laura-gomez
19.05.06, 11:50
Zastanawiam się, dlaczego MM nie bierze pod uwagę tego, że jakaś kobieta może
nie chcieć wyjść za mąż i wcale nie znaczy to, że jest zła, czy samolubna?
Każda główna bohaterka "Jeżycjady" prędzej czy później staje na ślubnym
kobiercu, tymczasem Natalia nigdy nie wiedziała, czego chce i twierdziła, że
nikt jej nie rozumie, mOże powinna więc do końca życia pisać wiersze w swoim
fioletowym zeszycie i uczyć w liceum, zamiast gotować mężowi obiadki? Laura
też jest indywidualistką i dziwi mnie to, że tak bardzo chce wyjść za mąż.
Widziałabym ją raczej w roli pięknej piosenkarki, która co pół roku ma nowy
romans.