Dodaj do ulubionych

Przemyślenia o umieraniu

23.07.26, 18:14
Jeśli ktoś chce umrzeć, to mu na to nie pozwalają.
Jeśli ktoś chce żyć, to kostucha dopadnie go znienacka. A czasem lubi się poznęcać na starcem.

Nie wiadomo dlaczego tak jest.
Obserwuj wątek
    • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 24.07.26, 14:32
      To tajemnica jest istnienia,
      żadnej nie ujawiona.
      • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 24.07.26, 14:35
        Przez wieki i pokolenia...
      • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 24.07.26, 17:49
        irsila napisała:

        > To tajemnica jest istnienia,
        > żadnej nie ujawiona.

        Tajemnica tajemnicą ale przecież Bóg postanowił, że człowiek ma żyć 120 lat. Nie powiedział, że cierpieniu i chorobie.
        Oczywiście człowiek ma wolną wolę i sam może pozbawić się życia wcześniej.
        Ale jeśli ma wolę życia, to powinien w zdrowiu dożyć 120 lat.
        • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 24.07.26, 20:45
          chybagupi napisał:

          > irsila napisała:
          >
          > > To tajemnica jest istnienia,
          > > żadnej nie ujawiona.
          >
          > Tajemnica tajemnicą ale przecież Bóg postanowił, że człowiek ma żyć 120 lat. Ni
          > e powiedział, że cierpieniu i chorobie.
          > Oczywiście człowiek ma wolną wolę i sam może pozbawić się życia wcześniej.
          > Ale jeśli ma wolę życia, to powinien w zdrowiu dożyć 120 lat.

          Mój mąż 3 teczki chorób ma, taka dokumentacja a zaledwie o 2 lata starszy ode mnie.
          • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 02:10
            irsila napisała:

            > Mój mąż 3 teczki chorób ma, taka dokumentacja a zaledwie o 2 lata starszy ode m
            > nie.

            Może wyzdrowieć nawet z pięcioma teczkami.
            75 lat, to jeszcze wiek do życia. Długiego.
            Tylko trzeba znaleźć odpowiedniego lekarza.
            Może synowie złożą się finansowo na jakiegoś prywatnego?

            Kiedyś była przychodnia docentów i profesorów. Z możliwością wizyty domowej.
            Było drogo ale to naprawdę byli profesjonaliści.

            Nie wiem czy jeszcze istnieje. Musisz sama poszukać w Google.
            • eurytka Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 06:04
              Wezwał syn lekarza, który stwierdził, że mąż nie nadaje się na hospitalizację.
              • eurytka Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 06:17
                Zupełnie apetytu nie ma, odmawia jedzenia, nie wiem czy zamówił .
                76 lat, jego ojciec w tym wieku odszedł. Genów nie zmienisz.
                • eurytka Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 09:26
                  Nakupili takie coś: Megace, nutridrink, rescurce protein, fresubin,
                  ale nie chce tego spożywać...
                  Łzy same się pojawiają, bezsilność, bezradność.
                  • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 12:43
                    eurytka napisała:

                    > Nakupili takie coś: Megace, nutridri.nk, rescurce protein, fresubin,
                    > ale nie chce tego spożywać...

                    Może da się namówić do kilku łyczków co pół godziny?


                    > Łzy same się pojawiają, bezsilność, bezradność.

                    Faceci też płaczą. Ale tylko jak nikt tego nie widzi.
                    Takie twardziele..
                    • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 12:51
                      Pełno tego kupili, instrukcje dostałam, jak podawać.
                      Lepsze to niż nic.
                      Smakowe też ma.
                      • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 12:54
                        Twardzielem sie jest do czasu.
                        Jednak przychodzi taki moment, ze hamulce pękają,
                        znaczy nerwy wysiadająsad
                        • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 13:13
                          irsila napisała:

                          > Twardzielem sie jest do czasu.
                          > Jednak przychodzi taki moment, ze hamulce pękają,
                          > znaczy nerwy wysiadająsad

                          Jeszcze niedawno byłem twardym jak skała facetem.
                          A po śmierci konkubiny stałem się płaczącą babą.
                          Sam się temu dziwię, że można się tak zmienić psychicznie.
                          • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 15:15
                            Są ludzie, którym rozstanie z partnerem, mężem, konkubiną czy żoną łatwo przychodzi.
                            Trzech mężów, taka jedna miała,
                            a na starość konkubenta, innej kobiecie go odebrała i go przeżyła i pochowała.
                            Trzeba mieć zdrowie.
                      • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 25.07.26, 12:58
                        irsila napisała:

                        > Pełno tego kupili, instrukcje dostałam, jak podawać.
                        > Lepsze to niż nic.
                        > Smakowe też ma.

                        Czyli jest szansa na powrót do zdrowia.
        • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 26.07.26, 10:28
          chybagupi napisał:

          > Oczywiście człowiek ma wolną wolę i sam może pozbawić się życia wcześniej.

          Przemyślałem to jeszcze raz i już sam nie wiem jaką podjąć decyzję.
          Odejść samemu, póki jeszcze jestem w miarę zdrowy, czy czekać jeszcze 10 -15 lat aż stanę się chory i niedołężny?
          A kostucha będzie stała na demną i się ze mnie śmiała?
          Zostanę już na zawsze sam i nikt mi nie zmieni pampersa ani spróbuje ratować Nutridrinkiem.

          Decyzja jest chyba oczywista. Ale jeszcze nie dzisiaj. Jeszcze trochę poczekam, dopóki nie zacznę całkiem opadać z sił. Nie wiadomo ile to jeszcze potrwa.

          Jak na swoim forum skończę odliczanie, to będzie znaczyło, że decyzję już podjąłem.
          • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 26.07.26, 10:50
            Przecież każdego śmierć czeka, to nieuniknione.
            Większość ludzi z tym sobie jakoś radzi.
            Na razie ból psychiczny masz, na szczęście fizycznego uniknąłeś
            i jakoś sobie radzisz.
            Żyj dniem dzisiejszym, znajdź jakieś plusy, taka piękna pogoda dziś.
            • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 26.07.26, 12:10
              irsila napisała:


              > Żyj dniem dzisiejszym, znajdź jakieś plusy, taka piękna pogoda dziś.

              No przecież tak żyję.
              Pogoda piękna mi lata koło pupy. I tak dzisiaj nigdzie nie wychodzę. Okno w pokoju mam zasłonięte żaluzjami, bo półmrok pasuje mi do nastroju.
              Plusy są takie, że jak świeci słońce, to mogę naładować powerbank i telefon za pomocą ładowarki solarnej a nie chodzić do sąsiada z prośbą o doładowanie.
                • irsila Re: Przemyślenia o umieraniu 26.07.26, 12:30
                  Nie wiedziałam, że są jakieś powerbanki do ładowania komórek.
                  Ze swojej rzadko korzystam, wole komputer stacjonarny,
                  duży ekran i klawiatura wygodna.
                  • chybagupi Re: Przemyślenia o umieraniu 26.07.26, 13:50
                    irsila napisała:

                    > Nie wiedziałam, że są jakieś powerbanki do ładowania komórek.

                    Ja kupiłem kilka lat temu do odpalania samochodu, kiedy padł akumulator. Teraz też używam do tego, bo samochód po trzech dniach postoju już nie odpali z akumulatora.
                    Ma pojemność 16 tys. miliamperogodzin ale na jedno odpalenie zużywa tylko trzy procent pojemności.
                    Telefon ma baterię 5 tys. miliamperogodzin, więc z tego powerbanku mogę go trzykrotnie naładować po rozładowaniu do zera.
                    Kiedy świeci słońce, to ładuję ładowarką solarną zawieszoną w oknie. No ale to tylko między godziną siódmą a dwunastą.


                    > Ze swojej rzadko korzystam, wole komputer stacjonarny,
                    > duży ekran i klawiatura wygodna.

                    Ja bym też wolał, gdybym miał prąd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka