emusia
21.05.13, 13:32
Jak wszyscy wiemy Córka Robrojka jest częścią Jeżycjady bardziej zaliczającą się do tej neo niż do tej starszej. Jest to jednak pierwsza część cyklu, którą ja czytałam i mam do niej nieco sentymentalny stosunek i bardzo ją lubię.
I w sumie dziś dotarło do mnie parę podobieństw między McDusią a Córką Robrojka.
Po pierwsze Bella jest raczej praktyczną osoba, sama stwierdza: "Nie. Jakoś nie mam przekonania do poezji, do tych wszystkich romantycznych uniesień i metafor. Piękne słowa tylko ukrywają rzeczywistość". Po tym wyznaniu nie dostajemy umoralniającego wykładu i kilku przykładów poezji. Raczej scena rozmowy z Przeszczepem pokazuje, że choć ona patrzy realistycznie na świat, on przez pryzmat Poezji to obydwoje się rozumieją i obydwoje boją się świata, ale chcieliby razem przeciwstawić złu tego świata. Wszystko jest polane odrobiną dydaktyczego sosu, ale lekko strawnego, natomiast w McDusi podobne rozmowy między Magdą a Ignacym G. polane są gęstą zawiesiną dydaktyki, umoralniania i poezji, z trudem przechodzącą przez przełyk.
W ogóle w Córce Robrojka jest wyraźnie zaznaczone, że Bella raczej lubi czytać książki, ale nie przepada za poezją i jest to traktowane absolutnie normalnie. Jest zwykłą piętnastolatką, która w dodatku czasami ogląda McGavera. Przecież dziś to byłaby zgroza! Zresztą Mateusz jako koneser tego serialu jest również przedstawiony jako postać pozytywna. Zwykły dwunastolatek, który w nudne wakacje wymyśla różne akcje wzorując się na ulubionym serialu.
Podoba mi się też jasno sprecyzowana historia Belli (choć też z wpadką - wychodzi na to, że urodziła się w czasie gdy Robrojek jeszcze latał za Anielą i przed tym jak uczestniczył on w ślubie Gaby jako świadek), ale przede wszystkim przedstawienie tej osoby jako dziewczyny z krwi i kości, posiadającą jakieś określone cechy charakteru, zamiłowania i antypatie, treść książki jest głównie opisywana z jej punktu widzenia co pozwala czytelnikowi dobrze poznać bohaterkę i utożsamić się z nią. O McDusi wiemy tyle że lubi frytki.
Ponadto Bella mieszka przez część książki u Borejków. Jakoś całkiem inaczej jest przyjęta przez pozostałych mieszkańców. Pomimo jej nadwagi Ida nie zarzuca jej co chwilę przykrych uwag, nie zabiera jej jedzenia z przed nosa i mimo, że początkowo Bella ją zdenerwowała wpadając na wózek Józinka zmienia jednak zdanie po bliższym poznaniu. Gdy Józinek z Ignasiem narozrabiali (no, bardziej Jóźinek - dał w nos Ignasiowi i wylał na niego wodę z wazonu), Bella zajęła się nimi, zaprowadziła do Łazienki i doprowadziła obydwojga do porządku. Reakcja Idy na to zachowanie?
"- Ach, wszystko jasne - stwierdziła. - Moja złota, bardzo ci dziękuje.
I spojrzała na Bellę z uznaniem".
A reakcja Idy po tym jak McDusia zajęła się jej własnymi dziećmi dając im kolację, kąpiąc i układając do snu? Wszyscy wiemy.
W ogóle Ida mimo nieco wariackiego stylu życia, w tej książce daje się lubić. Niestety w McDusi jest już tylko swoją karykaturą.
To w sumie ciekawe jak przez parę lat zmieniło się stanowisko Autorki na różne tematy.
Po przeczytaniu Córki Robrojka chciałam jak najszybciej przeczytać pozostałą część cyklu.
Gdyby McDusia była moją pierwszą częścią cyklu obawiam się, że zostałaby jedyną przeze mnie przeczytaną...