Dodaj do ulubionych

Wystrój wnętrz a charakter i moralność

17.07.09, 07:11
Przy okazji Moniki Eugeniuszowej (zadowolonej rozwódki) pojawiło się coś, co
mnie zaintrygowało - posiadanie 3 kalendarzy stanowi o dziwności i odmienności
Moniki. "Mieszkanie z atmosferą" Matyldy pokazuje jej pustkę wewnętrzną i
kompleksy, choć starannie ukrywane.
Czy wystrój wnętrz w Jeżycjadzie zawsze dopowiada coś do charakteru postaci,
czy czasem stanowi jedynie nieistotne tło?
I czy do wystroju wnętrz można zaliczyć pisanki z Hitlerem? :D
Obserwuj wątek
    • anutek115 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 17.07.09, 08:46
      Teraz na szybko, bo mnie obowiązki gonią - mnie się wydaje, że wystrój wnętrz
      czasem się KŁÓCI z charakterem postaci. Przykład najdobitniejszy - pokoik Idy w
      stylu różowo-fioletowej secesji. Sam w sobie może i piekny, chociaż ja nie lubię
      różu (i fioletu tez nie). Ale czy wy naprawdę widzicie Idusię przy tych
      mlecznobiałych szafkach, giętych lampeczkach w odcieniach lawendowych i co tam
      jeszcze było? Ja, przyznam, nie widzę.

      Jesli chodzi o kalendarze, to parę lat temu miała zawsze dwa-trzy na ten sam
      rok. Jestem Moniką, ani chybi ;-)))).
      • jamniczysko Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 17.07.09, 10:12
        Taaa. Ja też jestem Moniką wobec tego.

        Idusia w giętych różach to może próba okiełznania własnego
        temperamentu? Potem, wszakże, już na swoim, rządziła w żółciach i
        oranżach, spowitych laboratoryjną bielą...
      • alitzja Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 17.07.09, 10:48
        W tych różach i fioletach to prędzej Natalię można by ujrzeć.
        Przecież nawet zeszycik do pisania wierszy miała w tych barwach.

        -
      • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 18.07.09, 05:31
        anutek115 napisała:
        Ale czy wy naprawdę widzicie Idusię przy tych
        > mlecznobiałych szafkach, giętych lampeczkach w odcieniach lawendowych i co
        tam> jeszcze było? Ja, przyznam, nie widzę.

        Hmm mi sie zwidzialy te szafeczki w formie oschlych, kwadratowych kostek, nie
        wiem czemu. Bialy to zas bialy, wszystko jedno czy opis poetycznej humanistki
        opiewa na mleczny, bielejacy, blady czy kredowy :D
        Koloru scian nie pamietam, zabijcie mnie. Szafe lakierowala ta zgaga owszem na
        fiolet czy roz, ale jakos mi przy czytaniu nie zgrzytalo, choc rozu samego nie
        lubie (zwlaszcza majtkowego, hot pink jeszcze scierpie w specyficznych
        polaczeniach). Lampe zas znalazly w gemyli Pyza i Tygrys i z calej jej rzekomej
        secesji MM opisywala gietki, miedziany pret owej z jakimis dziobatymi listkami.
        Za cholere nie pamietam, jaki miala abazur!

        Ale jak tak pomyslec, to rzeczywiscie rozie i rozowy i lawendy nie pasuja
        rudo-zielonej wscieklicy..

        Sama co prawda kiedys lakierowalam sobie podloge na ciemny fiolet i myslalam,
        jak by to bylo, gdyby do kompletu machnac sufit na ciemny pasowy? Z punkcikami
        halogenow malych. Azeby mnie ta ciemnosc miazdzyla razem z podloga pomiedzy
        scianami bialymi. Hehe..

        No ale nawet roz-lila-Ida nie pobije jej starszej, gustownej siostry - tadammm -
        granatowa kuchnia z cynobrowymi firaneczkami i szczegolami. To juz lepsze te
        odwieczne zielone pokoje z zoltymi szczegolami jak firanki w kratke (znowuz).

        > Jesli chodzi o kalendarze, to parę lat temu miała zawsze dwa-trzy na ten sam>
        rok. Jestem Moniką, ani chybi ;-)))).

        Ja jestem jeszcze gorsza, jak mi sie spodobaja jakies kalendarze to kupuje w
        ilosciach nieograniczajacych sie (po co wybierac miedzy 1 a 2, skoro mozna
        wziasc wszystkie 4) po czym ich nie wieszam dla praktyki uplywu czasu, tylko
        odcinam im te nudne, kalendarzowe czesci i napawam sie reszta jak plakatami :)
        Najwazniejsze kryterium: zeby byly spore i kororowe (acz Escher sprzed lat tez
        wiecznie zywy) :)
        • jeriomina Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 11:26
          lezbobimbo napisała:

          >
          > Ja jestem jeszcze gorsza, jak mi sie spodobaja jakies kalendarze to kupuje w
          > ilosciach nieograniczajacych sie (po co wybierac miedzy 1 a 2, skoro mozna
          > wziasc wszystkie 4) po czym ich nie wieszam dla praktyki uplywu czasu, tylko
          > odcinam im te nudne, kalendarzowe czesci i napawam sie reszta jak plakatami :)
          > Najwazniejsze kryterium: zeby byly spore i kororowe (acz Escher sprzed lat tez
          > wiecznie zywy) :)
          >
          Ja też tak robię, z odcinaniem włącznie:)
          • anutek115 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 11:48
            jeriomina napisała:

            > Ja też tak robię, z odcinaniem włącznie:)
            >
            Ja już nie robię, ale robiłam - teraz, prawem kontrastu, nie mam od paru lat
            żadnego kalendarza.

            Ale posiadanie więcej niż jednego jakims dziwactwem mi sie nigdy nie wydawało,
            dziwiłam się raczej, ze ktos się dziwi :-).
        • aganoreg Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 23.07.09, 19:50
          lezbobimbo napisała:

          Lampe zas znalazly w gemyli Pyza i Tygrys i z calej jej rzekomej
          > secesji MM opisywala gietki, miedziany pret owej z jakimis
          dziobatymi listkami.
          > Za cholere nie pamietam, jaki miala abazur!

          Lampy w noelce sa dwie:

          W pokoju ciotki zrobiło się nieco mroczno, więc Pyza sięgnęła do
          przycisku rozkosznej lampy z białym kloszem w kształcie lilii,
          osadzonym na wdzięcznie wygiętej mosiężnej łodydze. Niewidoczna
          żarówka rozjarzyła się wewnątrz szklanego kwiatu, zamigotały
          blaszane złote rybki, zwisające z ruchomego drucianego kółka pod
          sufitem.

          A druga to ta znaleziona na smietniku:

          Mosiężny, gięty pręt z ostrymi listkami przedstawiał łodygę jakiegoś
          kwiatu i w stylu przypominał ciotczyną lilię, o której cała rodzina
          mawiała z podziwem, że jest secesyjna. Ciocia Ida uwielbiała
          secesyjne przedmioty. Wystarczy, że teraz wkręci sobie żarówkę i
          wykombinuje jakiś abażur.
    • k_linka Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 17.07.09, 20:13
      Generalnie przykladanie uwagi do wystroju wnetrza i urzadzenie go wiekszym
      nakladem kosztow i w jednolitej konwencji swiadczy o demoralizacji, ubogim
      wnetrzu i ozieblosci uczuciowej. Przyklady: Jedwabinscy, Stagiewkowie, rodzice
      Dianki. Wyjatek potwierdzajacy regule: Palysowie
      • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 18.07.09, 05:37
        k_linka napisała:
        > Generalnie przykladanie uwagi do wystroju wnetrza i urzadzenie go wiekszym>
        nakladem kosztow i w jednolitej konwencji swiadczy o demoralizacji, ubogim>
        wnetrzu i ozieblosci uczuciowej. Przyklady: Jedwabinscy, Stagiewkowie, rodzice
        > Dianki.

        Prawda to, co piszesz k_linko. Jeszcze Dabek-Nowaccy z kwadrofonia, Lisieccy z
        przepysznymi tapetami enerdowskimi i oczywiscie Majchrzakowie! Zli, zli, ze
        wszechmiar zepsuci, nie to co dobrzy, wegetujacy w budce ogrodniczej Rojek z Bella.

        >Wyjatek potwierdzajacy regule: Palysowie

        Ale Palysowie za to gniezdza sie w tej samej dobrej, rodzinnej piwnicy co kiedys
        Ogorzalkow dwoch. Zeby nie wiem jak malowali, w mej tepej wyobrazni to nadal
        ciemna piwnica, mieszkanie pod ziemia z widokiem na giry przechodniow tudziez
        najsmrodliwsza arterie Poznania ;)
        • miau78 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 18.07.09, 10:50
          Generalnie znam się na kolorach, ale jaki to jest cynobrowy, do kroćset?!
          • jottka Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 18.07.09, 12:08
            taki jaskrawy jasnoczerwony:)
            • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 18.07.09, 16:53
              Cynober to czerwien wyraznie pomaranczowa - pomidorowy taki - trujacy barwnik bo
              z rteci i siarki robiony.
              Zestawienie tego z granatowymi scianami podziwiam za odwage i mocne zeby :)
              • dakota77 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 18.07.09, 16:54
                Dokladnie, to rdzawa czerwien. Dostaje dreszczy na mysl o polaczeniu jej z
                granatowym. Ohyda.
    • iwoniaw Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendarzy 17.07.09, 22:50
      tyle, ile wynosiła ostania cyfra w roku - 2 w 1992, 3 w 1993 - i chyba teraz
      miałaby 9? I nawet się dziwiłam, że Aurelia nie drążyła tematu ani nawet jakoś
      przypadkiem nie usłyszała o powodzie wieszania takiej a nie innej ilości. Ale
      może naprawdę w ogóle nie rozmawiała w domu ojca o niczym z nikim, nawet
      o takich "głupotkach"?
      W DP jest zresztą przy okazji rozmyślań "okołomonikowych" opis nieistniejącego a
      wymarzonego pokoju Aurelii (tzn. myśli, jak "mogłaby urządzić ten śliczny
      pokoik, ale nie jest przecież u siebie") - z pękami suszonych ziół, szklanymi
      wisorkami, na których załamuje się słońce, ulubionymi reprodukcjami na ścianach.
      Myślicie, że tak urządziła swój późniejszy dom w dorosłym życiu?
      • mamalilki Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 18.07.09, 00:15
        a
        > wymarzonego pokoju Aurelii (tzn. myśli, jak "mogłaby urządzić ten śliczny
        > pokoik, ale nie jest przecież u siebie") - z pękami suszonych ziół, szklanymi
        > wisorkami, na których załamuje się słońce, ulubionymi reprodukcjami na ścianach
        > .
        > Myślicie, że tak urządziła swój późniejszy dom w dorosłym życiu?
        >

        Mam nadzieję że nie. Czy taki pokój pasuje do Genowefy Zombke vel Trombke?
        A co do meritum to uwazam ze kazde opisane wnętrze ma podkreślać charakter
        postaci. I to jest bardzo ciekawe zjawisko bo ta sama rzecz w róznych domach ma
        co innego podkreślać. U jednych np balagan jest twórczy i kreatywny (u Borejków
        czy u Ogorzałków) a u innych odrażajacy (jak w pokoju Marzenki, który nota bene
        wygląda dokładnie jak pokój moich córek po całym dniu twórczych działań).
        Porządek świadczy o oziębłości (jak u Matyldy albo u Ewy), ale już na przykład u
        babci Jedwabińskiej porządek jest czymś miłym, wszystko na swoim miejscu =
        uporządkowane życie. Generalnie twórcy mają większe przyzwolenie na balagan
        (Żeromscy, Bitnerowie). Zawsze na miejscy są sterty książek i czasopism, które
        nigdzie się nie mieszcza i zawalają stół, krzesła i co popadnie.
        Jest jeszcze motyw zmiany: jeśli ktoś zmienia życie to zmienia lokum. Tak jest z
        Baltoną, który urządza się biednie ale na swoim, z Robrojkiem, który w końcu u
        Mamertów jest u siebie, z Żabą, która dorasta i sama chce zmienić swój pokój. To
        są zmiany bardzo mile widziane. W ogóle motyw urządzania wnętrza żeby było
        przytulne jest mocno obecny w Jezycjadzie. Zaczyna się od Cesi na wieży.
        Tak ogólnie nie ma przyzwolenia na nowobogactwo, zastaw się a postaw się, na
        mieszkanie bez jednej ksiązki.
        • mamalilki Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 18.07.09, 00:21
          A kiedys odgrzewalam obiad u siebie w domu (szafki sosna, kuchnia raczej
          sterylna) i zdalam sobie sprawę że w garnku mam cielęcinę ze szczypiorkiem i
          pomyslalam, ze jestem zupelnie jak Matylda. I zaczelam sie zastanawiac co
          takiego odrzucajacego bylo w tych sosnowych szafkach i cielęcinie, a zwłaszcz w
          szczypiorku. i doszłam do wniosku że to były lata 80. Drewno było modne, kto
          miał kasę to kładł boazerię od podłogi do sufitu. Zreszta drewno bylo tanie wiec
          to nie byla jakas wielka kasa. A cielecine trzeba bylo zdobywac z ciezkim trudem
          albo miec chody. I tu MM popelnia blad. Moja mama (filolog) i ojciec (biochemik)
          polozyli w kuchni boazerie (wujek kladl) a cielecine przynosila babcia z pracy
          (wydawnictwo Wiedz Powszechna). Wiec wszystko bylo. Zle dobrala symbole dla
          klasy posiadającej w PRL.
          • lezbobimbo Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 18.07.09, 05:58
            mamalilki napisała:
            >I zaczelam sie zastanawiac co> takiego odrzucajacego bylo w tych >sosnowych
            szafkach i cielęcinie, a zwłaszcz w> szczypiorku.

            Za duzo szczypiorku, za malo artystycznego balaganu! Zarzucilabys kuchenke
            zakurzonymi traktatami o strawie duchowej i zeszytami literackimi, a nie tak
            chamsko, namacalnie sobie robic jedzenie ;))))
            I jeszcze przyprawialas cielecine, jak nowobogaczka komunistyczna normalnie :D
            Moze sama MM jeszcze mniej miala bo niezaradna, wiec te boazerie i cieleciny to
            dla niej w stanie wojennym byly jakies nieslychane lukullusy-luxusy? Albo miala
            znowuz jakas faze na snobizm (dzisiaj nie kochamy boazerii. Jutro - mebloscianek).

            Co do balaganu u osob pozytywnych - dreczy mnie zadeptany bananami i ciastkami
            dywan u Zakow, Bobcio w ogole zasyfiajacy caly salon, opis ich kuchni zakapanej
            i ponurej (to tez trafilo do watku Najohizdniejsze sceny;) a u Borejkow kubki po
            kawie w Pulpecji, ktore to kubki nieszczesna maturzystka zostawiala malowniczo
            miedzy reszta balaganu..
            • sir.vimes Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 19.07.09, 11:05
              Bobcio syfiący rozczula mnie obecnie bardziej niż kiedyś (kiedyś wydawał mi się
              głównie lepki od brudu, choć zabawny) - bo jest jak moja córka. Syfiąca,
              krusząca, wdeptująca z niewinną minka różne pozostałości (wprawdzie nie w dywan
              tylko w matę do ćwiczeń) i rzucająca równie słodko co impertynencko "sprzątanie
              jest nudne, tata posprząta".
              No, ale tata w przeciwieństwie do Ceśki nie sprząta tylko wręcza dziecku
              szczotkę - co dziwne, sprzątanie odbywa się bez uwag i uników. Zastanawiam się
              czy kiedykolwiek ktoś kazał sprzątać Bobciowi? Pomagało w czymś
              komukolwiek to urocze dziecię przed młodzieńczą epoką karminowych
              buraczków i lepienia pierogów ciotki?
              Przyjaźń Bobcia z dziadkiem (co się z nim zresztą stało????) też jest
              "mojocórkowa" - tak samo starczo gdera czytając z dziadkiem "Witch" jak Bobcio
              przy czytaniu "Misia".

              Właściwie to w związku z powyższym mam nadzieję, że moje dziecię nie ma zamiaru
              zdawać na leśnictwo, szczuć psami zwierzyny i paść się bułeczkami, wiodąc ze
              sobą konia, co by na nią głupio patrzył ;P

              > Co do balaganu u osob pozytywnych - dreczy mnie zadeptany bananami i ciastkami
              > dywan u Zakow, Bobcio w ogole zasyfiajacy caly salon,
              • lezbobimbo Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 19.07.09, 16:06
                > No, ale tata w przeciwieństwie do Ceśki nie sprząta tylko wręcza dziecku>
                szczotkę - co dziwne, sprzątanie odbywa się bez uwag i uników. Zastanawiam się>
                czy kiedykolwiek ktoś kazał sprzątać Bobciowi? Pomagało w czymś
                > komukolwiek to urocze dziecię przed młodzieńczą epoką karminowych>
                buraczków i lepienia pierogów ciotki?

                No wiec wlasnie NIE. Sprzata ochoczo Cesia (zwlaszcza jak ma chandre) sprzata
                tez Wiesia za wszystkich. Julia sprytnie sie wymiguje od zmywania za wszystkich.
                Wiesia raz pomstuje na leniwa Julie i nazywa ja pasozytem, ale sama swojego
                Bobcia nie zagania do sprzatania, chocby jego wlasnego syfu. Wychodzi na to, ze
                po chrzeszczacym brudzie Bobciowym wszyscy depcza i wcieraja dalej w dywan, ale
                zeby mu slowo powiedziec, to nie.
                Dziadek przyjazny w jednej z tych chwil z Bobciem pyta go raz (pyta! Nie
                nakazuje) - moze posprzatamy? Na to rozkoszne dziecie "Niee, Ceska posprzata". I
                juz po problemie.
                Moze dlatego tak Baltona buraczkowy pomstuje na ciocie Zakowa - do czego to
                podobne, zeby on na Wigilie pomagal przy jakis uszkach, skoro nigdy przedtem nie
                musial sie zajmowac obrzydliwosciami domowymi?
                Dziwi mnie tez bardzo, ze ten sam dziadek kategorycznie bronil swoich Kossakow
                na scianach, nie chcac, zeby mama Zakowa wieszala kolo nich nowoczesne dziela
                awangardy poznanskiej. Nie przeszkadzal mu przy tych Kossakach ohizdny dywan z
                wdeptanymi bananami i ciastkami, ani pyszniacy sie szkarlatny traktor w centrum
                uwagi?
                • dakota77 Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 19.07.09, 16:11
                  Moze nigdy nie patrzyli pod nogi, woleli sie sztuka napawac;-). Ale cos
                  fakycznie jakby im sie priorytety przestawily.
        • the_dzidka Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 19.07.09, 18:25
          > Mam nadzieję że nie. Czy taki pokój pasuje do Genowefy Zombke vel
          Trombke?

          A czy pasuje do Genowefy Zombke vel Trompke smętna firana charcząca
          na wydechu "Hildegaaaaardoooo"?
          No właśnie...
          • anutek115 Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 19.07.09, 18:45
            the_dzidka napisała:

            > > Mam nadzieję że nie. Czy taki pokój pasuje do Genowefy Zombke vel
            > Trombke?
            >
            > A czy pasuje do Genowefy Zombke vel Trompke smętna firana charcząca
            > na wydechu "Hildegaaaaardoooo"?
            > No właśnie...
            >
            To samo miałam ochotę napisać - nie pasuje do Geniusi. Ale do Aurelii, i owszem,
            pasuje. Bo z bohaterami Jeżycjady jest tak, jak napisała bodaj Mamamarcela - oni
            się nie zmieniają. To są zupełnie inne osoby. I raczej nie powinnismy
            rozpatrywać Aurelii jako Geniusi, która urosła... Nie, geniusia to jedna
            bohaterka, a Aurelia - ktoś zupełnie inny.
            • lezbobimbo Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 20.07.09, 06:32
              anutek115 napisała:
              > To samo miałam ochotę napisać - nie pasuje do Geniusi. Ale do Aurelii, i owszem.
              > pasuje. Bo z bohaterami Jeżycjady jest tak, jak napisała bodaj Mamamarcela - on> i
              > się nie zmieniają. To są zupełnie inne osoby. I raczej nie powinnismy
              > rozpatrywać Aurelii jako Geniusi, która urosła... Nie, geniusia to jedna>
              bohaterka, a Aurelia - ktoś zupełnie inny.

              Pogrzeb Geniusi i innych ulubionych bohaterow z Oldschool Jezycjady sprawialismy
              juz nieraz w ciagu lat minionych na naszym wspolnym domu forum, nieprawdaz :)))
      • paulina.galli Re: Ja myślałam, że Monika to miała tych kalendar 20.07.09, 20:19
        A mi wyszło ze w ogóle nienawidze kalendarzy - nie mam ani jednego (jedyny
        kalendarz to ten w pracy na biurku i ten w komputerze :))
        Czy to mnie czyni "normalną" wg. Borejków czy wręcz przeciwnie swiadczy juz o
        totalnym odchyleniu ?:)

        Co do wnetrz jako takich pamietam że zawsze dzikim obrzydzeniem reagowałam na
        opis suterenki Piotra i Macka Ogorzałków.
        Apogeum wystepowało przy stosach zakurzonych gazet i jakis kabelkach i srubkach.
        Nigdy nie dziwiłam się Matyldzie ze zareagowała jak zareagowała.
        Co innego skromniutkie srodki na wystrój wnętrza a co innego ohydne klamoty i 3
        cm warstwa kurzu sprzetach domowych. Blech.../
        A piekne wnetrza uwielbiam (zboczenie zawodowe) i od razu sie lepiej psychicznie
        w takowych czuje ( nie musi to od razu oznaczac ze sa to rzeczy drogie chociaz
        akurat w architekturze wnętrz bardzo czesto jakośc niestety idzie pod reke z
        horrendalna cena :())
    • truscaveczka Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 10:07
      Ja jeszcze dorzucę cycacik z "Pana Kuleczki" W.Widłaka.
      otóż
      PORZĄDEK PORZĄDEK TO WRÓG ZWIERZĄDEK!
      I w zasadzie we wnętrzach "pozytywnych" panuje lekki chaos (albo stylistyczny,
      albo bałaganowy), natomiast co "źli" mają sterylny ład. Ktoś pamięta, jak było u
      Almy? Nie mam pod ręką TiR.
      • aganoreg Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 10:51
        truscaveczka napisała:

        Ktoś pamięta, jak było u Almy? Nie mam pod ręką TiR.

        Voila:

        Wpuściła Laurę do małego pokoju, którego dwa okna wychodziły na ulicę. W kącie stał żółtawy piec z dużych lśniących kafli, przez uchylone drzwiczki widać było migotanie płomieni. Na regałach stało sporo książek, kilka banalnych reprodukcji zdobiło ściany, a na biurku świecił ekranem komputer.
        Ciocia zaprowadziła Laurę do malutkiej, lśniącej łazienki (...)

        i dalej

        Pokój od razu ożył i stał się znajomy. Tak, pamiętała ten piec i ten sekretarzyk z ciemnego drewna. Ładny mebel. A ile szufladek! Dobrze byłoby mieć coś tak pięknego zamiast tego regału ze sklejki. Nad wieńczącą sekretarzyk galeryjką stały obrazki - cała wystawa fotografii.

        Zaciągnęła ze złością pasek szlafroka i ruszyła do kuchni. Ach, jak tu czyściutko! - od razu widać, że nic się nie gotuje.
        • kai_30 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 11:35
          No tak. Skoro czysto w kuchni, to wiadomo, że się nie gotuje. Ciekawam, czy po
          łazience również było widać, że nikt się tam nie myje...
          • aganoreg Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 11:51
            Poza tym, ze łazienka lśni, jest jedynie wzmianka o wiszącym na haczyku
            szlafroku ciotki. Zapewne buntowniczo...

            Jedyną ładną rzeczą jest sekretarzyk. Sama bym chciała taki :)
            • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 16:13
              Ughhh. No wlasnie tu hipokryzja MM az kwitnie - a te podwojne standardy i oceny
              mieszkan sa wrecz smieszne.
              Jak bohaterka zla moralnie (siostra tego zlego Pyziaka to nie to samo, co dobra
              porzucona Gabunia) to nawet reprodukcje na scianach ma banalne (w odroznieniu od
              niebanalnego zapewne balaganu i firaneczek w kratke u Borejkow). Tak jakby u
              Borejkow wisialy same oryginalne Da Vinci albo Hieronimy Bosche! Wisi w
              ogole u nich jakis obraz? Chyba nie. MM zawsze opisuje kolory scian i firaneczek
              w krateczke, ale nic co na tych scianach, oprocz tablicy w kuchni z karteczkami
              i cytatami i fotkami.
              Bohaterka zla moralnie tez ma zly porzadek (jak czysto, to zaraz widac ze nie
              gotuje, a taka kobieta jest jeszcze gorsza niz zla!) w odroznieniu od
              zasyfionych dobrym gotowaniem dobrych Borejkow, Lelujkow albo pozytywnych artystow?
              • dakota77 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 16:17
                Ja czasem mam wrazenie, ze hipokryzja to naczelne haslo Jezycjady, niestety.
        • jeriomina Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 11:37
          Reprodukcje musiały być "banalne", bo przecież to była siostra "tego złego" (a
          więc i głupiego) Pyziaka.
          • anutek115 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 11:52
            Ciekawa jestem, jakie są te banalne reprodukcje? Co to może byc, jak myslicie?

            Odnosnie nie gotowania w czytych kuchniach, ja zawsze odnosiłam wrażenie, że u
            Borejków w kuchni raczej czysto było... no, poza momentem, gdy Pyza i Tygrys
            mamusi obiadek robiły w charakterze niespodzianki w "Dziecku piątku" ;-)...
            • kai_30 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 14:23
              anutek115 napisała:

              > Ciekawa jestem, jakie są te banalne reprodukcje? Co to może byc, jak myslicie?
              >

              Vangogi! Vangogi słonecznikowe! :)
              • jottka Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 14:32
                a swoją drogą w jakimś niemieckim pop-licie ostatnio czytałam o reprodukcji
                durerowskiego zajączka jako kwintesencji banału:) u nas zajączek jest chyba
                faktycznie słonecznikiem.
              • anutek115 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 14:42
                kai_30 napisała:
                >
                > Vangogi! Vangogi słonecznikowe! :)

                Poczucie sprawiedliwości każe mi zaprotestować - chyba niesłusznie znęcacie się
                nad drobnomieszczańską Moniką o tragicznym guście, którego to gustu
                "Słoneczniki" miały być emanacją.

                Pani MM pisze bowiem: " Co prawda, obrazy wisiały tu całkiem pogodne, w salonie
                - reprodukcja "Słoneczników" van Gogha (na kontrze do obrazu w domu Ewy, tego z
                nietoperzem w rogu, przyp. moje)...", z czego wnoszę, że te "Słoneczniki" to
                raczej pozytywnie.
                • jottka Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 14:46
                  jednakowoż z trudem przychodzi mi sobie wyobrazić scenę, w której pani mm
                  piętnuje van gogha jako takiego jako emanację kiczu:) ale już upodobanie do
                  obrazka powielanego w milionach kopii może na tę banalność gustu wskazywać, mimo
                  że niby w zasadzie pozytyyyyywny..
                • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 16:27
                  Sloneczniki VanGoga czy zajaczek Dürera (ktorego zreszta uwielbiam, tak jak i
                  jego nosorozca:) to bardzo dobre obrazy. Nazywanie czegos zlym gustem albo
                  banalna reprodukcja, bo podoba sie milionom ludzi, to czysty snobizm, a w
                  przypadku MM kompletna hipokryzja, bo snobowanie na niebanalnosc promuje jako
                  wyznacznik dobroci swoich bohaterow - ale jak ktos wg. niej zly, to nawet jak ma
                  niewiadomo co, nawet niebanalne i snobistyczne, na scianie, to i tak bedzie to zle.
                  Takaz Monika, nawet jak ma te pogodne Sloneczniki oraz 3 kalendarze z pogodnymi
                  fotografiami (nie zaden H.R.Giger przeciez) jest nadal zla macocha, wiec nigdy
                  nie bedzie miala dosc dobrego i dosc pogodnego obrazu dla smutnej Aurelii - jak
                  to anutek podkreslila, spedzajacej dziecinstwo w czarnobialym mieszkaniu ze
                  slynnym obrazem nietoperzowym. Zreszta mam ochote zalozyc sie o funt klaków o
                  przypuszczenie, ze kiedy sie okazalo, ze Ewa jest jednak dobra matka, to
                  Geniusia przestala sie bac niebanalnego obrazu :D

                  Patrzac po plakatach mlodziezy tez sie mozna czegos dowiedziec - dobrzy
                  Lelujkowie maja zdjecie jazzowej dloni B.B.Kinga na scianie, dobry Przeszczep ma
                  plakaty Stasysa - ale zly Mariuszek macochowy ma na scianie Madonne i Jacksona
                  JAK WSZYSCY. Jak wszyscy, czyli banalnie i oklepanie, a wiec zle!
            • onion68 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 15:38
              > Borejków w kuchni raczej czysto było... no, poza momentem, gdy Pyza i Tygrys
              > mamusi obiadek robiły w charakterze niespodzianki w "Dziecku piątku" ;-)...

              Kuchnia Borejków, o ile pamiętam, była nieporządna, ale czysta (Noelka). Co
              rozumiem tak, że rzeczy nie miały swojego stałego miejsca, ale wszystko było
              wyszorowane i lśniące.
              Co do dziecinnych/nastolatkowych pokojów - wiecie, ile wynosi mój wczorajszy łup
              z dwóch przynależnych młodemu pokoleniu pomieszczeń - trzynaście kubków z
              herbatą w różnych stadiach zaschnięcia. I nie sądźcie, że nie próbuję i pod tym
              względem wychowywać:-( Może to działa tak, że dopóki w okolicy jest ktoś, kto w
              końcu nie wytrzyma i to zrobi, nie ma powodu się wysilać na niemiłe czynności.
              • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 15:51
                Dlaczego wlasciwie lupisz te kubki Onion droga? Niechaj sami sobie zarastaja
                brudem, moze w koncu sie naucza, ze mamusia nie przyjdzie i nie posprzata, tylko
                sami beda musieli :) Nie pierz tez za nich, jak dosc duzi, to demonstracyjnie
                oddzielaj ich ciuchy, reczniki itd. od Twoich :)
                • mama_kotula Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 16:26
                  Ha! Lezbobimbo droga, ja też taka mądra byłam w teorii, i przeważnie bywam mądra w teorii... przeważnie i najczęsciej, jestem twarda jak skała i opoka, panie tego. Ale czasem po prostu człowiek idzie do pokoju, spojrzy na te kubki (tak, tak, również te generowane przez dorosłych członków) i człowieka trafia, nazwijmy to eufemistycznie, ciężki szlag (choć bardziej na miejscu byłoby tu słowo rozpoczynające się na "q" a kończące na "ica"), i człowiek zbiera te <cenzura> kubki, rzucając mięchem pod nosem, bo czuje, że jak nie pozbiera, to wybuchnie od chaosu który zapełnia JEGO osobiste własne mieszkanie i sprawia że człowiek ma poczucie niepanowania nad rzeczywistościa i ma ochotę wrzeszczeć wniebogłosy a najlepiej rzucić jakąś niedużą bombkę o dużym zasięgu, zatkać uszy i czekać.

                  Demonstracyjne oddzielanie musiałoby się odbywać w pokoju latorośli - i konsekwentnie te brudne ciuchy musiałyby być tam z łazienki odnoszone (bo zapewne latorośle będą uparcie wrzucać do pojemnika wspólnego), czyli zadaniem matki byłoby wyjąć je z pojemnika i wrzucić przez uchylone drzwi na podłogę pokoju latoroślowego, powtórzyć 5 (10, 50, 100, niepotrzebne skreślić) razy. Bo - patrz wyżej - w końcu przychodzi taki moment, że człowieka trafia, nazwijmy to eufemistycznie, ciężki szlag... da capo senza fine.

                  Ale ćwiczę, ćwiczę uparcie demonstracyjną obojętność na syf generowany przez potomstwo itp, ćwiczę z różnymi efektami, ale żeby nie było, że latam za nimi i sprzątam. Po prostu czasem przychodzi taki moment, że człowiek trafia, nazwijmy to eufemistycznie... :D:D:D:D:D:D
                  • onion68 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 16:32
                    O - dobrze opisałaś mechanizm, mamo_kotula :-) Ja się staram, ja pracuję nad
                    sobą (było ich trzynaście, bądź co bądź) - aż w końcu... ;-)
                  • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 16:38
                    Hehe jak bylam mala to syfilam owszem, wkurzajac i mamunie i reszte rodziny, i
                    do tego ozdabialam mieszkanie tworczoscia - n.p. zielonym pisakiem rysujac
                    ostrzegawcze czaszki wokól kontaktow :)
                    Mama zachwycala sie nawet czaszkami i tworczoscia, chociaz wiem teraz, ze zal
                    bylo jej tapety ;) ale syf zostawiany i generowany musialam po sobie czyscic i
                    dawalam jakos rade (papiorki i drobinki zamiesc, co rozlane i rozdeptane
                    zeszmacic i odskrobac, zabawki po zabawie wrzucic do wora, albo chociaz zgarnac
                    na strone, a nie deptac po nich) Jak podroslam, zmywalam tez i elektroluksowalam
                    gdy mi kazano, tajniki zas odpowiedniego prania poznalam dopieroz bedac
                    nastolatkom i jakos dalam rade oddzielic kolory i tkaniny :)

                    Dobra rade dobrej cioci skierowanalam do Onion na podstawie tego, ze ona ma juz
                    dosc duze dzieci (przynajmniej jedno) wiec sprzatac po nich ani prac ich
                    wlasnych brudow wrecz nie wypada.
                    Jeszcze przy malych, roztrzepanych i krnabrnych dzieciach wkurw i spierw
                    sprzatajacy jak najbardziej rozumiem, zwlaszcza gdy brak czasu w danym momencie
                    :) Ale jak juz mlode umie pyskowac, to moze juz zaczac pomagac, tak mysle
                    (zaczynajac od malych kroczkow rzecz jasna:) Mamunie tez odciazy wzrastajaca
                    pomoc :)
                    • jamniczysko Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 17:10
                      O obrazach w domu Borejków było w "Noelce". Że udane reprodukcje
                      Witkacego i Chagalla, o ile pamiętam. Bardzo młody Tygrys miał nad
                      swoim brzydkim regałem ze sklejki kolekcję własnych portretów
                      fotograficznych, a Natalia przed zamęściem jakieś rozliczne Rilki i
                      Mozarty (nie wiem czemu, zawsze sobie je wyobrażam jako bezładny
                      natłok małych, krzywo wiszących ramek).
                      • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 17:20
                        No patrzcie panstwo, u dobrych Borejkow reprodukcje sa UDANE ale u zlej Almy
                        zaledwie BANALNE.
                        Witkacy, ale ktore, te niepokojace wizje po narkotykach? :) Mroczne Witkace do
                        tych poczciwych firaneczek w krateczke, hi hi hi

                        Czy portrety zas, czy to fotki Laury i Rilkego, czy portret Mozarta, to calkiem
                        to samo co obraz? Tzn wizja tworcy (banalna i nie)?

                        a Natalia przed zamęściem jakieś rozliczne Rilki i
                        > Mozarty (nie wiem czemu, zawsze sobie je wyobrażam jako bezładny
                        > natłok małych, krzywo wiszących ramek).

                        Bo sama Nutria dorosla jest opisywana jako bezladna i krzywo wiszaca :))) Co
                        jest oznaka romantyzmu, nieprawdaz.
                    • mama_kotula Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 19.07.09, 17:25
                      Cytat> Dobra rade dobrej cioci skierowanalam do Onion na podstawie tego, ze ona ma juz dosc duze dzieci (przynajmniej jedno) wiec sprzatac po nich ani prac ich wlasnych brudow wrecz nie wypada.

                      Tiiii, Bimbuś, a ty myślisz, że z wiekiem dziecka to tendencja do tej, no, qrw... znaczy, tego jasnego szlagu, zmniejsza się?

                      Ja bym powiedziała że wręcz przeciwnie :P
                      Największej to się dostaje imho na okoliczność radosnego generowania syfu przez osoby w wieku 25+ (w tym miejscu cieplutko pozdrawiam moją mamusię) :P

                      CytatAle jak juz mlode umie pyskowac, to moze juz zaczac pomagac, tak mysle zaczynajac od malych kroczkow rzecz jasna:) Mamunie tez odciazy wzrastajaca pomoc :)

                      Może, oczywiście że może. Co nie znaczy, że CHCE i że PAMIĘTA, i że czasem nie ma w głębokim poważaniu :>

                      Ja już postanowiłam, kiedy moje słodkie potomstwo osiągnie wiek nastoletni, wypróbować patent Verdany - czyli po prostu nie wchodzić do ich pokojów, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
                      • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 20.07.09, 06:30
                        mama_kotula napisała:
                        > Tiiii, Bimbuś, a ty myślisz, że z wiekiem dziecka to tendencja do tej, no,
                        qrw.> .. znaczy, tego jasnego szlagu, zmniejsza się?

                        Alez ja rozumiem chec wkurzu i wcale nie mowie, ze sama bym nie doznala ciezkiej
                        kuzwicy na pysku - owszem popieklilabym sie nawet az milo ale nadal nie
                        kiwnelabym palcem
                        :D Zwlaszcza jak takie stare to mlode :D
                      • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 20.07.09, 06:45
                        mamama_kokokokotutututulalala:
                        > Największej [wqrw] to się dostaje imho na okoliczność radosnego generowania
                        syfu przez> osoby w wieku 25+ (w tym miejscu cieplutko pozdrawiam moją mamusię) :P

                        Ee czy ja wiem - ja chociaz zazwyczaj sie piekle o byle co, odczuwam zaledwie
                        lekka irytacje na widok syfu pozostawionego przez dorosle me rodziny i rowniez
                        nadobnie dorosla MLP :) Po kims takim doroslym sprzatam jedynie cos, jesli grozi
                        smrodem natychmiastowym lub narastajacym, ale nie omieszkam o tym narzekac i
                        upominac potem.
                        Sama tez oczywiscie goreje swietym oburzeniem, jak ktokolczyk smie mi wyrzucac,
                        ze nie dosc szybko po zarciu sprzatam okruszki; mnie, nazistce antybakteryjnej! :D

                        > Ja już postanowiłam, kiedy moje słodkie potomstwo osiągnie wiek nastoletni,
                        wyp>róbować patent Verdany - czyli po prostu nie wchodzić do ich pokojów, czego
                        oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

                        Popieram jak najbardziej, niech gnija we wlasnorecznie i wlasnodupnie
                        wygenerowanym sosie :) Sama ze spokojem gnilam (tzn. mialam wulkaniczny chaos we
                        wnetrzu mej nastoletniej szafy plus obrastalam kurzem, az sie z tego robily
                        rasowe koty masci rosyjskiej :)
                        • lutecja4 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 20.07.09, 08:27
                          w sumie jak autorka kogoś lubi, to i jego mieszkanie od razu awansuje w kategorii bycia mieszkaniem miłym i niebanalnym
                          choć niektórzy są potraktowani nieco z góry, jako prości ludzie, choć sympatyczni (może źle pamiętam, ale kojarzę tak opis mieszkania Lewandowskich czy tej czynszówki w Noelce)
                          nie wiem dlaczego nie można napisać,że mieszkanie było piękne i bogato urządzone, ale to bogactwo nie przeszkodziło smakowi
                          nawet piękna willa Czekoladki jest przedstawiona jakoś tak, że człowiek pogardliwie myśli, ( a raczej MM chce,żeby myślał), o jej właścicielach
                          u pana Paszkieta ładnie było tylko tam, gdzie nie wkradł się gust jego nowobogackiego zięcia i córki, nie pmiętam dokładnie, w jakiej temperaturze oceny było opisane mieszkanie Waldemarka i Tamarki-tam chyba ładnie było, ale za bogato-tapety w złoty rzucik
                          --
                          https://gify.roziu.pl/images/rsgallery/original/walentynki_48.gifhttps://supergify.pl/images/stories/Buzia/a025.gif
                          • lezbobimbo Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 22.07.09, 18:54
                            nie pmiętam dokładnie w jakiej temperaturze oceny mieszkanie Waldemarka i
                            Tamarki-tam chyba ładnie było, ale za bogato-ta
                            > pety w złoty rzucik

                            Ach przepysznym bordo w zloty rzucik to i ja bym nie pogardzila ;PPP Nazywalabym
                            to moim pokojem of pimp and bling jako obrzydliwa nowobogaczka stylizujaca sie
                            na niebanalna patrycjuszkem :PP

                            Waldemarkowo-tamarkowe mieszkanie jest przedstawione jako kontrast do tego
                            rzewnie ubogiego mieszkania z wdowa i sierotka zabandazowanym (co malutkie lego
                            dostal a cieszyl sie bardziej niz W-T z kompa)
                          • staua Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 27.07.09, 17:28
                            Willa Czekoladki ma byc dowodem na to, ze jako inny typ lekarza niz
                            Ida i Marek, tata Czekoladki na pewno przyjmuje lapowki. Tak to
                            przynajmniej odebralam.
    • paulina.galli Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 20.07.09, 20:21
      2 x sie komentarz wstawił (przepraszam i prosze o wyciecie tego wczesniejszego)
      • sowca Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 27.07.09, 22:36
        A mnie się kojarzy, że u Borejków na ścianie wisiały dwa olejne
        Kossaki... ale Witkacy i Chagall też tam gdzieś byli wspomniani,
        więc skąd mi się wzięły Kossaki?
        • anutek115 Re: Wystrój wnętrz a charakter i moralność 28.07.09, 09:12
          sowca napisała:

          > więc skąd mi się wzięły Kossaki?

          Bure Kossaki wzięły ci się z "Szóstej klepki" - to u Żaków one wiszą, z
          bezwzglednym zakazem ruszania ich przez artystke Irenę :-). Burych Kossaków u
          Borejków, przyznaję, nie pamiętam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka