damakier1
19.11.15, 22:05
Wiadomo, nie łudziłam się, że to będzie normalna zmiana, że o "dobrej" nie wspomnę. Ale kiedy tak patrzę na te błyskawiczne zajmowanie przyczółków, a to ułaskawienie jednych, a to aresztowanie drugich, a to szybkie dymisje, a to pośpieszne zmiany obowiązującego prawa - co raz silniejsze mam poczucie, że to nie nastąpiła zwyczajna w demokracji zmiana władzy, ale że to najeźdźca, który zdobył kraj właśnie umacnia się na przyczółkach, i nie zamierza pozostawić ani skrawka wolnego miejsca. "Wrogie przejęcie" kołatało mi się po głowie w miarę, jak nadchodziły kolejne wiadomości dnia i okazuje się, że nie jestem odosobniona, bo o podobnym swym odczuciu napisała Krystyna Kofta:
Gadanie o całym narodzie wielbiącym prezydenta, prezesa i rząd PiS-u jest hucpą! Szczytem bezczelności, jak w moim ulubionym żarcie, w którym facet zabił rodziców, a w ostatnim słowie prosił sąd o łagodny wymiar kary, bo jest sierotą. To jest WROGIE PRZEJĘCIE NARODU!