ribezla
04.02.18, 21:06
Napotkałam na kolejną nieścisłość. Dlaczego w "McDusi" zasugerowne jest, że Mila miała bukiet ślubny z groszków(do kostiumu, który włożyła Laura- mama Mili i Gizela by chciały, żeby Laura też miała groszki-wywnioskować zatem można, że Mila właśnie groszki miała, wspomniane coś było, że uległa Gizeli i jej szczęście to przyniosło), natomiast w "Pulpecji" mama Borejko oglądając kwiaty podarowane nowożeńcom przez gości wspomina swój ślubny bukiet, który składał się z trzech białych goździków, które kupił Ignacy, bo nic innego nie można było dostać. To w końcu z czego składał się ten bukiet Mili? skoro te groszki to taka rodzinna tradycja, to dlaczego dopiero Laura je dostała, a żadna z Borejkówien nie musiała mieć groszków "bo tego by chciała mama Mili i Gizela"? Czy ja czegoś nie zrozumiałam, czy coś przeoczyłam?