Gość: Kamil
IP: *.adsl.inetia.pl
23.12.05, 22:09
Zadziwia upór godny lepszej sprawy, z jakim Słaby sprowadza do klubu
kompletnych dyletantów podkoszowych. Najpierw Mims, potem Mason, po których
po pierwszych meczach nikt rozsądny nie mógł spodziewać się niczego dobrego,
potem jakiś Brown - oczywiście w ciemno - który może przyleci, a może nie, a
jeśli przyleci to pewnie jeszcze wcześniej wyleci (z klubu), znając fachowość
i szczęśliwą rękę miłościwie panującego. Ten dzisiejszy Mr Bean wygłupił się
odpowiednio do swojego nazwiska - zagrał jak Jaś Fasola, a przeszedł sam
siebie kiedy wyjął z kosza trafiony już rzut Wiekiery.