Dodaj do ulubionych

Samobójca czy samobójca-terrorysta

13.08.10, 11:21
Prawicowi publicyści odwracają się od Jarosława i trafnie spostrzegają, że
zmierza ku samozagładzie. Co Jarek chce zrobić ze sobą i swoja partią mamy tak
głęboko w jelicie grubym, że żaden wziernik tam nie dotrze. Trudno mi sobie
wyobrazić, by ktoś po nim płakał, bo nie wątpię, że nawet jego najbliżsi
współpracownicy tylko czekają, by rozszarpać to, co pozostanie po PiSie.
Niepokoi jedynie fakt, że Prezes przy okazji swojej destrukcji, chce obryzgać
swoim szczątkami kogo się da w około. Póki co czuć jedynie smród. Episkopat
alarmuje, że szambo u nich wybiło, na ulicy czuć stęchlizną. Oby się tylko na
tym skończyło i nie przebił wszystkiego trupi fetor.
Obserwuj wątek
    • mm-18 Re: Samobójca czy samobójca-terrorysta 13.08.10, 12:21
      "jaki jest koń, każdy widzi". W przypadku tego gościa jest tak samo. Każdy
      rozsądny widzi, że gość otrzymał bardzo mocne, życiowe ciosy, chciał ratować
      swoją partię i przystąpił do wyborów w miejsce zmarłego brata. Nie wytrzymał
      nerwowo presji i tragicznych zdarzeń, to się skończyło załamaniem nerwowym. Ot i
      wszystko. Dziwne jest to, że on nie ma w rzeczywistości żadnych przyjaciół,
      nawet w swoich kręgach. W takiej sytuacji przyjaciele powinni mu pomóc i
      wyperswadować dalszy udział w polityce. Powinni go nakłonić do zrobienia sobie
      dłuższego urlopu dla podleczenia nerwów i powrotu do równowagi psychicznej. Ale,
      jak widać on nie tylko nie ma rodziny, która jest bardzo pomocna w takich
      sytuacjach, on nawet nie ma przyjaciół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka