qinto
21.11.19, 18:31
a może marszałczyca ?
Na sali sejmowej doszło do spięcia kiedy poseł Mieszkowski nazwał panią vice marszałek Gosiewską "marszałkini".
Trzymajmy się Konstytucji. Ja sobie nie życzę - odpowiedziała, zwracając mu uwagę, by zwracał się do niej "marszałek".
Hmmm, nie wiem co miała pani Gosiewska na myśli mówiąc powyższe słowa, ale jak wczoraj oglądałem skrzecząca panią prof. Joannę Senyszyn , która mówiła, że lewica złożyła wniosek o końcówkach żeńskich - Posłanki lewicy chcą, aby na drukach sejmowych i tabliczkach przy miejscach w sali plenarnej były żeńskie końcówki - to parsknąłem ze śmiechu.
Przypomniało mi się jak "posłanka" pana Palikota Grodzka, złożyła wniosek by w toaletach damskich były wieszaki na torebki.
Oto skala problemu, jaki chcą rozwiązać lewicowe panie "poślice" - tfu...posłanki.