zmija_w_niebieskim
29.12.17, 20:49
Uprzedzam, że zakończyłam czytanie Jeżycjady na tomie poprzedzającym McDusię (Sprężyna bodajże), a McD przeczytałam na NAKWie, ponadto nie mam już dostępu do książek, ale:
Czy dałoby się jakoś wykombinować - choćby i na zasadzie "matki ucznia", że ta szemrząca, labidząca, słaniająca się na nogach pani Bitner z Żaby to nie byłaby jednak Aurelia? Że to jakaś druga pani Bitner? Albo jeszcze lepiej - że Aurelia już przed ślubem z Konradem zmiarkowała, w co się pakuje i przezornie dała drapaka, a porzucony Kozio ożenił się z tą biedną flecistką, pardon, polonistką?
Dla mojego zdrowia psychicznego - dałoby się tak zrobić?
Nie mogę się pogodzić, że moja ulubiona, dziarska Geniusia przemieniła się taką niedomęczoną przez Krzyżaków dziewkę, jaką jest pani B. z Żaby.
Ile razy zaczynam czytać Chłopów Reymonta, zawsze mam taką cichą nadzieję, że tym razem Jagusia nie wyjdzie za Borynę, a jak jużwyszła - to że nie wywiozą jeje ze wsi...że Antka (a na wszelki wypadek i Dominikową) dogodnie trafi szlag, a owdowiała Jagusia wyjdzie za Mateusza i zacznie się zachowywać, jak przystało - i jakoś to będzie...
Podobnie z Koziem i Aurelią - po pierwszych amorach mogłoby im przejść i mogliby pozostać parą dobrych przyjaciół. Spotykaliby się od czasu do czasu, on by jej udzielał rad w zakresie podrywania, ona by się wyśmiewała po kumpelsku z jego podbojów - i na odwrót...i przede wszystkim, ona nie byłaby polonistką! Jest tyle innych zawodów! Skoro większość jeżycjadowych panien wybiera studia pod kątem ukochanych - dlaczego Aurelia nie mogłaby iść na architekturę, zainspirowana tak Maćkiem, jak i Kreską - ja ją widzę w zespole projektowym razem z Lesiem, Joanną i Alicją z Chmielewskiej (czy coś a la w podobie...)
Jeśli były już wątki podobne, to wybaczcie - miałam przerwę w życiorysie (studia podyplomowe) i nie czytałam tu wszystkiego.
Ale - tak dla mojego zdrowia psychicznego - dałoby się?