Dodaj do ulubionych

Widmo Kingi Dunin krąży po Europie

IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 19:08
Podobno B. Linda na pytanie "kogo pan się panicznie boi" odpowiedział : Kingi
Dunin. Można w tym znaleźć trochę racji, jeśli przeczyta się jej komentarz do
zachowania tow. Iwińskiego (GW str2)Nie jestem fanem towarzysza, wręcz
przeciwnie, ale w tym wypadku nie rozumiem: O CO WAM CHODZI??? Jeśli tłumaczka
Magda nie miała nic przeciwko, to w czym rzecz? TVN nie miał materiału i goi za
sensacją. Jak zawsze.
Obserwuj wątek
    • Gość: t Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 20:01
      Gość portalu: cabron napisał(a):

      > Podobno B. Linda na pytanie "kogo pan się panicznie boi" odpowiedział : Kingi
      > Dunin. Można w tym znaleźć trochę racji, jeśli przeczyta się jej komentarz do
      > zachowania tow. Iwińskiego (GW str2)Nie jestem fanem towarzysza, wręcz
      > przeciwnie, ale w tym wypadku nie rozumiem: O CO WAM CHODZI??? Jeśli tłumaczka
      > Magda nie miała nic przeciwko, to w czym rzecz? TVN nie miał materiału i goi za
      >
      > sensacją. Jak zawsze.

      Jeśli mieli ochotę mogli się obłapiać w hotelu, ale nie oto chodzi. Problem w
      tym, że tow. Iwiński zamiast powiedzieć - "popełniłem błąd" - wykręca się jak
      uczniak.
      • Gość: erka t podoba mi sie Twoj punkt widzenia IP: *.dialup.umb.edu 18.03.02, 20:14
        Ale zdecydujmy sie, czy piszemy na wesolo (co wole) czy
        na serio. Jezeli w tym ostatnim duchu, to facet sie
        zblaznil nie tylko dlatego, ze w podnieceniu nie
        zauwazyl kamery (=brak czujnosci), ale ze powtarza blad
        Clintona, z ktorego sie kiedys naigrywal.
    • Gość: Dr.KrisK Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.eng.fsu.edu 18.03.02, 20:08
      Myślę, że chodzi tu o pewien styl zachowania, według mnie nie do przyjęcia.
      Nikt z moich znajomych (mających zresztą bujne życie erotyczne....) nigdy by
      się tak nie zachował. Nawet na wycieczce w górach, a co dopiero na oficjalnej
      delegacji. Noblesse oblige.
      Szkoda, że trzeba to tłumaczyć. A może się mylę?
      Pozdrawiam.
      KrisK + t.

      P.S. Oczywiście Kinga Dunin ma rację - niestety w naszych plebejsko-rubasznych
      wzorcach zachowania karesy wobec kobiet są oceniane pobłażliwie. Królewskie
      rządzi!!
      • Gość: Piast Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 21:12
        Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

        > Myślę, że chodzi tu o pewien styl zachowania, według mnie nie do przyjęcia.
        > Nikt z moich znajomych (mających zresztą bujne życie erotyczne....) nigdy by
        > się tak nie zachował. Nawet na wycieczce w górach, a co dopiero na oficjalnej
        > delegacji. Noblesse oblige.
        > Szkoda, że trzeba to tłumaczyć. A może się mylę?
        > Pozdrawiam.
        > KrisK + t.
        >
        > P.S. Oczywiście Kinga Dunin ma rację - niestety w naszych plebejsko-rubasznych
        > wzorcach zachowania karesy wobec kobiet są oceniane pobłażliwie. Królewskie
        > rządzi!!

        >Doktorze!, jeżeli pana znajomi pacjenci nie potrafią przytulić baby nawet na
        górskiej wycieczce to obawiam się, że pozostaną równie histeryczni jak królowa.
        • Gość: Dr.KrisK Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.eng.fsu.edu 18.03.02, 21:22
          Miły Piaście: "przytulanie baby"... no właśnie.
          Klepanie koleżanek po tyłku - ja osobiście wolę panie, które takich zachowań
          nie tolerują. A baby to są tylko drożdżowe, panie Piaście...
          Pozdrawiam
          Dr.KrisK
          • Gość: Piast Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 22:08
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Miły Piaście: "przytulanie baby"... no właśnie.
            > Klepanie koleżanek po tyłku - ja osobiście wolę panie, które takich zachowań
            > nie tolerują. A baby to są tylko drożdżowe, panie Piaście...
            > Pozdrawiam
            > Dr.KrisK

            >Doktorku, skoro wolisz zimne dupy, to twoja sprawa. Ja nie jestem politycznie
            poprawny i lubię ciepłe kobiety, które nie mają /jak w tym przypadku/ nic
            przeciwko. Ale w tym zakłamanym kraju nawet czerwoni włażą czarnym do tyłka, jak
            słychać i widać!!!!!
            • Gość: Dr.KrisK Tak w ogóle.. IP: *.eng.fsu.edu 18.03.02, 23:53
              ... to my się znamy? Skąd ten protekcjonalny ton ("doktorku")?
              Byliśmy sobie przedstawieni, albo co?
              Nie dość że klepiesz publicznie kobiety po tyłku, mówisz o nich "baby", to
              jeszcze się spoufalasz?
              Bez pozdrowień.
              • Gość: Piast No i co doktorku IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 19:41
                >Skąd ta supozycja, że klepię baby po tyłku? A poza tym słyszałeś dowcip -
                przychodzi baba do doktora, proszę się rozebrać, a gdzie mam położyć rzeczy,
                obok moich.
            • Gość: Hanys Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.rasserver.net 18.03.02, 23:54
              Gość portalu: Piast napisał(a):

              > >Doktorku, skoro wolisz zimne dupy, to twoja sprawa. Ja nie jestem polityczn
              > ie
              > poprawny i lubię ciepłe kobiety, które nie mają /jak w tym przypadku/ nic
              > przeciwko. Ale w tym zakłamanym kraju nawet czerwoni włażą czarnym do tyłka, ja
              > k
              > słychać i widać!!!!!

              Hej, ty cmoku slaski!. Widze, zes lepszy w fedrowaniu babskich dup niz
              kopalnianych przodkow.

      • Gość: Jaceq Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.ppp.szeptel.net.pl 18.03.02, 21:34
        Cześć Dr,

        Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

        > Nikt z moich znajomych (mających zresztą bujne życie erotyczne....) nigdy by
        > się tak nie zachował. Nawet na wycieczce w górach, a co dopiero na oficjalnej
        > delegacji. Noblesse oblige.
        > Szkoda, że trzeba to tłumaczyć. A może się mylę?

        Myślę, że przesadzasz, albo nie znasz dobrze swoich znajomych.
        Oficjalna delegacja - nie; wycieczka - jak najbardziej. Za młodu nie takie rzeczy się wyrabiało. Kiedyś
        zgorszyliśmy zakonnice. Swoją drogą co one robiły w lesie? Chyba były pełnoletnie?
        Na złość Tobie jedziemy z moją do Torunia i ...łapki w (...) przed siedzibą pewnego radia!
        Tak więc mylisz się. Zatem trzeba tłumaczyć - do roboty!

        W całej sprawie dla mnie nie do przyjęcia jest domniemany aspekt wykorzystywania władzy nad
        podwładną. Jej oświadczenie raczej to potwierdza. Iwinski - ustawcie się w kolejce do wyjścia.
        >
        > P.S. Oczywiście Kinga Dunin ma rację - niestety w naszych plebejsko-rubasznych
        > wzorcach zachowania karesy wobec kobiet są oceniane pobłażliwie. Królewskie
        > rządzi!!

        KD przeważnie ma rację - ale 'karesy wobec kobiet', nawet publiczne, o ile za obopólną zgodą - są
        wyłącznie sprawą dwojga. Gentleman nie jest w stanie ich dostrzec, więc nie ma na ich temat zdania.
        Natomiast zawsze dostrzega (i reaguje), gdy z tą zgodą coś nie tak. Howgh!
        • Gość: erka Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.dialup.umb.edu 18.03.02, 21:45
          Monika l.Iwinski rzucala sie na szyje Clintonowi w
          swietle fleszow, bo chciala byc zauwazona przez media.
          Dla wiekszosci kobiet byc klepana po tylku przez
          przelozonego w miejscu publicznym i pod obstrzalem
          kamer chyba nie jest powodem do dumy bez wzgledu na to
          czy sie holduje "poludniowemu" stylowi bycia czy nie.
          Tlumaczenia Iwinskiego (czy musi sie tlumaczyc,
          wystarczy spuscic glowe) tylez aroganckie, co idiotyczne.
          Chwala dziennikarzom, ktorzy to widza i na podstawie
          bezposredniego kontaktu ze sprawca moga nam to
          przekazac. Iwinski sie zblaznil, dla takiego zgrywusa
          miejsce w cyrku.
          • Gość: Piast Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 23:05
            Gość portalu: erka napisał(a):

            > Monika l.Iwinski rzucala sie na szyje Clintonowi w
            > swietle fleszow, bo chciala byc zauwazona przez media.
            > Dla wiekszosci kobiet byc klepana po tylku przez
            > przelozonego w miejscu publicznym i pod obstrzalem
            > kamer chyba nie jest powodem do dumy bez wzgledu na to
            > czy sie holduje "poludniowemu" stylowi bycia czy nie.
            > Tlumaczenia Iwinskiego (czy musi sie tlumaczyc,
            > wystarczy spuscic glowe) tylez aroganckie, co idiotyczne.
            > Chwala dziennikarzom, ktorzy to widza i na podstawie
            > bezposredniego kontaktu ze sprawca moga nam to
            > przekazac. Iwinski sie zblaznil, dla takiego zgrywusa
            > miejsce w cyrku.

            >Może jest tak dla większości kobiet, ale pomyśl o uciskanej mniejszości i pozwól
            im w duchu p.c. być sobą!!!!!!!
            • Gość: erka Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.dialup.umb.edu 18.03.02, 23:21
              Zapytaj sie swojej matki, czy zalicza sie do tej
              uciskanej mniejszosci i wystaw ja do klepania po dupie
              na ulicy.
              • Gość: Piast Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 19:28
                Gość portalu: erka napisał(a):

                > Zapytaj sie swojej matki, czy zalicza sie do tej
                > uciskanej mniejszosci i wystaw ja do klepania po dupie
                > na ulicy.

                >no proszę,ile chamstwa ukrywa się za polityczną poprawnością. Jak to lubisz to
                sama się wystaw.
        • Gość: Dr.KrisK Ależ drogi Jacqu! IP: *.eng.fsu.edu 19.03.02, 00:01
          Jak najbardziej lubię kobiety rozwiązłe, seksowne i tak dalej! Nic tak mnie nie
          odstręcza jak towarzystwo Matek Polek Dostojnych. Jednak jestem zwolennikiem
          angielskiej powściągliwości (wtedy seks jest znacznie ciekawszy...).
          Natomiast rechotliwe klepanie "bab po dupie" ... nie jestem przekonany. Nie
          lubię rechotliwości! Oraz grubego poczucia humoru..
          Pozdrawiam. Jak było w niedzielę?
          KrisK + t.
          • Gość: ropucha Re: Ależ drogi Jacqu! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 00:19
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Jak najbardziej lubię kobiety rozwiązłe, seksowne i tak dalej! Nic tak mnie nie
            >
            > odstręcza jak towarzystwo Matek Polek Dostojnych. Jednak jestem zwolennikiem
            > angielskiej powściągliwości (wtedy seks jest znacznie ciekawszy...).
            > Natomiast rechotliwe klepanie "bab po dupie" ... nie jestem przekonany. Nie
            > lubię rechotliwości! Oraz grubego poczucia humoru..
            Och Milordzie to zaiste cechy człeka szlachetnie urodzonego, lub też chcącego
            być szlachetnie urodzonym. Pogłaskanie kobiety z którą się ma (co nie wykluczone
            w tym przypadku) coś wspólnego jest rechotliwością ??? To ja który swoją
            koleżankę głaszcze ku obupólnej przyjemności po jakże ładnej pupci jestem Wielką
            Rechoczącą Ropuchą która zaraz pożre doktorka RE RE RE RE
            • Gość: erka Re: Ależ drogi Jacqu! IP: *.dialup.umb.edu 19.03.02, 00:23
              No to poglaszcz te kolezanke w obecnosci jej ojca lub
              brata najlepiej w miejscu publicznym.
              • Gość: ropucha Re: Ależ drogi Jacqu! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 00:27
                Gość portalu: erka napisał(a):

                > No to poglaszcz te kolezanke w obecnosci jej ojca lub
                > brata najlepiej w miejscu publicznym.

                I myślisz że padłbym ofiarą straszliwej wendetty jako ten który zhańbił ich
                córkę/siostrę. Muszę cię rozczarować - nic takiego by się nie stało bo to
                normalni ludzie, no i nie mieszkamy na Sycylii.
                • Gość: erka Re: Ależ drogi Jacqu! IP: *.dialup.umb.edu 19.03.02, 00:35
                  Nie chodzi o hanbienie tylko chamstwo. Ale to juz
                  sprawa wychowania, jakie otrzymales. Gdybys byl moim
                  kolega i tak sie zachowal, to bys dostal po buzi.
                  Podkresl sobie slowo kolega.
                  • Gość: ropucha Re: Ależ drogi Jacqu! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 00:43
                    No dostałbym po buzi i na tym by się sprawa skończyła ( bo była by to sprawa
                    między nami). I w naszym przypadku nie było by tak że dziesiątki głupkowatych
                    dziennikarzy rozszarpało by Cię tylko dlatego że ja zrobiłem jakiś głupi gest. Z
                    tym że ta babka nie mogła zbytnio szczelić Iwińskiego w papę i to ona jest
                    największą ofiarą tej całej jakże rozdmuchanej sprawy. Została wymieniona z
                    nazwiska i przez wiele lat będzie się o niej mówić " to ta co ją Iwiński
                    obmacywał" . Prasa i tv zrobiły z niej pośmiewisko. I to jest smutne w tej
                    sprawie. Dziennikarze już za tydzień nasycą się tematem a babka dalej będzie
                    miała przerąbane. ( a co do koleżanki to jest to baardzo bliska koleżanka)
                  • Gość: ropucha Re: Ależ drogi Jacqu! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 00:50
                    No dostałbym po buzi i na tym by się sprawa skończyła ( bo była by to sprawa
                    między nami). I w naszym przypadku nie było by tak że dziesiątki głupkowatych
                    dziennikarzy rozszarpało by Cię tylko dlatego że ja zrobiłem jakiś głupi gest. Z
                    tym że ta babka nie mogła zbytnio szczelić Iwińskiego w papę i to ona jest
                    największą ofiarą tej całej jakże rozdmuchanej sprawy. Została wymieniona z
                    nazwiska i przez wiele lat będzie się o niej mówić " to ta co ją Iwiński
                    obmacywał" . Prasa i tv zrobiły z niej pośmiewisko. I to jest smutne w tej
                    sprawie. Dziennikarze już za tydzień nasycą się tematem a babka dalej będzie
                    miała przerąbane. ( a co do koleżanki to jest to baardzo bliska koleżanka)
                • Gość: Dr.KrisK Szanowna rechotliwa ropucho. IP: *.eng.fsu.edu 19.03.02, 00:39
                  Oczywiście, możesz klepać się wzajemnie ze swoją wybranką po dowolnie wybranych
                  częściach ciała. Nic mi do tego, byle nie głośno, bo nie lubię jak mi jakieś
                  oślizgłe zwierzaki zakłócają poobiedni wypoczynek.
                  Ja jednak pozostanę przy swoich wzorcach zachowania, i tyle.
                  I gdzieś mam czy to ci się podoba, czy nie.
                  Ozięble żegnam.
                  Dr.KrisK
                  • Gość: ropucha Re: Szanowna rechotliwa ropucho. IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 00:49
                    Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                    > Oczywiście, możesz klepać się wzajemnie ze swoją wybranką po dowolnie wybranych
                    >
                    > częściach ciała.
                    Dzięki łaskawco za przyzwolenie.
                    Nic mi do tego, byle nie głośno, bo nie lubię jak mi jakieś
                    > oślizgłe zwierzaki zakłócają poobiedni wypoczynek.
                    Szanowny pan w jakiej części świata skoro "poobiedni" ?
                    > Ja jednak pozostanę przy swoich wzorcach zachowania, i tyle.
                    > I gdzieś mam czy to ci się podoba, czy nie.
                    Ach ja nie z tych co ze spróchniałymi wiatrakami walczą - nikogo nie namawiam do
                    zmiany wzorców zachowań ( mnie tam nic do tego ale powiem Ci druhu że kobiety to
                    lubią jak je czasami popieścić - spróbuj a przekonasz się)
                    > Ozięble żegnam.
                    No tym to mi faktycznie dowaliłeś łaskawco he he he re re re
                    > Dr.KrisK

                    ropucha
                    • Gość: Dr.KrisK Re: Szanowna rechotliwa ropucho. IP: *.eng.fsu.edu 19.03.02, 01:01
                      Gość portalu: ropucha napisał(a):

                      > Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):
                      >
                      > > Oczywiście, możesz klepać się wzajemnie ze swoją wybranką po dowolnie wybr
                      > anych
                      > >
                      > > częściach ciała.
                      > Dzięki łaskawco za przyzwolenie.
                      > Nic mi do tego, byle nie głośno, bo nie lubię jak mi jakieś
                      > > oślizgłe zwierzaki zakłócają poobiedni wypoczynek.
                      > Szanowny pan w jakiej części świata skoro "poobiedni" ?
                      6 godzin różnicy...
                      > > Ja jednak pozostanę przy swoich wzorcach zachowania, i tyle.
                      > > I gdzieś mam czy to ci się podoba, czy nie.
                      > Ach ja nie z tych co ze spróchniałymi wiatrakami walczą - nikogo nie namawiam d
                      > o
                      > zmiany wzorców zachowań ( mnie tam nic do tego ale powiem Ci druhu że kobiety t
                      > o
                      > lubią jak je czasami popieścić - spróbuj a przekonasz się)
                      Akurat tak się składa, że uwielbiam kobiety. Natomiast zapewniam cię, miły
                      kolego, że pieszczenie itp. nie oznacza wcale publicznego grzebania sobie w
                      bieliźnie. Tak jak tzw. chędożenie ma niewiele wspólnego z seksem, wino Arizona z
                      Pinot Grigio, ser podlaski z Gruyere, sikacz Cin Cin z szampanem Krug, itd. itp.
                      > > Ozięble żegnam.
                      > No tym to mi faktycznie dowaliłeś łaskawco he he he re re re

                      Cieszę się, że ci się podoba!

                      > > Dr.KrisK
                      >
                      > ropucha

                      P.S. Czy ropucha to płaz, czy gad? Myślę że płaz, ale nie jestem pewien.
                      • charybda Wtręt do polemiki Dr.KrisK'a z ropuchą 19.03.02, 11:09
                        Ośmielam się poprzeć stanowisko doktora. Publiczne, wylewne okazywanie uczuć
                        jest niesmaczne i nieeleganckie. Ponieważ mówimy o sferze savoir-vivre'u nie
                        mam na potwierdzenie swoich przekonań żadnych argumentów poza: nie wypada.
                        Mimo, że jestem kobietą (a do tego, zgodnie z diagnozą ropuchy - zimną), też
                        często miewam ciągoty aby swojego faceta publicznie nieco goręcej przytulić.
                        Ale tego nie robię, ze względu na szacunek dla osób postronnych. Fakt, że
                        współcześnie lekceważy się głupoty w rodzaju "formy dobrego wychowania". Ale ja
                        jakoś jestem niedzisiejsza i rezerwuję śmielsze gesty do sfery prywatnej. I
                        wcale przez to moje życie erotyczne nie wydaje mi się zakłamane czy ubogie.
                        Pozdrawiam wszystkie damy i gentlemanów.
                        • Gość: Dr.KrisK Miło że jeszcze ktos tak myśli.. IP: *.eng.fsu.edu 19.03.02, 17:42
                          .. bo już zaczynałem się czuć jak żywa skamienielina. Obawiam się jednak, że
                          wsadzą nas do muzeum, droga charybdo. Wtedy dopiero będziemy szaleli - po
                          godzinach zwiedzania oczywiście!
                          Pozdrawiam.
                          KrisK + t.
                          • charybda Re: Miło że jeszcze ktos tak myśli.. 19.03.02, 19:21
                            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                            > .. bo już zaczynałem się czuć jak żywa skamienielina. Obawiam się jednak, że
                            > wsadzą nas do muzeum, droga charybdo. Wtedy dopiero będziemy szaleli - po
                            > godzinach zwiedzania oczywiście!
                            > Pozdrawiam.
                            > KrisK + t.
                            Z Tobą zawsze (po godzinach oczywiście);) I taka skamielina znowu nie jesteśmy -
                            nawet na forum, zdawałoby się oazie wszelkiej nieodpowiedzialności i luzactwa,
                            znalazłam dziś dwa (oddzielne) wątki nt. kultury osobistej i kilkadziesiąt
                            rozrzuconych wypowiedzi niechętnych eksponowaniu erotycznych zachowań na polu
                            publicznym. Więc na naszym szańcu całkiem jeszcze gęsto. Pozdrawiam także
                            nieprzekonanych - skoro interesuja sie taką tematyką to jeszcze nie wszystko
                            stracone.
          • Gość: Jaceq Re: Doktorze drogi, IP: *.ppp.szeptel.net.pl 19.03.02, 21:18
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Natomiast rechotliwe klepanie "bab po dupie" ... nie jestem przekonany.
            > Nie lubię rechotliwości! Oraz grubego poczucia humoru..

            Witam Doktora Szanownego i z ww zgadzam się w zupełności. To jest 'królewskie rządzi'.
            W przedmiotowej sprawie jest dla mnie oczywiste, że oficjalna było-nie było, delegacja
            nie jest majówką w Zalesiu Górnym i pan Iwiński nie powinien się tak zachowywać na
            eurosalonach, o ile nie miał miejsca (mało moim zdaniem prawdopodobny, ale
            niewykluczony) przypadek nadinterpretacji przez media np. troskliwości naszego męża
            stanu (mógł jej np. poprawiać żakiet). Przepraszam za nieco bizantyjską składnię zdania.
            Drugi aspekt - to domniemane wykorzystywanie stosunku zależności służbowej w celu
            wymuszenia zachowań seksualnych niezgodnych z wolą. Aspekt wyjątkowo ohydny. Ale
            domniemany, jak dotąd.
            Na powyższe rzuca pewne światło cytowana przez media wypowiedź Pani F. nt incydentu.
            Z wypowiedzi wynika, że:
            - albo szef I. tak dalece dominuje służbowo nad swoją pracownicą, że wymusił na niej
            oświadczenie dla prasy, które go wybiela. To jest ścigane z urzędu, o ile się nie mylę;
            - albo clip/zdjęcia są (zamierzoną lub nie) manipulacją mediów, czyli przyjmijmy tu
            oświadczenie za dobrą monetę. W takim przypadku media powinny schować łeb nie w
            piasek, ale w beton. Nie jest to jednak zwyczajem powszechnym IV władzy, chyba, że
            III potrafi to przeforsować.

            Media upubliczniły nazwisko pani, co moim skromnym zdaniem nie jest zwykłą gorliwością
            w realizacji posłannictwa informowania, ale zwykłym chamstwem, ordynarniejszym od tego,
            którego dopuścił się minister (załóżmy, że jednak się dopuścił). Znajomi i tak pewnie
            wiedzą , o kogo chodzi, ale czy ja muszę wiedzieć? W Polsce zapewne trzeba być przez
            prokuraturę postawionym w stan oskarżenia, aby nazwisko było chronione.
            No i co się dziwić, że liczba wątków poświęconych temu żałosnemu i w gruncie duperelnemu
            incydentowi na forum sięga setki? W gruncie uważam, że sprawa warta jest raczej kpin, a nie
            tak rzeczowej i poważnej dyskusji. Dlatego z dwojga złego wolę już filuta Iwińskiego, niż autora
            niżej cytowanego wpisu z tegoż forum:

            "Gość portalu: Tomasz 19-03-2002 09:49 odpowiedz na list odpowiedz cytując
            Iwinski i ta jego dupa to pegeerowcy. On prymityw, potrzebowal dupe do
            pieprzenia a nie tlumaczke. A dla niej to zaszczyt byc pieprzona przez przez
            posranego polityka. Zalosne to jest. Tak sie ludzie zachowywali za komuny, na
            wszelkich szkoleniach i delegacjach. Pochlac i popierdolic, panie, to jest zycie."

            Ale to tak na marginesie.

            I w końcu - zasadniczy wątek naszej polemiki - czyli dopuszczalność zachowań (umownie)
            seksualnych publicznie. Ja odróżniałbym 'rechotliwe klepanie' (p. wyżej) od zachowań
            znacznie milszych. Wiem, że są osoby, które drażni najmniejszy przejaw czułości pary,
            ale to (dla mnie) żaden powód, by swoje zachowania seksualne ukrywać skrzętnie w
            sypialni. Miewam czasem chęć na, hm, pleneru odrobinę i nie widzę powodu, by w
            tym celu wyjeżdżać na Antarktydę i to w okresie, gdy zmaleje tam natężenie ruchu
            ekspedycyjno - badawczego.
            I uważam, że pewną miarą naszego nie tylko tolerancyjnego
            nastawienia, ale ogólnie: dobrego wychowania jest ignorowanie np. całującej się pary
            w zakamarku parkowym. Są na tym świecie rzeczy, których gentleman/dama po prostu
            nie widzi, bo zwyczajnie tak mało go/ją interesują intymne sprawy innych.
            Oczywiście są pewne granice i to, co uchodzi w lesie nie uchodzi w publicznym parku,
            a to, co uchodzi w parku, nie uchodzi w kościele itd. Zresztą każdy z nas ma te granice
            nakreślone indywidualnie i nie sądzę, by był to powód do sporu, o ile trzymamy się
            pewnych przez ogół uznawanych norm. W moich normach mieści się jak najbardziej
            trzymanie partnerki za (odziany) zgrabny tyłeczek na wycieczce w górach, tym bardziej,
            że w ten sposób pomagam jej nieco pokonać wysokość. Jeżeli ktoś mnie podgląda
            przez lornetkę - to niech się wstydzi ten, kto widzi.
            Chociażem wiekowy nieco, widać czuję się młodziej, niż, powiedzmy, wyglądam.
            Zresztą w swoim pokoleniu miałem raczej opinię enfant terrible.
            I tak to z mojego point of view wygląda.

            > Pozdrawiam. Jak było w niedzielę?

            Odwzajemniam. Niedziela była świetna, choć nie tak huczna, jak planowano.
            Nie pojechaliśmy do Wawy, a w mojej dziurze rzeczka zbyt pachnie, by ją malować.
            Był Beamish, zhańbiony nieco szkockimi i francuskimi napitkami.
            Zieleń raczej symboliczna (nie licząc tej w naszych głowach).

            • Gość: waldi Re: Doktorze drogi, IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 21:39
              wy tu sobie gadu gadu a widmo krąży. Jeśli skonsoliduje się z feministkami
              skandynawskimi to Linda zapije się na śmierć.
              • Gość: Dr.KrisK No i bardzo dobrze.. IP: *.eng.fsu.edu 19.03.02, 21:57
                ... bo mi ten Najmocniejszy Człowiek Polskiego Kina działa na nerwy.
                Zresztą podejrzewam, że nie pije, a muskuły ma przyklejone przez
                charakteryzatora!
                Założe się, że Kinga Dunin by mu wlała!!
                KrisK
                • Gość: Jaceq Re: No i bardzo dobrze.. IP: *.ppp.szeptel.net.pl 19.03.02, 22:24
                  Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                  > ... bo mi ten Najmocniejszy Człowiek Polskiego Kina działa na nerwy.
                  > Zresztą podejrzewam, że nie pije, a muskuły ma przyklejone przez
                  > charakteryzatora!
                  > Założe się, że Kinga Dunin by mu wlała!!
                  > KrisK

                  Zresztą są gorsze rodzaje śmierci. W tym sensie, że nie na własne zamówienie.
            • Gość: Dr.KrisK Re: Doktorze drogi, IP: *.eng.fsu.edu 19.03.02, 21:53
              W całości and rozciągłości zgadzam się - również co do reakcji na (powiedzmy)
              gorętsze zachowania zakochanych ludzi. Zawsze uważałem, że lepiej przecież jak
              ludzie sobie robią przyjemnie, niż gdyby mieli sobie robić krzywdę! I będe
              ostatni do zwracania innym uwagi, ganienia itp.!
              Chodziło mi tylko o pewien polski standard zachowania się wobec kobiet,
              wywodzący się jak sądzę ze środowisk zbliżonych do byłych priedsiedatieli
              kołchoza: ot klepnąć sekretarke po pupie, niech wie że baba! Ot dowcip
              podwójnie ordynarny w towarzystwie studentki teologii walnąć - niech się
              czerwieni.
              Zresztą się zgadzamy myślę i w tej kwestii, więc oszczędze sobie gadaniny.

              A ja w niedzielę - na sucho!!! Prawie, bo nie liczę szklaneczki kanadyjskiej
              whisky wieczorem. Niech to szlag!

              Pozdrawiam.
              KrisK
              • Gość: mily MOZE SIE ZDARZYC TAK, IP: *.proxy.aol.com 19.03.02, 22:52
                Ze pan minister zadrze pani tlumacz sukienke podczas jakichs miedzynarodowych
                obrad sukienke, sciagnie majteczki i zacznie ja powoli, ale starannie
                pierdolic.
                Czy osoby, kter uwazaja ze pan minister nie przekroczyl zadnych norm, na to tez
                przymkna oko ;-)))
                • Gość: Piast Re: MOZE SIE ZDARZYC TAK, IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 22:59
                  Gość portalu: mily napisał(a):

                  > Ze pan minister zadrze pani tlumacz sukienke podczas jakichs miedzynarodowych
                  > obrad sukienke, sciagnie majteczki i zacznie ja powoli, ale starannie
                  > pierdolic.
                  > Czy osoby, kter uwazaja ze pan minister nie przekroczyl zadnych norm, na to tez
                  >
                  > przymkna oko ;-)))

                  >Aż tak się nie podniecaj. Może ktos ministrantowi zwróci uwagę.
    • douglasmclloyd Re: Widmo Kingi Dunin krąży po Europie 19.03.02, 23:17
      Gość portalu: cabron napisał(a):

      > Podobno B. Linda na pytanie "kogo pan się panicznie boi" odpowiedział : Kingi
      > Dunin. Można w tym znaleźć trochę racji, jeśli przeczyta się jej komentarz do
      > zachowania tow. Iwińskiego (GW str2)Nie jestem fanem towarzysza, wręcz
      > przeciwnie, ale w tym wypadku nie rozumiem: O CO WAM CHODZI??? Jeśli tłumaczka
      > Magda nie miała nic przeciwko, to w czym rzecz? TVN nie miał materiału i goi za
      > sensacją. Jak zawsze.

      Dlaczego Kinga Dunin sie powstrzymala? Powinna ciagnac dalej. Przeciez jesli
      tlumaczka Magda nie miala nic przeciwko, to tow. Iwinski mogl z nia kopulowac na
      trawniczku.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka