Dodaj do ulubionych

Wydawcy apelują o ułaskawienie Marka

IP: 62.47.121.* 13.08.04, 19:56
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: pw Re: Wydawcy apelują o ułaskawienie Marka IP: 82.177.75.* 13.08.04, 20:34
      Mają rację , bo cop dziennikaż winien ,że pisze co każe redakror naczelny
      wszystko jedno prawdę czy opluwanie. Uważam , żę kara powinna być dla wydawcy
      np w wysokości 10 x wartość detaliczna nakładu wciągu siedmiu kolejnych wydań
      licząc odopublikowania kłamstw. Może wtedyprasa przestałaby być bezkarna w
      opluwaniu a dziennikaże sprawdzali dokładnie co napisali
      • Gość: wydawca Należy też ułaskawić wszystkich maybachowców! IP: *.czajen.pl / *.czajen.pl 13.08.04, 20:46
        Działali w słusznej sprawie.
        • Gość: http://pamietamy.t Re: o obrazie IP: *.prod-infinitum.com.mx 14.08.04, 00:54
          rzeczenie krola angielskiego karola II:
          ujrzawszy pod pregierzem skazanca spytal co sie stalo
          odpowiedziano mu
          milosciwy panie pisal satyry na ministrow
          odrzekl krol
          co za glupiec czemuz nie pisal na mnie ? nic by mu sie nie stalo

          prawem ktore najlepiej odslania zamiar despotow , jest
          kara smierci ustanowiona przeciw autorom pamfletow
          i przeciw poetom
          to nie jest zgola z ducha republiki,
          w ktorej lud rad widzi upokorzenie moznych.
          ale ludzie pragnacy obalic wolnosc republiki
          lekali sie pism ktore mogly obudzic ducha wolnosci.

          sulla ktory polaczyl tyranie anarchie i wolnosc
          wydal prawa kornelianskie
          zda sie na to jedynie wydal ustawy , aby tworzyc zbrodnie
          tak obejmujac niezliczona liczbe uczynkow mianem morderstwa
          znajdowal wszedzie mordercow
          i za pomoca praktyk
          ktore az nadto znalazly nasladowcow
          zastawial pulapki, rozsypywal ciernie
          otwieral przepascie pod stopami wszystkich obywateli

          ubustwo i niepewnosc mienia rozwija w panstwach despotycznych lichwe
          gdyz kazdy drozy sie z pieniedzmi w proporcji do niebezpieczenstwa
          na jakie sie pozyczka naraza
          nedza sie wciska ze wszystkich stron w te nieszczesne kraje
          wszystko tam jest wzbronione nawet ratowanie sie pozyczka
          kupiec zyje z dnia na dzien totez prawo handlowe ogranicza sie do prostych policyjnych zarzadzen
          niesprawiedliwy rzad nie moze sie obejsc bez rak,
          ktore by spelnialy jego niesprawiedliwosc:
          otoz niepodobna aby te rece
          nie krzataly sie dla siebie samych
          kradziez gropsza publicznego jest tedy naturalna dla panstw despotycznych
          wobec powszechnosci tej zbrodni konfiskaty tam sa bardzo uzyteczne
          w ten sposob przynosza one ulge ludowi
          pieniadz uzyskany ta droga jest powazna danina,
          ktorej wladca by nie sciagnal ze
          zrujnowanych poddanych
          w kraju takim nie ma jednej rodziny ktora despotyzm pragnalby zachowac

          w despotyzmie wladza przechodzi calkowicie w rece tego komu sie ja powierza
          wezyr sam jest despota
          a kazdy poszczegolny urzednik wezyrem
          w republikach podarki sa sprawa ohydna
          cnota zas ich nie potrzebuje
          w panstwie despotycznym gdzie nie ma ani cnoty ani honoru
          jedyna rzecza ktora moze sklonic do czynu to nadzieja wygodniejszego zycia

          Platon zadal aby ci ktorzy przyjmuja podarki za spelnienie swej powinnosci
          byli karani smiercia
          zlym bylo tez prawo rzymskie ktore pozwalalo przyjmowac drobne podarki byle nie przekraczaly stu talarow na rok

          ale tym ktorym sie nic nie daje nie pragna niczego
          natomiast tym ktorym daje sie troche, pragna niebawem wiecej
          a pozniej duzo
          zreszta latwiej jest dowiesc temu
          ktory nie powinien nic brac , a mimo to bierze
          niz temu ktory bierze wiecej , gdy powinien brac mniej
          i ktory zawsze znajdzie po temu pozory , wymowki , przyczyny i racje
          powszechnym wiadomym jest ze wielkie nagrody w republice sa oznaka upadku
          gdyz gdy w republice wlada cnota polityczna
          pobudka ktora wystarcza sama sobie
          i wyklucza calkowicie inne
          to panstwo nagradzajace przez dawanie swiadectwa spelnienia obywatelskiej
          powinosci w sluzbie republiki

          O duchu praw Monteskiusz


          POLAKU ODPOWIEDZ SOBIE SAM W JAKIM KRAJU ZYJESZ W 21 wieku





          pamietamy.tripod.com
        • Gość: Jagnieszka Re: Należy też ułaskawić wszystkich maybachowców! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.08.04, 22:31
          Sitwa mówi tak:
          "Skazywanie dziennikarzy na kary więzienia za publikacje może doprowadzić do
          sytuacji, w której obawa przed ich skutkami ograniczy wolność prasy".
          Gówno prawda.
          1. Należy ograniczyć wolność prasy do granic, poza którymi narusza ona wolność
          Bogu ducha winnych ludzi.
          2. Nikt nie skazuje za "publikacje". Wyroki zapadają za NIEUCZCIWE
          (nieprawdziwe, kłamliwe, fałszywe itp.) publikacje!
          3. Kogo reprezentuje SDP? Kto wybierał wydawców prasy?
          4. Marek do kicia. Za hucpiarskie łamanie prawa.
          5. Niech żyje Adam Michnik i jego wolna prasa!

      • Gość: AM Re: Wydawcy apelują o ułaskawienie Marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 11:21
        A mnie się wydaje, ze jeśli odmówił opublikowania pzreprosin, to znaczy, ze był
        rpzekonany, że to co napisał jest prawdziwe. Ryzykował w końcu sporo. Bo
        anpisać to napisać, opubliować, to też prosto. Ale jeślisąd mówi: albo
        rpzeposisz albo pójdziesz siedzieć, to wybór jest jasny. Oportunista albo
        kłamca wybiera przepraszanie. Ale jesli wie, ze to co opisał to prawda I nie
        godzi się na przepraszanie, czyli fałszowanie tej prawdy - to znaczy że coś w
        tym jest. Bo inaczej: dlaczego nie przepraszał? Miałby rzecz z głowy.

        A inna rzecz, ze urzędnika z czystymi rekami nie widziałam. Moze to maszyna
        samorzadowa tak warunkuje, ale jak przygladam się swojemu samorządowi - to
        jestempewna, ze za publikację bym nie przepraszała.
    • Gość: janspruce Re: Wydawcy apelują o ułaskawienie Marka IP: *.tnt2.denver2.co.da.uu.net 13.08.04, 20:48
      Czy w Polsce kazdy pismak podobnie jak ksieza ma stac ponad prawem? Pomowil
      czlowieka dostal wyrok nie chce przeprosic to niech siedzi. Na zachodzie
      dziennikarze biora pelna odpowiedzialnosc za to co pisza. A gazety placa
      milionowe odszkodowania. Brakuje u nas prawnikow ktorzy za okreslony procent
      odszkodowania biora sie za du..y takim jak ten Marek.
    • Gość: x Re: Wydawcy apelują o ułaskawienie Marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 21:01
      Andrzej Marek Jurek?
      • Gość: red Niech posiedzi IP: *.utp.pl 13.08.04, 21:09
        Będzie miał niezły materiał na reportaż.
    • Gość: Ed Wydawcy prasowi walczą o własne 4 literki IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.08.04, 01:08
      Jestem zdecydowanie przeciw. Uznając prawa porasy do publikacji informacji bez
      wzgldu na jej formyu zdobywania, nie mogę uznać prawa dziennikarza do
      bezkarności rzucania kalumń. Ma prawo pisać, ale o ile nie potrafi potwierdzić
      własnych sensacji, niech beczy za zniesławiwnie, jak każdy inny obywatel.

      Dla czego? A między innymi dla tego, że to prawo prasowe pochodzi z okresu tzw.
      komuny i czas byłby zmkienic poglad, że to co pisze jakiś tam dziennikarz, ma
      posmak realnej rzeczywistości a nie ułudy.

      Jak za kradzież batonu pół roku, to z zniesławienie przynajmniej 5 lat.
      • Gość: polaczki hujopojeby marayjne z polandii IP: *.client.comcast.net 14.08.04, 04:47
        widze ze nie znacie faktow, facet opisal przekrety kacyka z detalami, powinien
        dostac nagrode od prokuratury, a dostal wyrok wy hujopojeby polaczki.
        • Gość: jaro Re: hujopojeby marayjne z polandii IP: *.143.217.45.Dial1.Chicago1.Level3.net 14.08.04, 19:28
          > widze ze nie znacie faktow, facet opisal przekrety kacyka z detalami, powinien
          > dostac nagrode od prokuratury, a dostal wyrok wy hujopojeby polaczki.

          jestes pedalem i dajesz swojemu ojcu dupy moge to opisac z detalami zamieszcze
          jeszcze twoje zdiecie twojego ojca tez ciekawe czy wtedy nie pujdziesz do
          swojego adwokata kretynie. kazdy moze wymyslic sobie detale jakie tylko chce
          ale musi liczyc sie z tym ze jezeli nie bedzie mial niezbitych dowodow to
          pujdzie siedziec albo bedzie za to slono placil.
      • Gość: Anna Kozlowska W czerwonym Olsztynie tez karza IP: *.sympatico.ca 14.08.04, 04:54
        Jestem przeciwko kalumniom, klamstwu i rzucaniu podejrzen na niewinnych dla
        doraznych korzysci. Pisanie o dranstwie, o machlojach, o lamaniu prawa
        przez ludzi na stolcach, na ktorych maja sluzyc swoim wyborcom - to jedno z
        zadan dziennikarzy. Nie mozna wymagac od dziennikarzy zeby prowadzili
        wlasne dochodzenie, wynajmowali ludzi do sledzenia, dokonywali zakupu
        kontrolowanego, aresztowali na goracym uczynku lub posylali alternatywnie
        kule w leb. Do tego jest caly aparat sprawiedliwosci - czesc aparatu
        przymusu jakim jest panstwo.

        W panstwie totalitarnym, socjalistycznym, demokracji ludowej, komunistycznym
        i postkomunistycznym a takze w PRLu (bylym obecnym przyszlym - niepotrzebne
        skreslic) czy w innej potworze - nazwa nieistotna - prawo jest martwe,
        aparat niesprawiedliwosci zastepuje moralnosc zapisana w kodeksach i w
        kulturze narodu. Niepoprawni dziennikarze, pisarze, poeci i niepoprawni
        politycy sa cenzurowani, blokowani, oczerniani i stawiani przed sadami.
        Czasem przytrafiaja im sie przykre zdarzenia, nie do przezycia.

        Wszyscy (no, nie wszyscy - ale tak sie to mowi) widza, wiedza i
        podejrzewaja, niektorzy wiedza i maja pewnosc, ze krol jest nagi i wywija
        brudnym fredzlem w kolorze upapranej czerwieni ale pod przysiega zeznaja, ze
        ma piekne biale futerko i lelije w garsci, a "wstydu" nie widac. A za nim
        idzie tlum najzacniejszych i mu spiewa hymny - tlum zacnych sie nie myli,
        prawda? Krolowi wiec trza medal przypiac na tej nieskalanej czerwienia
        szacie. I przypinaja sobie nawzajem. Jeden drugiemu wystawia swiadectwo
        cnoty. Ja dzis tobie, ty jutro mnie. Jeden drugiemu dzieci chrzci i spiewa
        sto lat na urodzinach, jeden drugiemu przyjmie pocieche do pracy, nagrodzi
        stolkiem w radzie nadzorczej.

        Jesli robi sie przekrety, lamie prawo, na co wskazuja pewne fakty, sa
        podejrzenia lub pewnosc - odpowiednie sluzby maja psi obowiazek zebrac
        dowody, obnazyc, ujawnic, postawic przed sadem i karac. My placimy
        specjalistom za sciganie przestepcow. Prawo mamy niezle. Za komuny tez
        bylo niezle prawo. Przedwojenny kodeks karny wystarczal do karania
        czerwonych zbirow. Nikt tego nie robil. Czekalismy, ze rok 89 przyniesie
        zmiany na lepsze, ze w sina dal odejda tajni i jawni funkcjonariusze
        Peerelu.

        Wybralismy naszych - tez zdradzili i poszli na wspolprace z oprawcami na
        uslugach obcych. Nie wiedzielismy poczatkowo, wierzylismy im. Teraz juz
        wiemy, ze dalismy sie nabrac. Wiemy, ze nadal kwitnie PRL czy jak go tam
        zwal. Ze prawo jest lamane i naciagane jak niegdys. Wiemy, ze mozna
        wplywac na tworzenie wygodnych ustaw, oglaszac przetargi, manipulowac
        informacjami. Wiemy, ze dziennikarze maja nalozone kagance albo stosuja
        autocenzure ze strachu lub dla pieniedzy. Wiemy, ze trzeba klaskac i
        potakiwac lub byc pokornym i trzymac z silniejszym a niekoniecznie z
        madrzejszym. Rowniez wiemy (my, czyli ci, co chca wiedziec i widziec), ze
        Nasza Polska, Najwyzszy Czas, Nasz Dziennik i Radio Maryja - to plachta na
        czerwonego rozdokazywanego byka. Takimi plachtami sa dziennikarze,
        probujacy bronic naszych wspolnych racji. Wtedy sie pisze o nich, ze
        rzucaja kalumnie.

        Zreszta wy, towarzysze i spolka z Olsztyna, znacie dobrze te metody. Wasze
        sady takie same sprawiedliwe i rychliwe w sciganiu "kalumni" jak i w samej
        stolicy. Nie scigaja przestepcow, scigaja tych, ktorzy opisuja to, co ich
        boli. Niedlugo tacy oszczercy jak profesor Jerzy Robert Nowak, Piotr
        Jakucki, Stanislaw Michalkiewicz, Krzysztof Kakolewski, ojciec Rydzyk czy
        ksiadz Bartnik pojda pod topor za swoje kalumnie a ich dziela splona na
        stosie poprawnej inkwizycji na uslugach wlascicieli folwarku.

        W Olsztynie tez stare komusze zasady i uklady kwitna na dobre. Przyklad
        dziennikarza Zenona Zlakowskiego jest potwierdzeniem prawdy "spij spokojnie,
        ormo czuwa". Niewazne, kto ten organ uosabia. Dowod na wine zawsze sie
        znajdzie, prosze Edzia - czyz nie tak? Caly wymiar sprawiedliwosci z IPNem
        czuwa nad prawomyslnoscia dla naszego dobra. Tylko takie rozne nastroszone
        i niedajace sie uglaskac indywidualnosci psuja szyki. Pozamykac,
        poprostowac kregoslupy, uprawomyslnic, z nurtem w zmeliorowanym korycie
        spuscic do Baltyku, niech nie bladza i nie infekuja innych swoimi
        zboczeniami...

        Olsztynski przypadek kalumni zostal tez ukarany - jako tubylec wiesz o tym.
        Oto fragment dyskusji z lutego:

        "Dziennikarz skazany na 8 miesiecy wiezienia

        Sad Okregowy w Ostrolece utrzymal zeszloroczny wyrok sadu
        pierwszej instancji i skazal olsztynskiego dziennikarza Zenona
        Zlakowskiego na 8 miesiecy wiezienia w zawieszeniu.

        Zlakowskiego pozwala olsztynska sedzia Malgorzata Jurczynska, która
        poczula sie dotknieta fragmentem jego ksiazki "Solidarnosc w stanie
        wojennym", w którym autor stwierdza, ze przez Jurczynska prace stracil
        jeden z opozycjonistów.

        Zenon Zlakowski twierdzi, ze piszac ksiazke opieral sie na
        informacjach prasy podziemnej, nie powolal sie jednak na konkretne
        zródlo. Zlakowski wyjasnia, ze w stanie wojennym podziemna prasa
        rzadzila sie swoimi prawami i nie wszystkie informacje mozna bylo
        sprawdzic. Natomiast teraz, na wyjasnienie sprawy do konca nie
        pozwolil sad, który nie udostepnil akt spraw prowadzonych w stanie
        wojennym przez sedzine Jurczynska - mówi Zlakowski.

        Wyrokiem sa oburzeni dzialacze olsztynskiej "Solidarnosci". Ich
        zdaniem jest on absurdalny i niewspólmiernie wysoki do winy. Sedzia
        Jurczynska domaga sie od Zlakowskiego 50 tysiecy zlotych odszkodowania
        i zapowiada kolejna rozprawe."

        Przeciez kazdy dorosly o przecietnej inteligencji czlowiek, ktory zyl w
        stanie
        wojennym wiedzial doskonale, ze prawo zostalo wielokrotnie pogwalcone przez
        czerwone wladze: sejm, Rade Panstwa, rzad - wszystko pod egida tej jedynej
        slusznej partii. Stan wojenny byl niezgodny z istniejacym prawem. Kazdy
        prawnik o tym wiedzial!!! Wymiar sprawiedliwosci zeszmacil sie kompletnie
        tak
        jak to czynil przez caly okres PRLu - fikcyjne rozprawy, fikcyjne dowody,
        zastraszeni lub przekupieni swiadkowie. Zbrodnie sadowe - do dzis biala
        plama
        w polskiej historii najnowszej.

        Tylko ofiary byly prawdziwe - czesto ich cial do dzisiaj nie odnaleziono -
        jak
        chociazby rotmistrza Pileckiego czy ofiar gdanskich 70. Cierpienia
        zamykanych
        niewinnie, upokorzenia i bezsilnosc wobec aparatu przemocy nie sa obce wielu
        z
        nas. Sa ofiary ale nie ma winnych. Jesli nawet sa - procesy ciagna sie
        latami
        lub sa umarzane.
        Wiemy jak wielu z nas zostalo pozbawionych pracy po ogloszeniu rzadow WRON.
        Wiemy, ze uzyto byle jakich pretekstow podniesionych do potegi entej zeby
        uzasadnic to wielotysieczne dranstwo. Wielu z nas zostalo obdarowanych
        paszportem w jedna strone. Nikt nigdy za to nie odpowiedzial. To bylo masowe
        lamanie praw obywatelskich i ludzkich oraz innych miedzynarodowych
        ratyfikowanych przez Polske. Ludzie zwalniani z pracy prawie nigdy nie mieli
        szans na wygranie procesu o przywrocenie prawa do pracy. Pisze "prawie" bo
        nieliczne wyjatki zdarzaly sie. Jak zawsze znajdowaly sie jednostki
        sluchajace
        swojego sumienia. Bylo takich ludzi niezwykle malo i ich postawa zawsze
        zostala zauwazona przez otoczenie pokrzywdzonych, ich kolegow i ich rodziny.
        Prasa podziemna pisala o faktach powszechnie znanych. Wyrok na Zenona
        Zlakowskiego jest dowodem na to, ze PRL wciaz trwa. Urodzinki,imprezki z
        udzialem miejscowych kacykow, afery, jazdy "po pijaku" przez wybranych - to
        normalka w calej Polsce. VIPy nas reprezentujace przy jednym zlobie sie
        pasa.
        Czasem sobie nadeptuja na kopytka bo glodnych wciaz wielu i wtedy kwik sie
        rozlega. Troche slychac przez dziury w chlewie. A sprawiedliwosc to tylko w
        zapisach i dretwych mowach przedwyborczych mozna spotkac. Nie w sadach. W
        PRLu wciaz swojsko.

        Powodzenia Obrokonie -pamietaj o Miedzynarodowym Trybunale w Strasburgu. W
        czerwonym Olsztynie bez zmian."

        https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=10726083&v=2&s=0
        • Gość: KMS A co to ma do red. Marka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.04, 05:25
          który dokonał pomówienia bo inaczej nie mógł wymusić płatnych ogłoszeń - czyli
          po prostu łapówki.
          • Gość: Anna Kozlowska A co to ma do red. Marka? IP: *.sympatico.ca 14.08.04, 06:35
            Odpowiedzi czesciowo na stronach Centrum Monitoringu Wolnosci Pary -
            Aktualnosci i Pomowienia. Oto kilka przykladow. Obrona dziennikarzy przed
            osobami wplywowymi usilujacymi wyciszac wlasne nieprawosci jest w interesie nas
            wszystkich. Odwazni dziennikarze sa szykanowani. Dlatego mamy tylu
            oportunistow wsrod przedstawicieli czwartej wladzy - strach sie wychylac
            niepoprawnie. Andrzej Krajewski chociaz podpisuje listy w obronie kolegow,
            jakos nie budzi takze mojego zaufania. Czytalam gdzies jego opinie bardzo
            spolegliwe dla wladcow mediow. Ale moze cierpie na demencje okolicznosciowa.

            www.freepress.org.pl/080104_pomowienie.html
            Niegodne ataki na dziennikarzy
            Warszawa, 8 stycznia 2004 r.

            Osoby krytykowane przez media coraz częściej uciekają się ostatnio do pomówień
            i znieważania dziennikarzy. Są to działania niegodne i bezprawne.

            Wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke w odpowiedzi na artykuł „Życia
            Warszawy” o używaniu alkoholu przez polskie wojsko w Iraku, powiedział w I
            Programie Polskiego Radia, że pisała o tym „niedopita dziennikarka”.

            Komendant policji w Legionowie, który po serii artykułów „Faktu” odsłaniających
            jego nadużycia podał się do dymisji, oskarżył dziennikarza o „prywatną zemstę”,
            a nieznani sprawcy dobierali się w nocy do mieszkania reportera.

            Jarosław Kaczyński w Radiu Zet uznał, że autorzy artykułów krytykujących twarde
            polskie stanowisko wobec projektu konstytucji Unii Europejskiej, są „pod
            niemieckim wpływem”.

            CMWP zwraca uwagę, że za pomówienie osoby lub grupy zawodowej o postępowanie,
            które może poniżyć je w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania, grozi
            kara grzywny lub pozbawienia wolności. Pomówieni dziennikarze mają pełne prawo
            wystąpić z powództwem do sądu, a wydawcy powinni zdecydowanie ich poprzeć.
            Politykom zaś należy przypomnieć, że atakowanie dziennikarzy nigdy im nie
            pomogło.


            Andrzej Krajewski
            dyrektor CMWP SDP
            ---------------


            Warszawa, 24 czerwca 2004 r.


            Szanowny Pan
            Marek Sadowski
            Minister Sprawiedliwości

            Szanowny Panie Ministrze

            Dziś mija pięć lat od dnia w którym nasz kolega, Robert Sobkowicz,
            fotoreporter "Naszego Dziennika", po strzale policjanta stracił oko w trakcie
            wykonywania obowiązków służbowych. 24 czerwca 1999 robił zdjęcia podczas
            demonstracji pracowników radomskiego Łucznika. Kiedy policja zaczęła strzelać
            do protestujących, jedna z gumowych kul trafiła Roberta w twarz -tak blisko
            oka, że trzeba było je usunąć.

            Nie dyskutując ze słusznością użycia przez policjantów broni podczas
            demonstracji z 24.06.1999, domagamy się tylko jednego: sprawiedliwości. Do dziś
            nasz kolega jej nie zaznał; ani Ministerstwo, ani Komenda Główna Policji w
            żaden sposób nie poczuło się odpowiedzialnym za uczynione mu krzywdy.

            Robert Sobkowicz domaga się od MSWiA odszkodowania i renty. Swoich praw.
            dochodzi na drodze sądowej. Proces trwa już długo i może jeszcze ciągnąć się
            latami. Pytamy: czy próba przeczekania to taktyka ludzi sprawujących w tym
            kraju władzę i piastujących najwyższe urzędy?

            Panie Ministrze, Pańscy poprzednicy nie chcieli lub nie umieli zająć się sprawą
            Roberta Sobkowicza., fotoreportera, który mimo okaleczenia nadal wykonuje swój
            zawód. Dlatego poddajemy ją Pańskiej uwadze. I mamy nadzieję, że za rok, w
            szóstą rocznicę. tragicznego wydarzenia nie będziemy już musieli kierować do
            MSWiA podobnego pisma.
            z poważaniem
            Fotoreporterzy
            ----------------
            Wyrok na dziennikarstwo kryminalne?

            Warszawa, 24 czerwca 2004 r.

            Pisząc o podejrzeniach o korupcję sędziego nie można oprzeć się jedynie na
            zeznaniach świadka koronnego stwierdził Sąd Najwyższy 17 czerwca br., oddalając
            kasację od wyroku skazującego dziennikarzy na zapłacenie za naruszenie dóbr
            osobistych sędziego. Wyrok ten ogranicza wolność słowa i zagraża dziennikarstwu
            kryminalnemu.

            Artykuł "Sędzia podejrzany o współpracę z grupami przestępczymi. Łapówka za
            niewinność" ukazał się w nieistniejącym już wrocławskim "Słowie Polskim" w
            październiku 2000 r. Mariusz Staniszewski opisał zeznania skruszonego
            gangstera, który opowiedział prokuratorowi jak w grudniu 1998 r. za 2 tys. DM
            załatwił sobie wyrok uniewinniający w sprawie o usiłowanie włamania.

            To zeznanie świadka koronnego uwiarygodniały liczne fakty: łapówkę przekazano
            za pośrednictwem osoby z najbliższej rodziny sędziego, która przyznała się do
            jej wzięcia; oskarżony dzwonił do domu sędziego; sprawa odbyła się w trybie
            uproszczonym mimo nie ustalenia wartości mienia, jakie miało być skradzione;
            pierwsze posiedzenie sądu wyznaczono w cztery tygodnie od wpływu aktu
            oskarżenia, a wyrok uniewinniający sędzia wydał już na trzeciej rozprawie.
            Prokurator nie odwołał się od wyroku.

            Na podstawie zeznań tego świadka koronnego wytoczono kilkanaście procesów.
            Sprawa przeciwko osobie pośredniczącej w przekazaniu łapówki jest ciągle w
            toku. Prokuratura we Wrocławiu wnioskowała o pociągnięcie do odpowiedzialności
            karnej sędziego, ale sądy dyscyplinarne dwukrotnie odmówiły na to zgody. Sędzia
            nadal orzeka, a dziennikarz musi mu zapłacić zadośćuczynienie. Co prawda w
            procesie karnym został uniewinniony, ponieważ zdaniem sądu "napisał wszystko
            zgodnie z wiedzą dostępną w momencie publikowania artykułu", ale przegrał w
            procesie cywilnym. Wspólnie z redaktorem naczelnym zapłaci sędziemu 20 tys. zł.
            za wyrządzoną krzywdę. Sędzia złożył apelację w sprawie karnej, co umożliwia
            dalsze kary, także więzienia, wobec dziennikarzy.

            W sprawie Kwaśniewski kontra Życie SN przyznał dziennikarzom prawo do błędu,
            choć obwarował je zachowaniem szczególnej staranności i rzetelności zawodowej.
            W podobnej sprawie z marca 2002 r. SN stwierdził, że dziennikarz musi jedynie
            dowieść, iż jego źródło informacji zasługiwało na zaufanie. Obecny wyrok SN
            idzie w przeciwnym kierunku, bo stanowi, że bezprawne jest ujawnianie podejrzeń
            wobec przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, nawet udokumentowanych
            wiarygodnymi zeznaniami, potwierdzonymi przez prokuratora.

            Można rozumieć go szerzej: zakazane jest pisanie o jakichkolwiek podejrzeniach
            do czasu wniesienia aktu oskarżenia. Oznaczałoby to śmierć dziennikarstwa
            kryminalnego, bo prasa codziennie informuje o podejrzeniach wobec znanych osób,
            często nie tylko na podstawie pracy organów ścigania, ale i informacji
            własnych. Powołując się na ten wyrok SN uczestnicy afery starachowickiej
            zapewne wygraliby sprawy przeciw dziennikarzom o ochronę swoich dóbr
            osobistych.

            Nawet gdyby wyrok SN oznaczał jedynie szczególną ochronę funkcjonariuszy
            wymiaru sprawiedliwości, to i tak prowadzi na manowce. Sędziowie powinni być
            bowiem poza wszelkimi podejrzeniami, jak żona Cezara, a jeśli takie się
            pojawiają, to do czasu ich rozwiania nie mogą orzekać. W przypadku opisanym
            przez Mariusza Staniszewskiego finałem byłoby prawomocne rozstrzygnięcie sprawy
            osoby pośredniczącej w przekazaniu łapówki, albo odebranie statusu świadka
            koronnego za fałszywe zeznania.

            CMWP deklaruje poparcie, jeśli dziennikarze zechcą odwołać się do Europejskiego
            Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i apeluje o pomoc ze strony środowiska
            dziennikarskiego.
            Andrzej Krajewski


            • Gość: Ed Re: Smuty walisz na forum IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.08.04, 09:13
              A w Ameryce w tym czasie murzynów biją. :))

              Jeden i drugi skazany został za pomówienia i tyle albo aż tyle. Bez względu na
              to, czy będzież Olsztyn bądż inne miasta uważała za czerwone czy w kropki
              bordo, pieniactwo sytuacji nie zmieni.
              Na razie dziennikarze przywilejami końkordatowymi nie zostali objęci, w związku
              z czym odpowiadają za własne czny w sposób obowiązujący wszystkich.
              • Gość: Anna Kozlowska Bajki opowiadasz na forum IP: *.sympatico.ca 15.08.04, 04:45
                Ed napisal:

                > Na razie dziennikarze przywilejami końkordatowymi nie zostali objęci, w
                związku

                > z czym odpowiadają za własne czny w sposób obowiązujący wszystkich.


                Sposob obowiazujacy wszystkich jest w kodeksach. Zycie pokazuje slepa Temide.
                Karze wybiorczo za mniejsze przewinienia a zbrodnie zostawia Panu Bogu.

                A my sie z tym godzimy - ze strachu? na reke nam?

    • Gość: Krzysztof K. uniewinnić pana Marka!!!!!! IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 14.08.04, 20:35
      Pana Marka powinno się uniewinnić. To jakieś wyjątkowe barbarzyństwo - w kraju,
      w którym tak ciężko jest skazać sędziom przestepcę na karę więzienia, gdzie
      lekarze wypuszczaja kryminalistów ze względu na zły stan zdrowia - aresztuje
      się człowieka za "zniesławienie". Hańba wam sędziowie.
      • Gość: obserwator 23 września Marek idzie do kicia n/t IP: *.pl / *.utp.pl 20.09.04, 01:48
        A gdzie teraz są jego "obrońcy" - dziennikarskie tygrysy z Sejmowej klatki?
      • Gość: a Re: uniewinnić pana Marka!!!!!! IP: *.law.uj.edu.pl 20.09.04, 17:04
        Gość portalu: Krzysztof K. napisał(a):

        > Pana Marka powinno się uniewinnić.

        Uniewinnic? Chyab ułaskawić? Proszę dokłądnie czytać co Pan komentuje.

        > To jakieś wyjątkowe barbarzyństwo - w kraju,
        > w którym tak ciężko jest skazać sędziom przestepcę na karę więzienia,

        Ciekawostka. Skąd w takim razie bierze się to 60000 osadzonych i jeszcze 30 000
        w kolejce? Zawsze mi się zdawało, że w Polsce raczej łatwo sięga się po karę
        pozbawienia wolności. Widac byłem w błędzie.

        > gdzie lekarze wypuszczaja kryminalistów ze względu na zły stan zdrowia

        Kolejna ciekawostka. W jaki to sposób lekarze mogą decydować o "wypuszczeniu
        kogoś na wolność"?

        > - aresztuje
        > się człowieka za "zniesławienie".

        Akurat aresztowany nie był ani jednego dnia. Wymierza się karę pozbawienia
        wolności.

        > Hańba wam sędziowie.

        Hańba raczej tym, którzy nie mają niczego mądrego do powiedzenia, ale nie mogą
        się oprzeć pokusie zabierania głosu na forum.

    • Gość: a To są jakieś kpiny IP: *.law.uj.edu.pl 20.09.04, 16:57
      Cóż takiego zdarzyło się po skazaniu, co uzasadniałoby ułaskawienie? Kara jest
      bez wątpienia zasłużona, sprawiedliwa, ułaskawienie w tym wypadku byłoby nie
      naprawdę na miejscu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka