Dodaj do ulubionych

Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje...

    • Gość: to(L)erancja Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.11.07, 02:19
      Zamiast wyzwisk proponuje troche wiecej tolerancji i zrozumienia. W koncu poza
      szalem czesto nic nie dzieli nas od kibicow innych klubow. Nienawisc jest chora.
    • Gość: zalosny STec Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.aich.nt.ftth2.ppp.infoweb.ne.jp 07.11.07, 04:51
      to skandal pisac, ze kibic ma sie dowiedziec gdzie siedza bandyci,
      zeby nie bac sie zamordowania...
    • Gość: das Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.lnk.telstra.net 07.11.07, 07:30
      szamowni panstwo redaktorzy, publicysci i mysliciele z dzialu
      sportowego gazety wyborczej. po przeczytaniu powyzszego artykulu
      postanowilem sie ustosunkowac do prowadzonej dyskusji. uwazam ze
      dialog na temat kibicowania w Polsce to zalosna proba utrzymania
      poprawnosci politycznej i calkowita strata czasu Waszych
      czytelnikow. mysle ze aby zrozumiec Wasze argumenty trzeba myslec
      tak jak Wy a dzieki Bogu jeszcze mi tak mozg nie skrecil. Probujecie
      prowadzic dyskusje w karygodny sposob w czarno-bialej szacie
      stawiacie sprawe na wadze na ktorej jedna strone zajmuja kibole
      (wrogowie) a na drugiej kibice(zbawienie)a potem bezczelnie
      kladziecie lape po tej jednej. mili moi prawdziwym wrogiem pilki
      noznej nie sa fani, ktorzy spiewaja "legia to stara panna",czy ci
      ktorzy pala trawe na trybunach. prawdziwym wrogiem futbolu nie sa
      ludzi ktorzy z wlasnej woli tluka sie nawzajem po lasach.
      prawdziwym wrogiem futbolu jest komercja, to sa biznesmeni czystej
      proby ktorzy zarabiaja pieniadze na religii ktora dla wielu z nas
      jest futbol. prawdziwym wrogiem sa ceny 300-400 zloty na mecze
      reprezentacji, czy kilkadziesiat euro na mecze w europie, ktore
      sprawiaja ze widownia futbolowa zamienia sie w teatralna. prawdziwym
      wrogiem sa biurokraci ktorzy zabrali miejsca stojace za bramkami i
      na lukach. prawdziwym wrogiem sa ci co z zatrwazajaca wytrwaloscia
      proboja upodobnienic ligi w europie do lig amerykanskich z ktorych
      nikt nie spada i nikt nie awansuje, gdzie biznesmen moze zabrac dume
      brooklinu i przeniesc na zachodnie wybrzeze (brooklyn dodgers)
      poniewaz ma taka zachcianke.
      dlaczego wzorujecie sie na angli czy niemczech, czy ta pogon za
      calkowitym upodobnienim sie do zachodu musi skonczyc sie na zabicu
      wszystkich cech ktore sa tubylcze. wybierzcie sie na mecz do
      argentyny proponuje boca - river (na la bomboniera), czy racing -
      independiente ( na ktorymkolwiek stadionie) wybierzcie sie do rio na
      fla-flu i zobaczycie co to jest religia. nie ma kibica na swiecie
      ktory pozostal by obojetny na taka atmosfere. w buenos aires linia
      podzialu pomiedzy kibicami boca i river biegnie nie tylko w zgodzie
      z geografia miasta, to linia ktora dzieli spoleczenstwo na zawsze,
      to linia ktora 2 razy w roku moze sprawic ze wartosci ktorych
      nienawidze zostana pokonane, ze moge popatrzyc szefowi prosto w oczy
      i z usmiechem retorycznie zapytac czy ogladal mecz. od wielu lat
      jestem kibicem wiselki, choc jestem w Polsce nieregularnie od 13
      lat, i wieksza czesc zycia spedzam gdzies na swiecie, gdziekolwiek
      bym nie byl wchodze na gazeta.pl czy wislacka strone by byc na
      biezaco, zawsze i wszedzie. nienawidze cracovi, czy legii no i co z
      tego, chocby byla w koncu zgoda gdzies w waszej politycznie
      poprawnej lidze przyszlosci to dla mnie to nic nie zmieni i wiem ze
      wielu fanow tez tak mysli. mysle ze zapomnieliscie za futbol to
