Dodaj do ulubionych

Same mężatki

19.05.06, 11:50
Zastanawiam się, dlaczego MM nie bierze pod uwagę tego, że jakaś kobieta może
nie chcieć wyjść za mąż i wcale nie znaczy to, że jest zła, czy samolubna?
Każda główna bohaterka "Jeżycjady" prędzej czy później staje na ślubnym
kobiercu, tymczasem Natalia nigdy nie wiedziała, czego chce i twierdziła, że
nikt jej nie rozumie, mOże powinna więc do końca życia pisać wiersze w swoim
fioletowym zeszycie i uczyć w liceum, zamiast gotować mężowi obiadki? Laura
też jest indywidualistką i dziwi mnie to, że tak bardzo chce wyjść za mąż.
Widziałabym ją raczej w roli pięknej piosenkarki, która co pół roku ma nowy
romans.
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: Same mężatki 19.05.06, 13:08
      Fakt, że to nagłe parcie Laury na małżeństwo jest tak niezrozumiałe, że aż
      nieprawdopodobne. MM ostro tutaj przegięła.
      Co do kobiet niezamężnych, to wręcz z przykrością sądzę (jako takowa), że MM
      nawet posuwa się do ośmieszania ich. Alma czy pani Barbara w pociągu, to
      wiadomo - zasuszine feministki i tyle. Oleńka prawie rzuca się na Robrojka, bo
      się pojawił w jej zasięgu wolny facet. Koleżanka siostry Robrojka (którą mu
      kiedyś swatano) miała ryjkowaty nos i była głupia, bo głosowała na
      Kwasniewskiego ze względu na jego urodę.
      • nula8 Re: Same mężatki 19.05.06, 13:27
        Mi też jest przykro za te wszystkie ośmieszane i potępiane stare panny u MM. Ja
        też jestem niezamężna choć trzydziestka mi już jakiś czas temu stuknęła.
        Rozumiem, że można nie pochwalać chęci życia w pojedynkę jako egoizmu (i proszę
        mnie przekonać, że nie wynika to z katolickiej nauki społecznej - ostatnio
        przed Świętami w moim Kościele były trzy osobne grupy rekolekcyjne dla: dzieci,
        mężczyzn oraz matek..., jak zwykle zresztą). Ale czy MM naprawdę nie dostrzega
        tych wszystkich kobiet, które żyją samotnie, bo tak się trafiło? Czy im się
        należy tylko śmiech i pogarda? Pomijając wszystko inne, czy takie nastawienie
        należy promować wśród nastoletnich panien, do których są te powieści skierowane?
        Chodzi mi rzecz jasna o nastawienie, że jak sobie kogoś nie znajdę, to będę
        śmieszna i żałosna. Więc byle jaki, byle był.

        Z drugiej strony MM nie pochwala małżeństwa jako rozwiązania problemów - vide
        Roma (jestem świeżo po lekturze Pulpecji i na jakiś czas odstawiam
        Jeżycjadę...).
        • jop Re: Same mężatki 19.05.06, 14:21
          > Z drugiej strony MM nie pochwala małżeństwa jako rozwiązania problemów - vide
          > Roma (jestem świeżo po lekturze Pulpecji i na jakiś czas odstawiam
          > Jeżycjadę...).

          Ale dlaczego? Może czegoś nie pamiętam, ale kojarzę tylko tyle, że Roma wyszła
          za mąż za lekarza i wyjechała do Austrii. Nie pamiętam niczego na temat tego,
          jakoby to małżeństwo było ucieczką od problemów ani w ogóle na temat jakości
          tego małżeństwa.
          • nula8 Re: Same mężatki 19.05.06, 14:29
            Domyślam się z tonu MM, że nie pochwala takiego rozwiązania. Najpierw zjadliwie
            wypowiadała się autorka o zmianie Romy - mocny makijaż itp. A zawiadamia o
            ślubie Romy MM : "Roma odcięła toksyczną pępowinę". To nie brzmi jakoś
            życzliwie, chyba przyznasz?
          • dakota77 Re: Same mężatki 19.05.06, 18:47
            Roma kochała się w Baltonie. Szykośc, z jaką się zaręczyła z tym lekarzem i wyszła za mąż jest dość
            podejrzana. Tak szybko przerzuciła uczucia na innego? Raczej pocieszyła się nim, gdy zrozumiała, że
            nie zdobędzie Baltony.
            Poza tym uważała swoją rodzinę za toksyczną i uciekła od niej w małżeństwo.
            • croyance Re: Same mężatki 19.05.06, 22:53
              E, niekoniecznie. Czasami zdarza sie, ze zyje sie jakas iluzja milosna przez
              lata, a potem nagle dopada czlowieka (kobiete) rzeczywistosc w postaci fajnego,
              relanego faceta i zarecza sie czlowiek z szybkoscia swiatla.
              • dakota77 Re: Same mężatki 19.05.06, 23:01
                Jak najbardziej, ale ponieważ MM ten temat jakoś tak na odwal się zakończyła, miałam takie, a nie inne
                skojarznia. mam do niej żal, że pozbyła się Romy w ten sposob, i że Pulpa nie walczyła o tę przyjaźń.
                • tygrys2112 Re: Same mężatki 06.02.07, 18:49
                  niekiedy niemożliwe jest kontynuowanie przyjaźni. Bardzo silne uczucia potrafią
                  zniweczyć nieodwracalnie _każdą_ przyjaźń.
        • the_dzidka Re: Same mężatki 19.05.06, 14:24
          > Rozumiem, że można nie pochwalać chęci życia w pojedynkę jako egoizmu (i
          proszę
          > mnie przekonać, że nie wynika to z katolickiej nauki społecznej - ostatnio
          > przed Świętami w moim Kościele były trzy osobne grupy rekolekcyjne dla:
          dzieci,
          > mężczyzn oraz matek..., jak zwykle zresztą). Ale czy MM naprawdę nie
          dostrzega
          > tych wszystkich kobiet, które żyją samotnie, bo tak się trafiło?

          No właśnie. Mnie sie po prostu nie trafiło. Ale nie poniżę się do tego, żeby
          łapać na siłę pierwszego lepszego nieudacznika i lecieć z nim do USC, bo
          niezamężna to dziwaczka, gorsza, porąbana, humorzasta stara panna. A tak by
          wynikało z tego, co pisze MM.
          • nula8 Re: Same mężatki 19.05.06, 15:00
            I tak dobrze, że wszystkie bohaterki najpierw się zakochują, a potem dopiero
            decydują. Mnie najbardziej wkurza taka postawa: nie skreślaj go tak od razu,
            spotykaj się z nim i tak nie ma nikogo innego! Potem odkryjesz w nim
            wartościowego człowieka a potem to już go tylko możesz pokochać (pewnie! jak
            zmarnowałaś na niego tyle czasu, to lepiej sobie wmówić, że go kochasz...).
            Celuje w takich postawach niejaka pani Matuszkiewicz, której pierwszą książkę
            przeczytałam, bo Ją poniekąd znam, a kolejne czytam jako tak zwane pethate -
            napawam się wstrętem i wyśmiewam. W Jej powieściach niemal zawsze główna
            bohaterka pokochuje na śmierć i życie właśnie takiego kogoś, co to najpierw się
            nim brzydziła i to w każdej płaszczyźnie.
            MM chyba nie ma takiej pary z przyzwyczajenia. W każdym razie nikt mi nie
            przychodzi do głowy, a Anielka chlubnie umknęła takiemu związkowi.
            • verdana Re: Same mężatki 19.05.06, 19:29
              A ja myślę, ze nie o męzatki tu chodzi - moga być i istnieć także rozwodki,
              oraz samotne matki.
              Mąż jest u MM osobą konieczną do spłodzenia dzieci - potem niewiele już z niego
              pożytku. Nawet nie wie, w ktorej klasie są dzieci (Ignacy), nie odczuwa
              potrzeby kontaktu (Grzegorz), w ogole znika (Janusz, mąż Gabrysi), wyjezdza
              zostawiajac żonę z noworodkiem i masa starszych dzieci (Hajduk).
              Tu nie mąż jest wazny, ważne jest pelnienie roli matki. Do tego nada się każdy.
              • annajustyna Re: Same mężatki 20.05.06, 18:22
                W ogole to dazenie do zycia zgodnego z nauka KK jest moze i piekne, ale
                nierealne!!! Gabi miala z Pyziakiem slub tylko cywilny (bo sie niby Pyziak nie
                chcial do konca wiazac), a Robrojek oczywiscie owdowial...
                • dakota77 Re: Same mężatki 20.05.06, 19:17
                  Najbardziej zgodnie z nauką KK żyje Pyza, bo nie stosuje antykoncepcji, kiedy uprawia przedmałżeński
                  seks z Fryckiem:). Jakoś swoją drogą nie miała poczucia grzechu, że go uwiodła;). Cos te deklarowane
                  wartości Borejków odbiegają od tych, które w rzeczywiostości wprowadzają w życie...
                  • liliaweneda Re: Same mężatki 18.08.06, 16:18
                    oj, to ja nie wiem, czy Pyza żyje zgodnie z nauką KK, skoro uprawia
                    przedmałżeński seks.. pół wieku temu twierdzono, że to smiertelny grzech. a
                    swoją drogą ciekawe, co jest większym grzechem: uprawianie seksu bez ślubu, czy
                    stosowanie antykoncepcji?
                    • anutek115 Re: Same mężatki 18.08.06, 16:48
                      To nadal jest grzech, o ile jestem w temacie... Uderza mnie, że dopiero ty
                      zwróciłaś na to uwagę, o ile się nie mylę we wszystkich dyskusjach do tej pory
                      przewijała się jedynie myśl, że Pyza jako głęboko wierząca dziewczyna nie mogła
                      myślec o antykoncepcji! A mnie też zastanawiało, czy ta głęboka wiara nie
                      przeszkadzała jej uprawiac przedmałżeński seks?
                      • laura-gomez Re: Same mężatki 18.08.06, 17:37
                        no właśnie, przedmałżeński seks JEST grzechem, ale chyba nie jest śmiertelny,
                        bo w przeciwnym razie większość od razu poszłaby do piekła. obyczajowość się
                        trochę przez pól wieku zmieniła - nikogo, albo prawie nikogo nie razi teraz to,
                        że ludzie żyją ze sobą bez ślubu, a skoro tak, to nie powinno nikogo razić
                        także to, że stosują antykoncepcję. nawet jesli pyza nie chciała łykać
                        tabletek, bo nie wolno, to i tak przykładną katoliczką nie jest
                      • dakota77 Re: Same mężatki 18.08.06, 18:14
                        anutek115 napisała:

                        > Uderza mnie, że dopiero ty
                        > zwróciłaś na to uwagę, o ile się nie mylę we wszystkich dyskusjach do tej pory
                        > przewijała się jedynie myśl, że Pyza jako głęboko wierząca dziewczyna nie
                        mogła
                        > myślec o antykoncepcji! A mnie też zastanawiało, czy ta głęboka wiara nie
                        > przeszkadzała jej uprawiac przedmałżeński seks?

                        Jestem przekonana, źe kiedyś wyrażałam zdziwienie postawą Pyzy:). Borejkowie
                        przykładnie biegają do kościoła, ale u Pyzy widac nie do końca się to przekłada
                        na wyznawane wartości..
                        • anutek115 Re: Same mężatki 18.08.06, 20:05
                          Mogłam to przeoczyc w lawinie opinii dotyczących głównie stosunku Pyzy do
                          antykoncepcji... :-)
                          • dakota77 Re: Same mężatki 18.08.06, 20:20
                            Wiadomo, że człowiek jest słaby i grzeszny, ale o Borejkach wciąż czytamy, jakcy oni są wspaniali i
                            inteligentni, więc to ciutkę zgrzyta:)
                            • liliaweneda Re: Same mężatki 20.08.06, 20:11
                              dakota77 napisała:

                              > Wiadomo, że człowiek jest słaby i grzeszny, ale o Borejkach wciąż czytamy,
                              jakc
                              > y oni są wspaniali i
                              > inteligentni, więc to ciutkę zgrzyta:)

                              nie tylko w tym temacie ociupinkę zgrzyta.. przecież tak naprawdę, obiektywnie
                              rzecz biorąc, Borejkowie wcale nie są tacy wspaniali; to MM stara się na siłę
                              przekonać do tego swoich czytelników. Chyba zapomniała, że ludzie idealni nie
                              istnieją, więc może swobodnie przestać ich tak "uświęcać". W pierwszych
                              książkach byli normalni i wszyscy bardziej ich lubili.
                              • dakota77 Re: Same mężatki 20.08.06, 21:08
                                liliaweneda napisała:


                                Chyba zapomniała, że ludzie idealni nie
                                > istnieją, więc może swobodnie przestać ich tak "uświęcać". W pierwszych
                                > książkach byli normalni i wszyscy bardziej ich lubili.

                                Dokładnie. Czytelnicy nie chcą czytać o ideałach, ale o normalnych, sympatycznych ludziach.
                      • the_dzidka Re: Same mężatki 20.08.06, 14:03
                        > To nadal jest grzech, o ile jestem w temacie... Uderza mnie, że dopiero ty
                        > zwróciłaś na to uwagę

                        Mnie też to wpadło do głowy, ale nie poruszyłam tego tematu, bo IMHO Pyza
                        prezentuje typowy tzw. polski katolicyzm: spać ze sobą przed ślubem - spią, ale
                        antykoncepcji nie używają, bo to grzech. Dowodem setki dziewcząt idących do
                        ołtarza z dużym bukietem zasłaniającym brzuch. Jak dla mnie bezsens, ale tak
                        własnie u nas jest - slub musi być przed porodem, choćby wszyscy wiedzieli, że
                        dziecko w drodze.
                    • zieleniack Re: Same mężatki 06.02.07, 19:49
                      eno, ale przecież nie wiadomo, czy na prawde Pyza jest głęboko wierząca. To, ze
                      chodzi do kościoła, jeszcze nie oznacza GŁĘBOKIEJ wiary, oznacza zaś, że
                      deklaruje sie jako katoliczka i chce sie modlic wsrod wspolnoty, szanuje
                      niedziele itp, niemniej jednak nie wiadomo, czy robi to z przyzwyczajenia, bo
                      tak jej wpojono, czy z głębokiego przekonania. Gdyby jeszcze było gdzies
                      napisane, że np. Pyza codziennie rano i wieczorem odmawia pacierz, biega na
                      nabożenstwa itp, moznaby było przypuszczac, ze jest głebokiej wiary, chociaż to
                      też nie byłoby pewne w 100% Ale nie ma. Wiemy jedynie, ze jest katoliczką,
                      koniec i kropka.

                      Druga sprawa, człowiek grzesznym jest. Stało się, to się stało. Są inne
                      grzechu, takie jak kłamstwo, przeklinanie, wzywanie imienia Boga na daremno, a
                      nikt jakoś nikomu nie wypomina, ze jako katolik nie powinien tego robić. Gdyby
                      każdy sie stosował w każdym swoim czynie do nauk Kościoła, to święci chodziliby
                      po ziemi.... Nie chodzi o to,że rozgrzeszam Pyze, jeno zauważam, że nie można
                      mówić "czy wiara nie przeszkadza Pyzie współżyć przed ślubem" jedynie odnośnie
                      współżycia, bo równie dobrze możnaby powiedzieć "czy wiara nie przeszkadza panu
                      Z/pani X obmawiać kogoś albo kłamać"

                      I po trzecie, to nie jedyna nieślubna ciąża! Przecież Róża jest nieślubnym
                      dzieckiem! W rozmowie z Różą Mila wspomina, że 22 lata wcześniej Gaba
                      rozmawiała z nią na ten sam temat i że Januszowi się nie spieszyło
                      do "małżeńskiej niedoli". odsyłam do 73-74 strony JT
                  • zieleniack Re: Same mężatki 06.02.07, 19:37
                    ale nie wiadomo przeciez, może i antykoncepcje stosowali, tzn prezerwatywy
                    (skoro Róża przyznaje, ze w jakis sposob zaplanowała ten seks, to może sie
                    przygotowała?), niemniej jednak wiadomo, jakiż to zawodny srodek;)
                • blanka_e Re: Same mężatki 12.09.06, 13:35
                  > Gabi miala z Pyziakiem slub tylko cywilny (bo sie niby Pyziak nie
                  chcial do konca wiazac), a Robrojek oczywiscie owdowial...

                  no właśnie, jakie to wszystko proste w książce.
                  A tak na marginesie: chłopy nie wiedzą co tracą! żeby takie dziewczyny, jak
                  the_dzidka, czy nula8 (nie mówiąc o sobie, hie,hie) nie były dotąd szczęśliwymi
                  mężatkami...
                  Panienki górą!!

                  • the_dzidka Re: Same mężatki 12.09.06, 23:14
                    > A tak na marginesie: chłopy nie wiedzą co tracą! żeby takie dziewczyny, jak
                    > the_dzidka, czy nula8 (nie mówiąc o sobie, hie,hie) nie były dotąd
                    szczęśliwymi
                    > mężatkami...

                    Jak som takie gópie (te chłopy znaczy) że nie widzą, jakie perły mają pod
                    nosem, to niech cierpiom, hej.
                    Pozdrowienia późnowieczorne z hotelu w Katowicach :))))
              • tygrys2112 Re: Same mężatki 06.02.07, 18:52
                wyjezdza
                > zostawiajac żonę z noworodkiem i masa starszych dzieci (Hajduk).

                Gdzie o tym było? Czyżbym coś przeoczyła?
                • zieleniack Re: Same mężatki 06.02.07, 20:08
                  Brulion Bebe B.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Same mężatki 23.05.06, 08:52
              > a kolejne czytam jako tak zwane pethate -
              > napawam się wstrętem i wyśmiewam.

              BTW. niniejsze forum też już od dawna służy głównie napawaniu się okropnością
              "ulubionej znienawidzonej" literatury. :-))))))))

              → → → → → → → → → →
              Odkryjmy Białoruś!
              odkryjmybialorus.blox.pl
              • the_dzidka Pethate :) 12.09.06, 23:56
                > BTW. niniejsze forum też już od dawna służy głównie napawaniu się okropnością
                > "ulubionej znienawidzonej" literatury. :-))))))))

                Zastanawiałam sie nad tym bodajże dzisiaj nawet, podczas nudnej podróży
                autostradą... ;) Z czego to wynika, że tak się napawamy z dreszczem
                obrzydzenia :))) Myślę, że to zdrowy odruch. Nie chodzi o to, żeby z wypiekami
                na policzkach wyszukiwać nieścisłosci, niekonsekwencje i błędne - naszym
                zdaniem - intencje Autorki i wytykać je palcem, chodzi o to, żeby się podzielić
                z innymi odkryciami, że literatura sobie - a życie sobie. Wyłapując takie różne
                michałki, i poddając je forumowym dyskusjom, cos zyskujemy - głównie spojrzenie
                innych ludzi na poruszany przez nas problem. Bo zauważmy, że tak naprawdę
                wszystko, co tu poruszamy, ma inne interpretacje, może poza jednym wyjątkiem
                Ignaca versus zmywarka, tutaj wszyscy zgodnie spieniamy się do mydlin ;) Dla
                mnie te dyskusje to cenna lekcja życia, tym cenniejsza, że zdobywana w miłej
                atmosferze :) I mam nadzieję, że podobnie odbiera to MM, która przecież na
                pewno czyta to forum - wie, że nie chodzi o to, żeby Jej dokopać :)) A kto wie,
                na ile się Jej nasze uwagi i grymasy przydadzą ;))
                • ready4freddy Re: Pethate :) 18.09.06, 20:11
                  > kto wie, na ile się Jej nasze uwagi i grymasy przydadzą ;))
                  cicho sza, bo znow sie cos opozni! :)
      • delilian Re: Same mężatki 23.05.06, 23:49
        the_dzidka napisała:

        > Fakt, że to nagłe parcie Laury na małżeństwo jest tak niezrozumiałe, że aż
        > nieprawdopodobne. MM ostro tutaj przegięła.

        Ja to zrozumialam tak:
        Laura zobaczywszy swojego ojca "w akcji", oraz pod wplywem tego, co zdarzylo
        sie Rozy (porzucenie w ciazy) malzenstwo traktuje jako zabezpieczenie, ze jej
        (i jej ew. dzieci) nie spotka porzucenie. Oczywiscie zludna nadzieja, ale
        nastolatka moze tak myslec.
        • hybrid822 Re: Same mężatki 24.05.06, 00:01
          Przecież jej matka została porzucona pomimo to, i też kiedy była w ciąży - w tym
          wypadku małżeństwo niczego nie powstrzymało. Nie powinno jej to dać do myślenia?
          • meduza7 Re: Same mężatki 24.05.06, 01:05
            A mnie jest szkoda Cesi. Mimo całej sympatii dla Hajduka. Uważam, że nie
            powinna była rezygnować ze SWOICH planów na życie.
      • m_agata Re: Same mężatki 03.09.06, 13:05
        dlaczego przegieła? przecież Laura od wczesnych lat szuka faceta, nie dziwie
        sie że tak szybko chce wyjść za mąż - to jedyne wyjście (w jej mniemaniu)żeby
        czuć sie bezpieczną.
        • croyance Re: Same mężatki 13.09.06, 01:39
          Z psychologicznego punktu widzenia jednakowoz Laura powinna wiazac sie w
          krotkotrwale zwiazki, zawracac facetom w glowach, a potem ich porzucac. Jak
          twierdza psychoterapeuci, uwodzicielskosc jest forma agresji, i dziewczynki
          porzucone przez ojca czesto tak sie wlasnie zachowuja.
          • croyance Re: Same mężatki 13.09.06, 01:43
            No i jeszcze dodam, ze zeby bylo pod psychologicznym wzgledem wiarygodnie,
            Laura powinna mscic sie na ojcu podrywajac biedakow, a na koncu wyladowac w
            toksycznym zwiazku z zonatym, starszym facetem, dla ktorego ciagle by byla "ta
            druga".
            Nie zycze jej tego, ale tak sie to zazwyczaj w zyciu konczy ...
      • halszka.abstrakcyjna Re: Same mężatki 18.09.06, 14:46
        the_dzidka napisała:

        > Fakt, że to nagłe parcie Laury na małżeństwo jest tak niezrozumiałe, że aż
        > nieprawdopodobne. MM ostro tutaj przegięła.
        ==========

        Co za subtelnosc formy,panno moderatorko.
        Tylko pozazdroscic elokwencji...
        • the_dzidka Re: Same mężatki 18.09.06, 15:04
          ??? Nie rozumiem.
          Chodzi ci o zwrot "przegiąć"?
          Chyba chodzisz sobie z nudów po forum i zaczepiasz ludzi w ciemno...
          • ready4freddy Re: Same mężatki 18.09.06, 18:14
            ani chybi. wpisow sobie trzeba nabic, dopiero 22 :)
      • zieleniack Re: Same mężatki 06.02.07, 19:33
        ja parcie Laury na małżeństwo odebrałam troche jako
        a)próbe wyrwania sie z domu rodzinnego, który ją tak straszliwie drażni
        b)ciagoty do fizycznosci Wolfiego
        to drugie nasuneło mi sie jako pierwsze tak na prawde... wszystko przez to, że
        miałam wrażenie, że w związku Laury i Wolfiego więcej fizyczności (gdzie nie
        spojrzeć, to oni się całują i całują, nie mam nic przeciwko całowaniu sie ;D,
        ale to wyglądało, jakby ich fizyczność była głównym powodem do spotkania się,
        bazą związku itp), niż rozmów (a przynajmiej tak są przedstawieni)...

        troche mnie to dziwiło, że taka inteligentna dziewczyna może działać w tak
        nierozsądny sposób, ale z drugiej strony ilez to par bierze ślub, opierająć się
        głównie na atrakcyjności fizycznej? a potem tacy rok po ślubie rozmowy biorą....
    • laura-gomez Re: Same mężatki 24.05.06, 09:57
      właściwie nie wiemy jak to jest do końca z Cesią. Wiemy tylko tyle, że wyszła
      za mąż i ma dzieci (przecież zawsze chciała je mieć!), a nie mamy pojęcia, czy
      skończyła jakieś studia czy nie. Może tak jak Ida umie pogodzić obowiązki matki
      z pracą? A propos, znajoma mamy jest lekarzem, ma czwórkę dzieci i świetnie
      sobie radzi ze wszystkim. Pomaga jej teściowa. Cesia ma zdaje mi się mamę w
      domu?
      • k_linka Re: Same mężatki 24.05.06, 15:17
        Cesia nie ukonczyla medycyny. Cos chyba o tym napomina Dmuchawiec w "Opium" -
        poprawcie jesli sie myle. Przynajmniej do czasow "Brulionu" nie robila tez
        kariery (Bebe z Dambem i Natalia oraz blizniakami zastali ja w domu, zajmowala
        sie trojka swoich dzieci - w tym oseskiem - oraz dwiema siostrzenicami). W
        sumie nie wiadomo, co sie dalej z nia dzialo, mogla skonczyc studia potem. Choc
        realizm podpowiada mi, ze raczej nie wybrala sie na 6 letnie ciezkie studia
        majac 3 malych dzieci i skonczona trzydziestke. Ja bym sie nie zdecydowala
        • meduza7 Re: Same mężatki 25.05.06, 00:16
          niee, Cesia zdecydowanie nie skończyła medycyny. Ani chyba żadnych innych
          studiów. Wprawdzie wzmianki na jej temat są krotkie i skąpe, ale wydaje mi się,
          że całkowicie poświęciła się "ognisku rodzinnemu". Inna rzecz, że właściwie od
          najmłodszych lat była tak właśnie wychowywana. Ideał żony wg Szóstej Klepki to
          kobieta, która sprząta, gotuje, pierze i ma na głowie te wszystkie gospodarskie
          czynności. Przecież w tę stronę szła rownież akcja wychowawcza wobec Julii.
          • liliaweneda Re: Same mężatki 11.06.06, 20:12
            nie ideał kobiety wg MM to kobieta, która ma dzieci, zajmuje sie domem, jest
            wykształcona i pracuje.
          • zieleniack Re: Same mężatki 06.02.07, 20:17
            Wg mnie akcja wychowawcza wobec
            Julii nie szła w kierunku zrobienia z niej kury domowej ze szmatą w 1 ręce a
            pieluchą w drugiej, a po prostu do skłonienia jej, aby pomagała w domu i
            nauczenia jej tego na przyszłość. Julia palcem kiwnąć nie potrafiła, a w
            przypadku takiej ilości osób w domu robót domowych jest dużo, więc gdyby
            łaskawie od czasu do czasu z własnej woli zmyła naczynia, to by raz na jakiś
            czas odciążyła kogoś z roboty i doceniła prace innych. A Julia była jak
            pasożyt - gości zaprosi, bajzlu narobi, a szklanki pobije, bo zmywać sie nie
            chce, wiec niech po gościach zmywa Cesia lub mama :/
        • ida19851 Re: Same mężatki 06.02.07, 18:39
          k_linka napisała:

          > Cesia nie ukonczyla medycyny. Cos chyba o tym napomina Dmuchawiec w "Opium" -
          > poprawcie jesli sie myle.

          nikt, nigdzie nie wspomina o tym, ze Cesia nie skończyła medycyny czy innych
          studiów. mogła zmienić zdanie i zostać na przykład... pielęgniarką. na pewno
          nie cierpi z tego powodu, że ma męża i dzieci, bo zawsze chciała założyć rodzinę
    • kora_111 Re: Same mężatki 18.08.06, 20:16
      Za pozytywny przykład kobiety niedzieciatej i niemężatej można chyba uznać
      ciotkę Tosi Kowalikowej (imię wyleciało mi z głowy), która wynajęła Anieli
      pokój.
      • jamniczysko Re: Same mężatki 12.09.06, 14:10
        Ciotka Lila, która w dodatku w Merkurym "kopciła sobie miło papieroska", nękała
        Tomcia dyktandami... a mimo to taka sympatyczna postać.
    • agnieszkagosia Re: Same mężatki 12.09.06, 14:32
      najsmutniejsze jest zniszczenie Laury
      Tak naprawde to Laura jest ofiara hipokryzji swojej matki oraz calego ukladu
      rodzinnego
      gdyby jako dziecko nie miala poczucia odrzucenia ze wzgledu na podobienstwo do
      ojca... gdyby matka o ojcu mowila a nie pielegnowala krzywdy i udawala, ze
      tematu nie ma... gdyby rodzina miala z nia jakis glebszy kontakt...
      to Laura nie myslalaby w wieku lat 19 o malzenstwie
      a przede wszystkim nie traktowalaby slubu i mezczyzny jako jedynego zrodla
      bezpiezenstwa
      takie myslenie to pulapka tyle tylko, ze swietlobliwa rodzina B ani mysli o tym
      rozmawiac
      Laura tak naprawde szuka ojca ale jakos nikt z rodziny z nia nie rozmawia o tym,
      nie stara sie pomoc
      smutne
      z samodzielnej, myslacej inteligentnej dziewczyny w zdesperowana panne polujaca
      na meza (dzis tak pzregladalam sobie JT i charakterystyczna wypowiedz Laury w
      Sylwestra - mam 18 lat, inne w moim wieku za maz wychodza)
      AGnieszka
      • jamniczysko Re: Same mężatki 12.09.06, 14:35
        Może jestem naiwna, ale widzę nadzieję w Wolfim. Nie dał się ukapciować
        rodzicom, świadomie kroczy własną drogą, więc może i Laurę wyciągnie z
        emocjonalnego bagienka?
        • berek_76 Re: Same mężatki 12.09.06, 15:34
          > Może jestem naiwna, ale widzę nadzieję w Wolfim. Nie dał się ukapciować
          > rodzicom, świadomie kroczy własną drogą, więc może i Laurę wyciągnie z
          > emocjonalnego bagienka?


          O tak, idealny Wolfi, który nawet dziewczyny nie pocałuje przed deklaracją
          możliwości bycia razem po kres, nieprawdaż? Kolejna postac z bajki...

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • klymenystra Re: Same mężatki 13.09.06, 02:02
            jak nie pocaluje, jak pocalowal ?
            • jedynataka Re: Same mężatki 13.09.06, 09:58
              Myślę, że Laura z chęcią wiązałaby sie w krótkotrwałe związki, ale ona stawia
              bardzo wysokie wymagania swojemu chłopakowi. Przy jej inteligencji, bardzo łatwo
              obniżyć poziom, a tego Tygrysek nie lubi. Znalezienie kogoś na podobnym poziomie
              może być trudne.
              Ale twarde lądowanie z toksycznym mężem jest bardzo prawdopodobne. Co by o
              Wolfim nie mówić-pochodzi z rodziny niewątpliwie toksycznej, a to się przeniosi
              z lotnością wirusa.
            • berek_76 Re: Same mężatki 13.09.06, 11:54
              > jak nie pocaluje, jak pocalowal ?

              Ale PO deklaracji :)
              -----------------------
              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
              • jamniczysko Re: Same mężatki 13.09.06, 12:11
                I takie pocałunki najlepiej smakują!
          • truscaveczka Re: Same mężatki 10.02.07, 21:39
            > O tak, idealny Wolfi, który nawet dziewczyny nie pocałuje przed deklaracją
            > możliwości bycia razem po kres, nieprawdaż? Kolejna postac z bajki...
            Hmmmmmmmmmmm. Mój mąż jest taki sam. Ja też bym się nie dała. Chyba jesteśmy dziwni.
        • zieleniack Re: Same mężatki 06.02.07, 20:19
          to, że ma silny charakter, nie oznacza, ze bedzie to charakter, z którym Laurze
          bedzie dobrze
          oni za mało rozmawiają, aby mieć pewność, czy chcą być ze sobą na dłużej, a co
          dopiero na zawsze
          sama atrakcyjnosc fizyczna, śpiew i ucho audiofila nie wystarcza...
    • direta Re: Same mężatki 12.09.06, 21:04
      A Terpentula?
      A ciotka Lila?
    • rrumcajs Re: Same mężatki 18.09.06, 15:50
      ehh... bo te książki są dla takich nastoletnich dziewczyn pisane, a w tym wieku
      sie wierzy że sie znajdzie wielką miłość. Przeciez te książki własnie dlatego sa
      takie optymistyczne, że każda bohaterka w końcu sie zakochuje. Co z tego wynika
      to jest przykładowe życie, historia, która mogłaby sie zdarzyć. Ale motyw
      zakochania się z wzajemnością jest takim przesłaniem, że miłość istnieje na
      świecie, przynajmmniej w książkach. Znaczy, ja tak te ksiązki czytałam, i
      dlatego je lubiłam.
    • nisha_1991 Re: Same mężatki 18.09.06, 18:58
      Mnie też trochę to dziwi. Może chodzi właśnie o optymizm, jak ktoś tu napisał,
      wobec nastolatek - ale czy do wszystkich nastolatek miłość tak się uśmiecha,
      jak w Jeżycjadzie? Nie każde nieodwzajemnione uczucie kończy się tak, jak w
      przypadku Kreski. Zastanawiające jest też to, jak często pierwsza miłość u
      Musierowicz okazuje się tą na całe życie. Gaba, Ida i Nutria to wyjątki, ale
      pozostałe bohaterki? Wystarczy wspomnieć Aurelię, Kreskę, Cesię, ostatnio także
      Pyzę...
      • ready4freddy Re: Same mężatki 18.09.06, 20:09
        a nie, nie zgodze sie. Pyza na razie nie podpada pod te kategorie - nawet
        zakladajac (wielce prawdopodobne) malzenstwo, troche wymuszona ta grobowa deska,
        do ktorej maja sie kochac i zyc razem. pozyjemy, zobaczymy zreszta. a tak w
        temacie: obstawiam, ze Zaba (o ile objawi sie w CP) zapala goracym uczuciem do
        Zeromskiego, Piotrka bodajze - zaklad? :)
        • szprota zakład 18.09.06, 20:19
          ja bym jednak obstawiała Pawełka, tego małomównego - Piotrek jest beznadziejnie
          irytujący.
          • ready4freddy Re: zakład 18.09.06, 21:24
            no, zawsze moze byc uklad 2in1 - raz ten gadatliwy, raz malomowny... a na koniec
            zwyciezca otrzyma krolestwo i pol ksiezniczki :)
            • asiunia311 Re: zakład 18.09.06, 22:18
              Nie zapomnijcie o obowiązkowych zaręczynach w II klasie LO i ślubie w sędziwym
              wieku lat 21;-)))
              • ready4freddy Re: zakład 18.09.06, 22:29
                byle nie w stogu siana (te zareczyny), niech sie zarecza pod mostem, schowani
                przed Sniezyca Stulecia. potem sie okaze, ze to byl tylko sen i to Ignacy
                Grzegorz czytal dzieciom o Krolewj Sniegu :)
                • ida19851 Re: zakład 06.02.07, 18:42
                  zapomnieliście o Almie - starej pannie, której nikt nie chciał, bo miała wredny
                  charakter
                  • zieleniack Re: zakład 11.02.07, 11:45
                    no, ale bez przesady

                    to, że jest starrą panną, jest konsekwencją wrednego charakteru - skoro nikt
                    nie mógł z nią wytrzymać, bo była paskudna, to nie wyszła za nikogo, bo nie
                    miała za kogo

                    Twój post brzmi, jakbyś zrozumiała odwrotnie->że bycie starą panną jest
                    warunkiem wrednego charakteru czyli, że Alma miała wredny charakter, bo była
                    starą panną
                    • ida19851 Re: zakład 11.02.07, 19:12
                      zieleniack napisała:

                      > no, ale bez przesady
                      >
                      > to, że jest starrą panną, jest konsekwencją wrednego charakteru - skoro nikt
                      > nie mógł z nią wytrzymać, bo była paskudna, to nie wyszła za nikogo, bo nie
                      > miała za kogo

                      jak byk pisze "której nikt nie chciał, bo miała wredny
                      charakter"
                      nie wiem o co ci chodzi

                      > Twój post brzmi, jakbyś zrozumiała odwrotnie->że bycie starą panną jest
                      > warunkiem wrednego charakteru czyli, że Alma miała wredny charakter, bo była
                      > starą panną
                      • zieleniack Re: zakład 11.02.07, 20:03
                        No właśnie, wiec chodzi mi o to, że pani Musierowicz nie potępia Almy wrednym
                        charakterem, ponieważ była starą panną, a pokazuje, że była starą panną,
                        ponieważ miała wredny charakter.

                        A więc nie jest to pokazanie starej panny jako osoby gorszej i "za karę"
                        nadanie jej złego charakteru, ale pokazanie, że złym charakterem odtrasza od
                        siebie ludzi;/ To a propos pierwszego zdania z wątku "Zastanawiam się, dlaczego
                        MM nie bierze pod uwagę tego, że jakaś kobieta może
                        nie chcieć wyjść za mąż i wcale nie znaczy to, że jest zła, czy samolubna?".
                        Alma nie jest samolubna, ponieeważ jest starą panną, a jest starą panną
                        ponieważ jest samolubna. ;P
                        • zieleniack Re: zakład 11.02.07, 20:50
                          Okay, możnaby powiedzieć, że pani MM mogła napisac, że Alma jest starą panną z
                          innego powodu, chociażby po prostu nigdy się nie widziała w związku. Ale Alma
                          jest postacią wredną nie po to, aby pokazać, że kobiety nie wychodzą za mąż, bo
                          mają zły charakter i nitk ich nie chce, ale po to, że taka a nie inna postać
                          potrzebna była pani MM do poprowadzenia akcji. Gdyby np. Alma miała męża i
                          dzieci, to Laura być może chciałaby dodatkowo poznać kolejne odnogi rodziny.
                          Bezdzietność Almy taką opcję wyklucza. Gdyby Alma miała męża, ale nie miałaby
                          dzieci, ktoś mógłby zacząć pisać, że pani MM potępia kobiety bezdzietne i tego
                          obrazem jest Alma. Kto inny zastanawiał się, jak z taką wredną kobietą ten mąż
                          moze wytrzymać. ;P I tak dalej.

                          Wg mnie Alma jest wredna li i jedynie dlatego, że takiej ciotki dla Laury
                          potrzebowała pani MM. Nie ma to zadnych głębszych uzasadnień. Tak ja to widze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka