamiałam. Z Marion absolutnie nie. Dziwne w sumie jak na dziewczynę, ale cóż. Odpowiedz Link
ananke666 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 12:21 > Którym? Bo ich dwóch była, moja podstawówka była podzielona na stronnictwa. No przecież w pierwszym! Z twarzą Praeda. Drugi w ogóle mnie nie ruszał. Odpowiedz Link
verdana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:05 Cóż, moim idolem (nie wiem, czy to tak można nazwać) był mój korepetytor z francuskiego). Na scianie jego zdjęć nie wywieszałam, głupio by było, ale pisałam o mi.in. nim prace magisterską parę lat później. Mój korepetrytor okazał sie przywódcą jednej z organizacji partyzantki miejskiej w Ameryce Łacińskiej, byl aresztowany, torturowany, wymieniony na porwanego ambasadora. Poza tym był (jest) uroczym człowiekiem. Z matką doszłysmy kiedys do wniosku, ze żadna z nas by go z łóżka nie wyrzucila, ale niestety, miał piękną żonę. Nie wstydze się, kontakty utrzymujemy do dzis, jest znanym profesorem ekonomii. Odpowiedz Link
ginny22 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:51 Verdano... Ciebie to chyba nikt tu nie przebije. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 19:53 Brawo Verdano :) Jak dla mnie, wygrywasz w tej licytacji :) Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:14 Jedynym, ktory dostąpił zaszczytu zawiśnięcia u mnie na ścianie był Karol Strasburger,kiedy gral w "Polskich drogach". To było jakos tak pod koniec podstawówki. Dobrych parę lat później mialam jeszcze gdzieś na widoku zdjęcie Redforda w "Out of Africa" - ale wtedy nie miałam już naście tylko dwadzieścia parę lat. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:38 Pytanie jest o tych z nastolęctwa, więc z dzieciństwa nie wymieniam :) - A.J. z Backstreet Boys - ale podobał mi się tylko trochę - Kelly Family - miałam postery na ścianie - bardziej za muzykę niż wygląd - Ronan Keating z Boyzone - Andrzej Juskowiak - miałam autentycznego fioła. potrafiłam wstać o 4.00 żeby obejrzeć powtórkę z Bundesligi, kolekcjonowałam najmniejsze wycinki z gazet. Mania do kwadratu :D Po półtora roku stwierdziłam, że moje świrowanie przybiera niebezpieczny kształt, więc wyrzuciłam wszystko :) Paradoksalnie Juskowiak trenuje teraz napastników Lecha, więc teraz mogłabym go oglądać często - ale już mi dawno przeszło :))) (Pomijając ten drobny szczegół, że to bez sensu, bo jest żonaty i dzieciaty) Jakie to życie płata figle ;) Jak widać miewałam bardzo zmienne gusta. Wstydzić się może nie wstydzę, raczej się z tego śmieję. Hehe Nie dopisuję się już do wątków o Gabrieli, bo swojego czasu już dużo o niej gadałam, więc nie chce mi się powtarzać ;), choć czytam je zawzięcie. Wątek ateh mnie powalił :) Odpowiedz Link
jamniczysko Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:43 Jim Morrison, wycięty z okładki "Non stopu".:) Ogólny szał na The Doors nastąpił parę lat później. Odpowiedz Link
ginny22 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:51 Ja długo byłam odporna na kwestię idoli, aż nastała epoka Leosia DiCarpio (po "Romeo i Julii"). I zawisł u mnie na ścianie. Dziś już przestał mi się podobać fizycznie, ale doceniam u niego inne zalety. Teraz za to wisi mi aż dwóch - Marcin Hycnar na ścianie, Lukas Podolski na drzwiach. Nadrabiam zaległości chyba. Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 22:58 Na drzwiach to najchętniej powiesiłabym plakat Pepa Guardioli. :) Też żonaty wprawdzie, ale popatrzeć na niego to prawdziwa przyjemność. Najlepiej w garniturze ;) I całą drużynę Lecha :))) Za grę przede wszystkim. ten Hycnar trochę za ładny mi się wydaje :) ale Podolski nienajgorszy. :) Odpowiedz Link
ginny22 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 23:03 Hycnar za ładny? No dobra. Mnie się z wyglądu w ogóle nie podoba ;) Pep jest świetny, fakt. W kategorii trenerów nie ma chyba konkurencji. Odpowiedz Link
kolczykizoldy Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 23:14 W nastolectwie zdecydowanie Kurt Cobain. I troche tez Jim Morrison. Wczesniej, w wieku ok. 7 lat, kochalam sie, ekhm, w Modern Talking. Nigdy nie moglam sie zdecydowac, ktory podoba mi sie bardziej: ten z bialymi czy ten z czarnymi wlosami... Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 00:03 kolczykizoldy napisała: > W nastolectwie zdecydowanie Kurt Cobain. Kurtka Kombajna tez mi wisiala na scianieeeee! Z pieknymi czerwoniutkimi wloski, plakat rarytecik z Filipipki. Przy okazji sama Filipipka byla moja ukochana idolkogazeta oraz motor jej sprawczy czyli Danka Wawilow tez oczywiscie. Kiedy ta ostatnia zmarla, to mi swiat pekl na poly! A na drzwiach mialam Janis Joplin. Której sluchalam obsesyjnie, pochlaniajac przy tym równie opetanczo wszystko, co napisala Sylvia Plath. Good times! Odpowiedz Link
kolczykizoldy Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 13:51 lezbobimbo napisała: > Kurtka Kombajna tez mi wisiala na scianieeeee! Z pieknymi czerwoniutkimi wloski > , > plakat rarytecik z Filipipki. O, pamietam te plakaty z Filipinki! Piekny byl tez ten z Jimem Morrisonem, utrzymany, zdaje sie, w tonacji niebieskiej. Ach, cala Filpinka... chlip, chlip. Good times, w rzeczy samej :) Odpowiedz Link
mama_kotula Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 23:28 W dzieciństwie kochałam się w jednym z panów z New Kids On The Block, niejakim Jonathanie. W nastolęctwie w pewnym panu - chimerycznym artyście, rodem z Danii (albo innego harczącego, nie pomnę teraz już), który pomieszkiwał w pensjonacie w Szklarskiej Porębie, malował i pisał wiersze, a wieczorami chlał do upadłego w knajpce "Szczepan", prowadził natchione konwersacje po angielsku i całował się z nastolatą jedną przez ladę w szatni w tejże knajpce ;) Odpowiedz Link
mama_kotula Aaa! nie Dania, nie Dania 19.05.10, 23:28 nie wiem skąd mi ta harcząca Dania wyskoczyła. Pan był z Norwegii. Odpowiedz Link
nikusz Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 09:43 mnie zdecydowanie Han Solo a w tym samym czasie, albo nawet wczesniej po jakies ksiazce historycznej dla dzieci nieletnich idolem moim stal sie Aleksander Wielki (taki ladny byl na ilustracji... to byla fantazja grafika, a nie to 87.106.31.81/Roland/wordpress/wp- content/uploads/2010/03/alexander_the_great1.jpg) Odpowiedz Link
bat_oczir Re: [OT] Idole z nastolęctwa 19.05.10, 23:35 hmm...dwie osobne sprawy, idol i miłość :) Bo idolami byli Han Solo i Indiana Jones. Tak się składa, że to Harrison Ford :) ale przede wszystkim były to pięęęękne postacie.....:) Na ścianie miałem Depeche Mode, śpiewałem ich pod prysznicem ;):) a w zasadzie w wannie :). A na drugiej ścianie wisiała Kim Wilde.......chyba nawet właśnie to zdjęcie na plakacie: tnij.org/gw7s Odpowiedz Link
szprota Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 00:00 Per Gessle z Roxette, tworzyłam nawet o nim opka. Rasowe, ze schodzeniem na śniadanie i przeprowadzką to the other city. Potem Jim Morrison przeplatany nieco Stachurą, Kurtem Cobainem i Robertem Gawlińskim. Prócz Roberta wszyscy zrobili mi tę uprzejmość, że umarli młodo, jak na porządnych idoli przystało i świetnie się nadawali do czczenia. A teraz miewam tzw. celebrity crushe, co pewien czas zapadam, słucham ich muzyki/ oglądam z nimi filmy, oblepiam telefony i komputery tapetami z wielbionym celebrytą, po czem mi przechodzi. Od czczenia idoli różni się tym, że najczęściej jednak koncentruję na tym, co tworzą i absolutnie mnie nie interesuje ich życie prywatne, jak również, jacy są w realu :) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 00:09 szprota napisała: > A teraz miewam tzw. celebrity crushe, co pewien czas zapadam, >słucham ich> muzyki/ oglądam z nimi filmy, oblepiam telefony i >komputery tapetami z wielbionym celebrytą, po czem mi przechodzi. Twój pieróg jest niestaly i latwo wietrzeje! Moje celebrity crushes dolaczaja do coraz wiekszego haremu w mym sercu i mieszkaja tam na wieki. Odpowiedz Link
szprota Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 00:15 lezbobimbo napisała: > Twój pieróg jest niestaly i latwo wietrzeje! Moje celebrity crushes dolaczaja do coraz wiekszego haremu w mym sercu i mieszkaja tam na wieki. > Lubię sobie czasem przewietrzyć pieroga! Bimbo, believe me, nie chcesz, naprawdę nie chcesz, by moja miłość do Lily Cole, Alexa Skarsgaarda czy Chrisa Cornella trwała dłużej niż kilka tygodni :P Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 01:31 Roxette! Zapomniałam! Zespół mojej młodości. Mieliśmy wszystkie bazarowe kasety. Przy czym wciąż wracam do ich muzyki. Nadal te piosenki mi się podobają, pomimo, że tyle lat minęło. Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 06:24 I tak wszystkich przebija Winnetou!! Howgh!! Odpowiedz Link
verdana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 08:20 Oczywiscie - ale to z wieku nieco przednastolatkowego. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 11:16 > I tak wszystkich przebija Winnetou!! Howgh!! Ja to się kochałam w Winnetou, tak w wieku 9-11 lat. I w kapitanie Fracasse Gautiera (ale może już starsza trochę byłam). Tudzież w Beornie z Hobbita (do tej pory uważam, że to jedyny tolkienowski bohater, który jest naprawdę sexi). Nigdy nie byłam wzrokowcem... Odpowiedz Link
onion68 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 19:37 > Ja to się kochałam w Winnetou, tak w wieku 9-11 lat. I w kapitanie Fracasse > Gautiera (ale może już starsza trochę byłam). Tudzież w Beornie z Hobbita (do > tej pory uważam, że to jedyny tolkienowski bohater, który jest naprawdę sexi). > Nigdy nie byłam wzrokowcem... No. A ja w księciu Vallombroise (pewnie robię błąd w nazwisku, ale nie chce mi się iść po książkę), który mi się kojarzył z księciem Bogusławem Radziwiłłem. W księciu Bogusławie, w Skrzetuskim, w Kmicicu. W Michale Strogowie i Napoleonie Bonaparte. W czasach przednastolatkowych, w Stasiu Tarkowskim, Janku Kosie i Grigoriju z załogi Rudego 102 i w kapitanie Klossie, oczywiście. Z piosenkarzy, fizycznie podobali mi się: Shakin Stevens (nie zabijajcie śmiechem) i Falco. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 13:26 > No. A ja w księciu Vallombroise (pewnie robię błąd w nazwisku, ale nie chce mi > się iść po książkę), który mi się kojarzył z księciem Bogusławem Radziwiłłem. W > księciu Bogusławie De Vallombreuse? No co ty?! De Vallombreuse to był rozpieszczony gówniarz, gdzie mu tam do Bogusława Radziwiłła. Ten to faktycznie był ciekawy (acz nie mogę się pozbyć wrażenia, że naprawdę interesował go Kmicic, nie Oleńka). Jak się niedawno dowiedziałam, autentyczny Bogusław Radziwiłł był też całkiem interesującą postacią - jeden z nielicznych magnetów polskich, który i znał się na administracji i zarządzaniu dóbr, i tym się zajmował. Odpowiedz Link
onion68 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 16:44 > De Vallombreuse? No co ty?! De Vallombreuse to był rozpieszczony gówniarz, gdzi > e > mu tam do Bogusława Radziwiłła. Ten to faktycznie był ciekawy (acz nie mogę się > pozbyć wrażenia, że naprawdę interesował go Kmicic, nie Oleńka). No, trochę racja :-) Ale w porównaniu do lelijnego Sigognaca to on po prostu był bardziej żywy, barwny. Podobnie jak Zefiryna przy Izabeli. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 24.05.10, 21:43 > No, trochę racja :-) Ale w porównaniu do lelijnego Sigognaca to on po prostu by > ł > bardziej żywy, barwny. Też racja. Zastanawiam się poważnie, co ja widziałam w Sigognacu. Chyba ujął mnie kombinacją pewnej dozy oryginalności (w końcu ruszył d... z tego rozpadającego się zamku) i sprawności we władaniu szpadą. Rozumiem jednak, że de Vallombreuse mógł wydawać się ciekawszy. Tym niemniej, Bogusław Radziwiłł de Vallombreuse'a zjadłby na śniadanie. Jednym chapnięciem. > Podobnie jak Zefiryna przy Izabeli. A tu się zgadzam 100%. Nie rozumiałam, co Sigognac widzi w tej dziumdzi, gdy ma obok siebie taką fajną kobitkę z biglem. Z drugiej strony jednak, Zefiryny ofiary losy nie pociągały. Odpowiedz Link
pieranka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 07:48 Ivo Pogorelic - zdjęcie ze Świata Młodych schowane w pamiętniczku Odpowiedz Link
kebbe Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 08:25 Jedynym pełnowymiarowym plakatem, jaki wisiał u mnie w pokoju był uroczy poster z piosenkarką Sabriną. Miałam jakieś 9-10 lat, plakat sama wybrałam sobie w sklepie, ku zgrozie mojej mamy. Sabrina grzesznie prężyła swe obfite wdzięki, odziana w różowy, prześwitujący kostium kąpielowy i ociekała wodą z basenu :). Mnie ten plakat zachwycał pod każdym względem, choć twórczość artystyczna Sabriny była mi raczej mało znana. Do dziś pamiętam, że mama coś mówiła, że taki plakat, to można raczej zobaczyć u nastoletniego chłopaka, a nie u małej dziewcznki.Zupełnie nie rozumiałam dlaczego :). Nie pamiętam w jakich okolicznościach Sabrina zniknęła (podejrzewam mamę). Potem, jako wczesna nastolatka, obwieszałam otoczenie małymi plakatami z Fantastyki, czy też raczej Nowej Fantastyki. Na zasadzie im badziej pokręcone tym lepsze. Odpowiedz Link
jota-40 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 09:29 A to bardzo zabawne, bo u mnie na ścianie wisiały wyłącznie idolki. Duży plakat z Marilyn Monroe i młoda Julie Christie. Znaczy się, kręciły mnie blondynki ;P. W pacholęctwie - lat sześć - obiektem ognistego uczucia stał się Karel Gott - pamiętam, że wpadłam w spazmy, kiedy ktoś dorosły zwrócił mi subtelnie uwagę, iż idol mój jest zezowaty. Cóż, spuśćmy zasłonę miłosierdzia. Potem kochałam się w King-Kongu. Ale to już jednocześnie z pewnym Wojtkiem z mojej czwartej klasy - w zasadzie marzył mi się trójkąt King-Kong unosi nas oboje w swojej mocarnej łapie, czy jakoś tak ;)). W nastolęctwie wessali mnie rozmaici przeklęci, im bardziej, tym lepiej: Morrison, Stachura, Cobain, Cohen, Plant. Kochałam się też regularnie w Sylvii Plath ;). Odpowiedz Link
kebbe Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 10:08 Blondynki, powiadasz :) ? Ciekawe. No, ale co by nie mówić Marilyn to ikona, a Julie wielce subtelnej urody, natomiast moja Sabrina...trochę inna liga jakby:). Poszukałam teraz w necie jej zdjęć z okresu świetności i nawet znalazłam jedno w basenie w różowym kostiumie :D. Ło matko! Ja miałam na ścianie jeszcze inne, nieco mniej oczywiste,ale teraz mi się przypomniało, że Sabrina nosiła również wielki złoty krzyż na szyi. I pamiętam, jak tak o niej rzewnie myślałam,że ona nie tylko piękna i dorodna, ale na pewno jeszcze bardzo pobożna, czemu się tak wszyscy jej czepiają... :D tu moja idolka www.dziennik.pl/files/archive/00101/SG1001_SABRINA_101625g.jpg Odpowiedz Link
jota-40 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 11:22 Hm, hm. Jakby to rzec - istotnie ;)). Ale popatrz sobie na Karela Gotta, a zrobi Ci się lepiej: www.megamp3.cz/gals/k/karel-gott.jpg No, po prostu nie wierzę własnym oczom. Ale to wszystko dziecięca naiwność. Za to Cobain dalej mi się podoba ;). Oglądałam właśnie dwa dni temu Unplugged, chlipiąc cicho ze wzruszenia. Odpowiedz Link
mamapodziomka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 11:50 Moglabym ja pokochac za same zeby :) Odpowiedz Link
mamapodziomka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 11:56 Jako dziecie kochalam sie w Jonathanie z Disneyowskiej Danger Bay. I zupelnie nielogisznie strasznie zazdroscilam jego siostrze, ze ma takiego fajnego brata, hehehe. A potem bylo standardowo, Morrison, Cobain & co. A teraz to mi sie nawet nie chce idolowac. Wolalabym kota. Odpowiedz Link
kaliope3 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 12:37 Zapomniałam jeszcze o całym składzie zespołu Quinn z naciskiem na basistę (Freddie był zarezerwowany dla siostry która kochała go miłością potężną,beznadziejną i melancholijną). Odpowiedz Link
ratyzbona Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 12:41 Ja to miałam zawsze problem bo z nie znanych mi przyczyn byłam kompletnie odporna na czar idoli. Serio - zawsze kiedy pojawiało się pytanie kto jest twoim idolem nie miałam zielonego pojęcia co powiedzieć i wymyślałam coś na poczekaniu. Nie wiem o czym to świadczy ale trochę żałuję Odpowiedz Link
truscaveczka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 12:58 Cholera, cholera, przyznać się czy nie... Napiszę. Albo nie. Albo napiszę. Albo nie. No dobra. Raz kozie smark. Dalajlama ^^ Tak z urody jak i z umysłu ;) Odpowiedz Link
szprota Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 15:52 truscaveczka napisała: > Cholera, cholera, przyznać się czy nie... > Napiszę. > Albo nie. > Albo napiszę. > Albo nie. > > No dobra. > Raz kozie smark. > > Dalajlama ^^ > Tak z urody jak i z umysłu ;) Ej no, europejski Dalajlama, Ole Nydahl, wygląda tak, że sama bym go z łóżka nie wyrzuciła ;) Odpowiedz Link
mmaupa Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 16:23 Na zywo nie wyglada tak dobrze jak na zdjeciach, same zmarszczki. W dodatku pieprzy agresywne glupoty, bylam na jego wykladzie i musialam wyjsc, bo mna telepalo. Odpowiedz Link
szprota Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 19:01 No, ja go widziałam w Kucharach z 13 lat temu, więc mógł wtedy młodziej wyglądać, fakt. Jakie agresywne, że tak z ciekawości spytam? Odpowiedz Link
mmaupa Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 10:45 A ze wszyscy (WSZYSCY! bez wyjatku) muzulmanie sa ZLI i PODLI, islam to religia ZLA, a muzulmanki to w dodatku sa glupie, bo daja sobie kwefy wkladac. Lekko sie oburzylam w imieniu znajomych muzulmanek (ktore kwefy i chusty nosza z wlasnej, nieprzymuszonej woli - albo tez ich nie nosza wcale), niestety moja polemika zostala podsumowana krotkim "nie znasz sie". I tak sie skonczyla moja krotka przygoda z lama Olem. Odpowiedz Link
aadrianka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 14:01 W okresie przednastoletnim kochałam się w Tomku Wilmowskim z powieści Szklarskiego. Miłość to była mało zaborcza i jakaś taka czysta i szlachetna, bo ślub mojego idola z Sally autentycznie mnie uszczęśliwił. W latach wczesnonastoletnich stworzyłam sobie charakter zbiorczy z bohaterów "Sagi o Ludziach Lodu", czego potwornie wstydzę się do dzisiaj:) Upodobanie do wysokich, demonicznych brunetów jednakże pozostało. Jako nieco starsza nastolatka zakochana byłam na zmianę w Jimie Morrissonie, Seanie Connery i Tomie Hanksie. A dziś, jako wyjąca prawie trzydziestka, potajemnie kocham się w Johnnym Deppie, Stanisławie Lemie i Stevenie Hawkingu. Jednocześnie:) Jedyny plakat niemuzyczny, jaki wisiał u mnie w pokoju, był autorstwa Pągowskiego i ilustrował hasło "Papierosy są do dupy" :) Odpowiedz Link
kebbe Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 14:13 aadrianka napisała: > W latach wczesnonastoletnich stworzyłam sobie charakter zbiorczy z > bohaterów "Sagi o Ludziach Lodu", czego potwornie wstydzę się do > dzisiaj:) Upodobanie do wysokich, demonicznych brunetów jednakże > pozostało. Ooo! :) To tak, jak ja, zupełnie o tym zapomniałam :). Jak miałam lat circa 12 przeczytałam "Wiosenną ofiarę" z "Sagi..." i tam był Heike, ach...!W dodatku jego ukochana miała prawie tak samo na imię jak ja (różnica jednej literki)! Zadurzenie na parę miechów. Czytałam jeszcze kilka książek z tej serii, ale potem mi zbrzydło i dopiero na studiach, na półce z literaturą skandynawską w BUW-ie dostrzegłam calusieńką "Sagę...". Nigdy tak pilnie niczego w bibliotece nie czytałam ;) Odpowiedz Link
szprota Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 15:55 A ja się kochałam w Thorgalu, teraz sobie przypomniałam. Tym młodym. Teraz kocham wyłącznie Kriss de Walnor. Odpowiedz Link
kebbe Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 16:26 Thorgal został mi do dziś :) Wszystkie komiksy stoją ładnie na półeczce. A po Kriss byłam w ciężkiej żałobie. Że też ta mdła Aarica nie padła w tym wąwozie zamiast niej! Odpowiedz Link
ratyzbona Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 16:35 Nigdy Thorgal mi idolem nie był ale stratę Kriss równie mocno opłakiwałam;) Odpowiedz Link
szprota Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 16:54 Siostry wy moje, dajcież pyska! :D Odpowiedz Link
kebbe Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 17:06 szprota napisała: > Siostry wy moje, dajcież pyska! :D cmok, muah :* Na pocieszenie został nam Aniel o czerwonych ślepiach >:) Szkoda wprawdzie, że to nie dziewczynka, ale jakby się wtedy nazywała? Anielka de Valnor...? Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 17:14 kebbe napisała: > Thorgal został mi do dziś :) Wszystkie komiksy stoją ładnie na >półeczce. A po Kriss byłam w ciężkiej żałobie. Że też ta mdła >Aarica nie padła w tym wąwozie zamiast niej! Nie.. nie mówcie.. nie zdradzajcie.. to juz nie byl Thorgal, to juz scenarzyscie skonczyly sie pomysly.. Ignoruje. Nic nie slyszalam, nic nie wiem. Przestalam czytac Thorgala po któryms odcinku, kiedy to juz i maly jego syn (Tjalfe?) zaczyna miec czarodziejskie przygody i udaje sie do krainy olbrzymów i krasnoludków (wtedy dla mnie ten magiczny serial o pólbogach i herosach przeskoczyl rekina). Kriss pokochalam od Luczników, kiedy jeszcze miala dredziki :))) Odpowiedz Link
nessie-jp Nie spojlerować!! 20.05.10, 17:20 Przestańcie spojlerować, baby, bo was zamorduję!!! ::wsadza sobie palce w oczy i uszy i śpiewa LALALALALA...:: Odpowiedz Link
kebbe Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 17:26 O rany, sorry, nawet o tym nie pomyślałam...toż ten komiks to nie nówka ;). A synkowi Thorgala było Jolan. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 17:29 Nie nówka, ale ja się od 10 lat zbieram, żeby poczytać :) Odpowiedz Link
mamapodziomka Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 17:34 A ja nawet chcialam kiedys corke Alinoe nazwac. Ale nie nazwalam, chociaz ma troche podobnie ;) Odpowiedz Link
szprota Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 17:56 Może to Cię zachęci: chomikuj.pl/aspazja/kni*c5*bcki/komiksy/Rosi*c5*84ski+-+Van+Hamme/Thorgal Odpowiedz Link
doratos Re: Nie spojlerować!! 21.05.10, 15:43 O książkowych idolach to napiszę w innym wątku jak takowy powstanie, bo u mnie na ścianach wisieli(dziwnie to brzmi) muzyczni i filmowi idole Modern Talking,Shakin Stivens,Elvis Presley, Bruce Lee,Karol Strasburger i Kmicic z Oleńką, były to plakaty z Filipinki,Świata Młodzieży i z innych ówczesnych czasopism,na które to miałam założoną w kiosku tzw.teczkę,cały mój pokoik był obwieszony tymi plakatami, a na jednym plakacie...straciłam cnotę, tylko kurka wodna nie wiem na którym! I wcale się tego nie wstydzę:):) Ach i jeszcze ten Thorgall właśnie(też czeka u mnie na przeczytanie do końca),więc przychylam się do próśb o niespojlerowanie! Odpowiedz Link
marslo55 Re: Nie spojlerować!! 21.05.10, 15:51 doratos napisała: "a na jednym plakacie...straciłam cnotę, tylko kurka wodna nie wiem na którym! I wcale się tego nie wstydzę:):)" Bo też nie ma czego - to dowodzić może tylko albo prawdziwie wielkiego hołdu dla idola z plakatu, albo prawdziwie szalonej namiętności, nie baczącej na drobne niewygody ;) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 17:39 kebbe napisała: >A synkowi Thorgala było Jolan. Prawda, prawda! Pomylilo mi sie z innym komiksem, takim tunczykowym. Tym razem dla dzieci i mlodziezy, o tematyce podobnej, bo o nordyckich bóstwach i ich dzikich przygodach, zamiast krwi leje sie glównie mniut, czyli tak jak nasze Kajkokosze. Przy wielu z tych mitologicznych wydarzen swiadkuja 2 Geniusie, tzn. dwoje ludzkich dzieci na sluzbie u Thora: brat Tjalfe i siostra Røskva, która okazuje sie potem byc wolchwa, kiedy dorasta :))))) Odpowiedz Link
ratyzbona Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 19:27 O spoilerze nie ma mowy skoro od wydania ostatniego oficjalnego tomu o Thorgalu dobre kilka lat minęło. Z resztą aż tak źle nie jest - za ostatni dobry tom uważam genialnego w moim odczuciu Barbarzyńcę ( przypomniał mi strasznie Łuczników;) Nie wypowiadam się o serii o Jolanie bo jest żenująca ( nie podobają mi się rysunki - Rosiński po komiksie o hrabim Skarbku zmienił styl rysowania i to niestety nie to samo). Ech... a pamiętam jak dziecięciem będąc nie mogłam czytać Alinoe tak strasznie się bałam. Odpowiedz Link
szprota Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 19:36 Pamiętam, że był gdzieś na forum offtop o Strasznych Oczach Alinoe, niewykluczone, że ja go zapoczątkowałam nawet :) Osobiście wielbię Rosińskiego właśnie za tę jego miękką kreskę, a gdy w Hrabim Skarbku właściwie jej się pozbył, powitałam to z entuzjazmem. Odpowiedz Link
verdana Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 19:41 Anegrotka rodzinna. Rosiński jest uczniem mego teścia z Liceum Plastycznego. Teść, z pewną melancholią wspomina, jak obnizał mu stopnie z rysunku za zbyt komiksowe podejscie do tematu... Odpowiedz Link
szprota Re: Nie spojlerować!! 20.05.10, 19:46 Kiedyś (na okładce któregoś z Yansów?) czytałam wywiad z Rosińskim, który zajęcia już na ASP opisywał tak "Malowałem lewą ręką, stojąc tyłem do obrazu". Nie znam się na rysunku na tyle, by ocenić, jak dobry ma warsztat. Moim zdaniem rysuje (i maluje) pięknych ludzi, dlatego go lubię :) Odpowiedz Link
ananke666 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 21:41 > przeczytałam "Wiosenną ofiarę" z "Sagi..." i tam był Heike, ach...!W dodatku > jego ukochana miała prawie tak samo na imię jak ja (różnica jednej literki)! Czyżbyś miała na imię Inga? Strasznie mi się to imię podoba... > potem mi zbrzydło i dopiero na studiach, na półce z literaturą skandynawską w > BUW-ie dostrzegłam calusieńką "Sagę...". Nigdy tak pilnie niczego w bibliotece > nie czytałam ;) Czytałam, haha. W którymś tomie poziom idiotyzmu gwałtownie skoczył, potem sukcesywnie rósł, aż mnie przerósł, choć wtedy byłam dość odporna. Nie wierzyłam, że takie głupoty można pisać i nawet wydawać. Przy słownym pojedynku Lucyfera z Michałem Aniołem (chyba) zaliczyłam zgon ze śmiechu. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 22:34 Ja nie przeczytałam tylko ostatniego tomu Sagi :) Ale wszystkie poprzednie czytałam, przy czym te osadzone w realiach wcześniejszych niż XX w. Odpowiedz Link
kebbe Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 22:36 ananke666 napisała: > Czyżbyś miała na imię Inga? Strasznie mi się to imię podoba... No niestety nie takie ładne, ale ciepło :) Jeszcze tylko literka K z przodu. Zamiast V ;) Odpowiedz Link
ananke666 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 22:51 Otępiała wodą rzeczną zapomniałam o K. Też ładnie :) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 16:14 ananke666 napisała: > Otępiała wodą rzeczną zapomniałam o K. Też ładnie :) Ananke, co robilas z woda rzeczna, ze Cie otepila? :))))) "But I'm a lady, and I enjoy lady-like things such as poetry, swimming in rivers, petticoats.." Odpowiedz Link
nessie-jp Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 16:50 No jak to co robiła, była podtapiana zapewne... Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 17:36 nessie-jp napisała: > No jak to co robiła, była podtapiana zapewne... Oj pardon! Najmocniej przepraszam *pasowieje* zapomnialam, ze powodzie teraz chluszcza a groza.. Odpowiedz Link
ananke666 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 12:30 nessie-jp napisała: > No jak to co robiła, była podtapiana zapewne... Nieźle Ci się zgrał post ze stopką :D Aż tak źle nie było, ale było nieprzyjemnie. 85% uwagi zajmowały mi komunikaty i stan wody w Odrze. Zasuwające w te i nazad ciężarówki z żołnierzami i worki z piaskiem obok klatki schodowej skutecznie odciągają uwagę od forum. Do rzeki mam blisko. Pierwsza fala kulminacyjna przeszła, jest nieźle póki co. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 16:28 > Nieźle Ci się zgrał post ze stopką :D No tak, chyba zmienię tego Kaczmarskiego na Tam Lina, bo jakoś za bardzo a propos się zrobiło (pardon za brak francuskich ogonków gdzie trzeba). Odpowiedz Link
klymenystra Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 17:54 W dziecinstwie kochalam sie (wylaczajac prawdziwych chlopcow, kolegow) w Mowglim :), w Tomku Wilmowskim i w Dicku z Tajemniczego ogrodu. Jako 11-12 latka zostalam ogromna fanka Spice Girls. Podkochiwalam sie wtedy w jednym panu z Backstreet Boys (Kevin chyba?Ten taki mroczny :)), Aaronie Carterze (mlodszy brat nicka) i Eminemie :> Potem nastapil zwrot, na scianie zawisl Marylin Manson, a wielka miloscia stal sie basista John 5. Ubostwialam s.p. Petera Steele z Type o Negative. Potem troche zmadrzalam, ale nadal umieram na widok Johnnego Deppa, Moniki Bellucci, Cate Blanchett, Jeremiego Ironsa, Stinga i Gaela Garcii Bernala :) Odpowiedz Link
the_dzidka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 18:44 Moją pierwszą idolką była... Mireille Mathieu. Miałam wtedy cztery lata :) W domu była jej płyta śpiewana po niemiecku, "An einen Sonntag in Avignon", i to stąd się wzięło. Co ciekawe, do dzisiaj kocham piosenki z tej płyty :) Kiedy się unastoletniłam, mając mniej więcej 12 lat zostałam fanką zespołu Lombard, któy miał wtedy świetne kawałki. Potem byli Limahl i Shakin Stevens, potem A-Ha, Modern Talking, a potem poleciało jakoś dziwnie: OMD (uuu, miłość na lata!) oraz... The Doors. W liceum to było The Cure, ale przeszło mi po roku, gdy WSZYSCY oszaleli na ich punkcie. A kiedy skończyłam 20 lat, pojawiło się objawienie pt. Bryan Ferry i Roxy Music, i to w jakiś sposób trwa po dziś dzień :) Odpowiedz Link
verdana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 19:43 Czuję się wyobcowana. Wiekowo i uczuciowo. I muzycznie. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 19:47 No to gadaj o swoich idolach z nastolęctwa! :) Nie gadaj, że ich nie było, młodszaś od mojej Maci, a ona takowych miała :) Odpowiedz Link
verdana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 19:48 Ależ już gadałam - wyżej nieco. Ino moj idol nijak nie pasuje do kolekcji. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 19:55 Ach już widzę, przepraszam, pisząc nie przeczytałam uprzednio wątku. Poniekąd BTW: Verdano, dowiedziałam się niedawno, że pewien Pan (Michał?) wspaniale umie imitować puzon :) Odpowiedz Link
verdana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 20:14 Ratunku!!!! Ginestra miała jasnowidzenie, jestem zdemaskowana, moje najtajniejsze tajemnice rodzinne wychodza na światło dzienne!!!! Skąd, skąd wiesz o puzonie? Odpowiedz Link
the_dzidka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 20:35 > Ratunku!!!! > Ginestra miała jasnowidzenie, jestem zdemaskowana, moje > najtajniejsze tajemnice rodzinne wychodza na światło dzienne!!!! > Skąd, skąd wiesz o puzonie? A, wiesz jak to jest - Warszawa jest niczym Amsterdam, taka duża wieś z tramwajami :) Wszyscy się znają. Zgadało mi się z kimś, kto pracuje tam, gdzie bywa pan Michał :) I ten ktoś opowiedział mi o puzonie :D Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 23:16 > potem poleciało jakoś dziwnie: OMD (uuu, miłość na lata!) oraz... też ich lubię do dziś. Zakochałam się w piosence Sailing on the Seven Seas. Podobał mi się też ich wokalista :) Z piosenek podoba mi się jeszcze Walking on the Milky Way - bardzo dobra piosenka, choć nie tak znana jak te z Sugar Tax (to był bardzo dobry album) i Enola Gay - za mocny tekst, muzycznie też. Odpowiedz Link
yo-a-ko Re: [OT] Idole z nastolęctwa 28.05.10, 19:19 Po raz pierwszy czytałam "Quo vadis", gdy puszczali w TV "So in love"... i dzięki temu Marek Winicjusz do dziś dnia wygląda dla mnie jak wokalista OMD :-) Odpowiedz Link
kkokos Re: [OT] Idole z nastolęctwa 20.05.10, 21:20 no dobra, przyznam się: www.yuddy.com/articleimages/barry%20gibbMTg5Mw==.jpg przynajmniej nikt nie powie, że jestem niekonsekwentna! ale na ścianach nie miałam :( Odpowiedz Link
biljana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 17:15 Wstydzę się tego jak jakiejś brzydkiej choroby, aż dziw, że piszę to pod własnym nickiem, ale dobra, muszę to kiedyś wyrzucić z siebie. Wyznanie jest obciachowe: kochałam się w wieku wczesnonastolęckim w Robercie Janowskim grającym podówczas w musicalu Metro. Do dziś jak przypadkiem włączę Jaka to melodia, to gaszę tv z poczuciem żenady :) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 17:23 Biljano uelcom bek ou je! Iiiii tam tez mi obciachowe wyznanie :)))) Nic co nastoletnie, nie jest w tym wateczku brzydkie, a juz w ogóle mimlosc nigdy brzydkOM nie bedzie :) O, i Twe wyznanie przypomnialo mi, ze w nastolectwie kochalam sie w Alicji Silverstone z teledysków Aerosmithów :D N.p. w Cryin' którego poza tym nienawidze, tak slicznie zwisala z tego mostu i taka byla zadziorna i kulerska i grungowa i miala sliczne wloski i w ogóle :)))))))))))) I nie wstydam sie tego :D Odpowiedz Link
szprota Re: [OT] Idole z nastolęctwa 23.05.10, 12:52 lezbobimbo napisała: > > O, i Twe wyznanie przypomnialo mi, ze w nastolectwie kochalam sie w Alicji Silverstone z teledysków Aerosmithów :D > N.p. w Cryin' którego poza tym nienawidze, tak slicznie zwisala z tego mostu i taka byla zadziorna i kulerska i grungowa i miala sliczne wloski i w ogóle :)))))))))))) I nie wstydam sie tego :D > Ej no, Alicia Silverstone żaden wstyd. Ja uwielbiałam jej ciuszek z "Amazing", taką sukienusię ze sznurowaniem na gorsie i do tego glanopodobne wysokie buty - do tej pory uważam glany do leciutkiej sukienki za zestaw pełen smaku i rokendrolowego szyku :) A biały garniturek Liv Tayler z "Crazy", ach! Kiedyś zrobiłam top ten swoich ulubionych kawałków z nastolęctwa i Aerosmith było w czołówce właśnie ze względu na teledyski. Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: [OT] Idole z nastolęctwa 23.05.10, 16:37 szprota napisała: > Ej no, Alicia Silverstone żaden wstyd. Ja uwielbiałam jej ciuszek z "Amazing", > taką sukienusię ze sznurowaniem na gorsie i do tego glanopodobne wysokie buty - > do tej pory uważam glany do leciutkiej sukienki za zestaw pełen smaku i > rokendrolowego szyku :) Aż się rzuciłam obejrzeć ten teledysk i mówię Ci- zacne połączenie. Świetnie też wygląda Milla Jovovich w "Resident Evil" jako Alice. Ta czerwona sukienka i wysokie, desantówkopodobne buty. Ale ona ogólnie jest mrrr Odpowiedz Link
ding_yun Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 18:33 biljana napisała: > Wstydzę się tego jak jakiejś brzydkiej choroby, aż dziw, że piszę to pod własny > m > nickiem, ale dobra, muszę to kiedyś wyrzucić z siebie. Wyznanie jest obciachowe > : > kochałam się w wieku wczesnonastolęckim w Robercie Janowskim grającym podówczas > w musicalu Metro. Do dziś jak przypadkiem włączę Jaka to melodia, to gaszę tv z > poczuciem żenady :) Ej no Robert Janowski jest spoko. Fakt, ze teraz prowadzi lekko obciachowy teledurniej jeszcze go nie dyskwalifikuje zupełnie. W "Metrze" był dobry. A ja nieeeee, po prostu nieeee.... Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 19:21 Czego Ty od niego/od siebie ;) chcesz. ten facet robi na mnie miłe wrażenie i ma w sobie dużo elegancji. Odpowiedz Link
mama_kotula Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 15:33 O, Biljano, to ja ci powiem do tego, że ja kochałam się tadaaam, w Kasi Groniec. Która wygladała strrrasznie w tych błękitnych ogrodniczkach. Właśnie sobie kilka dni temu Metro ściągnęłam i obejrzałam. Porykując czasami ze śmiechu, a czasami z płaczu. Odpowiedz Link
biljana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 23.05.10, 14:34 mama_kotula napisała: > O, Biljano, to ja ci powiem do tego, że ja kochałam się tadaaam, w Kasi Groniec to i tak nic. Moja psiapsióła darzyła w owym czasie afektem nie kogo innego a samą Edzię Górniak, brrr :) Odpowiedz Link
jota-40 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 23.05.10, 15:59 Andrzej, wydaje mi się, że to kwestia gustu, a nie wieku. Poza wszystkim, tematem nie są li i jedynie idole muzyczni. Ja - rzecz jasna - także słuchałam namiętnie Pink Floydów, a Wish You were here do dziś uważam za najlepszą płytę rockową wszech czasów. Pocieszę Cię jednak, że mój osiemnastoletni syn również ich słucha, chociaż wielbi też brytyjską nową falę. Jednak nie miałam ich plakatu na ścianie, no i wcale nie wydają mi się dziś obciachowi. A Karel Gott - tak ;)). Bardzo często zdarza Ci się tu odgrywać emeryta i narzekać, jaki to jesteś wiekowy, ba, niemal matuzalem - przypominam Ci jednak, że - o ile się nie mylę - jestem od Ciebie tylko kilka lat młodsza. Znalazłoby się generalnie parę osób po czterdziestce ;)). Moi rodzice są zaledwie parę lat starsi od Micka Jaggera, a nigdy nie słuchali Rolling Stonesów. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 23.05.10, 16:04 jota-40 napisała: >Andrzej,> Bardzo często zdarza Ci się tu odgrywać emeryta i >narzekać, jaki to jesteś> wiekowy, ba, niemal matuzalem - >przypominam Ci jednak, że - o ile się nie mylę - > jestem od Ciebie tylko kilka lat młodsza. Znalazłoby się >generalnie parę osób po> czterdziestce ;)). Moze Andrzeja pocieszy fakt, ze Madonna i Prince tez sa z tego samego rocznika, co on, a nie mozna ich w zadnym wypadku nazwac emerytowanymi matuzalemami :))) Andrzeju, druga mlodosc dopiero Ci sie zaczyna :)))) Odpowiedz Link
mama_kotula Re: [OT] Idole z nastolęctwa 02.06.10, 21:23 CytatBardzo często zdarza Ci się tu odgrywać emeryta i narzekać, jaki to jesteś wiekowy, ba, niemal matuzalem - przypominam Ci jednak, że - o ile się nie mylę - jestem od Ciebie tylko kilka lat młodsza. Znalazłoby się generalnie parę osób po czterdziestce ;)). Każdy ma tyle lat, na ile się czuje. Skoro Andrzej uważa się za emeryta wiekowego w dodatku, to tak pisze. A ja przyznaję, że często mam takie samo wrażenie. Przepraszam, Andrzeju - rozmawiając z moją mamą rocznik 53 mam poczucie, że jest od ciebie duuużo młodsza ;). Bo wykreowałeś się niemal na staruszka tutaj, noo... co nad tymi malolatami się pochyla znad kukardki. Bu. Odpowiedz Link
jota-40 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 02.06.10, 22:09 Oj, tam. Wiem niby, że tak to jest, ale chciałam jakoś Andrzeja pocieszyć i ustawić do pionu, bo tak narzeka i płacze żałośliwie... Odpowiedz Link
verdana Re: [OT] Idole z nastolęctwa 02.06.10, 22:22 No, co tam, bez wypominania Andrzejowi wieku! Rownolatkami jesteśmy:) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: [OT] Idole z nastolęctwa 24.05.10, 16:20 biljana napisała: > to i tak nic. Moja psiapsióła darzyła w owym czasie afektem nie >kogo innego a samą Edzię Górniak, brrr :) Ale dlaczegóz brrr? Zadna milosc nie jest w tym watku obca ni wstydna :))))) Edzia nawet calkiem zacnie wyglada jak na me kaprawe lezboko i jakze ma sprawne dudki :)))) Odpowiedz Link
marajka Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 18:19 Z młodszych lat to The Kelly Family. Wstydziłam się potem, dziś czasem chętnie posłucham z łezką w modrym oku;) Może to dziwne, ale kiedy miałam naście lat chyba nie miałam żadnych idoli i nie plakatowałam pokoju. Taka dojrzała byłam jakaś. Odpowiedz Link
kaliope3 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 18:33 Ja plakatować też nie plakatowałam,jakoś tego nie potrzebowałam,ale pamiętam że na początku podstawówki,tak do 3 klasy mniej więcej podkochiwałam się oczywiście w koledze starszego brata,niejakim Krzyśku:)To chyba typowe dla młodszych sióstr;) Odpowiedz Link
anutek115 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 20:17 Dlaczego nikt się nie kochał w George'u Michaelu? Tylko ja? Czy ja jakaś dziwna jestem :DDD? Do kompletu moja przyjaciólka serdeczna kochała się w Andrew Ridgeleyu, i w ten sposób darzyłyśmy gorącym uczuciem cały zespól "Wham". Nic się nie marnowało ;). Odpowiedz Link
jota-40 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 21.05.10, 21:25 W sumie Dżordżyk nie był taki zły za młodych swych lat, ale orientacja nie ta, cóż począć. Poza tym za wesoło śpiewał, a ja wtedy byłam na etapie chmurnych songów i bluesa. Przypomniał mi się jeszcze idol, w którym kochałam się drapieżnie, długo i namiętnie, a mianowicie John Corbett; jednak tylko i wyłącznie jako "Chris o poranku" z Przystanku Alaska! I - po prawdzie - cały Przystanek Alaska długo był moim grupowym idolem ;). Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 18:00 jednak czytając wpisy w tym jakże sympatycznym wątku, z przerażeniem spostrzegłem że spora część nazwisk jest dla mnie kompletnie nieznana. Zwłaszcza tych ze sceny muzycznej. Niestety, nie ta epoka i nie to pokolenie - ale ad rem. W czasach mojej młodości plakat jako taki był na wagę złota, więc tworzyło się je bardzo często samodzielnie. Chyba u każdego chłopaka wisiał więc charakterystyczny plakat Hendrixa i Claptona oraz bardzo często, dzisiaj juz prawie zapomniany, "Che" Guevara - tak to też był idol. Poza tym, przynajmniej dla mnie byli i są dzisiaj idolami muzycy grupy Pink Floyd - przy nich reszta może się schować, to z klasyki światowej a z naszych Dżem i oczywiście Rysiek. Tutaj nie tyle chodziło o styl muzyczny ile o sposób życia. Niestety, zbytnie upodobanie do tego stylu bywało niebezpieczne - coś o tym wiem. Tak jak to kiedyś powiedział Irek Dudek bluesa nie słucha się pijąc przy tym mleko. A wciąga takie życie oj wciąga, kilka lat życia mam wyjęte w ten sposób z życiorysu. Najgorszy rodzaj choroby - być skazanym na blues. To taka mała przestroga przed zbyt dosłownym traktowaniem pewnego stylu życia. Poza tym, nie uda się ukryć że był okres fascynacji Winnetou, chociaż krótkotrwały - potem wręcz chłonąłem Centkiewiczów, dzisiaj też juz zapomnianych i marzyłem o wędrówkach szlakiem zdobywców biegunów. Zresztą do dzisiaj jest to moja pasja - wyprawy polarne i w ogóle wszystko co jest z Antarktydą, a zwłaszcza z pingwinami. No i niezapomniani "Łowcy przygód" Curwooda - przygody Minni, Wabiego wędrówki bezdrożami Kanady. Oczywiście musiała także nastąpić fascynacja Londonem i wielkie odkrycie - Martin Eden. To był chyba mój pierwszy świadomie wybrany idol. Często wracam i dzisiaj do tej książki. Dla odmiany - uwielbiałem także Szwejka. W okresie liceum zaczytywałem się Haskiem, do dzisiaj bardzo bliskie jest mi bliskie c. i k. poczucie humoru rodem ze Szwejka. Muszę przyznać iz w okresie bycia nastolatkiem silnie utożsamiałem się z postaciami literackimi co zaowocowało idealistycznym nastawieniem do życia i tak mi pozostało do dzisiaj. Chociaż postacią która wywarła na mnie największy wpływ i wpływ ten do dzisiaj odczuwam był św. Benedykt. Jeżeli można użyć określenia idol do postaci świętego mnicha - to tak, to był już w okresie nastoletnim mój idol i pozostał nim do dzisiaj. Jego życie i jego myśl zaowocowała m.in. tym że dzisiejsza Europa jest właśnie taka a nie inna. Do dzisiaj jesteśmy jego i jego uczniów dłużnikami. Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: [OT] Idole z nastolęctwa 22.05.10, 23:48 andrzej585858 napisał: bardzo często, dzisiaj juz > prawie zapomniany, "Che" Guevara - tak to też był idol. Niestety, nie zapomnę tej fali koszulek z Che około 2006 roku. Wtedy wypłynął ponownie jako idol, jako te, co o wolność i równość. Na tej fali nakręcono Dzienniki Motocyklowe. Odpowiedz Link
doratos Re: [OT] Idole z nastolęctwa 27.05.10, 12:58 Miałam nie pisac o idolach książkowych moich nastoletnich lat, ale okazało się że mamy takich samych idoli z andrzejem:) Razem z bracmi odgrywaliśmy sceny z Winnetou, byliśmy jak prawdziwi Indianie w naszym lasku obok domu, chłopcy zrobili łuki i karabiny oraz różne kryjówki!! A Curwood i jego seria o łowcach,jakie to było piękne:) W związku z Curwoodem przeżyłam chwile grozy i męki bo będąc w bibliotece chciałam poprosic o trzecią częśc łowców i o wstydzie powiedziałam tak nazwisko jak się pisze a obok stał taki przystojny brunet z oczami Winnetou i on tak na mnie spojrzał,i oboje się zalaliśmy rumieńcem i to była taka chwila którą się pamięta na wieki!! Potem była era Sokolego Oka,Tomusia Wilmowskiego i pana Samochodzika,kapitana Blooda,i bohaterów Verne(bardzo tajemniczy kapitan Nemo) i Szara wilczyca i Włóczęgi północy i oczywiście Karol Gordon z nierozłącznym doktorem Janem z powieści W.Wernica(coś jak Holmes i Watson) kochałam ich strasznie!!!! W późniejszych latach już tak nie przeżywałam aż do Sagi Ludzi Lodu(i też się tego nie wstydzę) a może szkoda że muzyka i ksiażki nie wywołują już we mnie takich emocji,chociaż i teraz czsem serce zapika....:) Odpowiedz Link
ananke666 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 28.05.10, 19:34 Ooo, kapitan Nemo... i Atos z "Trzech muszkieterów". Odpowiedz Link
jota-40 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 28.05.10, 21:25 Swoją drogą - "Szara wilczyca" i "Bari, syn szarej wilczycy" będą mi się kojarzyć do końca życia z całą blachą przepysznego mazurka, wyżartego przez mnie w pijanym widzie w trakcie lektury ;). Siedziałam u babci w czasie świąt wielkanocnych i zgłębiałam zasoby biblioteki... Odpowiedz Link
marslo55 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 31.05.10, 10:55 jota-40 napisała: "Szara wilczyca" i "Bari, syn szarej wilczycy" będą mi się kojarzyć do końca życia z całą blachą przepysznego mazurka, wyżartego przez mnie w pijanym widzie w trakcie lektury ;)." Wrażenia smakowe bardzo silnie się łączą z aktualnymi lekturami! Ja na widok "Procesu" od razu czuję zapach orzechowego capuccino, a "Władca pierścieni" sugeruje: "zrób sobie kanapki z szynką.. kaanaapki z szyyyynką.." Odpowiedz Link
jota-40 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 31.05.10, 15:31 Tak, tak. Zwłaszcza w przypadku książek, które pochłaniałam szybko i załapały się na świąteczne przysmaki lub inne takie. Na przykład "Baltazar Gąbka" już na zawsze będzie mi się wiązał ze smakiem wedlowskich cukierków ślazowych (nie ma już takich, niestety...) Odpowiedz Link
mmoni Re: [OT] Idole z nastolęctwa 31.05.10, 20:33 Ja mam drastyczne wspomnienia z nastoletniej lektury Londona, kiedy to pochłaniałam tony wędzonej makreli, bo tak mi to rozumiecie konweniowało, że niby pemmikan zajadam. Niestety raz pochłonięta lekturą nie zauważyłam ości, która wbiła mi się w migdał. Odpowiedz Link
ateh7 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 23.05.10, 16:15 Ja kochałam się najpierw w wokaliście Europe, miałam chyba 8 czy 9 lat wtedy. Plakatu nie miałam, ale oglądałam tego pana w TV. Potem nie pamiętam za dobrze, kochałam się chyba krótko w Majkelu Dżeksonie (jak pisałam w pamiętniku :) ) Gd miałam lat 14 pojawił się zespół Metallica i kochałam się w nich wszystkich na zmianę, miałam wielki plakat, który potem powędrował do mojego kumpla. W liceum słuchałam black metalu, ale chyba nie kochałam się w nikim, może trochę w wokaliście Sacrilegium. Pamiętam, że w czasopiśmie "Trash'em All" były swego czasu takie kalendarze, mające zastępować plakaty, i kiedy zdawałam maturę, a był to maj 1999, to miałam na ścianie kalendarz na maj i na obrazku był zespół Dimmu Borgir. Nie wstydzę się, choć są tacy, co mówią, że powinnam, hehe!!! Ten kalendarz nawet chyba mam jeszcze gdzieś precyzyjnie wsunięty między książki. W sumie gdy byłam nastolatką, to było mi obojętne, jaki chłopak, byleby miał długie włosy i chodził w czarnych ciuchach :) taki wiek :) Odpowiedz Link
natalkka1 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 28.05.10, 14:46 pierwsza milosc- kolega z przedszkola (mial pieprzyk w tym samym miejscu na nodze co ja) i kolega z klatki obok,milosc ta okazywalam bardzo brutalnie rzucajac w niego kamieniami z balkonu. idole- wszystkie piekne panie z serialu miasteczko Twin Peaks i j.Malkovitz z czasow Niebezpiecznych Zwiazkow Odpowiedz Link
marslo55 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 28.05.10, 15:56 natalkka1 napisała: "pierwsza milosc- kolega z przedszkola (mial pieprzyk w tym samym miejscu na nodze co ja) i kolega z klatki obok,milosc ta okazywalam bardzo brutalnie rzucajac w niego kamieniami z balkonu." A to było przed fascynacją Johnem M. czy już po niej? Tłumaczyłoby to bowiem niejako pewną brutalność w postępowaniu z obiektem uczuć.. Odpowiedz Link
czerwona_skarpeta Re: [OT] Idole z nastolęctwa 01.06.10, 21:57 To ja może zabiorę głos(no w końcu trzeba,więcej tu czytam niż piszę ;-)) w imieniu pokolenia obecnych 18-19 latek.Panowie przedstawieni poniżej to moje "ogromne straszne i beznadziejne" miłości okresu podstawówki i gimnazjum. Do tego szlachetnego grona zaliczali się: Arnold Schwarzenegger-okolice 4-5 klasy podstawówki.Wzdychałam do niego jak idiotka po zobaczeniu go w 2 części Terminatora,nawet się dla niego poświęciłam i obejrzałam prawie wszystkie filmy z nim xD I nawet trzymałam jego zdjęcie wycięte z gazety w takiej małej czerwonej rameczce i z dumą stawiałam je na moim biurku :) Nawet w przypływie uczucia wzięłam je na zieloną szkołę,ale moja klasa nie zrozumiała fascynacji,niestety.. Piotr Adamczyk-początki gimnazjum,na fali popularności po "Karolu..",potrafiłam maślanymi oczami wpatrywać się w książkę z jego autografem stojącą na biurku i ciągać całą moją klasę na 2 część "Karola.." by bezkarnie paść oczy jego widokiem.Potrafiłam się o nim zamyślić nawet w czasie sprawdzianu z matematyki,dostałam wtedy 2 :-)Cholernik jeden xD Maciej Stuhr-oj,długo to trwało :-) Byłam bardzo wierną i lojalną fanką,za swój ambitny cel stawiałam obejrzenie wszystkich filmów z nim,ale niestety do tej pory mi się to nie udało..Za to u mnie na drzwiach wisi jego ogromny plakat z autografem,uzyskany na premierze "Francuskiego numeru",której o mało nie przypłaciłam hiperwentylacją,omdleniem i ślinotokiem jednocześnie.. W sumie żadnej z tych "fascynacji" się nie wstydzę,traktuję je jako dość ciekawy element mojego kończącego się niestety dzieciństwa.. Teraz jedynym tego efektem jest dogłębna znajomość personaliów,życiorysów,filmografii trójki panów plus autograf Adamczyka i plakat od młodego Stuhra. Odpowiedz Link
marslo55 Re: [OT] Idole z nastolęctwa 02.06.10, 12:03 czerwona_skarpeta napisała: "Arnold Schwarzenegger-okolice 4-5 klasy podstawówki.Wzdychałam do niego jak idiotka po zobaczeniu go w 2 części Terminatora,nawet się dla niego poświęciłam i obejrzałam prawie wszystkie filmy z nim xD" Na szczęście nie wszystkie są złe (ja lubię "Bliźniaków" i "Predatora", który do dziś wyznacza granicę mojej wytrzymałości na ekranowe jatki). Ja, przedstawicielka pokolenia obecnych 24latek, wzdychałam do Bruce'a Willisa, który zawsze wszystkich ratował:D I nie wstydzę się, bo ciągle dobrze wygląda! Odpowiedz Link
czerwona_skarpeta Re: [OT] Idole z nastolęctwa 02.06.10, 20:28 grr,aż zaczynam Ci zazdrościć,bo Bruce W. tak źle nie wygląda,niestety o Arnoldzie już się tego powiedzieć nie da,na zdjęciach ostatnio przeze mnie widzianych muskulatury..właściwie brak. widać że urząd gubernatora źle wpływa na figurę i powoduje nadmierną hodowlę tkanki tłuszczowej ;-) Odpowiedz Link