      pokarm dla mas, dla "ploretariatu", dla ludzi ktorzy po 40+
      godzinach przy tasmie czy za kirownica chca zobaczyc ukochana
      druzyne, i jezeli cos nie gra to wyslac kilka k... w strone boiska,
      a jak dorgiej pani to nie pasuje to niech sie wybierze na tenis, czy
      inne polo, lub poprostu kupi drozszy bilet. pilka nie powinna byc
      cacy. a do panow pisarzy z gazety mam prosbe zeby przestali pisac
      tak zeby wszystkim sie podobalo, aby choc troche zachowac
      obiektywnosc, to nie jest walka z wiatrakami.
      das
      ps
      przepraszm za nie polska trzcianke ale pisze z hostelu w darwin
      (aus)
    • Gość: bird Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: 212.160.172.* 07.11.07, 07:41
      takie zachowania sa wszedzie!!!!! ale skoro mozna przyłozyc Wisle
      to się pisze o Wisle !!!!!
      ja juz sie przyzwyczaiłem do nieobiektywności panów piszących i po
      cichu kibicujących swojej druzynie !! i o mojej małomiasteczkowej
      i prowincjonalnej drużynie niczego dobrego w "Gazecie" nie
      przeczytam.
      Pozdrawiam
    • Gość: wisla zalosny zarzad Wisly. IP: *.bj.uj.edu.pl 07.11.07, 07:53
      Zalosny zarzad zalosnej Wisly. Wypowiedzi siegaja poziomem trawy, na ktora
      spluwaja kibole wyzywajacy np. Emiliana Dolhe. Wstyd byc z Krakowa.
      • Gość: kibic Re: zalosny zarzad Wisly. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:28
        Niby na którym meczu Dolha był obrażany? Bo na pewno nie na meczu z Wisłą. Na
        tym meczu na R22 Dolha został wyśmiany i wygwizdany, a to chyba nie grzech. Więc
        nie kłam więcej, bo się po prostu nie znasz.
        Byłeś kiedyś na meczu?
    • Gość: argas Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 08:07
      Stadion to nie kościoł! rózni ludzie przychodzą i nie każdy wysławia się piękną
      polszczyzną. Nie rozumiem co chcecie osiągnąć publikując takie tekty? a argument
      że 10 dni temu kibice skandowali na rywala ze jest starą k.... jest załosny,
      ponieważ na Reymonta i tak najżadziej słychac przekleństwa pod adresem drużyny
      przeciwnej, kibice skupiaja się głównie na dopingowaniu Wisły! Prosty przykład z
      krakowskich derbów. Przez cały mecz z trybun dopiegały obraźliwe hasła pod
      adresem Wisły! i tak jest na każdym meczy Cracovii, lub ostatni mecz Wisły z ŁKS
      no przeciez tam kibicom płyta sie zacięła bo przez 30 minut darli się jak Wisła
      k....! zamiast dopingowac swój klub. Więc daruje sobie takie argumenty.
    • Gość: ABUELO "megan_v" to redaktor STEC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 08:10
      zawiśc znów zakryła mu oczy
    • Gość: JW Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 08:11
      Najlepiej nic nie widzieć , nie słyszeć i rżnąć GŁUPOLA, Tak samo
      postępują tzw. telewizyjni komentatorzy spotkań piłkarskich , którzy
      nawet jednym słowem nie odnoszą się do HAMSTWA kiboli w naszych
      meczach ligowych.Ich "opinia" o pięknej oprawie meczu gdzie zapalone
      i rzucone race zapaliły kilka kurtek kibiców była wyśmienita.Dopiero
      podpalone kable telewizyjne powodują nieśmiałą negatywną opinię o
      kibolach jaką można usłyszeć z od "komentatorów TV.
    • Gość: zeb Re: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swo IP: *.pwpw.pl 07.11.07, 08:16
      Wyborcza? Bo poruszyła niewygodny temat? Wypisujesz jakieś brednie
    • Gość: Gosciu Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.complex.net.pl 07.11.07, 08:21
      Niestety ale GW ma 100% racji, takiej wsi jak w Krakowie to na
      stadionie jeszcze nie widziałem. I nie chodzi tu tylko o kiboli ale
      też o nawaloną chołotę na przeciwległej trybunie, która drze ryja
      używając tylko epitetów... Do tego jeszcze rasiści, szkoda, że
      normalni kibice (bo tacy też tam są) nie zareagują ostro na takie
      zachowanie...
    • Gość: ja Protestuje przeciw wybiórczej "prawdzie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 08:24
      chodze na mecze Wisły z synami, nie używamy wulgarnych słów ani przezwisk pod
      adresem innych drużyn lub ich piłkarzy.
      Podczas meczu z Lechem Dolha nie był przezywany przez kibiców Wisły.
      Chamstwem jest rzekomy list "megan_V" napisany przez osobę wrogą Wiśle, być może
      redaktora GW.
      Bedę unikał kontaktu z GW z całych sił
    • Gość: prezes76 Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 08:33
      Nie wiem czemu redaktorzy wyborczej dziwią się śpiewom że legia to
      stara k..... Przecież to prawda:).
    • Gość: fanka-legii Stecu - jesteś zarozumialy i az nadto zrozumialy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 08:41
      Stecu pyta: Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swojej fanki?
      Posluchaj czlowieku: bierzesz sie za trudny temat kultury kibiców i od razu źle,
      bo zaczynasz od falszu.
      List "kibicki" jest falsyfikatem co natychmiast udowodnili ci, ktorzy na Wiśle
      bywają i znaja stadionowe realia, ktorych ty (prawdopodobny autor tego
      falsyfikatu)zupelnie nie znasz.
      Cel twojej pisaniny jest przeźroczysty: chcesz zrobić szum, zeby sie nazywało,
      że Stecu to dobry dziennikarz i potrafi zmobilizować czytelników do tworczej
      dyskusji.
      W rzeczywistości Stecu wywołał rajwach ale nie tworczą dyskusję: czytelnicy, a
      szczególnie kibice Wisły zostali zaatakowani, poniżeni i po prostu usiłują
      bronić się przed chamskimi pomowieniami, inwektywami i kłamstwem - stąd tyle
      postów na forum.
      Jest to wyłącznie reakcja na Stecową agresję a nie dyskusja o stadionowej kulturze.
      I tego rodzaju tworczej, pożytecznej dyskusji zarozumiały Stecu nie jest w
      stanie wywołać, bo jest na to za krotki intelektualnie. Sam ma mentalność
      kibola, ktory niejednokrotnie w swoich pożal się Boże tekścinach poniżał
      sportowców, ktorzy akurat przegrali zawody. Przegrany sportowiec to dla Steca i
      jego gazetowych kumpli obiekt do wykpienia.
      Więc stonuj Stecu. Wywołałeś gwar na forum, dostaniesz za to od michnika premie,
      ale zostaw temat kibicowania i kultury stadionowej komuś, kto sam ma w sobie
      wiecej niż ty kultury i rozumu.
      Stecu dysponuje potężnym nosnikiem jakim jest codzienna wielonakladowa gazeta i
      wyłącznie na tym polega jego przewaga.
      Ale tak potężny nośnik w rekach Steca jest jak brzytwa w łapach malpy - z tego
      może być tylko nieszczęście.
    • Gość: wiślaczka gazeta.pl i sport.pl to kłamliwe portale IP: *.autocom.pl 07.11.07, 08:48
      Brawo Wisła! Kibice i klub mają prawo czuć się obrażeni!
    • Gość: TSW Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.autocom.pl 07.11.07, 08:52
      Ciekawe czemu Gazeta pisze o Wisle, chociaz ostatnio nic na jej sie nie dzieje i
      darzymy to wyrzucenie holoty. Cracovia ma moze 1000 kibicow reszta to holota i
      jakos nikt o niej nie pisze...
    • Gość: góral Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.autocom.pl 07.11.07, 08:57
      Ostatni raz czytam tą p******ą gazetę. Bez poważania...
    • areq1971 Frekwencja na PE Napiszcie dlaczego!!!! 07.11.07, 09:19
      Kibice mogli wchodzić za darmo jak pokazali bilety z meczu
      ligowego.Czyż nie?
      Potraktowanie Dolhy było skandaliczne-moim zdaniem sterowane poprzez
      krakowskie media i sam klub.Zrobił Wisłę w bambuko i nie mogli się z
      tym pogodzić.
      List fanki w żadnym stopniu nie popsuje atmosfery,gdyż pokazał całą
      prawdę nie tylko o meczach Wisły ale większości Dużych polskich
      klubów.
      • Gość: laku82 Re: Frekwencja na PE Napiszcie dlaczego!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:34
        Kolego na meczu PE z Górnikiem nikt nie zmuszał widzów do kupienia biletów na
        niego w pakiecie z meczem ligowym. Frekwencja na tym meczu wyniosła 4000, a po
        drugiej stronie krakowskich błoń w tym samym czasie było 250 kibiców. Więc może
        poznaj trochę fakty zanim zaczniesz szukać dziury w całym. Nawet nie licząc
        meczu z Zagłębiem S.(4700 widzów) To najwięcej widzów na PE było właśnie na
        Wiśle (4000) na drugim miejscu Korona z frekwencją w granicach 1800-2000. a
        reszta to 1000 w porywach, bo w większosci przypadków to 200- 400
    • Gość: zniesmaczony kibic Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.autocom.pl 07.11.07, 09:22
      niestety, ze smutkiem stwierdzam że wyborcza osiągnęła mistrzostwo w przeinaczaniu faktów... widac wyraźnie że redaktorzyny chyba nigdy nie widziały meczu z perspektywy trybun (chyba że lozy prasowej). ste(c?)k kłamstw, którymi obrzucani sa zarówno kibice Wisły jak i Legii jest "porażający", aż szkoda słów na jakąkolwiek polemikę, trudno rozmawiać z kimś kto tak jak Wielce Szanowny Redaktor Stec największy ekspert od piłki nożnej wybiera się na stadion żeby "poznać fajna laskę". kiedy ludzie jego pokroju opanuja trybuny to dopiero będzie żałąsne widowisko... obyście przejrzeli na oczy i zanim zaczniecie krytykować kibiców to zapraszam np. na R22 - zobaczcie jak u nas jest naprawde...
    • Gość: MAR Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.chello.pl 07.11.07, 09:41
      Wczoraj kupiłem ostatni raz Wyborczą.
    • Gość: Tomek Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 09:42
      Myślę że działacze Wisły nie potrzebnie się oburzają. Mają coraz lepszą drużynę ale żeby zaistnieć w Europie muszą pamiętać też o organizacji widowiska. Żeby nie powtórzyła się sytuacja z przed kilku lat gdy przez zachowanie jednego debila wyleciała z pucharów. List fanki może dotyczyć każdego stadionu w Polsce. Jestem kibicem z Wielkopolski ostatnio byłem na meczu Lech - Legia i list fanki prawie w całości mógłbym przepisać opisując wyprawę na mecz. Przed stadionem grupy wyrostków popijające piwo i śpiewające wulgarne przyśpiewki.Cały mecz oglądałem na stojąco gdyż ludzie stali w przejściach i na siedząco nie było widać prawie nic.W Poznaniu podjęto próbę dopingu bez bluzgów i w pierwszej połowie to się nawet udało, w drugiej już było z tym gorzej. W Poznaniu nie ma jeszcze zespołu który może zajmować czołowe pozycje w lidze i bez wstydu można by go pokazać w Europie.Ale wielka praca jaką wykonuje Stowarzyszenie Kibiców Wiara Lecha przynosi coraz lepsze rezultaty jeśli chodzi o zachowanie kibiców na trybunach. Marzy mi się Wielki Lech który toczy równą walkę z wielkimi klubami Europy, a na trybunach kibole i kibice wspólnie dopingują swój ukochany klub bez chamstwa i bluzgów z szacunkiem dla przeciwnika.
    • Gość: Piotrek Kraków Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 09:59
      Szanowna wielka Gazeto Wyborcza.
      Piszesz o sprawach o których nie masz pojęcia. Problemem jest to że
      przytaczasz w ogólnopolskiej gazecie niesprawdzone informacje
      anonimowej osoby. W krakowie jesteśmy uczuleni na takie wpisy
      ponieważ jak wiecie w Krk trwa wojna również na słowa mówione i
      pisane. Nawet laureat nagrody Nike Jerzy Pilch nie raz w swoich
      pracach starał sie udowodnić wyższość Cracovii nad Wisłą. Każdy może
      sobie wpisać na forum co chce nawet kibic Cracovii podający sie za
      kibickę Wisły. Im zależy na tym żeby na Reymonta była zła atmosfera,
      żeby Wisłę zmieszać z błotem.

      Autentyczność owej kibickiWisły budzi moje wątpliwości. Twierdzi ona
      że chodzi na mecze często a następnie jest zdziwiona ze na sektorze
      C nie przestrzega się numeracji miejsc. A na Wiśle od dawna jest
      zasada że kto nie dopinguje i ma ochgotę zająć swoje miejsce wybiera
      sektor A lub B. Osoby wchodzące na C mają świadomość że siadają
      gdzie chcą.

      Nie pozdrawiam Pana redaktora bo jest totalnym amatorem
    • Gość: zibi Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.autocom.pl 07.11.07, 10:06
      wisła miała rację.co to za kibic?a może to podszyty kibic srakowi?i psuje
      wizerunek wisełki?jest kilkadziesiąt tysięcy kibiców wisły,a niby wybraliście tą
      jedną?ile legła wam zapłcila?
    • Gość: bastek1303 Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.crowley.pl 07.11.07, 10:18
      Drodzy działacze Wisły czy jakiejkolwiek innej drużyny.
      Nie wiem czemu się tak oburzacie tym listem.
      Dziewczyna napisała prawdę.
      Taka jest rzeczywistość, nie ważne czy to stadion Wisły, Cracovii, Legii czy Lks
      Znicz.
      Ja osobiście jestem kibicem Cracovii. I co? I nie chodzę na jej mecze.
      Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta źle się tam czuje.
      Obcowanie ze zgrają młodych ludzi, których często nie interesują wydarzenia na
      boisku, tylko to czy da się zapie..ć komuś "flagę" czy nie. Albo opowiastki,
      ale się na..em albo się napie..łem.
      Po za tym po ostatniej wizycie na Kałuży zastanawiałem się, czy przypadkiem nie
      pomyliłem stadionu z jakimś zakładem karnym.
      Chodzą jakieś wygolone dziczki patrzą się na wszystkich z byka.
      Przeważnie pod wpływem alkoholu.

      Atmosfera na trybunach.
      Oczywiście są śpiewy, race i inne bajery.
      Jest też lżenie sędziego, piłkarzy przyjezdnych i swoich.
      W przyśpiewkach nie można zapomnieć, o zaśpiewaniu "Wisła to Stara Ku.." lub
      "Legia .. jest" choć akurat nie ma na boisku piłkarzy tych drużyn.
      O dziwo atmosfera ..ia na wszystkich i wszystko udziela się nawet ludziom,
      którzy w życiu codziennym uchodzą za wzór do naśladowania.

      Bilety i miejscóki.
      Bilety są drogie, nie adekwatnie do poziomu widowiska.
      Miejsce nawet jeśli usiądziesz na swoim nie koniecznie będzie ono komfortowe do
      oglądania.
      Ktoś by zapytał a to czemu, już wyjaśniam.
      Młodzi ludzie lubią a to stać na barierkach a to stać tyłem do boiska i
      opowiadać sobie różne duperele lub wstawać co minutę bo trzeba pomachać szalikiem.
      Jak im zwrócisz uwagę w najlepszym wypadku usłyszysz z "pieprzaj dziadu", na
      interwencję ochrony nie masz co liczyć.

      Wnioski
      Chodzenie na mecze na naszych stadionach jest chyba tylko po to, aby dać upust
      swojej agresji (..ujując, qurwując na czym świat stoi), dla gimnastyki (w
      stajem, siadamy co przy dzisiejszym trybie siedzącym jest zdrowe).

      Nie warto dla tych dwóch argumentów powyżej, złej infrastruktury, wrażeń
      estetycznych i niskiego poziomu widowiska (z reguły).
      I jeszcze jedno na koniec "STADION RODZINNY" takie hasła wymyślają działacze.
      Zabrać dzieci na taki mecz, to chyba tylko po to, by pokazać jak się zachowywać
      nie powinno.
      Choć częste zabieranie dzieci na mecze, może poskutkować odmiennymi skutkami.

      Z poważaniem bastek1303

      P.S. polecam oglądanie meczy w TV, przynajmniej zawsze można zmienić kanał.
    • reymonta_22 rzetelnosc dziennikarska 07.11.07, 10:29

      Zazwyczaj nie odpowiadam na takie zaczepki wysyłając maile do redakcji etc, ale
      tym razem moje ciśnienie za wysoko skoczyło przez redaktora Steca i jego hipokryzje.

      Najpierw zacznę od odpowiedzi wystosowanej do Wisły Kraków. Redakcja sport.pl pisze:
      Cytat:
      „1. Dlaczego dopiero teraz opublikowaliśmy opowieść dziewczyny, skoro mecz odbył
      się pół roku temu? Bo teraz zachowanie kiboli Legii, ich konflikt z władzami
      klubu i piłkarzami sprawił, że nasze forum kipi dyskusją o kibicowaniu.”
      Chciałbym się spytać szanowną redakcję, dlaczego publikowany jest artykuł osoby
      anonimowej, której nikt nie zna oraz która może być podstawioną osobą.
      Praktycznie każdy mógł napisać opierając się na błędnych stereotypach taką
      wypowiedź jak rzekoma kibicka.
      O tym, że jej wypowiedź jest napisana przez kogoś podstawionego mogą świadczyć
      fakty, które może każdy sprawdzić w archiwach prasowych i nie tylko, które
      pokazują, że relacja tej osoby jest błędna np.:
      - na stadionie Wisły ochroniarze nie stoją między sektorami na schodach (w
      relacji napisane jest, że tak)
      - żadne race na boisko nie zostały rzucone (w relacji napisane jest, ze zostały)
      - być może czasami się zdarzą jakies okazy, które wymknęły się ochronie, ale na
      stadion nie da się zazwyczaj wejść będąc pijanym. Pierwsza kontrola jest przy
      kasach gdzie ochrona sprawdza stan trzeźwości. Drugiej można się spodziewać już
      na stadionie, gdzie Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków od roku stara się
      wyeliminować pijane osoby z trybun

      A więc ciekawe kto był rzeczywistym autorem relacji.

      Cytat:

      4. Za to szokuje nas, że Wisła przywołuje akurat Włochy, które stały się
      synonimem nierozwiązanego problemu stadionowego bandytyzmu. Tam przez lata nie
      robiono nic, więc kluby co chwilę grają przy pustych trybunach w pucharach,
      wokół stadionów giną ludzie. Włosi ostatnio wreszcie poszli po rozum do głowy,
      bo uważają, że przez chuliganów stracili Euro 2012. Teraz rząd włoski wydaje
      dekrety nadające klubom wielkie uprawnienia, a te naprawdę mobilizują się do
      trudnej walki ze swoimi kibolami-bandytami.”
      Zgoda w tym punkcie. Ale klub wspomniał o Włoszech dlatego, że redaktor Stec
      chwali się niejednokrotnie bywaniem na włoskich trybunach. Stąd przykład Włoch.

      Niestety szanowna redakcja raczej nie skusiła się na dokładniejsze wgłębienie
      się w problemy trybun.
      W przeciwieństwie do Włoch polski ruch fanatyków jest wyspecjalizowany tj
      fanatycy dzielą się na ultrasów – dopinguących, organizujących oprawy etc oraz
      chulianów – których celem zazwyczaj jest dążenie do bójki.
      Niestety nikt nie zauważył, że w Polsce chuligani specjalizują się w bitwach
      pozastadionowych a nie w wybrykach w czasie meczu.
      Oczywiście są wyjątki, ale zdarzają się one wbrew pozorom bardzo rzadko.
      Przywoływany przykład Wisły byłby najlepszą egzemplifikacją problemu: od 2002
      roku na stadionie Wisły doszło do 3 incydentów o charakterze chuligańskim na
      terenie stadionu.
      - Pierwszy był na derbach Krakowa kiedy kilkadziesiąt (nie kilkaset) osób
      próbowało przeskoczyć na sektor Cracovii. Całe spięcie trwało max 5 min i nie
      zakończyło się przerwaniem meczu.
      - Drugi był na meczu z Lechem Poznań kiedy na sektor A weszła ochrona i dzięki
      prowokacją doszło do 4 minutowego spięcia między ok. 50 kibicami Wisły a ochroną
      (do dzisiaj nie wiadomo kto był winny zajscia – ochrona czy kibice)
      - Trzeci incydent miał miejsce na meczu z Arką Gdynia kiedy PO MECZU kibice
      wpadli na murawe i przez 3 minuty doszło do szarpanin z ochroną. Niestety jeden
      z tzw piknikowych kibiców ponoć uderzył piłkarza Arki Gdynia, co niestety nie
      zostało udowodnione na obdukcji. Fama poszła, że kibice obili piłkarzy Arki a
      tymczasem ucierpiał tylko jeden z nich (mimo, ze wszyscy wychodzili otoczeni
      kibicami na murawie) a nie kilku.
      Wokół stadionu w tym samy czasie doszło do słownie jednego incydentu przed
      meczem z Legią.

      Poza tym nikt nie raczył zauważyć kilku ważnych faktów np. tego, że:
      - polscy chuligani dążą zazwyczaj do tzw ustawek czyli umawianych bitew POZA
      STADIONAMI. A w pierwszej lidze na chwile obecną praktycznie nie zdarzają się
      incydenty przez nich powodowane.
      - jeśli dochodzi do zadym to są one zazwyczaj na obiektach o skandalicznych
      warunkach np. na stadionie Cracovii
      - książka incydentów na stadionach prowadzona przez obserwatorów zapisuje
      wszelkie niedociągnięcia np. niepoprawne flagi, spalenie szlika itp., co przez
      nich zapisywane jest jako naruszenie porządku, a w rzeczywistości jest jedynie
      incydentami
      - wszelkie poważniejsze zadymy jeśli się w ogóle pojawiają można spotkac głownie
      na stadionach 2,3,4 ligi a nie w ekstraklasie. Są one zazwyczaj wypadkową
      słabego stanu obiektów, braku zainteresowania mediów meczami oraz
      wszędobylskiego tumiwisizmu panującego poza ekstraklasą.

      Redakcja zapyta zatem skąd wzięły się wydarzenia w Wilnie. Odpowiedziałbym w
      taki sam sposób jak opisuje 2 i 3 ligę. Jest to wypadkowa słabego stanu obiektu,
      małego zainteresowania meczem, tego, że na mecz wybrało się kilkaset osób
      będących pierwszy raz na stadionie skuszonych wizją wycieczki do Wilna etc

      Cytat:

      „Władze Wisły pouczają ludzi chcących obejrzeć mecz z miejsca, na które wykupili
      sobie bilet, że muszą wcześniej sprawdzić, gdzie są "dopingujący kibice"!!!
      Zamiast pouczać, niech przypomną sobie, że parę lat temu rzucony z trybun Wisły
      nóż trafił w głowę Dino Baggio. 10 maja 2006 bandyci wbiegli na boisko i pobili
      piłkarzy Arki. Niech posłuchają sobie, jak ich "dopingujący kibice" ryczą na
      cały stadion, że rywal to "stara k...". Nie pamiętają? Tak było przy Reymonta
      choćby dziesięć dni temu.”
      Po pierwsze nikt nikogo nie poucza. Klub napisał o fakcie oczywistym tj, wiedzy
      która posiada każdy kibic chodzący na Reymonta na mecze.
      Kupuje się bilet na sektor na którym chce się przebywać z określoną grupą kibiców.
      Niestety tak jak napisałem, uważam, że osoba która napisała relacje na meczu nie
      była, wiec polemizowanie z nią nie ma sensu. Jednak załóżmy teoretyczną
      stytuację, że jednak znalazła się ona na stadionie (pomijając blędy w relacji).
      Piszecie o wydarzeniu z Dinno Baggio.
      Szkoda, że nie wspomnicie o tym, że wydarzenie miało miejsce prawie dziesięc lat
      temu kiedy:
      - na mecze chodziło trzy raz mniej kibiców niż obecnie
      - nikt jeszcze nie myślał o oprawach meczy, profesjonalnych racach etc

      Poza tym dlaczego nie chcecie wspomnieć o tym, że od tego czasu Wisła
      wprowadziła jako pierwsza w Polsce identyfikatory ze zdjęciami, dokładne
      sprawdzanie kibiców przy wejściu na stadion (a nie tylko sprawdzanie biletów tak
      jak to miało miejsce wcześniej) etc.
      Dlaczego nie wspomnicie o tym, że od tego czasu na żadnym meczu pucharowym Wisły
      nie miały miejsca żadne poważniejsze incydenty, mimo tego, że kibice Wisły
      pojawiali się np. w Rzymie w ilości prawie 6 tysięcy, w Roterdamie w 2 tysiące,
      w Gelsenkirchen w 2 tysiące etc.
      Dlaczego?

      O wydarzeniach na meczu z Arką już wspomniałem. Szkoda, że nie są udostępnione
      powszechnie nagrania z kamer bezpieczeństwa pokazujące, że nikt piłkarzy nie
      pobił, mimo, że wszyscy wychodzili w otoczeniu kibiców Wisły.
      Ucierpiał jeden z piłkarzy, ale nie ma do teraz dowodu na to, że była to sprawka
      kibicow :
      - obdukcja tego nie pokazała
      - prześwietlenie pokazało jedynie uraz stopy a nie kości policzkowej – chyba
      nikt mi nie udowodni, że kibice pobili piłkarza w stope

      Gdybym miał opisywać całe wydarzenie to zajęłoby mi to dłuższą chwile. Niestety
      nie zadbał o to żeby rzetelniej opisać tamte wydarzenia. A grobową w grobową
      atmosfere w klubie oraz wśród kibiców zapewne panowie nie uwierzycie skoro macie
      nas tylko za bande kiboli. Zapewne nie uwierzycie również w to, że kibicem który
      uderzył piłkarza (przypominam piłkarza, nie piłkarzy) Arki był jeden z takich
      okazjonalnych bywalców stadionu; typ kibica weekendowego, jaki chcielibyscie
      widziec na stadionach, który największą nienawiść żywi do piłkarzy przeciwnej
    • Gość: Normalny kibic Wisła oburzona, ale co zrozumiała z listu swoje.. IP: *.crowley.pl 07.11.07, 10:32
      Panowie dziennikarze z gazety.pl, Wasze opinie na temat nie
      zrozumienia przez Wisłę Waszego artykułu są mocno przesadzone.
      Sam jestem kibicem nie posiadam karnetu ale bywam dosyć często i w
      zasadzie przebywałem na wszystkich sektorach stadionu przy Reymonta.
      Jest faktem ze niektorzy fani wykazuja nad wyraz mały współczynnik
      inteligencji ale to ich ma dyskwalifikowac do ogladania meczu? nie
      sądze, do poki nie robia innym krzywdy trudno ich usunąć...Nasza
      kultura piłkarska naprawde się rodzi dopiero i jestem przekonany ze
      jest na dobrej drodze do tego aby staiony wypełniały się po brzego
      tzw. Normalnymi kibicami (kobietami, dzieciakami) to dopiero przd
      nami. Więc prosze Panów redaktorów o wspieranie inicjatywy - tzw.
      normalnego kibicowania nie szkalując przy tym innych .
      Daek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka