borsuczyca.klusek
10.12.25, 21:26
Zapadł nieprawomocny wyrok ws. Natalii Janoszek, dotyczący pierwszego filmu o niej (tego sprzed mojego wyjazdu do Indii i całego dużego śledztwa). Myślę, że obie strony będą się odwoływać.
Dla mnie najważniejsze jest to, że NIE MUSZĘ przepraszać Natalii Janoszek za cokolwiek. Sąd uznał, że Natalia Janoszek wykreowała swój wizerunek, a moja narracja NIE BYŁA kłamliwa. Janoszek domagała się także 100 000 złotych. Sąd uznał, że powinna dostać 20 000, ponieważ wylała się na nią nieprawdopodobna fala hejtu. Ponadto film - ten pierwszy - powinien zostać usunięty z Kanału Sportowego, bo już swoje zarobił i spółka nie powinna z niego dalej czerpać korzyści. Widzę tu niekonsekwencję: skoro nie muszę przepraszać, bo nie kłamałem, to nie rozumiem, dlaczego cokolwiek miałoby być usunięte i dlaczego miałbym - do spółki z KS - cokolwiek zapłacić. Moim zdaniem to nie ja ściągnąłem na powódkę falę hejtu, tylko ona sama swoją działalnością. Podejrzewam z kolei, że Natalia Janoszek najbardziej liczyła na przeprosiny, które miałyby świadczyć o tym, że rzekomo kłamałem (a sąd stwierdził, że wcale nie), stąd moje podejrzenie, że odwołają się obie strony.
Z postępowania dowodowego wprost wynika, że Natalia Janoszek instruowała byłego partnera biznesowego, jak kupować followersów na instagramie i że żadnego miliona dolarów za kolację z greckim miliarderem nie było. Żałuję, że nie mogę zacytować, co mówił podczas rozprawy były partner biznesowy Natalii Janoszek, ale druga strona poprosiła o utajnienie procesu.
Kosztami procesu zostały obciążone obie strony.
Jak wiecie nie lubię Stanowskiego jak mało kto, ale tu też wyrok wydaje mi się dziwny. Tak jakby sąd zatrzymał się w połowie drogi. Ale ten wcześniejszy w sprawie Gimpera i Lil Masti pokazał, że sądy tak średnio ogarniają te influencerskie dramy. Podejrzewam, że dla takiego sędziego to musi być przedsionek piekła i idiokracja na pełnej by się zagłębiać w takie gówno.