Rodowody lewicy

12.10.04, 00:36
Zapomniane rodowody

Z tego, ze tzw. okres stalinizmu (czyli lata 1944-1956) był najbardziej
antypolskim okresem w dziejach PRL-u, wiekszość Polakow zdaje sobie sprawę.
Sporo naszych rodaków słusznie kojarzy te lata z dominacją w aparacie władzy
komunistów pochodzenia żydowskiego. Niewielu jednak wie o tym, iż znaczna
część elity politycznej i kulturalnej Trzeciej Rzeczypospolitej wywodzi się z
rodzin ówczesnych władców Polski. Warto sobie uświadomić skalę tego zjawiska.

Kontynuatorzy z SLD.

Wielu potomków bierutowsko-bermanowskiego establishmentu zasila dzisiaj
szeregi SLD. Najlepszym tego przykladem jest (formalnie do ubiegłego piątku)
premier Włodzimierz Cimoszewicz, którego ojciec, Marian, był oficerem
Informacji Wojskowej. W 1951 roku na jego rozkaz aresztowano komendanta
Wojskowej Akademii Technicznej oraz kilkunastu oficerów pracujacych na tej
uczelni, którzy wcześniej byli w Armii Krajowej.

Inny czołowy polityk lewicy, były wicepremier i wicemarszałek Sejmu (ostatnio
ponownie wybrany do Sejmu) Marek Borowski, jest synem Wiktora, przedwojennego
działacza Komunistycznej Partii Polski. Ojciec Borowskiego, który naprawdę
nazywał się Aron Berman, w roku 1944 był założycielem i pierwszym redaktorem
naczelnym "Życia Warszawy", a w latach 1951-1967 - zastępcą redaktora
naczelnego "Trybuny Ludu".

Zwiazkami rodzinnymi z prominentami tamtego okresu moga sie pochwalić także
inni działacze SLD, np. poseł Longin Pastusiak, który jest zięciem I
sekretarza KC PZPR z roku 1956, Edwarda Ochaba. Z kolei jeden z
czytelników "Głosu" w liście do redakcji opublikowanym w numerze z 21-23
marca br. napisał, że ojciec innego polityka lewicy, posła SLD ostatniej
kadencji - Janusza Zemke, był od roku 1945 szefem UB w Wąbrzeźnie
(województwo toruńskie). Poseł Zemke jak dotąd nie zaprzeczył tej informacji.

Wszyscy ludzie prezydenta

O działalność w Urzędzie Bezpieczeństwa niektóre emigracyjne gazety oskarżaly
także ojca prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, twierdząc, że nosił on
wówczas nazwisko Stolzman. Ale nawet, gdyby nie było to prawdą, faktem jest,
że w swojej Kancelarii Kwaśniewski zatrudnił ludzi pochodzących z
komunistycznych rodzin.

O byłej szefowej Kancelarii, posłance SLD, Danucie Waniek, wiemy, iż
wychowała się w lewicowym domu we Włocławku. Ojciec kierował zakładem
produkcyjnym, matka związana była z handlem. Oboje byli w PZPR (L. Zalewska,
Śpiewaczka prezydenta, "Życie" z 2-3 listopada 1996 r.).

Inny bliski współpracownik Kwaśniewskiego, szef Biura Bezpieczeństwa
Narodowego Marek Siwiec, również pochodzi z takiej rodziny: Jego ojciec był
wicedyrektorem tarnobrzeskiego kombinatu siarkowego "Siarkopol", matka -
prokuratorem (R. Szubstarski, Misjonarz prezydenta, "Życie" z 26-27
października 1996 r.).

W prezydenckiej Kancelarii został zatrudniony także znany (m.in. z publikacji
na łamach prasy prawicowej!) publicysta i poeta, Aleksander Rozenfeld, który
w tekście pt. Być Żydem w Polsce pisał: Moi rodzice po to, by nie być obcymi
wymyślili, że będą budować komunizm, to była właśnie ideologia, która kazała
wierzyć, że ludzie są sobie równi, bez względu na kolor skóry, religię i
status społeczny. Uwierzyli jeszcze przed wojną, ocalili życie w sowieckiej
Rosji i wrócili do Polski, nie rozumiejąc, że słowo komunista będzie się
właśnie w Polsce kojarzyć z Żydami ("Najwyższy Czas!" z 12 marca 1994 r.).

Od UB do UW

Ale nie tylko w pobliżu SLD i prezydenta Kwaśniewskiego znaleźli się
potomkowie "zasłużonych" komunistycznych rodzin. Wielu z nich znalazło swoje
miejsce w Unii Wolności, gdzie prym wiodą działacze, którzy partyjne
legitymacje nosili jeszcze za życia Bieruta - Bronisław Geremek i Jacek
Kuroń.

W takim towarzystwie bardzo dobrze czuje się np. poseł Jan Lityński, którego
rodzice byli komunistami jeszcze przed wojną; ojciec zmarł w 1947 roku. (...)
Lityński najwcześniej wkroczył do historii. Jako sześciolatek na manifestacji
22 lipca 1952 roku podbiegł do trybuny i wręczył Bierutowi kwiaty (A. Bikont,
Siedmiu spośród wybranych, "Magazyn Gazety Wyborczej" z 5 listopada 1993 r.).

Inni prominentni członkowie UW posiadają podobne związki rodzinne: prezydent
Warszawy Marcin Święcicki jest zięciem PRL-owskiego wicepremiera, członka KC
PZPR w latach 1948-1981, Eugeniusza Szyra, zaś czołowy udecki ekonomista
Waldemar Kuczyński przyznał się do tego, iż jego teściem był Stefan
Staszewski, I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR w roku 1956.

Zatrudniona przez Święcickiego na stanowisku sekretarza gminy Warszawa-
Centrum, żona posła UW Henryka Wujca, Ludwika Wujec, jest córką przedwojennej
działaczki KPP Reginy Okrent, która w latach 1946-1949 pracowała w Urzędzie
Bezpieczeństwa w Łodzi.

Burmistrzem warszawskiego Śródmieścia w latach 1990-1994 był Jan Rutkiewicz,
syn Wincentego, działacza komunistycznego, który zginął w czasie wojny, i
Marii, w latach 1948-1950 szefowej Kancelarii Sekretariatu KC PZPR. Matka
Jana Rutkiewicza po wojnie wyszła za mąż za Artura Starewicza, który w latach
1949-1953 był kierownikiem Wydziału Propagandy KC PZPR, a następnie
sekretarzem CRZZ i sekretarzem KC PZPR.

"Sami swoi" w MSZ

Również wśród pracowników sterowanego przez Geremka Ministerstwa Spraw
Zagranicznych znajdziemy ludzi o podobnych rodowodach. W latach 1995-96
wiceministrem w tym resorcie był Stefan Meller, którego ojciec, Adam,
pracował w Informacji Wojskowej, a następnie, do roku 1968, w dyplomacji.
Meller jest obecnie ambasadorem Polski w Paryżu.

Dyrektorem Departamentu Studiów i Planowania MSZ jest Henryk Szlajfer, syn
Ignacego, oficera UB we Wrocławiu w latach 1947-1952, a następnie cenzora w
Głównym Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Natomiast stanowisko
dyrektora Departamentu Promocji i Informacji MSZ zajmowała do niedawna
Małgorzata Lavergne, córka znanego działacza komunistycznego, pierwszego
szefa Głównego Zarządu Politycznego LWP, gen. Wiktora Grosza, który jeszcze
przed wojną nosił nazwisko Izaak Medres.

Stanowiąca finansowe zaplecze udecji Fundacja Stefana Batorego to również
strefa wpływów potomków stalinowskiego aparatu. Jej prezesem jest Aleksander
Smolar, członek władz Unii Wolności, syn Grzegorza, który do roku 1968 był
redaktorem naczelnym "Fołks-Sztyme", organu popieranego przez władze PRL
Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. Matka Smolara pracowała w
KC PZPR. Sekretarzem Fundacji był do niedawna Józef Chajn, którego ojciec,
Leon, był w latach 1945-1949 wiceministrem sprawiedliwości, a do roku 1961
sprawował kontrolę nad "sojuszniczym" Stronnictwem Demokratycznym.

Korzenie Ruchu Stu

Ludzi o bierutowsko-bermanowskiej genealogii znajdziemy także na prawicy.
Poseł z ramienia Akcji Wyborczej "Solidarność", prezes liberalnego Ruchu Stu,
Czesław Bielecki, tak mówił o swoich rodzicach: Wyrastałem w rodzinie
zasymilowanej inteligencji żydowskiej. Ojciec, z wykształcenia matematyk, był
dyrektorem generalnym w Ministerstwie Oświaty w latach pięćdziesiątych.
Wyleciał z tego stanowiska razem z Władysławem Bieńkowskim, gdy
Gomułka "zwijał" Październik. Matka była urzędniczką w Głównym Urzędzie
Statystycznym, zajmowała się demografią. Rodzice komunizowali jeszcze przed
wojną (E. Boniecka, Bliżej polityków, Toruń 1996).

Towarzystwo z "Wyborczej"

Terenem, na którym szczególnie mocno usadowiło się drugie pokolenie
stalinowskich rodzin, jest prasa. Szefem największej w Polsce gazety jest
przecież Adam Michnik, syn przedwojennego komunisty Ozjasza Szechtera i
autorki zakłamanych podręczników do historii, Heleny Michnik, a także brat
ubeckiego "sędziego", Stefana Michnika. Redaktora naczelnego "Gazety
Wyborczej" wspiera jego zastępczyni, Helena Łuczywo, córka innego KPP-owca, a
po wojnie kierownika wydziału w KC PZPR, Ferdynanda Chabera.
    • Gość: Ciekawy czy ty calujesz wlodka w usta chlopcze ? IP: *.chc.edu.tw / *.HINET-IP.hinet.net 12.10.04, 00:47
      • Gość: Hieronim wyżej: merytoryczna polemika lewicowca ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:12
        • Gość: ormowiec Ojciec Owsiaka był milicjantem. IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 12.10.04, 10:36
          Ojciec SBka Klemby od Pineiry był pierwszym sekretarzem KP PZPR w Tarnobrzegu,
          w czasie gdy ojciec Siwca dyrektorował w "Siarce". Nawet Monika Olejnik jest
          córką jakiegoś wojskowego "politruka", który w stanie wojennym załatwił jej
          robotę w PR. Gdzie nie spojżysz "sami swoi".
    • Gość: radca Re: Rodowody lewicy IP: 213.25.179.* 12.10.04, 10:36
      Ja bym jeszcze sprawdził rodowody prawicy.Są równie ciekawe i znacznie
      dłuższe.Nie ograniczają się przecież tylko do Targowicy.
      Oskarżeniami pod adresem lewicy i ich rodziców jestem głęboko
      wstrząśnięty.Ponieważ też mam ewidentne ciągoty lewicowe zanim mnie zlustrują
      postanowiłem przyznać się sam - od pewnego czasu sypiam z córką
      ideowego,przedwojennego komunisty.Czy to jest już karalne? Co zrobić?Rozwód?

      • Gość: doradca Re: Rodowody lewicy IP: *.czajen.pl / 212.244.182.* 12.10.04, 10:46
        Gość portalu: radca napisał(a):
        Ponieważ też mam ewidentne ciągoty lewicowe zanim mnie zlustrują
        > postanowiłem przyznać się sam - od pewnego czasu sypiam z córką
        > ideowego,przedwojennego komunisty.Czy to jest już karalne? Co zrobić?Rozwód?

        Zalecałbym emigrację do KRL-D.
      • Gość: Hieronim Re: Rodowody lewicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:00
        to sprawdzaj - zalosna kpina prawdy nie zabijesz, lewaku
    • Gość: Poeta Gdyby Wojciech K. byl ksiedzem IP: *.chc.edu.tw / *.HINET-IP.hinet.net 12.10.04, 10:42
      Gdyby Wojciech K. byl ksiedzem
      Bylby do dzisiaj dyrygentem
      Nawet Aidsem sponiewierany
      Spiewalby z chorem Panu peany

      Gdyby Andrzej S. sukienke wlozyl w mlodosci
      W Radiu Maryja czesto by goscil
      W szkole by uczyl pacholeta
      Swojemu czarny nie pamieta
      • Gość: Poeta !MOSKWIE Z TYLAWY WLOS NIE SPADL Z GLOWY IP: *.chc.edu.tw / *.HINET-IP.hinet.net 12.10.04, 11:29
        !MOSKWIE Z TYLAWY WLOS NIE SPADL Z GLOWY
        NIE SPADNIE I PRALATOWI
        ZA KRAMKA DZIELNE OKUP ZAPLACILY OWIECZKI
        A W INTENCJI PAETZA PALILY SWIECZKI
        I POLSKI KK NADAL TWARDO STOI
        DZIEKI PROKURATOROWI CO ZA CZARNYM STOI
    • Gość: Polak LEPSI KOMUNISCI NIZ KATOFASZYSCI IP: *.chc.edu.tw / *.HINET-IP.hinet.net 12.10.04, 11:09
      • Gość: Hieronim zdecyduj sie kom...akiego nicka uzywasz, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:20
        ?
        • Gość: Polak KATOFASZYSCI SKONCZA NA SZUBIENICY IP: *.pool21757.interbusiness.it 12.10.04, 11:48
      • Gość: z Re: LEPSI KOMUNISCI NIZ KATOFASZYSCI IP: *.czajen.pl / 80.51.252.* 12.11.04, 02:27
    • Gość: Polak DLA MIOSNIKOW FRANCO URUCHOMIMY KREMATORIA IP: *.filtercube.com / 66.250.68.* 12.10.04, 11:51
      • Gość: ruski Polaku! Jesteś Marksem, Engelsem, czy Leninem? IP: *.czajen.pl / 212.244.182.* 12.10.04, 13:12
        • Gość: Polak LEPSI KOMUNISCI NIZ KATOFASZYSCI ! IP: 211.184.45.* 12.10.04, 13:18
        • Gość: Polak WOLALBYM BYC MARKSEM NIZ BANDYTA FRANCO IP: *.firstnet.com.br / 200.168.234.* 12.10.04, 13:21
          Nie mowiac o innych mordercach w imie tzw. Boga.
          • Gość: . Re: WOLALBYM BYC MARKSEM NIZ BANDYTA FRANCO IP: *.czajen.pl / 212.244.182.* 19.10.04, 19:42
        • Gość: włodek niech ten lewacki pederasta pluje-podnosi wątek a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:31
          swoją drogą zobzczcie jaka sie cieszy bezkarnoscia na tut. forum!ze str.adminów
          • Gość: Poeta WATEK W GORE JAK KATYOFASZYSTOWSKI SIUREK IP: 203.113.29.* 12.10.04, 15:09
            kATOFASZYSTA PODNIECA SIE PRZECIE
            GDY JEGO WATEK W GORE PNIE SIE W GAZECIE
            HIVEM SIE TU NIE ZARAZI,NIEPOTRZEBNY WIEC KAPTUREK
            BRAWO ROODACY,KATOFASZYSTOWSKI WATEK PNIE SIE W GORE
    • yossarian18 Re: Rodowody lewicy 12.10.04, 15:00
      Nic bym do ich rodowodów nie miał, gdyby nie to, że kontynuują tradycje
      rodziców:((((
    • Gość: Poeta [...] IP: 5.3R* / *.as9105.net 12.10.04, 15:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: jan. WATEK PNIE SIE W GORE dzieki tobie lewy nierobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 17:27
        • Gość: Poeta DZIEKI TOBIE KATOFASZYSTO IP: 5.3R* / *.as9105.net 12.10.04, 18:02
          Stalem sie nagle jaby artysta
          Natchnienie dajesz do moich wierszy
          Choc nie gustujesz w mojej poezji
          • Gość: . Re: DZIEKI TOBIE KATOFASZYSTO IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 13.10.04, 17:01
    • Gość: Ed Re: Papierz korsarz - doskonała legitymacja :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 17:54
      Nie ma to, jak WC :)
    • Gość: 000 Re: Rodowody lewicy IP: *.152.204.243.Dial1.Atlanta1.Level3.net 13.10.04, 17:07

      'oburzonych tym, ze rezym w Moskwie ingereuje w sprawy wewnetrzne Polski i
      stara
      sie posrednio odzyskac nad nia kontrole.

      Przeciez Petersburg a potem MOskwa ZAWSZE to robily! Nawet Stanislaw August
      Poniatowski byl wtyczka carycy Katarzyzny, tyle ze w jakims momencie wymknal
      sie spod kontroli. "Prezydent" Bierut byl etatowym agentem NKWD!. Minister
      obrony PRL, Rokossowski, byl czlowiekiem Kremla. Pozniej tez nic sie nie
      zmienilo, tyle, ze po 56tym roku KGB zaczelo operowac dyskretniej, a od lat
      90tych FSB postepuje jeszcze dyskretniej.Ale ma swoich ludzi wszedzie nie
      wylaczajac polskiego kontrwywiadu. A wielu z was tu androny o "zdrajcy"
      Kuklinskim wypisuje! :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((('


      Meerkat
      • Gość: milicjant Czy Ałganow jest ojcem chrzestnym Kulczyka? IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 14.10.04, 15:10
        • homosovieticus Re: Czy Ałganow jest ojcem chrzestnym Kulczyka? 14.10.04, 18:24
          Raczej kwacha chyba.
          • homosovieticus Re: Czy Ałganow jest ojcem chrzestnym Kulczyka? 19.10.04, 16:44
            Wydląda ,że miał dwóch chrześniaków.Kwacha i doktora Jana! :(
    • homosovieticus Re: Danuta Hibner też nasza! tzn. LESZKOWA! 19.10.04, 16:42
      I ten facet, z Sopot, ma czelność mówic o dekomunizacyjnym oszołomstwie.
      • homosovieticus Giwi czemu skasowałaś post o Danucie Hubner? 19.10.04, 17:26
        Czyżby zawierał treści niezgodne z netetykietą?

        • Gość: ted Księdza poniosło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 17:58
          Księdza poniosło
          Sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec katechety ze Strzyżowa, któremu
          prokuratura zarzuciła naruszenie nietykalności cielesnej trzech gimnazjalistów

          Ksiądz Roman K., proboszcz strzyżowskiej parafii był oskarżony o to, że jednego
          z uczniów uderzył dziennikiem w głowę, innego uderzył ręką w tył głowy, a
          trzeciego gimnazjalistę wypchnął z klasy tak, że nastolatek uderzył kolanem o
          kaloryfer na korytarzu.
          Sąd umorzył postępowanie, ponieważ uznał, że żaden z tych czynów nie był
          społecznie szkodliwy. Odstąpił od ukarania duchownego z uwagi na to, że ksiądz
          Roman K. cieszy się nieposzlakowaną opinią i jest uważany za aktywnego
          społecznika, a to daje rękojmię, iż bez karania będzie przestrzegał porządku
          prawnego.

          Proces ks. Romana K. rozpoczął się w połowie minionego roku. Proboszcz ze
          Strzyżowa zasiadł na ławie oskarżonych obwiniony o to, że między grudniem 2002
          a styczniem 2003 roku trzykrotnie naruszył nietykalność cielesną uczniów
          tamtejszego gimnazjum.
          Sprawa wyszła na jaw w styczniu 2003 roku. Stało się to po skardze, jaką na
          księdza złożono w zamojskiej Delegaturze Kuratorium Oświaty. 37-letniemu
          katechecie zarzucono, że 15 stycznia pobił 14-letniego Daniela D. Gimnazjalista
          na lekcji religii jadł chipsy. Ksiądz Roman K. zwrócił mu uwagę i wyprosił z
          klasy. Nastolatek na odchodne zapytał, czy ma jeszcze wrócić na zajęcia. Wtedy -
          jak zeznali uczniowie - katecheta złapał chłopca za ręce, podniósł wysoko i
          wypchnął z całej siły z klasy. Nastolatek uderzył się o kaloryfer na korytarzu.
          Z relacji uczniów wynika, że katecheta rzucił jeszcze uczniem o podłogę.
          Chłopiec kilka dni przebywał na obserwacji w szpitalu. Podejrzewano
          wstrząśnienie mózgu.

          roztocze.net/newsroom.php/16516
      • Gość: UB Re: Danuta Hibner też nasza! tzn. LESZKOWA! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.04, 17:29

        --------------------------------------------------------------------------------
        Twarze bandytów

        Dziadek i ojciec Danuty Hübner wśród zdjęć ubeków na wystawie w Stalowej Woli
        Twarze ubeków i esbeków z ziemi rzeszowskiej, m.in. z terenu obecnego powiatu
        niżańskiego i stalowowolskiego, zobaczyć można na wystawie otwartej wczoraj w
        holu auli Wydziału Nauk Społecznych KUL w Stalowej Woli. Wśród fotografii są
        dziadek i ojciec Danuty Hübner, profesora ekonomii, obecnego komisarza Komisji
        Europejskiej.
        Józef Młynarski, dziadek Danuty Hübner, był oficerem, kierownikiem sekcji
        śledczej UB w Nisku. Ojciec Ryszard zorganizował posterunek Milicji
        Obywatelskiej w Pysznicy, koło Stalowej Woli i od lipca 1945 roku pracował w
        UB. Takie informacje przekazał obecny na otwarciu wystawy dr Zbigniew Nawrocki,
        dyrektor rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
        - Ach, teraz rozumiem dlaczego Hübner nigdy nie wspominała, że pochodzi z
        Niska, kiedy mówiłam do niej, że jestem ze Stalowej Woli - powiedziała senator
        Janina Sagatowska.
        Wystawa "Aparat represji na Rzeszowszczyźnie w latach 1944-1956" to dla
        starszych przypomnienie żywych w pamięci wydarzeń, a dla młodszych nauka, jak
        wielką ofiarę zapłacili ci, którzy walczyli o wolność z komunizmem,
        wprowadzonym z inspiracji Moskwy. Na zdjęciach widać twarze tych, którzy
        wyszkoleni w Związku Radzieckim, wprowadzali w Polsce terror polityczny,
        zastraszali, katowali osoby podejrzane o udział w wyzwoleńczych organizacjach,
        dokonywali skrytobójczych mordów. Są twarze tych, którzy wykonywali wyroki
        śmierci, są także zdjęcia ofiar komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.
        Jest także zdjęcie młodego Stanisława S., komendanta niżańskiego UB. W jego
        sprawie IPN we wrześniu tego roku skierował akt oskarżenia, w którym znalazło
        się ponad 60 zarzutów naruszenia prawa podczas walki z organizacjami
        wyzwoleńczymi.
        Miejscem szczególnej penetracji UB była także Huta Stalowa Wola. Na wystawie
        oglądać można m.in. notatkę ubeka, który zastanawia się, czy mniejsza produkcja
        części to zła organizacja pracy, czy sabotaż i zaleca szpiegowanie robotników.
        - Przez tych bandytów, których twarze, a właściwie gęby oglądać możemy na tej
        wystawie, musimy nadrabiać zapóźnienia w stosunku do innych krajów. Ci bandyci
        zasługują na to, żeby znać ich nazwiska, aby to, co zrobili, nigdy się nie
        powtórzyło, aby takie szumowiny nie dochodziły do władzy - usłyszeli zebrani na
        wystawie od Andrzeja Szlęzaka, prezydenta Stalowej Woli.
        - Po to musimy przypominać o ranach naszego narodu, aby się nie zabliźniły
        błoną podłości - powiedział obecny na otwarciu ks. bp Edward Frankowski.
        /ZS/



        --------------------------------------------------------------------------------



        • Gość: teg Zeznania o molestowaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 17:56
          Zeznania o molestowaniu
          Wiarygodny czy niewiarygodny? Były ministrant Piotr J. zeznał, że był
          wykorzystywany seksualnie przez księdza Henryka Jankowskiego. Elbląska
          prokuratura sprawdza wiarygodność świadka.

          Kim jest ten świadek? To mieszkaniec jednej z miejscowości koło Trójmiasta,
          który zgłosił się do kilku regionalnych gazet, twierdząc, że ma dowody
          obciążające ks. Jankowskiego. Piotr J. przez telefon poinformował dziennikarzy,
          że przebywa w jednym z warszawskich szpitali psychiatrycznych, lecząc się z
          depresji. Twierdzi, że próbował targnąć się na własne życie, po tym jak w
          Warszawie spotkał człowieka z parafii św. Brygidy, który przekonywał go, by nie
          ujawniał niczego, co mogłoby obciążyć ks. Jankowskiego. Piotr J. wciąż leczy
          się w szpitalu. Elbląscy prokuratorzy przyjechali do niego w czwartek.
          Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, mężczyzna opowiedział im, że kilka lat
          temu, gdy miał 14 lat, przyjechał wraz z innymi ministrantami ze swojej
          miejscowości na uroczystości do parafii św. Brygidy. Tam, według jego zeznań,
          miał zostać wykorzystany seksualnie przez prałata. Według naszych źródeł Piotr
          J. opowiadał konkretnie i ze szczegółami o wydarzeniach sprzed lat.
          - Potwierdzam, że przesłuchaliśmy Piotra J. - powiedział nam Zbigniew
          Więckiewicz, szef Prokuratury Okręgowej w Elblągu. - Weryfikujemy jego
          zeznania.
          Do tej pory prokuratorzy nie uzyskali żadnych zeznań potwierdzających, że
          ksiądz Jankowski mógł molestować seksualnie nieletnich. Jedynymi świadkami,
          którzy tak twierdzili, byli rodzice szesnastoletniego Sławomira R., byłego
          ministranta z parafii św. Brygidy. Jednak chłopak dwukrotnie przesłuchiwany nie
          potwierdził tego. Natomiast przyznał, co potwierdzili też inni świadkowie, że
          Jankowski miał w zwyczaju całować chłopców w usta w geście pożegnania lub
          podziękowania. Powołany przez prokuraturę biegły seksuolog prof. Zbigniew Lew
          Starowicz orzekł, że ksiądz nie wykorzystywał swoich ministrantów. Seksuolog
          skomentował obraz życia, jaki toczył się na plebanii: - Według tego, czego
          dowiedziałem się, zapoznając się z materiałami śledztwa, był to po prostu
          nieład moralny. Chłopcy mieli, użyję eufemizmu, daleko posuniętą swobodę.
          Pieniądze, alkohol, narkotyki. Moim zdaniem żaden z rodziców nie chciałby, by
          jego dziecko znalazło się w takich warunkach - powiedział "Rz" prof. Lew
          Starowicz.
          Maciej Duda
      • Gość: ted dziecko proboszcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 17:52
        Na 3 lata pozbawienia wolności skazał Sąd Rejonowy w Strzyżowie księdza
        Tadeusza N. oskarżonego o spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęła 11-
        letnia dziewczynka, ucieczkę z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy żyjącemu
        jeszcze dziecku. Ponadto oskarżony ma zakaz prowadzenia pojazdów przez 3 lata.
        Sąd zasądził także 5 tys. zł nawiązki dla rodziny dziewczynki i koszty sądowe.
        Takiej kary w części zasadniczej domagała się prokurator Grażyna Kurczyna.
        Obrońca oskarżonego Józef Gudyka zapowiedział apelację. źródło [onet.pl]

        Do wypadku doszło w maju 2002 r. w miejscowości Połomia na trasie Rzeszów-
        Barwinek. Z ustaleń prokuratury wynika, że dziecko zostało potrącone przez dwa
        samochody. Kierowcy pierwszego auta nie udało się ustalić i śledztwo w tej
        sprawie zostało umorzone. Natomiast drugie auto prowadził oskarżony ksiądz,
        proboszcz parafii w jednej z podkarpackich wsi. Według prokuratury, ksiądz
        jechał nieprawidłowo, bo zbyt blisko środka jezdni. Biegli stwierdzili, że
        jadąc bliżej pobocza ominąłby o kilkanaście centymetrów leżące na jezdni
        dziecko. W wyniku najechania dziewczynka doznała licznych i poważnych obrażeń
        głowy, które przyczyniły się do jej zgonu. Ponadto oskarżony nie zatrzymał się
        i nie udzielił ofierze pomocy. Ustalono, że Ania żyła jeszcze około kilkunastu
        minut po najechaniu przez samochód księdza. Prokurator Kurczyna w mowie
        końcowej wycofała swój zarzut dotyczący przekroczenia przez oskarżonego
        dozwolonej prędkości o ok. 15 km. W uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Filip
        podkreślił jednak, że ksiądz jechał brawurowo, łamiąc zasady bezpieczeństwa
        ruchu na drodze. Uznał także, że wyrok 3 lat pozbawienia wolności spełni cele
        wychowawcze i prewencyjne. Oskarżony w ostatnim słowie wyraził żal i ubolewanie
        oraz prosił sąd o wymierzenie sprawiedliwego wyroku. W czasie procesu ksiądz
        przyznał się jedynie do nieudzielenia pomocy dziecku. Twierdził, że dziewczyna
        wypadła spod kół ciężarówki jadącej tuż przed jego autem. Jednak w oparciu o
        opinie biegłych, sąd nie dał wiary tym wyjaśnieniom. Zdanie biegłych
        potwierdziły zeznania świadków, w tym rodziców dziewczynki i jej brata, którzy
        w sprawie występowali także jako oskarżyciele posiłkowi.
        • Gość: . Re: dziecko proboszcza IP: *.czajen.pl / 80.51.252.* 15.11.04, 12:10
    • Gość: ted Ksiądz o skłonnościach pedofilskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 18:01
      1. Ksiądz o skłonnościach pedofilskich jest bezwzględnie niezdolny do pełnienia
      posługi kapłańskiej.
      Księdza, który wykorzystuje dzieci albo penitentów, należy natychmiast pozbawić
      możliwości dalszego pełnienia dotychczasowych funkcji. Żadne przyrzeczenia
      poprawy nic nie znaczą, bo osoby te odznaczają się niezwykłą brutalnością
      emocjonalną i rozmyciem duchowym.
      Grzech pedofilii (także grzechy natury homoseksualnej) są w przypadku księdza o
      wiele większym złem niż w przypadku świeckich: wiążą się z wykorzystaniem
      funkcji i powodują straszne zgorszenie. Dziecko przychodzi do księdza z
      zaufaniem, jak do własnego ojca, on zaś cynicznie wykorzystuje tę sytuację,
      traktując dziecko niczym przedmiot. Ksiądz, który w imieniu Kościoła głosi
      zasady moralne, musi się zachowywać nienagannie.
      Kleryk, mający skłonności wyłącznie do osób tej samej płci i utrzymujący
      kontakty homoseksualne, powinien natychmiast opuścić seminarium. Ksiądz, który
      stwierdzi, że nie jest w stanie żyć bez kontaktów homoseksualnych, powinien
      odejść z szeregów kapłańskich.
      www.tygodnik.com.pl/numer/276527/boniecki1.html
      • Gość: * Re: Ksiądz o skłonnościach pedofilskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:57
        Ależ to jest typowy objaw jedynie słusznej prawicy kościelnej. Przykładów w tej
        mierze mamy mnóstwo i cała prawica kościelna stoi murem broniąc za wszelką cenę
        tego wkładu w wartości kulturowe Europy :))
    • Gość: milicjant Danuta Hubner też nasza. IP: *.czajen.pl / 212.244.182.* 20.10.04, 07:53
      www.gcnowiny.pl/
    • Gość: Abul Re: Rodowody lewicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 21:32
      Panie Shanti, pan ma chyba jakąś teorię o miedzynarodowym spisku żydo- masonsko-
      komunistyczno-socjalistyczno- plutokratycznym. Przyszły złe żydy z Izraela
      ( ,,syjoniści''- jak mawiał pan Miecio Moczar- komuch jakich mało) i zrobiły
      nam stalinizm. Pan bzdury wygaduje. Jeżeli nawet wśród stalinowskiego aparatu
      byli jacyś Żydzi to nie można z tego powodu dyskryminować całego narodu, ale
      stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jest charaterystyczne da całego,
      pańskiego obozu politycznego. Swoim głupim gadaniem obraża pan czołowych
      bojowników walki o wolność z totalitarną dyktaturą komunistyczną. ( śp. Jacek
      Kuroń, Bronisław Geremek, Adam Michnik). To prawda- oni rzeczywiście byli
      kiedyś komunistami- ale jak może ich pan porównywać do stalinowskich
      morderców, zimnych cyników, komformistów i zbrodniarzy?! To byli ludzie, którzy
      chcieli naprawiać świat, tylko receptę na całe zło znaleźli w marksizmie.
      Szybko z tego błędu wyszli, i dzięki nim możemy sobie teraz polemizować
      otwarcie w wolnej Polsce. Pan jest chyba faszystą.

      Eeeee tam! Jakim faszystą? Zwykłym idiotą! Nie widać?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja