wylogowany.pielegniarz
13.09.09, 12:17
Dzisiaj zabawna dyskusja miała miejsce w Polsacie.
Najpierw Iwiński twierdził, że PZPR nie było partią komunistyczną i nikt nigdy
tego określenia nie używał, bo partie komunistyczne skończyły się przed wojną.
Potem Poncyliusz oświadczył, że, gdy był chłopcem w piątej klasie szkoły
podstawowej, to bardzo oburzał go bizantyjski styl PRLowskich dygnitarzy.
Naprawdę zabawne są te dyskusje, z jednej strony z PZPRowcami, którzy, jak się
niedługo okaże, od zawsze miłowali demokrację, wolność słowa i prawa
człowieka, a z drugiej strony PiSowskie oseski, które to już w kołysce były w
stanie przewartościować świat i walczyć z komuną.