homosovieticus
05.09.04, 13:57
WIELE RAZY, W WIELU WATKACH, PORUSZALIŚMY ZAGADNIENIA "PRAWDZIWEJ SZTUKI"
PRAWDZIWYCH ARTYSTÓW " I "PRAWDZIWEJ PRAWDY".
Sam, za mało wiem na temat kiczu żeby się tu wymądrzać ale znalazłem rozmowę
z filozofem religii i pomyślałem,że może być jej znajomość pożyteczną dla
wszystkich pogłębiających nieustannie swoją wiedzę.
fragment:
"Kicz jest kłamstwem
Ojcze, skąd tyle kiczu w świecie?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy wyjść od tego, czym jest kultura.
Kultura nie jest pojęciem dla pięknoduchów, jest tym, czym zajmujemy się w
tej chwili, jest rozmową, komunikacją. Jest tym wszystkim, co artykułuje
przestrzeń między ludźmi, co ułatwia lub utrudnia komunikację między nimi. W
kulturze mogą istnieć znaki, które otwierają człowieka na rzeczywistość, na
siebie nawzajem - mówimy wtedy o prawdzie, o jakimś odsłonięciu. Natomiast
kicz jest kłamstwem - zasłania to, co chcę powiedzieć, czy raczej chcę ukryć.
Z tego wynika, że kicz może dotknąć każdej sfery naszego życia...
Oczywiście, kicz dotyka wszystkich sfer naszego życia. Najboleśniej dotyka
zaś dwóch najbardziej bezbronnych dziedzin, tj. religii i miłości. I dlatego
wokół miłości i religii gromadzą się całe pokłady czy stosy kiczu.
Można więc powiedzieć, że istnieje kicz religijny?
Jak najbardziej. Stykamy się z nim wchodząc niemal do każdego kościoła, kicz
jest tam wręcz wszechobecny. Uniemożliwia on autentyczną relację religijną,
albowiem przekazuje informację o tym, co święte, w formie zredukowanej,
zakłamanej, błędnej. Podam tu konkretny przykład: przez całe lata
funkcjonował obrazek przedstawiający św. Teresę z Lisieux w
formie „ulizanej” - taka święta-głupia z różyczkami. Tak, jak gdyby na tym
polegała jej świętość. Ten obraz bardzo pasował do ocenzurowanych przez jej
siostry zapisków. Ale kiedy odkryto „Żółty Zeszyt”, z autentycznymi
świadectwami jej życia duchowego i pokazano fotografie, okazało się, że jest
to bardzo dojrzała, myśląca kobieta, ogromnie doświadczona przez cierpienie.
Gdy patrzymy w jej twarz, widzimy coś znacznie większego. Okazuje się, że
tamten kicz po prostu kłamał, i to zarówno o jej życiu, jak i o jej relacji z
Panem Bogiem. Kierował uwagę wiernych na fałszywy trop, nie na to, czym żyła
Teresa; przedstawił słodziutką „wiarkę”, a nie ową niesłychanie głęboką
wiarę, która przechodziła przez ogromne doświadczenie pustki i nicości. W tym
właśnie sensie myślę, że kicz jest kłamstwem, czymś głęboko niemoralnym.
A jakiego obrazu Boga poszukujemy w kiczu?
Takiego, który by spełniał wszystkie nasze potrzeby, który byłby Bogiem „do
zapychania dziur”. Innymi słowy, kicz robi z Boga bożka, stworzonego na nasz
obraz i podobieństwo.
całość:
www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/o-kiczu-w-religii.html