Dodaj do ulubionych

McDusia a Córka Robrojka

21.05.13, 13:32
Jak wszyscy wiemy Córka Robrojka jest częścią Jeżycjady bardziej zaliczającą się do tej neo niż do tej starszej. Jest to jednak pierwsza część cyklu, którą ja czytałam i mam do niej nieco sentymentalny stosunek i bardzo ją lubię.

I w sumie dziś dotarło do mnie parę podobieństw między McDusią a Córką Robrojka.

Po pierwsze Bella jest raczej praktyczną osoba, sama stwierdza: "Nie. Jakoś nie mam przekonania do poezji, do tych wszystkich romantycznych uniesień i metafor. Piękne słowa tylko ukrywają rzeczywistość". Po tym wyznaniu nie dostajemy umoralniającego wykładu i kilku przykładów poezji. Raczej scena rozmowy z Przeszczepem pokazuje, że choć ona patrzy realistycznie na świat, on przez pryzmat Poezji to obydwoje się rozumieją i obydwoje boją się świata, ale chcieliby razem przeciwstawić złu tego świata. Wszystko jest polane odrobiną dydaktyczego sosu, ale lekko strawnego, natomiast w McDusi podobne rozmowy między Magdą a Ignacym G. polane są gęstą zawiesiną dydaktyki, umoralniania i poezji, z trudem przechodzącą przez przełyk.
W ogóle w Córce Robrojka jest wyraźnie zaznaczone, że Bella raczej lubi czytać książki, ale nie przepada za poezją i jest to traktowane absolutnie normalnie. Jest zwykłą piętnastolatką, która w dodatku czasami ogląda McGavera. Przecież dziś to byłaby zgroza! Zresztą Mateusz jako koneser tego serialu jest również przedstawiony jako postać pozytywna. Zwykły dwunastolatek, który w nudne wakacje wymyśla różne akcje wzorując się na ulubionym serialu.
Podoba mi się też jasno sprecyzowana historia Belli (choć też z wpadką - wychodzi na to, że urodziła się w czasie gdy Robrojek jeszcze latał za Anielą i przed tym jak uczestniczył on w ślubie Gaby jako świadek), ale przede wszystkim przedstawienie tej osoby jako dziewczyny z krwi i kości, posiadającą jakieś określone cechy charakteru, zamiłowania i antypatie, treść książki jest głównie opisywana z jej punktu widzenia co pozwala czytelnikowi dobrze poznać bohaterkę i utożsamić się z nią. O McDusi wiemy tyle że lubi frytki.
Ponadto Bella mieszka przez część książki u Borejków. Jakoś całkiem inaczej jest przyjęta przez pozostałych mieszkańców. Pomimo jej nadwagi Ida nie zarzuca jej co chwilę przykrych uwag, nie zabiera jej jedzenia z przed nosa i mimo, że początkowo Bella ją zdenerwowała wpadając na wózek Józinka zmienia jednak zdanie po bliższym poznaniu. Gdy Józinek z Ignasiem narozrabiali (no, bardziej Jóźinek - dał w nos Ignasiowi i wylał na niego wodę z wazonu), Bella zajęła się nimi, zaprowadziła do Łazienki i doprowadziła obydwojga do porządku. Reakcja Idy na to zachowanie?
"- Ach, wszystko jasne - stwierdziła. - Moja złota, bardzo ci dziękuje.
I spojrzała na Bellę z uznaniem".
A reakcja Idy po tym jak McDusia zajęła się jej własnymi dziećmi dając im kolację, kąpiąc i układając do snu? Wszyscy wiemy.
W ogóle Ida mimo nieco wariackiego stylu życia, w tej książce daje się lubić. Niestety w McDusi jest już tylko swoją karykaturą.

To w sumie ciekawe jak przez parę lat zmieniło się stanowisko Autorki na różne tematy.
Po przeczytaniu Córki Robrojka chciałam jak najszybciej przeczytać pozostałą część cyklu.
Gdyby McDusia była moją pierwszą częścią cyklu obawiam się, że zostałaby jedyną przeze mnie przeczytaną...
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 13:44
      Polać tej pani herbatki (na frytki)!!
      Masz przeogromną, potężną i absolutną rację. CR to obyczajowa lekkość i normalność, McD to upadek dokładnie w tych samych sytuacjach.

      Nie przepadałam nigdy za CR (motyw złamanego Rojka w budce steropianowej, Przeszczep pełen patosu, potępianie Majchrzaka z telewizorem, potępianie Anielli oraz smalenie cholewek do cholewnej Nutrii, rozchwiane bajkowo realia itd) ale jak tak teraz porównałaś z obrzydliwościami i kakofonią McD, to czacha dymi z uznania.
      Czapki z głów itd. - nie tyle na cześć autorki, co Ciebie, Emusiu.
      • lezbobimbo Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 13:51
        W dodatku MM jeszcze wtedy ustarała posiłkować się motywem literackim jako kanwą książki, wprawdzie naiwnie i na siłę, ale chociaż interesujące to było założenie... a McD? Zżynka z samej siebie, obelżywa karykatura, nędza z bryndzą i masakra.
      • klawiatura_zablokowana A ja uwielbiam Przeszczepa 21.05.13, 15:37
        Na tle jeżycjadowych amantów to jest całkiem interesujący i ciekawie napisany typ. O ile nie najbardziej interesujący, bo z jakąś tajemnicą, jakimś życiem wewnętrznym.
    • melomanka87 Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 13:57
      Córka Robrojka jest jedną z tych części Jeżycjady, do których wracałam najrzadziej. Odświeżyłam ją miesiąc temu i teraz, w porównaniu z McDusią, wydaje mi się świetną książką.
      • meduza7 Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 14:59
        W CR nie podobała mi się ta natrętna stylizacja na baśń i smrodek dydaktyczny wiejący momentami już dość intensywnie, ale faktycznie, macie rację - w porównaniu...
    • emae Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 15:27
      Nic dodać, nic ująć. Jestem pod wrażeniem Twoich obserwacji.
      Ja także, jak inne wypowiadające się osoby, uważałam "Córkę Robrojka" za wybitnie słabą część Jeżycjady. Ze względu na wspomnianą wpadkę, wiek Belli, wiek Robrojka, wiadomo. Miałam swego rodzaju żal do autorki, że napisała książkę tak niestarannie, tak bez sprawdzenia podstawowych rzeczy.

      Ale faktycznie - to się dobrze czytało. W porównaniu do "McGniota" - literatura.

      Smutne.
    • emusia Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 15:59
      Ciesze się, ze choć po części zgadzacie się ze mną.
      Obiektywnie wiem, że Córka Robrojka jest raczej słaba, ale gdy czytałam ją jako trzynastolatka ponad 10 lat temu to mi sie spodobała i do dziś mi tak zostało :)
      Szkoda że tomy od Kalamburki wzwyż nie mają już tak jasno spersonalizowanej głównej bohaterki, wokół której toczy się akcja. Wszystkie te książki są takie poszatkowane, nie umiałabym streścić żadnej z nich, bo nie umiem określić który z wielu porwanych wątków jest tym tworzącym clou książki. To i wciskanie na silę poezji jest chyba największą wadą nowych części. Bardzo chciałabym, żeby Wnuczka była w większości o głównej bohaterce - już wszystko jedno kto nią będzie - ale żeby nie było znowu milion rozdzialików o Józinie, Ignacym, Laurze, Gabie, a o właścicielce twarzy z okładki dostaniemy ochłapy informacji.
      • kopiec_esmeralda Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 16:46
        A tu może mały aproposik:


        48401)
        Barana
        Lokalizacja:
        -
        Wtorek, 21. Maja 2013 15:31
        Witam pani Małgosiu!
        Bardzo lubię Pani książki i jestem fanką Jeżycjady od dobrych kilkunastu lat, a tego bloga śledzę niemalże od początku jest powstania.
        Ostatnio odświeżałam sobie "Sprężynę", a zaraz po niej "McDusię" i uderzyła mnie jedna rzecz - stąd mój wpis. Dlaczego pomiędzy nimi jest taki kontrast? Ta pierwsza jest bardzo optymistyczna, a ta druga już wypełniona pesymizmem. Skąd ta zmiana?
        -----------------
        48402)
        Małg M
        Lokalizacja:
        -
        Wtorek, 21. Maja 2013 15:50
        No, właśnie: skąd ta zmiana?
        Czyżby nic się nie wydarzyło po drodze?
        Hm,hm.
        Poza tym: nie ma tam pesymizmu, zaprzeczam. Jest trochę smutku. Ale przezwyciężonego
        • ruda-wiedzma Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 19:27
          Aż naszła mnie ochota, żeby w Księdze Gości zapytać panią Musierowicz, czemu osoby tak podobne, jak Magda i Bella, są przez Borejków traktowane w tak drastycznie różny sposób.
          • kopiec_esmeralda Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 19:33
            Ciekawe, czy przejdzie przez cenzurę?
            • ruda-wiedzma Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 20:55
              Jak będę miała chwilę wolnego czasu, chętnie to sprawdzę. ]:->
        • kebbe Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 11:54
          Ale o co cho? 10 IV 2010?
          • kkokos Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 20:31
            ojczyyyyyyyzno ma (ciach) twetwa!

          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: McDusia a Córka Robrojka 18.07.13, 23:33
            No właśnie, co się zdarzyło smutnego? Co MM miała na myśli?
            • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 00:25
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              > No właśnie, co się zdarzyło smutnego? Co MM miała na myśli?

              A choroba wieku dziecięcego wie. Fukushima? Tsunami? Koszmar w Somalii?
              • panna_ew Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 10:15
                Smoleńsk?
                • ciotka_scholastyka Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 11:21
                  Oczywiście, że to o Smoleńsk chodzi. Nie sądzę, żeby MM przejęła się Somalią czy Fukushimą aż tak bardzo, żeby to miało wpływ na jej książki; przecież niestety takie tragedie zdarzają się na naszym świecie co chwila :(
                  • ciotka_scholastyka (a swoją drogą) 19.07.13, 11:22
                    czy tylko mnie irytuje to "hm, hm, hm"?
                    • dakota77 Re: (a swoją drogą) 19.07.13, 12:06
                      Nie tylko tobie, to jest durne i wkurzajace, jakies takie pretensjonalne :)
                  • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 18:23
                    ciotka_scholastyka napisała:

                    > Oczywiście, że to o Smoleńsk chodzi. Nie sądzę, żeby MM przejęła się Somalią cz
                    > y Fukushimą aż tak bardzo, żeby to miało wpływ na jej książki; przecież niestet
                    > y takie tragedie zdarzają się na naszym świecie co chwila :(

                    No przecież. Sarkazm to był z mojej strony, kiedy się zastanawiałam, co też takiego smutnego się zdarzyło na świecie, że aż zwarzyło książkę dla młodych dziewczątek. Śmierć i cierpienie setek tysięcy ludzi, umierające z głodu dzieci? Nie, skądże, hm hm hm.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 21:27
                      Nieno, żartujecie, prawda? Co ma wspólnego Smoleńsk z tym, że w Poznaniu w przejściu podziemnym biją?
                      • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 22:08
                        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                        > Nieno, żartujecie, prawda? Co ma wspólnego Smoleńsk z tym, że w Poznaniu w prz
                        > ejściu podziemnym biją?

                        Odpowiedź z samych ust autorki brzmi oczywiście "hm, hm, hm"...
                      • j_a_ch Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 22:14
                        Chyba nie chodzi o sam Smoleńsk, ile o to, co działo się po. Miało być zjednoczenie, a wyszła ogólnonarodowa jatka. Głębokie podziały, wzrost agresji i Polak Polakowi wilkiem.Tak sobie domniemuję. Być może MM nie chciała zbyt wyraźnie wchodzić w politykę i jako symbol tego występuje agresja uliczna. Trochę do bani bo nie oddaje kontekstu. Ale tu wchodzimy na zakazany grunt ;)
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 23:17
                          Eee, do jakiego stopnia ktoś musi żyć mediami, żeby przepychanki z telewizora uważać za przyczynę całego zła w społeczeństwie?
                        • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 23:31
                          j_a_ch napisał(a):

                          > Chyba nie chodzi o sam Smoleńsk, ile o to, co działo się po. Miało być zjednocz
                          > enie, a wyszła ogólnonarodowa jatka. Głębokie podziały, wzrost agresji i Polak
                          > Polakowi wilkiem.Tak sobie domniemuję. Być może MM nie chciała zbyt wyraźnie wc
                          > hodzić w politykę i jako symbol tego występuje agresja uliczna. Trochę do bani
                          > bo nie oddaje kontekstu. Ale tu wchodzimy na zakazany grunt ;)

                          Ja to zrozumiałam tak, że książka w ogóle miała być inna i o czym innym, ale w wyniku "smutnych wydarzeń" autorka wyrzuciła wersję poprzednią i napisała na nowo
                          • j_a_ch Re: McDusia a Córka Robrojka 20.07.13, 11:22
                            No właśnie. Najwyraźniej MM ma ochotę na pisarstwo bardziej zaangażowane, ale że tkwi w szufladce powieści dla młodych dziewcząt to wie, że za bardzo nie może popłynąć z tematem. W dodatku na sztandarach ma "krzepienie" więc w McD starała się smutek przezwyciężyć, ale się nie udało. Gaby uśmiech przez łzy do Mickiewicza nie dał rady, bo nawet w KG się skarżą na pesymizm ;) Może i lepiej, że nie pisze bardziej otwarcie. Na tym etapie nie ma szans, żeby wyszła dziś taka scenka uliczna jak np. happening Bernarda. Z dystansem, humorem, mimo politycznego tła i ponurego zakończenia scenki (areszt).
    • slotna Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 18:26
      Nie przepadam za CR, nie lubilam jej od poczatku, bo wydawala mi sie "sztuczna" - ten powykrzywiany Czarek, smieszny stary Robroj w mikrodomku, gruba kreska ciosany zly Majchrzak, i sama cholerna Arabella (lloll), wszyscy jacys nieprawdziwi. I tez teraz widze, ze nie bylo jeszcze tak zle ;) Fajnie to porownalas.
      • kkokos Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 20:36
        >>>>>> i sama cholerna Arabella (lloll),

        cholerna arabella, która po prostu mary sue jest, rury podokręca, do ojcowskiej pensji dorobi, w pracy ją wszyscy kochają, promyczek taki, obiad ugotuje, wino za pierwszą pensję kupi, same piątki w szkole...
    • bookalice Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 18:49
      Emusiu, muszę napisać, że bardzo mnie ucieszył Twój post, bo sama miałam bardzo podobne przemyślenia. Jakim cudem Bella, osoba przy kości i nie lubiąca poezji (choć posiadająca wiele innych zalet) jest ok, a posiadająca cechy analogiczne Magda jest przez otaczające ją środowisko (w tym przypadku rodzinę B.) właśnie z ich powodu gnębiona? (Przez gnębienie rozumiem, słusznie lub nie, perory na temat wartości poezji, zdrowego odżywiania i braku "luziku w pasie" etc.) Razi mnie ten dysonans szczerze mówiąc. I każe się zastanowić; jakim cudem Borejkowie z upływem lat zrobili się zarozumiali i pozbawieni zupełnie taktu?

      Jako, że to mój pierwszy post na tym forum, witam i przesyłam pozdrowienia ze słonecznego - niestety - Torunia ;)
      • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 19:03
        > Bella, osoba przy kości i nie lubiąca poezji
        > (choć posiadająca wiele innych zalet) jest ok, a posiadająca cechy analogiczne
        > Magda jest przez otaczające ją środowisko (w tym przypadku rodzinę B.) właśnie
        > z ich powodu gnębiona?

        A bo widzicie, skoro Magdusia to Bella, to siłą rzeczy Borejkowie to Majchrzakowie tego tomu...

        I faktycznie, Ida zachowuje się wypisz-wymaluj jak Majchrzakowa, łącznie z pretensjami do gościa, awanturowaniem się, nieprzyjemnymi wrzaskami.

        Chociaż Majchrzakowa chyba nie próbowała nikogo okaleczyć w szale.
        • bookalice Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 19:42
          Faktycznie, okropna Majchrzakowa nie cisnęła musztardą ani w Bellę, ani w swego własnego syna. Ciekawe, jaki byłby komentarz dla takiego zachowania w CR? ;)
        • lezbobimbo Re: McDusia a Córka Robrojka 21.05.13, 20:27
          nessie-jp napisała:
          > I faktycznie, Ida zachowuje się wypisz-wymaluj jak Majchrzakowa, łącznie z pret
          > ensjami do gościa, awanturowaniem się, nieprzyjemnymi wrzaskami.

          A Majchrzakowa nie była niema i apatyczna? (ani chybi odurzona forsą).
          Jakieś darcie japy to mgliście pamiętam w wykonaniu Majrzchrz seniora...

          > Chociaż Majchrzakowa chyba nie próbowała nikogo okaleczyć w szale.

          Nie musiała nawet, wszak syneczek radośnie załatwił się sam w tym zakresie..

          Za to Rojek jako ryży i złamany robi za Józina i w ramach potrząsania szczurem przyrąbuje Majchrzakowi.
          • klawiatura_zablokowana Re: McDusia a Córka Robrojka 22.05.13, 16:26
            Z ręką na sercu, ale jakbym zobaczyła swoje pacholę w poszarpanym garniturze i zalane krwią, to nie wiem, czy bym była oazą uprzejmości, więc jakoś mnie nie dziwi reakcja Majchrzakowej...
            • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 22.05.13, 17:37
              klawiatura_zablokowana napisała:

              > Z ręką na sercu, ale jakbym zobaczyła swoje pacholę w poszarpanym garniturze i
              > zalane krwią, to nie wiem, czy bym była oazą uprzejmości, więc jakoś mnie nie d
              > ziwi reakcja Majchrzakowej...

              Mnie absolutnie nie dziwi! Szczególnie, że Przeszczep nakłamał, że to rany odniesione zdaje się w obronie Belii, która chciała iść na dyskotekę. Słowem nie pisnął o swoim genialnym pomyśle łodzi styropianowej.

              Autorka zrobiła tu z Majchrzaków jakieś straszliwe monstra, zapominając dydaktycznie napiętnować Przeszczepa za bardzo brzydkie i tchórzliwe kłamstwo.
          • melomanka87 Re: McDusia a Córka Robrojka 22.05.13, 20:15
            > Za to Rojek jako ryży i złamany robi za Józina i w ramach potrząsania szczurem
            > przyrąbuje Majchrzakowi.

            Ano właśnie, i czy u Robrojka MM uważa to za zachowanie rycerskie?

            Tata zawahał się, spojrzał niepewnie.
            - Rozumiesz chyba - rzekł - że ja - no! - nie mogłem postąpić inaczej?
            - Tylko dać Majchrzakowi w dziób?
            - Uhm. Nie uważasz mnie teraz za chama? Brutala? Prymitywnego troglodytę?
            - No, może tylko trochę - roześmiała się Bella.
            Tacie wyraźnie ulżyło.


            Przy czym ja doskonale rozumiem Robrojka, który cały czas musiał znosić szefa - niby kumpla, choć dobrze wiedział, że sam zrobiłby wszystko lepiej, ale nie mógł się swojemu łaskawcy narazić, a na koniec tenże szef nazwał jego córkę lafiryndą. Nie dziwię się, że nerwy mu puściły. Jednak zaraz potem Robertowi jest wstyd, że dał się ponieść emocjom.

            A w McDusi o głowę niższa dziewczyna składa na ustach Józka sekundowy pocałunek, ten reaguje agresją słowną i fizyczną, do końca czuje niesmak wyłącznie skierowany w stronę tej zaatakowanej dziewczyny, a my czytamy w księdze gości, że to wierny rycerz jest.

            Zaraz potem, jak Robert tłumaczy się córce, Józinek zakleja Ignasiowi oko plasteliną. Chyba ma to być takie zabawne. W całej książce Ida ani razu nie przekazuje synowi sensownego wytłumaczenia, dlaczego nie należy bić innych. Koronnym argumentem jest tylko "przez ciebie przegrywam w rywalizacji o to, czyj synek jest częściej w rodzinie chwalony"...
        • kkokos Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 20:32
          > Chociaż Majchrzakowa chyba nie próbowała nikogo okaleczyć w szale.

          no na wizji (na naszych oczach) nie, ale bym głowy nie dała, czy przy wcześniejszych przewinach przeszczep nie dostawał w skórę
      • croyance Re: McDusia a Córka Robrojka 07.06.13, 19:14
        W ogole - obiektywnie rzecz biorac - naprawde trudno jest zrozumiec, co Borejkowie moga miec przeciwko Magdzie.
        Jest dobrze wychowana, grzeczna, nie daje sie sprowokowac, ladnie wyjasnia swoje stanowisko w wielu sprawach, jest uczciwa, szczera i prostolinijna (kiedy na przyklad mowi, ze chyba nie jest zbyt dobrym czlowiekiem, za co dostaje nieuzasadnionego kopa od Bebe), dazy do komunikacji (probuje wytlumaczyc swoje glupie zachowanie Jozkowi - z czego wyniklo - i przeprosic), dyskutuje o poezji (chociaz jej nie lubi, czego nikt nie bierze pod uwage), w ogole przez cala ksiazke zachowuje sie naprawde ok, i poza wyskoczeniem z calusem do Jozka jest sympatyczna, konkretna, niekonfliktowa i nastawiona na kooperacje. Za to wszystko dostaje kopniaki od prawie wszystkich po kolei bohaterow, chociaz jedyna rzecza, jaka moga jej zarzucic jest to, ze ma (jak to nastolatka) troche baby fat i lubi frytki.

        No serio?
        • kkokos Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 20:44
          chociaz jedyna rzecza, jaka
          > moga jej zarzucic jest to, ze ma (jak to nastolatka) troche baby fat i lubi fr
          > ytki.

          no nie tylko frytki, także chipsy brudnymi rękami
          brak jej empatii i nie kocha dmuchawca
          nie kocha poezji, ergo jest pusta/płytka/głupia
          wychodzi przed szereg, gdzie jej nich chcą (czy ida ją prosiła o nakarmienie ziutka?) - kolejny dowód na brak empatii, taktu i dyskrecji, a wszak takt i dyskrecja w tej rodzinie cenione są najbardziej
          zakochuje się idiotycznie w jakimś funflu bez zalet (znów brak wyczucia), podczas gdy powinna zakochać się od razu w tym jedyym, by go poślubić po maturze
          i najzwyczajniej na świecie nie jest dobry człowiekiem - przecież sama to mówi!
        • vi_san Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 10:59
          Nie czepiałabym się Bebe - akurat ona ["zagipsowana"] mogła tak chłodno uciąć pogawędkę z obcą sobie nastolatką. I nie wierzę, że introwertyczna, opanowana Bittnerówna, po ślubie z Kordiałkiem od ręki przemieniła się w tryskającą życzliwością i serdecznością. Mogła sobie być tryskająca do męża i dziecięcia osobistego, a nie do właściwie obcej sobie pannicy. Więc zachowanie Bebe z punktu widzenia jej osobowości [z BBB] jest zrozumiałe. I pewnie nie raziłoby tak bardzo, gdyby Borejkowie byli serdeczni, a inni bohaterowie nie atakowali Magdy zewsząd.
          Poza całusem Magda jest [dla mnie] drażniąca w tej scenie, gdy wyrywa się z opowieściami o Patryku do Józefa. Sam pocałunek - kretynizm, po kiego licha się rwała "z dziobem" do kompletnie obcego chłopaka, który w dodatku dość wyraźnie okazuje jej przez cały wieczór niechęć, lub w najlepszym razie obojętność? Reakcja Józefa - przegięcie, choć dla mnie głównie dlatego, że on ją chwycił za kark, PRZYCIĄGNĄŁ do siebie [tak że poczuł zapach jej kremu] a dopiero potem potrząsał i syczał. Zrozumiałe [acz też przesadne] byłoby, gdyby od razu ją odepchnął, szarpnął się w tył... I skomentował. Najgorsze zaś jest to, że on jest DUMNY, bo nie uległ ani nie uciekł. Tak mnie zastanawia, jak by Magda zareagowała gdyby ULEGŁ, czyli np. po jej pocałunku przyciągnął ją, zaczął całować obściskiwać itp., czyli ... skorzystał z zaproszenia? :D W każdym razie za Bogów Olimpu nie pojmę po co i dlaczego PO TAKIEJ SCENIE Magda wyrywa się do niego ze zwierzeniami?
          Poza tym - jak najsłuszniejszą rację masz. Magda jest otwarta na dialog, niekonfliktowa, grzeczna i dobrze wychowana. A do tego spokojna, opanowana i cierpliwa.
          • emae Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 12:00
            vi_san napisała:

            > Poza całusem Magda jest [dla mnie] drażniąca w tej scenie, gdy wyrywa się z opo
            > wieściami o Patryku do Józefa. Sam pocałunek - kretynizm, po kiego licha się rw
            > ała "z dziobem" do kompletnie obcego chłopaka, który w dodatku dość wyraźnie ok
            > azuje jej przez cały wieczór niechęć, lub w najlepszym razie obojętność? Reakcj
            > a Józefa - przegięcie, choć dla mnie głównie dlatego, że on ją chwycił za kark,
            > PRZYCIĄGNĄŁ do siebie [tak że poczuł zapach jej kremu] a dopiero potem potrząs
            > ał i syczał. Zrozumiałe [acz też przesadne] byłoby, gdyby od razu ją odepchnął,
            > szarpnął się w tył... I skomentował. Najgorsze zaś jest to, że on jest DUMNY,
            > bo nie uległ ani nie uciekł.

            Zgadzam się.

            Tak mnie zastanawia, jak by Magda zareagowała gdyb
            > y ULEGŁ, czyli np. po jej pocałunku przyciągnął ją, zaczął całować obściskiwać
            > itp., czyli ... skorzystał z zaproszenia? :D W każdym razie za Bogów Olimpu nie
            > pojmę po co i dlaczego PO TAKIEJ SCENIE Magda wyrywa się do niego ze zwierzeni
            > ami?

            Dla mnie to zachowanie jest w miarę logiczne przy założeniu, że Józef się Magdzie naprawdę bardzo mocno podobał. Na zasadzie nastoletniego głupiego ślepego zadurzenia, nie do końca świadomego, no bo przecież "ona już nigdy się nie zakocha". Potrząsnął nią? A, bo on taki szlachetny, zajęty, wierny swojej dziewczynie... A jak ładnie potraktował swoją szaloną matkę, taki opiekuńczy, można się w nim zakochać... Zakochana nastolatka potrafi się bardzo długo łudzić, a na wszelkie choćby drobne przejawy pozytywnych relacji reagować natrętną myślą "może jednak mam u niego szanse?" - a Józinek wtedy pomógł jej sprzątać po kolacji, może pomyślała, że on ją jednak lubi?

            > Poza tym - jak najsłuszniejszą rację masz. Magda jest otwarta na dialog, niekon
            > fliktowa, grzeczna i dobrze wychowana. A do tego spokojna, opanowana i cierpliwa.

            Mnie osobiście drażni tylko jedno zachowanie Magdy - kiedy stwierdza ona z uśmiechem, że trening to przecież nic ważnego. Naprawdę, nie do niej należy ocenianie, co dla kogo jest ważne. I gdyby mnie ktoś w taki sposób chciał przekonać do rezygnacji z moich planów, żebym poszła mu w czymś pomagać... Oj, zdenerwowałabym się.
            (Poza wszystkim, ten jej głupi tekst prowokuje Łusię do idiotycznego monologu).
            • vi_san Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 12:39
              Ale ona NIE JEST w nim zakochana! Ona go, krucafuks, właściwie nie zna! Najlepiej o tym świadczy idiotyczna uwaga, że trening to nic ważnego [1. dla sportowca - trening JEST ważny, 2. nie jej oceniać co jest lub nie jest ważne dla Józefa, 3. wywołuje to [jak wspomniałaś] jeden z bardziej wkurzających [napisało by się mocniej, ale cenzura by ciachnęła ;) ] monologów grammarnazi, która jest niestrawna]. Założenie zakochania i nastolatki, która długo będzie łudzić się cieniem zdychającej nadziei oraz dobudowywać zamki na lodzie do jednego uśmiechu - było by możliwe, gdyby Magda spędziła w Poznaniu chociaż kilka tygodni! Tymczasem jest w domu Borejków JEDEN wieczór i rzuca się do pocałunków i zwierzeń do, na dobrą sprawę, obcego faceta! Fakt, że zna jego imię to trochę za mało, żeby w gruncie rzeczy nieśmiała i mocno zraniona przez chłopaka nastolatka wyrywała się z czymś takim. Zwłaszcza, gdyby po próbie zbliżenia kontaktów szarpnął mną, potrząsną, nawymyślał i tyle! Tymczasem Magda nie dość, że się kaja, bo ona go sprowokowała [co do pewnego stopnia mogę zrozumieć, acz jego reakcję uważam, jak już pisałam, za nieadekwatną do sytuacji], nie dość, że ma poczucie winy, to wywnętrza mu się z jakichś przeżyć osobistych. Noszszsz... I czego się spodziewała? Że ten Józef, który za pocałunek tarmosił nią jak tobołem szmat nagle usiądzie przy niej, przytuli, powie "Oj, żeś ty biedną jest, Magdusiu, strapienia twe wielce poruszyły mą wrażliwą duszę..."? Jego reakcja [odsądzona tu przez niektóre forumki od czci i wiary, jako "brutalna", "chamska" i "bezmyślna" - jest NORMALNA. O ile pamiętam zapytał obojętnie "Po co mi to mówisz?" Obojętnie, bo sama Magda jest mu kompletnie obojętna. A co do wspólnego sprzątania - a miał wybór? Ida po scenie histerii poszła spać, jeśli chciał skonsumować cokolwiek nie w chlewie - musiał ogarnąć kuchnię.
    • j_a_ch Re: McDusia a Córka Robrojka 22.05.13, 08:23
      Bezgłośne brawko dla Emusi za trafne spostrzeżenie ;)
      Wychodzi na to, że mamy kolejną marną kalkę. Magda z Ignasiem to po Belli i Czarku nowa para w stylu Rozważna+Romantyczny. Tyle, że stokroć gorzej napisana.
    • nirvanka87 Re: McDusia a Córka Robrojka 22.05.13, 19:27
      McDusię czytałam tylko raz, z sentymentu, no bo jak to nie przeczytać kolejnej części jakże przez bardzo długi czas ukochanej jeżycjady. Zatem jeżeli coś pokręcę to poprawiajcie.
      Moim zdaniem McDusia jest "tą złą", bo były z nią jakieś problemy wcześniej, od razu zadziałała siła sugestii (wiem, ze nie powinna działać). Poza tym nie chciała mieszkać u pradziadka, juz sam fakt, ze ktoś nie chce spędzać czasu z Dmuchawcem wydaje się bohaterom Jeżycjady nie do pomyślenia, więc Magda łapie kolejnego minusa. Co do nadwagi, popatrzcie, przecież wcześniej nadwaga nie była aż tak potępiana, nie było wszędzie wychudzonych modelek itp, poza tym przed laty Borejkowie nie byli zafiksowani na punkcie zdrowego żywienia, a teraz czasy się zmienili, borejkowie i ich przyzwyczajenia też, a co za tym idzie postrzeganie nadwagi również.
      Chociaż co do nadwagi Borejkowej pierwsza wzmianka pojawia się w Idzie sierpniowej czy Kwicie kalafiora, kiedy to rodzina mówi Pulpie, żeby zaczęła dbać o linię (przypominam to było wtedy 5-6 letnie dziecko) bo żadnemu chłopcu się nie spodoba, na co Ignac dodaje, ze jemu nigdy nie podobały sie pulchne dziewczęta.
      Na sam koniec, Bella była t a dobra, bo była dzielna, pracowała, dbała o dom, a MCDusia, była rozwydrzoną pannicą, która nie wiedziała czego chce (to nie jest moje zdanie tylko do takich wniosków doszłam w trakcie czytania)
      • bupu Re: McDusia a Córka Robrojka 22.05.13, 20:23
        > Moim zdaniem McDusia jest "tą złą", bo były z nią jakieś problemy wcześniej, od
        nirvanka87 napisał(a):

        > razu zadziałała siła sugestii (wiem, ze nie powinna działać). Poza tym nie chc
        > iała mieszkać u pradziadka, juz sam fakt, ze ktoś nie chce spędzać czasu z Dmuc
        > hawcem wydaje się bohaterom Jeżycjady nie do pomyślenia, więc Magda łapie kolej
        > nego minusa. Co do nadwagi, popatrzcie, przecież wcześniej nadwaga nie była aż
        > tak potępiana, nie było wszędzie wychudzonych modelek itp, poza tym przed laty
        > Borejkowie nie byli zafiksowani na punkcie zdrowego żywienia, a teraz czasy się
        > zmienili, borejkowie i ich przyzwyczajenia też, a co za tym idzie postrzeganie
        > nadwagi również.

        Akurat przyzwyczajenia Borejków, żywieniowe zwłaszcza specjalnie się nie zmieniły, poza tym, że w neobachoriadzie, zwłaszcza w jej ostatnich tomach, menu im zmonotonniało i utradycyjniło się. I tu jest ciekawostka, przy tych wszystkich tradycyjnych rosołkach, pyzach, pierogach, ciastach i innych potwornie tuczących pysznościach, nikt w tej rodzinie nie ma problemu z nadwagą. Odchudza się jedynie Pyza, ale na tym etapie dysponuje już urodą pięciogwiazdkową i na żadnej ilustracji nie wygląda jak osoba z nadwagą.

        Jest też Pulpa, ale ta nadwagę miała zawsze, niezależnie od tego, jak jadali Borejkowie, czy kryzysowo, czy tradycyjnie do bólu. Ponadto w Neobachoriadzie osoby z nadwagą od któregoś momentu zaczynają być postrzegane niemal wyłącznie w kategoriach negatywnych. Mamy jeszcze któregoś Lelujkę z młodzieńczym sadełkiem, potraktowanego łagodnie, ale później zaczynają się schody i dzieci Pulpy opisywane jako tępe, głupie, fałszujące na pianinie, odrażające tłuste bachory. Mamy Pyziaka, przeistoczonego w spasionego klopsa, niemiłego tatusia Czekoladki, demonstrującego swój mięsień piwny, nieszczęsną Magdusię - przetłuszczoną osobniczkę i zwalistego Bodzia. Co tłuste, to złe.

        Za to ekipa z Roosevelta, jak już wspomniałam, mimo żarcia dań niezmiernie tuczących, łykania pierogów in toto i nieuprawiania sportów (wyjątek: Rudy Pitekantrop) cieszy się sylewtkami pięciogwiazdkowymi, bez śladu zbędnych kilogramów. Nawet bohaterowie w wieku średnim, w którym utrzymanie wagi robi się trudniejsze. Tłuszcz po prostu nie śmie się zagnieździć na ciałach Borejklanu.
        • meduza7 Re: McDusia a Córka Robrojka 22.05.13, 21:02
          Nieno, Pulpa jest wyjątkiem - opisane jest, jak to piecze te wszystkie ciasta, a potem ze stoickim spokojem kupuje ubrania o rozmiar większe, nic nie tracąc ze swego uroku. Ale poza tym wszystko się zgadza.
        • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 07.06.13, 18:53
          > Co tłuste, to złe.

          Jeszcze Alma Pyziak
          • rannie.kirsted Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 01:08
            ktore tez sa, jak na osy, dosyc grube
          • rannie.kirsted Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 01:13
            a wszystko zaczelo sie od KK - gruba blondyna z zebem!!
            w IS ten facet od poloneza, co lisieckiego tlukl kluczem, tez chyba grubas byl?
            w BB oprocz Sznytkowej i Izabelli, jest jeszcze grubas w wisniowym polo (o dziwo jest okej, broni Bernarda przed milicja)
            • nessie-jp Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 15:33
              rannie.kirsted napisała:

              > a wszystko zaczelo sie od KK - gruba blondyna z zebem!!

              I grubych oraz wysokopostawionych sąsiadów z mięsem w zamrażarce, przeciwstawionych szlachetnemu szaremu morszczukowi prawdziwej polskości.
          • meduza7 Re: McDusia a Córka Robrojka 10.06.13, 14:45
            Gruby Lelujka, sympatyczny świniopas, którem
            > u się zamarzyło sięgnąć po inteligencką księżniczkę.

            Tak sobie przypominam OwR i nie wydaje mi się, żeby Jacek był gruby. Określany jest jako "niedźwiedziowaty" ale to nie musi się wiązać z otyłością, raczej z typem budowy - duży, mocny chłopak po prostu (jak młody Till, że tu pojadę fangirlizmem ;) ).
            No i z tym świniopasem i inteligencką księżniczką... też się nie zgadzam. To też raczej schemat pt. "Ona kocha tylko Tego Jedynego" i nikt go nie zastąpi, choćby był najsympatyczniejszy, najbardziej pomocny, wierny i zakochany - i wiadomo, że w tym schemacie w zamian za wierne czekanie i cierpienia moralne, bohaterka dostaje właśnie Tego Jedynego.
            • kopiec_esmeralda Re: McDusia a Córka Robrojka 10.06.13, 15:10
              Owladnely mna emocje negatywne, co robic - rzekl uczen Lelujka i z rzucajaca sie w oczy przyjemnoscia zarejestrowal smiesz-ki przelatujace po klasie. Byl wielki jak niedzwiedz. Mial mutacje, krosciasta twarz z grubym nosem i malymi oczami oraz slady zarostu na górnej wardze.
              (Opium...)
              Najstarszy, Jacek, był co prawda do dziś zwalistym i barczystym drabem, ale wedle najnowszej dokumentacji, nie można by go już nazwać grubym: znacznie też ostatnimi laty wyprzystojniał, w czym było zapewne sporo zasługi drobnej, energicznej blondynki, która tak ciasno przylegała do jego boku na ślubnej fotografii. Wiktor jako dzieciak był jedną wielką
              kluską, Adrian - klopsem, Lucjan zaś - arbuzem. Uważnie śledząc zmiany na kolejnych
              zdjęciach, można było wywnioskować, że przełom w procesie przemiany materii miał miejsce
              u Lelujków gdzieś tak około czternastego roku życia. Kryła się w tym jakaś nadzieja dla
              Lucka, być może dochodził on właśnie do kresu ostatniej fazy pulchności.


              (Imieniny)
              • meduza7 Re: McDusia a Córka Robrojka 10.06.13, 15:12
                No to w OwR szesnastoletni Jacek jest już po przełomie ;)
        • croyance Re: McDusia a Córka Robrojka 07.06.13, 19:17
          Gdyby zamiast powiedziec, ze dala dzieciom frytki, Magda powiedziala, ze dala im 'ziemniaki pokrojone i zapiekane po staropolsku ze smalcem a la Jagienka', wszystko by gralo :-P
    • emae Re: McDusia a Córka Robrojka 07.06.13, 10:58
      Myślałam trochę nad tym wątkiem i stwierdziłam, że problem sięga jeszcze głębiej.
      Właściwie przez całą Jeżycjadę przewijają się wątki ukazujące kontrast dwóch postaw życiowych: praktycznej, prozaicznej oraz takiej nieco uduchowionej, poetycznej, charakterystycznej dla osób nieco niezaradnych, bujających w obłokach. Najbardziej widoczne jest to w "Kalamburce" i w "Córce Robrojka" właśnie, ale pojawia się też wcześniej, w "Noelce" (praktyczna Elka i cytujący poezję Tomek), w "Brulionie" (dentysta i Bernard), w zasadzie już w "Szóstej klepce". I niemal za każdym razem wątki te prowadzą do konkluzji, że obie te postawy są równie dobre, że ludzie praktyczni i twardo stapający po ziemi nie są wcale mniej wartościowi niż ci uduchowieni poeci, że mimo różnic te osoby reprezentujące różne postawy mogą być sobie bliskie, rozumieć się, pomóc sobie, stworzyć relację.

      Tymczasem w "McDusi" nagle to podejście przestało istnieć. Magda nie lubi poezji, więc jest zła. Powinna się zmienić. Musi się postarać lepiej traktować ludzi. Jej postawa jest odautorsko potępiona.

      MM chyba chciała napisać książkę o dziewczynie, która jest dobra, ale "rogata", postępuje źle, bo przeżywa pierwszy zawód miłosny, a pod wpływem Borejków otwiera się i zmienia swoje postępowanie. Tylko że autorka zapomniała zamieścić w swoim ach-cydziele przykładów złego postępowania Magdy, jak również przykładów pozytywnego oddziaływania Borejkowskiego plasterka. Wyszło jak wyszło.
      • kebbe Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 12:02
        Masz rację, emae, bardzo trafne.

        I dla autorki wątku brawa za skojarzenie tych dwóch książek. Ja McD. nie tknęłam i nie tknę teraz nawet kijem przez szczura, po tym, co tu przeczytałam, ale faktycznie, coś mi gdzieś świtało, że było coś jakby podobnego onegdaj. I była Bella z trzema warkoczykami, fajna dziewczyna i Magda, co ma mięsne klopsiki na głowie i tłuszczem ocieka, brrr...
        • ananke666 Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 13:33
          Tknij. Niedobrze jest krytykować to, czego się nie zna. Krótka książka, przemęczysz się jakoś :p
          • melomanka87 Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 13:41
            No nie wiem. Krótka - owszem, ale męka czytania jest nieproporcjonalna do objętości tekstu.
            • klawiatura_zablokowana Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 00:38
              Metodą mojej przyjaciółki czytania cegieł szkolnych - co niestrawny opis, to naparstek likieru :D Szczególnie pod koniec idzie gładko :P
              • melomanka87 Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 01:02
                Oj, ja w moim odświeżaniu Jeżycjady dotarłam do monologów wewnętrznych Prawdziwego Mężczyzny Józefa i zwierzeń Laury - 18-letniej starej panny, stosując taką metodę byłabym teraz zalana w trupa.
          • kebbe Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 08:51
            :) Nie! Przeczytałam więszkość o tu:
            niezatapialna-armada.blogspot.com/2013/05/222-zima-piniendze-sie-nas-trzymia.html
            więc czuję się usprawiedliwiona. Czytałam bez znieczulenie, na trzeźwo. Gdybym teraz wzięła tę książkę w ręce nastąpiłby chyba samozapłon ;)
    • berek_76 Re: McDusia a Córka Robrojka 08.06.13, 12:38
      OT: Cały czas czytam "McDusia córka Robrojka" i zastanawiam się, czy to jakieś skomplikowane nawiązanie do Krystyny córki Lawransa, czy co...

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

      You've got to kick a little
    • bupu Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 15:17
      Tak a'propos "Córki Robrojka", to zaplątąłam się przez to dzieło w przestrzeni mieszkalnej Borejków. Totalnie. Otóż w tomie poprzedzającym stan mieszkania Borejków wynosi cztery pokoje, jeden zajęty przez seniorów, drugi przez córki Gaby, trzeci przez Nutrię i czwarty przez Strybostwo (czy raczej Gabrielostwo). W "Córce Robrojka" pojawia się pokój numer 5, przerobiony z łazienki (nową zaś wydzielono z kuchni, która z przestronnej awansowała znienacka na ogromną), do ktorego przeniesiono dziewczynki. To dlaczego Gabrielostwo przez następne ileś tam tomów kisi się wytrwale w jednym pomieszczeniu z coraz to większym Miągwą i dlaczego to nieszczęsne dziecko dostaje własny pokój dopiero w nastej wiośnie życia, skoro jedno pomieszczenie, czyli dawny pokój dziewczynek, stoi puste?
      • melomanka87 Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 15:57
        Łazienkę przerobili na pokój, a kuchnię - na łazienkę? To chyba skomplikowany i kosztowny remont, biorąc pod uwagę kanalizację. I przez cały ten czas Gabrieli i Grzegorzowi nie przeszło przez główki "a może by się tak wyprowadzić"?
        • bupu Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 16:21
          melomanka87 napisał(a):

          > Łazienkę przerobili na pokój, a kuchnię - na łazienkę? To chyba skomplikowany i
          > kosztowny remont, biorąc pod uwagę kanalizację. I przez cały ten czas Gabrieli
          > i Grzegorzowi nie przeszło przez główki "a może by się tak wyprowadzić"?

          Tak właśnie uczynili, łazienkę na pokój, a z kuchni wykroili nową łazienkę. Przy czym rozśmiesza mnie strasznie inny fakt, mianowicie Pyziak wkracza do mieszkania Borejków w McD, stwierdza, że nic się nie zmieniło, chociaż Gumienny Kołchoz dorobił się kilku nowych pomieszczeń od jego czasów, nie zauważa też, że kuchnia znacząco się zmniejszyła, natomiast bezbłędnie odnotowuje, że w tymż pomieszczeniu brak telewizora. Który za jego czasów w ogóle w kuchni nie stał. To jest tak potężne niechlujstwo pisarskie, że cycki opadają z trzaskiem.
          • melomanka87 Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 16:49
            Równie dobrze mogliby w tej ogromnej kuchni zrobić przepierzenie i i tam urządzić kącik dla Natalii, tak jak to było z Kreską i Dambem u Dmuchawca. Skoro i tak sypiała w pokoju, w którym przyjmowało się gości...
          • meduza7 Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 18:47
            A kto by tam dbał o takie szczegóły, kiedy trzeba stanowczo, wielkimi literami napisać i jeszcze wężykiem podkreślić, że Pyziak nie może żyć bez Przedmiotu Robiącego Kisielek z Mózgu.
      • taria Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 21:20
        Nie ma pokoju nr5.
        W KK mieszkanie Borejków składa się z 3 pokoi: w zielonym sypia Ida z Gabą, w dziecięcym Nutria i Pulpa (to jest ten pokoik, w którym w CR nocuje Bella), w trzecim śpią rodzice.
        W Noelce dochodzi do tego pokój po p. Szczepańskiej, gdzie mieszka Ida, a Gaba z dziećmi - w zielonym. Gdyby był piąty pokój, po wyprowadzce Idy Natalia nie musiałaby mieszkać w zielonym.
        Zauważony przez Bellę remont najprawdopodobniej zrobiony został jeszcze przez Traków.
        • bupu Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 21:41
          > Nie ma pokoju nr5.
          > W KK mieszkanie Borejków składa się z 3 pokoi: w zielonym sypia Ida z Gabą, w d
          > ziecięcym Nutria i Pulpa (to jest ten pokoik, w którym w CR nocuje Bella), w tr
          > zecim śpią rodzice.
          > W Noelce dochodzi do tego pokój po p. Szczepańskiej, gdzie mieszka Ida, a Gaba
          > z dziećmi - w zielonym. Gdyby był piąty pokój, po wyprowadzce Idy Natalia nie m
          > usiałaby mieszkać w zielonym.
          > Zauważony przez Bellę remont najprawdopodobniej zrobiony został jeszcze przez T
          > raków.

          Traki? Nie ma takiej opcji. Autorka przecież opisuje aktualną łazienkę jako wydzieloną z kuchni za pomocą ścianek z siporexu i płyt Nida-Gips. Siporex, owszem, za komuny, nawet bardzo głuchej, istniał, ale płyty gipsowo - kartonowe marki Nida-Gips to już nie. Ergo łazienka została wydzielona najwcześniej w latach dziewięćdziesiątych, a piąty pokój istnieje.
          • taria Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 23:03
            > Ergo łazienka została wydzielona najwcześniej w latach dziewięćdziesiątych, a piąty pokój istnieje.

            W CR otwartym tekstem stoi:
            "Z pokoju po drugiej stronie korytarza, naprzeciwko pokoju dziewczynek, wychodzi teraz Grzegorz, idzie do łazienki. Rury cicho szumią, w porządku. Teraz skrzypnęły drzwi nieco dalej, już w wewnętrznym przedpokoju. Człapanie. To pan Borejko. Przedpokój, wypchany regałami pełnymi książek, miał czworo drzwi, które prowadziły do pokoju starszych państwa, do kuchni, do pokoju dziewczynek i do zielonego salonu, w którym
            rezydowała Natalia wraz ze swoim bałaganem."

            Cztery pokoje. Trzy w starym mieszkaniu Borejków, jeden po drugiej stronie korytarza.
            No, chyba że jest jeszcze jakiś pokój z wejściem amfiladowym, ale NIGDZIE, w całej Jeżycjadzie nie ma wzmianki o innym pokoju poza pokojami "pani Szczepańskiej", "rodziców", "zielonym" i "panieńskim" (najpierw Nutrii i Pulpy, potem Pyzy i Tygrysa, potem Pyzy i Mili, w końcu Ignasia).

            Płyty gipsowo-kartonowe (niemarkowe) można znaleźć w wielu mieszkaniach z "wielkiej płyty" budowanych w latach siedemdziesiątych. Wzmianka p. Musierowicz o marce może być po prostu próbą "uprawdopodobnienia narracji" bez znajomości branży budowlanej.
            • bupu Re: McDusia a Córka Robrojka 09.06.13, 23:41
              taria napisała:

              > > Ergo łazienka została wydzielona najwcześniej w latach dziewięćdziesiątyc
              > h, a piąty pokój istnieje.
              >
              > W CR otwartym tekstem stoi:
              > "Z pokoju po drugiej stronie korytarza, naprzeciwko pokoju dziewczynek, wychodz
              > i teraz Grzegorz, idzie do łazienki. Rury cicho szumią, w porządku. Teraz skrzy
              > pnęły drzwi nieco dalej, już w wewnętrznym przedpokoju. Człapanie. To pan Borej
              > ko. Przedpokój, wypchany regałami pełnymi książek, miał czworo drzwi, które pro
              > wadziły do pokoju starszych państwa, do kuchni, do pokoju dziewczynek i do ziel
              > onego salonu, w którym
              > rezydowała Natalia wraz ze swoim bałaganem."
              >
              > Cztery pokoje. Trzy w starym mieszkaniu Borejków, jeden po drugiej stronie kory
              > tarza.

              Moment, moment. Pokój dziewczynek raz ma wejście z wewnętrznego przedpokoju, czyli starego mieszkania Borejków, a raz naprzeciw pokoju Grzesiów. Coś tu nie tak. Ponadto drzwi w rzeczonym wewnętrznym przedpokoju powinno być pięcioro, jeśli łazienka jest tam, gdzie była, bo trudno byłoby do niej wchodzić przez ścianę, a wedle "Idy sierpniowej" w pomieszczeniu do którego wchodziło się przez kuchnię, była spiżarnia, a nie wychodek. A jeszcze w "Pulpecji" Pulpa chadzała do łazienki korytarzem, z zupełnym pominięciem kuchni.
    • kopiec_esmeralda Re: McDusia a Córka Robrojka 10.06.13, 06:29
      Przeglądam teraz pobieżnie CR. To, co Ida wyprawiała w McD już tam ma swoje początki:
      ...wybacz, ale serce matki dyktuje mi postępowanie nacechowane brutalnością i to dlatego właśnie, zatkawszy ci nos, zmusiłam cię do zjedzenia dalszych dwóch łyżek. Potem już ci smakowało, prawda?...Nie? Hm, cóż, zmieńmy lepiej temat.
      i dalej rozważania Idy nt. "grubaski" Belli.
      "Robcio" faktycznie jest jak starzec, a lat ma 33 bodajże. Natalia zaś 25 i mówią do siebie "pani" i 'pan" - znajomi od dziecka. Stary Borej wolno chodzi powłócząc kapciami - a ma pewnie trochę po 50.
      Ogólnie książka jest niestrawna.
      • retro-story Re: McDusia a Córka Robrojka 10.06.13, 17:02
        E, powłóczanie kapciami bym odpuściła. Mój współlokator, lat, 34, też powłócza kapciami i człapie, mimo że w zwykłych butach jest nadzwyczaj żwawy. To chyba kwestia przydużych, rozchodzonych kapci.
    • panna_ew Re: McDusia a Córka Robrojka 18.07.13, 16:28
      Ja właśnie skończyłam czytać CR. I poza tym, że dobrze mi się czytało tę część (pomijając zapoczątkowane w tej części sfiksowane monologi wścibskiej Idy i przedstawianie jej z początkiem choroby psychicznej, która wybucha w McD) to rozeźliło mnie to, jak tam jest podkreślane wypełnianie obowiązków domowych przez kobiety. Bella ma w CR 15 lat, gdzieś w połowie książki 16 urodziny. Gdyby mieszkała z matką, a nie ojcem, to naturalne byłoby, że to jej mama robi zakupy i przygotowuje obiady, swojej jakże przecież młodej córce, prawda? Żadna matka od 16latki nie wymagałaby obiadów. Tymczasem każdego przedpołudnia Bella idzie po produkty spożywcze (Robrojek tłumaczy się Natalii, że może jej zaproponować tylko chleb z solą, bo Bisia nie poszła po zakupy) i gotuje ojcu obiad - a to risotto z groszkiem, a to pomidorową i klopsiki. No, heloł? I jest to przedstawione jako najnaturalniejsze w świecie. Gdy Rojkowie jedzą obiad u Borejków w dzień ślubu Elki i Tomka, po posiłku (przygotowanym przez kobiety, oczywiście) mężczyźni w postaci Robrojka i starego Borejki idą po kwiatki do kwiaciarni "Florek", zaś Natalia i Bella - zmywają naczynia. Przełknęłabym, gdyby było tam choć zdanko wyjaśniające, jak to Bella chce teraz w tej trudnej sytuacji w jakiej się znaleźli choć tak odciążyć ojca - nie, ona i ugotuje, i pozmywa, i na 5 godzin dziennie pójdzie pracować do drukarni.
      • mankencja Re: McDusia a Córka Robrojka 19.07.13, 08:24
        Bella ma w CR 15 lat, gdzieś w połowie książki 16 urodziny. Gdyby mieszk
        > ała z matką, a nie ojcem, to naturalne byłoby, że to jej mama robi zakupy i prz
        > ygotowuje obiady, swojej jakże przecież młodej córce, prawda? Żadna matka od 16
        > latki nie wymagałaby obiadów.

        Z tego co pamiętam, zarówno mnie, jak i bratu zdarzało się gotować obiady mniej-więcej od 14 roku życia.

        Tymczasem każdego przedpołudnia Bella idzie po pr
        > odukty spożywcze (Robrojek tłumaczy się Natalii, że może jej zaproponować tylko
        > chleb z solą, bo Bisia nie poszła po zakupy) i gotuje ojcu obiad - a to risott
        > o z groszkiem, a to pomidorową i klopsiki.

        Bella ma wakacje, siedzi w domu, podczas gdy Robrojek pracuje. Ma zatem kupę czasu, a zrobienie zakupów to nie jest katorżnicza praca. Potem co prawda zaczyna pracę, ale jej ojciec przecież oficjalnie o tym nie wie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka