Dodaj do ulubionych

Krytykują Nadprofesora Amerykańskiego Biniendę!

31.01.13, 21:55
wyborcza.pl/1,126764,13327328,Czego_nie_rozumie_prof__Binienda__list_.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
Jak śmiom!

Ciekawe, dlaczego Binienda do dziś nie opublikował plików wsadowych do LS-DYNY, tylko poprzestał na pokazywaniu filmów rysunkowych.....
Obserwuj wątek
    • niegracz Binienda ma rację 31.01.13, 22:01
      rBinienda ma oczywiście rację
      -Czego nie rozumie Witold Starzewski ?
      1. po pierwsze popelnia oczywiste bledy w szacowaniu sił- urwało się ok 20% powierzchni skrzydła
      dodatkowo rozkład siły nosnej nie jest rownomierny i na m kw koncówki skrzydła działa mniejsza siła niz na m kw. centropłata
      załozmy ze ubyło w takim razi ok 15% siły nosnej to jest ok 7,5 ton (siła) a nie 20 ton - to ogromna róznica
      2. konstrukcja samolotu liczona jest na przeciażenia rzedu 3-4g tak więc skrzydło ma potęzny zapas wytrzymałosci i nie złamie sie gdy siła na jedno skrzydło wyniosla by ok. 200ton( siła)
      3. gdyby jak w wersji p.Starzewskiego - skrzydło przecieło brzozę - to widoczne byłoby to na przełomie- sterczace drzazgi swiadcza jednak ze był to przełom statyczny
      4. urwanie sie ok 20% powierzchni skrzydła może byc łatwo zrekompensowane przez wychylenie lotek
      - przykładów aż nadto

      to jeszcze raz przykład który obala bajdurzenia MAK/Millera
      o beczce spowodowanej utrata ok 20% powierzchni skrzydła

      aviation-safety.net/database/record.php?id=19650628-0
      ten Boeing 707 utracił ok 7,5 m skrzydła wskutek rozpadu turbiny silnika 4. i nastepującego po nim wubuchu zapasowego zbiornika paliwa

      dodatkowo fragment skrzydła przy 4. silniku mocno zniszczony

      samolot normalnie wylądował
      • dr.krisk Szkoda tylko, że.... 31.01.13, 22:17
        .... rzeczywistość nie chce słuchać Biniendy.
        W rzeczywistości niewirtualnej drewno inaczej się niszczy wzdłuż a inaczej w poprzek włókien, konstrukcja samolotu jest nitowana a nie odlewana w całości, działają na nią siły aerodynamiczne, itp, itd. Zresztą pisałem o tym wielokrotnie.

        Binienda jest hochsztaplerem. Gdyby nim nie był, to opublikowałby plik wejściowy swoich symulacji w LS-DYNIE, a nie popisywał się przed rzutnikiem.
        • platfusy.do.paki Re: Szkoda tylko, że.... 31.01.13, 22:23
          Już ci doktorku tłumaczyłem, zrób obliczenia, symulacje.
          Idź 5 lutego na uniwerek i rozłóż wszystkich na łopatki.
          Salon cię ozłoci, będziesz zbawcą zestrachanego towarzystwa.
          • dr.krisk Re: Szkoda tylko, że.... 31.01.13, 22:27
            platfusy.do.paki napisał:

            > Już ci doktorku tłumaczyłem, zrób obliczenia, symulacje.
            Niestety - nie potrafię bez kompletnej dokumentacji technicznej samolotu, dokładnego zapisu przebiegu uderzenia (prędkość, trajektoria, itp.) zrobić symulacji numerycznej MES.
            Tylko Binienda to umie. I wcale mu nie zazdroszczę :)
        • niegracz Binienda ma rację- potwierdzają to fakty 31.01.13, 22:58
          dr.krisk napisał:

          > .... rzeczywistość nie chce słuchać Biniendy.
          ??
          Czyżby?
          jest wiele cytowanych juz wielokrotnie przykladów ścinania pni drzew przez skrzydla samolotu

          rzeczywistosc potwierdza ze skrzydlo- konstrukcja z dość cienkich profili aluminiowych scina grube drzewa
          • sclavus co Binienda ma?? rację 31.01.13, 23:21
            ...doopa! - niegraczu...
            Prosiłem cię wcześniej (chyba ze trzy razy!), żebyś odpowiedział dlaczego załoga nie zareagowała, ani na TERRAIN AHEAD, ani na PULL UP, ani na HORIZON...
            ... milczenie jest złotem!!
            A tonący brzydko sie chwyta :>
            ***
            może według ciebie i profesora Biniendy, to też dowód na zamach: załoga była pod wpływem narkotyków, podanych przez zamachowca - ofkoz, żeby nie mogła wyrzucić bomb...
            :D:D:D:D:D
          • dystans4 Re: Binienda ma rację- potwierdzają to fakty 31.01.13, 23:43
            Podaj takie, w których puste (bez paliwa) skrzydło ścina półmetrowe drzewo na wysokości kilkunastu metrów (ono się tam ugina, zanim się złamie).
            Kłamie i nie ujawnia pliku wsadowego, boi się demaskacji Binienda, kłamią wszyscy jego poplecznicy.
            Jak powiedział prof. Brzeziński, to jest godne pogardy.
            --
            buldog.
            • niegracz Re: Binienda ma rację- potwierdzają to fakty 01.02.13, 18:19
              dystans4 napisał:

              > Podaj takie, w których puste (bez paliwa) skrzydło ścina półmetrowe drzewo na w
              > ysokości kilkunastu metrów (ono się tam ugina, zanim się złamie).
              ..
              półmetrowe ?

              brzoza miala średnice ok 40 cm

              wg uczonych radzieckich
              przy wspołudziale Pierwszego Kosmonauty
              Jurija Gagarina:
              (Сaмoлет № 18 c зaглoхшим aвтoрoтирyющим двигaтелем cнижaлcя нaд березaми пoд yглoм трaектoрии к гoризoнтy 22 грaд, имея ycкoрение α = 8.125 м/c2 и перегрyзкy КY = 0,83 ед. (cм. c. 29). Прoлетaя междy двyмя березaми, oн cрyбил крыльями их мaкyшки нa рaвнoм рaccтoянии oт земли. Эти фaкты cвидетельcтвyют o нoрмaльным предпocaдoчнoм пoлoжении caмoлетa. При дaльнейшем cнижении и cрyбaнии крыльями cтвoлoв рaзличнo рacпoлoженных в рoще берез caмoлет рaзвoрaчивaлcя и нaклoнялcя к земле. При тaкoм cлoжнoм движении caмoлет ocтaвлял cледы кoнтaктa пa cтвoлaх cрyбленных пoлyвекoвых берез
              samolot Mig-15 który pilotował Jurij Gagarin
              zrąbał parę półwiekowych brzóz nim rozwalił sie uderzając o ziemię z predkoscia ok. 190 m/sek

              masa startowa samolotu Mig-15 5700kg
              skrzydła duraluminiowe



              > Jak powiedział prof. Brzeziński, to jest godne pogardy.
              ..
              politolog nie ma nic sensownego do powiedzenia w tej sprawie
              • zoro_wieczorowo_poro Mam prośbę niegracz 01.02.13, 18:51
                Wydaje mie się że mimo całkowitego oddania sprawie, nie bardzo rozumiesz o czym piszesz.
                Weź zatem kartkę i w sposób prosty rozrysuj tą sytuację (wstaw na jakis serwer):
                kierunek lotu, kąt natarcia skrzydła, siłę aerodynamiczną i zaczniemy dyskusjję.
                Bo Ty tak jak Binienda uważasz że skrzydło wlazło w brzoze jak nóż w chleb - prosto i czysto -, a to goowno prawda
                • cymber.gaj Re: Mam prośbę niegracz 01.02.13, 21:01
                  zoro_wieczorowo_poro napisał:

                  > Wydaje mie się że mimo całkowitego oddania sprawie, nie bardzo rozumiesz o czym
                  > piszesz.

                  On chyba pisze o tym, że Tusk z Putinem zrobili zamach na Gagarina.
      • x2468 Re: Binienda ma rację 31.01.13, 22:50

        Słyszał baran o dźwigni?
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a7/FirstClassLever.svg/220px-FirstClassLever.svg.png
      • sclavus uparciuszek 31.01.13, 23:11
        z ciebie...
        :>
      • wobo1704 Re: Binienda ma rację 01.02.13, 19:02
        >2. konstrukcja samolotu liczona jest na przeciażenia rzedu 3-4g tak więc skrzyd
        > ło ma potęzny zapas wytrzymałosci i nie złamie sie gdy siła na jedno skrzydło w
        > yniosla by ok. 200ton( siła)

        Skrzydło złamało się nie od sił pionowych a od siły poziomej (uderzenie w drzewo).
        Wytrzymałość dźwigarów na siłę poziomą jest wielokrotnie mniejsza.

        > 1. po pierwsze popelnia oczywiste bledy w szacowaniu sił- urwało się ok 20% pow
        > ierzchni skrzydła
        > dodatkowo rozkład siły nosnej nie jest rownomierny i na m kw koncówki skrzydła
        > działa mniejsza siła niz na m kw. centropłata
        > załozmy ze ubyło w takim razi ok 15% siły nosnej to jest ok 7,5 ton (siła) a ni
        > e 20 ton - to ogromna róznica

        Twój przybliżony szacunek ubytku siły nośnej po urwaniu końca skrzydła jest wiarygodny.
        Czy umiesz obliczyć przybliżoną prędkość kątową obrotu samolotu przy tak oszacowanej różnicy siły nośnej? Przybliżony rozkład mas całego płatowca można oszacować.

        >4. urwanie sie ok 20% powierzchni skrzydła może byc łatwo zrekompensowane przez
        > wychylenie lotek
        której po zderzeniu już nie było.


        • niegracz Re: Binienda ma rację 01.02.13, 19:42
          wobo1704 napisał:

          > Skrzydło złamało się nie od sił pionowych a od siły poziomej (uderzenie w drzew
          o). Wytrzymałość dźwigarów na siłę poziomą jest wielokrotnie mniejsza.
          .
          Jak najbardziej- jednak nie da sie zbudowac skrzydła o wytzymałości tylko w jednej czy dwu osiach
          gdy rosnie odpornosc skrzydła na działanie sił pionowych- to ina poziomych
          a jaka ona jest pokazuja relane zdarzenia gdy skrzydła samolotów kosza drzewa

          > Twój przybliżony szacunek ubytku siły nośnej po urwaniu końca skrzydła jest wia
          > rygodny.
          > Czy umiesz obliczyć przybliżoną prędkość kątową obrotu samolotu przy tak oszaco
          > wanej różnicy siły nośnej? Przybliżony rozkład mas całego płatowca można oszaco
          > wać.
          .
          nie
          - a to dlatego ze liczenie metoda domorosla przy tak skomplikowamnych kształtach i aerodynamice jest obarczone ogromnym błedem ( trzeba pamietac ze skrzydła samolotu przy obrocie działaja jak hamulce aerodynamiczne a predko.sc liniowa koncówek jest duża )
          - to mogł by zrobic fachowo dr Lasek ; dysponuja przecież tunelem aerodynamicznym
          i mozna by tam zdjąc charakterstyki modelu Tu-154 z urwanym skrzydłem i wysuniętymi klapami


          próbował liczyc to dr Paweł Artymowicz
          ale robił to metodami domorosłymi bez danych wyjsciowych o ktorych mowa wyżej

          dlatego jego metode mozna okreslić GIGO
          garbage in garbage out

          >
          > >4. urwanie sie ok 20% powierzchni skrzydła może byc łatwo zrekompensowane
          > przez
          > > wychylenie lotek
          > której po zderzeniu już nie było.

          .\ależ była- na drgim skrzydle
          nie potrzeba wielkiej powierzchni lotki aby zrównoważyc lot
          forums.ubi.com/showthread.php/219029-F15-Landing-on-ONE-wing-!-Forums/page5
          ( na dole strony)

          generalnie utrata ok 20% powierzchni skrzydła nie powoduje dramatycznych zaburzen lotu smolotu
          • erte2 Re: Binienda ma rację 01.02.13, 22:06
            niegracz
            1. Nawet jeśli założyć że ubytek siły nośnej na skrzydle wyniósł tylko 7,5 tony (prawidłowo: ok 75000000 N. ale pozostańmy przy tonach) to powstały w ten sposób moment obrotowy wzłuż osi podłużnej samolotu jest całkowicie wystarczający aby na dystansie kilkuset metrów samolot przewrócił się na plecy.
            2. Jest absolutną bzdurą twoje stwierdzenie że jeśli jakaś konstrukcja czy kształt ma okreśłoną wytrzymałość w osi X to posiada również tę samą wytrzymałość w osiach ozostałych (Y, Z). Przykładem może być najzwyklejszy płaskownik o zupełnie innej wytrzymałości na zginanie w poszczególnych osiach.
            3. Być może w szczególnych przypadkach jest możliwe wyrównanie lotu po urwaniu części skrzydła odpowiednim ustawieniem lotek. Świadczyć ma o tym podany przez ciebie przykład. OK, ale tamta awaria zdarzyła się na wysokości 800 stóp (ok. 250 m) i bez naruszenia pozostałej części konstrukcji skrzydła. Tupolew stracił fragment skrzydła tuż nad ziemią i na ew. korektę lotkami pilot miał już tylko parę sekund (jeśli w ogóle zdołał sie zorietować co się stało).
            To wszystko to są pewne oczywistości które są jasne i oczywiste dla każdego inzyniera-mechanika, niekoniecznie z doktoratem - tylko takiego który nie spał na wykładach z mechaniki i wytrzymałości materiałow a później przez parę choćby lat przepracował w zawodzie (ja "zaliczyłem" prawie 40, w tym 10 przy projektowaniu konstrukcji przestrzennych).

            Tyle że wszystkie te dywagacje i rozważania mogą być pomocne przy odtwarzaniu samej tragicznej końcówki lotu i dochodzeniu do odtworzenia mechanizmów destrukcji. Natomiast w żadnym wypadku nie odpowiadają na pytanie dlaczego, pomimo tak fatalnej pogody, tylu ostrzeżeń ze strony służb meteo, tylu sugestii dość jednoznacznie przekazywanych przez wieżę, jednym słowem tych wszystkich okoliczności wskazujących na możliwość złamania procedur bezpieczeństwa - załoga z pełną świadomością sprowadziła samolot na wysokość na której znajdować się ABSOLUTNIE nie powinien. Dlaczego podjęto próbę lądowania w sytuacji kiedy nawet o czymś takim nie wolno było pomyśleć. Dlaczego za sterami samolotu siedziała załoga której tylko jeden członek ( i nawet nie dowódca) posiadał AKTUALNE uprawnienia do pilotażu tej maszyny; a działo się to w obecności samego dowódcy wojsk lotniczych ? Dlaczego z taką nonszalancją złamano prawie wszystkie procedury bezpieczeństwa lotu ?
            Nie wiem czy generał Błasik był pijany czy trzeźwy, nie wiem czy był kokpicie, za sterami czy akutat siedział na kiblu - bo nie ma to większego znaczenia. Natomiast wiem ze jako dowódca Sił Latających był odpowiedzialny za ten cały burdel, za niedokształconych pilotów, za nagminne i permanentne nieprzestrzeganie procedur (nie był to przecież pierwszy czy jedyny przypadek lądowań bez zezwolenia - jak choćby wcześniejsze lądowanie Jaka, cudem szczęśliwie zakończone). I za to poniósł karę najwyższą; szkoda jedynie że zabrał ze sobą 95. osób.
            • niegracz Re: Binienda ma rację 01.02.13, 22:39
              erte2 napisał:


              > 1. Nawet jeśli założyć że ubytek siły nośnej na skrzydle wyniósł tylko 7,5 tony
              > (prawidłowo: ok 75000000 N. ale pozostańmy przy tonach) to powstały w ten spos
              > ób moment obrotowy wzłuż osi podłużnej samolotu jest całkowicie wystarczający a
              > by na dystansie kilkuset metrów samolot przewrócił się na plecy.

              ?
              to twoje przekonanie
              Nie uwzględniasz momentu od lotek - nie wiem jak fachowo sie nazywaja te w skrzydle i te w stateczniku poziomym. Suma momentu od lotek winna zrównowazyc lot.

              > 2. Jest absolutną bzdurą twoje stwierdzenie że jeśli jakaś konstrukcja czy kszt
              > ałt ma okreśłoną wytrzymałość w osi X to posiada również tę samą wytrzymałość w
              > osiach ozostałych (Y, Z).

              - niczego takiego nie napisałem- przeczytaj jeszcze raz



              > 3. Być może w szczególnych przypadkach jest możliwe wyrównanie lotu po urwaniu
              > części skrzydła odpowiednim ustawieniem lotek. Świadczyć ma o tym podany przez
              > ciebie przykład. OK, ale tamta awaria zdarzyła się na wysokości 800 stóp (ok. 2
              > 50 m) i bez naruszenia pozostałej części konstrukcji skrzydła. Tupolew stracił
              > fragment skrzydła tuż nad ziemią i na ew. korektę lotkami pilot miał już tylko
              > parę sekund (jeśli w ogóle zdołał sie zorietować co się stało).
              .
              nie musiał (by) sie orientowac
              jeżeli samolot zaczal by sie przechylać w lewo to pilot automatycznie ( jak kierowca samochodu) wykonał by stosowna kontrę lotkami
              podobnie jak kierowca samochodu gdy zaczyna znosic przód w jaką strone
              a nie wie
              czy jest to skutkiem róznej przyczepnosci podloża czy może flakiem w oponie
              • erte2 Re: Binienda ma rację 02.02.13, 00:50
                niegracz
                Chłoptysiu - to nie jest moje przekonanie, to jest fizyka. I co to za "moment od lotek" ???
                Przypomnij sobie co pisałeś - mianowicie to że skrzydło ma jednakową wytrzymałość we wszystkich kierunkach. Toż to totalna bzdura !!
                No i trzecie - kiedy i jak ten pilot miałby mieć czas i miejsce na "korektę lotkami" ? Na wysokości kilku czy nawet kilkunastu metrów, w czsie kilku sekund i przyprędkości 300 km/godz? prawie stutonowy samolot o trozpiętości skrzydeł 30. metrów to nie motolotnia czy mały samolot sportowy - to wielka maszyna o równie wielkiej bezwładności, a porównując ją do samochodu dowodzisz swojej absolutnej ignorancji.

                ale dobra - samolot nie uderzył w brzozę, był trotyl, sztuczna mgła, dwa wybuchy a nawet hel - tyle że co ten samolot robił na wysokości nawet tych kilkunastu metrów (na której podobno coś wybuchło) jeśli okolicę zalegała mgła ( nawet niech będzie sztuczna) w czasie której NIE MIAŁ PRAWA zejść na wysokość mniejszą niż tych metrów sto (a nawet sto dwadzieścia). Jeśli odpowiesz mi na to pytanie - logicznie i przekonywująco - założę worek pokutny i uwierzę w zamach.
                • niegracz Re: Binienda ma rację 02.02.13, 09:52
                  erte2 napisał:
                  - to nie jest moje przekonanie, to jest fizyka.
                  ?
                  nie = wyraziłes tylko przekonanie ze samolot na pewno sie obróci w kilka sekund\
                  - niczego nie licząc


                  I co to za "moment od lotek" ???
                  .
                  tu sie kłania fizyka w której jakoby sie orientujesz
                  na wychylona lotke działa siła oporu powietrza

                  siła razy ramię - to jest własnie moment
                  Moment siły (moment obrotowy) siły F względem punktu O – iloczyn wektorowy promienia wodzącego r, o początku w punkcie O i końcu w punkcie przyłożenia siły, oraz siły F:

                  > Przypomnij sobie co pisałeś - mianowicie to że skrzydło ma jednakową wytrzymało
                  > ść we wszystkich kierunkach. Toż to totalna bzdura !!
                  .
                  to ty napisałeś tę bzdurę przypisując że ja to napisałem :)) brzydki chwyt erystyczny
                  przeczytaj jeszcze raz co napisałem



                  > No i trzecie - kiedy i jak ten pilot miałby mieć czas i miejsce na "korektę lot
                  > kami" ? Na wysokości kilku czy nawet kilkunastu metrów, w czsie kilku sekund i
                  > przyprędkości 300 km/godz? prawie stutonowy samolot o trozpiętości skrzydeł 30.
                  > metrów to nie motolotnia czy mały samolot sportowy - to wielka maszyna o równ
                  > ie wielkiej bezwładności,
                  ,
                  ano własnie
                  obiekt o wielkiej bezwładnosci,( przy tym o dużej rozpiętości) obraca sie powoli\
                  to nie samolot akrobacyjny
                  gdzie tu meijsce na obrót na plecy gdy połbeczke zaczyna 5 m nad ziemia ?



                  a porównując ją do samochodu dowodzisz swojej absolut
                  > nej ignorancji.
                  ..
                  widzę że nie zrozumiałes nawet co ja porównuje i znów przypisujesz mi wymyślonej w twojej głowie bzdury
                  jeszcze raz: stwierdziłes że pilot nie miał czasu zareagowac mn. dlatego że nie wiedział co się stało( w sensie zapewne - nie wiedział że samolot uderzył w drzewo i odpadło 6 m skrzydła)

                  otoż dla reakcji pilota nie ma to znaczenia( ta wiedza)


                  reakcja jest automatyczna
                  samolot przechyla sie nagle w lewo - pilot daje kontrę aby wyrównać
                  i
                  • zgred-zisko Re: Binienda ma rację 02.02.13, 10:06
                    > samolot przechyla sie nagle w lewo - pilot daje kontrę aby wyrównać

                    A cym daje kontrę jak nie ma lotki?
                  • erte2 Re: Binienda ma rację 02.02.13, 10:47
                    niegracz
                    2. konstrukcja samolotu liczona jest na przeciażenia rzedu 3-4g tak więc skrzydło ma potęzny zapas wytrzymałosci i nie złamie sie gdy siła na jedno skrzydło wyniosla by ok. 200ton( siła)
                    To są twoje słowa w których nie sprecyzowałeś kierunku działania owych przeciążeń - należy więc domniemywać że załozyłeś je we wszystkich osiach.

                    Ale dziwnie unikasz odpowiedzi na dwukrotnie postawione pytanie - dlaczego, pomimo tak fatalnych warunków ten samolot znalazł się na wysokości - niech będzie że nawet kilkunastu metrów podczas gdy procedury bezpieczeństwa ( i, co chyba ważniejsze, zdrowy rozsądek) - nie pozwalały mu zejść poniżej 120. metrów. No i dlaczego samolot pilotowała załoga której zarówno dowódca jak i prawie cała reszta nie posiadali aktualnych uprawnień do latania tą maszyną. Jeśłi drogówka złapie kierowcę zawodowego który nie posiada aktualnych badań lekarskich - karze go mandatem i wysadza z samochodu. Dlaczego więc kp. Protasiuk i jego koledzy prowadził ten samolot tuż pod okiem dowódcy Sił Latających ?

                    Czekam na odpowiedź; jeśli się jej nie doczekam - uznam że jesteś płatnym biniendą który za okreśłone wynagrodzenie forsuje z góry postawioną tezę niemająca nic wspólnego ani z faktami, ani - być może - z twoim prywatnym poglądem na tę tragedię.
                • niegracz Re: Binienda ma rację 02.02.13, 15:12
                  erte2 napisał:

                  co ten samolot robił na wysokości nawet tych kilkunastu
                  > metrów.... gdy okolicę zalegała mgła


                  -
                  to jest nadal zagadka

                  komisja przeslizgneła sie na d tematem
                  wymyslając np,. że
                  nie umieli poslugiwac sie wysokościomierzami
                  że zamiast obserwować przyrządy wyglądali ziemi przez okienka
                  że zwiększyli predkośc opadania aby szybicej wyjsc z mgły etc.


                  - nie wiadomo jakim cudem samolot spadł prawie kilometr przed pasem

                  Takie wyjąsnienie dla tych któryz nie wiedzą nie rozumieja jak działa radar jaki był w tej budzie w Smoleńsku
                  jest to radar typy PAR ( Precision Approach Rarad) Radar Precyzyjnego Podejścia

                  jego konstrukcja wywodzi sie z lat 40 . II wojna swiatowa i jego zasada od mom,entu wynalezienia nie zmieniła się

                  jeszcze w latach 90 był powszechnie wykoryzstywany w wojsku a to dlatego że umozliwia spraowdzenie na lotnisko samolotu .. uszkodzonego np. gdy samolot dostał pociskiem , wysiadła nawigacja
                  ajest łaćznośc z pilotem
                  wtedy nawet przy złej widocznosci samolot mozna sprawdzic na pas choc nie ma gwarancji miekkiego lądowania
                  ( dlatego systemu PAR nie uzywa się juz w lotnictwie cywilnym)

                  - Rozważmy taki przypadek , gdyby Tu-154 w Smoleńsku był sprowadzany na pas w sytuacji
                  awryjnej np pojawił sie dym na pokładzie , wysiadaja instalacje - pozostaje pilotom tylko łaćznośc z wieżą

                  Otóz radar jaki był w Smoleńsku w zupełnosci wystarczy aby samolot trafił w lotnisko i jest spora szansa ze zakonczyoby się tylko twardym lądowaniem

                  Zadaniem kontolera jest obserwowanie na ekranie plamki która odwzorowuej ruch samolotu po scfieżce - a ta jest wyrysowana na ekranie

                  kontroler widzi tez więc czy samolot ma tendencję do schodzenia poniżej sciezki - gdy ten jest jeszcze w granicach dopusczalnej odchyłki

                  dlatego w sytuacji awaryjnej i złej widocznosci może doprowadzic samolot na punkt decyzji
                  ( bez ryzyka zejscia zbyt nisko ) \
                  i jeszcze przez kilkadziesiat metrów opadania nadal podpowiadac pilotowi czy jest nascieżce

                  ostatnie kilkaset metrów to już poza mozliwościami radaru ale przy ustabilizowanym locie po scieżce samolot na opewno trafiłby w lotnisko a nie spadł do jaru
      • mariner4 I Ty jako ekspert po 01.02.13, 19:34
        telewizyjnej szkole wyższego pilotażu wiesz to z całą pewnością.
        M.
    • podmiot_faktu Taki z niego naukowiec, że w rozważaniach ... 31.01.13, 22:03
      ... całkowicie pominął tarcie i powietrze.
      Symulację komputerową dokonał w próżni, a nawet dziecko uczące się w gimnazjum fizyki wie, że za taką pomyłkę na klasówce dostaje się pałę.
      • fiu-bzdziu2010 Re: Taki z niego naukowiec, że w rozważaniach .. 31.01.13, 22:07
        co tam dla mohera fizyka???? ważny katechizm i wiara

        a dla mohera smoleńskiego- wiara w zamach

    • platfusy.do.paki Re: Krytykują Nadprofesora Amerykańskiego Biniend 31.01.13, 22:18
      Biedny doktorek czepia się już czego popadnie.

      Twój poprzedni idol - Artymowicz - dawno już utonął.

      Przecież ten list to kompletny bełkot.
      • dr.krisk Rozumiem ciebie... 31.01.13, 22:20
        platfusy.do.paki napisał:


        > Przecież ten list to kompletny bełkot.
        Dla ciebie - tak. Nie rozumiesz o co chodzi, w twoim przypadku nie może być inaczej.
        • platfusy.do.paki Re: Rozumiem ciebie... 31.01.13, 22:29
          Wystarczy przejrzeć dr.krisk twoje stare posty.
          Kupa śmiechu z przewagą kupy. Już dawno dołączyłeś do ludzi takich jak Lasek. Mało zdolny, ale oddany sprawie.

          Ten list to bełkot ponieważ to nie jest naukowy język. Groch z kapustą. Tytanic, wypadek małego myśliwca, hala w Katowicach.

          A to zdanie w liście "Nienawiść zakłóca myślenie..." potwierdza, że mamy do czynienia z kolejnym funkcyjnym, który nauki pobierał na Czerskiej. To już jest nudne.

          Dalej mamy "Prezydent, który kazał lądować". Kolejny wynajęty hochsztapler.

          Idź się dr.krisk lepiej prześpij.
          • dr.krisk Aha.... 31.01.13, 22:36
            platfusy.do.paki napisał:

            >
            > Ten list to bełkot ponieważ to nie jest naukowy język.
            A co ty wiesz o "naukowym języku"?
            Autor listu przytomnie zauważa to, czego nie zauważył Binienda: że w lecącym samolocie istnieje stan naprężeń, i że działa siła nośna.
            I tyle. Żaden "naukowy język" nie jest potrzebny dla stwierdzenia tego faktu.
            Gdyby Binienda był takim specjalistą, to przeprowadziłby w LS-DYNIE symulację stosując model ALE (Arbitrary Lagrangian - Eulerian), gdzie można uwzględniać takie efekty. Ale on jest tylko hochsztaplerem.
            • platfusy.do.paki Słuchajcie chłopaki 31.01.13, 22:51
              dajcie sobie spokój z kolejnymi bełkotliwymi agitkami jak ten miałki liścik, który ma robić na gawiedzi wrażenie pseudonaukowym językiem a tak naprawdę przemyca skompromitowane polityczne tezy w rodzaju "tak lądują debeściaki". To już nie działa. To już jest ograny agorowy styl. Podobne listy publikowano na portaliku Bratkowskiego studio opinii (czy jakoś tak).

              Dokumentacja tego samolotu u wojskowych na pewno jest, z tego co wiadomo był to samolot pod pewnymi względami unikalny. Wprowadzcie dane takie jak należy, zróbcie symulacje i połóżcie Biniendę na łopatki.

              Bo jak na razie uraczyliście nas dwiema wypowiedziami:
              1. "Jak walnęło to odpadło" (Klich)
              2. "Nie zrobiliśmy żadnej symulacji komputerowej ponieważ nie mieliśmy czasu" (Lasek).

              Czasu jest dużo.
              • sclavus Re: Słuchajcie chłopaki 31.01.13, 23:28
                ty też wiesz - jak niegracz i profesor Binienda - dlaczego załoga nie zareagowała, ani na terrain ahead, ani na pull up, ani na horizon...
                Bo przecież (to był ostatni moment na załapanie się na rozsądek), gdyby zareagowała, nie byłoby żadnej sekty smoleńskiej, ani religii smoleńskiej, ani - przede wszystkim - smoleńskiego guru... :D:D:D:D
                • man_sapiens Re: Słuchajcie chłopaki 01.02.13, 00:04
                  > ty też wiesz - jak niegracz i profesor Binienda - dlaczego załoga nie za
                  > reagowała, ani na terrain ahead, ani na pull up, ani na horizo
                  > n
                  ...

                  Dlaczego wyłączała alarm TAWS przestawiając ciśnienie odniesienia wysokościomierz barometrycznego?
                  Odpowiedź: za wszelką cenę chciała próbować lądowania, żeby uniknąć konsekwencji takich, jak po niedoszłym locie L. Kaczyńskiego do Tbilisi.
                  Dlaczego kierowała się wysokościomierzem radarowym a nie barometrycznym, dlaczego próbowała odejścia przy pomocy autopilota co nie mogło funkcjonować na lotnisku bez ILS?
                  Odpowiedź: dlatego że ich dowódcy zadecydowali, że nie będą szkoleni na symulatorach w Moskwie. Że w ogóle nie będą szkoleni, sami naucza się metodą prób i błędów. Z naciskiem na błędy.

                  To czy brzoza była ścięta, złamana, zgięta - jest bez znaczenia. Samolot, który na wysokości około 50m miał prędkość zniżania się rzędu 10 m/s a teren przed nim wznosił się, musiał pieprznąć w glebę - i zrobił to, wszystko jedno, czy ze złamaną końcówką skrzydła, czy nie. Nawet po pełnym daniu gazu i ściągnięciu wolantu tak ciężka maszyna potrzebuje kilku sekund, zanim znacznie się wznosić. To przecież nie był myśliwiec tylko bombowiec, jeżeli wierzyć Maciorowiczowi.
                  • sclavus Re: Słuchajcie chłopaki 01.02.13, 00:20
                    Właśnie!!
                    I jaka szkoda, że wiercy zamachowi, nie próbują tego dlaczego wytłumaczyć...
                    Chyba tylko dlatego, że wiara jest prostsza - nie trzeba żadnego umysłowego wysiłku: wierzę, po prostu wierzę!!
                    AMEN...
          • alistair-p Re: Rozumiem ciebie... 31.01.13, 22:45
            To prezydent nie kazał lądować? A dokąd to zamierzał się udać?Mógł nie wylatywać z Warszawy a nie zawracać ludziom dupę.Nawet po smierci szkodzi Polsce.
    • podmiot_faktu Binienda drobnostka, zapomniał tylko o tarciu !!! 31.01.13, 22:23
      Symulacji komputerowej dokonał z pominięciem powietrza.
      • fiu-bzdziu2010 Re: Binienda drobnostka, zapomniał tylko o tarciu 31.01.13, 22:25
        hel to nie powietrze,- widocznie z tego względu
        • dystans4 Re: Binienda drobnostka, zapomniał tylko o tarciu 31.01.13, 23:49
          Co tam tarcie!
          Uwzględnił zderzenie ze skamieniałym helem, z którą zderzył się Samolot, po czym na mankietach pasażerów zostały okruchy pokruszonej bryły.
          Założył, że przy zderzeniu brzoza zachowała się jak ciało doskonale sztywne.
          --
          buldog.
    • losiu4 Re: Krytykują Nadprofesora Amerykańskiego Biniend 31.01.13, 23:02
      tak rzuciłem tylko okiem i juz jedno mi się nie spodobało. Mianowicie to:
      "Dolna część brzozy i górna odłamywana i potem odłamana część pnia powodują rozrywanie części blach poszycia skrzydła"

      nie widzę najmniejszego powodu by drewno rozrywało blachy poszycia prócz zgniecenia niewielkiego fragmentu przy krawędzi natarcia. Dlaczego? Pamiętacie pewien filmik przytaczany jako argument "antybiniendowy"? Ten w który w sposób kontrolowany rozbito samolot "śmigłowy" a po drodze m.in. postawiono przed nim 2 słupy: jeden przy samej końcówce skrzydła, drugi blisko środka, w okolicach silników. I co się okazało? Słup przy końcówce skrzydła, tam gdzie juz niemal nie było elementów "siłowych" odciął końcówke bez problemu, natomiast ten blisko silników - wręcz przeciwnie. Złamał się jak zapałka ledwo wgniatając krawędź natarcia i nie uszkadzając wewnętrznej struktury skrzydła. Blacha nie odpadła niemal wcale.
      Jak mi kto nie wierzy, niech odszuka ten film, i niech zobaczy ile to blachy odpadło na skutek uderzenia skrzydła w słup w okolicach silnika.

      Nie wiem poza tym gdzie znaleziono te oderwane częsci blach poszycia. Powinny lezeć blisko feralnej brzozy...
      Drugim niepokojacym hmmmm uproszczeniem jest to, ze nagle po niby oderwaniu paru blach (ilu i jakich, autor nawet nie raczył oszacować) skrzydło uległo jakimś dziwnym osłabieniom i wygięciom. Te siły działały na skrzydło cały czas takze przed uderzeniem a pare blaszek nie stanowi o wytrzymałości skrzydła.
      A tu jest przeinaczenie, ze tak to delikatnie nazwę:
      "które są najistotniejszymi częściami nośnymi płata. "
      otóż nie sa. A sciślej zależy co autor przez to rozumie, bo wydaje sie sugerować ze uderzenie w skrzydlo pozbawiło je niemal całkowicie lub w bardzo duzej części poszycia skrzydła. A to nieprawda. Odpadniecie (nawet gdyby wystapiło) jakiegoś małego fragmentu poszycia nie wpłynie znaczaco na siłę nośną. Uwazam to za manipulację i zagrywkę pod publiczkę, czyli taki numer a'la Artymowicz.
      Juz litosciwie pomijam to, ze elementami przenoszacymi obciążenie są dźwigary i wręgi, nie cienka blacha skrzydła. Gdyby tak nie było nikt by ich do skrzydła nie dawał, bo po co ładować niepotrzebnie tony metalu z którego zadnego pożytku nie ma?

      Wniosek: bujda na resorach, pic i fotomontaż. Taki Artymowicz w wersji mini.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • sabababa [...] 31.01.13, 23:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • losiu4 Re: Kaczka, jak glupek na lace krzyczy "Mam racje 31.01.13, 23:42
          sabababa napisała:

          > Potem Obama olal donosik

          nie. "Obama" powiedział, ze skoro zdecydowaliście się na taką procedurę (chodziło o to czy to będzie wg konwencji "chicagowskiej" czy innej) to macie coście chcieli, nam nic do tego. Po prostu umył ręce bo miał wtedy poważniejsze sprawy na głowie niż jakieś zamieszanie w kraju co do którego nie jest pewien czy jest w Afryce czy gdzie indziej. Donek do dziś nie potrafił sie wytłumaczyc dlaczego zdecydowano sie na wersję która oddawała wszystko w ręce Rosjan. Bo wcale tak nie musiało byc. Ba, miał problemy by wskazać kto w ogóle o tym z naszej strony zadecydował. Bo kto realnie zdecydował to ja podejrzewam: car moskiewski. On podjął decyzję i on kazał swoim ryżym rabom z Polsce zgodzić się na takie a nie inne rozwiązanie.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • sabababa [...] 01.02.13, 00:36
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • erte2 Re: Krytykują Nadprofesora Amerykańskiego Biniend 02.02.13, 12:31
        losiu4
        Z zaprogramowanymi idiotami jakakolwiek merytoryczna polemika nie ma sensu - sztuczna mgła, trotyl, seria wybuchów, brzoza, brak brzozy, hel i ch.uj wie co jeszcze - to są wasze aksjomaty, prawdy objawione albo też (co najprawdopodobniejsze) - cyniczne wykorzystywanie nieznajomości praw fizyki i mechaniki przez przytłaczającą większość moherów aby robić im wodę z mózgu i wmawiać że był to zamach - bo tak wam pasuje. Jest to cyniczne i nikczemne draństwo, podłość najwyższego sortu, wykorzystywanie tragedii dla celów politycznych i budowanie pozycji na szczątkach ofiar katastrofy.
        Ale w tych wszystkich waszych "teoriach" i pseudonaukowych rozważaniach jak ognia unikacie próby odpowiedzi na podstawowe pytanie: Jakim prawem, przy takiej mgle (niechby nawet i sztucznej) ten samolot znalazł się na wysokości kilkunastu metrów nad ziemią podczas gdy procedury bezpieczeństwa nie zezwały na zejście PONIŻEJ 120. METRÓW !!!
    • 99venus Re: Krytykują Nadprofesora Amerykańskiego Biniend 31.01.13, 23:03
      czy to jest ten znany profesor amerykański,który skonstruował Dreamlinera?
      • x2468 Re: Krytykują Nadprofesora Amerykańskiego Biniend 31.01.13, 23:07
        Tak. Nawet dwa.
        • kum.z.antalowki Jeśli to ten Binienda co skonstruował Dreamlinera 31.01.13, 23:50
          to - nie wykluczone, że - profesorek wisi sporo kasy LOT-owi.
          Ale założę się, ze gdyby dostał pozew, to by się w żywe oczy, ustnie i na piśmie, wyparł swego udziału w tej aferze...
          Trzeba napisać do Boeinga, że w Polsce patriotyczna opinia publiczna jest głęboko przekonana, że konstruktorem Dreamlinera jest dr Wieslaw Binienda z Akron, Ohio. Niech się chłopaki pośmieją.
      • losiu4 Re: Krytykują Nadprofesora Amerykańskiego Biniend 01.02.13, 22:47
        nie skonstruował Dreamlinera. Brał za to ponoć udział przy projektowaniu jednego z jego elementów :)

        Pozdrawiam

        Losiu
    • piq trzeba być albo naiwniakiem, albo bezmózgiem,... 31.01.13, 23:30
      ...by wierzyć w zamach smoleński. A by tę wiarę podawać naiwniakom i bezmózgom do wierzenia, trzeba być płatnym propagandzistą, ruskim agentem albo zwyłym sukinsynem.
      • dystans4 Re: trzeba być albo naiwniakiem, albo bezmózgiem, 01.02.13, 00:13
        By ową wiarę głosić, starczy mieć interes I nie mieć poczucia przyzwoitości.
        Wyżej wymienione możliwości, to uszczegółowienie.

        Agenturę wpływu należy tępić.
        Lepiej się dogadywać bezpośrednio i nie z tymi, którzy tę agenturę hołubią.
        --
        buldog.
    • wiosnaludzikow a o co chodzi z tym Biniendą 02.02.13, 04:44
      skąd tu tyle paniki, nerwów i sensacji?
    • niegracz aluminiowe skrzydło tnie nawet stal 02.02.13, 10:03
      Przyklad:

      ten samolocik o masie ok 6 ton
      uderzył w maszt wykonany ze stalowej rury podtzymywanej linkami ze stali

      skutki zderzenia widać
      dzwigar skrzydła wyszedł zwycięsko ze zderzenia
      mimo zniszczenia fragmentu skrzydła samolot bezpiecznie wylądował

      www.tc.gc.ca/eng/civilaviation/publications/tp185-2-2011-debrief-6014.htm
      tak to jest że zderzenia przy dużej predkosci przebiegają nieco inaczej niz podpowiada intuicja

      cios karateki to zaledwie predkosc ok 10 m/sek

      80 m/sek i wiecej to juz inny rzad wielkości
      • zoro_wieczorowo_poro Re: aluminiowe skrzydło tnie nawet stal 02.02.13, 12:51
        forum.gazeta.pl/forum/w,28,142219032,142239231,Mam_prosbe_niegracz.html
        • w11mil macki kaczystów sięgają nawet do Kanady 02.02.13, 13:07
          powtrzam link
          www.tc.gc.ca/eng/civilaviation/publications/tp185-2-2011-debrief-6014.htm
          Człowiek rozumny od razu sie zorientuje że to photoshop!
    • w11mil Międzynardowy Przegląd Kolejek Linowych 02.02.13, 12:41
      To musi być jakaś rewelacja!
      Natomiast naukowe uzasadnienie zerwania lin opisano w czasopiśmie Internationale Seilbahn-Revue nr 4/1998 w artykule prof. Oplatki z ETA Zürich "Wieso bricht das Siel und nicht der Flügel?".

    • zbysio45 Jakis głupiec wypisuje bzdury na forum i mysli ze 02.02.13, 13:38
      jest ponad prawda i zakłamie prawdziwe badania naukowcow?
      • m.c.hrabia Re: Jakis głupiec wypisuje bzdury na forum i mysl 02.02.13, 13:50
        zbynek nie martw się nikt nie jest w stanie zakłamać ,
        nie wiem co trzeba zakłamać ale i tak nikt nie jest w stanie, nie najmniejsiejszych szans ,
      • erte2 Re: Jakis głupiec wypisuje bzdury na forum i mysl 02.02.13, 13:51
        zbysio45
        Zbysiu, zaniechaj. Wiemy wszyscy że jesteś starym idiotą ale nie musisz tego codziennie udowadniać.
        • des4 może ktoś mnie oświeci 02.02.13, 15:12
          dlaczego mam nie wierzyć ekspertom znanym z imienia i nazwiska od lat siedzącym w branży, mającym odpowiednie wykształcenie i doświadczenie, mającym dostęp do sprzętu, informacji itp.

          dlaczego mam wierzyć forumowiczowi o nicku niegracz, którego nikt nie zna, którego doświadczenie i branżowe wykształcenie jest nieznane i nieweryfikowalne, który nie ma dostępu do informacji i materiałów źródłowych i których chce udowodnić z góry założoną tezę?
          • niegracz Re: może ktoś mnie oświeci 02.02.13, 15:20
            des4 napisał:

            > dlaczego mam nie wierzyć ekspertom znanym z imienia i nazwiska od lat siedzącym
            > w branży, mającym odpowiednie wykształcenie i doświadczenie, mającym dostęp do
            > sprzętu, informacji itp.
            >
            > dlaczego mam wierzyć forumowiczowi o nicku niegracz,
            .
            zignoruj opinie interanauty o nicku niegracz


            ael wex pod uwagę ze inne zdanie w sprawie katastrofy niz dr Lasek i społka maja m.in

            dr Berczyński, dr Binienda, dr Śloderbach, dr Nowaczyk, dr Szuladziński kpt. Tu-154 Więckowski
            i wielu wielu innych ludzi z tytułami , maja,cych wiedzę z zakresu lotnictwa, wytrzymałosci materiałow, badania materialów, elektroniki itd itd

            to weź pod uwagę


            Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
            • des4 Re: może ktoś mnie oświeci 02.02.13, 15:24
              ani wiedzy, ani doświadczenia, ani dostępu do materiałów i informacji

              dlaczego mam im i tobie wierzyć?
            • erte2 Re: może ktoś mnie oświeci 02.02.13, 15:32
              niegracz
              ....dr Berczyński, dr Binienda, dr Śloderbach, dr Nowaczyk, dr Szuladziński kpt. Tu-154 Więckowski i wielu wielu innych ludzi z tytułami....
              Czy wszystkie te biniendy, szuladzińskie i inne offenbachy są w stanie wytłumaczyć mi dlaczego ten samolot, przy tak ograniczonej widzialności wbrew wszelkim procedurom, zasadom i zdrowemu rozsądkowi znalazł sie na wysokości kilkunastu metrów nad ziemią podczas gdy absolutnie nie powinien lecieć niżej niż sto dwadzieścia metrów ?
              • zbysio45 może ktoś mnie oświeci kto to jest dr.krisk ? 02.02.13, 15:59
                Chyba to jakis dyzurny propagamndzista z PO ktory ma za zadanie robic LEMINGOM wode z mozgu bo mnie oraz bardzo wielo innych to sie nie udaje.
                Jako człowiek rozumny wierze wymienionym w pscie wyzej naukowcom a nie propagandzistom.Rowniez jest ciekawe ze sławny dr.Lasek ktory jest przewodniczacym komisji nie chce wziasc udziału w naukowej dyskusji a wierzy ruskim wojskowym z MAK.
                • zgred-zisko Re: może ktoś mnie oświeci kto to jest dr.krisk 02.02.13, 16:08
                  Twoje wewnętrzne przekonania, to Twoja sprawa. Wolno Ci wierzyć nawet w Marsjan. A ja uważam, że jeśli ktoś we mgle wpadnie samochodem na drzewo i rozbije brykę, bo sprawa jest jasna bez badania struktury drzewa, dynamiki wyginania blach, siły tnącej zderzaka itd.
                  Po prostu przywalił i już.
                • m.c.hrabia Re: może ktoś mnie oświeci kto to jest dr.krisk 02.02.13, 17:19
                  zbysio45 napisał:

                  > Chyba to jakis dyzurny propagamndzista z PO ktory ma za zadanie robic LEMINGOM
                  > wode z mozgu bo mnie oraz bardzo wielo innych to sie nie udaje.
                  > Jako człowiek rozumny wierze wymienionym w pscie wyzej naukowcom a nie propagan
                  > dzistom.Rowniez jest ciekawe ze sławny dr.Lasek ktory jest przewodniczacym kom
                  > isji nie chce wziasc udziału w naukowej dyskusji a wierzy ruskim wojskowym z MA
                  > K.


                  ależ Zbysiu nokt tu nie jest w stanie cie oświecić ,przecież to ty na tym forum niesiesz
                  kaganek oświaty.
                • erte2 Re: może ktoś mnie oświeci kto to jest dr.krisk 03.02.13, 01:33
                  zbysio45
                  Zbyniu, pisałem ci już - nie musisz co chwilę udowadniać wszystkim że jesteś kretynem. Wiemy to od dawna.
                • dr.krisk Ho, ho, zbysiu! 04.02.13, 22:24
                  Zbysiu, tobie wody z mózgu nie da się zrobić. Z oczywistych przyczyn, niezbyt dla ciebie chwalebnych.
                  Pozostawiam cię w nieświadomości :)
    • w11mil kto krytykuje? 02.02.13, 17:11
      jakie kwalifikacje ma autor krytyki p. Witold Starzewski?
      • erte2 Re: kto krytykuje? 02.02.13, 19:11
        w11mil napisała:

        ..jakie kwalifikacje ma autor krytyki p. Witold Starzewski?
        Zdrowy rozsądek i trzeźwe spojrzenie !!!
      • 1zzarda Re: kto krytykuje? 02.02.13, 19:16
        Ile katastrof zbadał Bienienda ?
        • androles Re: kto krytykuje? 02.02.13, 20:40
          Jak coś się stanie, to zawsze znajdą się idioci, którzy na białe powiedzą czarne itd. I nie da się ich przekonać.
        • x2468 Re: kto krytykuje? 04.02.13, 23:37
          Jako nauczyciel prac ręcznych ma ważniejsze zadanie niż jakieś badanie katastrof. Dzisiaj np uczył dzieci strugać łódki z kory sosnowej. Przecież musi nieść ten kaganek oświaty..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka