Dodaj do ulubionych

Koniec świata!

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 17:51
Jeszcze zanim się zaczęły, te Mistrzostwa Świata pachniały sensacją jakowąś.
Wpierw decyzja o powierzeniu roli gospodarza dwów azjatyckim państwom, które,
delikatnie mówiąc, za bardzo się nie lubią. Potem eliminacje. W Europie
awansowała bezpośrednio Polska (jako pierwsza w Europie, doda każdy prawdziwy
kibic biało-czerwonych) - reprezentacja z tradycjami, jednak ostatnimi laty
(nie oszukujmy się) piłkarsko słaba, zostawiając w pobitym polu papierowego
(jak się okazało) tygrysa - Norwegię. Sen Holendrów, boiskowych
perfekcjonistów, o Złotej Nike rozwiały już na etapie tychże eliminacji drużyny
Portugalii (to można zrozumieć) i Irlandii (a tego już nie). Wykolegowani w
barażach przez siermiężnych Belgów został nie tak dawny postrach futbolowej
Europy, Czesi. W strefie CONEMBOL niewiarygodnie męczyła się ozdoba wszystkich
dotychczasowych mundiali, Brazylia, by zakwalifikować się dopiero w ostatniej
kolejce, rzutem na taśmę.
Losowanie przebiegło bez większych sensacji. Poza grupą F, pozostałe wydawały
się normalne - fachowcy od razu wyłonili w nich faworytów, ewentualne czarne
konie oraz chłopców do bicia.
Przedmundialowe mecze kontrolne w większości przypadków potwierdzały oceny
piłkarskich ekspertów oraz bukmacherskie zakłady (bo towarzyskich porażek
Polski z Japonią, Rumunią oraz mizernej wygranej z Estonią do wypadków przy
pracy nikt rozsądny nie może zaliczyć).
Odbywający się w pierwszej połowie roku Puchar Narodów Afryki zdaje się
uspokajać europejskie i południowoamerykańskie umysły, podświadomie czujące na
karkach coraz głośniejszy oddech Czarnego Lądu: wszechobecna tam bieda nie
omija piłkarskich boisk Mali, mistrzostwa są nuuuuudne, piłkarze grają bez
fantazji, polotu a przede wszystkim skuteczności - spotkania kończą się
zazwyczaj wynikiem 1:0 albo 0:0. Pierwsze miejsce Kamerunu, drugie Senegalu i
trzecie Nigerii w tym turnieju nikogo chyba nie dziwi.
Wreszcie nadszedł upragniony na całym świecie dzień otwarcia mistrzostw.
Chociaż wróć, spalony! Na kilka dni przed inauguracją odbyły się wybory nowego
prezydenta FIFA. Obciążany poważnymi zarzutami co do wypełniania swoich
obowiązków dotychczasowy przewodniczący, Sepp Blatter wybrany zostaje ponownie,
i to znaczną przewagą głosów.
A więc zaczynamy!!! Po pokazie sztucznych ogni mecz otwarcia. I od razu
sensacja: mistrz świata, stały bywalec futbolowych salonów Francja przegrywa z
debiutującym na mundialu wicemistrzem Afryki. Arabia Saudyjska, rzekoma
Brazylia Azji, jak przedszkolaki dostaje osiem klapsów od pogrążonych przecież
w futbolowym kryzysie Niemiaszków. Wszyscy przecierają ze zdumienia oczy
oglądając wiecznych pechowców Hiszpanów: grają tak brzydko jak nigdy i
wygrywają gładko z pretendentem do drugiego miejsca w grupie Słoweńcami. Orły
Engela dostają oklep od cztery lata temu beznadziejnej Korei, pokazując przy
tym światu, zgodnie z szumnymi zapowiedziami trenera, zagrania jakich świat
jeszcze (a raczej dawno już) nie widział. Następnego dnia przychodzi kolej na
kolejnych "brazylijczyków", tym razem europejskich. Faworyzowana przez
wszystkich Portugalia - pogromca Oranje, rewelacja Euro2000, z piłkarzem roku
na czele publicznie spoliczkowana zostaje przez traktowanych dotąd z
przymrużeniem oka Amerykanów, i to w dodatku w przepięknym stylu,
zawstydzającym wszystkich bez wyjątku aktorów rozegranych już meczy. Pewnego
smaczku dodaje wszystkiemu fakt, że w ostatnim meczu towarzyskim kowbojom
lekcji voetbolu udzielili... Pomarańczowi. Zemsta zza grobu?
Dobrnęliśmy więc do dnia dzisiejszego. Jakby Francuzom nieszczęść było mało, w
meczu-horrorze z Urusami nie dość, że nie zdobywają żadnej jeszcze bramki, to
tracą na długą część meczu i na następne spotkanie jedno swoje żądło, czyli
Thierry'iego Henry. Mimo matematycznych jeszcze szans na awans mogą już pakować
manatki, po pierwszej rundzie! Wyczyn taki udał się dotyczas jedynie raz
mistrzom świata - Brazylii w 1966.
Z niepokojem oczekuję kolejnych futbolowych kataklizmów. Jak tak dalej pójdzie
to FIFA na dłuuugo, ale to dłuuuuuuuuuugo wybije sobie z głowy mundial gdzie
indziej poza Europą i Ameryką Południową.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka