Dodaj do ulubionych

Dlaczego Pyziak musiał odejść

14.04.06, 18:52
w Opium w rosole?Czy faktycznie autorka chciała zrobic z jednej postaci
czarny charakter czy może nie miała pomysłu na tą postać. Ja myslę że gdyby
miała pomysł to Pyziak wróciłby juz dawno temu i próbował się zrehabilitować.
Można by było wtedy mieć do niego też troche sympatii bo by jednak chciał
wrócić.A tak to widzimy go tylko w złym świetle.Jak wy myślicie?
Obserwuj wątek
    • nula8 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 19:17
      Myślę, ze od początku mu było pisane... Mila go nie lubiła od razu, było
      wiadomo, ze coś sknoci :). No i moze tez dla podkreślenia samotności człowieka
      w stanie wojennym. Taka martyrologia kobieca. Bo męska rzecz być daleko, a
      kobieca wiernie czekać. Bo zauwazcie, ze na etapie Opium Pyziak w finale wraca.
      Czyli - był daleko bo go zła komunistyczna ojczyzna zmusiła do zarabiania
      piniądzów i szukania wolności za granicą za cenę rozłaki z rodziną. Pyziak
      symbolizował młodą emigrację inteligencką. Ignaca tez nie było, ale on
      symbolizował z kolei tę patriotyczną klasykę - internowaną czystość ideową.
      Na marginesie - cynizm w moich słowach wynika z chęci skrócenia wypowiedzi, nie
      jest wyrazem moich uczuć odnośnie stanu wojennego.
      Jednym słowem: kobiety róznych pokoleń cierpiały przez walkę (róznie pojętą)
      swoich męzczyzn. Te młode - jak Gabrysia - zwątpiły nawet w miłość na skutek
      rozłączenia (na etapie Opium - zwątpiły niesłusznie).

      Nie pamiętam czy w Brulionie coś było o Gabrysi, ale jestem juz u rodziców,
      więc nie mogę sprawdzić.
      W sumie myślę, ze to dobrze, ze Pyziak odszedł. Przynajmniej jeden realny
      związek z liceum w tym zalewie szczęśliwych-na-całe-zycie par z młodości...
      Tylko ja wciąz nie rozumiem, dlaczego ta Gabrysia, taka mądra przeciez, tak
      głupio z tymi dziećmi o nim rozmawiała.
      • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 19:21
        ja też myślę, że to było zaplanowane. Nie nie rozumiem, czemu MM go tak
        demonizuje. Ok, był nieodpowiedzialny, ale to nie robi z niego az takiego
        potwora. A tu proszę, został głównym czarnym chatakterem, od razu chamem i
        kryminalistą. Bez żadnej szansy na zrehabilitowanie się w oczach Borejków i
        czytelników.
        • kormoran7 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 19:37
          Ja wierze że w koncu wróci.Byc może ten zbyt długi już wątek poszukiwania ojca
          przez Laurę i jej bunt mial byc wstepem do powrotu Pyziaka.Autorka buduje
          napiecie, rozwija ten watek by móc w pewnym odpowiednim przygotowanym juz przez
          siebie momencie sprowadzic Pyziaka znow do domu Borejków.Być moze tylko na
          chwile by mógł przeprosic kogo trzeba i znow ucieknie.A moze na stale wróci do
          Poznania. a moze pojawi sie na slubie Róży?To mógł by byc ciekawy wątek
          nawet.Myslicie ze Róza by go zaprosiła?czy Gaba by na to pozowliła.?
          • nighthrill Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 19:48
            Sądzę, że Róża nie zaprosiłaby go. Ona nigdy właściwie nie mówiła na jego
            temat, nei pytała o nic Gabrysi i dziadków - nie wiemy, czy z chęci
            oszczędzenia im przykrości, czy z braku zainteresowania ojcem. W dzieciństwie
            go nie miała, później pojawił się Grzegorz, i właściwie był obok przez cały jej
            okres dojrzewania. Chyba było jej z tym w miarę dobrze. w "Tygrysie i Róży"
            jest scena, gdy najduje w kalendarzu Laury fotografię Pyziaka, domyśla się, że
            to on i uświadamia sobie , że nigdy neiw idziała jego twarzy i nigdy nie
            chciała jej znać, nie czuła takiej potrzeby.
            Rodzinny temat tabu nadal aktualny - Różą w życiu nie chciałaby zrobić
            przykrości Gabrysi, więc ojca nie zaprosi (jeśli będzie jakiś ślub). Skąd
            zresztą Pyziak miałby się o nim dowiedzieć, by wpaść nieoczekiwania? to Zwrot
            fabuły godny telenoweli.
            • kormoran7 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 19:55
              Nie byłoby to trudne bo zawiadomić Pyziaka mogła by jego siostra mieszkajaca w
              Toruniu.Oczywiscie tylko wowczas gdyby Roza zadala sobie trud zaproszenia
              Pyziaka na slub.Wychodzi prosta linia:Róża-siostra Janusza-Pyziak. Ale gdyby go
              nie zaprosili to by bylo świnstwo w czystej postaci.Wszak to jej biologiczny
              ojciec.Jak by go nie zaprosili to stracilbym calkiem sympatie do Rózy I gaby.
              • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 19:59
                Nie ma obowiąku zapraszania nikogo, nawet rodzonego ojca. zwłaszcza jeżeli
                osoba ta wyrządziła rodzinie krzywdę.
                Mnie osobiście wszystko jedno, czy Pyziak pojawi się jeszcze w jeżycjadzie, czy
                nie. Ale nie do końca rozumiem, czemu autorka zrobiła z niego taką okropną
                postać. Wystarczyłoby, gdyby opuścil rodzine i zniknął, ale nie, musiał zostac
                opisany jako zlodziej i skrajny burak. jakies to przesadzone.
                • kormoran7 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 20:30
                  No to jak w koncu.niby uwazaz ze nie nalezy przesadzac z robiem z pyziaka
                  czarnego charakteru ale na ślub uwazasz ze nie tzreba go zapraszac. No to jak
                  on ma pokazac swoja dobra strone?Dakoto postaw sie w sytuacji Pyzy i odpowiedz
                  sobie czy gdyby twoj ojciec byl taki jak Janusz to czy bys go zaprosila na slub
                  • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 20:38
                    Nie zrozumiales mnie. Polemizowalam z twoim twierdzeniem, ze swinstwem byloby
                    nie zaprosic na slub rodiznego ojca, ze to niby obowiazek. Nie uwazam, ze to
                    byloby oboiwazkowe w sytuacji Rozy. I tyle.
                    Nie, ja bym go nie zaprosila na slub. Skoro o to pytasz. Tak jak nie zaprosilam
                    na swoj macochy, bo uwazalam, ze nie ma ze mna nic wspolnego.
                    • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 14.04.06, 20:39
                      Aha, poza tym wcale nie uważam, że Pyziak ma teraz swoją dobrą stronę. Nie
                      podoba mi się tylko kierunek, w którym poszedł rozwój postaci.
                    • croyance Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 15.04.06, 16:42
                      O mamusiu.
                      To moze Grzegorza tez nie powinny zapraszac?

                      Czemu nie zaprosilas macochy??? Przeciez par sie nie rozdziela. Na miejscu
                      Twojego ojca bym nie przyszla sama ...
                      • baba67 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 15.04.06, 20:07
                        A moze macocha rozbila jej rodzine, unieszczesliwila ja i jej matke /
                        Takie suczydla chodza po swiecie.Ojciec pomyslal nie mozgiem, ale poczuwa sie
                        jakos do winy.
                        Cyba by mnie pogielo gdybym mialataka malpe zapraszac.
                        Ale nie wszystkie macochy sa takie, niektore po prostu wychodza za juz
                        rozwiedzionego faceta.I wtedy wypada taka osobe zaprosic, a ona jak ma troche
                        klasy, a nie lubi sie z byla zona, grzecznie sie wymawia.
                        • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 16.04.06, 09:27
                          Niepotrzebnie podałam ten przykład. Nie będę tu sie rozpisywac o rodzinnych
                          historiach. chodzilo mi tylko o to, że zaskoczylo mnie stwierdzenie Kormorana,
                          że Różą MUSI zaprosić na ślub ojca, którego nigdy nie widziała, który nie
                          interesował się nią i którym ona sama się nie interesowała. Grzegorz to co
                          innego, on ją wychowywał, uczestniczył w jej życiu.
                          • przemkowa.b Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 16.04.06, 14:04
                            ja też uważam że nie musi, zwłaszcza jeśli nie da się go przecież zlokalizować.
                            No i dlaczego miałabym zapraszać Almę?
                            A może wcale nie będzie ślubu i my się tu niepotzrebnie sprzeczamy:)
                            • refiona Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 16.04.06, 14:22
                              Tak na marginesie.
                              Wiecie co jest zabawne?
                              Ze MM tak zdemonizowała Pyziaka i w mocno ciemnych barwach go przedstawiła,
                              teraz to juz naprawdę jako naprawdę okropnego typa, a ja tu widzę, że panie go
                              jakoś nie mogą zapomnieć:) Ja np. Januszka baaardzo lubię i mam ciagle
                              nadzieję, że powroci w wielkim stylu, i wcale nie jako otyły prostak, ale
                              przystojny, z zapadnietymi policzkami:), i będzie miał magnetyczny wdzięk.
                              • refiona Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 16.04.06, 14:27
                                He właśnie zobaczyłam, że swoim postem o Januszku nabiłam post nr 7000. A
                                wcale nie celowałam:)
                                • lilivith Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 16.04.06, 22:30
                                  a propos zapraszania na sluby. roza pewnie nie zaprosi tatusia na slub, jesli
                                  do takowego dojdzie bo ja mam wciaz nadzieje ze kaze fryckowi spadac z powrotem
                                  do usa, (marne szanse wiem)ale mozliwe jest przeciez ze to laura go zaprosi na
                                  swoj slub z wolfim. co wy na to?
                                  • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 16.04.06, 22:56
                                    Taka wersja by mi odpowiadała i mialaby jakis sens:)
                                    • przemkowa.b Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 17.04.06, 00:19
                                      i pojawi się adrianek?:)
                          • kormoran7 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 20.04.06, 16:15
                            Dakoto przyzwoitosc i etyka nakazywałyby zaprosic Janusza na slub swojej córki.
                            A że Róże zdominowała Gaba wiec nawet na taki gest mysle nie bedzie jej stać.
                            Za to mysle ze faktycznie Laura postawi na swoim i Janusza zaprosi. Oj jesli by
                            tak było to dom Borejkow czeka małe trzesienie ziemii. No bo z ich dobrocia
                            mimo wszytko chyba nie kazaliby Pyziakowi nocowac w hotelu?Wyobrazacie sobie
                            Pyziaka wychodzacego z lazienki i mijajacego sie z Grzegorzem. albo wspolny
                            posiłek z Milą i Gabą.Teraz troche moze pofantazjowałem ale mysle ze fajnie by
                            bylo taka sytuacje znalesc w ksiżce. Byłoby moze mniej słodko...
                            • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 20.04.06, 17:00
                              Nprawdę nie chce mi się już ciągnąc tego tematu, tym bardziej że dyskusja jest
                              mocno wydumana i pewnie nijak ma się do zamierzeń autorki- może
                              jstem "nieprzyzwiota" i "nieeetyczna";-), ale naprawdę nie rozumiem, skąd ten
                              rzekomy obowiązek zaproszenia na ślub czlowieka, który nigdy nie interesował
                              się córką. Może zaproszenie go byłoby ładnym gestem na który stać pewnie
                              anielsko idelanych Borejków, ale wciąz nie widzę tu obowiązku. EOT.

                              Aha, właśnie zaproszenie Pyziaka na slub sprawiłoby, że w książce zrobiłoby się
                              słodko nie do znieienia.
                            • bluejanet Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 20.04.06, 17:57
                              no bez przesady - mozna na slub zaprosic, ale kto kaze od razu w domu
                              przyjmowac, co to w hotelu nie moze sie przespac, przeciez wilki go nie zjedza,
                              pchly nie pokasaja??

                              mam pare rozwiedzionych kolezanek - nie utrudniaja ojcom kontaktow z dzieckiem -
                              ale to nie znaczy, ze musza go zapraszac na obiadki, goscic w domu, albo
                              narazac na spotkania z bylymi tesciami i innymi czlonkami rodziny





                              • kormoran7 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 21.04.06, 09:48
                                Wiecie ja mam wpojone pewne wartosci. Mnie uczono ze chocby z ktos z rodziny
                                nie wiem jak w zyciu narozrabial to na taki ślub powinien byc zaproszony.
                                chocby z czystej kurtuazji. Zeby sie nie czul jakos wyobcowany. A Pyziak nie
                                zrobil znow jakiegos wielkiego przestepstwa zeby go skazywac cale zycie na
                                banicje. Poeplnil w mlodosci blad ale po tylu latach chyba juz doszedl do tego
                                ze wiele przez ten blad stracil. Tylko głupi upór Gaby powoduje ze cala ta
                                sytuacja jest groteskowa. No bo jak dlugo jeszcze Pyziak bedzie tematem tabu?

                                Piszac o hotelu zaznaczylem ze wiązaloby sie to z wrodzona dobrocia
                                Borejkow.Kazdy moze u nich siedziec do późna, jesc obiady,wpadac kiedy chce
                                czasem nocować wiec mysle ze Pyziak tez by mogl na ta jedna noc po weselu u
                                nich sie przespac.
                                • the_dzidka Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 21.04.06, 10:40
                                  > Wiecie ja mam wpojone pewne wartosci. Mnie uczono ze chocby z ktos z rodziny
                                  > nie wiem jak w zyciu narozrabial to na taki ślub powinien byc zaproszony.
                                  > chocby z czystej kurtuazji. Zeby sie nie czul jakos wyobcowany.

                                  Naprawdę uważasz, że Pyziaczek zaproszony z czystej kurtuazji nie czułby się
                                  wyobcowany? :D
                                  Pyziaczek to drań, ale inteligentny drań.
                                • bluejanet Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 21.04.06, 11:10
                                  a ja mysle ze nie moglby nocowac - czemu Gaba ma dbac bardziej o wygode bylego
                                  meza niz obecnego?? czy hotel to jakas Lubianka, ze nie moglby sie w hotelu
                                  przespac?

                                  oczywiscie dzieci powinny znac ojca, wiedziec cos o nim, i jesli ten ojciec
                                  chce kontaktu z dziecmi (chocby nie wiem jak zranil matke) to nie powinno mu
                                  sie utrudniac - ale to nie znaczy, ze ma byc od razu pelnoprawnym czlonkiem
                                  rodziny - jesc obiadki, wpadac bez powodu, pic z bylym tesciem na imieninach i,
                                  meblowac pokoj wedlug lasnego uznania i pouczac jaki samochod jest najlepszy
                                  dla bylej zony itd
                                  zdarzaja sie takie relacje, ze byly maz i obecny sie doskonale dogaduja, sa
                                  przyjaciolmi, ale to naprawde rzadkosc

                                  z dziecmi tez mozna tak zorganizowac, zeby mezowie sie widywali tylko np
                                  podczas odprowadzania, odwozenia dzieci z wizyt, nie wyobrazam sobie, ze byly
                                  maz przychodzi, chce sie pobawic z dzieckiem i czuje na sobie wzrok obecnego
                                  partnera, to od razu czuja sie wszyscy spieci i sie obserwuja itd, nie mozna
                                  swobodnie sie zachowywac, zwlaszcza w sytuacji mieszkaniowej Borejkow, gdzie
                                  wszyscy sa na kupie i obecny maz nie moze np isc do innego pokoju poogladac
                                  sobie telewizje, czy na komputerze posiedziec,

                                  nie wszystko czytalam - ale Gaba chyba tylko nie rozmawiala z dziecmi o
                                  Pyziaku, co mozna w pewien sposob zrozumiec, ale chyba nie bylo takiej
                                  sytuacji, ze chowala listy, udawala, ze kto inny dzwoni a nie tata, powiedziala
                                  ze tata nie zyje, wyrzucala paczki - wtedy by miala u mnie jednego wielkiego
                                  minusa,
                                  moze jej milczenie to proba ominiecia niewygodnego tematu, zeby nie musiec
                                  mowic dzieciom, ze ojciec nigdy nie zadzwonil, nigdy nawet kartki na swieta nie
                                  poslal, nigdy nie probowal czegokolwiek napisac, dowiedziec sie co sie z
                                  dziecmi wlasnymi dzieje, ze je odrzucil, ze nigdy mu na nich nie zalezalo,
                              • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 21.04.06, 18:49
                                Zgadzam się w pełni. Dzieci powinny mieć dobry kontakt z ojcem, ale nie oznacza
                                to, że musi on być pełnoprawnym członkiem rodziny, skoro kiedyś sam nie chciał
                                byc częścią tej rodziny.

                                Kormoranie, naprawde uważasz, że Pyziak ma poczucie straty i że żałuje
                                porzucenia rodziny? strasznie go bronisz. ja sama żąłuję, że MM w taki sposób
                                poprowadziła tę postać, ale musimy go oceniac takim, jakim autorka go opisała,
                                a nie według twojego życzeniowego myślenia.
                        • croyance Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 23.04.06, 20:26
                          No dobrze, dobrze, takiej malpy to i ja bym nie zaprosila, ale z drugiej strony
                          ja np. mam faceta z synem, maly jest slodki, spedzamy razem wakacje, no i jakby
                          mnie na slub nie zaprosil, to bym sie chyba zaplakala.
                          • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 24.04.06, 11:19
                            Ale to zupełnie inna sytuacja niż w przypadku Pyziaka i jego dzieci, prawda?
                            • croyance Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 24.04.06, 14:23
                              No pewnie, ze inna, ja nikomu nic nie rozbijalam, ani nikt przeze mnie nikogo
                              nie zostawial.
                              No ale zasmucilo mnie stwierdzenie, ze macochy sie nie zaprasza, bo nie ma nic
                              wspolnego ...
                              • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 25.04.06, 01:07
                                Tak naprawde mysle, ze tu w zadna strone nie mozna generalizowac, kazdy
                                rozsadza za siebie, co slusznie. przypominam, ze nie zgodzilam sie tylko z
                                Kormoranem, ze Borejkowie MUSZA zaprosic Pyziaka na slub. I tyle. jak na razie
                                o zadnym slubie nie ma mowy:)
                  • bluejanet Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 20.04.06, 17:53
                    dobra strone zawsze mozna pokazac - co to listow nie ma, telefonow nie ma,
                    teraz maile, smsy, nawet gdyby dzieci tego nie chcialy czytac - ale
                    przynajmniej wiedzialyby, ze ojciec chce kontaktu, stara sie i nie poddaje,
                    niewazne ze z matka mu nie wyszlo, paczek nie ma obowaizku wysylac, ale mail
                    nic nie kosztuje, zawsze moze z nimi miec kontakt, nawet gdyby maile mialy
                    ladowac w koszu, ale przynajmniej by zatrybily, ze ojciec pisze, moze nawet
                    zerknelyby na linijke a potem moze i polowe listu przeczytaly...


                    to ojciec sie tu bardziej powinien starac - w koncu to on odszedl, opuscil, nie
                    kontaktowal sie, to on musi to naprawic, a nie dziecko sie prosic


                    na slub nie musi oczywiscie zapraszac, niczego nie musi, jej sprawa, kiedy i
                    czy wybaczy

                • the_dzidka Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 17.04.06, 19:50
                  Też o tym pisałam w innym wątku, pozwolę sobie powtorzyć:

                  Ja w ogóle jednej rzeczy nie rozumiem. Większość z nas ma doświadczenie w
                  sytuacji, kiedy istnieje jakiś temat tabu, którego nie wolno poruszać.
                  Świadomość tego, że w jakiejś kwestii należy być ostrożnym, czy i co i jak
                  mówić, potrafi sparaliżować najfajniejsze spotkanie towarzyskie (nie mówmy o
                  dzieciach, bo Iksińska nie może ich mieć i to ją niepotrzebnie rozdrażni). A
                  żyć w taki sposób x lat, jak u Borejków? Nie wierzę, że osobę Pyziaka pomija
                  się w rozmowach w sposób naturalny. Przeciez to jest zywy człowiek, mieszkał z
                  nimi, był w ich domu, zostały po nim papiery (choćby akt urodzenia
                  dziewczynek), znajomi Borejków go znali - jakim cudem tak dokładnie, niczym
                  gumką, można go było wymazać? NIe można - to jedyna odpowiedź. Sztuczne to.
                  A poza tym, tak powiedzmy sobie szczerze - czy Pyziak był aż takim strasznym
                  sukinsynem? Zgoda, był nieodpowiedzialny, zostawił żonę z dwójką małych dzieci,
                  zniknął, wplątał się w jakieś ciemne sprawki... Ale Borejkowie nie wiedzą chyba
                  nawet o ciemnych sprawkach, jedyne, o czym ewentualnie się mówi, to o tej jego
                  nieodpowiedzialności właśnie, a traktują go jakby co najmniej brał udział w
                  udanym zamachu na papieża ;) Trochę za bardzo go się demonizuje.
                  • elwinga Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 20.04.06, 16:49

                    > jakim cudem tak dokładnie, niczym
                    > gumką, można go było wymazać? NIe można - to jedyna odpowiedź. Sztuczne to.

                    Oj, Dzidko... Ja znam z autopsji przypadek takiego "wymazania" człowieka z
                    życia rodziny, którego nie wspomina ani rodzony ojciec, ani inni krewni. I tak
                    przez dwadzieścia kilka lat. Uwierz mi, że można. Nie twierdzę oczywiście, że
                    to zdrowe i normalne - ale móc, można.

                    • otojaola Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 22.04.06, 22:16
                      To jeszcze zależy od tego dlaczego jakaś osoba została wymazana z życia
                      rodziny. Narzekacie na Gabę, że nie rozmawiałao nim, dlatego że nie potrafiła
                      mu wybaczyć, ale moim zdaniem ona po prostu była w nim cały czas zakochana.Jak
                      inaczej wyjaśnić, dlaczego Gaba tak długo była sama, przecież już w momencie
                      pojawienia się Grzegorza w Noelce jest jeszcze wzmianka o płaczącej Gabie. I
                      dałabym sobie rekę uciąć, że gdyby wtedy Pyziak pojawił się w drzwiach, Gaba
                      niepamiętając zupełnie o Grzesiu, przyjęłby go tak, jak Pyza przyjęła Frycka
              • laura-gomez Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 25.04.06, 07:42
                moim zdaniem to byłoby głupie, gdyby Róża zaprosiła ojca na ślub, skoro go nie
                zna, nigdy go nawet nie widziała i nie wie, gdzie mieszka (Austrialia to jednak
                ogromny kraj). A chamowata ciotka Alma na pewno nie przekazałaby zaproszenia,
                skoro jest szczęśliwa, że jest brat ułożył sobie życie na nowo; nigdy nie
                lubiła Gabrysi (co widać w "Tygrysie").
                • dakota77 Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 25.04.06, 12:32
                  Pyziak juz nie mieszka w Autsralii, porem mieszkal w Niemczech, teraz nie
                  wiadomo, czy nie w Polsce:). Ale wreszcie osoba, ktora tak ja uwaza, zew to
                  byloby dziwne:)
                  • tilija Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 25.04.06, 13:06
                    Mnie też strasznie dziwi to tłumaczenie postępowania Pyziaka i litowanie się
                    nad nim. W ogóle z jakiej racji można mówić o obowiązku zaproszenia Janusza na
                    ewentualny ślub Pyzy??? Przecież to śmieszne! Zostawił rodzinę (i to dwa razy),
                    oszukał, dzieci nie obchodziły go kompletnie przez ponad dwadzieścia lat,
                    okazał się po prostu draniem bez uczuć! I nie zapominajmy o tym jaką krzywdę
                    wyrządził Gabrysi (to prawda, że była łatwowierna, naiwna i ślepo zakochana),
                    ale on to perfidnie wykorzystał. Przecież Gabrysia czekała na niego, cierpiała
                    i nawet teraz, po tylu latach nie potrafi o Pyziaku normalnie rozmawiać. To
                    chyba świadczy o tym, co przeżyła, że nie potrafiła się otrząsnąć i zapomnieć.
                    Moim zdaniem o wybaczeniu, w takim przypadku nie ma mowy. Jeśli Pyziak się
                    naprawdę zmienił to może oczywiście spróbować budować nrelacje z dziećmi, ale
                    to nie może być łatwe. I może już być za późno.
                    • kaprysia Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 25.04.06, 13:38
                      Ja mimo wysiłków pani MM lubię Pyziaka, kompletnie do m nie nie przemawia nagłe
                      demonizowanie go od któregoś tam tomu i zupełnie nieprawdopodobna przemiana w
                      jakiegoś tępego buca, toż to był inteligentny chłopak, nawet starego dziada
                      Borejko okręcił sobie wokól małego paluszka, a przede wszytskim miał mase
                      wdzięku. Kompletnie schrzaniony wątek i zmarnowana fajna postać - jeden z
                      nielicznych facetów w Jeżycjadzie. Facetów z jajami, a nie rozmemłanych ciot.
                      • iwoniaw Co nie zmienia faktu, że nie szukał kontaktu 25.04.06, 14:09
                        z córkami ponad 20 lat! Jakkolwiek uważam, że Gabrysia nie powinna odmawiać
                        dziewczynkom prawa do pytań o ojca, to jednak Pyziak nie starał się ani o
                        jakiekolwiek relacje z dziećmi, ani nie wspierał ich wychowywania nawet śladowo
                        materialnie (inna sprawa, czy Gabriela, w imię swej urażonej dumy nie odmówiłaby
                        w imieniu dzieci przyjęcia czegokolwiek).
                        Nie widzę natomiast żadnego powodu, dla którego dorosła córka miałaby szukać
                        kontaktu z de facto obcym człowiekiem, celem zaproszenia go na ślub, bo jest jej
                        biologicznym ojcem. Przecież Róża go nawet nie zna! Nawet ciotki Almy na oczy
                        nie widziała (A Laura, która widziała, jakoś straciła ochotę na podtrzymanie
                        kontaktu...).
                        • magda_b Re: Co nie zmienia faktu, że nie szukał kontaktu 25.04.06, 16:10
                          raz próbował.
                          Tyle że przyszedł na Roosevelta pijany i natknął się na teściową, która z
                          wiadomych powodów na żaden inny kontakt nie pozwoliła. Potwierdzenie swojej
                          decyzji uzyskała w liście Gizeli.
                          Gaba o tym pewnie nie wiedziała, a niewykluczone że Pyziak próbował więcej
                          razy, tyle że zawsze się natykał na nieodpowiednią osobę :P
                          (no wiem,ze go bronię, ale nie podoba mi się sposób w jaki MM potraktowała jego
                          postać :)
                          • baba67 Re: Co nie zmienia faktu, że nie szukał kontaktu 25.04.06, 17:38
                            I co by wyniknelo z tego spotkania?
                            Gabrysia byla wlasnie po slubie, dziewczynki w swym swiadomym zyciu nie
                            widzialy go na oczy.Ni z tego ni z owego przychodzi jakis pijany facet i chce
                            sie z nimi zaprzyjazniac ?
                            Mnie zawsze ciekawilo, o by bylo, gdyby Pyziak byl trzezwy i elegancki (jakies
                            kwiaty, slodycze dla dzieci)-czy Mila by go wpuscila i czy rzeczywiscie mogloby
                            cos dobrego dla dzieci z tego wyniknac.
                            • iwoniaw No, to by namieszał... 25.04.06, 18:21
                              Obojętnie, czy by wynikło z tego coś dobrego czy nie, z całą pewnością byłoby
                              bardziej prawdopodobne niż to zjawienie się po pijanemu (nie dość, że okazał się
                              wiarołomnym mężem, wyrodnym ojcem, burakiem i kryminalistą, to jeszcze pijakiem.
                              Rzeczywiście, przesada...) - no i co na to wszyscy z Gabrielą na czele (i jej
                              ojcem, tak autorytarnie wypowiadającym się na każdy temat i tak niegdyś
                              zafascynowanym Pyziaczkiem...)
                              • anulka_85 Re: No, to by namieszał... 25.04.06, 21:06
                                Po pijaku przyszedł, bo pewnie na trzeźwo to nie miał odwagi.
                                • laura-gomez Re: No, to by namieszał... 26.04.06, 08:18
                                  Też tak myślę, na trzeźwo pewnie by się wstydził;
                                  w "Czarnej polewce" ma być o Januszu, więc się dowiemy, dlaczego tak
                                  naprawdę "Pyziak musiał odejść"
                                  • bluejanet Re: No, to by namieszał... 26.04.06, 10:30
                                    - moze dowiedzial sie ze jest nieuleczalnie chory i nie chcial obarczac zony ta
                                    wiadomoscia i wyjechal;)
                                    - moze mafia go szukala i nie chcial narazac rodziny;)
                                    - moze przypadkiem wrocil wczesniej do domu i cos zobaczyl ;) (po latach
                                    okazuje sie ze oczywiscie nieslusznie podejrzewal krysztalowa Gabrysie, bo to
                                    byla kolezanka bez wolnej chaty;) a on widzial tylko z daleka i sekunde;)
                                    etc, etc
    • meg_mag Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 08.02.07, 22:13
      Wyciągam ten wątek, bo ciekawy - można oczekiwania porównać z rzeczywistością
      książkową
      • ginestra Re: Dlaczego Pyziak musiał odejść 09.02.07, 21:03
        Rzeczywiście bardzo ciekawy wątek. Przeczytałam go teraz po raz pierwszy.
        Dla mnie bardzo życiowy i porusza mnóstwo istotnych spraw, także mi samej jakoś
        bliskich. No i spekuluje o tym co mogłoby mieć miejsce, jeśli nie w Polewce (za
        późno, bo wiemy co było), to może choć w Sprężynie.
        Ciekawe naprawdę.
        Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka