Dodaj do ulubionych

Łapanki uliczne, koronawirus

07.03.20, 14:29
Koronawirus - zatrzymywanie pociągu, bo ktoś w nim kichnął albo pierdnął, łapanki uliczne kojarzące się z 2 w.sw. Panika, że jest przeziębienie zimą. Swoją drogą - co to jest "nadzór sanepidu"?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25766063,zatrzymano-pociag-z-powodu-koronawirusa-minister-mezczyzna.html#s=BoxMMt2
Obserwuj wątek
    • lechutek1966 Re: Łapanki uliczne, koronawirus 07.03.20, 16:05
      virks napisał:

      > Koronawirus - zatrzymywanie pociągu, bo ktoś w nim kichnął albo pierdnął, łapan
      > ki uliczne kojarzące się z 2 w.sw. Panika, że jest przeziębienie zimą. Swoją dr
      > ogą - co to jest "nadzór sanepidu"?
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25766063,zatrzymano-pociag-z-powodu-koronawirusa-minister-mezczyzna.html#s=BoxMMt2

      Cierp ciało jakeś chciało.

      Wymodlony przez oPOzycje wirus w końcu dotarł i oPOzycja nie moze z niego zrezygnować. Uchroni to kandydatkę Kidawę przed całkowita kompromitacja. Z promptera łatwo się czyta i mówi. Jak ktoś nie ma problemów z czytaniem....
      • szwampuch58 Re: Łapanki uliczne, koronawirus 07.03.20, 16:12
        nawet za komuny nie bylo takiego (bez)prawia ,teraz kazdy kacyk pisowski zrealizuje swoje wlasne czesto prywatne cele w majestacie prawa:
        next.gazeta.pl/next/7,151003,25766545,specustawa-ws-koronawirusa-ekspert-istne-kuriozum.html#s=BoxMMt2
        --
        www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
          • pies.na.czarnych Re: Łapanki uliczne, koronawirus 07.03.20, 17:11
            lechutek1966 napisał:

            > radioszczecin.pl/6,401816,belgia-nowe-srodki-bezpieczenstwa-na-lotnisku-po
            No widzisz lesiu pisi czynownicy powinni się uczyć jak to się robi. W Warszawie pisowska swołocz zatrzymała pociąg na kilka godzin. Pokręcili się i puścili skażony pociąg dalej w Polskę. Niech się inni martwią.


            --
            Uwaga szczur!
        • lechutek1966 Re: Łapanki uliczne, koronawirus 07.03.20, 16:25
          "– Sprzedawcy leków w 2009 roku zamierzali wystosować pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa w odpowiedzi na rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie listy leków dopuszczonych do sprzedaży w ich placówkach. Ich zdaniem, nowe przepisy były pełne wad, które świadczyły albo o niekompetencji urzędników, albo zbyt silnych wpływach konkurencyjnego lobby aptekarzy.

          – Naczelna Rada Aptekarska chciała zmiany przepisów, tak, aby zlikwidować punkty apteczne. Rada uważała, „że jedynym podmiotem, który spełnia wymagania niezbędne do prowadzenia obrotu detalicznego produktami leczniczymi, zgodnego z funkcjonującymi w Unii Europejskiej normami, jest apteka ogólnodostępna”. Punkty apteczne jednak są niezbędne w małych miejscowościach na terenach wiejskich, gdzie nie opłaca się prowadzenie apteki ogólnodostępnej.

          Punkt apteczny to placówka, która według prawa farmaceutycznego może funkcjonować jedynie na terenie wiejskim, o ile nie jest tam już prowadzona apteka ogólnodostępna. Punkt może oferować ograniczony asortyment produktów leczniczych, np. z wyłączeniem leków bardzo silnie działających, a listę taką określa w rozporządzeniu minister zdrowia. Kierownikiem placówki może być farmaceuta z rocznym stażem lub technik farmaceutyczny, posiadający trzyletni staż pracy w aptekach ogólnodostępnych. Likwidacja punktów aptecznych oznacza więc dyskryminację wsi i kolejny krok do wygaszania małych miejscowości.

          – Za leki francuskiej firmy Servier Polska pacjenci zmuszeni byli do płacenia nawet dziesięć razy więcej niż kwota, za którą kupowały je szpitale. Odpowiadali za to urzędnicy ministerstwa zdrowia, którzy umieszczając produkty tej firmy na liście leków refundowanych, wynegocjowali tak niekorzystne dla budżetu państwa i pacjentów ceny. Według obowiązującego wtedy prawa nie było obowiązku raportowania cen leków przez szpitale, urzędnicy więc mogli w ogóle nie orientować się w rynkowych cenach leków.

          – Rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 24 stycznia 2011 roku, apteki nie mogą destylować wody, ponieważ leki wyprodukowane za pomocą takiej wody nie są refundowane. Oznacza to, że apteki zmuszone zostały do kupowania wody destylowanej w koncernach farmaceutycznych.

          – Od 2012 roku leki refundowane można kupić tylko w aptece, która podpisała umowę z NFZ. To pomysł Ministerstwa Zdrowia na gwarancję równego dostępu do leków. W umowach, które podpisywano z aptekarzami zapisano, że NFZ może nałożyć na aptekę karę sięgającą 5-10% kwoty refundacji (od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych) np. za to, że apteka sprzedała lek na podstawie źle wypełnionej recepty. To może doprowadzić nawet do bankructwa aptek.

          – Początek 2012 roku pokazał bałagan jaki panował w NFZ w związku z receptami. Wprowadzono nowe, 22 cyfrowe numery recept. Lekarze, którzy aktualizowali swoje oprogramowanie, nie mogli drukować recept, bo NFZ nie zdążył przydzielić im nowej numeracji. A ci, którzy wystawiali recepty na starych drukach, robili to niezgodnie z przepisami. Pacjent z taką receptą mógł w ogóle nie kupić leku, ponieważ apteki, które pracowały na nowym oprogramowaniu, miały problemy z zarejestrowaniem druku ze starym numerem w systemie. Jednak początek roku to nie tylko zamieszanie z receptami. Wiele lekarzy nie otworzyło swoich gabinetów z powodu nie podpisanych kontraktów z NFZ.

          – Odchodząc z resortu zdrowia minister zdrowia Ewa Kopacz odebrała cukrzykom refundację pasków do glukometrów. Minister zdrowia wyjaśniła, że „pacjenci w większości nadużywali samokontroli w zakresie pomiaru cukru we krwi, a płacił za to resort”. Opakowanie, które na receptę kosztowało około 3 złotych, po cofnięciu refundacji kosztowało około 30 zł.

          – Jako minister zdrowia Ewa Kopacz odpowiedzialna też jest za refundowanie przestarzałej metody leczenia wirusowego zapalenia wątroby typu B. Refundowana lamiwudyna dla niektórych chorych jest wręcz szkodliwa, ponieważ 75% osób leczonych tym lekiem po 5 latach dochodzi do mutacji wirusa. Część chorych kupowała więc nowsze i bezpieczniejsze leki za własne pieniądze, ale nie wszystkich było na to stać. Leczenie WZW typu B lamiwudyną było więc o wiele kosztowniejsze niż refundacja nowoczesnego leku. Konsekwencją jest konieczność finansowania późniejszych powikłań, terapii skojarzeniowych, a nawet przeszczepu wątroby.

          – W 2011 roku Ministerstwo Zdrowia obniżyło limity refundacji dla 1055 leków, natomiast podwyżek dokonano w 299 przypadkach. Ceny niektórych medykamentów uległy obniżce, jednak było ich zdecydowanie mniej. Wzrosły m.in. ceny lekarstw na raka, cukrzycę, astmę, dla osób po zawale, przebytym udarze czy z chorobą tętnic. Ponad dwukrotnie podrożały lekarstwa dla osób z zaburzeniami psychicznymi, jak schizofrenia.

          – Przez zaniedbania Ministerstwa Zdrowia chorzy na raka płuc musieli czekać na leki tygodniami, a część leków nie była w ogóle dostępna. Ministerstwo Zdrowia, wprowadzając ustawę refundacyjną, nie zdążyło na czas przygotować wszystkich przepisów dotyczących leczenia raka płuc. W efekcie powstał taki galimatias prawny, że najbardziej standardowe, podstawowe leki na raka płuc były traktowane jak niestandardowa chemia. W przypadku każdego pacjenta lekarz musiał kilkakrotnie wypełnić 7-8 stron dokumentów. I czekać na zgodę konsultanta i NFZ na zastosowanie terapii. Wystarczyła najdrobniejsza pomyłka, a dokumenty wracały i procedura znowu się wydłużała.

          Nowe przepisy sprawiły też, że chorzy nie mieli dostępu do jednego z podstawowych leków na raka płuc. Ministerstwo nie dogadało się z producentem i w efekcie lek nie był praktycznie dostępny w Polsce. Ministerstwo Zdrowia wprowadziło też dodatkowy wymóg: przed zastosowaniem niektórych leków trzeba przeprowadzić badanie genetyczne nowotworu, które w Polsce trwa bardzo długo.

          – 1 marca 2012 roku weszła w życie nowa lista leków refundowanych. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował, że na nowej liście leków refundowanych znalazło się 216 nowych pozycji. Według farmaceutów to fikcja. W przeważającej ilości za nowe medykamenty uznano specyfiki już refundowane, ale w większych opakowaniach. Na przykład lek na nadciśnienie był refundowany w pudełkach po 28 tabletek. Na listę wprowadzono dokładnie ten sam lek, tylko w innym opakowaniu. Ministerstwo zdrowia chwaliło się też, że ceny leków zmalały, jak się okazało tylko niektórych i tylko o kilkanaście groszy."

          Więcej.

          www.grzechy-platformy.org/sluzba-zdrowia/leki/
        • cotojest2020 Re: Łapanki uliczne, koronawirus 08.03.20, 07:07
          Jeden z zapisów ustawy daje prezesowi Rady Ministrów możliwość wydawania poleceń osobom prawnym, przedsiębiorcom oraz jednostkom organizacyjnym, które osobowości prawnej nie posiadają.

          "Polecenia są wydawane w drodze decyzji administracyjnej, podlegają one natychmiastowemu wykonaniu z chwilą ich doręczenia lub ogłoszenia oraz nie wymagają uzasadnienia" - głosi treść ustawy.

          i takie coś zaaprobowała opozycja...

          --
          nie wolno kłaniać się okolicznościom , a faktom kazać by za drzwiami stały..
          poeta
    • inocom W Czechach sami się zgłaszają 08.03.20, 20:23
      virks napisał:

      > Koronawirus - zatrzymywanie pociągu, bo ktoś w nim kichnął albo pierdnął, łapan
      > ki uliczne kojarzące się z 2 w.sw. Panika, że jest przeziębienie zimą. Swoją dr
      > ogą - co to jest "nadzór sanepidu"?

      dziennikzachodni.pl/epidemia-koronawirusa-czesi-wracaja-jutro-z-ferii-z-wloch-do-3-mln-koron-kary-dla-tych-ktorzy-nie-stawia-sie-u-lekarza-po/ar/c14-14842634
      Proste, jak konstrukcja cepa. 3 mln koron to około pół miliona złotych pokuty - wartość mieszkania.

      --
      Rodzina = jeden mężczyzna, jedna kobieta, w trwałym związku, i ich dzieci; za Konstytucją RP Art. 18.
    • virks Całkowity zakaz podróży zagranicznych 09.03.20, 10:24
      virks napisał:

      > Koronawirus - zatrzymywanie pociągu, bo ktoś w nim kichnął albo pierdnął, łapan
      > ki uliczne kojarzące się z 2 w.sw. Panika, że jest przeziębienie zimą. Swoją dr
      > ogą - co to jest "nadzór sanepidu"?
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25766063,zatrzymano-pociag-z-powodu-koronawirusa-minister-mezczyzna.html#s=BoxMMt2

      Żeby coś pomogło to trzeba by było wprowadzić całkowity zakaz podróży zagranicznych na np. cały rok. Ale już jest prawdopodobnie na to za późno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka