kawa_poranna11
28.07.26, 06:11
skarbówka ruszyła sprawę Obajtka i to już nie jest tylko medialna zapowiedź.
Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy rozpoczął kontrolę jego rozliczeń za 2020 rok w czerwcu 2024 r.
W październiku 2025 r. kontrolę przekształcono w postępowanie podatkowe, a 5 stycznia 2026 r. wszczęto śledztwo karno-skarbowe.
Śledczy podejrzewają, że Obajtek nie wykazał około 3,03 mln zł przychodu, obejmującego przede wszystkim nakłady fundacji na remont należącego do niego dworku oraz dofinansowanie opieki medycznej przez Orlen.
Według prokuratury miało to narazić państwo na uszczuplenie:
- PIT o ponad 960 tys. zł,
- daniny solidarnościowej o około 121 tys. zł.
Prokuratura uznała, że ma materiał wystarczający do postawienia mu zarzutów popełnienia dwóch przestępstw skarbowych.
Problemem pozostaje immunitet europosła.
7 maja 2026 r. Prokurator Generalny skierował wniosek o jego uchylenie, a 15 czerwca przewodnicząca Parlamentu Europejskiego formalnie poinformowała, że procedura została rozpoczęta.
Czyli: ruszyli konkretnie, ale Obajtek nie ma jeszcze postawionych tych zarzutów, bo w tej sprawie Parlament Europejski musi najpierw zgodzić się na pociągnięcie go do odpowiedzialności.
Na dziś nie znalazłam informacji, by PE zakończył już tę procedurę.
To nie jest więc jeszcze finał ani wyrok, ale skarbówka wykonała swoją część pracy, wyliczyła potencjalne uszczuplenie i przekazała sprawę na poziom karno-skarbowy.
Teraz tarczą Obajtka jest immunitet - dokładnie ten mechanizm, który politycy PiS przedstawiają jako „prześladowanie”, gdy państwo próbuje potraktować ich tak samo jak zwykłego podatnika.