Dodaj do ulubionych

Książki w pudle

20.05.21, 11:48
"Sprężyna":

"- Co masz w tym pudle? Telewizor? - spytała Ida, pochłonięta myślą o
upływającym nieubłaganie czasie i o tym, że Ziutek pewnie już się obudził, walnął
kupkę, a jego dziadek nie może sobie poradzić z tematem. - Bierz się za niego, moja
droga, bo ja tego nosić nie będę.
- Książki... - odpowiedziało dziewczę. - Mam tam książki.
Patrzyło przy tym na Idę dziwnie znajomym spojrzeniem, a oczy miało bure, z
długimi rzęsami. W odróżnieniu od Kreski, było wszakże trochę klopsikowate i Ida
musiała stłumić w sobie chęć wyjaśniania, jak bardzo kaloryczne są chipsy
ziemniaczane, smażone na oleju. Trudno, to już nie jej sprawa. W kwestii książek Ida
też nie zamierzała gadać zbyt wiele. Zbędnym jej się bowiem zdało tłumaczenie, że
wlec pudła książek do biblioteki Dmuchawca to jak wozić lód na Antarktydę."


Ja się tylko zastanawiam, czy MM zdaje sobie sprawę z tego, ile waży wielkie pudło książek (a musiało być wielkie, skoro Ida sądziła, że jest w nim - oczywiście - telewizor)? I że pod ciężarem książek takie pudło bardzo łatwo może stracić dno?
Kto je wnosił Magdusi do pociągu i wynosił zeń?
W dodatku tam za chwile pojawiają się już PUDŁA książek...
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Książki w pudle 20.05.21, 12:16
      Nie zdaje sobie sprawy. Nb - gdyby tam byl telewizor, tez niesienie tego przez jedna osobe znajduje ryzykownym.

      Mozliwe, ze Magda zatrudnila tragarza, wzglednie kolegow, wyladowac bagaz pomogl jej sympatyczny i uczynny wspolpasazer, a jak to zostalo rozwiazane w Poznaniu, jejbohu nie pamietam. Zeromscy pomogli ?

      Niemniej polecenie przez lekarke, nawet jesli nie ortopede, by 16-latka sama targala ciezki i nieporeczny pakunek jest... hm, jak by to delikatnie a trafnie ?
      • jontrew Re: Książki w pudle 20.05.21, 12:38
        tt-tka napisała:

        > Niemniej polecenie przez lekarke, nawet jesli nie ortopede, by 16-latka sama ta
        > rgala ciezki i nieporeczny pakunek jest... hm, jak by to delikatnie a trafnie ?
        >
        Delikatnie a trafnie? Hmmm..., pomyślę:) Na razie mam tylko albo delikatnie, albo trafnie:), bo i Ida w "Macdusi" jest wyjątkowo odrzucająca. Ale Idy bym tu akurat tu nie potępiała, tj. w tym wypadku, nie generalnie w tej książce. Jeżeli gość przyjeżdża ze 100kg pakuneczkiem o wymiarach metr na metr na metr, to super, ale tragarzy powinien sobie tenże gość sam zorganizować we własnym zakresie. Lata doświadczenia życiowego nauczyły mnie, że podróżować najlepiej jest z taką ilością rzeczy, którą jesteśmy w stanie samodzielnie przenieść i ogarnąć. I rodzice powinni to byli Magdzie wytłumaczyć. Ale rodzice Magdy w ogóle dużo powinni byli, a nic nie zrobili.
        • sanfran_84 Re: Książki w pudle 20.05.21, 16:23
          jontrew napisała:

          > Ale Idy bym tu a
          > kurat tu nie potępiała, tj. w tym wypadku, nie generalnie w tej książce. Jeżeli
          > gość przyjeżdża ze 100kg pakuneczkiem o wymiarach metr na metr na metr, to sup
          > er, ale tragarzy powinien sobie tenże gość sam zorganizować we własnym zakresie

          Zgadzam się, z jednym zastrzeżeniem: podejrzewam, że "pudło na telewizor" to taka hiperbola wyprodukowana przez zniecierpliwioną Idę, która ma umysł zajęty tym, że tam obudzony i zakupkowany Ziutek został na pastwę losu sam z dziadkiem i trzeba lecieć ratować. Spodziewała się dziewczyny z jakimś poręcznym plecakiem, z którą szybko dworzec opuszczą, zobaczyła, że dziewczyna niesie jeszcze jakieś pudełko (bo nie oszukujmy się, Magda w podróży nie mogła mieć pudła metr na metr, gdzie by się stary tv 29 cali z całym "tyłem" zmieścił. Raczej coś, co mimo wszystko mogła ponieść sama), to wypaliła że to telewizor, bardziej w znaczeniu "O masz, co ona jeszcze tam taszczy i po co" niż że faktycznie AŻ tak to duże było. Chociaż dalej dziwi mnie fakt, że Magda tych książek nie wpakowała do jakiejś torby podróżnej, torby na zakupy, czegokolwiek z rączkami - łatwiejsze do opanowania w pociągu i poza nim.
          Bardziej nie podoba mi się to "wlec pudła książek do biblioteki Dmuchawca to jak wozić lód na Antarktydę' - bo Dmuch Święty oczywiście miał CAŁĄ światową literaturę u siebie, z naciskiem na książki popularne wśród nastolatek około 2008 roku. Chyba, że Ida doszła do wniosku, że jeśli czegoś u Dmuchawca nie ma, to jest to niewarte czytania, więc z tym pudłem to szkoda zachodu.
          • tt-tka Re: Książki w pudle 20.05.21, 16:36
            Mogla sie spodziewac dziewczyny z porecznym plecakiem, ale na jakiej podstawie ? Magda przyyjechala do Dmucha mieszkac z nim, na dluzej, wiec nalezalo raczej oczekiwac garderoby na wszystkie pory roku, kosmetykow, drobiazgow osobistych w duzej ilosci i wlasnie ksiazek (a bodaj czy nie recznikow i poscieli, nie wiadomo, jak ten abnegat byl w to zaopatrzony).
            Inna sprawa, ze takie toboly lepiej wysylac poczta niz taszczyc ze soba pociagiem.
            • sanfran_84 Re: Książki w pudle 20.05.21, 17:02
              tt-tka napisała:

              > Mogla sie spodziewac dziewczyny z porecznym plecakiem, ale na jakiej podstawie
              > ? Magda przyyjechala do Dmucha mieszkac z nim, na dluzej, wiec nalezalo
              > raczej oczekiwac garderoby na wszystkie pory roku, kosmetykow, drobiazgow osobi
              > stych w duzej ilosci i wlasnie ksiazek (a bodaj czy nie recznikow i poscieli, n
              > ie wiadomo, jak ten abnegat byl w to zaopatrzony).
              > Inna sprawa, ze takie toboly lepiej wysylac poczta niz taszczyc ze soba pociagi
              > em.
              >
              >
              Miałam na myśli raczej to, że plecak jest poręczny w porównaniu do pudełka, nawet jeśli to jest duży, turystyczny plecak :) Wrzuca się taki tobół na plecy i ręce wolne. Gdybym ja przyjeżdżała do kogoś na dłużej pociągiem, to do takiego dużego plecaka plus ewentualnie jednej torby podróżnej zapakowałabym, co mi najbardziej niezbędne, a jeśli coś by jeszcze zostało, co koniecznie musiałoby przyjechać w ślad za mną, to skorzystałabym z usług firmy przewozowej. Oraz, przypomnijcie mi, Magda jechała z Wrocławia? Czyli mogła swoje klamoty zostawić u babci i na przykład raz na jakiś czas podjeżdżać w odwiedziny i ewentualnie podbierać stamtąd coś, czego jeszcze potrzebowała w Poznaniu. Plus: Poznań to nie pustynia, wiele niezbędnych rzeczy można kupić na bieżąco, nie trzeba wszystkiego wlec ze sobą, zwłaszcza że Magda nie pakowała jakichś domowych sprzętów typu lodówka, pralka. A jeśli Ida wyszła po Magdę na pociąg, to raczej mogła się spodziewać, że mimo wszystko, z jakichś powodów (np. wynajem firmy kurierskiej, rodzice wcześniej zwieźli większość pakunków samochodem, Magda jest minimalistką i niewiele jej do szczęścia potrzeba, itp.) Magdy bagaż nadaje się do przewiezienia pociągiem (czyli m.in. do wniesienia i do wyniesienia z wagonu) przez jedną niezbyt silną i niedużą nastolatkę, czyli że jest w jakiś sposób poręczny, niż tego, że to dobytek połowy życia, do przewiezienia którego z dworca trzeba jucznych wołów.
              • mika_p Re: Książki w pudle 20.05.21, 23:08
                Firma kurierska w 2008 to nie było tanie rozwiązanie dla osoby prywatnej za paczkę. Tani brokerzy, jeśli już istnieli, to dopiero raczkowali i oferowali uslugi dla firm. Duże sklepy internetowe brały za paczkę około 15 zł (merlin 12,5, ale on miał zawsze świetne ceny za kuriera), ale dla osoby wchodzącej z ulicy mogło wyjść około 50 zł. Mnie sie czasem zdarzało skorzystać z zaprzyjaźnionej firmy jako płatnika, 25 zł za paczkę.
                A pierwszą paczkę w pierwszym paczkomacie w moim mieście odebralam na początku 2012 roku :)

                I jeszcze jedno: jak kto nie ma doświadczenia w tachaniu pudeł, to mu się wydaje, ze skoro podniósł i zniósl po schodach do samochodu, to i dalej da radę, a potem pudło nabiera wagi, uciska, uwiera, nie ma jak poprawić i czł się orientuje, ze się przeliczył z mozliwościami, ale jest już za późno i trzeba dalej nieść.
                • tt-tka Re: Książki w pudle 20.05.21, 23:49
                  Ale wysylka poczta byla tania. Stosunkowo w kazdym razie. Oraz para architektow z zagranicznymi sukcesami, i to od lat, naprawde bylaby w stanie dziecku przesylke oplacic.
                  • mika_p Re: Książki w pudle 21.05.21, 00:01
                    Byliby w stanie, ale cena była zniechęcająca i prawie wszyscy rezygnowali, stwierdzając, że ani im się tak nie spieszy, ani na wygodzie az tak nie zależy.
                    Zresztą, nie o to chodzi, chciałam tylko zasygnalizowac, że przez te kilkaanaście ostatnich lat rynek bardzo się zmienił
                    • tt-tka Re: Książki w pudle 21.05.21, 00:10
                      Poczta byla zawsze :), dostepna nawet skromnie zarabiajacym osobom i paczke/i trzeba bylo dostarczyc tylko do okienka najblizszego urzedu, a nie do pociagu, z pociagu i jeszcze na miejsce. I jezeli nawet altorka istnienia firm kurierskich nie zarejestrowala lub zignorowala, przesylki pocztowe powinna bya znac od dziecka. Co wlasciwie chciala przekazac ta scena ? Ze Ida nie nadaje sie nawet na chwilowa opiekunke ? Ze Tombakowi obarczaja dziecko potwornymi pakunkami skapiac nawet na najtansza przesylke? Ze Magda, w S zaledwie 15-latka, zostala z przeprowadzka do innego miasta sama ?
                      • sanfran_84 Re: Książki w pudle 21.05.21, 12:11
                        tt-tka napisała:

                        > . Co wlasciwie chciala przekazac ta scena ? Ze Ida nie nadaje sie nawet na
                        > chwilowa opiekunke ? Ze Tombakowi obarczaja dziecko potwornymi pakunkami skapi
                        > ac nawet na najtansza przesylke? Ze Magda, w S zaledwie 15-latka, zostala z prz
                        > eprowadzka do innego miasta sama ?
                        >

                        Mam wrażenie, że clou sceny to właśnie hasło Idy o książkach u Dmuchawca i lodzie na Antarktydzie. I że Magda nie zna tak wspaniałego pradziadka. Już w Sprężynie było widać, że nic z niej dobrego nie wyrośnie. A to, że sama taszczy jakieś pudła pociągiem z miasta do miasta, a rodzice jakoś nie do końca się interesują jej przeprowadzką, to takie tam drobnostki.
                        PS. W CZ zapewne Magdy nie było na Józefa wielkim, polskim weselu?
                        • tt-tka Re: Książki w pudle 21.05.21, 14:22
                          Nie wiadomo tak do konca, bo nie wszystkich wymieniono, ale zapewne nie bylo. Tombakowi w kazdym razie byli, sa wymienieni, i ani slowa, ze z corkami czy ktoras z corek.
                          • sanfran_84 Re: Książki w pudle 21.05.21, 14:38
                            tt-tka napisała:

                            > Nie wiadomo tak do konca, bo nie wszystkich wymieniono, ale zapewne nie bylo. T
                            > ombakowi w kazdym razie byli, sa wymienieni, i ani slowa, ze z corkami czy ktor
                            > as z corek.
                            >
                            Wydaje mi się, że gdyby Magda była wśród gości, to byłoby nieco niezręcznie - napastowała Józefa, rzuciła Ignasia... Ale może to była też szansa na tę jej obiecaną rehabilitację, choćby i jednym zdaniem typu: Magda i Ignacy (kiedyś tam) wyjaśnili sobie swoje sprawy z przeszłości, więc córka Ogorzałków została ciepło powitana na weselu.
                          • sanfran_84 Re: Książki w pudle 23.05.21, 12:22
                            ciotka.scholastyka napisała:

                            > sanfran_84 napisał(a):
                            >
                            > > PS. W CZ zapewne Magdy nie było na Józefa wielkim, polskim weselu?
                            >
                            > Och, na pewno nie! Przecież została skreślona już wcześniej. Skoro nie było naw
                            > et Dziuby...

                            Właśnie, Dziuba wybył z kart McDusi po akcji z alkoholowym kremem, czy jeszcze był na Sylwestrze u Janickiej? Pamiętam przygodę z petardami na balkonie, ale czy tam był Dziuba, to już nie. A we "Wnuczce" (czy tam w "Febliku" - tam, gdzie się skarżono na telefony od Agaty) gdzie jeszcze Janicka się przewijała, jego już nie wspominano? Jakoś tak ostatnie, co pamiętam z Dziubą, to "pijaństwo" Józefa. Wcześniej jeszcze coś tam nawet sensownie doradzał w sprawie zapomnianego prezentu.
                            • strzalka.czasu Re: Książki w pudle 23.05.21, 22:03
                              sanfran_84 napisał(a):

                              > ciotka.scholastyka napisała:
                              >
                              > > sanfran_84 napisał(a):
                              > >
                              > > > PS. W CZ zapewne Magdy nie było na Józefa wielkim, polskim weselu?
                              > >
                              > > Och, na pewno nie! Przecież została skreślona już wcześniej. Skoro nie by
                              > ło naw
                              > > et Dziuby...
                              >
                              > Właśnie, Dziuba wybył z kart McDusi po akcji z alkoholowym kremem, czy jeszcze
                              > był na Sylwestrze u Janickiej? Pamiętam przygodę z petardami na balkonie, ale c
                              > zy tam był Dziuba, to już nie. A we "Wnuczce" (czy tam w "Febliku" - tam, gdzie
                              > się skarżono na telefony od Agaty) gdzie jeszcze Janicka się przewijała, jego
                              > już nie wspominano? Jakoś tak ostatnie, co pamiętam z Dziubą, to "pijaństwo" Jó
                              > zefa. Wcześniej jeszcze coś tam nawet sensownie doradzał w sprawie zapomnianego
                              > prezentu.
                              Sylwester był u Dziuby, Janicka pojawiła się, bo chciała pomóc chłopakom ruganym przez Dziubową matkę za strzelanie petardami. Po pamiętnej scenie balkonowej słuch o Dziubie zaginął. Janicka z fajnej dziewczyny między książkami przeistoczyła się w stalkerkę Józka, która wydzwania do Mili, kiedy tenże Józek nie odbiera telefonów.
                              • sanfran_84 Re: Książki w pudle 23.05.21, 22:39
                                strzalka.czasu napisała:

                                > Sylwester był u Dziuby, Janicka pojawiła się, bo chciała pomóc chłopakom rugany
                                > m przez Dziubową matkę za strzelanie petardami. Po pamiętnej scenie balkonowej
                                > słuch o Dziubie zaginął. Janicka z fajnej dziewczyny między książkami przeistoc
                                > zyła się w stalkerkę Józka, która wydzwania do Mili, kiedy tenże Józek nie odbi
                                > era telefonów.

                                O kurczę, naprawdę to było u Dziuby, nie u Janickiej? Coś mi się mocno poplątało, ale pisząc pytanie byłam święcie przekonana, że to była impreza u Janickiej. Na pewno Agata była chora, kaszlała, że się ściany trzęsły, czy coś, więc mi się tak kojarzyło, że wyjść nie mogła, więc poszli do niej. Chyba, że to ten sam blok był i przyszła do Dziuby z piętra niżej/wyżej?
                                Przy okazji, myślałam, że Janicka będzie jednym z niewielu udanych wątków w McD: Józef będzie wzdychał do Staszki, odtrącał jawnie zainteresowaną nim Magdę, a tu się okaże, że ma w klasie taką fajną koleżankę, która jest konkretna, nic od niego nie chce, nie obraża się za głupoty, fajnie się z nią spędza czas, ma podobne zainteresowania do niego (sport). Gdzieś na końcu zarysuje się głębsza relacja do rozwinięcia w kolejnym tomie - że Józef miał pisać maila do Staszki, ale akurat Agata zadzwoniła i go wyciągnęła na miasto, więc stwierdził, że odpisze później... W kolejnym tomie Józef się orientuje, że chciałby czegoś więcej w ich relacjach, ale boi się, że ucierpi na tym ich kumpelstwo (tak, wiem, że w przypadku józinocentrycznego punktu widzenia mogłoby to być ciężko wyrazić, ale może jakoś by się udało). Agata mogła także być babką, która nie lubi się malować i może pójść na ślub w skromnej sukience, mogło to do niej pasować. Ale nie, z tomu na tom zrobiła się z niej prześladowczyni, a Józefowi z nieba spadła hoża i uboga Dorota.
                                Do tej pory nie wiem, po co w ogóle było wprowadzać wątek Janickiej, skoro ani Józefa niczego nie nauczył, ani fabularnie nie posłużył do jakichś wyższych celów, ani się w żaden sensowny sposób nie rozwinął.
                                • pi.asia Re: Książki w pudle 24.05.21, 12:24
                                  sanfran_84 napisał(a):



                                  >Mnie się tak kojarzyło, że wyjść nie mogła, więc poszli do niej. Chyba, że to ten sam
                                  > blok był i przyszła do Dziuby z piętra niżej/wyżej?

                                  Tak, to byl ten sam blok, i chyba to samo piętro. Agata przyszła w dresie i owinięta kocem. Ojciec Dziuby sympatycznie ją zagadnął w sprawie zdrowia, bo słyszał w nocy jak kasłała, Agata wyznała, że starała się kasłać w poduszkę, żeby nie obudzić sąsiadów. Kapitalna, normalna rozmowa, dobre relacje sąsiedzkie.

                                  > Przy okazji, myślałam, że Janicka będzie jednym z niewielu udanych wątków w McD (...)
                                  Też miałam taką nadzieję. Wątek Janickiej był świetny, sama Janicka naprawdę super, Józefowi już już zaczynało coś pikać na temat jej urody (zauważył, jaki ma ciekawy kolor oczu), rozmawiał z nią normalnie, a nie półsłówkami jak jakiś gbur, zanosiło się na coś fajnego. I oczywiście MM musiała to zniszczyć.

                                  Tak sobie myślę, że Janicka i Dziuba, jako odesłani przez autorkę w niebyt, może się w tym niebycie naprawdę zaprzyjaźnili, a może i cos więcej. Agacie należy się lepszy partner niż przemocowiec Józin.
                                  • dziabka1 Re: Książki w pudle 24.05.21, 13:04
                                    pi.asia napisała:

                                    [ciach]

                                    >
                                    > Tak sobie myślę, że Janicka i Dziuba, jako odesłani przez autorkę w niebyt, moż
                                    > e się w tym niebycie naprawdę zaprzyjaźnili, a może i cos więcej. Agacie należy
                                    > się lepszy partner niż przemocowiec Józin.

                                    Tembardziej, ze sugerowane było "subtelnie", że dla Dziuby Janicka nie jest osobą obojętną.

                                  • sanfran_84 Re: Książki w pudle 24.05.21, 21:39
                                    pi.asia napisała:

                                    > Tak, to byl ten sam blok, i chyba to samo piętro. Agata przyszła w dresie i owi
                                    > nięta kocem.

                                    Koc, to ten koc mnie zmylił. Kojarzyło mi się mgliście, że może nawet leżała w łóżku, więc to przez owinięcie się kocem wyszedł mi Sylwester u Janickiej.

                                    > Tak sobie myślę, że Janicka i Dziuba, jako odesłani przez autorkę w niebyt, moż
                                    > e się w tym niebycie naprawdę zaprzyjaźnili, a może i cos więcej. Agacie należy
                                    > się lepszy partner niż przemocowiec Józin.

                                    To fakt, tylko, że Dziuba to też taki trochę... za dziubowaty dla Janickiej mógł być, w sensie jako partner, nie kolega czy przyjaciel. Ale w sumie, mógł potem wydorośleć w fajny sposób, bo coś sensownego w głowie miał.

                                    dziabka1 napisał(a):

                                    > Tembardziej, ze sugerowane było "subtelnie", że dla Dziuby Janicka nie jest oso
                                    > bą obojętną.
                                    >
                                    Pamiętam, że się o niej ciepło wypowiadał i wręcz chwalił przed Jóźwą (że ona nie taka, że się nie obrazi, że do niej można powiedzieć wprost, o co chodzi), ale takiej nieobojętności to nie pamiętam. Jakieś straszne dziury mam w pamiętaniu o treści McDusi.
                                    • pi.asia Re: Książki w pudle 25.05.21, 20:29
                                      sanfran_84 napisał(a):


                                      > Pamiętam, że się o niej ciepło wypowiadał i wręcz chwalił przed Jóźwą (że ona n
                                      > ie taka, że się nie obrazi, że do niej można powiedzieć wprost, o co chodzi), a
                                      > le takiej nieobojętności to nie pamiętam. Jakieś straszne dziury mam w pamiętan
                                      > iu o treści McDusi.

                                      Też nie zauważyłam, żeby Dziuba przejawiał jakąś wybitną nieobojętność wobec Agaty, ale uderzyła mnie jedna rzecz - zauważył jej podobieństwo do Julii Roberts. Co zresztą może troszkę dziwić, bo Julia ma kasztanowate loki i piwne oczy, a Agata ma proste, ciemne włosy i oczy o zielonkawym odcieniu chlorowanej wody. Bardziej może pasowałaby Sandra Bullock.
                                      Jednak istotny jest sam fakt, że Dziuba przygląda się koleżance tak uważnie, że dostrzega jej podobieństwo do popularnej (i zapewne lubianej przez siebie) aktorki.
                      • mamuka_z_boru Re: Książki w pudle 27.05.21, 16:53
                        tt-tka napisała:

                        > Poczta byla zawsze :), dostepna nawet skromnie zarabiajacym osobom i paczke/i t
                        > rzeba bylo dostarczyc tylko do okienka najblizszego urzedu, a nie do pociagu, z
                        > pociagu i jeszcze na miejsce.

                        Ja w ten sposób w 2006 roku wysyłałam większość mojego studenckiego dobytku z Krakowa do domu :). Bo się okazało, że po pięciu latach uzbierałam tyle tego, że na raz byśmy się nie zabrali, a odległość była zbyt duża, by zrobić trasę dwukrotnie. Wysłałam w ten sposób kilkanaście (!) paczek, kursując kilka razy w tygodniu na pobliską pocztę w towarzystwie objuczonego współlokatora. I też pamiętam, że nie były to jakieś powalające kwoty. Wiadomo, za te kilkanaście paczek trochę wyszło, ale rodzice woleli sfinansować wysyłkę, niż tłuc się dwa razy przez pół Polski z kartonami po dach, szorując podwoziem o asfalt.
            • 3piota Re: Książki w pudle 20.05.21, 17:39
              tt-tka napisała:
              > Inna sprawa, ze takie toboly lepiej wysylac poczta niz taszczyc ze soba pociagiem.

              No co też tt-tka powiada!
              Przecież każde opisywane w Jeżycjadzie rozwiązanie jest optymalne, nawet jeżeli czytelnikom włos się jeży na samą myśl.
              Całość pod hasłem "w wyobraźni wszystko się mieści".
              Mogła więc Magda wieźć tym pociągiem nawet 300-litrowe akwarium z pielęgnicami. A co!




              • tt-tka Re: Książki w pudle 20.05.21, 18:16
                Slusznie prawisz, co tez tt-tka...
                Tt-tka wysylala sobie ksiazki z Polski do Niemiec poczta, i to zaledwie 20kg paczuszki (ciezszych poczta nie bierze), wiozac na pobliska poczte na wozeczku, a odbierajac na miejscu w drzwiach mieszkania, bo mily pan poczta dostarczal na miejsce. A mogla tarabanic sie z nimi na dworzec i z dworca, czy ja dobre duchy opuscily albo CKNUK porzucil, ze slala zamiast wiezc ?
    • jontrew Re: Książki w pudle 20.05.21, 12:28
      ciotka.scholastyka napisała:

      > Ja się tylko zastanawiam, czy MM zdaje sobie sprawę z tego, ile waży wielkie pu
      > dło książek (a musiało być wielkie, skoro Ida sądziła, że jest w nim - oczywiśc
      > ie - telewizor)?
      Ewidentnie nie. Poza tym pudła są bardzo niewygodne, zajmują obydwie ręce, z przodu nic nie widać, nie da się ich inaczej złapać, przełożyć z ręki do ręki, trudno nawet komuś z pudłem pomóc. Nawet jeśli dno trzyma się dobrze, to to i tak jest słaby pomysł, zwłaszcza jak podróżuje się pociągiem. To kolejny babol, niestety. Magda: jedzie do domu dziadka, gdzie książki są; do miasta, gdzie są biblioteki; nie bierze ze sobą 2-3 książek, tylko wielkie pudło jak na telewizor; powinna mieć i tak mnóstwo bagaży, bo przyjeżdża na długo; podróżuje pociągiem. To pudło książek miało chyba być takim stereotypowym (mądra dziewczyna, bo czyta i jaka dzielna, przez pół świata targa strawę dla ducha) przedstawieniem Magdy i działać na jej korzyść. W końcu to ona miał być bohaterką tej książki, tylko jej nie wyszło.
    • marutax Re: Książki w pudle 20.05.21, 21:13
      Tak szczerze, to w tej konkretnej sytuacji podejrzewałabym, że książki nie należały do Magdy, ale były dla Dmuchawca. Bez problemu potrafię wyobrazić sobie dialog "Janeczko, a może Magda przywiozłaby mi przy okazji (tu wstaw dowolne tytuły)?" "Świetny pomysł, dziadziu, na pewno sobie poradzi."
      • pi.asia Re: Książki w pudle 20.05.21, 22:28
        Plecak? Pudło?
        To walizek i toreb podróżnych na kółeczkach jeszcze wonczas nie wynaleziono?
        Z plecakiem jeździ się raczej na rajdy, a pudła to mają rację bytu wyłącznie przy przeprowadzce albo wysyłce paczek, a nie jako bagaż podróżny.

        3piota - akwarium z pielęgnicami zrobiło mi dzień!
    • verdana Re: Książki w pudle 21.05.21, 15:36
      I czy zdaje sobie sprawę, ze książki to nie kiełbasa - nie masz podwawelskiej, zjesz krakowską. Ksiązki, które ma stary, gderający polonista to niekoniecznie te, które ma ochotę przeczytać młoda dziewczyna
      • iwoniaw Re: Książki w pudle 27.05.21, 19:29
        verdana napisała:

        Ksiązki, które ma stary, gderający polonista to niekoniecznie
        > te, które ma ochotę przeczytać młoda dziewczyna

        Ha, tu możemy mieć podejrzenie graniczace z pewnością, że zdaniem autorki:
        1. Książki, które nie dostąpiły zaszczytu znalezienia się w biblioteczce Świętego Dmuchawca najprawdopodobniej w ogóle nie są warte uwagi
        2. Książki, które mogłyby zwrócić uwagę tłustej frytkożerczyni nie są godne uwagi już zupelnie i bez żadnych wątpliwości

        Swoją drogą, ten przyjazd do Poznania był kompletnie niepotrzebną sceną - i nie chodzi mi o to, że autorka koniec końców zmieniła później koncepcję i nie widzimy bezpośredniego dalszego ciagu, tylko o fakt, że wszystkie okoliczności okołodmuchawcowe w McDusi przedstawione są tak, jakby tego przyjazdu w ogóle nie było - Magda nie zna Borejków ani Ukochanych Uczniów pradziadka, nie zawarła również najwyraźniej przez czas pobytu w Poznaniu żadnych znajomości, nawet w najbliższym kręgu Borejków, rzekomo non stop utrzymujących kontakt z Dmuchem - wszyscy opisywani z jej perspektywy ludzie są przedstawieni tak, jakby ich pierwszy raz widziała na oczy, a nawet o niektórych noe słyszała.
        • tt-tka Re: Książki w pudle 27.05.21, 19:38
          Malo tego - skoro Magda po krotkim czasie - ile tego bylo, dwa tygodnie ? - wywiala od Dmucha do serialowej babci, to znaczy, ze Dmuch jako opieka nie sprawdzil sie zupelnie, nie nawiazal kontaktu z prawnuczka. I wtedy to wciskanie jego wspanialosci Magdzie i czytelnikom przez wszystkie bez wyjatku przewijajace sie postacie, lacznie z tymi, ktore od lat Dmucha nie widywaly/widywaly sporadycznie, a opieraja sie na wlasnych licealnych wspomnieniach sprzed dziesiecioleci jest bzdura do szescianu.
          • mircja Re: Książki w pudle 28.05.21, 00:28
            tt-tka napisała:

            > Malo tego - skoro Magda po krotkim czasie - ile tego bylo, dwa tygodnie ? - wyw
            > iala od Dmucha do serialowej babci, to znaczy, ze Dmuch jako opieka nie sprawdz
            > il sie zupelnie, nie nawiazal kontaktu z prawnuczka. I wtedy to wciskanie jego
            > wspanialosci Magdzie i czytelnikom przez wszystkie bez wyjatku przewijajace sie
            > postacie, lacznie z tymi, ktore od lat Dmucha nie widywaly/widywaly sporadyczn
            > ie, a opieraja sie na wlasnych licealnych wspomnieniach sprzed dziesiecioleci
            > jest bzdura do szescianu.
            >
            Ze wspomnień Magdy wynika, że zwiała do Wrocławia, żeby znów móc widywać się z Patrykiem (z tego samego powodu nie chciała też jechać z rodzicami do Paryża). Chyba nie można robić Dmuchawcowi zarzutu z tego, że okazał się dla Magdy mniej atrakcyjny niż jej sympatia.
            • tt-tka Re: Książki w pudle 28.05.21, 00:34
              W ktoryms momencie Magda mowi o Dmuchawcu "jakos nie moglam zlapac z nim kontaktu" i tym tlumaczy swoj szybki wyjazd. Oraz ze lubi swoja wroclawska szkole i wcale nie chciala uczyc sie we Francji. Niezaleznie od Patryka.
              I nie czula sie z Dmuchawcem dobrze tez niezaleznie od Patryka - nie pamietam, czy on ja, w jej odbiorze, przeswietlal, czy uzyla innego wyrazenia, ale jednoznacznie czula se z nim i u niego zle nie dlatego, ze byl mniej atrakcyjny niz smpatia.
              • mircja Re: Książki w pudle 28.05.21, 01:04
                tt-tka napisała:

                > W ktoryms momencie Magda mowi o Dmuchawcu "jakos nie moglam zlapac z nim kontak
                > tu" i tym tlumaczy swoj szybki wyjazd. Oraz ze lubi swoja wroclawska szkole i w
                > cale nie chciala uczyc sie we Francji. Niezaleznie od Patryka.
                > I nie czula sie z Dmuchawcem dobrze tez niezaleznie od Patryka - nie pamietam,
                > czy on ja, w jej odbiorze, przeswietlal, czy uzyla innego wyrazenia, ale jednoz
                > nacznie czula se z nim i u niego zle nie dlatego, ze byl mniej atrakcyjny niz s
                > mpatia.
                >
                Podaję dokładny fragment wspomnień Magdy:
                "Tak, ktoś ją zdradził. Patryk.
                To on był właśnie powodem, dla którego Magda za nic nie mogła opuścić Wrocławia. W ubiegłym roku wszyscy wokół dziwili się temu wielce, nie pojmując jak można było zrezygnować z paromiesięcznego pobytu w Paryżu. No cóż, nikt przecież nie wiedział, dlaczego Magdalena woli zostać na miejscu. (Nawet przed własną siostrą-bliźniaczką udało jej się skutecznie ukryć słabość dla Patryka, jak też i fakt, że nie może się z nim rozstać.) Po perswazjach (rodzice) i wybuchach (Magda) udało się wreszcie , tuż przed wyjazdem rodziny, ustalić wyjście kompromisowe: oddano Magdusię na całe lato pod opiekę pradziadka, mieszkającego w Poznaniu. Łatwo było po dwóch tygodniach czmychnąć od niego z powrotem do Wrocławia i zamieszkać u babci. I znów widywać się z Patrykiem."
                Z tego fragmentu jasno widać, że dla Magdy w tamtym okresie Patryk był centrum jej świata, że planowała od początku uciec z Poznania do Wrocławia przy nadarzającej się okazji. I że ukrywała faktyczny stan rzeczy przed innymi, a zatem musiała podawać im jakieś wyjaśnienia "na odczepnego", a zatem ta wersja którą przedstawiała innym nie jest do końca wiarygodna.


                • tt-tka Re: Książki w pudle 28.05.21, 01:14
                  Rozmyslania Magdy nad notatkami Dmuchawca mowia, ze czula sie obserwowana czy pod kontrola (to ona mysli sobie, nie mowi komus), ze znikala z domu jak mogla, chocby i w pizzerii z Zeromskimi (to zdaje sie Ida, i to jako fakt, a nie przypuszczenie) oraz wersji "od razu i jak najszybciej zamierzala uciec" przecza te przepotworne pudla z ksiazkami. Po co miala je taskac, skoro zamierzala sie szybko urwac ?

                  Zreszta jedno drugiemu nie przeczy - mogla chciec wyjechac jak najszybciej, a nie po calych wakacjach, a niezaleznie od swoich zamiarow mogla sie z Dmuchem i u Dmucha czuc zle lub jeszcze gorzej. I zdaje sie tak wlasnie bylo.

                  Ten szok nad notatkami Dmucha tez swoje mowi - Magda nie wiedziala o jego umowie z Kreska, nie wiedziala, ze on ja mial obserwowac i raportowac, ale wyczuwac mogla. Takie rzeczy, oko na plecach i ogon za plecami czesto sie czuje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka